Goniec

Register Login

Goniec Poleca

piątek, 17 listopad 2017 07:23

Przestrzeń serca…

Napisane przez

        Z Katarzyną Chęsy, świecką misjonarką, czyniącą posługę ewangelizacyjną w dalekim Kazachstanie, zetknęłam się w Polsce, w jej rodzinnej Bydgoszczy, gdzie zatrzymała się, koncertując  przed wylotem  na XVIII Festiwal Piosenki Religijnej do Toronto. Będąc na jej dwóch koncertach w bliskim Bydgoszczy Inowrocławiu, zrozumiałam, że jej działalność misyjna związana jest jednocześnie z jej wykształceniem muzycznym i pięknym talentem wokalnym, jakim została obdarzona... Pytałam ją o dzisiejszy Kazachstan, a zwłaszcza o Karagandę, gdzie pracuje i urządza koncerty w Katedrze Matki Boskiej Fatimskiej. I o fascynację Anną German, której piosenki, np. „Człowieczy los” czy „Nadzieja”, znajdują się też w repertuarze Kasi Chęsy. To, co mi opowiedziała, spisałam nie w formie wywiadu, lecz jej  refleksji po 13 latach misji w Kazachstanie.  

      Karaganda to wyjątkowe miejsce w Kazachstanie, kiedyś nazywane Watykanem Wschodu. To miejsce, gdzie wiara przetrwała, gdzie ludzie pielgrzymowali setki kilometrów do spowiedzi w okresie komunistycznych rządów. A zwłaszcza w czasach ks. Władysława Bukowińskiego, który działał  w Kazachstanie  w tym szczególnie trudnym okresie panowania sowieckiego totalitaryzmu, walczącego z religią. Przez 20 lat prowadził w Karagandzie tajne duszpasterstwo i stąd wyjeżdżał w dalekie, choć zakazane w ateistycznym sowieckim kraju,  podróże misyjne, również do innych republik. Sam będąc byłym zesłańcem,  w 1955 roku, w związku z repatriacją mógł wrócić do umiłowanej ojczyzny, a jednak świadomie wybrał Kazachstan i ludzi, którym był tak potrzebny... Tutaj jest  grób tego Apostoła Kazachstanu – i tu był w 2016 roku beatyfikowany w katedrze w sercu Karagandy. 

        W 2017 roku, poprzedzającym wielkie uroczystości setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, zbiegło się kilka ważnych historycznych dat. Polonia amerykańska w Chicago i w Milwaukee uroczyście uczciła 200. rocznicę śmierci Tadeusza Kościuszki. Parada Pułaskiego na 5. Alei, stała się jak co roku wielkim wydarzeniem. Trochę miejsca poświęciły jej media narodowe w Polsce. 4 czerwca 1917 roku minęła 100. rocznica podpisania przez prezydenta Francji dekretu, na mocy którego powstała we Francji Armia Polska, zwana później Błękitną Armią. W tym roku przypada też 150. rocznica powołania Towarzystwa Gimnastycznego SOKÓŁ. O dwóch ostatnich rocznicach niewiele się mówiło, dlatego warto je przypomnieć przed wyjątkowym świętem narodowym, jakim jest Dzień Niepodległości, choćby z tego względu, że wszystkie te wydarzenia wiązała idea walki o niepodległość, mają one swoje miejsce w historii i wciąż są niedocenione. 

 

Rola Towarzystwa Gimnastycznego Sokół w walce o niepodległość

        Od momentu wymazania Polski z mapy świata, każde pokolenie składało w ofierze daninę z życia najlepszych swoich synów, aby Ojczyznę wskrzesić, aby jej byt narodowy przywrócić. Niestety, każde z kolejnych powstań – kościuszkowskie, listopadowe, styczniowe, kończyło się upadkiem, tułaczką i emigracją, rozpamiętywaniem klęsk i snuciem planów na najbliższą przyszłość. Po tragicznie zakończonym zrywie styczniowym, w którym „poszli nasi w bój bez broni”, nastąpiło systematyczne materialne, biologiczne i duchowe wyniszczanie narodu polskiego, permanentne niszczenie jego bazy materialnej, kultury, szkolnictwa i historii. W takich beznadziejnych wydawałoby się chwilach, grupa młodych patriotów lwowskich w oparciu o europejskie prądy filozoficzne – romantyzm i pozytywizm, stworzyła podwaliny pod nowy ruch, który w niedalekiej przyszłości stanie się orężem w walce o tożsamość narodową i kulturową, w walce o prawo do duchowego i fizycznego odrodzenia narodu. 7 lutego 1867 roku we Lwowie narodziło się Towarzystwo Gimnastyczne SOKÓŁ. 

