Słyszy się taką opinię coraz głośniej, społeczeństwo głosując i dając najwięcej głosów na to samo ugrupowanie po raz drugi, ma nadzieję, że w ten sposób daje szansę rządzącym na dokończenie reform zaczętych w poprzedniej kadencji.   Jak do tej pory mimo, że  upłynęło czasu wiele od wyborów, to zrobiono bardzo niewiele

Słabe Państwo!.

Taka ocena może się nasuwać po ostatnich wydarzeniach na gruncie funkcjonowania najwyższych organów państwowych.

Jak funkcjonują niezawisłe Sądy a konkretniej jak interpretują prawo, przecież jednakowe dla wszystkich. Paragrafy są takie same dla każdego kto podlega pod nie,  a podlega każdy obywatel naszego państwa, niezależnie, czy jest w jakimś ugrupowaniu, czy jest niezrzeszony.  W wolnym kraju, każdy ma takie same prawa i przywileje.   Jeśli przekroczy któreś z nich podlega takim samym restrykcjom, każdy !.  Tak jest w założeniu, niestety praktyka pokazuje nam coś innego.

Okazuje się, że człowiek z zarzutami karnymi i to wieloma,  może być wybrany senatorem, może spokojnie pełnić swoją funkcję.

Człowiek, który napadł z nożem w ręku na drugiego człowieka i go nawet zranił, czyli przekroczył reguły czynu zabronionego. Otrzymał za to zarzuty, został przez niezawisły sąd skazany na dwa miesiące aresztu, po kilku dniach wychodzi z tego aresztu.                 I to może nic szczególnego, bo zdarza się, że ktoś został aresztowany i pod pewnymi warunkami w czasie toczącego się śledztwa wychodzi na wolność.  Stosuje się poręczenie majątkowe, lub poręczenie personalne, tudzież dozór policyjny.

Taki tok postępowania stosuje się dla osób, których czyn zabroniony nie był groźny w skutkach i jest pewność, że osoba zwalniana rokuje nadzieję na poprawę a przynajmniej może spokojnie odczekać do czasu rozprawy.

Tutaj mieliśmy takie zdarzenie, gdzie wypuszcza się człowieka, który nie rokuje żadnych nadziei na poprawę, wręcz przeciwnie, odgraża się, używa wulgarnych słów, które nie są raczej przyjęte w codziennym komunikowaniu.  Uważa się je za wulgarne i obelżywe.

Wypuszcza się człowieka, który jeszcze na korytarzach sądowych wykrzykuje w stronę kamer i mikrofonów zebranych tam dziennikarzy i pokazuje środkowy palec całej j Polsce a potem jeszcze robi wpis w internecie potwierdzając to, no i dowiaduje się o tym cały świat.  Ze zdumieniem czytam wpisy znanych osób, popierających tego niezrównoważonego człowieka.  Wstyd ! – widać na jakim poziomie jest nasza nauka i na jakim poziomie są ci co wykładają na polskich uczelniach.

Nie dziwię się Markowi Migalskiemu, ten znowu napisał coś, co niewielu rozumie i na siłę chce wypchnąć swe dzieło na szerokie wody, przy okazji obrażając co niektórych.  Ale dziwię się aktorce Jennifer Aniston, skądinąd szanowanej nie tylko przeze mnie za dobrą grę aktorską, że zabiera głos w obronie takiego pajaca. Widać nie zna dokładnie realiów tego co tu się dzieje. Przez jednostronny przekaz można błędnie oceniać wydarzenia.

Następnie Pani z Radia Zet robi z tym babo-chłopem wywiad, no i człowiek niespełna rozumu, żul jakiś (powtarzam to po innych), bo nie myślę, że można być tak zidiociałym, ale grać z góry wyreżyserowaną przez kogoś rolę, po prostu nieudolny, naiwny prowokator  przez Jaruzelską nazwany współczesnym Kalibabką, co nie bez racji, bo niczego nieświadome młode dziewczyny idą pod jego skrzydła, wierząc w opętańczą ideologię LGBT, człowiek ten staje się kolejnym celebrytą. Ba, staje się niemal głównym wydarzeniem ostatnich dni.

Bo wywiady, radio, telewizja, internet, znani ludzie za nim murem, nawet aktorzy z zagranicy, o to chodzi, nagłośnić, żeby świat się dowiedział, jak to są łamane prawa człowieka w Polsce.  A państwo polskie nic na to nie może poradzić.  Tu aż się prosi repolonizacja mediów, jednym ze sposobów jest nie zaglądać tam, nie kupować gazet, tyle jest polskich ciekawych tytułów, mówiących prawdę, bez bezczelnych przeinaczeń i zakłamań.

