Goniec

Switch to desktop Register Login

Goniec Poleca

Rosyjska telewizja RT informuje, że w środę prezydent Putin wydał polecenie wszystkim rosyjskim przedsiębiorstwom i korporacjom, aby były gotowe do nagłego przestawienia działalności na tryb operacji wojennych.

Włodzimierz Putin oświadczył, że wszystkie większe firmy rosyjskie zarówno państwowe jak i prywatne muszą być gotowe do nagłego przejścia na tryb operacji wojennych - dodając że zdolności takie są kluczowe dla bezpieczeństwa narodowego.

Według służby prasowej Kremla prezydent Rosji wydał to polecenie na konferencji wysokich rangą przedstawicieli ministerstwa obrony, a także menedżerów głównych firm kompleksu obronnego. Przywódca Rosji dodał że sprawa ta była już dyskutowana w latach 2015 2016, ale nie wszystkie problemy zostały rozwiązane. Podczas środowej konferencji rozmawiano rezultaty ćwiczeń Zapad 2017 przeprowadzonych wspólnie z siłami Białorusi.

Według doniesień dziennika Times of Israel, premier Izraela Bibi Netanyahu miał w rozmowie telefonicznej z prezydentem Francji Macronem poinformować, iż jego siły zbrojne mogą zacząć atakować oddziały Iranu na terenie Syrii, by zmniejszyć wpływy tego kraju w Syrii oraz w Libanie.
Izrael postrzega irańska aktywność w Syrii jako legalny cel dla swoich sił zbrojnych i może przeprowadzić uderzenia przeciwko irańskim obiektom, gdyby wymagały tego względy bezpieczeństwa - powiedział premier Netanyahu w rozmowie z francuskim prezydentem Emanuelem Macronem.

- Od dziś Izrael postrzega działalność Iranu w Syrii jako cel militarny, nie zawahamy się działać, jeśli tego będzie wymagało nasze bezpieczeństwo - brzmi oficjalny transkrypt rozmowy telefonicznej jaką przed wizytą Izraelczyka w Unii Europejskiej przeprowadzili obaj przywódcy.
Macron miał apelować do izraelskiego premiera by powstrzymał się od nagłych działań. Rozmowa miała miejsce dzień po tym jak Macron spotkał się w Paryżu z libańskim premierem Saadem Hariri. Celem spotkania było wyciszenie regionalnych niepokojów związanych z kryzysem przywództwa w Libanie. Poinformował również że Hariri ma zamiar oficjalnie podać się do dymisji po powrocie do Libanu.

Netanjahu ze swej strony miał odpowiedzieć iż Izrael nie jest zainteresowany wewnętrznymi sprawami Libanu; to, co mnie niepokoi to umacnianie Hezbollahu przy wsparciu irańskim - miał powiedzieć Netanjahu - to co jest istotne, to aby wszystkie strony w Libanie działały na rzecz zapobieżenia uzbrojeniu Hezbollahu w wysoko zaawansowaną broń. Naszym celem musi być minimalizacja wpływów Iranu nie tylko w Libanie, ale również w Syrii - dodał. - Izrael starał się na razie nie interweniować w przebieg wypadków, ale po zwycięstwie nad państwem islamskim sytuacja się zmieniła, ponieważ siły pro-irańskie uzyskały kontrolę - stwierdził.

We wtorek Netanjahu przeprowadził rozmowę telefoniczną z rosyjskim prezydentem Władimirem Putinem omawiając podpisane porozumienie o zawieszeniu broni i irańską obecność w pobliżu granic Izraela - poinformowało biuro premiera Izraela. Rozmowa ta była ostatnim z serii kontaktów na wysokim szczeblu pomiędzy Izraelem a Rosją, w związku ze sporem pomiędzy państwami na tle zezwolenia Iranowi i milicjom szyickim wspieranym przez Teheran do działania na terenie Syrii w pobliżu granicy Izraela. Rozmowa ta miała miejsce dzień po tym jak moskiewski ambasador w Izraelu zapewniły, że wojskowa obecność Iranu w Syrii "jest całkowicie podporządkowana wojnie z terroryzmem". Aleksander Shein w oświadczeniu na oficjalnej stronie Facebooka ambasady stwierdza iż Rosja respektuje obawy Izraela na tle bezpieczeństwa narodowego. 17 października Netanjahu spotkał się w Jerozolimie z ministrem Siergiejem Szojgu szefem rosyjskiego resortu obrony, celem rozmowy była również obecność sił Islamskiej Republiki Iranu w Syrii. Netanyahu miał wówczas powiedzieć, że Iran musi zrozumieć iż Izrael na to nie pozwoli. Jak wynika z informacji pragnącego zachować anonimowość wysokiego rangą urzędnika rządu Izraela, na mocy podpisanego w Syrii rozejmu milicje związane i wspierany przez Iran będą mogły utrzymać pozycje w odległości 5 do 7 km od granicy Izraela.

