Goniec

Register Login

Goniec Poleca

piątek, 23 listopad 2012 21:24

Obywatel – nowy kryminał antykomunistyczny

Napisane przez

obywatel 160x160-247x300Wydany przez Zysk "Obywatel" autorstwa Wojciecha Kwiatka to bardzo zręcznie napisany antykomunistyczny kryminał. Książka ukazująca środowisko zdemoralizowanych postkomunistycznych bandziorów z kręgu byłych funkcjonariuszy SB. Powieść z wartką akcją, dobrymi dialogami, ciekawym pomysłem i wartościowym przekazem edukacyjnym przybliżającym w atrakcyjnej formie wiedzę o czasach PRL.

Na kartach powieści, w III RP, bezkarni dzięki polskim sądom oprawcy z Służby Bezpieczeństwa nagle stają się zwierzyną łowną. Poluje na nich tytułowy Obywatel. Mściciel stawia przed śmiercią esbekom ultimatum, albo przyznają się publicznie do swoich zbrodni, albo zamorduje ich w ten sam sposób, w jaki oni mordowali swoje ofiary z antykomunistycznej opozycji.
Akcja mściciela spotyka się z histeryczną reakcją mediów kreujących mit transformacji ustrojowej i grubej kreski. Medialną nagonką kierują właściciele mediów prywatnych wywodzący się ze środowiska bezpieczniaków. Histerię mediów podkręcają sfilmowane przez mściciela tortury, zeznania i egzekucje byłych funkcjonariuszy.
Mściciela tropią i esbecy, i służby III RP. Barwne opisy wciągają czytelnika w akcję. A zaskakujący finał dopełnia przepisu na idealny kryminał.


Jan Bodakowski

poniedziałek, 19 listopad 2012 14:30

Marsz Niepodległości 2012 (HD video)

Napisane przez

Marsz Niepodległości w ''oku'' kamery, prawie trzy minuty tego co można było poczuć podczas 11 listopada w Warszawie. Film różni się od tego z zeszłego roku natomiast potęgę Marszu jak najbardziej widać.

piątek, 16 listopad 2012 17:33

Leksykon sztuki chrześcijańskiej

Napisane przez

leksykon-sztuki-chrzescijanskieWielokrotnie byłem zaszokowany, oglądając wystawy klasycznego malarstwa europejskiego. Nie samym malarstwem, a reakcją widzów. Ich wykorzenieniem. Jeżeli coś przykuwało uwagę oglądających, była to tylko forma i styl. Znaczenie, treść i temat płócien dla większości widzów nie istniały. Oglądający nie czuli potrzeby zrozumienia dzieł, ich symbolicznego znaczenia. Perspektywa ikonograficzna (zrozumienia tego, co autor napisał na płótnie) była widzom obca. Obrazy były dla oglądających tylko elementem inkrustacji pozbawionych treści. Do mnie obrazy mówiły. Krzyczały treściami z Biblii, nauczania Kościoła, mitów, i co mnie najbardziej zaskoczyło, apokryfów (co pokazuje, jak były one przez wieki popularne). To, co było dla innych pustą ładną stronicą, dla mnie było pełnym treści przesłaniem.

Zakorzenienie w kulturze zachodniej było przez wieki normą. Czymś naturalnym dla elit i dla prostego ludu. Dzięki niemu przekupki doskonale wiedziały, co przedstawiają dzieła sztuki zdobiące ich kościoły.


