Goniec

Register Login

Goniec Poleca

piątek, 07 grudzień 2012 19:25

Jak odzyskać emeryturę

Napisane przez

niezaleznaPonad pół miliona osób będzie mogło wystąpić do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych o zwrot nieprawnie zawieszonych od 1 października 2011 r. emerytur. Wnioski będzie można składać w ciągu miesiąca od chwili opublikowania w Dzienniku Ustaw wyroku Trybunału Konstytucyjnego w tej sprawie, co nastąpi lada chwila.

Emeryci pozostający w latach 2009–2010 na umowie o pracę, którym wskutek zakwestionowanej 13 listopada br. przez Trybunał Konstytucyjny ustawy ZUS zawiesił wypłatę świadczeń, mogą domagać się zwrotu należnych emerytur wraz z odsetkami. Z obliczeń naszych ekspertów wynika, że sprawa może dotyczyć co najmniej pół miliona Polaków, a kwota zobowiązań ZUS-u sięgać miliardów złotych.
Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego dotyczy ustawy z 16 grudnia 2010 r. Nałożyła ona na osoby, które pozostając w stosunku pracy, nabyły prawo do emerytury, obowiązek rozwiązania do 30 września 2011 r. umowy o pracę pod groźbą utraty prawa do świadczeń emerytalnych. Grupa senatorów Prawa i Sprawiedliwości zaskarżyła postanowienia ustawy do Trybunału Konstytucyjnego, twierdząc, że nie mogą one pozbawiać emerytów wcześniej nabytych praw.
Trybunał przyznał senatorom rację, orzekając, że zaskarżone przepisy są niezgodne z konstytucją, ponieważ naruszają zasadę zaufania do państwa i stanowionego prawa. Z chwilą wejścia w życie wyroku Trybunału Konstytucyjnego, co nastąpi po opublikowaniu go w Dzienniku Ustaw, zakwestionowane artykuły utracą moc prawną, a poszkodowani emeryci będą mogli odzyskać od ZUS zabrane im przez państwo świadczenia emerytalne wraz z odsetkami.
ZUS sam pieniędzy nie odda, bo tego rodzaju sprawy nie są wszczynane z urzędu. Aby otrzymać zaległe świadczenia, emeryci muszą wystąpić z oficjalnym wnioskiem o wznowienie wypłaty emerytury od dnia, w którym ją zawieszono na mocy zakwestionowanej ustawy, a więc od 1 października 2011 r. Poszkodowani będą mieli na to tylko miesiąc od chwili opublikowania orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego.
Osoby, które wcześniej nieskutecznie odwoływały się przed sądem od decyzji ZUS o zawieszeniu emerytur, obecnie mają prawo zwrócić się do sądu o wznowienie postępowania administracyjnego w ich sprawie. Z kolei emeryci, którzy pod presją niezgodnej z prawem ustawy zrezygnowali z pracy i utracili w ten sposób dotychczasowe zarobki, mogą domagać się przed sądem cywilnym odszkodowania od skarbu państwa za tzw. bezprawie legislacyjne.


Kluczową sprawą jest jednak terminowe złożenie wniosku do ZUS o wypłatę nieprawnie zawieszonych emerytur. Poniżej drukujemy wzór takiego pisma. Należy go złożyć w ciągu 30 dni od chwili opublikowania wyroku Trybunału Konstytucyjnego w Dzienniku Ustaw.

sobota, 01 grudzień 2012 08:08

Promocja: Trenuj pozytywne nastawienie!

Napisane przez

Trenuj pozytywne nastawienie!

AU logo WEBZmiana myślenia o sobie połączona z przekonaniem, że uczenie wymaga wkładu czasu i energii, może zdziałać cuda. Postawa wiary we własne możliwości, przekonanie o swojej własnej odpowiedzialności za naukę, jak również świadomość, że do osiągnięcia celu potrzebna jest pewna doza wytrwałości oraz regularnej pracy – to najprostsza recepta na sukces.
Każdy z nas – wyznaczając sobie pewne cele, stając przed różnymi życiowymi zadaniami i wyzwaniami – zadaje sobie pytanie, czy da radę, czy ma odpowiednie zdolności, żeby osiągnąć wyznaczony cel. Na przykład zanim podejmiemy decyzję o rozpoczęciu nauki języka obcego, z pewnością dokonamy oceny własnych możliwości. Kiedy uznamy, że mamy ku temu odpowiednie predyspozycje, przystąpimy do działania. Możemy też rozpocząć uczenie się, choć niezbyt wysoko ocenimy własne możliwości, ale będziemy znacznie mniej wytrwałymi uczniami, a ewentualne niepowodzenia przyspieszą naszą rezygnację z nauki.

Ważna jest motywacja
"Motywować, to znaczy skłaniać kogoś do robienia czegoś, zachęcać, pobudzać do czegoś; rozbudzać w kimś motywację do jakiegoś działania, wpływać mobilizująco."
W motywacji występują takie zjawiska, jak chęć, zamiar, pragnienia, życzenie i inne, mające jedną wspólną cechę, jaką jest dążenie do osiągnięcia określonego celu. Dążenie to może być świadome lub nieświadome, mniej lub bardziej sprecyzowane. Motywacja jest siłą poruszającą do działania i ukierunkowującą je na określone cele. Stanowi ona proces wewnętrzny aktywizujący jednostkę do działania. Proces motywacji składa się z pojedynczych motywów, które mają wpływ na procesy pamięci. Zapamiętywanie staje się dużo trwalsze, jeśli uczeń jest umotywowany do przyswojenia określonych tekstów, faktów lub czynności akceptowanych przez niego.
Wpływ motywów na przebieg procesu myślenia zaznacza się wyraźnie w trakcie nauki szkolnej. Uczeń o silnej motywacji stara się rozwiązać zadania trudne, szukając wszystkich możliwych sposobów, przeprowadzając wnikliwe rozumowanie, mobilizując do pomocy całą swoją wiedzę. Uczeń o słabej motywacji rezygnuje z rozwiązania takiego zadania. Dzięki silnej motywacji nawet słabemu uczniowi udaje się pokonać trudności i osiągnąć dobre lub zadowalające wyniki w nauce.



