Goniec

Switch to desktop Register Login

Wywiad z wiceliderem, niemieckiej AfD: Lewica uwielbia oszczerstwa zamiast argumentów

Oceń ten artykuł
(1 Głos)

Przedstawiamy poniżej tłumaczenie na język polski ekskluzywnego wywiadu, jaki wiceprzewodnicząca partii Alternative für Deutschland (AfD) Beatrix von Storch udzieliła THOMASowi D. WILLIAMSowi, z Breitbart News poruszając tematy imigracji, islamu i Ameryki. Najmłodsza niemiecka partia AfD odniosła olbrzymi sukces w minionych wyborach federalnych uzyskując po raz pierwszy miejsca w Bundestagu i to od razu 94 mandaty. Rosnące rozczarowanie polityką kanclerz Angeli Merkel, tym, w jaki sposób reaguje na kryzys imigracyjny, jak również rozczarowanie Liberalnymi socjaldemokratami z SPD pomogły wypełnić żagle AfD,
Beatrix von Storch w 2014 roku została europosłanką z ramienia właśnie AfD i obecnie jest jedną z publicznych twarzy tej partii. Po odejściu z European Conservatives and Reformists przyłączyła się do Europe of Freedom and Direct Democracy której przewodzi Nigel Farage były lider UKIP.


- Mainstreamowe media określają AfD jako partię skrajnej prawicy, czy to jest właściwe?

Beatrix von Storch: To zakrawa na ironię, ale wiele programów politycznych i stanowisk, oraz wartości, jakie dzisiaj zajmuje czy głosi AfD, były popierane przez chrześcijańskich demokratów z CDU/CSU Angeli Merkel.
W rzeczywistości to nie AfD jest na "skrajnej prawicy", ale raczej Merkel przesunęła CDU/CSU na lewo. Wcześniej, przed Merkel, CDU/CSU nie uważały tradycyjnych wartości rodzinnych czy patriotyzmu za grzech; w tamtym czasie występowały przeciwko masowej migracji, małżeństwom homoseksualnym czy posiadaniem podwójnego obywatelstwa.
To Merkel przyjęła program lewicy, jak transformację sektora energetycznego czy otwarcie naszych granic. Merkel odtrąciła konserwatystów, chrześcijan, libertarian z CDU/CSU i sprawiła, że Nie mogli znaleźć dla siebie miejsca. Starali się przyłączyć 2009. roku do FDP, ale FDP również ich zawiodła. AfD wypełniła tę lukę i dała konserwatystom, chrześcijanom i libertarianom alternatywny, polityczny dach nad głową.
Pod tym względem jesteśmy podobni do Partii Republikańskiej w Stanach Zjednoczonych, to AfD skupia pod jednym dachem kilka grup właśnie konserwatystów, chrześcijan czy libertarian.

-Gdy spogląda Pani na Amerykę, co Pani widzi?


Von Storch: W czasach młodości miałam okazję pracować jako intern w biurze demokratycznego kongresmena w Waszyngtonie. To doświadczenie wiele mnie nauczyło o systemie politycznym Stanów Zjednoczonych. Byłam szczególnie pod wrażeniem tamtejszego oddolnego ruchu konserwatywnego, co później miało duże znaczenie gdy zakładałam oddolny ruch konserwatywny typu grassroot w Niemczech. Ten ruch jest za wartościami chrześcijańskimi; opowiada się za reformą systemu podatkowego, zrównoważonym budżetem oraz zwiększeniem roli bezpośredniej demokracji, jak również jest przeciwko euro.
Warto przy okazji zauważyć że AfD była jedyną partią w Niemczech, która z zadowoleniem przyjęła wyborczy sukces prezydenta Trumpa.

Jakie są wartości i przekonania kształtują Pani własne polityczne aspiracje?

Von Storch: Moje przekonania moralne wpływają z wiary chrześcijańskiej, jestem również głęboką zwolenniczką zasady rządów prawa (rule of law), która zapewnia społeczeństwom instytucjonalne ramy, w których może działać wolny rynek. Wielcy myśliciele, jak ekonomista Friedrich Hayek i prezydent Ronald Reagan są dla mnie inspiracją. Ich spuścizna wciąż ma znaczenie. "Droga do zniewolenia" Hayeka ostrzegała przed niebezpieczeństwem tyranii, która w sposób nieuchronny wynika z kontrolowania przez rząd ekonomicznych procesów decyzyjnych w ramach centralnego planowania i przepowiednia ta okazała się całkowicie słuszna.