Niestety, środowisko od wieków walczące z Kościołem postanowiło zniszczyć zachodnią cywilizację, wykorzeniając Europejczyków z ich tożsamości, kultury i historii. Wyalienowane jednostki nie były już dla tyranów tak niebezpieczne jak zorganizowane społeczności, zakorzenione w swojej wierze, kulturze, tożsamości i narodowości. Ostatnim przykładem takiego wykorzeniania jest działalność Muzeum Narodowego w Warszawie, które tak zmieniło ekspozycję, by wykastrować ją z wszelkich treści religijnych i narodowych. By wmówić ludziom, że sztuka przez wieki była ateistyczna i kosmopolityczna. Patologia ta przejawia się też we wmawianiu ludziom treści nieobecnych w sztuce (każdy nagi mężczyzna na obrazie ma być dowodem na homoseksualny przekaz dzieła – pewnie za parę lat kiedy każda owca na obrazie będzie dowodem na przekaz propagujący zoofilię).
Formą oporu wobec tych patologii, wobec procesu ograbiania nas z naszego dziedzictwa, rozbijania naszej wspólnoty, by było nas łatwo zniewalać, jest samokształcenie. Pomocą tym, którzy chcieliby zachować swoją zachodnią europejską katolicką tożsamość, jest tłumaczony z niemieckiego "Leksykon sztuki chrześcijańskiej – tematy, postacie, symbole" autorstwa Jutta Seiberta wydany nakładem wydawnictwa Jedność.
Na kartach leksykonu czytelnicy znajdą symboliczne znaczenie w sztuce chrześcijańskiej: liter, znaków, anagramów, postaci biblijnych i historycznych, postaci świętych, miejsc i wydarzeń z nimi związanych, czynności, uczynków, stanów, znaczeń imion, roślin, pokarmów, zwierząt, pór roku i dnia, przesłania Apokalipsy, zawodów, przedmiotów, elementów architektury, części ciała, graficznych wyrażeń pojęć etycznych, dogmatycznych i teologicznych, różnych przedstawień Chrystusa. "Leksykon sztuki chrześcijańskiej" jest doskonałym dekoderem do przesłania zawartego w sztuce zachodniej cywilizacji.


Jan Bodakowski

poniedziałek, 12 listopad 2012 23:37

Nowa Polska!

Napisane przez

sobota, 03 listopad 2012 00:51

Mitologia efektu cieplarnianego

Napisane przez

mitologiaefektuNakładem Instytutu Globalizacji, prywatnego ośrodka badawczego o profilu wolnorynkowym i katolickim, w serii poruszającej żywotne problemy społeczne Polski, ukazała się praca znanego z prasy prawicowej publicysty Tomasza Teluka. "Mitologia efektu cieplarnianego" jest niezwykle patriotyczną lekturą. Teluk obnaża w swojej książce, niezwykle merytorycznej i odwołującej się do wypowiedzi naukowców, szkodliwe dla Polski i Polaków wzajemne powiązania pseudoekologów z organizacjami międzynarodowymi i lewicowymi mediami.


Najważniejszymi kłamstwami pseudoekologów są nieprawdziwe tezy o istnieniu efektu cieplarnianego, globalnego ocieplenia, wpływie człowieka na zmiany klimatu (podczas gdy za emisję CO2 w 99,75 proc. odpowiada natura), szkodliwości substancji konserwujących w jedzeniu, odkładaniu się w organizmie substancji chemicznych, szkodliwości spalarni śmieci, szkodliwości nawozów sztucznych, zagrożeniu ze strony dziury ozonowej, szkodliwości elektromagnetycznej urządzeń elektrycznych.


Kłamstwa pseudoekologów służą lewicy do walki z wolnością gospodarczą. Za wprowadzone w życie kłamstwa zapłaciły miliony Murzynów, którzy zmarli w wyniku zakazu stosowania DDT, co zaowocowało epidemią malarii i innych chorób. Zapłaciły miliony robotników, których miejsca pracy zostały zlikwidowane. Ofiarami pseudoekologów stały się miliony konsumentów i obywateli państw, w których wprowadzono głupie ekoprzepisy i wymuszone ekoprzepisami centralne planowanie.


Tomasz Teluk w swej książce udowadnia, że naukowcy tworzący raporty wspierające propagandę pseudoekologów okazali się być płatnymi cynglami ekobiznesu i lewicowych władz. Celem propagandy okazało się być przekonanie zastraszonych społeczeństw do wyrażenia akceptacji na systematyczną eskalację zniewolenia i zinstytucjonalizowanej kradzieży zwanej opodatkowaniem ze strony lewicowych władz. Sabaty pseudoekologów, zwane konferencjami ekologicznymi, okazały się być okazją do gigantycznego bezwstydnego marnowania pieniędzy.
Propaganda pseudoekologów okazała się być bardzo skuteczna. Społeczeństwa poddane pseudoekotresurze nie zauważyły, że prognozy wieszczące eko-Armagedon okazały się nieprawdziwe. Mechanizm ekokłamstwa polegał na tym, że media agencji rządowych faszerowały społeczeństwa propagandą budującą fałszywe przekonanie o wyjątkowości współczesnych klęsk klimatycznych. Motywem działania lewicy było przekonanie, że należy anihilować rodzaj ludzki będący największym zagrożeniem dla planety Ziemia. Dlatego między innymi lewica promuje zabijanie dzieci zwane aborcją i zakazuje stosowania środków chemicznych likwidujących epidemie. Celem pseudoekologów nie jest dobro środowiska, ale osiąganie zysków z pisania za pieniądze ukradzione podatnikom bezpodstawnych raportów straszących ludzi katastrofami.


