Goniec

Register Login

Goniec Poleca

piątek, 16 luty 2018 07:52

REPORTAŻ Z WOJNY

Napisane przez

     W listopadzie 2017 roku ukazała się w Gdańsku książka Tadeusza Linknera „(Za)poznawanie Żeromskiego”. Ponieważ jej nakład okazał się niewielki, więc Na Stulecie Odzyskania Niepodległości Autor wybrał z niej dla „Gońca” ten właśnie tekst.    

***

Kto na ziemię ojczystą, chociażby grzeszną i złą, wroga odwiecznego

naprowadził, zdeptał ją, stratował,

splądrował, spalił, złupił rękoma

cudzoziemskiego żołdactwa, ten się wyzuł z ojczyzny. 

      (Stefan Żeromski)

        Chociaż 11 listopada 1918 roku byliśmy znowuż wolni, to jeszcze długo niespokojni. Walki toczyły się o Galicję wschodnią, Lwów, Cieszyn, Spisz i Orawę, myślano o plebiscycie na Śląsku, Warmii i Mazurach, a jakby tego było mało, 17 listopada 1918 roku ruszyła na nas rewolucyjnym „czerwonym marszem” radziecka Armia Zachodnia, realizując „Operację Wisła”. Już w grudniu doszło na Białorusi do pierwszych walk i rozpoczęła się wojna z bolszewikami, chociaż nie wypowiedziała jej żadna ze stron. 

        „U jej podstaw legły sprzeczności i w rezultacie nieunikniony konflikt między dwiema wielkimi ideami: ideą wszechświatowej rewolucji proletariackiej a ideą odrodzonego po latach niewoli narodowego państwa. Powstająca w listopadzie 1918 Polska stanowiła przeszkodę w połączeniu się rewolucji rosyjskiej z rewolucją niemiecką, blokowała eksport rewolucji na zachód”.


Zapraszamy na spotkanie autorskie pod tym tytułem
z dziennikarzem śledczym


Wojciechem Sumlińskim
oraz Jego Gościem

27 lutego 2018-wtorek w Centrum JPII o godz.18.30

Tematem spotkania będzie komentarz do bieżących wydarzeń w Polsce oraz dyskusja na ten temat.
Wojciech Sumliński zaprezentuje też dwie ostatnie swoje książki
- “Niebezpieczne związki Sławomira Petelickiego” i
“Ksiądz - historia zawierzenia silniejszego, niż nienawiść i śmierć”.
Obie książki i audiobuki będzie można zakupić.
Wstęp wolny
Serdecznie zapraszamy:
Klub Gazety Polskiej Toronto GTA Kanada,
Stowarzyszenie Jozefa Piłsudskiego
“Orzel Strzelecki”w Kanadzie,
Radio Polonia Toronto 100.7 FM, Polski Monitor.com
“Goniec”(www.goniec.net)
”Nova Printing”

Premier Izraela Benjamin Netanjahu polecił ambasadzie w Warszawie spotkać się z premierem Polski w sprawie nowego polskiego prawa dotyczącego holocaustu: nie możemy pozwolić na zaprzeczanie Holokaustowi - stwierdza, cytując słowa premiera izraelski Heretz.
Netanjahu uważa, że polskie prawo jest bezpodstawne, również izraelscy posłowie pochodzenia arabskiego przyłączyli się do swoich żydowskich kolegów w potępieniu Polski. Prezydent Izraela Rivlin stwierdził zaś: naszym obowiązkiem jest pamiętać

Premier Beniamin Netanjahu potępił w sobotę nowe polskie przepisy, które zabraniają wspominania o zbrodniach dokonywanych przez naród Polski podczas holocaustu i polecił izraelskiemu ambasadorowi w Warszawie spotkać się w tej sprawie z premierem Polski.

