Goniec

Register Login

Jacek Kozak: "Kanadyjczycy 150"

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

kozak118        Leży przede mną całkiem pokaźna książka zatytułowana „Kanadyjczycy 150” autorstwa Jacka Kozaka.

        Jacek Kozak znany jest na naszym podwórku od kilkudziesięciu lat, kiedyś był pracownikiem sekcji polskiej Głosu Ameryki, a także rozgłośni Radio Canada International, współpracował z „Gazetą”, „Dziennikiem”, no i też nami, czyli „Gońcem”. Ma na koncie pismo „Tygodnik Torontoński”, które przez jakiś czas wydawał.

        Ładnych kilka lat temu Jacek ukończył studia na wydziale historii Uniwersytetu Torontońskiego (z „polskiego” wykształcenia jest po anglistyce),  by następnie pracować nad historią kanadyjskiej Polonii, jest autorem książek: „Szkice z bobrem”, a także „How the Polish Created Canada”, członkiem Towarzystwa Badań Kanadyjskich i Polsko-Kanadyjskiego Instytutu Badawczego.

        Książka wyszła na 150-lecie Kanady i zawiera krótkie w większości biogramy ludzi, którzy w Kanadzie „wylądowali”, wyciskając mniejsze, czasem większe piętno na tym kraju. Historię, jak wiadomo, można opowiadać albo przez losy wybitnych osób, albo przez opis procesów. Oczywiście zawsze, kiedy ktoś wybiera 150 osób z milionów, można się z takim wyborem nie zgadzać, dowodzić, że są lepsze kandydatury, czy też lepsze kryteria, na podstawie których powinno się takiego wyboru dokonywać.

        Biogramy zawarte w książce Jacka Kozaka to cała panorama postaw i losów, od ludzi pokroju pierwszego premiera kraju po Agnieszkę Kiesz, urodzoną w 1983 roku młodą imigrantkę. W tym „szaleństwie” metodologii jest jednak logika, i warto ją dla siebie odkryć.

        Można powiedzieć, że w książce Jacka Kozaka są osoby, które po prostu spotkała w Kanadzie mała przygoda, czasem trwająca całe życie. 

        Autor dzieli biogramy na trzy części, mniej więcej etapy kanadyjskiego wzrastania. 

        Część pierwsza, „Nowa Ziemia, Nowa Francja, czyli początki”; era świętych misjonarzy, i „konkwistadorów”, gdzie wspomina się m.in. Andrzeja Wilka, pierwszego polskiego osadnika.

        Kolejna część to „Budujemy Kanadę” – XIX w., rewolucja przemysłowa, kolej i kanały – podbój przestrzeni i okiełznanie czasu.

         Ostatnia część, trzecia, to „Wczoraj i dziś”, czyli czasy nam bliższe, a biogramy obejmują osoby nadal żyjące, jak choćby magnata prasowego Conrada Blacka czy reżysera Davida Cronenberga. 

        Autor nie koncentruje się na Polakach, ale też od nich nie stroni, opowiada sporo polskich losów, m.in. Jana Żurakowskiego czy Czesława Brzozowicza, inżyniera po Uniwersytecie Lwowskim. Tak więc otrzymujemy wielki wachlarz losów, może dlatego właśnie lektura jest zaskakująca i ciekawa.

        Historia Kanady, mało znana w środowisku pierwszych imigrantów, jest niezwykle fascynująca. Warto ją poznać choćby po to, aby wiedzieć, dlaczego dany budynek, miasto, czy ulica tak się nazywa, jak się nazywa, co z czego wynika. A przecież żyjemy w kraju zbudowanym przez ludzi, którzy szarpali ziemię pazurami, rozległego kraju kolonizatorów, którzy nauczyli się tutaj jego piękna. Kanada to niezwykły i piękny kraj, a jej historia pozwala zrozumieć nasze własne w nim miejsce. My również dzisiaj go budujemy. 

        Większość postaci opisanych przez Jacka Kozaka to fascynujący ludzie czynu, bo też ten stworzony od nowa kraj to efekt ich marzeń, pomysłów i pracy, to efekt naszej pracy. 

        Książkę Jacka Kozaka „Kanadyjczycy 150” można kupić w księgarni HUSARZ w Mississaudze albo bezpośrednio od autora poprzez e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.. Cena $20.00.

Zaloguj się by skomentować