Polska jest jednym z nielicznych państw, które wysłało żołnierzy na tegoroczne ćwiczenie Nobel Jump w Gruzji. Polsko-gruzińskie ćwiczenie, w którym uczestniczą także Wielka Brytania i Francja, ma poprawić współdziałanie wojsk państw sojuszniczych i partnerskich NATO.

“Zaprosiliśmy 26 krajów sojuszniczych i partnerskich, ale nie wszystkie mogły wziąć udział z powodu pandemii” – powiedział we wtorek podczas telefonicznego briefingu dla mediów zastępca szefa Gruzińskich Sił Obrony gen. bryg. Irakli Cziczinadze.

Jak dodał, jednym z celów tegorocznej edycji ćwiczenia, w którym bierze udział 2800 żołnierzy, jest zwiększenie zdolności do współdziałania, także wobec zagrożeń hybrydowych.

Również zastępca dowódcy amerykańskich wojsk lądowych w Europie ds. gwardii Narodowej gen. dyw. Joe Jarrard podkreślił, że jednostki artyleryjskie, saperskie, zmotoryzowanej piechoty z transporterami Stryker i pododdziały z sił specjalnych ćwiczą także odpowiedź na działania hybrydowe.

Ogólny cel ćwiczenia to synchronizacja planowania w warunkach wielonarodowych w celu zwiększenia skuteczności ognia i zdolności manewrowych, prowadzenie operacji połączonych także z atakiem z powietrza. “Chodzi o poprawę współdziałania na poziomie taktycznym między krajami sojuszniczymi i partnerskimi” – dodał Jarrard.

Ćwiczenie odbywa się w Waziani i bazie w Norio. Polski kontyngent tworzą żołnierze Wojsk Specjalnych. W skład sił amerykańskich wchodzą pododdziały 2. Pułku Kawalerii, 173. Brygady Powietrznodesantowej, jednostek wsparcia, żandarmerii i transportu powietrznego. Tegoroczna edycja organizowanego co dwa lata ćwiczenia jest piątą. Ze względu na pandemię koronawirusa Gruzja wprowadziła 14-dniową kwarantannę i obowiązkowe testy przed wjazdem do kraju. testy na koronawirusa są prowadzone także w trakcie ćwiczenia. (PAP)

autor: Jakub Borowski