Zaprogramować umysł na sukces
Większość ludzi posiada "blokady psychologiczne" – stres, negatywne myśli, przykre doświadczenia blokują możliwość pełnego wykorzystania naszych potencjalnych możliwości. Już sam brak wiary we własne możliwości może spowodować powstanie takiej blokady. Najczęściej nie zdajemy sobie sprawy z tego, że w naszym umyśle istnieją takie przeszkody.
Umysł człowieka to bardzo skomplikowane "urządzenie". Nasz umysł odpowiada za czyny i składa się, mówiąc najprościej, ze świadomości i podświadomości. Nie wszystko co robimy, robimy świadomie. Kiedy wracamy do domu po lekcjach, nie zastanawiamy się nad każdym swoim krokiem, podobnie kiedy oddychamy – nie myślimy o tym itd. Wśród psychologów od dawna toczą się spory o to, ile zależy od naszej świadomości, a ile od podświadomości.
Niektórzy uważają, że podświadomość odpowiada za większość rezultatów naszych działań. Powszechne są też poglądy, że podświadomie "przyciągamy to, czego się spodziewamy", np. jeśli postrzegasz się za słabego z matematyki, zawsze będziesz miał problemy z liczeniem. Zatem większość uczniów, aby poprawić swoje wyniki szkolne, powinna zacząć od tego, by zmienić sposób, w jaki o sobie myśli, a nawet mówi. Unikaj więc negatywnych myśli typu: "jestem tępy", "to dla mnie za trudne, nie dam sobie rady", "jestem za głupi, żeby się tego nauczyć", "ja nie nadaję się do nauki, nie jestem wystarczająco zdolny" itp. Powodzenia lub niepowodzenia w nauce mogą być wynikiem Twego myślenia. Jeśli myślisz kategoriami tępego ucznia – będziesz nim, myśląc kategoriami prymusa, zrobiłeś pierwszy krok, żeby nim zostać.
Nie jest łatwo "przeprogramować" swoje myślenie, pozbyć się barier psychologicznych, wzbudzić wiarę we własne możliwości. Wielu uczniów obwinia innych za własne niepowodzenia związane z nauką. Obarczając innych odpowiedzialnością za nasze porażki, odrzucamy przyznanie się do własnej odpowiedzialności i zwalnia nas to od konkretnych wysiłków w celu rozwiązania problemu. To jaką będziemy mieli postawę, zależy tylko od naszego wyboru. Przyjmując odpowiedzialność za swoje powodzenia bądź niepowodzenia, możemy podjąć różne działania. Zacznijmy od zmiany myślenia oraz zaakceptowania siebie! Stwierdzono bowiem, że osoby o wysokim poziomie samoakceptacji nie tylko chętniej podejmują wyzwania, ale są też bardziej wytrwałe w dążeniu do celu niż osoby, które mają z samoakceptacją problemy.
Samoocena ma też wpływ na to, jak odbieramy informację zwrotną na temat swoich działań. Osoby akceptujące siebie i nastawione na sukces, wyraźniej odbierają pozytywne opinie. Te, które mają problemy z samoakceptacją, bardziej zwracają uwagę na wskazane błędy i wady w swoim postępowaniu, co prowadzi u nich do coraz bardziej negatywnego obrazu siebie. Dobrze jeśli nasz poziom samooceny zapewnia nam wiarę w siebie. Co jednak zrobić, gdy nie czujemy się dobrze ze sobą i nie mamy poczucia, że uda nam się zrealizować cele?

 

Planowanie i wyobrażanie Ci pomoże…
Od dziesięciu lat toczą się bardzo interesujące badania dotyczące nie tylko tego, czy wyobrażanie sobie zachowań zwiększa prawdopodobieństwo ich pojawienia się, ale przede wszystkim tego, czy podnosi jakość uzyskiwanych wyników oraz czy zwiększa wytrwałość w ich osiąganiu. Pionierską rolę w tych badaniach odegrały amerykańska badaczka Shelley Taylor oraz niemiecka badaczka Gabrielle Oetingen. Shelley Taylor i jej współpracownicy sprawdzali, czy systematycznie powtarzające się wyobrażenia związane z własnymi działaniami wpłyną na jakość wykonywanych działań. Przeprowadziła test na grupie uczniów, zdających egzamin. Wykazała, że wyobrażanie sobie kolejnych procedur, przepracowanie w myślach całego scenariusza przebiegu testu i planu kolejnych działań zakończonych osiągnięciem wysokiego wyniku, wpłynęło na polepszenie wyników egzaminu. Uczniowie z tej grupy zawczasu uzmysławiali sobie bowiem ewentualne przeszkody i trudności. Jednocześnie, test pisała druga grupa, której zadaniem było wyobrażanie sobie tylko dobrego wyniku testu, bez wizualizowania jego przebiegu. Grupa wyobrażająca sobie, jak zamierza osiągnąć cel, uzyskała lepsze wyniki niż grupa skupiająca się wyłącznie na celu (Taylor i Pham, 1996; Pham, Rivkin i Armor, 1998; Pham i Taylor, 1999).
Inne oddziaływanie wyobrażeń na wyniki działań wykazała Gabrielle Oetingen. Okazuje się, że pomocne jest też zobrazowanie sukcesu. W ramach programu kontroli wagi prosiła ona osoby badane, aby (w jednej grupie) wyobrażały sobie, jakie są piękne, kiedy już schudły, lub też (w drugiej grupie) wyobrażały sobie, jakie są brzydkie, bo nie schudły, a w dodatku może jeszcze utyły. W grupie pierwszej nie odnotowano żadnego znaczącego rezultatu w odchudzaniu, w grupie drugiej wyniki były imponujące i trwałe – średnio 11 kg (Oettingen, 1996; Oettingen i Mayer, 2002; Oettingen, Pak i Schnetter, 2001).


O dobry nastrój trzeba zadbać, dlatego też po godzinach spędzonych w pracy czy w szkole pozwól sobie na mały relaks. Umów się z kimś na kawę, poczytaj ulubioną książkę, posłuchaj ulubionej płyty. Warto wygospodarować choć trochę czasu w tygodniu, by regularnie oddawać się pasjom. Warto również część wolnego czasu poświęcić wysiłkowi fizycznemu, który powoduje zwiększone wydzielanie endorfin – hormonów szczęścia. Dodatkowo możemy odprężyć się dzięki treningowi umysłu (np. z programami Akademia Umysłu), rozwiązywaniu krzyżówek i łamigłówek (np. Sudoku). Każde z nich nie tylko zmniejsza stres, ale daje też dużo satysfakcji i poprawia pracę naszego mózgu. Naucz się, jak myśleć jaśniej, szybciej, sprawniej... bądź o krok przed innymi.

Aby myśleć pozytywnie, trzymaj się
trzech głównych zasad:


1. Nie wyolbrzymiaj swoich
problemów. Uwierz, że w rzeczywistości są mniejsze, niż Ci się wydaje.


2. Nie stwarzaj sobie sam nowych problemów. Przemyślane decyzje pomogą Ci się przed nimi obronić.


3. Uwierz w siebie. To ty decydujesz co przyniesie Ci nowy dzień.

 

Pozytywne nastawienie i radość nauki można ćwiczyć już od przedszkola!
juniorOd 2011 roku na rynku kanadyjskim dostępna jest seria nowoczesnych programów edukacyjnych dla dzieci "Akademia Umysłu JUNIOR". Na razie dostępna jest wersja polskojęzyczna przeznaczona dla Polonii kanadyjskiej. Ta seria powinna wzbudzić żywe zainteresowanie osób zajmujących się kształceniem uczniów klas początkowych (5-9 lat), zarówno profesjonalnych nauczycieli, jak i rodziców, którzy pragną aktywnie wspomagać rozwój zdolności poznawczych dziecka. Zapewne wielu rodziców i dziadków pragnie podtrzymywać kontakt z językiem polskim, proponując dzieciom polskie książki, filmy, multimedia. Programy z serii Akademia Umysłu JUNIOR pozwalają na ćwiczenie języka polskiego. Odbywa się to dzięki lektorowi – pomocnej tablicy Tabi, która w przyjemny i prosty sposób prowadzi dziecko przez cały program. Już od samego początku wyjaśnia, co trzeba zrobić, aby rozpocząć grę, jak samemu zmienić ustawienia, a dodatkowo chwali za postępy. Dzięki pomocy lektora grać mogą również dzieci, które nie potrafią jeszcze czytać!