czwartek, 02 listopad 2017 22:15

Koncert Remembering Polish Independence

Napisane przez

        Kontynuując tradycję uroczystych obchodów Święta Niepodległości, orkiestra Toronto Sinfonietta i chór Novi Singers Toronto organizują kolejny koncert Remembering Independence 11 listopada 2017 roku w kościele św. Marka w miasteczku Niagara-on-the-Lake. Koncert zorganizowany jest pod patronatem Konsulatu Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej w Toronto. 

        Toronto Sinfonietta działa od wielu lat w Toronto w polonijnym i kanadyjskim środowisku muzycznym, organizując między innymi koncerty z Chórem Uniwersytetu Ryerson. Chór Novi Singers ma na swym koncie udane koncerty listopadowe, koncerty muzyki klasycznej i religijnej w polskich kościołach oraz udział w koncertach organizowanych przez inne chóry, a także przez Toronto Concert Orchestra.

        W rocznicę wyboru Papieża Polaka na Stolicę Piotrową przedstawiamy Państwu przeprowadzoną w 2015 roku rozmowę dziennikarza SalveTV  Mateusza Dzieduszyckiego ze strażnikiem myśli św. Jana Pawła II na temat rodziny i miłości – profesorem Stanisławem Grygielem.

        SalveTV: Witam z Watykanu, gościem SalveTV jest profesor Stanisław Grygiel, przewodniczący Papieskiego Instytutu Studiów nad Małżeństwem im. Jana Pawła II. 

        Prof. Grygiel: Nie pierwszy przewodniczący, bo pierwszym przewodniczącym był obecny kardynał Carlo Caffarra, ja byłem przez parę lat potem, a w tej chwili jestem już emerytowanym profesorem Papieskiego Instytutu, ale pozostaję nadal jako wykładowca tych samych materii – filozofii człowieka. Oprócz tego jestem dyrektorem katedry imieniem Karola Wojtyły, która jest fundacją prywatną, a ufundował ją właściciel Carrefour, Defforey, Francuz. 

        – Jaką rolę instytut spełniał przy synodzie o rodzinie?

         – W zeszłym roku żadnej, ale myśmy pracowali od zewnątrz poprzez publikacje, poprzez konferencje, natomiast nikt z naszych profesorów nie brał udziału w synodzie, co wywołało konsternację wśród wielu ojców synodalnych. Ale to było opatrznościowe, bo to pominięcie nas zrobiło nam nieprawdopodobną reklamę na całym świecie. 

        W tym roku wicedyrektor instytutu rzymskiego, kampusu rzymskiego jest ekspertem na synodzie i członkiem Sekretariatu Synodu, więc już jest pewien postęp w myśleniu o dziedzictwie, o tym, co pozostawił po sobie święty Jan Paweł II. 

        – Jak pan profesor zareagował, kiedy w dokumencie synodalnym ukazał się, można powiedzieć cytat z Jana Pawła II, ale chyba połowiczny z „Familiaris consortio”, jak pan profesor to ocenia?

        – Myślę, że spuścizna Jana Pawła II, jego nauczanie, nie jest znane jeszcze w Kościele. Więcej, myślę, ludzie świeccy się tym przejmują, co święty Jan Paweł II mówił, zwłaszcza na temat małżeństwa, jak wiązał doświadczenia piękna ludzkiego ciała z wcieleniem Chrystusa. Bo to się wiąże. 

        – No właśnie, tutaj mamy książkę „Od początku, na zawsze, miłujmy prawdę małżeństwa”. Już sama ta okładka pokazuje nawiązywanie do aktu stworzenia przez akt małżeństwa. 

