Goniec

Switch to desktop Register Login

Andrzej Kumor

Andrzej Kumor

Widziane od końca.

URL strony: http://www.goniec.net/

Na szybko: Afrykańskie standardy ontaryjskiej polityki

sobota, 20 styczeń 2018 23:05 Opublikowano w Andrzej Kumor


Jeżeli ktoś nadal uważa że standardy kanadyjskiej polityki są o wiele lepsze niż na przykład indyjskiej albo peruwiańskiej polecam sprawę która znalazła w swój finał w piątkowym wyroku sądu prowincji Ontario. Po wielu manewrach politycznych sąd uznał za winnego byłego szefa gabinetu premiera Ontario Daltona McGuinty'ego Davida Livingstone'a; kara zostanie wyznaczona 26 lutego. Wielu komentatorów uważa, że wyrok ten może wpłynąć na przebieg kampanii wyborczej w prowincji, wyborach jakie odbędą się w czerwcu 2018 r.
O co w tym wszystkim chodzi? Oczywiście o pieniądze! Tuż przed wyborami do legislatury rząd premiera McGuintyego, w obliczu przegranej w okręgach gdzie zlokalizował wcześniej dwie elektrownie gazowe (w Mississaudze i w Oakville) postanowił wstrzymać rozpoczęte już budowy i przenieść je daleko od miasta. Dlaczego tego nie zrobiono wcześniej, dlaczego wydano zgodę na budowę? Dobre pytania! Koszt relokacji wyniósł 1,1 mld dol. licząc konserwatywnie. Czyli ktoś nam wyciągnął z kieszeni ponad 1100 milionów i wyrzucił w błoto (dosłownie). Pieniądze te będziemy teraz spłacać w podwyższonych kosztach energii elektrycznej. Wszystko po to, by liberałowie mogli uzyskać większość legislaturze. Oczywiście to przekręt grubymi nićmi szyty. Spodziewając się najgorszego malwersanci zaczęli zacierać ślady. Zupełnie tak sam z siebie przez nikogo nieproszony szef gabinetu premiera David Livingston oraz jego zastępczyni pani Laura Miller postanowili dokładnie wyczyścić dyski komputerów w gabinecie premiera. Do tego celu wynajęto specjalistę IT, prywatnie konkubenta pani Miller, a Livingstone wystarał się o hasło administratora co znacząco ułatwiło całą procedurę. Konkubent za fatygę dostał 10 000 dol; żeby było ciekawiej, nie od rządu, a od klubu parlamentarnego Partii Liberalnej. Mimo tych wszystkich skandali Partia Liberalna nadal wygrała wybory uzyskując większość .
Czy widzieliście państwo kiedyś strzyżenie owiec? Polecam można sobie wyguglować na YouTubie. Niewiele się od nich różnimy; strzegą nas równo i nawet nikt nie beknie.
Andrzej Kumor

Tweetowanie w Ottawie to ciężka robota!

sobota, 20 styczeń 2018 20:19 Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie

Konto na twitterze założone dla kanadyjskiego Ministerstwa Zdrowia latem ubiegłego roku kosztuje podatników ponad 100 000 dol. rocznie w wynagrodzeniu podstawowym oraz nadgodzinach pracy biurokratów, którzy je prowadzą. Konto zostało założone 18 sierpnia i do tej pory rozesłano z niego 250 tweetów - około 50 miesięcznie po angielsku i francusku. Do zadania oddelegowano "1,5 pracowników", a praca w nadgodzinach kosztowała do tej pory 6500 dol. Informacje te podała CBC. Jak wyjaśnia ministerstwo, wybrano opcję "niskokosztową" i postanowiono, że konto będzie obsługiwane w ramach istniejących środków. Oddelegowano więc "półtora pracownika". Praca ta została wykonana "w miarę możliwości w ramach istniejących godzin etatowych", jednak w kilku przypadkach potrzebna była praca poza regularnymi godzinami i dlatego w ciągu pierwszych 5 miesięcy, do 15 stycznia trzeba było zapłacić wypłacić 6,5 tys dol. za nadgodziny.
Ministerstwo nie podało, ile konkretnie wypłaciło 1,5 pracownikom ale z danych parlamentarnego Biura Budżetowego za rok 2012 wynika że przeciętne wynagrodzenie pracownika państwowej administracji wynosi 113 000 dol. rocznie. A zatem można obliczyć że na jeden tweet ministerstwa kosztował około kilkaset dolarów.
Z informacji ministerstwa wynika również że planowanie tweetu zaczyna się na 2 tygodnie przed faktem.