Wiele cech programu począwszy od szaty graficznej, poprzez fascynujące tło muzyczne naturalnych instrumentów (fortepian, smyczki), a skończywszy na urozmaiconym zestawie zadań edukacyjnych – świadczy o tym, że został on zaprojektowany przez ludzi z pasją.
W Akademii Umysłu Junior znajduje się 21 oryginalnych i pomysłowych ćwiczeń dostosowanych pod względem formy i treści do wieku dziecka, które będą miały za zadanie pobudzać koncentrację uwagi, pamięć i wyobraźnię u małych uczniów. Zawarte są tu również elementy edukacyjne, tak aby dziecko przez zabawę poznawało rzeczy ciekawe, przydatne na co dzień.


Innowacyjnym pomysłem producenta jest wprowadzenie do programu ćwiczeń ruchowych! Gdy program uzna, że dziecko zbyt długo siedzi przed komputerem, automatycznie uruchamia śmiesznego ludzika, który zachęca do krótkiej gimnastyki.
W dzisiejszych czasach większość dzieci z chęcią korzysta z komputera. Jego obsługę poznają już nawet pięciolatki. Jeśli twoje dziecko należy do miłośników wirtualnej rozrywki, warto wykorzystać to w pożytecznej sprawie. Dlatego świetnym wsparciem dla rozwoju młodego człowieka mogą być gry komputerowe, oczywiście te pozbawione przemocy i o charakterze edukacyjnym.


Pozostałe programy tego producenta dedykowane starszym dzieciom, młodzieży i dorosłym: "AKADEMIA UMYSŁU" cz. 1 i 2 odniosły wiele sukcesów, m.in. zostały pozytywnie zaopiniowane przez polskich psychologów oraz zdobyły główną nagrodę w kategorii multimedia w tegorocznej edycji Konkursu "Świat Przyjazny Dziecku" organizowanego przez polskie stowarzyszenie Komitet Ochrony Praw Dziecka.
Programy z serii Akademii Umysłu JUNIOR są dostępne w wersji pudełkowej i elektronicznej (w postaci plików do ściągnięcia). Nowość! Osoby, które przed zakupem chciałyby się zapoznać z możliwościami programów, mogą ze strony www.akademia-umyslu.pl pobrać bezpłatne wersje startowe. Ponadto dzięki możliwości dokonania zakupu pojedynczych ćwiczeń, podarować swojemu dziecku szansę zagrania w jedną bądź kilka gier.

piątek, 30 listopad 2012 20:57

Książki polecane

Napisane przez

Limity CO2 – cichy zabójca polskiej gospodarki
mitologia-efektu-cieplarnianego-tomasz-telukWiększość problemów, z jakimi borykają się Polacy, jest sztucznie wykreowana przez krajową i międzynarodową lewicę. Problemami takimi są niewątpliwie kryzys gospodarczy i niezwykle bolesne, szczególnie zimą, dla polskich rodzin wysokie koszty energii i ogrzewania. Niewątpliwie za wysokie koszty energii, czyniące nieopłacalną produkcję przemysłową, i za wysokie rachunki za ogrzewanie odpowiadają limity emisji CO2. Bulwersującą sprawę ich wprowadzenia i ich nienaukowości – za emisję CO2 w 99,75 proc. odpowiada natura, a w 0,25 proc. człowiek – opisuje w swojej doskonałej książce "Mitologia efektu cieplarnianego" znany prawicowy publicysta, Tomasz Teluk.
Niskie limity emisji CO2 doprowadziły do braku energii w Polsce, co jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa energetycznego. Limity z Kioto uderzyły zresztą w całą gospodarkę Unii Europejskiej. Kraje spoza UE, które nie podpisały zobowiązań z Kioto, są niezwykle zadowolone z samobójczej decyzji władz UE. Decyzji, która zaowocowała zniszczeniem przemysłu UE i wzrostem bezrobocia. Ekopropaganda zadbała o interes gospodarek takich krajów, jak Chiny czy Indie, krajów ignorujących ekopropagandę. W wyniku protokołu z Kioto firmy, zamiast inwestować w korzystną dla środowiska modernizację, musiały zacząć kupować limity emisji CO2. Limity niszczące polską gospodarkę zaakceptowali wspólnie politycy PiS i PO, w tym i nieżyjący prezydent Kaczyński. Żaden polityk z Polski nie bronił naszych interesów. Niszczenie gospodarki Polski jest zaplanowanym działaniem europejskiej lewicy żerującej na ekologii. Limity emisji CO2 doprowadziły do zaprzestania produkcji przez polskie zakłady przemysłowe, a w konsekwencji do ich likwidacji. Z czasem arbitralną decyzją biurokratów z Komisji Europejskiej limity zostały zmniejszone o kolejne 33 proc. Skutkiem była kolejna podwyżka cen paliw – mniejsza sprzedaż wymusiła podwyżkę cen dla zachowania zysków. Za decyzje biurokratów z UE zapłacili polscy konsumenci. Unia Europejska zmniejszyła limity Polsce, pomimo że Polska zmniejszyła emisje CO2 od 1989 o 40 proc. "Polskie interesy narodowe znikły w trójkącie bermudzkim polityki Brukseli, uzależnionej od Moskwy i bezwzględnie podporządkowanej autodestrukcyjnej strategii uzgodnionej w Protokole z Kioto". UE okazała się być przeciwna polskim postulatom solidarności energetycznej.
Elity UE interesuje "wyłącznie ideologia i pielęgnowanie starego układu z Rosją". Jest to sprzeczne z interesem Polski. Według elit UE, interes sojuszu Moskwy i Brukseli ma być realizowany kosztem Polaków (tak jak to się dzieje w wypadku Gazociągu Północnego). UE uzależniła się energetycznie od Rosji. Nową zaś ideologią eurolewicy jest antyindustrializm. Polityka władz Unii Europejskiej doprowadziła do tego, że Europejczycy kupują najdroższą energię na świecie (jest to skutek zagwarantowania monopolu na obrót energią). Równocześnie w USA, dzięki liberalizacji rynku i dominacji sektora prywatnego, prywatna energetyka inwestuje w przyjazne środowisku technologie. Współczesna technologia umożliwiła zmniejszenie emisji CO2 o 90 proc.