        – W tej książce próbuję pokazać, jak małżonkowie swoją miłością uczestniczą w akcie stwarzania, nie stworzenia, tylko stwarzania, ustawicznego stwarzania człowieka, mężczyzną i kobietą. A zatem, małżeństwo jest to taki pierwotny sakrament, ośmielę się powiedzieć, w jakimś sensie przedewangeliczny, niemniej jednak Chrystusowy, dlatego że akcja stwarzania dokonuje się w Synu, w Chrystusie, w słowie, to proroctwo świętego Jana tutaj się kłania. 

        W słowie, w tym Chrystusie, i tam się zawiera małżeństwo; wtedy w tym słowie, kiedy zawiera się go przed ołtarzem w obliczu Eucharystii i w Eucharystii. Otóż, te dwa sakramenty, Eucharystia i Małżeństwo, są nierozłączne. 

        Myślę, że tej więzi nie za bardzo rozumieją niektórzy ojcowie synodu i dlatego tak łatwo się im mówi osobno, Eucharystia to jest to, a małżeństwo to jest to. 

        Rozerwanie tych dwóch sakramentów powoduje zniekształcenie widzenia zarówno Eucharystii, obecności Chrystusa w Eucharystii, jak i małżeństwa. 

        Pochylam głowę przed biskupami z Polski i nie tylko, również przed biskupami polskojęzycznymi, także tymi ze Wschodu, bo oni nie wstydzili się mówić, że Chrystus jest dla nich wszystkim; że jest dla nich alfą i omegą. Nie wstydzili się tego mówić jasno każdemu, kto był obecny na tym synodzie, tam w auli. 

        – Pośrednio, z tego co pan profesor mówi, można by wysnuć taką myśl, że w takim układzie są i tacy biskupi, którzy boją się mówić o Chrystusie, którzy boją się jasno stawiać jego naukę, czy to jest trafny wniosek?

        – Tak, to co mnie bardzo niepokoiło, to był lęk wielu monsignorów i biskupów przed mediami; co o mnie powiedzą? Czy mnie skrytykują, jak ja będę wtedy funkcjonował w społeczeństwie, i jak będzie mój obraz funkcjonował w społeczeństwie? Jest to taki strach, powiedziałbym infantylny, bo człowiek dojrzały nie pyta się, jak ty mnie widzisz? On się pyta, kim ja jestem? To chce pokazać. Otóż, ja nie jestem moim obrazem,  ja jestem mną, sobą jestem. I to musi być obecne, a nie mój obraz. Obraz się zmienia. 

        Otóż myślę, że ten strach przed mediami paraliżuje wielu. 

        Druga rzecz, jest też dużo karierowiczostwa. Otóż jeżeli ktoś tam czuje, że wiatr wieje trochę tak, to żagle stawia pod ten wiatr. Mnie się wydaje, że kto jak kto, ale ksiądz, każdy ksiądz, powinien nastawiać żagle pod jeden wiatr, jakim jest Chrystus. 

        – Skąd teraz wieje wiatr w Watykanie, wiatry w sprawach rodziny? 

        – Niewątpliwie rozsypują się małżeństwa, sakramentalne małżeństwa. To powinno napawać lękiem, ale lękiem Chrystusowym, to znaczy – jak ja mam im pomóc? Tymczasem myślę, że te wiatry są tak przyjmowane, że my musimy teraz trochę się zmienić, bo sytuacja rodzin i małżeństw jest nie taka, jak była, to my musimy się zmienić. 