To prawo jest bezpodstawne, z całą mocą przeciwstawiamy się mu, nie można historii zmieniać, a zaprzeczanie Holokaustowi jest zakazane. Poleciłem izraelskiej ambasadzie w Polsce, aby wyrazić nasz zdecydowany sprzeciw wobec nowej ustawy - poinformował Netanjahu.

Do izraelskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych został wezwany zastępca ambasadora Polski w Izraelu ponieważ obecnie polski ambasador przebywa poza tym krajem. W oświadczeniu wydanym przez biuro prezydenta  Reuven Rivlin również skrytykował polską ustawę, stwierdzając, że "kiedy obchodzimy Międzynarodowy Dzień Pamięci o Holocauście bardziej niż kiedykolwiek i ponad wszystko inne stajemy wobec obowiązku pamiętania o naszych pomordowanych braciach i siostrach".

W piątek polski Sejm przyjął kontrowersyjne prawo zabraniające wspominania udziału narodu polskiego w zbrodniach popełnionych podczas holocaustu. Yair Lapid przewodniczący centrowej partii Yesh Atid wdał się w sobotę w twitterową utarczkę z ambasadą Polski w Izraelu i stwierdził, że nie powinna go ona - dziecka, tych którzy przeżyli holocaust - pouczać w tych sprawach.
- Stanowczo potępiam nowe polskie prawo, które stara się zaprzeczyć współudziałowi Polski w Holokauście, począł się w Niemczech, ale setki tysięcy Żydów zostało zamordowanych nie spotykając nawet na swej drodze niemieckiego żołnierza - napisał Lapid w sobotę na Twitterze.

Nowe prawo zabrania również używania terminu "polskie obozy śmierci" dla określenia obozów śmierci, gdzie Żydzi i inni byli mordowani w okupowanej przez nazistów Polsce podczas II wojny światowej. Ktokolwiek naruszał będzie to prawo, w tym obywatele innych państw, będzie mógł być ukarany grzywną lub karą więzienia do lat 3.
- To były polskie obozy śmierci i żadne prawo nie może tego zmienić - napisał na Twiterze Lapid, jednakowoż polska ambasada w Izraelu szybko odpowiedziała pisząc do niego: - Pana bezpodstawne twierdzenia pokazują jak bardzo potrzebna jest edukacja na temat holocaustu i to nawet tutaj w Izraelu. Ambasada przytoczyła również oświadczenie International Holocaust Remembrance Alliance, organizacji międzynarodowej reprezentującej 27 krajów powołanej do zachowania pamięci holocaustu, która popiera twierdzenie, że określenie "polskie obozy śmierci" jest historycznie nieprawdziwe.
- "Intencją polskiej ustawy nie jest zakłamywanie przeszłości, ale ochrona prawdy przed takimi potwarzami" - odpowiedziała ambasada na Twitterze. Lapid odparł na to że jest synem tych, którzy przeżyli holocaust; moja babcia została zamordowana w Polsce przez Niemców i Polaków nie potrzebuję tutaj żadnej edukacji holocaustowej od was, wciąż żyjemy z konsekwencjami tego w naszej zbiorowej pamięci, wasza Ambasada powinna natychmiast mnie przeprosić - dodał. Polska Ambasada odpowiedziała wówczas pytaniem, o to jaki to ma związek z faktem, że obozy śmierci w czasie II wojny światowej były niemieckie, a nie polskie?

Minister komunikacji i wywiadu Yisrael Katz również na Twiterze napisał: prawo ustanowione przez polski parlament, aby zaprzeczać udziałowi Polski i odpowiedzialności za masakrę, która rozegrała się na jej ziemi, nie zapominamy, nie przebaczamy".

Poseł Ayman Odeh napisał na Twitterze; decyzja polskiego rządu jest niebezpieczna i szkodliwa. Poseł arabski Ahmad Tibi wezwał polski rząd, by natychmiast odwołał "te żenujące decyzje"; pisanie historii na nowo nigdy nie popłaca.
Przewodniczący Partii Pracy Avi Gabbay również zaprotestował - ta decyzja zachęci wszystkich którzy na całym świecie zaprzeczają Holokaustowi, aby głosili swoje kłamstwa. Ignorowanie historii jej nie zmienia.