Rozważając uzależnienie Polski od Rosji, należy pamiętać, że Polska powinna wybudować elektrownie atomowe. Pozwoliłoby to na uniezależnienie się od Rosji. Na świecie istnieje ponad 400 elektrowni atomowych (151 w Europie, 124 w Ameryce Północnej, 92 na Dalekim Wschodzie). W Europie 59 reaktorów ma Francja, 19 Wielka Brytania, 17 Niemcy, 10 Szwecja, 8 Hiszpania. Złoża uranu są w Azji, Australii i Ameryce Północnej. Na świecie 16 proc. energii pochodzi z elektrowni atomowych, we Francji 80 proc. (Francja jest zresztą największym eksporterem energii na świecie), w Wielkiej Brytanii (gdzie elektrownie atomowe zostały po części sprywatyzowane) – 20 proc. Koszty walki z globalnym ociepleniem, jakie ponosi Polska, wystarczyłyby na budowę 10 elektrowni atomowych. Za walkę z emisją C02 Polacy zapłacili 10 miliardów dolarów. W wyniku limitów CO2 w najbliższych latach ceny energii wzrosną o 100 proc.

 

"Ukryty" Wildsteina – kryminał smoleński
ukrytyWbrew deklaracjom Bronisława Wildsteina czytelnicy jego najnowszej powieści wydanej przez Zysk uznają jego książkę za politycznie zaangażowany manifest przedstawiciela środowiska PiS. Powieść "Ukryty" to kryminał osadzony w politycznej rzeczywistości III RP. I niewątpliwie to właśnie dekoracje są największą atrakcją książki Wildsteina.


Głównym bohaterem powieści jest prowadzący śledztwo w sprawie trzech zabójstw policjant Jerzy Tatar. Trzy ofiary są wzajemnie powiązane. W brutalne zabójstwa zamieszany jest sławny plastyk, syn pisarza pełniącego rolę autorytetu moralnego. Przeszkodą w śledztwie okazuje się pozycja podejrzanego, który przed odpowiedzialnością jest chroniony przez przełożonych, policjanta, prokuraturę, media, salon. Rys psychologiczny bohatera budowany jest na jego patologicznych relacjach seksualnych z prostytutką, jego niezadowoleniu wywołanym prześladowaniem przez agresywne lemingi obrońców krzyża, jego rozpaczy po katastrofie smoleńskiej, jego działalności w milicyjnej organizacji związkowej NSZZ Solidarność i późniejszych represjach ze strony Służby Bezpieczeństwa.


Zamieszany w sprawę plastyk okazuje się być egocentrykiem, który zyskał sławę dzięki bluźnierstwom, epatowaniu seksualną wulgarnością i pozycji swego ojca.


W powieści najbardziej poruszają opisy zezwierzęcenia lemingów prześladujących obrońców krzyża i policyjnej akceptacji dla agresji chuliganów wobec bezbronnych pogrążonych w żałobie ludzi. Interesująca jest też wizja rozkręcenia i finansowania przez przedstawicieli salonu kampanii nienawiści i zdezorganizowanych aktów agresji wobec obrońców krzyża. Dla demonicznego salonu żałoba smoleńska "jest groźna dla całej wierchuszki, całego naszego kochanego status quo", bo "może wywołać trzęsienie ziemi". Co samo w sobie mogłoby świadczyć, że Wildstein sugeruje czytelnikom, że: zamachu dokonali ludzie nieodpowiedzialni (którzy nie przewidzieli możliwości buntu), albo zamachu nie było, albo był i jego sprawcy liczyli na bunt.


W barwnym opisie demonicznego salonu, Wildstein nakreśla wzajemne powiązania mediów, lewicowych polityków i zewnętrznego ośrodka manipulującego Polakami. Pracę kreatorów wizerunku tworzących medialny spektakl hipnotyzujący Polaków.
W powieści może dziwić jedno. Wildstein antypolskim mediom nadaje przedwojenne nazwy prawicowych czasopism. Antypolską prywatną stację telewizyjną narzucającą ton debaty publicznej nazywa ABC (czyli nazwą przedwojennego dziennika związanego z ONR), a będący fundamentem patologii III RP dziennik nazywa "Słowem" (nazwą konserwatywnego dziennika, w którym pisywał Józef Mackiewicz). Czyżby w pisarzu odzywała się "trauma etnicznej obcości" i zobowiązania wobec braci z loży?

 

Generalicja Wojska Polskiego 1918–1926
generalizacjaNakładem wydawnictwa Rytm ukazała się monumentalna, 845-stronicowa, praca profesora Andrzeja Wojtaszaka "Generalicja Wojska Polskiego 1918–1926". Na kartach książki autor bardzo dokładnie przybliża rodowód generalicji wywodzącej się z armii państw zaborczych, z legionów, korpusów polskich w Rosji i Armii Polskiej we Francji. Wykształcenie, przebieg służby w dowództwach armii zaborczych i w Wojsku Polskim. Zmiany stanu osobowego generalicji i jej losy w pierwszych latach niepodległości, w czasie walk o granice odrodzonej ojczyzny, tworzenia ustroju politycznego II RP. Autor w swej pracy porusza też temat dążeń piłsudczyków do zdominowania armii, struktury i kształtu korpusu generalskiego, polityki personalnej w dowództwie armii. Ocen polskiej generalicji dokonywanych w armii: angielskiej, francuskiej, niemieckiej i sowieckiej.
90 proc. generałów była katolikami. Głównie z armii państw zaborczych. "Latem 1920 roku r. w WP było około 167 generałów. 77 wywodziło się z byłej armii rosyjskiej, 71 z byłej armii austro-węgierskiej, 11 z byłych Legionów Polskich i czterech z byłej armii niemieckiej". Służba w zaborczych armiach zapewniła im doskonałe wykształcenie wojskowe (którego pozbawieni byli generałowie z legionów). Po zamachu majowym w Wojsku Polskim Piłsudski dokonał czystki, obsadzając swoimi ludźmi dowództwo armii (i to oni odpowiadali za klęskę w 1939 roku). Finałem życia dużej części polskich generałów była śmierć w sowieckich lub nazistowskich obozach koncentracyjnych.
Ponad połowę publikacji zajmują tablice biograficzne poszczególnych generałów. Zawierające: dane metrykalne, wykształcenie, przebieg służby wojskowej, dane o działalności publicznej i życiu prywatnym, opinie innych osób na temat opisywanego generała.


Jan Bodakowski
Warszawa

 

piątek, 23 listopad 2012 21:24

Obywatel – nowy kryminał antykomunistyczny

Napisane przez

obywatel 160x160-247x300Wydany przez Zysk "Obywatel" autorstwa Wojciecha Kwiatka to bardzo zręcznie napisany antykomunistyczny kryminał. Książka ukazująca środowisko zdemoralizowanych postkomunistycznych bandziorów z kręgu byłych funkcjonariuszy SB. Powieść z wartką akcją, dobrymi dialogami, ciekawym pomysłem i wartościowym przekazem edukacyjnym przybliżającym w atrakcyjnej formie wiedzę o czasach PRL.