        To nie jest tak, miłosierdzie Boże nie polega na tym, że Bóg dostosowuje się do świata; miłosierdzie Boże polega na tym, żeby iść z miłością do tych ludzi zranionych, opatrzyć rany. Miłosierdzie Boże polega na tym, żeby umożliwić, pomóc drugiemu zobaczyć siebie w prawdzie, jaką jest Chrystus. A jak ja teraz zobaczyłem siebie w prawdzie, jaką jest Chrystus, to ja od niego usłyszałem, ja cię uzdrawiam, przebaczam ci, ale odtąd nie grzesz więcej; wiem, to cudzołóstwo, zapomnij, ale wyjdź z niego, nie trwaj w tym cudzołóstwie, bo wtedy moje przebaczenie nie ma żadnego sensu i żadnej wartości... Cudzołóstwo zawsze pozostanie cudzołóstwem, a wiatry socjologiczne są takie, a może cudzołóstwo jest jakąś wartością, doszukajmy się jakiejś wartości w tym, tak jak, na przykład, doszukajmy się wartości we współżyciu osób homoseksualnych, bo może uda się z tego zrobić małżeństwo? Może uda się coś zrobić. To są, powiedziałbym, wiatry antychrystusowe. Poddają się im ci, którzy boją się mediów i świata. Chrystus się nie bał świata. Bo cóż ten świat może mi zrobić? Może mnie najwyżej zabić. No i co z tego? Ale mnie nie złamie, dlatego  przypominam, droga miłosierdzia, czyli droga do Eucharystii, prowadzi poprzez konfesjonał. Pierwszym krokiem biskupów i księży powinno być przywrócenie w tym roku miłosierdzia konfesjonałów w kościołach. Nie wiem, co z nimi zrobili, spalili, sprzedali, to trzeba iść do stolarza i zamówić nowe. To będzie duszpasterstwo miłosierdzia. Bo takie gadanie, no wiecie, dobrze, żyjcie sobie, nic złego nie robicie, no to idźcie do Komunii Świętej... To ja się pytam, czy wy, pasterze nasi, wierzycie jeszcze w obecność Chrystusa w Eucharystii? 

        To jest mydlenie ludziom oczu i może być tak, że za jakiś czas, jeżeli jakiś ksiądz pozwoli komuś, kto żyje w drugim, trzecim związku, przystąpić do Komunii Świętej, to może być tak, że po latach, może przed śmiercią, taki człowiek, któremu pozwolono tak przystępować do Komunii Świętej, zwróci się do naszych pasterzy czy Arcypasterzy i powie, oszukaliście nas, bo nie taka jest rzeczywistość Boża. Okłamaliście, albo byliście ignorantami. 

        – Czy moglibyśmy tę rozmowę zakończyć jakimś optymistycznym akcentem? 

        – Optymistyczny akcent… Że jednak mimo tego, że otworzyła się furtka w tym dokumencie, która w jakimś sensie decentralizuje Kościół, powiedzmy, że proboszcz może, rozmawiając z rozwodnikiem, dojść do wniosku, że idź do komunii, w ogóle nie było małżeństwa, jesteś w porządku i tak dalej, że to można w ciągu pół godziny załatwić; jeżeli to się już zostawia w rękach Konferencji Episkopatu, czy biskupów, czy proboszczów, to boję się, że w niedługim czasie już będzie trudno mówić o Fides Católica, będziemy mogli mówić o Fides Teutonica, Fides Anglicana – to przecież też było z okazji rozwodu –  Fides Galiciana, nie wiem; wtedy będzie bardzo źle. 

        Ale ja wierzę, że mimo że wielu znajdzie się przed Kościołem w samotności z wielką walizką rozpaczy; myślę, że może wtedy na dnie prawie że rozpaczy coś w ludziach rozbłyśnie, a musi rozbłysnąć, bo Chrystus jest Bogiem; rozbłyśnie jakieś wielkie światło i zrozumiemy, jak to ma być; zrozumiemy, kim my jesteśmy, a zatem kim mamy być, co Pan Bóg o nas myśli, kiedy nas stwarza, co Chrystus o nas myśli, kiedy nas zbawia, i wtedy zapłaczemy i uśmiechniemy się jednocześnie, radośnie. 

        – To jest optymizm sięgający daleko w przyszłość, ale optymizm, za który bardzo dziękuję.   

czwartek, 19 październik 2017 22:59

Ekran Toronto Polish Film Festival 2017

Napisane przez

TORONTO, ON – Organizatorzy Ekran Toronto Polish Film Festival zapraszają do Revue Cinema w Roncesvalles Village od 6 do 12 listopada 2017. Podczas dziewiątego festiwalu przedstawione zostaną filmy o różnorodnej tematyce. Będą to polskie filmy fabularne, dokumentalne, animowane i krótkometrażowe. Wszystkie materiały, które zostaną zaprezentowane, skupiają się na pracy utalentowanych reżyserów, producentów i aktorów polskiego pochodzenia.