Inny poseł Isaac Herzog w odpowiedzi na doniesienia z Polski napisał; ustawa, która właśnie została w Polsce uchwalona jest moralnie i faktycznie niewłaściwa, dodając że zawiera ona elementy zaprzeczania Holokaustowi i nigdy nie powinna być uchwalona. Szczerze sądzę, że powinna była być odrzucona "tak przez polskie kierownictwo, jak i parlament". 

Zgodnie z ustawą, która została w piątek zatwierdzona przez Sejm, ktokolwiek publicznie przypisuje winę lub udział państwa polskiego za zbrodnie popełnione przez Niemcy nazistowskie, zbrodnie wojenne lub inne przeciwko ludzkości będzie podlegał karze. Karani również będą ci, którzy umyślnie pomniejszają odpowiedzialność prawdziwych sprawców tych zbrodni. Nowe przepisy będą się stosowały nie tylko do obywateli polskich, ale również cudzoziemców niezależnie od tego, w jakim kraju tego rodzaju oświadczenia będą czynione. W konsekwencji teoretycznie Żyd, który przeżył holocaust w Polsce i mieszka obecnie w Izraelu, który stwierdzi, że Polacy byli odpowiedzialni za zamordowanie jego dziadka w Holokauście lub też, że matka zginęła w polskim obozie zagłady będzie podlegał karze więzienia w Polsce.

Patryk Jaki wiceminister sprawiedliwości powiedział w piątek na forum parlamentu; każdego dnia na całym świecie używa się określenia "polskie obozy śmierci", innymi słowy zbrodnie nazistowskich Niemiec są przypisywane Polakom. Do tej pory Polska nie była w stanie skutecznie zwalczać tego rodzaju szkalowania polskiego narodu.

Ustawa musi jeszcze zostać przyjęta przez Senat i podpisana przez polskiego prezydenta, jednak uważa się że największe przeszkody ma już za sobą - pisze Noa Landau w korespondencji dla Haaretza.   

tłum. GONIEC

piątek, 19 styczeń 2018 07:40

Coraz mniej mężczyzn widzi smak bycia ojcem

Napisane przez

        Chcemy mówić o rodzinie, rodzinnych relacjach, więziach, o życiu w blaskach Bożego Narodzenia. Właśnie to Boże Narodzenie jest w nas jeszcze bardzo obecne, ale ta refleksja o rodzinie wypada różnie; mamy wiele pewnie poświątecznych wspomnień, mamy pewnie wiele wspaniałych doświadczeń, bo wiele jest pięknych wspaniałych rodzin, ale też myślę, że w wielu rodzinach pojawiła się jakaś gorzka refleksja; ludzie zastanawiają się, dlaczego nas te święta tak trochę zmęczyły, dlaczego tak nie potrafimy być ze sobą. Co to jest takiego, że jest nam trudno przeżywać te rodzinne relacje. 

        Pewnie przyczyn można by szukać różnych, ale dzisiaj postanowiliśmy na tapetę wziąć mężczyzn, mężów i ojców w rodzinach. Chcemy pomówić o rolach, jakie powinni podejmować, o zadaniach, o odpowiedzialności, jaka na nich spoczywa, żeby w rodzinach działo się dobrze, żeby ludziom żyło się w rodzinach dobrze i dlatego taki, a nie inny nasz gość – dr Jacek Pulikowski. 

        Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Zadano mi temat o roli męża i ojca, by wszystkim w rodzinie żyło się lepiej. Ja ten temat rozumiem, „by wszyscy w rodzinie żyli coraz lepiej”. Obawiam się jednak, że sporo ludzi przez to „żyło się...” rozumie wygodę, przyjemność, „żyło się lepiej”, czyli lepszy samochód, lepszy dom, lepsze jedzenie, ubranie i tak dalej. 

piątek, 12 styczeń 2018 08:02

W punkt.ca

Napisał

punktca        Oprócz nas, zwykłych zjadaczy chleba, mieszkają tutaj na emigracji, również ludzie kultury, ludzie innej klasy.

        Do takich zalicza się Jarek Dąbrowski, który od czasu do czasu wydaje magazyn Punkt. ca, rzecz unikatową na naszym emigracyjnym rynku. 

        Mam właśnie przed sobą jego najnowszy numer wydrukowany na pięknym, błyszczącym papierze. Zawiera teksty starannie dobrane i wybrane i w sumie to smutno, że jednak ukazuje się raczej „od czasu” niż „do czasu”, czyli bardzo nieregularnie.

        No ale tak to już jest, bo wszystko zależy od tego, jak się uda zebrać reklamy czy pieniądze.

        Punkt.ca jest dwujęzyczny, z myślą o tym, że nasze pokolenie emigracji tak zwanej solidarnościowej powoli odchodzi, a dzieci, jeśli mówią po polsku, bo większość mówi, to po polsku czytają z trudnością. Dlatego też u nas, w „Gońcu”, też sporadycznie zamieszczamy stronę w języku angielskim z sugestią; daj przeczytać dziecku, bo też mamy świadomość, że nasza gazeta do tych dzieci raczej nie dociera. 

        Mamy w największym najnowszym punkcie wiele ciekawych tekstów, między innymi o zmarłym nie tak dawno Jurku Kołaczu, światowej sławy artyście malarzu, ilustratorze; mamy też tekst Kazimierza Brauna po angielsku o Maksymilianie Kolbem czy wreszcie przedstawienie sylwetki przedwojennej jeszcze polskiej aktorki, piękności Ireny Habrowskiej-Jellaczyc, twórczyni teatru polskiego w Toronto. 

        Kultura emigracyjna jest w Toronto i okolicach bujna i bogata, problem w tym, że nie zawsze my, zwykli zjadacze chleba, o niej wiemy, dlatego dobrze się dzieje, że jest ktoś taki jak Jarek Dąbrowski, który te nasze perełki niże na sznur swojego wydawnictwa. 

        Dlatego jeśli ktoś trafi, warto się schylić po ten sznur pereł. Warto przeczytać choć jeden tekst i warto dać poczytać dzieciom. 

        Punkt.ca jest na terenie aglomeracji torontońskiej darmowy.

        Nie samym chlebem człowiek żyje, a gdy nie ma kultury, jest jak martwy.

        Andrzej Kumor

piątek, 12 styczeń 2018 07:41

Wiersze z puszczy Kanadyjskich Kaszub

Napisane przez

shadows

        Oglądając pierwszą część filmu Henryka Bartula o Kaszubach Kanadyjskich, zapadło mi w pamięci nazwisko mieszkającego tam pisarza, który pozytywnie wypowiadał  się o osiedlonych przed ponad stu laty naszych rodakach. Wcześniej w Toronto poznałem innego artystę, Wojciecha Strahla, rzeźbiarza ikon i kapliczek, którego nazwisko tym lepiej zapamiętałem, że na Kaszubach Kanadyjskich wiele ich umieścił, a nadto to nazwisko jest mi znane w Kościerzynie, gdzie mieszkam. Potem miałem jeszcze okazję poznać z filmu Bartula dzieje małżeństwa Tadeusza i Elżbiety Kay-Kwiecińskich, których losy rzuciły podczas ostatniej wojny z Polski „przez Syberię do Kanady”, a na Kaszubach Kanadyjskich nieraz bywali, bo mieli tam i może jeszcze mają swoje siedlisko. Natomiast niedawno otrzymałem do wglądu dwa poetyckie tomiki Elżbiety Mosielskiej, też mieszkającej na Kaszubach Kanadyjskich. Ponieważ o kaszubskim filmie Bartula i rzeźbiarskich dokonaniach Strahla już pisałem, a także o Tadku i Elżbiecie Key-Kwiecińskich nieraz w swoich tekstach wspominałem, więc trzymając się artystycznego i zarazem poetyckiego tematu, warto tym razem powiedzieć o wierszach Elżbiety Mosielskiej.