Na kartach powieści, w III RP, bezkarni dzięki polskim sądom oprawcy z Służby Bezpieczeństwa nagle stają się zwierzyną łowną. Poluje na nich tytułowy Obywatel. Mściciel stawia przed śmiercią esbekom ultimatum, albo przyznają się publicznie do swoich zbrodni, albo zamorduje ich w ten sam sposób, w jaki oni mordowali swoje ofiary z antykomunistycznej opozycji.
Akcja mściciela spotyka się z histeryczną reakcją mediów kreujących mit transformacji ustrojowej i grubej kreski. Medialną nagonką kierują właściciele mediów prywatnych wywodzący się ze środowiska bezpieczniaków. Histerię mediów podkręcają sfilmowane przez mściciela tortury, zeznania i egzekucje byłych funkcjonariuszy.
Mściciela tropią i esbecy, i służby III RP. Barwne opisy wciągają czytelnika w akcję. A zaskakujący finał dopełnia przepisu na idealny kryminał.


Jan Bodakowski

poniedziałek, 19 listopad 2012 14:30

Marsz Niepodległości 2012 (HD video)

Napisane przez

Marsz Niepodległości w ''oku'' kamery, prawie trzy minuty tego co można było poczuć podczas 11 listopada w Warszawie. Film różni się od tego z zeszłego roku natomiast potęgę Marszu jak najbardziej widać.

piątek, 16 listopad 2012 17:33

Leksykon sztuki chrześcijańskiej

Napisane przez

leksykon-sztuki-chrzescijanskieWielokrotnie byłem zaszokowany, oglądając wystawy klasycznego malarstwa europejskiego. Nie samym malarstwem, a reakcją widzów. Ich wykorzenieniem. Jeżeli coś przykuwało uwagę oglądających, była to tylko forma i styl. Znaczenie, treść i temat płócien dla większości widzów nie istniały. Oglądający nie czuli potrzeby zrozumienia dzieł, ich symbolicznego znaczenia. Perspektywa ikonograficzna (zrozumienia tego, co autor napisał na płótnie) była widzom obca. Obrazy były dla oglądających tylko elementem inkrustacji pozbawionych treści. Do mnie obrazy mówiły. Krzyczały treściami z Biblii, nauczania Kościoła, mitów, i co mnie najbardziej zaskoczyło, apokryfów (co pokazuje, jak były one przez wieki popularne). To, co było dla innych pustą ładną stronicą, dla mnie było pełnym treści przesłaniem.

Zakorzenienie w kulturze zachodniej było przez wieki normą. Czymś naturalnym dla elit i dla prostego ludu. Dzięki niemu przekupki doskonale wiedziały, co przedstawiają dzieła sztuki zdobiące ich kościoły.


Niestety, środowisko od wieków walczące z Kościołem postanowiło zniszczyć zachodnią cywilizację, wykorzeniając Europejczyków z ich tożsamości, kultury i historii. Wyalienowane jednostki nie były już dla tyranów tak niebezpieczne jak zorganizowane społeczności, zakorzenione w swojej wierze, kulturze, tożsamości i narodowości. Ostatnim przykładem takiego wykorzeniania jest działalność Muzeum Narodowego w Warszawie, które tak zmieniło ekspozycję, by wykastrować ją z wszelkich treści religijnych i narodowych. By wmówić ludziom, że sztuka przez wieki była ateistyczna i kosmopolityczna. Patologia ta przejawia się też we wmawianiu ludziom treści nieobecnych w sztuce (każdy nagi mężczyzna na obrazie ma być dowodem na homoseksualny przekaz dzieła – pewnie za parę lat kiedy każda owca na obrazie będzie dowodem na przekaz propagujący zoofilię).
Formą oporu wobec tych patologii, wobec procesu ograbiania nas z naszego dziedzictwa, rozbijania naszej wspólnoty, by było nas łatwo zniewalać, jest samokształcenie. Pomocą tym, którzy chcieliby zachować swoją zachodnią europejską katolicką tożsamość, jest tłumaczony z niemieckiego "Leksykon sztuki chrześcijańskiej – tematy, postacie, symbole" autorstwa Jutta Seiberta wydany nakładem wydawnictwa Jedność.
Na kartach leksykonu czytelnicy znajdą symboliczne znaczenie w sztuce chrześcijańskiej: liter, znaków, anagramów, postaci biblijnych i historycznych, postaci świętych, miejsc i wydarzeń z nimi związanych, czynności, uczynków, stanów, znaczeń imion, roślin, pokarmów, zwierząt, pór roku i dnia, przesłania Apokalipsy, zawodów, przedmiotów, elementów architektury, części ciała, graficznych wyrażeń pojęć etycznych, dogmatycznych i teologicznych, różnych przedstawień Chrystusa. "Leksykon sztuki chrześcijańskiej" jest doskonałym dekoderem do przesłania zawartego w sztuce zachodniej cywilizacji.


Jan Bodakowski

poniedziałek, 12 listopad 2012 23:37

Nowa Polska!

Napisane przez

sobota, 03 listopad 2012 00:51

Mitologia efektu cieplarnianego

Napisane przez

mitologiaefektuNakładem Instytutu Globalizacji, prywatnego ośrodka badawczego o profilu wolnorynkowym i katolickim, w serii poruszającej żywotne problemy społeczne Polski, ukazała się praca znanego z prasy prawicowej publicysty Tomasza Teluka. "Mitologia efektu cieplarnianego" jest niezwykle patriotyczną lekturą. Teluk obnaża w swojej książce, niezwykle merytorycznej i odwołującej się do wypowiedzi naukowców, szkodliwe dla Polski i Polaków wzajemne powiązania pseudoekologów z organizacjami międzynarodowymi i lewicowymi mediami.


Najważniejszymi kłamstwami pseudoekologów są nieprawdziwe tezy o istnieniu efektu cieplarnianego, globalnego ocieplenia, wpływie człowieka na zmiany klimatu (podczas gdy za emisję CO2 w 99,75 proc. odpowiada natura), szkodliwości substancji konserwujących w jedzeniu, odkładaniu się w organizmie substancji chemicznych, szkodliwości spalarni śmieci, szkodliwości nawozów sztucznych, zagrożeniu ze strony dziury ozonowej, szkodliwości elektromagnetycznej urządzeń elektrycznych.


Kłamstwa pseudoekologów służą lewicy do walki z wolnością gospodarczą. Za wprowadzone w życie kłamstwa zapłaciły miliony Murzynów, którzy zmarli w wyniku zakazu stosowania DDT, co zaowocowało epidemią malarii i innych chorób. Zapłaciły miliony robotników, których miejsca pracy zostały zlikwidowane. Ofiarami pseudoekologów stały się miliony konsumentów i obywateli państw, w których wprowadzono głupie ekoprzepisy i wymuszone ekoprzepisami centralne planowanie.


