Goniec

Register Login

Moto-Goniec

Moto-Goniec

wtorek, 11 luty 2014 22:38

Autoshow 2014 - zapraszam!

Napisane przez

Grzech byłoby pisać dzisiaj o czymś innym niż zaczynająca się w ten weekend torontońska doroczna wystawa motoryzacyjna, 2014 Canadian International AutoShow (wszystkie informacje na stronach http://www.autoshow.ca/). Oczywiście obiecuję fotorelację, więc do zobaczenia na wystawie, a przy okazji słów kilka o tendencji, która mnie osobiście przejmuje wielkim smutkiem.

Samochód i motocykl były w wieku dwudziestym symbolem indywidualnej wolności. Podkreślały ten obraz różne amerykańskie "filmy drogi", utrwalał wizerunek bajkerów na harleyach, umacniał widok marynarzy szos, trakerów za kierownicami olbrzymich ciężarówek.

Lejesz do baku i wio na trasę, połykać wstęgi szos… Powoli systemowe szczęki jednak się zaciskają, samochód jest w coraz mniejszym stopniu maszyną dającą człowiekowi poczucie wolności, a w coraz większym "elementem systemu transportowego", zaś jego ruch po drodze jest coraz bardziej zautomatyzowany i kontrolowany. Nie chciałbym dożyć dni, kiedy mój własny pojazd kontrolował będzie mój styl jazdy, niczym zrzędząca żona mówił, jak mam jechać, a w razie odmowy podporządkowania korygował moje wyskoki, np. nie pozwalając przekroczyć dopuszczalnej prędkości czy na zakazie skręcić w prawo.

A przecież już dzisiaj o tym się mówi, by auta na drodze "porozumiewały się ze sobą", ustalały bezpieczną prędkość, być może ustawiały się w radarowo regulowane sznury w bliskiej odległości jeden od drugiego, dla ograniczenia zajmowanej przestrzeni, automatycznie hamowały przed przeszkodą, same utrzymywały się w pasie ruchu i informowały o wszystkim stosowne władze; od liczby przejeżdżanych kilometrów poczynając, a na nawykach prowadzenia kończąc. Słowem – ma to być sterowana z zewnątrz i zaprogramowana przez system maszyna, a nie żaden ekwiwalent wiernego wierzchowca. Po prostu wymiotować się chce... Dlatego być może dzisiejsze wystawy motoryzacyjne obrazują końcówkę starej ery, gdzie liczą się jeszcze konie pod maską i kopyto pod butem.

Na tegorocznej wystawie sporo jest do zobaczenia i będzie trochę kanadyjskich premier nowych aut. Będziemy mogli zobaczyć m.in. chryslera 200 model 2015 – pisałem już o nim na tych łamach, jest też nowa pięćsetka Fiata, nowy ford F-150, honda fit 2015 i wiele, wiele innych.

Podam kilka przykładów:

Kia provo – supernowoczesna technologia i nowatorski design łączący elementy sportowego coupe z opływowym hatchbackiem. Muskularne auto o luksusowym wnętrzu.

Ludzi, dla których mercedes kojarzy się z noszonym na co dzień garniturem, z pewnością zainteresuje nowa seria C-klasy – przeprojektowana karoseria i cała plejada pomocnych gadżetów, a to wszystko na perfekcyjnym, zegarmistrzowsko złożonym niemieckim zespole napędowym. Oszczędny na paliwie, na wskroś luksusowy, jednocześnie wydzielający wokół męskie feromony i zdolny do drogowych szaleństw – oto mercedes benz klasy C – tak można w skrócie scharakteryzować najnowszą produkcję marki, która przeszła zwycięsko przez wszystkie wojny i dżumy XX wieku, by dzisiaj nadal świadczyć, co znaczy kultura techniczna produkujących ją ludzi.

Dla osób, którym bardziej odpowiada minimalistyczne nastawienie w wyścigu po życiowe osiągi, z pewnością większym przeżyciem będzie nowe porsche 911 GT3 cup – siódme już pokolenie tych kultowych wyścigówek. Tym razem napędzane płaską szóstką o mocy 460 KM i połączoną z kołami sześciobiegową skrzynką zaprojektowaną specjalnie przez Porsche Motorsport, a obsługiwaną – pierwszy raz w tym modelu – przez skrzydełka na kierownicy. System ten, dostępny w coraz szerszej gamie sportowych samochodów, przyszedł, jak wiadomo, z Formuły 1.

Osobom, które również lubią dynamiczną jazdę, a nie mają przy sobie grubych tysięcy, z pewnością bardziej przypadnie do gustu model 2015 subaru WRX STI. Ten flagowy produkt Subaru debiutuje w nowym kroju karoserii z dobrze doposażonym wnętrzem i legendarnym już dzisiaj 2,5-litrowym silnikiem w układzie boxer z turbodoładowaniem. Jeśli powiem, że pod tym motorem mamy doskonałe twardo zestrojone zawieszenie oraz reagujący na pieszczoty dłoni układ kierowniczy, wówczas będziemy mogli sobie naprawdę wyobrazić, do czego zdolne jest na drodze 305 koni mechanicznych, jakie wyczarowuje ten silnik. Na marginesie dodam, że jeśli kogoś kusi ta marka, to na zakupy powinien podjechać do p. Izabeli Kosmowskiej z Marinos Auto Group (reklama na tej stronie), która doskonale czuje ostrą jazdę, jako że rajdy samochodowe od młodości ma we krewi.

