Goniec

Switch to desktop Register Login

Canadian National Exhibition

Oceń ten artykuł
(4 głosów)

Na Canadian National Exhibition trzeba być chociaż raz, a można i więcej, bo każdy znajdzie tam coś dla siebie - a nawet najwięksi snobi nie powinni zrażać się jarmarczną atmosferą.


W innych czasach i pod inną szerokością geograficzną tego rodzaju wielkie imprezy organizowano w ramach jakiegoś wielkiego święta i odpustu. Dzisiaj na CNE odpustu nikt nam nie da, za to możemy spróbować szczęścia w licznych grach hazardowych od bingo po - lekko przesadzam - trzy karty. Możemy również spróbować coś kupić w licznych “narodowych” pawilonach. Odwiedziłem dwa polskie z biżuterią - w jednym bardzo ładne bursztyny. Możemy wreszcie obejrzeć całkiem niezłe widowiska artystyczne na dużej scenie. A jeśli po tym wszystkim nie mamy dość, można przewietrzyć sobie głowę zjeżdżając niczym Tarzan na linie nad miejską dżunglą.


Zatem jest co robić i otwarta w piątek 14 sierpnia wystawa krajowa cieszy się dużym wzięciem, dlatego trudno o miejsce do parkowania i jest drogo - prywatni naganiacze oferują w okolicznych uliczkach na północ od CNE całodobowy parking na prywatnych trawnikach po 10 dol. Jeśli ktoś jednak chciałby zaoszczędzić te 10 dol. na piwo dla siebie lub lody dla juniora to proponuję zaparkować nieco dalej i te 1,5 km dla zdrowia się przespacerować.


Wracając zaś do samej wystawy, uczulam aby nie przeoczyć pokaźnej ekspozycji prasy etnicznej (w budynku “energetycznym”, przy scenie), gdzie można zobaczyć ile tytułów, w ilu językach wychodzi w Toronto. Bogato prezentuje się polskie “okienko”. Zauważyłem m.in. Puls, Wiadomości, Życie, Merkuriusza, Związkowca. Gońca nie musiałem “zauważać”, bo sam przyniosłem...
W każdym razie, lato się kończy, i po urlopie tradycyjnie należy odwiedzić CNE, choćby po to, by sobie pooglądać ludzi z naszego miasta. (ak)

Ostatnio zmieniany sobota, 16 sierpień 2014 18:34
Andrzej Kumor

Widziane od końca.

Strona: www.goniec.net/
Zaloguj się by skomentować