Minister obrony Avigdor Liberman powiedział, że Izrael nie będzie tolerował obecności Iranu w Syrii zwłaszcza w pobliżu własnej granicy.

piątek, 17 listopad 2017 08:00

Recenzje, wydarzenia kulturalne, opinie (46/2017)

Napisane przez

23016390 1 w-obliczu-konca-wydanie-uzupelnione 263x372 TRS padZ prawdziwą przyjemnością informuję, iż od 1923 roku niewznawiana „Europa, Rosja, Azja” jest w ofercie na www.ksiegarnia.antyk.org.pl.

        Jest też „W obliczu końca”, wydanie uzupełnione.

        Zdziechowski – jak pisze w przedmowie – „stojąc w obliczu końca historii”, gdy „dzień każdy świadczy o zastraszających postępach dżumy moralnej”, próbuje ratować z otchłani niepamięci te szkice, które pragnie przekazać jako swój testament.

        „Zarówno realistyczne badanie rzeczywistości, jak idealizm marzenia, unoszącego go ponad rzeczywistość, każą uznać pesymistyczną filozofię tożsamości doczesnego bytu z cierpieniem za jedyną prawdziwą. Ale nie jest pesymizm ucieczką od życia, przeciwnie, jest zachętą do walki ze złem życia, jest przeto siłą twórczą...”

        „Treścią szkiców tych jak w ogóle wszystkiego, co po wojnie pisałem, jest walka z bolszewictwem.”

        „Europa i Polska zapadają w błoto upadku moralnego.” „Człowiek wyzuty z indywidualności i sumienia, z mentalnością szpiega, z duszą kata, a poddany dyscyplinie katorgi zostaje uznany, zgodnie z ewangelią sowiecką, za ideał człowieka i wzór dla czasów naszych, a propagandzie nowego ideału w rozmaitych postaciach, stosownie do miejsca i środowiska, ogół społeczeństwa naszego przypatruje się z życzliwą neutralnością.”

        Genialne szkice polityczno-literackie Mariana Zdziechowskiego odsłaniają specyfikę narodów europejskich, ich mentalność, różnice, jakie dzielą Europę od Rosji i Azji. Choć szkice opublikowane były w 1923 roku w Wilnie, to zdumiewa, jak bardzo są proroczym widzeniem tego, co spotkało kulturę polską i zachodnioeuropejską na skutek starcia nie tylko z rosyjskim, ale i z bolszewickim Wschodem.

        Głęboka i szczególna jest u Zdziechowskiego analiza prądów i zmian, jakie zachodzić zaczynają na Zachodzie w tamtym czasie, odniesienie tych procesów do pozycji i roli Rosji oraz celów, jakie sobie ona stawia w grze politycznej i antycywilizacyjnej. Jeśli skonfrontuje się te obserwacje i przemyślenia Zdziechowskiego z tym, co dziś dzieje się na styku Europy, Rosji i Azji, to książkę tę jako ARCYWAŻNĄ i REWELACYJNĄ należałoby zadedykować wszystkim analitykom obecnych prądów w polityce europejskiej, która ulega – podobnie jak wówczas – wschodnim mirażom Rosji i Azji.

        Charakterystyka polityki niemieckiej, angielskiej, francuskiej czy rosyjsko-bolszewickiej zdumiewa swą dalekowzrocznością i, o zgrozo... AKTUALNOŚCIĄ.

