Goniec

Register Login

All-weather to nie all-season

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Akurat jestem jeszcze przed przekręcaniem kół, a co się człowiek nakręci tych śrub w kołach, to jego. Zabawę tę traktuję jako zaprawę fizyczną między porami roku i zastanawiam się, czy na pewno tak musi być i czy nie można w zamian robić czegoś przyjemniejszego.

Czy w świecie supertechnologii, rzeczywiście jesteśmy skazani na posiadanie dwóch zestawów opon? Czy nasz przemysł, który prześciga się w produktach lateksowych i gumowych, nie jest w stanie wyprodukować jednego rodzaju dobrych opon, i na zimę, i na lato?

Otóż jest taka możliwość! Specjaliści tropem Kubusia Puchatka poszli jednak po rozum do głowy i zastanowili się co też muszą uczynić, aby opona zimowa, tak fantastycznie reagująca na zimne ośnieżone nawierzchnie, nie traciła swych właściwości na rozgrzanym asfalcie i nie "pociła się" w zetknięciu z 50-stopniowym asfaltem.

Rezultatem tego myślenia jest opona na każdą pogodę all-weather tire, nie mylić z all-season tire. Jest to po prostu opona zimowa, która może być pozostawiona na kołach na lato. To tak w skrócie. Jakie są minusy takiego rozwiązania? (No bo chyba jakieś muszą być?) Tylko takie, że zimowa guma latem jest nieco twardsza, a więc jazda wydaje się nieco bardziej sztywna i odrobinę głośna. Jednak pod względem charakterystyk zachowania, trzymania się nawierzchni i drogi hamowania, opona wielopogodowa jest "mucha nie siada".

A zatem adios jesienne i wiosenne przykręcanie i odkręcanie, wreszcie mamy jedną oponę do zdarcia na cały rok.

Zwykłe opony wielosezonowe są gorsze zimą nie tylko ze względu na rysunek bieżnika, ale przede wszystkim dlatego – tak nam się głównie tłumaczy – że ich guma traci swe dobre właściwości poniżej 7 stopni Celsjusza. Opony wielopogodowej ten problem nie dotyczy. Jest ona bardzo mocno zbudowana, przez co większość nadaje się do szybszej jazdy i ma oznaczenie prędkości "H", czyli do 210 km/h. Ich bieżnik jest też nieco bardziej rozsunięty i ma większe przerwy niż w oponach wielosezonowych, dlatego łatwiej im wyciskać spod siebie śnieg i śnieżną breję, ale to na suchym daje nieco więcej hałasu.

W testach, jakim poddano kilka rodzajów opon zimowych, kilka wielosezonowych i trzy all-weather, wyszło na to, że przy hamowaniu na lodzie te ostatnie pozwalały się zatrzymać na dystansie o 20 proc. krótszym niż wielosezonowe, a opony zimowe skracały ten dystans o dalsze 15 proc. w stosunku do wielopogodowych. Jednak przy nawierzchni mokrej albo suchej – zmrożonej, te ostatnie wygrywały z zimowymi, a na śnieżnej brei wszystkie rodzaje zachowywały się podobnie.

Czy zatem warto spróbować? No pewnie, że tak, zwłaszcza że dla większości z nas zimowa jazda oznacza poruszanie się bo mniej lub bardziej odśnieżonych ulicach, i rzadko jeździmy w prawdziwie kopnym śniegu. Jeśli zaś nas to złapie, wówczas z tarapatów łatwo wyciągną nas łańcuchy na koła, które zawsze warto mieć zimą ze sobą na wszelki wypadek. Opon all-weather nie ma wiele, ale w Canadian Tire możemy dostać np. Hankook Optima 4S, a w Kal Tire Nokian Nordman czy Vredestein Quatrac.

Oto kilka opinii użytkowników tych ostatnich opon:

– Czytałem na ich temat wiele, bardzo różnych wypowiedzi i powiem, że mało miarodajnych. Postanowiłem zaryzykować... Opony "odpłaciły się" w jakości ich użytkowania!!! Jeżdżę dynamicznie i mogę na oponach polegać. Na suchej nawierzchni sprawują się cichutko i bardzo komfortowo, nie uginają się zbyt mocno na zakrętach, a to dla mnie istotna cecha. Mokra nawierzchnia też nie jest problemem, samochód prawidłowo się prowadzi nawet powyżej 150 km/h, wiadomo, że jak wjadę w głęboką kałużę, to będzie odczuwalny spadek przyczepności, ale jest on niewielki. Quatrac świetnie dają sobie radę na zaśnieżonej drodze, zarówno na świeżym i głębokim śniegu, jak i na ubitym i bardziej śliskim...

– Przejechałem na tych oponach około 20 000 km. Opony w każdych warunkach zachowują się bardzo dobrze. Jeździłem w większości w mieście, ale były też długie trasy po autostradach z dużymi prędkościami, jak i w terenie, a nawet w lesie po piachu i w błocie.

– Vredestein Quatrac 3 to nie jest opona dla ludzi pędzących 200 km/h lewym pasem, ale spokojnie 130 km/h prawym. Troszkę głośna przy ponad 100 km/h, ale nie jest to aż tak odczuwalne, żeby denerwowało. Dobrze amortyzuje nierówności na drodze. Latem da się odczuć miękkość mieszanki, ale w niczym to nie przeszkadza, w zakrętach jest stabilna. Jeszcze nigdy nie włączył mi się ABS, a nieraz trzeba było ostro hamować.

Tyle wypowiedzi kierowców, którzy recenzowali quatraki na stronach www.oponeo.pl.

Oczywiście, żadna opona nie zapewni nam stuprocentowej przyczepności w każdych warunkach i każda ma takie warunki, w których wpada w poślizg, zatem zimą po prostu musimy to wiedzieć i dostosować prędkość do warunków. Przy zakupie kolejnego zestawu ogumienia warto jednak wziąć pod uwagę świetne w każdej pogodzie opony, i na zimę, i na lato, do czego szczerze namawia

Wasz Sobiesław

Zaloguj się by skomentować