Autor w swojej książce przytacza surrealistyczne raporty pseudoekologów o tym, jak to w Polsce dzieci trzymane są w kopalniach, by nie zatruwały się toksycznym powietrzem na powierzchni. Celem wprowadzenia ekoprzepisów było zniszczenie polskich przedsiębiorstw i ograbienie polskich podatników. Gigantyczne koszty ograniczeń emisji gazów cieplarnianych uderzyły szczególnie w biedne kraje. Integracja europejska wymusiła w pewnych dziedzinach powrót do zabójczego dla gospodarki centralnego planowania. Dostosowanie się do ekoprzepisów zrujnowało Polskę i doprowadziło do zniszczenia dużej części przemysłu i rolnictwa. Ekoprzepisy doprowadziły do wzrostu o 20 proc. cen energii. Wymuszona przez ekoprzepisy redukcja produkcji doprowadziła do wzrostu bezrobocia. Niskie limity emisji CO2 doprowadziły do braku energii w Polsce. Limity te uderzyły zresztą w całą gospodarkę Unii. Konkurenci gospodarczy spoza UE nie podpisali zobowiązań z Kioto i zarabiają pieniądze na samobójczej decyzji władz UE (która zaowocowała zniszczeniem przemysłu UE i wzrostem bezrobocia wśród Europejczyków). Ekopropaganda zadbała o interes gospodarek takich krajów, jak Chiny czy Indie, krajów ignorujących ekopropagandę. W wyniku protokołu z Kioto firmy zamiast inwestować w modernizację, musiały zacząć kupować limity emisji CO2. Limity niszczące polską gospodarkę zaakceptowali wspólnie politycy PiS i PO (w tym i nieżyjący prezydent Kaczyński).


Niszczenie gospodarki Polski jest zaplanowanym działaniem europejskiej lewicy żerującej na ekologii. Z czasem arbitralną decyzją biurokratów z Komisji Europejskiej limity emisji CO2 zostały zmniejszone o 33 proc. Skutkiem likwidacji limitów była podwyżka cen paliw (mniejsza sprzedaż wymusiła podwyżkę cen dla zachowania zysków), za co zapłacili polscy konsumenci. Unia Europejska zmniejszyła limity Polsce, pomimo że Polska zmniejszyła emisję CO2 od 1989 o 40 proc. podczas gdy kraje starej Unii Europejskiej zmniejszyły emisję CO2 od 1990 tylko o 1 proc.
Elity UE interesuje "wyłącznie ideologia i pielęgnowanie starego układu z Rosją". Jest to sprzeczne z interesem Polski i Polaków. Według elit Unii Europejskiej, interes sojuszu Moskwy i Brukseli ma być realizowany kosztem Polski i Polaków (tak jak to się dzieje w wypadku Gazociągu Północnego). UE uzależniła się energetycznie od Rosji. Instrumentem realizacji sojuszu jest interwencjonizm UE w gospodarkę, odebranie wolności i suwerenności Polakom. Nową zaś ideologią eurolewicy jest antyindustrializm. Polityka władz Unii Europejskiej doprowadziła do tego, że Europejczycy kupują najdroższą energię na świecie, równocześnie w USA dzięki liberalizacji rynku i dominacji sektora prywatnego prywatna energetyka inwestuje w przyjazne środowisku technologie (współczesna technologia umożliwiła zmniejszenie emisji CO2 o 90 proc.).
Zdaniem Tomasza Teluka, Polska powinna wybudować elektrownie atomowe. Pozwoliłoby to na uniezależnienie się energetyczne od Rosji. Na świecie istnieje ponad 400 elektrowni atomowych (151 w Europie, 124 w Ameryce Północnej, 92 na Dalekim Wschodzie). W Europie 59 reaktorów ma Francja, 19 Wielka Brytania, 17 Niemcy, 10 Szwecja, 8 Hiszpania. Złoża uranu są w Azji, Australii i Ameryce Północnej. Na świecie 16 proc. energii pochodzi z elektrowni atomowych, we Francji 80 proc. (Francja jest zresztą największym eksporterem energii na świecie), w Wielkiej Brytanii (gdzie elektrownie atomowe zostały po części sprywatyzowane) 20 proc. Prywatyzacja elektrowni atomowych prowadzi do ich dynamicznego rozwoju i modernizacji. Koszty walki z globalnym ociepleniem, jakie ponosi Polska, wystarczyły by na budowę 10 elektrowni atomowych. Za walkę z emisją CO2 Polacy zapłacili 10 miliardów dolarów. W najbliższych latach ceny energii wzrosną o 100 proc.