Wierzę również w wartość demokracji bezpośredniej. Szwajcaria wprowadziła bezpośrednią demokrację, aby umożliwić swoim obywatelom decydowanie w ważnych sprawach co daje im rzeczywiste poczucie samorządu. My też tak powinniśmy uczynić.
Gdy chodzi o Unię Europejską jestem całkowicie za wolnym handlem czy to przypływem towarów i usług, pracy czy kapitału, ale to nie wymaga istnienia europejskiego super-państwa, a jedynie pokojowej gospodarczej kooperacji niepodległych, suwerennych narodów.

Jakie jest stanowisko AfD odnośnie islamu? Czy zarzuty o islamofobię mają sens?

Von Storch: Relacja człowieka z Bogiem jest sprawą prywatną i we współczesnym świeckim, demokratycznym państwie narodowym powinna taką pozostać. Muzułmanie, którzy akceptują nasze liberalne, świeckie społeczeństwo nie stanowią problemu. To, z czym mamy kłopot to polityczny islam; muzułmanie, którzy chcą narzucić swoją religię, prawa i wartości Niemcom. Nie chcemy prawa szariatu czy oddzielnych muzułmańskich instytucji politycznych w naszym kraju.
Niemieckie organizacje islamskie odmówiły zdystansowania się od szariatu, mieliśmy islamskie zamachy terrorystyczne w Würzburgu, Ansbach, Berlinie, Hamburgu a jedynie kilkuset muzułmanów wzięło udział w demonstracjach antyterrorystycznych w Kolonii. Badania przeprowadzone w Niemczech pokazują że prawie 40% populacji muzułmanów w zachodniej Europie podziela ekstremistyczne poglądy, w licznych meczetach można usłyszeć kazania promujące dżihad i prymat szariatu. Te przekonania godzą w naszą konstytucję, która jest nadrzędnym prawem w Niemczech.
To jest nie fair, i to jest kłamstwo, nazywać realistyczne podejście polityczne do islamu mianem "islamofobii". Lewica uwielbia zastępować racjonalną argumentację rzucaniem oszczerstw i przyklejaniem etykietek, ale w przypadku podejścia do islamu potrzebujemy właśnie racjonalnej, uczciwej debaty, a nie tanich sloganów.

Była i jest Pani bardzo krytyczna wobec niemieckiej polityki otwartych drzwi, co tutaj jest nie tak, jakie są jej konsekwencje?

Von Storch: Angela Merkel otworzyła granice wprowadzając do Niemiec ponad milion nielegalnych imigrantów. Nie tylko złamała nasze prawo i konstytucję, ale również naraziła na ryzyko ludność innych państw europejskich. Jest to jedna wielka katastrofa. 90% nielegalnych imigrantów jacy przybyli do Niemiec stanowią młodzi mężczyźni, muzułmanie, którzy nie okazują żadnego zainteresowania integrowaniem się w niemieckim społeczeństwie. Mamy eksplozję przestępczości przestępstw seksualnych, jak te w 2015 roku wobec kobiet na ulicach Kolonii. To przyjmuje rozmiary epidemii. Ponadto koszty są astronomiczne i niemiecki podatnik jest obecnie obciążony rachunkiem na kwotę około 115 mld euro.

I znów, uczciwe spojrzenie na ludzką i finansową cenę tej polityki jest tutaj najistotniejsze i o wiele ważniejsze od nazywania oponentów "ksenofobami". Przywódcy polityczni mają odpowiedzialność troszczyć się przede wszystkim o dobro własnych obywateli zanim przyjdzie im do głowy angażować się w eksperymenty społeczne o katastrofalnych skutkach.

A co z oskarżeniami AfD o antysemityzm? Co Pani na to powie?

Von Storch: We współczesnym niemieckim społeczeństwie antysemityzm można realnie znaleźć w dwóch miejscach: wśród skrajnej lewicy i w środowisku niemieckich muzułmanów. Judeo-chrześcijańskie fundamenty cywilizacji Zachodu, dały początek wolnemu rynkowi demokracji i rządom prawa. Właśnie dlatego jesteśmy przekonani, by bronić naszych instytucji kultury, wartości i tradycji. Te instytucje i wartości są odrzucane tak przez radykalny islam, jak i skrajną lewicę.
Całkowicie i bezwarunkowo popieramy prawo narodu Izraela do bezpiecznych granic i zachowania kulturowej tożsamości. Izrael jest zarówno inspiracją jak też modelem dla Niemiec, jako wolne i demokratyczne społeczeństwo, które również wierzy w potrzebę zachowania i ochrony swej unikatowej kultury oraz tradycji. Opowiadam się za ścisłą polityczną, gospodarczą i kulturalną współpracą z Izraelem.

 

Tłum. Goniec za Breitbart News

Ostatnio zmieniany niedziela, 01 październik 2017 08:34
Zaloguj się by skomentować