Goniec

Register Login

Andrzej Kumor

Andrzej Kumor

Widziane od końca.

URL strony: http://www.goniec.net/

Kłęby czarnego dymu nad Saint John

wtorek, 09 październik 2018 14:28 Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie

W poniedziałek o 10:15 rano, w Święto Dziękczynienia, Saint John w Nowym Brunszwiku wstrząsnęła gwałtowna eksplozja. Doszło do niej w rafinerii Irving, której szef Kevin Scott mówi, że mimo wszystko mieliśmy niesamowite szczęście - tylko cztery osoby zostały lekko ranne. Przyczyną wybuchu była awaria jednostki odsiarczającej olej napędowy. Jeden z pracowników mówi, że po pierwszej eksplozji powaliła go fala uderzeniowa.

W poniedziałek w rafinerii pracowało około 3000 osób. Większa część zakładu była jednak nieczynna i większość pracowników rafinerii miała wolne ze względu na przeprowadzane prace konserwacyjne. Osoby obecne w zakładzie w momencie wybuchu były pracownikami podwykonawcy. Scott mówi, że gaszenie pożaru trwało kilka godzin, a część materiału, który wyciekł z instalacji pozostawiono do samougaszenia.

Rafineria w Saint John znajduje się w pobliżu kilku dzielnic osiedlowych, w odległości 5 kilometrów od części miasta zwanej Uptown.

"Cały mój dom się zatrząsł. Myślałam, że wybuchł piec od ogrzewania", mówi Litsa Daeres, która dodaje, że z jej okien było widać czarne kłęby dymu. Inny mieszkaniec Gordon Dalzell bał się, że cała jego rodzina będzie musiała się ewakuować i zabrać ze sobą indyka upieczonego na Święto Dziękczynienia. O godzinie 4 po południu osoby mieszkające najbliżej rafinerii były proszone o pozostanie w domach, a okoliczne ulice pozostały zamknięte. Miejscowy szef straży pożarnej uspokajał, że nie ma zagrożenia skażeniem powietrza poza zadymieniem.

Związek zawodowy zrzeszający pracowników rafinerii podał, że wszystkie zmiany nocne 8 października oraz dzienne 9 października zostały odwołane. Jedynie osoby wyznaczone do usuwania szkód będą musiały stawić się w pracy.

Rafineria Irving Oil w Saint John produkuje ponad 320 000 baryłek paliw dziennie, z czego ponad połowa jest eksportowana do Stanów Zjednoczonych. Scott ma nadzieję, że klienci w minimalnym stopniu odczują skutki poniedziałkowego wybuchu.

Thanksgiving w Kanadzie

niedziela, 07 październik 2018 16:41 Opublikowano w Wiadomości kanadyjskie

Kanadyjskie Święto Dziękczynienia zawsze związane było z zakończeniem okresu żniw, który w Kanadzie zaczyna się wcześniej niż w Stanach Zjednoczonych. Jedna z teorii mówi, że Dziękczynienie pochodzi od francuskich osadników, którzy przybyli do Kanady na początku XVII wieku i pragnęli podziękować za swe żniwa w kolonii, którą wtedy nazywano Nową Francję. W 1879 r. święto zostało formalnie uznane za święto państwowe i jednocześnie religijne. Jak wynika z publikacji tygodnika Time w 1859 roku grupa pastorów protestanckich zaczęła monitować władze kolonii, aby wyznaczyć oficjalny dzień świąt dla podziękowania Panu za obfitość plonów, "co jest dowodem że Bóg istnieje". Kanadyjczycy byli również wdzięcznie i za ocalenie od rozlewu krwi jaki dotknął Stany Zjednoczone w wojnie secesyjnej.
Mniej więcej w tym czasie Kanada miała stać się oddzielnym krajem tak więc protestanckie obchody ogólnokrajowe stanowiły część tworzenia nowej tożsamości kanadyjskiej.
Święto Dziękczynienia obchodzono oficjalnie w Kanadzie po raz pierwszy 6 listopada 1879 r. Wielu uważa że prawdziwą przyczyną Thanksgiving jest europejski obyczaj dożynek, jaki przynieśli ze sobą europejscy osadnicy w wieku XIX.

 

Jak Churchill w Fulton

sobota, 06 październik 2018 23:39 Opublikowano w Andrzej Kumor

Wysłuchałem przemówienia wiceprezydenta USA Mike'a Pence'a na forum Hudson Institute, przemówienia, które można porównać do słynnej mowy Churchilla w Fulton o tym, jak to zapadła Żelazna Kurtyna...

Idziemy na zwarcie to widać, słychać i czuć od dłuższego czasu. Jest to też jedyna droga, jaka pozostaje amerykańskiej hegemonii ukształtowanej w Azji przez zwycięstwo nad Japonią. Ameryka się szarpie, Chińczycy realizują spokojnie plan, ten sam od początku lat dziewięćdziesiątych a może i jeszcze od czasów samego Mao i Nixona. Chiny prowadzą wojny inaczej niż Zachód, prowadzą je, według starych przepisów. Generał Sun Tzu mówił, że wojna jest bardzo kosztowna należy jej unikać, albo prowadzić w taki sposób, żeby przeciwnik, w momencie gdy dowie się, że jest wojna, nie miał już żadnego ruchu.