        „Europa, Rosja, Azja” nie była nigdy wznawiana – tak bardzo jest książką niebezpieczną i pobudzającą do myślenia.

        Cennym rozdziałem jest fragment poświęcony zapomnianemu polskiemu filozofowi i Janowi Karolowi Kochanowskiemu, którego pracą „Polska w świetle psychiki własnej i obcej” otworzyliśmy swego czasu serię wydawniczą „U Źródeł. Biblioteka polskiej myśli politycznej i gospodarczej”. 

        Kochanowski był jednym z najwybitniejszych, obok Feliksa Konecznego i Mariana Zdziechowskiego, filozofów historii i kultury w pokoleniu Młodej Polski, w przeciwieństwie jednak do obu tych myślicieli jest wciąż zapoznany i niekomentowany; osnową jego refleksji socjologicznej i historiozoficznej była teza o współwystępowaniu (i rywalizacji zarazem) w każdym historycznie zaistniałym społeczeństwie dwóch zasadniczych typów ludzkich oraz odpowiadających im sfer zjawisk psychicznych: „gromadowca”, którego archaiczną postacią była horda plemienna, a współczesną jest tłum, oraz „indywidualisty”, którego reprezentują jednostki kulturotwórcze we wszystkich epokach. W porównawczej analizie „psychik zbiorowych” narodów kładł wyjątkowy nacisk na dobro, piękno i wzniosłość polskiego ideału kulturalnego i politycznego (kontrastującego zwłaszcza z brutalnym materializmem prusactwa i dzikością moskiewszczyzny), co czyni go jednym z głównych wyrazicieli polskiego neomesjanizmu i tzw. optymistycznej interpretacji historii Polski.

        Serdecznie życzę wszystkiego dobrego i miłej lektury.

Marcin Dybowski

509-458-438

piątek, 17 listopad 2017 07:23

Przestrzeń serca…

Napisane przez

        Z Katarzyną Chęsy, świecką misjonarką, czyniącą posługę ewangelizacyjną w dalekim Kazachstanie, zetknęłam się w Polsce, w jej rodzinnej Bydgoszczy, gdzie zatrzymała się, koncertując  przed wylotem  na XVIII Festiwal Piosenki Religijnej do Toronto. Będąc na jej dwóch koncertach w bliskim Bydgoszczy Inowrocławiu, zrozumiałam, że jej działalność misyjna związana jest jednocześnie z jej wykształceniem muzycznym i pięknym talentem wokalnym, jakim została obdarzona... Pytałam ją o dzisiejszy Kazachstan, a zwłaszcza o Karagandę, gdzie pracuje i urządza koncerty w Katedrze Matki Boskiej Fatimskiej. I o fascynację Anną German, której piosenki, np. „Człowieczy los” czy „Nadzieja”, znajdują się też w repertuarze Kasi Chęsy. To, co mi opowiedziała, spisałam nie w formie wywiadu, lecz jej  refleksji po 13 latach misji w Kazachstanie.  

      Karaganda to wyjątkowe miejsce w Kazachstanie, kiedyś nazywane Watykanem Wschodu. To miejsce, gdzie wiara przetrwała, gdzie ludzie pielgrzymowali setki kilometrów do spowiedzi w okresie komunistycznych rządów. A zwłaszcza w czasach ks. Władysława Bukowińskiego, który działał  w Kazachstanie  w tym szczególnie trudnym okresie panowania sowieckiego totalitaryzmu, walczącego z religią. Przez 20 lat prowadził w Karagandzie tajne duszpasterstwo i stąd wyjeżdżał w dalekie, choć zakazane w ateistycznym sowieckim kraju,  podróże misyjne, również do innych republik. Sam będąc byłym zesłańcem,  w 1955 roku, w związku z repatriacją mógł wrócić do umiłowanej ojczyzny, a jednak świadomie wybrał Kazachstan i ludzi, którym był tak potrzebny... Tutaj jest  grób tego Apostoła Kazachstanu – i tu był w 2016 roku beatyfikowany w katedrze w sercu Karagandy. 