Jan Bodakowski
Warszawa


ukrytyWielką trasę promocyjną najnowszej powieści Bronisława Wildsteina rozpoczęło spotkanie w warszawskiej księgarni Traffic. Autorowi towarzyszyli Jacek Karnowski (były prominentny dziennikarz telewizji publicznej, współtwórca i redaktor portalu wPolityce.pl, publicysta Uważam Rze, współpracownik Radia Maryja i Telewizji Trwam) i Antoni Libera (tłumacz, reżyser teatralny, autor, wielokrotnie za swoje prace nagradzany za granicą).


Promocja najnowszej powieści Wildsteina wydanej przez Zysk stała się wydarzeniem towarzyskim w Warszawie. Na trzecim piętrze Trafficu zebrało się kilkaset osób. Dziennikarzy, publicystów, pisarzy, historyków, liderów środowisk sceptycznych wobec narracji środowiska "Gazety Wyborczej" – autentycznie zainteresowanych najnowszą powieścią Wildsteina. Licznie przybyli też dziennikarze, fotoreporterzy i ekipy internetowych telewizji.
Zdaniem Jacka Karnowskiego, "Ukryty" to książka, której się nie zapomni, którą czyta się z ogromnymi emocjami. Powieść pokazująca, że współczesna Polska jest niezwykle ciekawym miejscem, a pamięć smoleńska i spór o krzyż były ważne. "Ukryty" to powieść o katastrofie smoleńskiej ubrana w kostium kryminału, ukazująca, jak akceptacja zamordowania Kaczyńskiego i wybór wspólników w zbrodni zdemoralizował Polaków. Jak katastrofa smoleńska obciążyła tych, którzy milczeli.


Jacek Karnowski zadeklarował, że w "Ukrytym" niezwykle zainteresowały go trafne opisy mentalności mainstreamowych czasopism i dziennikarzy.
Według Antoniego Libery, najnowsza powieść Wildsteina doskonale ukazuje salon i jego przeciwników, to że postmodernizm w kulturze prowadzi do zbrodni. "Ukryty" jest odpowiedzią na mainstreamową literaturę (pustą i ograniczającą się do formy, nie poruszającą istotnych tematów). Zdaniem Libery, Wildstein w swoich powieściach porusza zasadnicze problemy (często niedostrzegane przez ogół), a jego twórczość na tle innych powieści opisujących III RP wyróżnia się przenikliwością. Libera skrytykował też krytyków Wildsteina, którzy w nieuczciwy i kłamliwy sposób atakują twórczość Wildsteina, określając ją płaską literaturą publicystyczną. Dla Libery twórczość autora "Ukrytego" to literatura ideowa (jak "Biesy" Dostojewskiego, "W oczach zachodu" Conrada, "Ciemność w południe" Koestler, "Zły" Tyrmanda, trylogia Kisielewskiego).
Libera, dzieląc się swoimi refleksjami o "Ukrytym", stwierdził, że Wildstein nie pisze z kluczem, nie portretuje konkretnych osób. Wykorzystuje zachowania znanych osób, by ukazać charakterystyczne postawy. Doszukiwanie się więc podobieństwa postaci do konkretnych osób niszczy uniwersalne przesłanie powieści.


Sam autor zgodził się z tezą, że katastrofa smoleńska wisi nad bohaterami jego książki niczym miecz Damoklesa. Zdaniem Wildsteina, rolą literatury jest ukazanie, że życie jednostek jest zdeterminowane przez wydarzenia polityczne. Autor zadeklarował, że chce pokazać w swej twórczości mechanizmy rządzące rzeczywistością, osamotnienie ofiar i bezkarność elit w III RP.
Bronisław Wildstein, odpowiadając na pytania swoich fanów, zadeklarował wbrew ich oczekiwaniom, że nie chce być postrzegany jako publicysta (i że takie posądzenia bardzo jego ambicje intelektualne obrażają). Autor stwierdził, że nie kreuje jednoznacznych moralnie postaci, nie pisze, by potwierdzać jakieś opinie polityczne, tylko by zastanawiać się nad rzeczywistością. Wildstein odciął się też od utożsamiania swoich bohaterów z jego poglądami i wyborami. Że brzydzi się literaturą autobiograficzną, a jego powieści nie są manifestami ideowymi. Że nie wkłada bohaterom swoich powieści w usta swoich słów.