Wesprzyj nasze wydawnictwo!


 

Wydaje się, że USA mają jeszcze trochę pola manewru, choć sytuacja jest bardzo trudna; modernizują na gwałt swoje siły zbrojne i zamykają  gospodarkę, usiłując w ostatniej chwili uniezależnić się od chińskiej produkcji. Jest to o tyle trudne, że Chiny produkują  od dawna więcej niż USA i coraz trudniej też jest  Amerykanom bez tej produkcji się obejść - zwłaszcza high-tech.

Jest również trudne, bo Chińczycy przenikają tkankę amerykańskiego społeczeństwa, a Amerykanie nie przenikają tkanki społeczeństwa chińskiego, które jednocześnie nie zapomniało jeszcze co to znaczy głód, wyrzeczenia i co militarna mobilizacja. Na amerykańskich uniwersytetach studiuje dzisiaj blisko 500 tys. Chińczyków z ChRL wysłanych tam za pieniądze Pekinu. Mnóstwo amerykańskich firm zostało wykupionych przez chińskie, a amerykańscy inwestorzy skuszeni olbrzymimi zyskami wynikającymi z niskich kosztów dobrze zorganizowanej i wysoko wydajnej pracy przynieśli Pekinowi w zębach amerykańskie wysoko zaawansowane technologie. To przecież w Stanach Zjednoczonych administracja prezydenta Clintona wyraziła zgodę na transfer technologii stabilizacji rakiet w pierwszej fazie lotu przez co Chińczycy mogli udoskonalić swoje pociski balistyczne. Po co? Po to by Chińczycy mogli zaoferować tanio wynoszenie amerykańskich satelitów na orbitę (sic!).

Od dawna było widać że Chińczycy wzięli sobie do serca leninowski pomysł, jak to kapitaliści sprzedadzą komunistom sznurek, na którym się ich powiesi. Chciwość jest głównym elementem gry zachodnich korporacji i Chińczycy potrafili ten element fantastycznie wykorzystać dla własnego rozwoju.

Niedawno Bloomberg doniósł, że Stany Zjednoczone borykają się od 2015 r. z całkowitą infiltracją sieci elektronicznych przez Chińczyków przy pomocy szpiegowskiego czipa wielkości ziarnka ryżu dodawanego do montowanych w Chinach płyt głównych  serwerów pozwalających na szybką kompresję i przesył danych, w tym obrazu, a używanych przez amerykańskie agencje bezpieczeństwa i wojsko. Chińczykom prawdopodobnie umożliwiło to dostęp do wszystkiego, o czym Amerykanie mówili, a także do najnowszych projektów wojskowych.

Ameryka budzi się późno; Steve Bannon, zwolniony z grona doradców prezydenta Trumpa, twierdził, że już jest za późno i USA stać  dziś jedynie na podrygi.

Oczywiście Chińska alternatywa degenerującego się Zachodu nie wygląda zbyt przyjaźnie. Zwłaszcza, jeżeli weźmie się pod uwagę takie pomysły jak ocena każdego obywatela pod kątem zaangażowania społecznego i wspierania linii partii, ocena wydawana przez algorytmy sztucznej inteligencji na podstawie informacji dostarczanych przez aplikacje w telefonie komórkowym; ocena różnicująca możliwości działania obywateli, w tym, możliwość przemieszczania się i podróżowania pociągiem. Chiny stworzyły państwo totalnej inwigilacji i kontroli również życia rodzinnego i rozrodczości obywateli. Uczyniły to przy pomocy firm takich jak Google.

Na koniec można się zastanowić kto tu z kim walczy? Bo chiński model wcale nie jest tak bardzo odległy od wizji zachodnich globalistów. Oni widzą w Chinach przyszłość zarządzania planetą. I pewnie takie "modernizowanie się" a la China mogłoby być do zaakceptowania dla Zachodu gdyby nie jedno "ale"; Chińczycy nie akceptują żydowskiego przywództwa; nie akceptują hegemonii Ameryki i Zachodu stworzonej między innymi przez współczesny globalny system finansowy.

Wojna będzie więc między chińską Azją, a "żydowskim" Zachodem; żydowskim w sensie skonstruowanego przez żydowskie rody systemu kontroli pieniądza i kredytu zarządzanego z Nowego Jorku. To właśnie ten układ światowy podważa obecnie wschodząca chińska hegemonia. Oczywiście Mike Pence o tym w ogóle nie wspomniał, mówił za to dużo o "naszych" liberalnych wartościach, o wolności i tym podobnych hasłach. Niestety elity Zachodu same przestały je poważnie traktować. Dlatego Chiny mają przewagę nie tylko w liczbach...