        W 2017 roku, poprzedzającym wielkie uroczystości setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, zbiegło się kilka ważnych historycznych dat. Polonia amerykańska w Chicago i w Milwaukee uroczyście uczciła 200. rocznicę śmierci Tadeusza Kościuszki. Parada Pułaskiego na 5. Alei, stała się jak co roku wielkim wydarzeniem. Trochę miejsca poświęciły jej media narodowe w Polsce. 4 czerwca 1917 roku minęła 100. rocznica podpisania przez prezydenta Francji dekretu, na mocy którego powstała we Francji Armia Polska, zwana później Błękitną Armią. W tym roku przypada też 150. rocznica powołania Towarzystwa Gimnastycznego SOKÓŁ. O dwóch ostatnich rocznicach niewiele się mówiło, dlatego warto je przypomnieć przed wyjątkowym świętem narodowym, jakim jest Dzień Niepodległości, choćby z tego względu, że wszystkie te wydarzenia wiązała idea walki o niepodległość, mają one swoje miejsce w historii i wciąż są niedocenione. 

 

Rola Towarzystwa Gimnastycznego Sokół w walce o niepodległość

        Od momentu wymazania Polski z mapy świata, każde pokolenie składało w ofierze daninę z życia najlepszych swoich synów, aby Ojczyznę wskrzesić, aby jej byt narodowy przywrócić. Niestety, każde z kolejnych powstań – kościuszkowskie, listopadowe, styczniowe, kończyło się upadkiem, tułaczką i emigracją, rozpamiętywaniem klęsk i snuciem planów na najbliższą przyszłość. Po tragicznie zakończonym zrywie styczniowym, w którym „poszli nasi w bój bez broni”, nastąpiło systematyczne materialne, biologiczne i duchowe wyniszczanie narodu polskiego, permanentne niszczenie jego bazy materialnej, kultury, szkolnictwa i historii. W takich beznadziejnych wydawałoby się chwilach, grupa młodych patriotów lwowskich w oparciu o europejskie prądy filozoficzne – romantyzm i pozytywizm, stworzyła podwaliny pod nowy ruch, który w niedalekiej przyszłości stanie się orężem w walce o tożsamość narodową i kulturową, w walce o prawo do duchowego i fizycznego odrodzenia narodu. 7 lutego 1867 roku we Lwowie narodziło się Towarzystwo Gimnastyczne SOKÓŁ. 

czwartek, 02 listopad 2017 22:15

Koncert Remembering Polish Independence

Napisane przez

        Kontynuując tradycję uroczystych obchodów Święta Niepodległości, orkiestra Toronto Sinfonietta i chór Novi Singers Toronto organizują kolejny koncert Remembering Independence 11 listopada 2017 roku w kościele św. Marka w miasteczku Niagara-on-the-Lake. Koncert zorganizowany jest pod patronatem Konsulatu Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej w Toronto. 

        Toronto Sinfonietta działa od wielu lat w Toronto w polonijnym i kanadyjskim środowisku muzycznym, organizując między innymi koncerty z Chórem Uniwersytetu Ryerson. Chór Novi Singers ma na swym koncie udane koncerty listopadowe, koncerty muzyki klasycznej i religijnej w polskich kościołach oraz udział w koncertach organizowanych przez inne chóry, a także przez Toronto Concert Orchestra.

        W rocznicę wyboru Papieża Polaka na Stolicę Piotrową przedstawiamy Państwu przeprowadzoną w 2015 roku rozmowę dziennikarza SalveTV  Mateusza Dzieduszyckiego ze strażnikiem myśli św. Jana Pawła II na temat rodziny i miłości – profesorem Stanisławem Grygielem.

        SalveTV: Witam z Watykanu, gościem SalveTV jest profesor Stanisław Grygiel, przewodniczący Papieskiego Instytutu Studiów nad Małżeństwem im. Jana Pawła II. 

        Prof. Grygiel: Nie pierwszy przewodniczący, bo pierwszym przewodniczącym był obecny kardynał Carlo Caffarra, ja byłem przez parę lat potem, a w tej chwili jestem już emerytowanym profesorem Papieskiego Instytutu, ale pozostaję nadal jako wykładowca tych samych materii – filozofii człowieka. Oprócz tego jestem dyrektorem katedry imieniem Karola Wojtyły, która jest fundacją prywatną, a ufundował ją właściciel Carrefour, Defforey, Francuz. 

