Goniec

Switch to desktop Register Login

Kodeks drogowy nie obowiązuje na terenie prywatnym

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

    Jest to rzecz, która często zaprząta głowę; jak to jest z wypadkami, stłuczkami na terenie prywatnym, jak to jest z punktu widzenia przepisów o ruchu drogowym?

    Niedawno na własnym parkingu blokowym miałem do czynienia z pewnym namolnym kierowcą, wyraźnie niemiłym i niekooperującym, przez co o mały włos nie stuknęliśmy się autami.

    No więc, jak to jest? Tak się złożyło, że czytałem niedawno odpowiedzi na listy bodajże w "Globe and Mail" na ten właśnie temat. Zacytuję pytanie:

    – Moja rodzina urządzała przyjęcie weselne w sali miejskiej, wynajęliśmy autobus, aby nikt nie musiał prowadzić, ale w trakcie manewrowania kierowca autobusu uderzył dwa zaparkowane samochody. Wezwana na miejsce policja OPP spisała zeznania świadków i oświadczyła, że nie jest władna postawić zarzutów kierowcy, ponieważ zdarzenie miało miejsce na terenie prywatnym (miejskim). Funkcjonariusz wyjaśnił, że o ile kierowca nie jest pijany, lub też nie zostało popełnione przestępstwo kryminalne, nie wolno mu postawić zarzutów. Nie poddał też kierującego badaniem alkomatem na trzeźwość. Czy własność komunalna to nie jest miejsce publiczne, a ponadto dlaczego  prawo drogowe nie stosuje się na terenie prywatnym? – pytał To.

    Co się okazuje, gdyby podobne zdarzenie miało miejsce na terenie jakiejkolwiek innej prowincji, kierowca byłby oskarżony. Ontario jest jedyną prowincją Kanady, gdzie przepisy drogowe mają zastosowanie tylko na drogach i ulicach publicznych.

    – Highway Traffic Act nie ma zastosowania na terenie prywatnym – mówi sierżant Peter Leon - HTA stosuje się wyłącznie do dróg  definiowanych jako wspólna publiczna droga, ulica, aleja, podjazd, plac, most, wiadukt czy estakada, której jakaś część jest przeznaczona do publicznego przejazdu samochodów.

    To nie obejmuje parkingów – nawet tych, będących własnością państwa, a więc ponieważ w Ontario parkingi nie są uznawane za publiczne drogi, nie można być na nich oskarżonym o naruszenie przepisów kodeksu drogowego HTA.

    Oznacza to również, że na TERENIE PRYWATNYM możemy prowadzić samochód bez tablic rejestracyjnych, nie posiadając prawa jazdy ani ubezpieczenia motoryzacyjnego.

    Osoby mieszkające na farmie często mają takie pojazdy nieubezpieczone i niezarejestrowane i dopóki jeżdżą nimi w obrębie majątku wszystko jest legalne – wyjaśnia Leon. – Jeśli tylko wjadą, nawet przekraczając z jednej strony na drugą, na drogę publiczną – wówczas od razu zaczyna obowiązywać całe prawo drogowe.

    Teoretycznie więc na terenie prywatnym możemy prowadzić, co nam się zamarzy – autobus szkolny albo osiemnastokołową ciężarówkę.

    Ontario jest jedyną taką prowincją, gdzie cała ustawa o ruchu drogowym nie ma zastosowania na terenie prywatnym, w Quebecu na terenie prywatnym obowiązuje część tamtejszych przepisów ruchu drogowego, inne nie, jak na przykład o używaniu urządzeń rozpraszających kierowcę podczas jazdy – nie mają zastosowania.

    Czy zatem oznacza to, że możemy na parkingach czynić bezeceństwa drogowe, które ujdą nam na sucho?

    Co to, to nie.

    Jeśli jadąc nieostrożnie, wjedziemy na parkingu w zaparkowane auto, HTA nie ma zastosowania, ale Kodeks karny, jak najbardziej. Można nam wówczas postawić zarzut niebezpiecznego prowadzenia pojazdu mechanicznego z artykułu 249 federalnego Kodeksu karnego, co zagrożone jest maksymalną karą pięciu lat więzienia. Nie jest to zarzut, który policja często stawia – aby "zasłużyć" sobie na coś takiego, trzeba narazić innych na duże ryzyko – wyjaśnia Leon. Inne zarzuty kryminalne, które mogą się stosować w takim przypadku, to ucieczka z miejsca wypadku oraz prowadzenie w stanie nietrzeźwym – obydwa w oparciu o Kodeks karny. Jeśli ktoś wjedzie w nasz samochód na parkingu, wypadek taki musi być zgłoszony, albo dzwoniąc na policję, albo do biura zgłoszeń wypadków, o ile szacowana szkoda nie przekracza 1000 dolarów.

    Należy również bezzwłocznie alarmować policję, jeśli ktoś odniósł obrażenia, uciekł z miejsca zdarzenia lub wydaje się prowadzić pod wpływem alkoholu czy narkotyków. Leon ostrzega, aby w przypadku takiego podejrzenia nie jechać za sprawcą, lecz zapisać numery i podać policji.

    Powiem szczerze, że wielu z tych rzeczy nie wiedziałem, i dlatego ochoczo o nich informuję.

Wasz Sobiesław.

Zaloguj się by skomentować