Goniec

Switch to desktop Register Login

Wigilia dla samotnych

Oceń ten artykuł
(9 głosów)

bozenawolanczykCzasem miewamy bardzo przykre odczucie, że problemy nas przerastają. Dzieje się tak wówczas, gdy znajdujemy się w sytuacji wyjątkowo trudnej, kiedy to nasze dotychczasowe sposoby radzenia sobie zawodzą lub też posiadane zasoby psychiczne, fizyczne, społeczne, materialne uległy osłabieniu. Doświadczamy wówczas obezwładniającego poczucia bezradności, utraty kontroli nad życiem, a dominującymi emocjami stają się lęk i poczucie zagrożenia. 

Szczególnie na emigracji, nowe sytuacje związane z innym stylem życia, wartościami, prawem, obyczajami mogą zaskakiwać i utrudniać dobre funkcjonowanie. Jako imigranci, dysponujemy zwykle mniejszymi zasobami, niż wtedy gdy mieszkaliśmy w rodzinnym kraju. Przede wszystkim zmniejsza się liczba osób, na które możemy liczyć. Szczególnie w pierwszym okresie imigracji doświadczamy lęku i osamotnienia z powodu mniejszego wsparcia społecznego, co wpływa też na osłabienie zasobów psychicznych, spada regulacyjna funkcja emocji. Życiu nowych imigrantów często towarzyszą stres, lęk, poczucie zagrożenia. Nasza odporność psychiczna może nie wystarczyć, gdy dodatkowo zdarza się sytuacja nieprzewidziana, która dotyczy spraw i wartości najważniejszych, jak zagrożenie zdrowia i życia własnego lub osób bliskich, rozstanie z małżonkiem czy partnerem życiowym, poważne konflikty z dorosłymi dziećmi, rodzicami, rodzeństwem, przyjaciółmi, utrata bezpieczeństwa finansowego, dobrego imienia, pozycji społecznej.

Gdy sytuacja cię przerasta
Człowiek, stojąc w obliczu sytuacji trudnej:
a) podejmuje działania w kierunku jej zmiany na mniej uciążliwą, lub
b) stara się zmniejszyć przykre odczucia na przykład poprzez lepszą kontrolę nad emocjami czy poprzez pozytywne myślenie.
Te dwa sposoby reagowania wzajemnie się uzupełniają. Zmniejszenie przykrych odczuć – lęku, rozpaczy, braku nadziei – na bardziej pozytywne pomaga zmienić w istocie własną sytuację i polepszyć ją. I z kolei racjonalne i efektywne działania w kierunku rozwiązania problemu – podjęcie leczenia, gdy mówimy o chorobie, poszukania wsparcia u przyjaciół w momencie, gdy opuszcza nas małżonek, powoduje zmniejszenie przykrych odczuć i zastępowanie ich bardziej neutralnymi, a w przyszłości pozytywnymi.
Niektórzy wybiorą jednak nieadaptacyjny, patogenny sposób reagowania, kiedy to w obliczu zaistniałych problemów następuje wycofanie się, pojawia się uporczywy smutek, apatia, obniżony nastrój. Jeśli taki stan utrzymuje się długo i utrudnia lub uniemożliwia dotychczasowe funkcjonowanie, możemy mieć do czynienia z atakującą depresją.

Uwaga na depresję
Depresja działa na zasadzie efektu kuli śniegowej. Puszczona w ruch, niekontrolowana, będzie zagarniała coraz to większe obszary życia człowieka, aż może przybrać postać klinicznej depresji, którą trzeba leczyć farmakologicznie. Należy jednak zaznaczyć, że leczenie depresji wcale nie jest łatwe. Dlatego obserwujmy u siebie czy u swoich bliskich jej objawy – smutek, problemy ze snem (zbytnia senność lub bezsenność), problemy z jedzeniem (brak łaknienia lub nadmierne objadanie się), brak radości życia, osłabienie libido, zaniechanie dotychczasowych aktywności, skłonność do płaczu, u mężczyzn często irytacja i gniew, u obydwu płci sięganie po szybkie poprawiacze nastroju, takie jak na przykład alkohol.
Szczególnie teraz, w okresie przedświątecznym, mamy skłonność do dramatyczniejszego przeżywania dotykających nas problemów i przykrych wydarzeń, gdy nasza sytuacja wydaje się tak kontrastować z powszechną radością, której objawy widzimy w postaci migoczących lampek, ogłoszeń o świątecznych przyjęciach i zabawach, tłumów ludzi uganiających się za prezentami, gdy słyszymy wesołą bożonarodzeniową muzykę, i nam, którzy akurat zostaliśmy porzuceni, dowiedzieliśmy się o zagrażającej życiu chorobie, straciliśmy pracę, jest jeszcze bardziej smutno i źle.