Tomasz Teluk w swej książce udowadnia, że naukowcy tworzący raporty wspierające propagandę pseudoekologów okazali się być płatnymi cynglami ekobiznesu i lewicowych władz. Celem propagandy okazało się być przekonanie zastraszonych społeczeństw do wyrażenia akceptacji na systematyczną eskalację zniewolenia i zinstytucjonalizowanej kradzieży zwanej opodatkowaniem ze strony lewicowych władz. Sabaty pseudoekologów, zwane konferencjami ekologicznymi, okazały się być okazją do gigantycznego bezwstydnego marnowania pieniędzy.
Propaganda pseudoekologów okazała się być bardzo skuteczna. Społeczeństwa poddane pseudoekotresurze nie zauważyły, że prognozy wieszczące eko-Armagedon okazały się nieprawdziwe. Mechanizm ekokłamstwa polegał na tym, że media agencji rządowych faszerowały społeczeństwa propagandą budującą fałszywe przekonanie o wyjątkowości współczesnych klęsk klimatycznych. Motywem działania lewicy było przekonanie, że należy anihilować rodzaj ludzki będący największym zagrożeniem dla planety Ziemia. Dlatego między innymi lewica promuje zabijanie dzieci zwane aborcją i zakazuje stosowania środków chemicznych likwidujących epidemie. Celem pseudoekologów nie jest dobro środowiska, ale osiąganie zysków z pisania za pieniądze ukradzione podatnikom bezpodstawnych raportów straszących ludzi katastrofami.


Autor w swojej książce przytacza surrealistyczne raporty pseudoekologów o tym, jak to w Polsce dzieci trzymane są w kopalniach, by nie zatruwały się toksycznym powietrzem na powierzchni. Celem wprowadzenia ekoprzepisów było zniszczenie polskich przedsiębiorstw i ograbienie polskich podatników. Gigantyczne koszty ograniczeń emisji gazów cieplarnianych uderzyły szczególnie w biedne kraje. Integracja europejska wymusiła w pewnych dziedzinach powrót do zabójczego dla gospodarki centralnego planowania. Dostosowanie się do ekoprzepisów zrujnowało Polskę i doprowadziło do zniszczenia dużej części przemysłu i rolnictwa. Ekoprzepisy doprowadziły do wzrostu o 20 proc. cen energii. Wymuszona przez ekoprzepisy redukcja produkcji doprowadziła do wzrostu bezrobocia. Niskie limity emisji CO2 doprowadziły do braku energii w Polsce. Limity te uderzyły zresztą w całą gospodarkę Unii. Konkurenci gospodarczy spoza UE nie podpisali zobowiązań z Kioto i zarabiają pieniądze na samobójczej decyzji władz UE (która zaowocowała zniszczeniem przemysłu UE i wzrostem bezrobocia wśród Europejczyków). Ekopropaganda zadbała o interes gospodarek takich krajów, jak Chiny czy Indie, krajów ignorujących ekopropagandę. W wyniku protokołu z Kioto firmy zamiast inwestować w modernizację, musiały zacząć kupować limity emisji CO2. Limity niszczące polską gospodarkę zaakceptowali wspólnie politycy PiS i PO (w tym i nieżyjący prezydent Kaczyński).


Niszczenie gospodarki Polski jest zaplanowanym działaniem europejskiej lewicy żerującej na ekologii. Z czasem arbitralną decyzją biurokratów z Komisji Europejskiej limity emisji CO2 zostały zmniejszone o 33 proc. Skutkiem likwidacji limitów była podwyżka cen paliw (mniejsza sprzedaż wymusiła podwyżkę cen dla zachowania zysków), za co zapłacili polscy konsumenci. Unia Europejska zmniejszyła limity Polsce, pomimo że Polska zmniejszyła emisję CO2 od 1989 o 40 proc. podczas gdy kraje starej Unii Europejskiej zmniejszyły emisję CO2 od 1990 tylko o 1 proc.
Elity UE interesuje "wyłącznie ideologia i pielęgnowanie starego układu z Rosją". Jest to sprzeczne z interesem Polski i Polaków. Według elit Unii Europejskiej, interes sojuszu Moskwy i Brukseli ma być realizowany kosztem Polski i Polaków (tak jak to się dzieje w wypadku Gazociągu Północnego). UE uzależniła się energetycznie od Rosji. Instrumentem realizacji sojuszu jest interwencjonizm UE w gospodarkę, odebranie wolności i suwerenności Polakom. Nową zaś ideologią eurolewicy jest antyindustrializm. Polityka władz Unii Europejskiej doprowadziła do tego, że Europejczycy kupują najdroższą energię na świecie, równocześnie w USA dzięki liberalizacji rynku i dominacji sektora prywatnego prywatna energetyka inwestuje w przyjazne środowisku technologie (współczesna technologia umożliwiła zmniejszenie emisji CO2 o 90 proc.).
Zdaniem Tomasza Teluka, Polska powinna wybudować elektrownie atomowe. Pozwoliłoby to na uniezależnienie się energetyczne od Rosji. Na świecie istnieje ponad 400 elektrowni atomowych (151 w Europie, 124 w Ameryce Północnej, 92 na Dalekim Wschodzie). W Europie 59 reaktorów ma Francja, 19 Wielka Brytania, 17 Niemcy, 10 Szwecja, 8 Hiszpania. Złoża uranu są w Azji, Australii i Ameryce Północnej. Na świecie 16 proc. energii pochodzi z elektrowni atomowych, we Francji 80 proc. (Francja jest zresztą największym eksporterem energii na świecie), w Wielkiej Brytanii (gdzie elektrownie atomowe zostały po części sprywatyzowane) 20 proc. Prywatyzacja elektrowni atomowych prowadzi do ich dynamicznego rozwoju i modernizacji. Koszty walki z globalnym ociepleniem, jakie ponosi Polska, wystarczyły by na budowę 10 elektrowni atomowych. Za walkę z emisją CO2 Polacy zapłacili 10 miliardów dolarów. W najbliższych latach ceny energii wzrosną o 100 proc.


Jan Bodakowski
Warszawa


ukrytyWielką trasę promocyjną najnowszej powieści Bronisława Wildsteina rozpoczęło spotkanie w warszawskiej księgarni Traffic. Autorowi towarzyszyli Jacek Karnowski (były prominentny dziennikarz telewizji publicznej, współtwórca i redaktor portalu wPolityce.pl, publicysta Uważam Rze, współpracownik Radia Maryja i Telewizji Trwam) i Antoni Libera (tłumacz, reżyser teatralny, autor, wielokrotnie za swoje prace nagradzany za granicą).


Promocja najnowszej powieści Wildsteina wydanej przez Zysk stała się wydarzeniem towarzyskim w Warszawie. Na trzecim piętrze Trafficu zebrało się kilkaset osób. Dziennikarzy, publicystów, pisarzy, historyków, liderów środowisk sceptycznych wobec narracji środowiska "Gazety Wyborczej" – autentycznie zainteresowanych najnowszą powieścią Wildsteina. Licznie przybyli też dziennikarze, fotoreporterzy i ekipy internetowych telewizji.
Zdaniem Jacka Karnowskiego, "Ukryty" to książka, której się nie zapomni, którą czyta się z ogromnymi emocjami. Powieść pokazująca, że współczesna Polska jest niezwykle ciekawym miejscem, a pamięć smoleńska i spór o krzyż były ważne. "Ukryty" to powieść o katastrofie smoleńskiej ubrana w kostium kryminału, ukazująca, jak akceptacja zamordowania Kaczyńskiego i wybór wspólników w zbrodni zdemoralizował Polaków. Jak katastrofa smoleńska obciążyła tych, którzy milczeli.