        – Jaką rolę instytut spełniał przy synodzie o rodzinie?

         – W zeszłym roku żadnej, ale myśmy pracowali od zewnątrz poprzez publikacje, poprzez konferencje, natomiast nikt z naszych profesorów nie brał udziału w synodzie, co wywołało konsternację wśród wielu ojców synodalnych. Ale to było opatrznościowe, bo to pominięcie nas zrobiło nam nieprawdopodobną reklamę na całym świecie. 

        W tym roku wicedyrektor instytutu rzymskiego, kampusu rzymskiego jest ekspertem na synodzie i członkiem Sekretariatu Synodu, więc już jest pewien postęp w myśleniu o dziedzictwie, o tym, co pozostawił po sobie święty Jan Paweł II. 

        – Jak pan profesor zareagował, kiedy w dokumencie synodalnym ukazał się, można powiedzieć cytat z Jana Pawła II, ale chyba połowiczny z „Familiaris consortio”, jak pan profesor to ocenia?

        – Myślę, że spuścizna Jana Pawła II, jego nauczanie, nie jest znane jeszcze w Kościele. Więcej, myślę, ludzie świeccy się tym przejmują, co święty Jan Paweł II mówił, zwłaszcza na temat małżeństwa, jak wiązał doświadczenia piękna ludzkiego ciała z wcieleniem Chrystusa. Bo to się wiąże. 

        – No właśnie, tutaj mamy książkę „Od początku, na zawsze, miłujmy prawdę małżeństwa”. Już sama ta okładka pokazuje nawiązywanie do aktu stworzenia przez akt małżeństwa. 

        – W tej książce próbuję pokazać, jak małżonkowie swoją miłością uczestniczą w akcie stwarzania, nie stworzenia, tylko stwarzania, ustawicznego stwarzania człowieka, mężczyzną i kobietą. A zatem, małżeństwo jest to taki pierwotny sakrament, ośmielę się powiedzieć, w jakimś sensie przedewangeliczny, niemniej jednak Chrystusowy, dlatego że akcja stwarzania dokonuje się w Synu, w Chrystusie, w słowie, to proroctwo świętego Jana tutaj się kłania. 

        W słowie, w tym Chrystusie, i tam się zawiera małżeństwo; wtedy w tym słowie, kiedy zawiera się go przed ołtarzem w obliczu Eucharystii i w Eucharystii. Otóż, te dwa sakramenty, Eucharystia i Małżeństwo, są nierozłączne. 

        Myślę, że tej więzi nie za bardzo rozumieją niektórzy ojcowie synodu i dlatego tak łatwo się im mówi osobno, Eucharystia to jest to, a małżeństwo to jest to. 

        Rozerwanie tych dwóch sakramentów powoduje zniekształcenie widzenia zarówno Eucharystii, obecności Chrystusa w Eucharystii, jak i małżeństwa. 

        Pochylam głowę przed biskupami z Polski i nie tylko, również przed biskupami polskojęzycznymi, także tymi ze Wschodu, bo oni nie wstydzili się mówić, że Chrystus jest dla nich wszystkim; że jest dla nich alfą i omegą. Nie wstydzili się tego mówić jasno każdemu, kto był obecny na tym synodzie, tam w auli. 

        – Pośrednio, z tego co pan profesor mówi, można by wysnuć taką myśl, że w takim układzie są i tacy biskupi, którzy boją się mówić o Chrystusie, którzy boją się jasno stawiać jego naukę, czy to jest trafny wniosek?

        – Tak, to co mnie bardzo niepokoiło, to był lęk wielu monsignorów i biskupów przed mediami; co o mnie powiedzą? Czy mnie skrytykują, jak ja będę wtedy funkcjonował w społeczeństwie, i jak będzie mój obraz funkcjonował w społeczeństwie? Jest to taki strach, powiedziałbym infantylny, bo człowiek dojrzały nie pyta się, jak ty mnie widzisz? On się pyta, kim ja jestem? To chce pokazać. Otóż, ja nie jestem moim obrazem,  ja jestem mną, sobą jestem. I to musi być obecne, a nie mój obraz. Obraz się zmienia. 