Tym, którzy na drogach raczej szukają czegoś ekonomicznego i przyjemnego w prowadzeniu, z pewnością dogodzi nowy golf 2015 – całkowicie przeprojektowany i odmłodzony z całą serią nowych silników, które piją paliwo z baku, dosłownie, przez zagryzioną rurkę.

Czy coś pominąłem? Oczywiście! Setki innych modeli. Wiele bardzo nowatorskich, jak choćby audi A3 sportback e-tron. Sportowe cudo z silnikiem o pojemności… 1,4 litra i mocy 150 KM z dodatkowym 75 kW motorem elektrycznym. W złożeniu kombo to daje 204 KM mocy i 258 stopofuntów momentu obrotowego, osiągając prędkość maksymalną 222 km/h przy przeciętnym zużyciu paliwa 1,5 litra na sto kilometrów. Zasięg na silniku elektrycznym wynosi 50 km, ale całość na jednym baku i jednym ładowaniu przejedzie 940 km.

Można by tak jeszcze długo, no ale o czym bym wtedy pisał po wystawie. Zatem do zobaczenia.

Wasz Sobiesław

sobota, 08 luty 2014 13:49

Dojrzały wiek hondy civic

Napisane przez

W związku z materiałami, jakie opublikowaliśmy o syrence meluzynie, dostałem pytania, co sądzę o syrence z Kutna skombinowanej przez tamtejsze zakłady współpracujące z wojskiem. Powiem tyle, że nic nie sądzę, ponieważ syrenka z Kutna jest tylko zgrabnie wykonaną "nakładką" z włókien szklanych na ramę. Po to zaś, by uruchomić markę, a nie tylko strugać auta na podstawione platformy, potrzebna jest CAŁOŚĆ, czyli uruchomienie produkcji na poważnej taśmie z poważnych części i wsparcie tego poważnym marketingiem. Podczas gdy panowie z Kutna chcą robić niskoseryjne auto dla kolekcjonerów, p. Kamiński planuje opracować samochód, którego produkcja mogłaby wskrzesić markę i wypromować ją na rynkach poza Polską.

niedziela, 02 luty 2014 21:32

Syrena - pomysł na coś wielkiego

Napisane przez

Jakiś czas temu opublikowaliśmy na tych stronach artykuł o nowej syrence, "Meluzynie". Obiecałem Państwu wówczas rozmowę z twórcą tego projektu, Arkadiuszem Kamińskim. Dzisiaj spełniam prośbę. Tymczasem dowiedzieliśmy się również niedawno o konkurencyjnym projekcie wskrzeszenia marki "Syrena" przez polską firmę z Kutna...

– Jak to się stało, że Pan się zainteresował marką "Syrena". Wielu ludzi chciałoby zapomnieć. Niektórzy mówią "to był najgorszy samochód w moim życiu, wyjechałem na drogę, przejechałem 40 km, zawsze coś się działo, nawalały przeguby itd.".

– Jestem w Kanadzie dlatego, że mój ojciec był w Solidarności i po prostu za to znalazł się internowany w polskim więzieniu na pół roku. Potem, kiedy został wypuszczony, dostaliśmy paszport "ewakuacyjny", bilet w jedną stronę i przylecieliśmy tutaj, do Kanady, już na stałe. To było pod koniec 82 roku..

piątek, 24 styczeń 2014 19:03

Prosta sprawa, która nie cieszy

Napisane przez

Dzisiaj będzie tekst nie z roli, ale z soli i tego co mnie boli.

Tyle się gardłuje o różnych zasadach bezpiecznej jazdy zimą; tyle się gardłuje na temat wprowadzenia obowiązku wymiany opon na zimowe, a tymczasem jest jedna prosta rzecz, która od ręki poprawiłaby bezpieczeństwo na drogach, i przecież nie tylko zimą.

Chodzi o fartuchy za kołami. W Europie było tak dawniej i mam nadzieję, że jest nadal, że każdy samochód ma mieć zwisające za kołem gumowe antychlapacze. Po co? No żeby nie chlapać na samochód jadący z tyłu. "Chlapanie" to jednak jest w tym wypadku eufemizm.

sobota, 18 styczeń 2014 22:03

Powrót mocnych i szybkich - Detroit 2014

Napisane przez

detroit2014

Salon samochodowy w Detroit to motoryzacyjny odpowiednik balu sylwestrowego. W dniach 13-26 stycznia 2014 r. odbywa się impreza wszystkich tych, którzy kochają zapach benzyny w powietrzu i chcą zobaczyć kreacje na nowy rok.

