Goniec

Switch to desktop Register Login

Zimą myjemy częściej niż latem

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

        Częste mycie skraca życie, mówi przedszkolne przysłowie. Być może jest to prawdziwe w oczach młodych ludzi, którzy nie lubią wody za uszami, ale w przypadku naszych samochodów jest to stwierdzenie zdecydowanie fałszywe. 

        Częste mycie potrzebne jest zwłaszcza zimą, kiedy na podwoziu, i nie tylko, mamy pokaźną warstwę soli i innych środków solopodobnych używanych do odśnieżania, odladzania i odmrażania. 

        Paradoksalnie to właśnie zimą powinniśmy myć samochód przynajmniej raz na dwa tygodnie, i nie tylko z wierzchu, ale właśnie: nadkola i podwozie, zwłaszcza jeśli ten samochód trzymamy w cieple: domu, garażu podgrzewanym, gdzie lód, śnieg odtaje w ciągu nocy. Wtedy to właśnie sól ma najlepsze możliwości działania. 

        Myjąc auto, warto więc zwrócić uwagę na dokładne ciśnieniowe umycie podwozia. Należy myć raczej zimną wodą, właśnie po to, żeby nie ułatwiać zadania soli, która działa o wiele lepiej na metal w wyższych temperaturach. Dobrze jest myć samochód samemu, spokojnie w domu ciśnieniową myjką. Jeśli zaś wybieramy myjnię samoobsługową, to warto zwrócić uwagę na to, która ma wyłącznie świeżą wodę. Większość bowiem z powodów oszczędnościowych i ekologicznych stosuje recykling wody, oczyszczając ją jedynie, a może lepiej powiedzieć, podczyszczając. Ten proces oczywiście nie odsala wody, a więc jadąc do myjni, wyjeżdżamy lśniącym samochodem potraktowanym niezłą solanką. Trzeba to też mieć na uwadze w miesiącach zimowych. 

        Umyty samochód warto od razu wytrzeć do sucha, oczywiście to wszystko zależy też od temperatur; mycie w temperaturze minus 30 stopni to co innego niż mycie w temperaturze minus pięć. Po myciu trzeba też zabezpieczyć gumę, w uszczelkach na drzwiach i na bagażniku nasmarować, zaolejować odpowiednim preparatem, po to żebyśmy później nie musieli mocować się z przymarzniętą klapą czy drzwiami. Kolejna rzecz to WD-40 do zamków. Jak wiadomo, w dzisiejszych czasach większość ludzi otwiera drzwi zdalnie, elektrycznie, ale czasem to zawodzi, zwłaszcza przy dużych mrozach, i wówczas pozostaje kluczyk. Jeśli nie usunęliśmy wody z zamka, no to jest klops, dlatego po każdym myciu warto do takiego zamka nalać trochę nafty WD 40. 

        Piszę o tym, bo właśnie mieliśmy trochę śnieżnej pogody, trochę wypadków, słowem, zima przyszła na dobre; co prawda nie jakoś specjalnie gwałtownie, ale trzeba się z nią zacząć liczyć. O przygotowaniu samochodu na zimę już pisałem, więc dzisiaj pozostało właśnie owo mycie. 

        Oczywiście samochód dobrze jest też zawoskować, bo zawoskowana karoseria w zetknięciu z solami ma się o wiele lepiej od gołej. 

        Inna rzecz, na którą warto zwrócić uwagę, to felgi. Często, jeśli jeździmy na aluminiowych, zdarza się tak, że w zakamarkach odkłada się lód, co powoduje czasowe niewyważenie koła. Możemy się zdziwić później, wjeżdżając na autostradę, że nam autem telepie; a wszystko to właśnie dlatego, że w jakiejś tam wnęce podróżuje z nami kawałek lodu. Dobrze jest więc te koła umyć i wysuszyć. Słowem, dbamy o auto bardziej zimą niż latem, bo ono ma zimą trudniej. 

        Mróz, sól, śnieg powodują problemy elektryczne i to jest kolejna rzecz, która zimą nie powinna nas dziwić; zabrudzone sensory, zwarcia instalacji elektrycznej, dziwne wskazania i ostrzeżenia – wszystko to zimą jest normalne. Dlatego nie przejmujmy się od razu, jeśli zapala się nam jakaś lampka, umyjmy samochód, wysuszmy, poczekajmy, ogrzejmy i dopiero wtedy jeśli problem nie ustaje, jedźmy do mechanika. To tyle u progu zimy

        z nadzieją na piękne białe święta Wasz Sobiesław

        PS Na koniec życzenia pełnego i szybkiego powrotu do zdrowia dla naszego polonijnego rajdowca, właściciela PHD Group Canada, p. Roberta Jekosza, który podczas niedawnej imprezy kosił drzewa z prędkością 135 km/h. Jak mówią, co cię nie zabije, to cię wzmocni. 

        Zdrowia, Panie Robercie!

Zaloguj się by skomentować