        Chociaż są to dwa tomiki poezji, to tak naprawdę jeden, ponieważ drugi to „Wybór wierszy” dokonany z pierwszego, chociaż zdarza się w nim kilka nowych, o czym za chwilę. Niemniej tytuł pierwszego tomiku: „Zbliżając się do światła” dopełnia i jednocześnie tłumaczy przydane nieobojętne tym wierszom motto z  Ewangelii według św. Jana: „Kto spełnia wymagania prawdy, / zbliża się do światła”. Ponadto zwracają uwagę dwaj autorzy tego wydanego w Toronto w 2011 roku tomiku. Jak bowiem zawsze podaje się na pierwszym miejscu nazwisko poety, a potem wskazuje, kogo jest szata graficzna, tak tutaj mamy zupełnie inaczej i trzeba rzec wprost odwrotnie, co okazuje się sensownym i celowym zamysłem. Ponieważ najpierw dowiadujemy się tutaj, że autorem „obrazów (jest – T. L.) Bogusław Mosielski”, a poetyckiego „słowa Elżbieta Mosielska”, więc podobnie jak w przypadku motta nie można być wobec tej informacji obojętnym i trzeba uznać, że ikonografia znaczy tu podobnie wiele, co wiersze, które chociaż przemawiają do nas pierwsze, bo tak rzeczywiście jest, to malarskich obrazów w nich nie braknie i zarazem ich miejsce jest jak najbardziej sensowne. Dlaczego tak, a raczej jaka przyczyna takiej kompozycji tego tomiku, a właściwie tomu wierszy, bo mamy ich ponad setkę, wyjaśniają przydane na ostatniej okładce biogramy – autorki słów i autora obrazów, których wobec takiej kompozycji nie można pominąć i wedle przyjętej kolejności chociażby zapowiedzieć.

kongres218         „Obrona Polski jest dzisiaj naszym najświętszym i najważniejszym obowiązkiem.”  

Karol Rozmarek, legendarny prezes Kongresu Polonii Amerykańskiej

        Polonia amerykańska jest zaskoczona głębokością rekonstrukcji rządu polskiego. Było to wydarzenie długo zapowiadane, komentowane przez analityków politycznych, sugerujących, w jakim kierunku rekonstrukcja może zmierzać i co to może oznaczać, a mimo to dla wielu zaangażowanych polonusów była zaskoczeniem i wywołuje sprzeczne komentarze i opinie, szczególnie odwołanie ze stanowisk premier Beaty Szydło i ministra Antoniego Macierewicza. Polonii w Ameryce najbliższe, jak zawsze, są sprawy naszych rodzin tutaj i w Polsce. My tutaj, w Kalifornii, Kansas czy Wisconsin, bardzo uważnie nadsłuchujemy głosu z Ojczyzny. Nie zapomnieliśmy i nigdy nie zapomnimy, skąd nasz ród. Polonia musi się skupić na priorytetach, a najważniejsze z nich to obrona polskich interesów i polskiej suwerenności.