        Kilka atrakcji, których można się spodziewać na festiwalu, obejmuje interaktywne spotkanie z aktorem Robertem Więckiewiczem po projekcji „Konwój” (Convoy) oraz „Król życia” (The King of Life). Ekran będzie również gościł takie osobistości, jak nagradzani reżyserowie Ryszard Bugajski i Jan Kidawa-Błoński. Tegoroczne projekcje obejmą wiele gatunków filmowych, między innymi nominowany do Oscara pełnometrażowy film „Twój Vincent” (Loving Vincent), animowany w całości techniką malarską. Wśród reprezentantów innych gatunków filmowych pojawi się dramat kryminalny Agnieszki Holland „Pokot” (Spoor), wybrany na polskiego kandydata do Oscara dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego podczas dziewięćdziesiątej gali rozdania nagród Akademii Filmowej. Wraz z wyżej wymienionymi hitami kinowymi, w trakcie festiwalowego tygodnia będzie można obejrzeć bogaty wybór filmów dokumentalnych i krótkometrażowych.

         Głównym tematem obecnej konferencji wałdajskiej była „Twórcza destrukcja, czy z obecnych konfliktów wyłoni się nowy porządek świata?”. 

        Międzynarodowy klub dyskusyjny „Wałdaj” – to coroczne spotkanie znanych ekspertów, specjalizujących się w studiach nad polityką wewnętrzną i zagraniczną Rosji.

        Klub powstał we wrześniu 2004 z inicjatywy agencji „RIA Nowosti”, Rady Polityki Zagranicznej i Obronnej Rosji, gazety „The Moscow Times” oraz periodyków „Rosja w polityce globalnej” i „Russia Profile”.

        Przedstawiamy tłumaczenie własne podsumowania sesji pierwszej, jaka odbyła się we wtorek, 17 października, na temat konfliktu koncepcji geopolitycznych. 

        Mówcy zaprezentowali swoje poglądy na temat współczesnego porządku światowego i sugerowali, jaki rodzaj porządku mógłby obecny ład zastąpić. 

        Wszyscy paneliści byli zgodni, że obecny system globalnego porządku jest niestabilny, ale ich poglądy na temat zagrożeń wydatnie się różniły. 

sobota, 14 październik 2017 18:41

Nowa Książka Pana Nikt

Napisał


„Popioły”

 


https://www.3dom.pro/Pan-Nikt-Popioly-p169


to nowy zbiór szkiców i analiz Pana Nikt na tematy, o których wszystko chcielibyście wiedzieć, ale boicie się o nie zapytać.

To książka, której autor - starając się dotrzeć do sedna rzeczy - pokazuje obłudę i fałsz, którymi naznaczony jest sposób opisywania rzeczywistości.


Po książce „Aion. Szkice u końca czasów”, która odniosła duży sukces wydawniczy (siła trzeciego obiegu!),

cieszącej się nadal dużym zainteresowaniem czytelników - dla wielu stała się ona książką kultową.


Wydawnictwo 3DOM

„Popiołami”otwiera nową serię co dwumiesięcznych broszur analitycznych autorstwa Pana Nikt o nazwie:

„Arcana intellego” – „Rozumiem rzeczy zakryte”.


Jeszcze w tym roku długo oczekiwana książka Pana Nikt p.t. „Smoleńsk”.


patronat1

        Sama Republika Węgierska liczy ok. 10 milionów mieszkańców, czyli tyle na ile szacuje się polską diasporę w USA. Diaspora węgierska w USA liczy ok 1,6 miliona Amerykanów pochodzenia węgierskiego. Jej historia sięga roku 1849, jednak największa fala emigrantów przybyła do USA po pamiętnym 1956 roku.  Przełom w relacjach z USA, tak samo jak w naszym polskim przypadku, następuje w 1989, a po wstąpieniu Węgier do NATO rozpoczyna się poważna współpraca. Węgrzy wysyłają też swój  kontyngent wojskowy  na misję do Afganistanu.