Co tam Wisla, co tam ścieki.

Ważne są z LGBT człowieki!

Scheuring Wielgus z rozbrajającą szczerością, podczas rozmowy z Moniką Jaruzelską, na stwierdzenie, że ten człowiek nie powinien pokazać takiego gestu, (środkowy palec) zresztą zaznaczył, że całej Polsce to pokazuje, odparła: –  każdy by tak zrobił, a pani by tak nie zrobiła?  – czym wprowadziła panią Monikę w wielkie zdumienie… Tu było widać różnicę klas w tej rozmowie, zaznaczam, że pani Jaruzelska nie jest posłanką.   Każdy normalny  człowiek zachowałby się inaczej.

Każdy normalny sąd cofnął by tego gościa i posadził na dłużej do aresztu za taki wybryk, bo obraził całą Polskę.

Ale, cóż, słabe państwo, nie potrafi zreformować sądów, to i takie wydarzenia, temu pomaga słaby Sejm, który nie chce zrozumieć, że bez reformy sądów nie da się dokonać żadnych zmian  i gdy trzeba przegłosować jakąś niezbędną do tego ustawę wielu posłów jest przeciw. Przecież oni reprezentują Naród a Naród chce zmian, chce praworządnego Państwa. Chce by sądy orzekały sprawiedliwie.  Inaczej sędziowie będą nadal świętymi krowami, dalej będą wypuszczać z aresztu groźnych przestępców, którzy z bronią w ręku będą napadać i gwałcić ustanowione prawo, tylko dlatego, że są po tej stronie bariery politycznej.   Jeśli sędziowie dalej będą się angażować politycznie, będzie tak jak jest, będzie tak jak było i to nic dobrego nie zwiastuje.   Bo sprawiedliwość będzie gdzieś tam na końcu w ich orzecznictwie. Będzie się liczyło zaangażowanie politycznie. Ta buta i arogancja sędziów aż przeraża, no bo gdzie człowiek ma się zwrócić po sprawiedliwość, do kogo?

Dziennikarz nie będzie mógł pisać prawdy, jeśli już, to tylko dobrze o kimś, nie obiektywnie, tylko dobrze.   Jaki jest więc sens pisać  w samych superlatywach o kimś kto jest draniem i nie zasługuje, żeby dobrze o nim pisać, to co, pisać kłamstwa, okłamywać opinię publiczną? Mija się to z sensem pracy dziennikarskiej, gdzie powinien wychodzić spod pióra dziennikarza rzetelny przekaz tego co się wydarzyło.

Fakty przede wszystkim, a tu Sąd Niezawisły mówi, że będzie karał za mówienie prawdy.  Dziennikarz nie ma prawa pisać o osobie publicznej, to co to jest. Objawia się tu słabość państwa, że nie panuje nad takimi oczywistymi sprawami jak sprawiedliwe orzecznictwo, przez sprawiedliwe sądy.

Kończy się sezon wakacyjny, czas zacząć poważnie wziąć się do pracy i dokończyć reformę sądów, tak, żeby sędzia miał świadomość, że po to są paragrafy, żeby się nimi posługiwać, nie stosować jakieś własne  widzimisię. Jeśli postępuje wbrew prawu powinien być pociągnięty do odpowiedzialności za swoją błędną decyzję. Nie ważne, czy ona będzie celowa, czy nie. Sędziowie powinni być APOLITYCZNI, to powinna być podstawa w ich orzecznictwie.

Słabe państwo, dalej nierozliczone afery, nie ma tu nawet miejsca, żeby je wymieniać, tyle tego.  Dlaczego do tej pory nie odniesiono się do książek Sumlińskiego o Tusku i Komorowskim, o Jedwabnem, a także to o czym pisze i ujawnia Gadowski. Czy wreszcie zakończy się sprawę Gawłowskiego i zacznie marszałka Senatu Grodzkiego. Na wyjaśnienie tych i innych afer i spraw czeka całe społeczeństwo.

Słabe państwo – jeśli chodzi o moją osobistą ocenę, to uważam, że głównym hamulcem w sprawie reform i wszelkich zmian jest opozycja. Do tej pory nie może pogodzić się z utratą władzy, mimo, że po raz kolejny przegrywa wybory, a dlaczego przegrywa, ano dlatego, że cała dotychczasowa jej działalność nie rokuje nadziei na jakiekolwiek zmiany na lepsze.  Całe działanie opiera się na destrukcji, chęci niszczeniu tego co rząd robi i uniemożliwienie tego co chciałby zrobić.   Opozycja bierna jest w inicjowaniu własnych rozwiązań, lepszych od tych, które proponuje rząd.   Torpeduje wszystko to, co rząd chce wdrożyć, myślę, żeby nie sprzeciw opozycji, ciągłe skarżenie do Unii Europejskiej, dawno już można by się uporać z Reformą Sądownictwa.