        Otóż myślę, że ten strach przed mediami paraliżuje wielu. 

        Druga rzecz, jest też dużo karierowiczostwa. Otóż jeżeli ktoś tam czuje, że wiatr wieje trochę tak, to żagle stawia pod ten wiatr. Mnie się wydaje, że kto jak kto, ale ksiądz, każdy ksiądz, powinien nastawiać żagle pod jeden wiatr, jakim jest Chrystus. 

        – Skąd teraz wieje wiatr w Watykanie, wiatry w sprawach rodziny? 

        – Niewątpliwie rozsypują się małżeństwa, sakramentalne małżeństwa. To powinno napawać lękiem, ale lękiem Chrystusowym, to znaczy – jak ja mam im pomóc? Tymczasem myślę, że te wiatry są tak przyjmowane, że my musimy teraz trochę się zmienić, bo sytuacja rodzin i małżeństw jest nie taka, jak była, to my musimy się zmienić. 

        To nie jest tak, miłosierdzie Boże nie polega na tym, że Bóg dostosowuje się do świata; miłosierdzie Boże polega na tym, żeby iść z miłością do tych ludzi zranionych, opatrzyć rany. Miłosierdzie Boże polega na tym, żeby umożliwić, pomóc drugiemu zobaczyć siebie w prawdzie, jaką jest Chrystus. A jak ja teraz zobaczyłem siebie w prawdzie, jaką jest Chrystus, to ja od niego usłyszałem, ja cię uzdrawiam, przebaczam ci, ale odtąd nie grzesz więcej; wiem, to cudzołóstwo, zapomnij, ale wyjdź z niego, nie trwaj w tym cudzołóstwie, bo wtedy moje przebaczenie nie ma żadnego sensu i żadnej wartości... Cudzołóstwo zawsze pozostanie cudzołóstwem, a wiatry socjologiczne są takie, a może cudzołóstwo jest jakąś wartością, doszukajmy się jakiejś wartości w tym, tak jak, na przykład, doszukajmy się wartości we współżyciu osób homoseksualnych, bo może uda się z tego zrobić małżeństwo? Może uda się coś zrobić. To są, powiedziałbym, wiatry antychrystusowe. Poddają się im ci, którzy boją się mediów i świata. Chrystus się nie bał świata. Bo cóż ten świat może mi zrobić? Może mnie najwyżej zabić. No i co z tego? Ale mnie nie złamie, dlatego  przypominam, droga miłosierdzia, czyli droga do Eucharystii, prowadzi poprzez konfesjonał. Pierwszym krokiem biskupów i księży powinno być przywrócenie w tym roku miłosierdzia konfesjonałów w kościołach. Nie wiem, co z nimi zrobili, spalili, sprzedali, to trzeba iść do stolarza i zamówić nowe. To będzie duszpasterstwo miłosierdzia. Bo takie gadanie, no wiecie, dobrze, żyjcie sobie, nic złego nie robicie, no to idźcie do Komunii Świętej... To ja się pytam, czy wy, pasterze nasi, wierzycie jeszcze w obecność Chrystusa w Eucharystii? 

        To jest mydlenie ludziom oczu i może być tak, że za jakiś czas, jeżeli jakiś ksiądz pozwoli komuś, kto żyje w drugim, trzecim związku, przystąpić do Komunii Świętej, to może być tak, że po latach, może przed śmiercią, taki człowiek, któremu pozwolono tak przystępować do Komunii Świętej, zwróci się do naszych pasterzy czy Arcypasterzy i powie, oszukaliście nas, bo nie taka jest rzeczywistość Boża. Okłamaliście, albo byliście ignorantami. 

        – Czy moglibyśmy tę rozmowę zakończyć jakimś optymistycznym akcentem? 