Autor "Ukrytego" zadeklarował, że świat jego powieści jest mroczny, niejednoznaczny, pokazany z perspektywy subiektywnego osądu bohaterów, a wszelką ideologię dorabiają do jego powieści czytelnicy.
Deklaracje Wildsteina wywołały u mnie refleksje o moich nieuświadomionych do tej pory oczekiwaniach wobec literatury. Osoby zmarginalizowane widzą w literaturze możliwość sprawienia, by bohaterowie powieści byli ich heroldami. Ludzie sukcesu, których głos jest słuchany, nie mają takich pragnień, nie mają potrzeby, by postacie powieści służyły jako posłańcy ich idei.


Jan Bodakowski
Artykuł na ten temat pierwotnie ukazał się na portalu Prawy.pl

piątek, 12 październik 2012 18:37

Eligiusz Niewiadomski

Napisane przez

niewiadomski-zabic-prezydentabig343855Nakładem wydawnictwa Demart ukazała się niezwykle interesująca praca historyka z IPN Patryka Pleskota "Niewiadomski – zabić prezydenta". Opisuje ona postać Eligiusza Niewiadomskiego i dokonane przez niego zabójstwo prezydenta II RP Gabriela Narutowicza. Praca jest tym ciekawsza, że jej autor nie kryje ogromnej niechęci do tytułowej postaci Niewiadomskiego i na pewno nie jest hagiografem z kręgów narodowo-radykalnych.
Eligiusz Niewiadomski urodził się 1 grudnia 1869 roku w zaborze rosyjskim. Jego ojciec był powstańcem styczniowym, publicystą i popularyzatorem nauki. Eligiusz z doskonałymi wynikami ukończył studia na Akademii Sztuk Pięknych w Petersburgu i Paryżu. Niewiadomski był jednym z najlepszych polskich malarzy, uznanym i nagradzanym nie tylko za osiągnięcia artystyczne, ale też za wybitne dokonania na polu historii sztuki. Oprócz obrazów, ilustracji do książek i czasopism, tworzył też polichromie w kościołach. Nieobce były mu też nowoczesne środki wyrazu. Zajmował się naukowo malarstwem polskim np. w pracy "Malarstwo polskie XIX i XX wieku". Niewiadomski dostrzegał rolę wychowawczą sztuki i szeroko pojętej kultury, a kontakt z nimi uodparnia na lewicową demagogię.


Po powrocie na ziemie polskie zasłynął jako publicysta piszący o sztuce i popularyzator aktywności fizycznej w Tatrach. Także aktywność fizyczną uważał za niezwykle istotny składnik tożsamości narodowej (tak jak dzisiejsi autonomiczni nacjonaliści). Sporty walki, takie jak fechtunek, zapasy, boks, kwalifikował jako zgodne z temperamentem polskim. Wyznawał, że sporty walki "uczą zręczności, rozwijają siły, są środkiem samoobrony i załatwiania sporów bez pieniactwa i sądów. Uczą przestrzegać uczciwości w walce, gardzić bólem, zachowywać przytomność umysłu. Dają pewność siebie, panowania nad sobą, poczucie własnej godności. Są najlepszym środkiem wychowawczym i drogą do odrodzenia cnót". Niewiadomski marzył o tym, by Polacy stali się narodem wojowników, a więc mężczyzn kontrolujących swój los.
W wieku 28 lat ożenił się z Marią Tilly. Owocem tego kochającego się małżeństwa była dwójka dzieci, Stefan i Anna (w chwili zamachu Stefan miał 23 lata, a Anna 20), które – podobnie jak ich przodkowie – były gorącymi patriotami. Stefan został przez Niemców zamordowany w obozie koncentracyjnym. Anna została żoną Aleksandra Demidowicza-Demideckiego (podczas wojny szefa Narodowej Organizacji Wojskowej). Podczas wojny córka Eligiusza też była więźniem niemieckiego obozu koncentracyjnego. Po II wojnie światowej udało się jej uciec z okupowanej przez komunistów Polski.
Działalność patriotyczną Niewiadomski rozpoczął już w gimnazjum w tajnych patriotycznych kółkach uczniowskich. Na studiach działał w polskich organizacjach studenckich. Był przez pewien okres związany z Ligą Narodową. W wieku 32 lat w 1901 roku został aresztowany za przemyt z Galicji do zaboru rosyjskiego pism patriotycznych. Więziono go na Pawiaku i w X Pawilonie warszawskiej Cytadeli. Po opuszczeniu rosyjskiego więzienia zaprzestał działalności partyjnej i skupił się na działalności edukacyjnej i wychowawczej. Podczas I wojny światowej angażował się w organizację pomocy socjalnej.