Jacek Karnowski zadeklarował, że w "Ukrytym" niezwykle zainteresowały go trafne opisy mentalności mainstreamowych czasopism i dziennikarzy.
Według Antoniego Libery, najnowsza powieść Wildsteina doskonale ukazuje salon i jego przeciwników, to że postmodernizm w kulturze prowadzi do zbrodni. "Ukryty" jest odpowiedzią na mainstreamową literaturę (pustą i ograniczającą się do formy, nie poruszającą istotnych tematów). Zdaniem Libery, Wildstein w swoich powieściach porusza zasadnicze problemy (często niedostrzegane przez ogół), a jego twórczość na tle innych powieści opisujących III RP wyróżnia się przenikliwością. Libera skrytykował też krytyków Wildsteina, którzy w nieuczciwy i kłamliwy sposób atakują twórczość Wildsteina, określając ją płaską literaturą publicystyczną. Dla Libery twórczość autora "Ukrytego" to literatura ideowa (jak "Biesy" Dostojewskiego, "W oczach zachodu" Conrada, "Ciemność w południe" Koestler, "Zły" Tyrmanda, trylogia Kisielewskiego).
Libera, dzieląc się swoimi refleksjami o "Ukrytym", stwierdził, że Wildstein nie pisze z kluczem, nie portretuje konkretnych osób. Wykorzystuje zachowania znanych osób, by ukazać charakterystyczne postawy. Doszukiwanie się więc podobieństwa postaci do konkretnych osób niszczy uniwersalne przesłanie powieści.


Sam autor zgodził się z tezą, że katastrofa smoleńska wisi nad bohaterami jego książki niczym miecz Damoklesa. Zdaniem Wildsteina, rolą literatury jest ukazanie, że życie jednostek jest zdeterminowane przez wydarzenia polityczne. Autor zadeklarował, że chce pokazać w swej twórczości mechanizmy rządzące rzeczywistością, osamotnienie ofiar i bezkarność elit w III RP.
Bronisław Wildstein, odpowiadając na pytania swoich fanów, zadeklarował wbrew ich oczekiwaniom, że nie chce być postrzegany jako publicysta (i że takie posądzenia bardzo jego ambicje intelektualne obrażają). Autor stwierdził, że nie kreuje jednoznacznych moralnie postaci, nie pisze, by potwierdzać jakieś opinie polityczne, tylko by zastanawiać się nad rzeczywistością. Wildstein odciął się też od utożsamiania swoich bohaterów z jego poglądami i wyborami. Że brzydzi się literaturą autobiograficzną, a jego powieści nie są manifestami ideowymi. Że nie wkłada bohaterom swoich powieści w usta swoich słów.

Autor "Ukrytego" zadeklarował, że świat jego powieści jest mroczny, niejednoznaczny, pokazany z perspektywy subiektywnego osądu bohaterów, a wszelką ideologię dorabiają do jego powieści czytelnicy.
Deklaracje Wildsteina wywołały u mnie refleksje o moich nieuświadomionych do tej pory oczekiwaniach wobec literatury. Osoby zmarginalizowane widzą w literaturze możliwość sprawienia, by bohaterowie powieści byli ich heroldami. Ludzie sukcesu, których głos jest słuchany, nie mają takich pragnień, nie mają potrzeby, by postacie powieści służyły jako posłańcy ich idei.


Jan Bodakowski
Artykuł na ten temat pierwotnie ukazał się na portalu Prawy.pl

piątek, 12 październik 2012 18:37

Eligiusz Niewiadomski

Napisane przez

niewiadomski-zabic-prezydentabig343855Nakładem wydawnictwa Demart ukazała się niezwykle interesująca praca historyka z IPN Patryka Pleskota "Niewiadomski – zabić prezydenta". Opisuje ona postać Eligiusza Niewiadomskiego i dokonane przez niego zabójstwo prezydenta II RP Gabriela Narutowicza. Praca jest tym ciekawsza, że jej autor nie kryje ogromnej niechęci do tytułowej postaci Niewiadomskiego i na pewno nie jest hagiografem z kręgów narodowo-radykalnych.
Eligiusz Niewiadomski urodził się 1 grudnia 1869 roku w zaborze rosyjskim. Jego ojciec był powstańcem styczniowym, publicystą i popularyzatorem nauki. Eligiusz z doskonałymi wynikami ukończył studia na Akademii Sztuk Pięknych w Petersburgu i Paryżu. Niewiadomski był jednym z najlepszych polskich malarzy, uznanym i nagradzanym nie tylko za osiągnięcia artystyczne, ale też za wybitne dokonania na polu historii sztuki. Oprócz obrazów, ilustracji do książek i czasopism, tworzył też polichromie w kościołach. Nieobce były mu też nowoczesne środki wyrazu. Zajmował się naukowo malarstwem polskim np. w pracy "Malarstwo polskie XIX i XX wieku". Niewiadomski dostrzegał rolę wychowawczą sztuki i szeroko pojętej kultury, a kontakt z nimi uodparnia na lewicową demagogię.


Po powrocie na ziemie polskie zasłynął jako publicysta piszący o sztuce i popularyzator aktywności fizycznej w Tatrach. Także aktywność fizyczną uważał za niezwykle istotny składnik tożsamości narodowej (tak jak dzisiejsi autonomiczni nacjonaliści). Sporty walki, takie jak fechtunek, zapasy, boks, kwalifikował jako zgodne z temperamentem polskim. Wyznawał, że sporty walki "uczą zręczności, rozwijają siły, są środkiem samoobrony i załatwiania sporów bez pieniactwa i sądów. Uczą przestrzegać uczciwości w walce, gardzić bólem, zachowywać przytomność umysłu. Dają pewność siebie, panowania nad sobą, poczucie własnej godności. Są najlepszym środkiem wychowawczym i drogą do odrodzenia cnót". Niewiadomski marzył o tym, by Polacy stali się narodem wojowników, a więc mężczyzn kontrolujących swój los.
W wieku 28 lat ożenił się z Marią Tilly. Owocem tego kochającego się małżeństwa była dwójka dzieci, Stefan i Anna (w chwili zamachu Stefan miał 23 lata, a Anna 20), które – podobnie jak ich przodkowie – były gorącymi patriotami. Stefan został przez Niemców zamordowany w obozie koncentracyjnym. Anna została żoną Aleksandra Demidowicza-Demideckiego (podczas wojny szefa Narodowej Organizacji Wojskowej). Podczas wojny córka Eligiusza też była więźniem niemieckiego obozu koncentracyjnego. Po II wojnie światowej udało się jej uciec z okupowanej przez komunistów Polski.
Działalność patriotyczną Niewiadomski rozpoczął już w gimnazjum w tajnych patriotycznych kółkach uczniowskich. Na studiach działał w polskich organizacjach studenckich. Był przez pewien okres związany z Ligą Narodową. W wieku 32 lat w 1901 roku został aresztowany za przemyt z Galicji do zaboru rosyjskiego pism patriotycznych. Więziono go na Pawiaku i w X Pawilonie warszawskiej Cytadeli. Po opuszczeniu rosyjskiego więzienia zaprzestał działalności partyjnej i skupił się na działalności edukacyjnej i wychowawczej. Podczas I wojny światowej angażował się w organizację pomocy socjalnej.