        – Optymistyczny akcent… Że jednak mimo tego, że otworzyła się furtka w tym dokumencie, która w jakimś sensie decentralizuje Kościół, powiedzmy, że proboszcz może, rozmawiając z rozwodnikiem, dojść do wniosku, że idź do komunii, w ogóle nie było małżeństwa, jesteś w porządku i tak dalej, że to można w ciągu pół godziny załatwić; jeżeli to się już zostawia w rękach Konferencji Episkopatu, czy biskupów, czy proboszczów, to boję się, że w niedługim czasie już będzie trudno mówić o Fides Católica, będziemy mogli mówić o Fides Teutonica, Fides Anglicana – to przecież też było z okazji rozwodu –  Fides Galiciana, nie wiem; wtedy będzie bardzo źle. 

        Ale ja wierzę, że mimo że wielu znajdzie się przed Kościołem w samotności z wielką walizką rozpaczy; myślę, że może wtedy na dnie prawie że rozpaczy coś w ludziach rozbłyśnie, a musi rozbłysnąć, bo Chrystus jest Bogiem; rozbłyśnie jakieś wielkie światło i zrozumiemy, jak to ma być; zrozumiemy, kim my jesteśmy, a zatem kim mamy być, co Pan Bóg o nas myśli, kiedy nas stwarza, co Chrystus o nas myśli, kiedy nas zbawia, i wtedy zapłaczemy i uśmiechniemy się jednocześnie, radośnie. 

        – To jest optymizm sięgający daleko w przyszłość, ale optymizm, za który bardzo dziękuję.   

czwartek, 19 październik 2017 22:59

Ekran Toronto Polish Film Festival 2017

Napisane przez

TORONTO, ON – Organizatorzy Ekran Toronto Polish Film Festival zapraszają do Revue Cinema w Roncesvalles Village od 6 do 12 listopada 2017. Podczas dziewiątego festiwalu przedstawione zostaną filmy o różnorodnej tematyce. Będą to polskie filmy fabularne, dokumentalne, animowane i krótkometrażowe. Wszystkie materiały, które zostaną zaprezentowane, skupiają się na pracy utalentowanych reżyserów, producentów i aktorów polskiego pochodzenia.

        Kilka atrakcji, których można się spodziewać na festiwalu, obejmuje interaktywne spotkanie z aktorem Robertem Więckiewiczem po projekcji „Konwój” (Convoy) oraz „Król życia” (The King of Life). Ekran będzie również gościł takie osobistości, jak nagradzani reżyserowie Ryszard Bugajski i Jan Kidawa-Błoński. Tegoroczne projekcje obejmą wiele gatunków filmowych, między innymi nominowany do Oscara pełnometrażowy film „Twój Vincent” (Loving Vincent), animowany w całości techniką malarską. Wśród reprezentantów innych gatunków filmowych pojawi się dramat kryminalny Agnieszki Holland „Pokot” (Spoor), wybrany na polskiego kandydata do Oscara dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego podczas dziewięćdziesiątej gali rozdania nagród Akademii Filmowej. Wraz z wyżej wymienionymi hitami kinowymi, w trakcie festiwalowego tygodnia będzie można obejrzeć bogaty wybór filmów dokumentalnych i krótkometrażowych.

         Głównym tematem obecnej konferencji wałdajskiej była „Twórcza destrukcja, czy z obecnych konfliktów wyłoni się nowy porządek świata?”. 

        Międzynarodowy klub dyskusyjny „Wałdaj” – to coroczne spotkanie znanych ekspertów, specjalizujących się w studiach nad polityką wewnętrzną i zagraniczną Rosji.

        Klub powstał we wrześniu 2004 z inicjatywy agencji „RIA Nowosti”, Rady Polityki Zagranicznej i Obronnej Rosji, gazety „The Moscow Times” oraz periodyków „Rosja w polityce globalnej” i „Russia Profile”.

        Przedstawiamy tłumaczenie własne podsumowania sesji pierwszej, jaka odbyła się we wtorek, 17 października, na temat konfliktu koncepcji geopolitycznych. 

        Mówcy zaprezentowali swoje poglądy na temat współczesnego porządku światowego i sugerowali, jaki rodzaj porządku mógłby obecny ład zastąpić. 

        Wszyscy paneliści byli zgodni, że obecny system globalnego porządku jest niestabilny, ale ich poglądy na temat zagrożeń wydatnie się różniły.