Sens Bożego Narodzenia
Gdy zatem strapieni z trudem wychodzimy na rozmigotane światełkami ulice, zastanówmy się na chwilę nad sensem Bożego Narodzenia. To święto narodzin Jezusa, który przyniósł przekaz, że są wartości większe niż życie, zdrowie, pieniądze, kariera, egoistycznie pojmowana przyjemność. Niech sens Bożego Narodzenia uczy nas akceptacji rzeczywistości i zdrowego podejścia do przeżywanych trudności. Pamiętacie przewodnie zdanie Jana Pawła II? "Nie lękajcie się". Nie zapominajmy o nim. Samotni, chorzy, czasem pozbawieni dobrego imienia za sprawą nieuczciwych ludzi nadal mamy to co najważniejsze: wewnętrzną wolność i godność, której nikt nie jest w stanie nam odebrać. "Broni nie składa się przed wrogiem, broń składa się przed samym sobą", jak powiedział generał do żołnierzy w wieczór wigilijny w filmie "Katyń".
Każda, nawet najtrudniejsza sytuacja jest do wygrania, o ile w porę zatrzymamy śniegową kulę, zanim stanie się lawiną, spod której nie będziemy umieli się wydostać.

Broń składa się przed samym sobą
My, imigranci, nie mamy łatwo. Przyjeżdżając z Polski, pozostajemy Polakami i nie staniemy się Kanadyjczykami po otrzymaniu prawa stałego pobytu czy obywatelstwa. Jak pogodzić polską narodowość z kanadyjskim obywatelstwem? Imigranci wszędzie mają trudno. W sytuacji trudnej nie wybierajmy trzeciej, niezdrowej postawy prowadzącej do depresji. Bowiem nieleczona depresja jest chorobą śmiertelną, w której następuje powolna autodestrukcja, aż do prób samobójczych. Wybierajmy dwie pierwsze drogi, adaptacyjne, zdrowe: zmieniajmy sytuację na bardziej korzystną i pracujmy nad naszym stanem emocjonalnym, by trudną sytuację lepiej znosić, a w konsekwencji ją poprawić. Osoby nastawione zadaniowo zaczną od pozyskiwania informacji, poszukiwania możliwych rozwiązań i uzyskania konkretnej pomocy.Osoby bardziej introwertyczne, refleksyjne mogą zacząć pracę nad emocjami poprzez medytacje, praktyki religijne, udział w grupach terapeutycznych. Jedyne czego nie wolno zrobić, to poddać się długotrwałej apatii i zniechęceniu czy "ratować się" używkami. Broń zawsze składa się przed samym sobą, i w istocie największa krzywda nam wyrządzona jest uleczalna. Dlatego wszyscy zasmuceni, samotni, porzuceni, niekochani, chorzy nie chowajmy się przed świątecznym nastrojem, tylko pamiętajmy o istocie zbliżających się świąt.

Człowiek nie jest samotną wyspą
Życie każdego człowieka ma etapy cierpienia, może właśnie teraz ty przeżywasz taki etap. Z każdego cierpienia możesz wyjść bogatszy, silniejszy, lepszy. Nawet gdybyś tak jak Jezus miał swoją drogę cierpienia przypłacić życiem, gdyby na przykład choroba okazała się nieuleczalna. Ważne, jaka jest ta droga, zanim dobiegnie kresu.
Jesteś zgnębiony? Samotny? Chory? Poszukaj osoby, która może ci pomóc, ale jednocześnie tych, którym ty możesz pomóc. Nie pozwól sobie na "wigilię dla samotnych". Niezależnie od tego, czy będziesz w dwudziestoosobowej rodzinie, czy tylko z małżonkiem, czy sam, czy pójdziesz na kolację wigilijną organizowaną przez instytucję charytatywną, nie pozwól sobie na samotność. Podziel się troską, podziel się sytuacją trudną, jeśli w niej jesteś, a jeśli ten artykuł nie dotyczy ciebie, bo przeżywasz najszczęśliwszy okres w swoim życiu, podziel się tym szczęściem. Pamiętaj: człowiek nie jest samotną wyspą, nawet kilka tysięcy mil od domu, gdzie stawiał pierwsze kroki. 


Psychoterapeutka Bożena Wolańczyk zaprasza na telefoniczne konsultacje w każdy wtorek w godz. 17-19, tel. 647-712-4848.

Zaloguj się by skomentować