W 1918 roku wziął aktywny udział w rozbrajaniu Niemców w Warszawie, a podczas wojny polsko-sowieckiej, w wieku 51 lat, zgłosił się na ochotnika do wojska. Nie trafił jednak wysłany na front, gdyż z polecenia generała Kazimierza Sosnkowskiego (bliskiego współpracownika Piłsudskiego) został żołnierzem kontrwywiadu w II Oddziale Sztabu Generalnego. Zbulwersowany bezczynnością szefostwa wobec komunistycznej agentury, wymusił przeniesienie na front. Z bolszewikami walczył w 5. Pułku Piechoty Legionów u boku swojego syna Stefana.
Po demobilizacji przez kilka lat pracował w Ministerstwie Kultury, zajmując się rozwojem szkolnictwa artystycznego w II RP. W pracy demonstracyjnie nie okazywał respektu wobec hierarchii służbowej.


Eligiusz Niewiadomski nie dał się zamknąć w ciasnym schemacie gorsetu partii. Uważał, że należy tak zreformować przepisy w Polsce, by prawa wyborcze mieli tylko obywatele, którzy ukończyli co najmniej 25 lat, posiadali przynajmniej pełne wykształcenie podstawowe, znali język polski w mowie i piśmie oraz byli niekarani. Niewiadomski dostrzegał zagrożenie w działaniach: socjalistów, Żydów (którzy zdegenerowali socjalizm), masonów, zdemoralizowanego motłochu (narzucającego dzięki patologiom demokracji swoją wolę Polakom i Polsce). Niewiadomskiego cechował gorący patriotyzm.


Równocześnie wyjątkowo niechętnie Niewiadomski odnosił się do Józefa Piłsudskiego, który, jego zdaniem, "zmarnował swoją wielkość", a swoją "antypolską działalnością przekreślił swoje zasługi z okresu walki o niepodległość" (w III RP duża część Polaków miała podobne odczucia względem Lecha Wałęsy). Żydów uznawał za element pasożytniczy, niezdolny do kreatywności i uczciwej pracy. Bulwersowały go zwłaszcza patologie partyjniactwa, czyli lekceważenie przez polityków dobra Polski i Polaków.
16 grudnia 1922 w budynku warszawskiej Zachęty Niewiadomski trzema strzałami zabił prezydenta II RP Gabriela Narutowicza. Pomimo że mógł uciec, pozostał na miejscu zbrodni i oddał się w ręce policji. W oczekiwaniu na egzekucję, wykorzystał ostatnie dni życia na pisanie prac naukowych i swojego manifestu politycznego ("Kartki z więzienia" i "List do wszystkich Polaków"). Niewiadomski nie czuł żalu z powodu zabicia Narutowicza, gdyż – jego zdaniem – była to forma edukacji obywatelskiej przeprowadzona w myśl ideałów ważniejszych od norm i przepisów. Narutowicz był dla Niewiadomskiego ofiarą symboliczną, kozłem ofiarnym – ofiarą zastępczą – składaną na ołtarzu ojczyzny w zadośćuczynieniu za antypolską działalność Żydów, socjalistów i Piłsudskiego. To Józef Piłsudski miał być celem zamachu (miał zginąć za swoją działalność w II RP, działalność, która całkowicie przekreślała jego zasługi w walce o niepodległość). Zabójstwo marszałka miało symbolicznie uzdrowić Polskę, a do zgładzenia Narutowicza popchnęła Niewiadomskiego (jak to sam deklarował) socjalistyczna kampania nienawiści i kłamstw rozkręcana przez Żydów.


