Goniec

Switch to desktop Register Login

Kiedy kuper zaczyna latać po drodze

Oceń ten artykuł
(1 Głos)

    Zanim jeszcze w tym tygodniu zaczęły się śnieżyce, mżawki marznące i ulewy, jechałem w środku nocy przez Skyway Bridge,  na cruise control, nieco ponad dopuszczalną prędkość. Pusto głucho, sucho. Dobra, leniwa jazda.

    No i na samym szczycie mnie zmroziło. Dostałem nagły podmuch wiatru i kuper auta zaczął się wozić.

    Miałem szczęście, bo było sucho i nie zareagowałem gwałtownie. Jednym z pierwszych błędów, jakie popełniamy w takiej sytuacji, jest spanikowana reakcja i szarpnięcie kierownicą; to szarpnięcie może właśnie pozbawić nas przyczepności, a gdybyśmy tego nie zrobili, sytuacja wcale nie byłaby taka groźna.

    Nie tylko jazda zimowa grozi nagłą utratą kontroli nad pojazdem. Można się poślizgnąć nie tylko na lodzie, ale również na wodzie, można czasem wpaść w poślizg na zmoczonym kurzu, gdy latem zaczyna padać...

    Pierwszym przykazaniem jest oczywiście uważna jazda...

    No, ale jeśli nam się zdarzyło odpłynąć myślą od drogi, i zmiana warunków nas jednak zaskoczy, wówczas drugie przykazanie mówi "spokój" – trzeba zachować spokój i dać sobie sekundę – dwie na reakcję. Samochód często – np. przy hydroplaningu – wróci sam do przyczepności, jeśli nic gwałtownego nim nie uczynimy.

    Gdy jednak zagrożenie zacznie się rozwijać, reagujmy w zależności od potrzeby; łagodnie sterujmy kołami przednimi, by były ustawione zgodnie z kierunkiem przemieszczania się samochodu, broń Boże żadnego gwałtownego hamowania.

    Trudno w dzisiejszych czasach coś ogólnie radzić, ponieważ bardzo dużo zależy od tego, czym kierujemy; czy nasze auto wyposażone jest w automatyczny system traction control albo wspomaganego brania zakrętów, czy nie; czy ma napęd na cztery koła, na przednie, czy na tylne; czy ma hamulce bezblokadowe, a jeśli tak, to której generacji. W coraz tańszych samochodach jest coraz więcej systemów wspomagających. Stąd trudno mówić o jednakowej formule – prócz wspomnianego zachowania spokoju.

    Generalnym przykazaniem powinno być poznanie własnego samochodu w takich sytuacjach, stąd rada, by jednak poćwiczyć sobie na jakimś placu jazdę po śniegu i lodzie. I nie chodzi o to, byśmy uczyli się dryftu, tylko byśmy generalnie mieli poczucie zachowania się naszego samochodu; byśmy wiedzieli, co on zrobi, gdy na abeesie skręcimy kołami etc. No i oczywiście, dbajmy o swoje auta, nie o to jak wyglądają, bo to życia nam nie uratuje, ale dobre opony, to i owszem, mogą. Dobrze ustawiona zbieżność, dobrze napompowane koła. To wszystko są drobne rzeczy, które łącznie sprawią, że w danej sytuacji nie wpadniemy w poślizg.

    Kolejna rzecz zaś, to by jednak w bardziej wymagających warunkach nie jeździć na cruise control czy innych automatach i nie pozwalać sobie na dekoncentrację.

    Skoro już jestem przy urokach zimowej jazdy, to warto przypomnieć kilka podstawowych zasad.

    Pierwsza jest taka, aby ZAWSZE odśnieżać całe auto łącznie z dachem, a nie tylko szyby. Jest to nie tylko grzeczność wobec innych użytkowników dróg, ale również kwestia naszego własnego bezpieczeństwa - w trakcie jazdy śnieg z nieodśnieżonego dachu czy maski natychmiast będzie nawiewany na oczyszczone szyby i mimo włączonego ogrzewania możemy mieć ograniczoną widoczność. No i  wycieraczki – właściwie powinniśmy je wymieniać każdej zimy, bo jest to wydatek groszowy w porównaniu z korzyściami. Dobre wycieraczki, zwłaszcza nocą, to podstawa! Dobrze oczyszczona szyba przekłada się na mniejsze zmęczenie przy prowadzeniu.

    Warto też wozić w aucie grubsze ubranie, jakiś sweter, rękawice. Zazwyczaj w mieście, jeśli jeździmy samochodem, jesteśmy zbyt lekko ubrani i przez lekką stłuczkę możemy nabawić się zapalenia płuc.

    Oczywiście, oprócz dobrej zmiotki do śniegu i drapaczki do lodu przydałaby się szufla, może być krótka,  ale za to na tyle zgarniająca, by dało się odkopać auto na parkingu.

    I na koniec, rzecz najbardziej zdroworozsądkowa. Pada, drogi białe – nie musisz jechać, no to nie jedź! A jeśli musisz, to popatrz na prognozę, ruch na drogach, zobacz na radarze pogodowym, czy, gdzie i kiedy będzie padać, i zachowuj się jak dorosły człowiek.
    

    Do czego szczerze namawia, Wasz Sobiesław.

Zaloguj się by skomentować