        Hungarian Initiatives Foundation powstała w 2016 roku w Waszyngtonie, a jej dyrektorem została węgierska dyplomatka Anna Smith Lacey. Misją Fundacji jest polepszenie zrozumienia i kooperacji pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Węgrami. Członkami Rady Fundacji są przedstawiciele amerykańskiej i węgierskiej dyplomacji z takimi nazwiskami, jak: April Foley czy George Pataki. Fundacja koncentruje się na promowaniu węgiersko-amerykańskich organizacji, starając je ożywić i zintegrować. Fundacja koncentruje się na szkoleniu młodego pokolenia liderów amerykańskich Węgrów poprzez Meridian International Center oraz pragnie wykorzystać istniejącą w Waszyngtonie infrastrukturę amerykańskich think tanków, fundacji i innych instytucji. Kolejną sferą działań jest program digitalizacji diaspory. Przede wszystkim zwiększenie aktywności diaspory w Internecie, poprzez pomoc w uzyskaniu grantów na założenie stron internetowych, digitalizację archiwaliów oraz stworzenie systemu archiwum on line ludzi, którzy opuścili Węgry po II wojnie światowej. Fundacja w jasny sposób wyjaśnia zasady udzielania grantów w aspekcie prawa amerykańskiego. Najlepiej działalność tę scharakteryzują liczby. Tylko w samym 2016 roku udzielono 94 grantów, przyznano 23 stypendia, wsparto 42 organizacje. Na całość działań wydano: 608.320 dol. Sporządzono aktualną bazę danych wszystkich organizacji węgierskich w USA. Na 31 uroczystości w całych Stanach Zjednoczonych wydano: 262.120 dol. W system praktyk w Fundacji i innych organizacjach zaangażowano: 10 osób, których wynagrodzenie wyniosło 99.200 dol. Na stypendia na naukę w USA dla 13 osób wydano: 101.000 dol. Przy aktualnym stanie finansów Fundacji w kwocie 15.767.793 dol. łączne wydatki wyniosły: 782.912 dol. Przez ostatnie cztery miesiące funkcjonowania strony internetowej Fundacji liczba subskrybentów elektronicznej wersji wiadomości Fundacji wzrosła o 400 procent, a liczba polubień strony Facebook w grudniu 2016 wynosiła 4222. Śledząc działalność diaspory węgierskiej, udało się nam także dotrzeć do węgierskich mediów anglojęzycznych. Ich liczba jak na 10-milionowe państwo jest imponująca. Oto najważniejsze z nich: Budapest Times, Budapest Panorama, Diplomat Magazine, Funzine, Trade Magazine, Best of Budapest, Budapest Business Journal, Hungary Around the Clock, Hungary News, Portfolio. 

Przedstawiamy poniżej tłumaczenie na język polski ekskluzywnego wywiadu, jaki wiceprzewodnicząca partii Alternative für Deutschland (AfD) Beatrix von Storch udzieliła THOMASowi D. WILLIAMSowi, z Breitbart News poruszając tematy imigracji, islamu i Ameryki. Najmłodsza niemiecka partia AfD odniosła olbrzymi sukces w minionych wyborach federalnych uzyskując po raz pierwszy miejsca w Bundestagu i to od razu 94 mandaty. Rosnące rozczarowanie polityką kanclerz Angeli Merkel, tym, w jaki sposób reaguje na kryzys imigracyjny, jak również rozczarowanie Liberalnymi socjaldemokratami z SPD pomogły wypełnić żagle AfD,
Beatrix von Storch w 2014 roku została europosłanką z ramienia właśnie AfD i obecnie jest jedną z publicznych twarzy tej partii. Po odejściu z European Conservatives and Reformists przyłączyła się do Europe of Freedom and Direct Democracy której przewodzi Nigel Farage były lider UKIP.


- Mainstreamowe media określają AfD jako partię skrajnej prawicy, czy to jest właściwe?

Beatrix von Storch: To zakrawa na ironię, ale wiele programów politycznych i stanowisk, oraz wartości, jakie dzisiaj zajmuje czy głosi AfD, były popierane przez chrześcijańskich demokratów z CDU/CSU Angeli Merkel.
W rzeczywistości to nie AfD jest na "skrajnej prawicy", ale raczej Merkel przesunęła CDU/CSU na lewo. Wcześniej, przed Merkel, CDU/CSU nie uważały tradycyjnych wartości rodzinnych czy patriotyzmu za grzech; w tamtym czasie występowały przeciwko masowej migracji, małżeństwom homoseksualnym czy posiadaniem podwójnego obywatelstwa.
To Merkel przyjęła program lewicy, jak transformację sektora energetycznego czy otwarcie naszych granic. Merkel odtrąciła konserwatystów, chrześcijan, libertarian z CDU/CSU i sprawiła, że Nie mogli znaleźć dla siebie miejsca. Starali się przyłączyć 2009. roku do FDP, ale FDP również ich zawiodła. AfD wypełniła tę lukę i dała konserwatystom, chrześcijanom i libertarianom alternatywny, polityczny dach nad głową.
Pod tym względem jesteśmy podobni do Partii Republikańskiej w Stanach Zjednoczonych, to AfD skupia pod jednym dachem kilka grup właśnie konserwatystów, chrześcijan czy libertarian.

