Goniec

Register Login

Auto na poziomie

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

        Bardzo często usiłuje się nas przekonywać lipnymi argumentami. W Stanach Zjednoczonych w rezultacie zamachu na homoseksualny klub nocny trwa kampania przeciwko sprzedaży karabinów dla ludności – przekonuje się przy tym, że jak tylko dostęp do karabinów będzie utrudniony, to od razu ustaną zamachy...         

        Tymczasem w takiej w Szwajcarii, gdzie każdy mężczyzna ma w domu obowiązkowe jedną albo dwie wojskowe giwery strzelające ogniem ciągłym, liczba zamachów i morderstw na głowę należy do najniższych na świecie.

        A zatem to nie karabin zabija, przeciwnie, dzięki niemu czasem udaje się ocalić życie.

        To tak na marginesie, bo podobny argument dotyczy prędkości. Liczba ofiar śmiertelnych wypadków drogowych jest w Niemczech niższa niż w Kanadzie, mimo że po tamtejszych autobahnach można jeździć, ile fabryka dała, a na naszych szybszym autom trudno się rozpędzić.

        W czym problem? W tym co zawsze! W ludziach. Jeśli kultura jazdy jest wysoka, jeśli ludzie są odpowiedzialni i wiedzą, jak się zachować, nie ma wypadków. 200 km/h to tak samo bezpieczna prędkość jak 100 km/h, jeśli wiemy, jak przy takiej prędkości prowadzić samochód.

        Tymczasem w Toronto będą znów ograniczać prędkość. Problem w tym, że nawet przy 10 km/h można kogoś rozjechać – gdy np. leży na drodze, i nieźle walnąć, jeśli wyskoczy pod zderzak.

        Wina za to, że giną przechodnie, zazwyczaj nie leży po stronie kierowców samochodów, lecz zachowania pieszych. Generalnie ludzie są coraz mniej odpowiedzialni i robią, co chcą – stąd mamy wypadki.

        Wróćmy do samochodów. Dzisiaj będzie o hyundaiu accencie. Należę do tego pokolenia, które pamięta hyundaya pony – straszny polonezopodobny model, korodujący po trzech latach, z którym koreański koncern debiutował na tutejszym rynku. Dzisiaj Hyundai to potęga, a elantra z powodzeniem konkuruje z civikiem.

        – Pamiętam też, jak moja żona kupiła accenta – toporną mydelniczkę, typowe toczydło; dzisiaj accent model 2016 to samochód, który może skusić każdego szanującego się kierowcę.

        Hyundaia można już kupić za 12 tys. dol., a w tej cenie są boczne poduszki powietrzne, kontrola przyczepności kół i 137-konny silnik o pojemności 1600 cm3, palący w jeździe mieszanej ok. 7,6 litra. Porządny samochód, bez wodotrysków, ale za to z dobrymi gwarancjami i dobrej jakości.

        Ładniejszy jest hatchback – w tej samej cenie co sedan – i także z sześciobiegową ręczną skrzynią, która przy tych samochodach naprawdę dodaje przyjemności prowadzenia (przekładnia automatyczna również jest sześciobiegowa). Pięciodrzwiowa kabina, jest ergonomiczna i pojemna.

        Hyundai accent  dostępny jest w 7 wersjach, ale wszystkie mają ten sam silnik – trzeba przyznać, najmocniejszy w klasie.

        Niektórzy narzekają na ograniczoną widoczność do tyłu – to z powodu opadającego dachu – inni mówią, że przydałaby się kamera wsteczna i nawigacja. Szczerze mówiąc, jak komuś bardzo potrzebne takie gadżety, może je sobie tanio dokupić.

        Nie trzeba chyba dodawać, że accent jest najpopularniejszym modelem Hyundaia.

        Cóż można napisać jeszcze o samochodzie, który po prostu dobrze spełnia swoją funkcję i jest na poziomie? Wśród aut segmentu wyróżnia się tym, że wszystko ma na miejscu. Nie jest najtańszy, nie jest najbardziej oszczędny, nie jest najbardziej pojemny, ale jeśli weźmiemy średnią, to właśnie wszystkie te rzeczy występują w nim najlepszej harmonii.

        Do tego komfort jazdy jest całkiem niezły, a klimatyzacja działa bez zarzutu,

o czym zapewnia
Wasz Sobiesław.

Zaloguj się by skomentować