Goniec

Register Login

Klasyczny mercedes

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

        Pisanie o współczesnych modelach samochodów jest trochę nudne, a to dlatego, że od dwóch dekad postępuje unifikacja podzespołów. W zasadzie wszystkie współczesne samochody, niezależnie od tego, jakiego koncernu, budowane są z podobnych albo tych samych części zamiennych. Oczywiście, nie mówię tutaj o samochodach z najwyższej półki.

        Podzespoły, jak skrzynie biegów (moje BMW ma z General Motors), hamulce, silniki, są unifikowane tak w ramach jednego koncernu, jak też pomiędzy nimi. Pozostaje nam więc wybór pomiędzy stylem ułożenia tych wszystkich podzespołów a typem nadwozia – decyduje gust, ale różnica między hyundaiem, hondą jest niewielka, różnica między BMW a lexusem również, tym bardziej że większość firm produkujących części zamienne zlokalizowana jest w krajach taniej siły roboczej – w Chinach, Korei Południowej, Meksyku czy w Polsce. 

        Co więc robić, jeżeli marzy nam się coś indywidualnego; jeżeli podoba nam się oryginalny, jeżeli chcemy się czymś wyróżnić? Otóż, najprostszą i najtańszą możliwością jest kupno samochodu, który albo już jest klasykiem, albo klasykiem niebawem się stanie. Takich aut, tutaj na rynku Ameryce jest dosyć dużo. Możemy więc znaleźć coś oryginalnego, co odpowiada naszemu stylowi jazdy i charakterowi. I na pewno nie stracimy jeśli kupimy dobrze utrzymanego forda mustanga z 65 roku, na pewno też garbus będzie mimo całej swojej powszechności trzymał cenę. Można się pokusić jakąś terenówkę, na przykład Toyoty land cruiser czy landrovera, można też wybrać luksusowego kilkudziesięcioletniego mercedesa. Jest z czego wybierać, ale wiedzieć trzeba że niektóre dobrze utrzymane auta kosztują 30-50 tys. dol. 

        Weźmy tymczasem takiego mercedesa W123, którego produkcja dobiegła końca w 1986 roku, a którego tysiące egzemplarzy nadal jeździ po Bliskim Wschodzie i Afryce, doskonale radząc sobie z tamtejszymi drogami i klimatem. To też kolejna zaleta starych samochodów, że często  możemy je naprawiać własnymi siłami. 

        Jakość i klasyczny nieprzemijający kształt karoserii powodują, że W 123 staje się szybko coraz bardziej pożądanym modelem. Jest całkiem niezłym samochodem do jeżdżenia przez cały cały rok; skórzane fotele, klimatyzacja, dobre wyposażenie sprawiają, że jest to auto, które wciąż oferuje wiele wygód, jest też dziś dobra pora, żeby ten samochód kupić, a to dlatego, że ceny nie są zbyt wygórowane, a systematycznie rosną.

        Oczywiście, jeżeli idziemy w kolekcjonerstwo, możemy wybierać samochody z wcześniejszych okresów; z lat sześćdziesiątych, pięćdziesiątych, ale szczerze mówiąc, ja polecałbym auto użytkowe, czyli takie, z którym nie będziemy się pokazywali tylko od święta. 

        Starszy samochód to wspaniała rzecz do nawiązywania kontaktów; ludzie nie tylko zwracają uwagę, ale też chętnie komentują, bo wielu takie auto kiedyś miało, więc jest sentyment. Kupując klasyczny samochód, warto go dokładnie sprawdzić u mechanika, żebyśmy nie wpakowali pieniędzy w coś, co nam bardzo szybko zardzewieje i miało źle przeprowadzone naprawy czy remonty, że pełno jest nieoryginalnych części czy źle wykonanej konserwacji.

        Tak czy owak, możemy trafić na wiele ciekawych modeli, i wiadomo, że trudno utrafić akurat ten, który sobie wymyślimy. Przy zakupie starego auta decyduje to, w jakim jest stanie, a nie kolorze.

        Gdzie się rozglądać? Najlepiej w kijiji.ca. W dziale motoryzacyjnym samochodów jest rubryka classic, toteż radzę kupować ostrożnie; radzę być na tym portalu przez długie miesiące, obserwować, co się pojawia, co znika, jak szybko znika. To wszystko są wiadomości, które pozwolą nam zwiększyć możliwości kupienia prawdziwej okazji. Okazje wciąż się zdarzają, zazwyczaj jest to sprzedaż prywatna, zazwyczaj w pewnych okolicznościach życiowych ktoś sprzedaje na przykład samochód, który dostał w spadku, tak więc jest tutaj bardzo, bardzo wiele aut. Mówiąc  o mercedesie, radziłbym znaleźć kilka modeli, którymi jesteśmy zainteresowani, i patrzeć, jak one na tym portalu chodzą. Trzeba też zawczasu zastanowić się, czy dany samochód będziemy eksploatowali jedynie w celach hobbystycznych, „przyjemnośćowych”, bo wówczas będziemy się mogli pokusić o ubezpieczenie go jako historycznego, a takie ubezpieczenie wynosi około 100 – 200 dolarów na rok. Jedyny mankament jest taki, że możemy skorzystać z tego dopiero wówczas, jeśli liczba samochodów w naszym gospodarstwie domowym przekracza liczbę osób posiadających prawo jazdy; chodzi po prostu o to, żeby ubezpieczalnia była przekonana, iż jest to rzeczywiście samochód, który wykorzystujemy do letnich spacerów, a nie dojazdów do pracy. 

        Zachęcam do kupna mercedesa, bo te z lat 80. (oprócz kabrioletów) na razie nie mają jeszcze zbyt wygórowanych cen, a możliwe, że w najbliższym czasie będą drożały. 

        Wiem, że część ludzi aut niemieckich nie trawi, ale również samochody amerykańskie prezentują wiele możliwości inwestycyjnych, oczywiście ktoś musi lubić samochody z automatyczną skrzynią biegów. bo tutaj skrzyni zwykłych jest o wiele mniej. Klasyczne samochody z lat sześćdziesiątych, a nawet i z osiemdziesiątych, wyposażane w 4-5-litrowe silniki, dają rzeczywiście poczucie mocy i wyjątkowy komfort jazdy –  to jest ta stara Ameryka, którą możemy przechować jak w kapsułę czasu w ocalonym od złomowiska samochodzie, do czego namawia 

wasz Sobiesław 

Zaloguj się by skomentować