Wielu Polaków podzielało opinię Niewiadomskiego o sytuacji w Polsce, a po egzekucji narodził się swoisty kult jego osoby. Po zamachu był ponownie więziony w warszawskiej Cytadeli (po raz pierwszy jeszcze przez rosyjskich zaborców). 31 stycznia 1923 roku o godzinie 7.19, Eligiusz Niewiadomski został rozstrzelany. Miał 53 lata. Przed śmiercią wyspowiadał się i przyjął Komunię Świętą. W czasie egzekucji towarzyszył mu duchowny. W obliczu śmierci zachował całkowity spokój, deklarował swoją miłość do ojczyzny i do dzieci. Ostatnie słowa Niewiadomskiego będące wyrazem jego patriotyzmu zostały zatajone przez cenzurę. Władze konfiskowały gazety dokładnie relacjonujące te jego wypowiedzi. Po egzekucji zwłoki Niewiadomskiego pochowano na terenie twierdzy. Po tygodniu, 6 lutego 1923 r., władze zezwoliły na przeniesienie zwłok na Powązki. Zabroniono jednak urządzenia normalnego pogrzebu. Zdjęcia z tego pochówku skonfiskowano. Pośmiertny masowy kult osoby Eligiusza Niewiadomskiego jako męczennika sprawy narodowej zniechęcił po raz kolejny Józefa Piłsudskiego do Polaków. Wstrząśnięty postawą Polaków, Piłsudski wycofał się na trzy i pół roku z życia publicznego – co nie da się ukryć, było pośmiertnym sukcesem Niewiadomskiego (jego cel został zrealizowany).
Czytelnicy pracy Pleskota wydanej przez Demart znajdą w niej również historie: walki Polaków o niepodległość Polski podczas I wojny światowej, rywalizacji obozu Dmowskiego z obozem Piłsudskiego, rewolucji bolszewickiej, wsparcia Piłsudskiego po odzyskaniu niepodległości dla ekstremistów lewicowych, międzynarodowej sytuacji politycznej oraz gospodarczej po I wojnie światowej, wyniszczenia ziem polskich po I wojnie światowej, wyników pierwszych wyborów i poparcia dla poszczególnych sił politycznych po odzyskaniu niepodległości, masowego poparcia Polaków dla endecji (2/3 Polaków, którzy stanowili ok. 60 proc. obywateli II RP, popierało narodowców), zmian rządów w II RP, wyboru na prezydenta Narutowicza, niezadowolenia społecznego z tego wyboru, walki nacjonalistów z socjalistami, atmosfery i wydarzeń przed i po zamachu, dyskusji prasowej po zamachu.


Praca Patryka Pleskota "Niewiadomski – zabić prezydenta" zawiera wiele ciekawych cytatów z pism i wypowiedzi przeciwników, zwolenników zabójcy oraz samego Niewiadomskiego. Szczególnie urocze są wiersze potępiające Niewiadomskiego autorstwa poetów, którzy po II wojnie światowej zostali pieszczoszkami stalinowskiej "Polski". Ogromną wartość mają opisy i ilustracje dokumentujące niezwykle wartościowe dokonania Niewiadomskiego w malarstwie, grafice, freskach i historii sztuki. Wielu zainteresuje też ostatni rozdział opisujący współczesną popularność Niewiadomskiego (w środowiskach Narodowego Odrodzenia Polski, Obozu Narodowo-Radykalnego, portalu Nacjonalista).


Jan Bodakowski

poniedziałek, 01 październik 2012 22:59

Marsz "Obudź się Polsko" - relacja filmowa Radia Wnet

Napisane przez

piątek, 28 wrzesień 2012 21:16

Całun Turyński

Napisane przez


calunNakładem wydawnictwa Jedność ukazała się bardzo przystępnie napisana książka o Całunie Turyńskim – "Całun – kwestia wciąż otwarta" autorstwa badaczy całunu Bruno Barberisa i Massimo Boccalettiego.


Całun Turyński uznawany jest za płótno w którym złożono do grobu Jezusa Chrystusa. Jest na nim odbity ślad torturowanego i ukrzyżowanego mężczyzny. Naukowcy nie mają pojęcia, jak można było stworzyć taki wizerunek. Całun ukazuje zwłoki mężczyzny mającego identyczne rany jak te, jakie są opisane w ewangeliach i uwiecznione na wczesnochrześcijańskich grafikach przedstawiających Jezusa.