POLSKIE REFORMY

        Koniec roku 2017 zdawał się przynosić ulgę. Sejm uchwalił, a Prezydent podpisał ustawy o reformach sądownictwa. Tutaj, w Stanach Zjednoczonych, przestrzegamy prawa i respektujemy fakt, że każdy musi płacić podatki, i nie wyobrażamy sobie, żeby skompromitowane osoby publiczne dalej pełniły swoje funkcje. (Gubernator stanu Illinois odsiaduje wyrok 14 lat bezwzględnego więzienia za korupcję). Cieszymy się bardzo, że takie ustawy wreszcie zostały uchwalone, i życzylibyśmy sobie, żeby jak najszybciej zaczęły być realizowane. Polska musi stać się krajem, w którym prawo jest bezwzględnie przestrzegane. Dziękujemy pani premier Szydło za ujęcie się za najbiedniejszymi w Polsce oraz ministrowi Macierewiczowi za rozpoczęcie reform w MON. Serdecznie kibicujemy też innym reformom dobrej zmiany, takim jak reforma szkolnictwa, bo pewnie wszyscy by chcieli, żebyśmy mieli obywateli myślących, twórczych i wrażliwych. Stworzenie, a właściwie powrót do sprawdzonych psychologicznie i społecznie systemów kształcenia, gdzie patriotyzm będzie znaczył umiłowanie Ojczyzny, a nie co innego. Z zadowoleniem przyjmujemy powrót do tradycyjnych wartości i roli rodziny oraz zerwanie z polityką wstydu. To, na co położył nacisk w swoim expose premier Mateusz Morawiecki – „romantyzm pomysłów, pozytywizm realizacji”, bardzo przypadło nam do serca. Miejmy nadzieję, że nowy rząd utrzyma ten kierunek i nie skręci za bardzo w lewo. Bardzo byśmy chcieli, żeby nowy rząd dostrzegł konieczność tworzenia propolskiego lobbingu poprzez ściślejszą współpracę z Polonią.

niedziela, 07 styczeń 2018 12:23

Kissinger: Spór Żydów z gojami w Białym Domu

Napisane przez

Daily Mail omawiając najnowszą książkę Michaela Wolffa przytacza rozmowę Henry Kissingera z autorem, Kissinger, były sekretarz stanu i doradca do spraw bezpieczeństwa prezydentów Nixona i Geralda Forda twierdzi, że w Białym Domu miała miejsce wojna między Żydami, a nie Żydami - mając na myśli konflikt między byłym doradcą Trumpa Stevem Bannonem a zięciem i córką prezydenta Jaredem i Iwanką.

- To otwarta wojna w Białym Domu między Żydami, a nie-Żydami - mówi Kissinger w książce Fire and Fury: Inside the Trump White House. W ten sposób określił starcie pomiędzy Bannonem z jednej strony a żydowskimi członkami rodziny Trumpa Kushnerem i Iwanką Trump z drugiej. Według Wolffa Trump ubrał swego zięcia Kushnera w rolę wielkiego protektora Izraela; rolę z którą wcześniej nie miał do czynienia. Dla Trumpa oddanie Izraela Kushnerowi było testem, testem żydowskości. Prezydent wskazywał na niego, jako na Żyda, wynagrodził go za bycie Żydem, obarczając jednocześnie brzemieniem za bycie Żydem, a także odwołując się do stereotypowego przekonania o zdolnościach negocjacyjnych Żydów - napisał w swej książce Wolff.

To nie podobało się Bannonowi, który chciał podkreślać hasło bardziej zdecydowanego podejścia nowej administracji wobec Izraela, które Trump wydawał się akceptować. Redaktor Breitbart starał się podważyć pozycję Kushnera tak aby okazał się słaby i źle przygotowany do tej roli.

Kushner tymczasem sprowadził byłego prezesa Goldman Sachs Garego Cohna, który został głównym doradcą prezydenta do spraw ekonomicznych. Faworytem Bannona na to stanowisko był konserwatywny komentator CNBC Larry Kudlow. Jednak były szef Goldman Sachs robił większe wrażenie na Trumpie niż telewizyjny celebryta. Cohn uważał, że Biały Dom powinien skoncentrować się na gospodarce i przesunąć w stronę politycznego centrum. W takiej konfiguracji Bannon byłby zmarginalizowany.