Zapytany czy te koszty usprawiedliwiają istnienie konta sekretarz prasowy odparł jedynie, że resort zachęca wszystkich aby śledzili konto Ministerstwa Zdrowia na twitterze gdyż w ten sposób będą lepiej poinformowani o problemach zdrowia, które ich dotyczą.

Listy z nr. 3/2018

piątek, 19 styczeń 2018 08:31 Opublikowano w Poczta Gońca

150 lat Kanady: Czy to jest jeszcze moja Kanada?

        Po prawie 30 latach pobytu w Kanadzie obserwuję niepokojące zmiany w kraju, który wybrałam na swoją drugą ojczyznę. Ciągle uważam Kanadę za bardzo dobry kraj do życia, chociaż coraz więcej rzeczy mnie tutaj niepokoi.  Bieżące wydarzenia coraz częściej przywołują mi obrazki z przeszłości, kiedy żyłam w kraju mało demokratycznym…

        Niepokoi mnie ograniczanie wolności słowa, czy wręcz nakazywanie używania ideologicznej nowomowy. Zaaprobowany przez parlament wniosek 103 potępiający islamofobię bez jednoczesnego definiowania tego zjawiska i nieokreślenia, co jest uważane za mowę nienawiści, praktycznie sprowadza się do zakazu wyrażania opinii o islamie, ogranicza wolność słowa. Ustawa C16, włączająca tożsamość i ekspresję płciową do obowiązującej listy praw człowieka, jakąkolwiek opozycję do tej ideologii czy sprzeciw przeciwko używaniu nowo wykreowanych zaimków osobowych w kontaktach z ludźmi transgender, czyni przestępstwem z nienawiści.

        Niepokoi mnie podważanie podstaw, na których zostało zbudowane zachodnie społeczeństwo, jak np. rodzina. Ontaryjska ustawa 28, likwidując pojęcia takie, jak matka, ojciec, i zastępując je słowami „rodzic” i „rodzic rodzący”, oraz przyznając, że dziecko może mieć czworo rodziców, podważa biologiczne podstawy rodziny.  Rozumiem intencje rozpoznania praw niewielkiej procentowo ilości rodzin o innej strukturze społecznej, niemniej jednak uważam tę ustawę za szkodliwą i niepokojącą.

        Niepokoi mnie używanie marksistowskiej, skrajnie lewicowej ideologii w organizowaniu życia społecznego. Promowanie sprawiedliwości społecznej poprzez dawanie coraz większych przywilejów z założenia „poszkodowanym” grupom mniejszościowym (Equity vs Equality), aby wyrównać postrzegane niesprawiedliwości społeczne, powoli staje się barierą rozwoju społecznego i ekonomicznego. Zatrudnianie pracowników w sektorze rządowym czy mianowanie sędziów Sądu Najwyższego nie według kwalifikacji, doświadczenia i wykształcenia, ale według przynależności do grup mniejszościowych (rasowych, etnicznych, płciowych, wg orientacji seksualnej etc.), jest tego jednym z przykładów.

        Niepokoi mnie również duża liczba imigrantów przybywających do Kanady drogą legalną i nielegalną, a w szczególności fakt, że rząd nie wymaga od nowo przybyłych integracji i przyjmowania naszych wartości i stylu życia. W wyniku tego wzrasta ilość enklaw etnicznych, dzisiaj mamy już ich w Kanadzie 260. Multikulturalizm stał się ideologią coraz mniej przystającą do potrzeb i realiów życia w Kanadzie.

        Oczywiście świat się zmienia i transformacja Kanady staje się faktem. Pytanie tylko,  czy takiej Kanady naprawdę chcą jej mieszkańcy?

Nadesłane przez Roman Walczak

        Od redakcji: Nic nie trwa wiecznie.