Ludzi (z własnej opcji politycznej, oczywiście), którzy powinni być rozliczeni za ich szkodliwą działalność na rzecz państwa, broni się za wszelką cenę, uniemożliwiając sprawiedliwe osądzenie.

Mówi się – słabe państwo, bo nie potrafi poradzić sobie z demonstrantami, ale czy chcemy, żeby tak działało jak na Białorusi, a przecież te demonstracje, blokowanie dróg i prowokowanie policji do użycia siły ma taki cel, żeby wzniecić niepokój i destabilizację a tu już krok do anarchii.  Tego nie chcemy.   Jednak potrzebne są tu pewne regulacje prawne, które by zabezpieczały porządek publiczny.  Co ciekawe, demonstracje stosuje się wybiórczo. Teraz jak płyną ścieki do Wisły, płyną sobie spokojnie a ekolodzy gdzieś się pochowali, jakoś ich nie widać, mimo tysięcy litrów śmierdzącej wody zmieszanej z gównem pynie do Bałtyku. Na Placu Bankowym, przed wejściem do Ratusza w Warszawie jest wiele miejsca a jakoś ekologów siedzących na placu i na schodach przed wejściem do ratusza nie widać. Nie domagają się dymisji Trzaskowskiego.  Za to pokazali się w Warszawie działacze z grupy Extinction Rebellion, ekolodzy,  domagając się, żeby przedstawić im prognozy dotyczące kryzysu klimatycznego. Czyli widzą państwo jak jest – Wisłą płyną sobie ścieki, to widać, to się dzieje, lecz ekologów to nie interesuje, ich interesują prognozy, co dopiero będzie i czy będzie. A tu ścieki sobie płyną i płyną….. i nic ekolodzy! – tego nie widzą i nie… czują!

Z tym się musi zmierzyć rząd, powinien dociec, kto finansuje to bractwo, które, jak gołym okiem widać jest uruchamiane w pewnych momentach, żeby coś przykryć, lub coś pokazać, zależy od sytuacji.

Jedno jest pewne, brak zdecydowania rządzących nie jest tu najlepszym środkiem, bo inni to wykorzystują i próbują narzucić swój tok postępowania.  Ważne by sprawdzić, ważność, statut każdej takiej organizacji, kto ją zatwierdzał, czy w ogóle jest legalna, bo namnożyło się tego tyle, że aż nieprawdopodobne, że wszystkie są legalne. Jeśli tak, to po co aż tego tyle?  Warto się nad tym zastanowić, po co istnieją i skąd płyną tam pieniądze, bo bez pieniędzy nie będą istnieć.  Jak przekonać opozycję, żeby zmieniła kurs, żeby pokazała, że zależy jej na dobru wspólnym, jakim jest ten kraj, w którym przyszło razem żyć, żeby nie szkodzić.

Do wyborców, tak na przyszłość,  – czy warto wybierać ciągłych zadymiarzy jak poseł Nitras, Szczerba, czy niekompetentnych jak Scheuring Wielgus, która (o zgrozo) jest już drugą kadencję.  Przecież oni nic nie wnoszą do prac Sejmu, a jedynie zamęt, który nie jest wskazany w Parlamencie.  Zauważyli państwo, że trochę inaczej wygląda Sejm jak nie ma w nim profesora od owadów Niesiołowskiego, a mógłby wyglądać zupełnie dobrze, gdyby nie było wspomnianych wyżej i jeszcze kilku innych posłów.   Są głosy, które mówią, że z taką opozycją łatwiej się rządzi, lecz nic na to nie wskazuje, żeby tak było, mogłaby chociaż nie przeszkadzać, a to już by wzmocniło słaby rząd.

Może inicjowane ostatnio próby rekonstrukcji rządu, umożliwią  wyzwolenie nowych sił, które będą w stanie poradzić sobie ze zbyt opieszałym tempem realizacji rozpoczętych reform, szczególnie Sądownictwa.  Czasu coraz mniej, czas nagli, społeczeństwo czeka…. do następnych wyborów i będzie rozliczać!

Szanownych Czytelników i Redakcję serdecznie pozdrawiam!

Jerzy Rozenek