Autorzy w swej książce przybliżają czytelnikom historię relikwii. Historyczne kroniki opisujące losy wizerunku umęczonego Chrystusa (całkowicie zgodne z całunem). Trasę i historię migracji całunu: z Edessy do Konstantynopola w X wieku, rabunek relikwii ze stolicy Cesarstwa Wschodniego przez templariuszy na początku XII wieku, umieszczenie przez spadkobierców templariuszy wizerunku w jednym z francuskich kościołów, kradzież i sprzedaż relikwii Sabaudczykom pod koniec XV wieku, umieszczenie całunu w Turynie. W XVI wieku całun usiłowali spalić protestanci, co spowodowało jego uszkodzenie. Pod koniec XIX wieku po raz pierwszy sfotografowano całun, okazało się, że na negatywie fotografii ukazał się niezwykle widoczny wizerunek twarzy Jezusa. W XX prowadzono regularne badania nad relikwią.


Bruno Barberis i Massimo Boccaletti w swej książce przybliżają czytelnikom też (w bardzo dokładnych i szczegółowych opisach): wyniki badań nad całunem, rozmieszczenie i charakter ran zadanych Jezusowi, historię ukrzyżowań w starożytności, opisy badań nad zachowanymi zwłokami ukrzyżowanych, kryminalistyczny opis fizjologicznych przyczyn śmierci Jezusa na podstawie całunu, opis fizjologicznych cierpień na krzyżu, procedury najnowszych badań i naukowców biorących udział w badaniach (ustalono, że całun to autentyczne płótno pogrzebowe), zadziwiającą zgodność twarzy całunu z twarzami na ikonografii wczesnochrześcijańskiej ustaloną na podstawie analizy porównawczej wizerunków, najnowsze dzieje całunu, organizacje naukowe zajmujące się jego badaniem i religijne szerzące wiedzę o relikwii.


Pochodzenie całunu z I wieku podważyło radiodatowanie. Według tych badań, całun musiał powstać w średniowieczu. Kościół katolicki upublicznił te wyniki od razu po ich otrzymaniu. Naukowcy rozpoczęli spór o wiarygodność tych badań. Niemniej teza o średniowiecznym fałszerstwie była zbyt fantastyczna, by ją uznano (średniowieczny fałszerz musiałby dysponować wiedzą i techniką niedostępną współcześnie).


Jan Bodakowski – Warszawa

środa, 26 wrzesień 2012 16:51

PILNA PROŚBA! Walka z okultyzmem w Polsce

Napisane przez

PILNA PROŚBA! Walka z okultyzmem w Polsce
26.09.2012
Dominik Tarczyński
Prezes Stowarzyszenia
Wspólnota Katolików Charyzmatycy.pl
 
 
Drodzy Przyjaciele!
Zwracam się do Was z pilną prośbą!
Od dziś do wtorku 2 października włącznie, specjalne wydanie tygodnika Gazeta Polska!
Do gazety zostały dołączone 2 filmowe wywiady które przeprowadziłem z egzorcystą watykańskim o. Gabriele Amorthem!
 
W dwóch filmach które powstały w 2010 oraz 2011 roku egzorcysta watykański opowiada o kulisach pracy egzorcystów, opisuje konkretne przypadki opętań oraz przestrzega przed różnymi współczesnymi formami okultyzmu i magii.
 
Wstrząsające rozmowy zostały zarejestrowane w miejscu gdzie odprawiane są egzorcyzmy!
 
Bardzo Was proszę o rozesłanie informacji na temat tego wydania tygodnika Gazeta Polska – to może uchronić wielu ludzie przed wejściem w okultyzm oraz inne zagrożenia duchowe!
 
Zwiastun filmu na stronie:
www.armia-pana.pl
 
Zwracam się także z prośbą do księży o pomoc w ogłoszeniu tego cennego wydania w najbliższą niedzielę.
 
Jest także możliwość dołączenia do specjalnego wydarzenia na facebooku:
https://www.facebook.com/events/354394574644623/
 
 
W razie pytań pozostaję do Waszej dyspozycji
Pozdrawiam w Panu!
Dominik Tarczyński
www.facebook.com/dominik.tarczynski
Tel: 607 731 731
 
 
Tygodnik Gazeta Polska dostępny w sieciach Empik, Statoil, kioskach Ruchu, Kolportera oraz supermarketach.
Cena Gazety Polskiej wraz z dwoma filmami: 6,90 zł
 


Newsletter dotępny jest również pod adresem: http://www.charyzmatycy.pl/newsletter/pilna-prosba-walka-z-okultyzmem-w-polsce,55.html
Jeżeli nie chcesz otrzymywać tego newslettera kliknij poniższy link:
http://www.charyzmatycy.pl/deactive_newsletter/n_504508328a7f4/