W 1918 roku wziął aktywny udział w rozbrajaniu Niemców w Warszawie, a podczas wojny polsko-sowieckiej, w wieku 51 lat, zgłosił się na ochotnika do wojska. Nie trafił jednak wysłany na front, gdyż z polecenia generała Kazimierza Sosnkowskiego (bliskiego współpracownika Piłsudskiego) został żołnierzem kontrwywiadu w II Oddziale Sztabu Generalnego. Zbulwersowany bezczynnością szefostwa wobec komunistycznej agentury, wymusił przeniesienie na front. Z bolszewikami walczył w 5. Pułku Piechoty Legionów u boku swojego syna Stefana.
Po demobilizacji przez kilka lat pracował w Ministerstwie Kultury, zajmując się rozwojem szkolnictwa artystycznego w II RP. W pracy demonstracyjnie nie okazywał respektu wobec hierarchii służbowej.


Eligiusz Niewiadomski nie dał się zamknąć w ciasnym schemacie gorsetu partii. Uważał, że należy tak zreformować przepisy w Polsce, by prawa wyborcze mieli tylko obywatele, którzy ukończyli co najmniej 25 lat, posiadali przynajmniej pełne wykształcenie podstawowe, znali język polski w mowie i piśmie oraz byli niekarani. Niewiadomski dostrzegał zagrożenie w działaniach: socjalistów, Żydów (którzy zdegenerowali socjalizm), masonów, zdemoralizowanego motłochu (narzucającego dzięki patologiom demokracji swoją wolę Polakom i Polsce). Niewiadomskiego cechował gorący patriotyzm.


Równocześnie wyjątkowo niechętnie Niewiadomski odnosił się do Józefa Piłsudskiego, który, jego zdaniem, "zmarnował swoją wielkość", a swoją "antypolską działalnością przekreślił swoje zasługi z okresu walki o niepodległość" (w III RP duża część Polaków miała podobne odczucia względem Lecha Wałęsy). Żydów uznawał za element pasożytniczy, niezdolny do kreatywności i uczciwej pracy. Bulwersowały go zwłaszcza patologie partyjniactwa, czyli lekceważenie przez polityków dobra Polski i Polaków.
16 grudnia 1922 w budynku warszawskiej Zachęty Niewiadomski trzema strzałami zabił prezydenta II RP Gabriela Narutowicza. Pomimo że mógł uciec, pozostał na miejscu zbrodni i oddał się w ręce policji. W oczekiwaniu na egzekucję, wykorzystał ostatnie dni życia na pisanie prac naukowych i swojego manifestu politycznego ("Kartki z więzienia" i "List do wszystkich Polaków"). Niewiadomski nie czuł żalu z powodu zabicia Narutowicza, gdyż – jego zdaniem – była to forma edukacji obywatelskiej przeprowadzona w myśl ideałów ważniejszych od norm i przepisów. Narutowicz był dla Niewiadomskiego ofiarą symboliczną, kozłem ofiarnym – ofiarą zastępczą – składaną na ołtarzu ojczyzny w zadośćuczynieniu za antypolską działalność Żydów, socjalistów i Piłsudskiego. To Józef Piłsudski miał być celem zamachu (miał zginąć za swoją działalność w II RP, działalność, która całkowicie przekreślała jego zasługi w walce o niepodległość). Zabójstwo marszałka miało symbolicznie uzdrowić Polskę, a do zgładzenia Narutowicza popchnęła Niewiadomskiego (jak to sam deklarował) socjalistyczna kampania nienawiści i kłamstw rozkręcana przez Żydów.


Wielu Polaków podzielało opinię Niewiadomskiego o sytuacji w Polsce, a po egzekucji narodził się swoisty kult jego osoby. Po zamachu był ponownie więziony w warszawskiej Cytadeli (po raz pierwszy jeszcze przez rosyjskich zaborców). 31 stycznia 1923 roku o godzinie 7.19, Eligiusz Niewiadomski został rozstrzelany. Miał 53 lata. Przed śmiercią wyspowiadał się i przyjął Komunię Świętą. W czasie egzekucji towarzyszył mu duchowny. W obliczu śmierci zachował całkowity spokój, deklarował swoją miłość do ojczyzny i do dzieci. Ostatnie słowa Niewiadomskiego będące wyrazem jego patriotyzmu zostały zatajone przez cenzurę. Władze konfiskowały gazety dokładnie relacjonujące te jego wypowiedzi. Po egzekucji zwłoki Niewiadomskiego pochowano na terenie twierdzy. Po tygodniu, 6 lutego 1923 r., władze zezwoliły na przeniesienie zwłok na Powązki. Zabroniono jednak urządzenia normalnego pogrzebu. Zdjęcia z tego pochówku skonfiskowano. Pośmiertny masowy kult osoby Eligiusza Niewiadomskiego jako męczennika sprawy narodowej zniechęcił po raz kolejny Józefa Piłsudskiego do Polaków. Wstrząśnięty postawą Polaków, Piłsudski wycofał się na trzy i pół roku z życia publicznego – co nie da się ukryć, było pośmiertnym sukcesem Niewiadomskiego (jego cel został zrealizowany).
Czytelnicy pracy Pleskota wydanej przez Demart znajdą w niej również historie: walki Polaków o niepodległość Polski podczas I wojny światowej, rywalizacji obozu Dmowskiego z obozem Piłsudskiego, rewolucji bolszewickiej, wsparcia Piłsudskiego po odzyskaniu niepodległości dla ekstremistów lewicowych, międzynarodowej sytuacji politycznej oraz gospodarczej po I wojnie światowej, wyniszczenia ziem polskich po I wojnie światowej, wyników pierwszych wyborów i poparcia dla poszczególnych sił politycznych po odzyskaniu niepodległości, masowego poparcia Polaków dla endecji (2/3 Polaków, którzy stanowili ok. 60 proc. obywateli II RP, popierało narodowców), zmian rządów w II RP, wyboru na prezydenta Narutowicza, niezadowolenia społecznego z tego wyboru, walki nacjonalistów z socjalistami, atmosfery i wydarzeń przed i po zamachu, dyskusji prasowej po zamachu.


Praca Patryka Pleskota "Niewiadomski – zabić prezydenta" zawiera wiele ciekawych cytatów z pism i wypowiedzi przeciwników, zwolenników zabójcy oraz samego Niewiadomskiego. Szczególnie urocze są wiersze potępiające Niewiadomskiego autorstwa poetów, którzy po II wojnie światowej zostali pieszczoszkami stalinowskiej "Polski". Ogromną wartość mają opisy i ilustracje dokumentujące niezwykle wartościowe dokonania Niewiadomskiego w malarstwie, grafice, freskach i historii sztuki. Wielu zainteresuje też ostatni rozdział opisujący współczesną popularność Niewiadomskiego (w środowiskach Narodowego Odrodzenia Polski, Obozu Narodowo-Radykalnego, portalu Nacjonalista).


Jan Bodakowski