Jeszcze 2 – 3 lata temu nie wiadomo było, czy amerykańska wielka trójka będzie żyć, dzisiaj amerykańskie wozy wracają do łask i zaczynają ponownie fascynować, wyraźnie widać odbicie się od dna. W 2013 roku kupiono w USA 18 mln aut. GM zwiększył sprzedaż o 7 proc. w porównaniu z 2012 rokiem, Ford o 10 procent, Toyota o 7,5 proc., a Chrysler 9-proc.

niedziela, 12 styczeń 2014 10:36

Stare i jare

Napisane przez

mustang97Fajnie jest mieć nowy pachnący plastikami samochód, ale większość z nas ma na cztery kółka dość ograniczony budżet, pomijając już sam fakt, że nowe auto bardzo szybko traci na wartości i więcej sensu ma kupowanie aut dwu- czy trzyletnich. Ale dzisiaj nie będzie o takich względnie nowych samochodach; dzisiaj za Kelly Blue Book, gdzie można znaleźć szacunkowe ceny samochodów używanych, popatrzymy, co dobrego można kupić za... 5 tys. dol.

Za taką właśnie kwotę można trafić całkiem porządne auto, do tego dające wielką przyjemność prowadzenia. Jeśli zatem planujemy kupno auta dla np. wypełzającej z domu na studia latorośli, to proszę, oto lista zakupów: skompilowana na podstawie AOL.

niedziela, 05 styczeń 2014 16:12

Jeżdżenie na sentymentach

Napisane przez

U wielu z nas w momencie zmiany kalendarzy łezka w oku się zakręciła, bo człowiek uświadamia sobie, że jednak życie leci szybciutko i ani się obejrzeć... Stąd też tendencje do grzebania we wspomnieniach i mniej lub bardziej ckliwy sentymentalizm, również ten motoryzacyjny. Efektem tego ostatniego jest nawrót do nowych interpretacji kultowych modeli samochodów.

Wiele wskazuje na to, że w roku 2014 ujrzymy więc nowe wcielenie volkswagenowego mikrobusa – ulubionego auta dzieci kwiatów, pierwszego vana świata – który w założeniu konstruktorów miał wypchać niemiecką rodzinę na autobahny w poszukiwaniu słonka i ciepłej wody. Nie wiem, czy wypchał, z pewnością natomiast przypadł do gustu amerykańskim zbuntowanym latoroślom, jako cudowny sposób mieszkania komunowego (nie mylić z komunalnym) i wygodne miejsce tzw. wolnej miłości. Pierwsze ogórki vw zaimportowano do USA w 1959 roku, a ostatnie 20 lat później – choć jeszcze do niedawna samochód był produkowany w Ameryce Południowej.

sobota, 21 grudzień 2013 19:46

Zelektryzowany prezent pod choinkę

Napisane przez

Hej idą Święta, choinki już się palą... 
(– Mamo, mamo choinka się pali!
– Nie mówi się, "pali", tylko "świeci".
– Mamo, mamo zasłona też się już świeci!).

    A zatem pora się zastanowić, co pod choinkę dla drogiej sercu osoby. Jak pewnie państwo wiedzą, jestem zwolennikiem samochodów praktycznych i ciekawych w prowadzeniu. A więc gdybyśmy nie mieli ograniczeń "kasowych", radzę spróbować zrobić prezent z samochodu elektrycznego. Jestem wrogiem wszelkich hybryd, ale czysto elektryczne zrywne auto – no sam bym był ciekaw popróbować. A jeśli elektryczny, no to tylko któraś z tesli produkowanych przez Tesla Motors.

niedziela, 15 grudzień 2013 22:23

Aby nie na skróty

Napisane przez

Na początek małe uzupełnienie do tekstu o zimowych przygotowaniach, zadzwonił bowiem do mnie p. Mietek, który zwrócił uwagę na zmorę zimowego grzania samochodów.

A zatem grzać czy nie grzać, oto jest pytanie, a jeśli grzać, to jak?

Przede wszystkim ostrożnie, straż pożarna ostrzega przed pozostawieniem na dłużej włączonego silnika w garażu – o zatrucie spalinami nie jest trudno. Policja ostrzega zaś przed kradzieżą "grzanych" samochodów z podjazdu. Tak więc, jeśli grzejemy, no to zamknijmy auto drugim pilotem z domu.

sobota, 07 grudzień 2013 11:05

Zgermanizowany symbol brytyjskiej motoryzacji

Napisane przez

Od kiedy za kierownicą mini (morrisa) siedział Jaś Fasola, minęły pokolenia, a pomysł na ten samochód wyewoluował od uproszczonej maksymalnie puszki na czterech kółkach dla przysłowiowego Kowalskiego w wycyzelowany przez inżynierów BMW napakowany luksusową elektroniką gadżet dla szybkich kobiet i lubiących zwięzłą formę męskich singli.

Oczywiście można się upierać, że do mini wsiądzie też cała rodzina, zwłaszcza europejska lub amerykańska, ale po co? Jest więc mini samochodem zrywnym i silnym z pięknym zawieszeniem, dającym poczucie chłopięcej radości na drodze. Niektórzy przekonują, że można go używać w charakterze afrodyzjaku.