Goniec

Switch to desktop Register Login

Psycholog radzi: Miłość pracuje dla tych, którzy dla niej pracują

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

wielodzietniMam na imię Patrycja. W przyszłym roku, w lecie, biorę ślub. Mój narzeczony jest bardzo dobrym człowiekiem i pochodzi z polskiej, kochającej się rodziny. Ze mną niestety jest inaczej. Moi rodzice po 8 latach małżeństwa (ja miałam wtedy 5 lat) rozeszli się, bo jak mi mówiła mama, "po prostu nie dobrali się". Tak więc nigdy nie byli dla mnie dobrym przykładem. Ale z dzieciństwa pamiętam moich dziadków, którzy do końca życia byli nierozłączni i nie opuszczali się na krok. Przypominam sobie też słowa babci, która zawsze mówiła, że dziadziuś był jej jedynym, prawdziwym przyjacielem. Gdy babcia umarła, dziadziuś nie mógł bez niej żyć, rozchorował się i po kilku miesiącach także zmarł. Małżeństwem byli 55 lat. Do dziś nie wiem, jaki był sekret ich szczęścia małżeńskiego, a tak bardzo chciałabym, żeby i mnie się udało. (...)

Chyba wszyscy małżonkowie, gdy sięgną pamięcią wstecz, zgodzą się z tym, że powodem, dla którego pobrali się, nie było gotowanie, pranie, sprzątanie itp., ale pragnienie, aby kochać i być kochanym, pragnienie bycia razem i wiara, że wspólne życie będzie głębsze i wspanialsze od życia w pojedynkę. I trzeba to głośno powiedzieć, że przy dobrej woli obydwojga, małżeństwo naprawdę może być najcudowniejszą przygodą życia. Aby tak się stało, małżonkowie od samego początku muszą być fizycznie, psychicznie i duchowo jak najbliżej siebie po to, aby siebie jak najlepiej rozumieć, czyli stworzyć w swoim związku tzw. jedność małżeńską. Jedność ta ma kilka aspektów, które postaram się pokrótce scharakteryzować:
1. Jedność intelektualna – Jeśli chcemy po latach powiedzieć, że mój mąż/moja żona był/a moim najlepszym przyjacielem, to musimy nauczyć się odkrywać przed współmałżonkiem nasze myśli i pragnienia (oczywiście nie wszystkie!). Powinniśmy każdego dnia znaleźć czas na to, aby podzielić się z nim tym, co nas dzisiaj spotkało, opowiedzieć o swoich opiniach, przemyśleniach dotyczących różnych sfer życia, np. polityki, finansów, zdrowia, urody, filmu, przeczytanej książki, pracy itd. Jeśli wnikniemy w umysł najbliższej nam osoby i jednocześnie pozwolimy jej wejść do naszego świata myśli, to możemy powiedzieć, że jako małżonkowie osiągnęliśmy jedność intelektualną.
2. Jedność emocjonalna – Uczucia/emocje to np. radość, smutek, złość, miłość, onieśmielenie, zdenerwowanie, przygnębienie itp. Nie można o nich powiedzieć, że są dobre czy złe, one po prostu w każdym z nas są. Oceniać można tylko to, co robimy z emocjami, czyli nasze zachowanie. Jedną z najbardziej przydatnych umiejętności w życiu jest mówienie o uczuciach. Ale aby móc szczerze o nich powiedzieć, trzeba czuć, że nie zostanie się za to skrytykowanym. Mówiąc np. "Boję się o...", "Jestem dziś bardzo szczęśliwy...", "Czuję się zraniony...", "Boli mnie gdy...", "Wczoraj było mi wstyd, gdy...", "Jestem podekscytowana, bo...", otwieramy się przed drugą osobą, wpuszczamy ją do swojego, wewnętrznego, intymnego świata emocji. I właśnie rozmawianie o uczuciach buduje między małżonkami jedność emocjonalną.
3. Jedność duchowa – Wiara jest najintymniejszą sferą życia człowieka i mimo, że ma ona ogromny wpływ na małżeństwo, często dzielimy się nią ze współmałżonkiem bardzo niechętnie. A prawda jest taka, że po to, aby jak najlepiej móc się poznać i zrozumieć, powinniśmy chcieć mężowi/żonie przekazać to, co się dzieje w naszym wnętrzu, i chcieć wiedzieć, co się dzieje w jego/jej duszy. A więc mówmy sobie o naszych przemyśleniach, odkryciach duchowych, módlmy się razem na głos lub w ciszy, trzymając się za ręce, dyskutujmy o tym, co usłyszeliśmy w kościele, przeżywajmy razem jak najgłębiej święta religijne. W ten sposób nasze serca zbliżą się do siebie i odczujemy wspaniałą, duchową jedność.
4. Jedność seksualna – Mężczyźni i kobiety są bardzo zróżnicowani w sferze pragnień seksualnych. Mąż zwykle kładzie nacisk na fizyczną przyjemność, żona zaś na emocjonalną, czyli poczucie bycia kochaną, podziwianą, docenianą. Jedność seksualna wymaga zrozumienia i koncentracji na drugiej osobie. A więc mąż powinien skoncentrować się na zaspokojeniu potrzeb emocjonalnych żony, ona zaś na fizycznej stronie aktu, tak by zaspokoić potrzeby męża. "Jeśli małżonkowie będą chcieli przez akt seksualny okazać sobie nawzajem miłość i poświęcą czas, by poznać, co sprawia przyjemność drugiej osobie, odnajdą jedność seksualną. Jeśli jednak będą robili tylko to, czego chce ich natura, odnajdą jedynie frustrację" (G. Chapman). Jak widać, nie można osiągnąć jedności seksualnej bez pogłębiania jedności emocjonalnej, duchowej czy intelektualnej, bez tego seks się jedynie "uprawia".
5. Jedność w wychowaniu dzieci – Trzeba pamiętać, że jedność między mężem i żoną daje wielką satysfakcję im samym, ale też wpływa na całą rodzinę. Jeśli małżonkowie działają wspólnie, mają ten sam pogląd w sprawie najważniejszych zasad wychowania swojego potomstwa, to dają swoim pociechom poczucie bezpieczeństwa i przewidywalności. Nie powinny mieć miejsca sytuacje, w których jeden rodzic zabrania czegoś, a drugi w tym samym czasie na to pozwala. Takie zachowanie podważa autorytet rodzicielski i jest powodem wielu problemów wychowawczych. Tworzy to w psychice dziecka chaos, ono czuje się zagubione, a poza tym uczy się manipulowania rodzicami. Dziecko powinno wiedzieć, że rodzice trzymają wspólny front i zdanie każdego jest tak samo ważne. Nie chodzi tu o to, że mamy się we wszystkim zgadzać, ale jeśli w jakichś sprawach mamy odmienne zdanie, to pod nieobecność dzieci powinniśmy wszystko przedyskutować, wspólnie ustalić zasady i reguły obowiązujące w domu. Jest to ważne dla dobra dziecka i... dla nas samych.

B. Drozd

Psycholog

Zaloguj się by skomentować