-Gdy spogląda Pani na Amerykę, co Pani widzi?


Von Storch: W czasach młodości miałam okazję pracować jako intern w biurze demokratycznego kongresmena w Waszyngtonie. To doświadczenie wiele mnie nauczyło o systemie politycznym Stanów Zjednoczonych. Byłam szczególnie pod wrażeniem tamtejszego oddolnego ruchu konserwatywnego, co później miało duże znaczenie gdy zakładałam oddolny ruch konserwatywny typu grassroot w Niemczech. Ten ruch jest za wartościami chrześcijańskimi; opowiada się za reformą systemu podatkowego, zrównoważonym budżetem oraz zwiększeniem roli bezpośredniej demokracji, jak również jest przeciwko euro.
Warto przy okazji zauważyć że AfD była jedyną partią w Niemczech, która z zadowoleniem przyjęła wyborczy sukces prezydenta Trumpa.

Jakie są wartości i przekonania kształtują Pani własne polityczne aspiracje?

Von Storch: Moje przekonania moralne wpływają z wiary chrześcijańskiej, jestem również głęboką zwolenniczką zasady rządów prawa (rule of law), która zapewnia społeczeństwom instytucjonalne ramy, w których może działać wolny rynek. Wielcy myśliciele, jak ekonomista Friedrich Hayek i prezydent Ronald Reagan są dla mnie inspiracją. Ich spuścizna wciąż ma znaczenie. "Droga do zniewolenia" Hayeka ostrzegała przed niebezpieczeństwem tyranii, która w sposób nieuchronny wynika z kontrolowania przez rząd ekonomicznych procesów decyzyjnych w ramach centralnego planowania i przepowiednia ta okazała się całkowicie słuszna.

Wierzę również w wartość demokracji bezpośredniej. Szwajcaria wprowadziła bezpośrednią demokrację, aby umożliwić swoim obywatelom decydowanie w ważnych sprawach co daje im rzeczywiste poczucie samorządu. My też tak powinniśmy uczynić.
Gdy chodzi o Unię Europejską jestem całkowicie za wolnym handlem czy to przypływem towarów i usług, pracy czy kapitału, ale to nie wymaga istnienia europejskiego super-państwa, a jedynie pokojowej gospodarczej kooperacji niepodległych, suwerennych narodów.

Jakie jest stanowisko AfD odnośnie islamu? Czy zarzuty o islamofobię mają sens?

Von Storch: Relacja człowieka z Bogiem jest sprawą prywatną i we współczesnym świeckim, demokratycznym państwie narodowym powinna taką pozostać. Muzułmanie, którzy akceptują nasze liberalne, świeckie społeczeństwo nie stanowią problemu. To, z czym mamy kłopot to polityczny islam; muzułmanie, którzy chcą narzucić swoją religię, prawa i wartości Niemcom. Nie chcemy prawa szariatu czy oddzielnych muzułmańskich instytucji politycznych w naszym kraju.
Niemieckie organizacje islamskie odmówiły zdystansowania się od szariatu, mieliśmy islamskie zamachy terrorystyczne w Würzburgu, Ansbach, Berlinie, Hamburgu a jedynie kilkuset muzułmanów wzięło udział w demonstracjach antyterrorystycznych w Kolonii. Badania przeprowadzone w Niemczech pokazują że prawie 40% populacji muzułmanów w zachodniej Europie podziela ekstremistyczne poglądy, w licznych meczetach można usłyszeć kazania promujące dżihad i prymat szariatu. Te przekonania godzą w naszą konstytucję, która jest nadrzędnym prawem w Niemczech.
To jest nie fair, i to jest kłamstwo, nazywać realistyczne podejście polityczne do islamu mianem "islamofobii". Lewica uwielbia zastępować racjonalną argumentację rzucaniem oszczerstw i przyklejaniem etykietek, ale w przypadku podejścia do islamu potrzebujemy właśnie racjonalnej, uczciwej debaty, a nie tanich sloganów.