Jonathan Sarna, profesor historii żydowskiej na Brandeis University powiedział magazynowi Forward że Kissinger miał na myśli starcie między umiarkowanym skrzydłem żydowskim a hardkorowym skrzydłem nie-Żydów; żydowscy republikanie różnią się od paleokonserwatywnych republikanów i ta walka ma wiele wymiarów - twierdzi Sarna. Obie grupy były ze sobą poróżnione aż do chwili odejścia Bannona w sierpniu 2017 r.

Bannon uważa że Kushner, Cohn i Iwanka żyją w innej rzeczywistości i niewiele mają wspólnego z rewolucją Trumpa - napisał Wolff. Cohn i Kushner sądzili zaś że Bannon ma nie tylko  destrukcyjny wpływ, ale objawia symptomy autodestrukcji i byli przekonani że zniszczy sam siebie zanim zdoła im zaszkodzić.

piątek, 05 styczeń 2018 09:47

Jacek Kozak: "Kanadyjczycy 150"

Napisane przez

kozak118        Leży przede mną całkiem pokaźna książka zatytułowana „Kanadyjczycy 150” autorstwa Jacka Kozaka.

        Jacek Kozak znany jest na naszym podwórku od kilkudziesięciu lat, kiedyś był pracownikiem sekcji polskiej Głosu Ameryki, a także rozgłośni Radio Canada International, współpracował z „Gazetą”, „Dziennikiem”, no i też nami, czyli „Gońcem”. Ma na koncie pismo „Tygodnik Torontoński”, które przez jakiś czas wydawał.

        Ładnych kilka lat temu Jacek ukończył studia na wydziale historii Uniwersytetu Torontońskiego (z „polskiego” wykształcenia jest po anglistyce),  by następnie pracować nad historią kanadyjskiej Polonii, jest autorem książek: „Szkice z bobrem”, a także „How the Polish Created Canada”, członkiem Towarzystwa Badań Kanadyjskich i Polsko-Kanadyjskiego Instytutu Badawczego.

środa, 03 styczeń 2018 19:25

Trump: Bannon stracił zmysły

Napisał

To nie kłótnia w rodzinie, a raczej porozwodowe pranie brudów - prezydent Donald Trump ostro zareagował na zarzuty, jakie jego były doradca i czołowy strateg Steve Bannon zawarł w najnowszej książce Michaela Wolffa.
- Bannon (uważany za architekta sukcesu kampanii Trumpa) - kiedy został zwolniony stracił nie tylko stanowisko, ale także stracił rozum - stwierdził Trump w oświadczeniu wydanym po publikacji wyjątków nowej książki, w których były doradca krytykuje prezydenta oraz jego rodzinę. - Teraz musi sobie radzić sam - dodał prezydent.

W środę Guardian opublikował fragmenty z książki Wolffa w której Bannon twierdzi, że spotkanie syna prezydenta, Dona Juniora, z rosyjską prawniczką w Trump Tower w czerwcu 2016 roku miało zdradziecki i niepatriotyczny posmak. Podczas spotkania Trump junior oczekiwał uzyskania informacji, które mogły zaszkodzić Hillary Clinton. Sarah Huckabee rzecznik prasowy Białego Domu powiedziała reporterom podczas briefingu, że Trump był zniesmaczony i bliski furii z powodu uwag Bannona o jego synu, określając je jako niebywałe i całkowicie fałszywe. Bannon poproszony o komentarz przez Bloomberg News odmówił.
W książce Bannon ma również twierdzić że Trump nie spodziewał się wygranej i krytykować rodzinę prezydenta.

Były doradca został zwolniony ze stanowiska w rezultacie konfliktu z zięciem Donalda Trumpa Jaredem Kushnerem, odchodząc powiedział, że to koniec antyestablishmentowej rewolucji, jaką Trump obiecywał wyborcom.