***

Sens żywota

Tutaj mądre życie idzie.

Gdzież są moje rany uwielbione

albo cicho uspokojone.

Gdzież każdy miał mnie osobliwie

w życiu Pana Boga szczęśliwie.

Odciąć los od Ciebie 

może zmienić całkowicie w niebie.

Całuję i zwabiam szczerze

tylko na papierze.

Zawsze rodzaj męski

i także rodzaj żeński

w pokucie tylko drży chwalebnie

żeby dostać do nieba inteligentnie.

Byłam i jestem życiem

także do Twoich stóp przykładem.

Obroń mnie, ochroń mnie, daj to co

trzeba aby dojść do nieba

ku chwale. Amen   Wiktoria Byczko

        Dziękuję za pomoc w opublikowaniu tego poematu. Lubię Was szczerze i proszę o pomoc, żeby Polacy to uspokoili inteligentnie.

        Szczęśliwego Nowego Roku 2018.

Wiktoria Byczko

        Od redakcji: Szanowna Pani, bardzo dziękujemy za zaufanie, Pani poezja wydaje się być nieco hermetyczna.

***

List KPK do prezesa IPN

Szanowny Panie Prezesie,

        29 stycznia mija 74. rocznica mordu ok. 40 Polaków w Koniuchach na Wileńszczyźnie dokonanego w 1944 r. przez partyzantów sowieckich i żydowskich. W odróżnieniu od innych rocznic (np. pogromu w Kielcach). mord w Koniuchach jest systematycznie przemilczany – brak obchodów oraz publikacji IPN na ten temat.

         W lutym 2001 Kongres Polonii Kanadyjskiej (KPK) zwrócił się do IPN w celu rozpoczęcia dochodzeń, lecz dotychczas – pomimo upływu 17 lat – sprawa nie została ukończona. Dowódcy całości akcji Genrikasowi Zimanasowi (Henryk Zyman) wciąż nie odebrano krzyża Virtuti Militari nadanego mu przez PRL.

         Załączam gruntowne opracowanie historyczne tego tematu wyjęte z publikacji „A Tangled Web”, która jest dostępna w portalu KPK: http://www.kpk-toronto.org/obrona-dobrego-imienia/

Z poważaniem,

R. Tyndorf

============

LIST OD KPK DO IPN W SPRAWIE MORDU W KONIUCHACH

12 lutego 2001 r.

WP Prof. dr hab. Leon Kieres

Prezes Instytutu Pamięci Narodowej

oraz

WP Prof. dr hab. Witold Kulesza

Dyrektor Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu

Instytut Pamięci Narodowej

00-207 Warszawa

Pl. Krasińskich 2/4/6

Wielce Szanowni Panowie Profesorowie!

        Zwracamy się do Instytutu Pamięci Narodowej w celu rozpoczęcia badań i dochodzeń nad jednym z licznych masowych mordów ludności cywilnej popełnionych na Kresach Wschodnich, co zdaje się być sprawą zaniedbaną. Mord ten popełniono wiosną 1944 r. na mieszkańcach wsi Koniuchy, gmina Bieniakonie, powiat Lida, województwo nowogródzkie, przez partyzantów sowieckich. Istnieją liczne relacje samych sprawców tego mordu oraz znane są dokładnie nazwiska członków niektórych oddziałów. Według twierdzeń sprawców w Koniuchach, zginęło kilkaset osób narodowości polskiej, w większości były to kobiety i dzieci.

        Podajemy poniżej zestawienie relacji (w języku angielskim oraz w tłumaczeniu polskim – kopie wymienionych źródeł też załączono) o mordzie w Koniuchach autorstwa sprawców:

(...)