Była i jest Pani bardzo krytyczna wobec niemieckiej polityki otwartych drzwi, co tutaj jest nie tak, jakie są jej konsekwencje?

Von Storch: Angela Merkel otworzyła granice wprowadzając do Niemiec ponad milion nielegalnych imigrantów. Nie tylko złamała nasze prawo i konstytucję, ale również naraziła na ryzyko ludność innych państw europejskich. Jest to jedna wielka katastrofa. 90% nielegalnych imigrantów jacy przybyli do Niemiec stanowią młodzi mężczyźni, muzułmanie, którzy nie okazują żadnego zainteresowania integrowaniem się w niemieckim społeczeństwie. Mamy eksplozję przestępczości przestępstw seksualnych, jak te w 2015 roku wobec kobiet na ulicach Kolonii. To przyjmuje rozmiary epidemii. Ponadto koszty są astronomiczne i niemiecki podatnik jest obecnie obciążony rachunkiem na kwotę około 115 mld euro.

I znów, uczciwe spojrzenie na ludzką i finansową cenę tej polityki jest tutaj najistotniejsze i o wiele ważniejsze od nazywania oponentów "ksenofobami". Przywódcy polityczni mają odpowiedzialność troszczyć się przede wszystkim o dobro własnych obywateli zanim przyjdzie im do głowy angażować się w eksperymenty społeczne o katastrofalnych skutkach.

A co z oskarżeniami AfD o antysemityzm? Co Pani na to powie?

Von Storch: We współczesnym niemieckim społeczeństwie antysemityzm można realnie znaleźć w dwóch miejscach: wśród skrajnej lewicy i w środowisku niemieckich muzułmanów. Judeo-chrześcijańskie fundamenty cywilizacji Zachodu, dały początek wolnemu rynkowi demokracji i rządom prawa. Właśnie dlatego jesteśmy przekonani, by bronić naszych instytucji kultury, wartości i tradycji. Te instytucje i wartości są odrzucane tak przez radykalny islam, jak i skrajną lewicę.
Całkowicie i bezwarunkowo popieramy prawo narodu Izraela do bezpiecznych granic i zachowania kulturowej tożsamości. Izrael jest zarówno inspiracją jak też modelem dla Niemiec, jako wolne i demokratyczne społeczeństwo, które również wierzy w potrzebę zachowania i ochrony swej unikatowej kultury oraz tradycji. Opowiadam się za ścisłą polityczną, gospodarczą i kulturalną współpracą z Izraelem.

 

Tłum. Goniec za Breitbart News

wtorek, 26 wrzesień 2017 00:39

Jednak potrafimy się zmobilizować!

Napisał

(wpolityce.pl, inf wł)  

Polski pilot wygrał plebiscyt RAF! Franciszek Kornicki zdobył 325 tys. głosów - szesnaście razy więcej niż wszyscy pozostali rywale łącznie - wyprzedzając Sir Douglasa Badera (6,3. tys.) i Jackie Moggridge (2,6 tys. głosów). Dzięki zwycięstwu w plebiscycie podobizna Kornickiego zostanie umieszczona na zaplanowanej na przyszły rok wystawie z okazji 100-lecia RAF - tuż obok Spitfire’a VB BL614, słynnego samolotu myśliwskiego, który był używany przez RAF w trakcie II wojny światowej, m.in. przez pilotów Polskich Sił Powietrznych w Wielkiej Brytanii. W biografii Polaka podkreślono, że dostał się do Wielkiej Brytanii przez Rumunię i Francję, a w 1943 roku - w wieku zaledwie 26 lat - został najmłodszym dowódcą w polskim lotnictwie, obejmując dywizjon 308. Po wojnie pozostał w Wielkiej Brytanii, nie uznając komunistycznego rządu w Polsce i nadal służył w RAF.

Akcja głosowania w plebiscycie została szeroko rozpropagowana przez polskie środowiska w mediach społecznościowych. Sam Kornicki stwierdził, że jest zaskoczony i nie może dojść do siebie.