        Potwierdzenie mordu w Koniuchach można znaleźć także w dzienniku partyzantów żydowskich pt. „Operations Diary of a Jewish Partisan Unit in Rudniki Forest” (jest on dostępny w Internecie: <www.yadvashem.org/about_holocaust/documents/part3/doc211.html> oraz <www.us-israel.org/jsource/Holocaust/Rudniki.html>), w którym podano, że napad miał miejsce w styczniu 1944 r. i wzięli w nim udział partyzanci z oddziałów Jacoba Prennera („Śmierć faszystom”) i Shmuela Kaplinsky’ego („Ku zwycięstwu”) tzw. Litewskiej Brygady. Ponadto swój udział w akcji likwidacji wsi Koniuchy potwierdza Zalman Wyłożny, który służył w oddziale „Śmierć faszystom”. Powiada on, że „cała wieś została puszczona z dymem, a mieszkańcy wymordowani”. Patrz: Janusz Gołota, “Losy Żydów ostrołęckich w czasie II wojny światowej,” Biuletyn Żydowskiego Instytutu Historycznego, nr 187 (1998), s. 32 (autor powołuje się na zeznanie Zalmana Wyłożnego, Yad Vashem 1503-80-1).

        Sprawę tę skomentował historyk Kazimierz Krajewski w książce pt. „Na Ziemi Nowogródzkiej”. „Nów” – Nowogródzki Okręg Armii Krajowej (Warszawa: Instytut Wydawniczy Pax, 1997), na s. 511-512, w sposób następujący:

        Jedyną „winą” mieszkańców Koniuch było to, że mieli już dosyć codziennych – a właściwie conocnych – rabunków oraz gwałtów i chcieli zorganizować samoobronę. Bolszewicy z Puszczy Rudnickiej postanowili zrównać wieś z ziemią, tak by zastraszyć ludność innych wiosek. […]

        Wymordowanie mieszkańców wsi Koniuchy (wraz z kobietami i dziećmi) opisane zostało przez Chaima Lazara jako wybitna „operacja bojowa”, z której jest on autentycznie dumny. Opis „ufortyfikowania” wsi jest kompletną bzdurą. Była to normalna wioska, w której część mężczyzn zorganizowała samoobronę. Ich uzbrojenie stanowiło parę zardzewiałych karabinów.

        Niestety, znane są jedynie nazwiska partyzantów żydowskich, z których pochodziło około 50 sprawców. Podane są one na s. 405-407 ww. książki I. Kowalskiego, pt. „A Secret Press in Nazi Europe”, m.in.: Jacob Prenner (Prener), Shmuel Kaplinsky (Schmuel Kaplinski), Shlomo Brand, Isaac Kowalski, Chaim Lazar, Israel Weiss i Zalman Wolozni (Wyłożny). Ci partyzanci żydowscy byli przeważnie obywatelami RP. Należy ustalić personalia pozostałych sprawców.

        Wobec przedstawionych tu dowodów, mamy nadzieję, że badania nad tą zbrodnią zostaną podjęte natychmiast.  

***

Szanowni Państwo,

        Uprzejmie informujemy, że Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego ogłosiło dwa konkursy na działania poza granicami Polski:

        1.       Ochrona dziedzictwa kulturowego za granicą – którego celem jest poprawa stanu zachowania i wzmocnienie ochrony dziedzictwa kulturowego znajdującego się poza granicami Rzeczypospolitej Polskiej oraz upowszechnianie wiedzy na jego temat.

        2.  Miejsca Pamięci Narodowej za Granicą – którego celem jest dążenie do zapewnienia godnego miejsca spoczynku naszym poległym i pomordowanym oraz troska i opieka nad miejscami pochówku znajdującymi się poza granicami kraju.

        Na stronach Ministerstwa Kultury (http://www.mkidn.gov.pl/pages/strona-glowna/finansowanie-i-mecenat/programy-ministra/programy-mkidn-2018/ochrona-dziedzictwa-kulturowego-za-granica.php oraz http://www.mkidn.gov.pl/pages/strona-glowna/finansowanie-i-mecenat/programy-ministra/programy-mkidn-2018/miejsca-pamieci-narodowej-za-granica.php) znajdą Państwo szczegółowe informacje na temat tych programów, a także regulaminy i warunki składania wniosków projektowych.

        Termin nadsyłania wniosków projektowych upływa 31 stycznia 2018 roku.

        Uprzejmie proszę o rozpowszechnienie tej wiadomości wśród potencjalnie zainteresowanych.

        Z wyrazami uszanowania,

        Andrzej Szydło

Konsulat Generalny RP w Toronto

        Od redakcji: Rzeczywiście, termin dość szybko upływa...