Goniec

Switch to desktop Register Login

Dlaczego opłaca się kupować z planów?

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

maciekczaplinski        Dość często oferuję do sprzedaży różne nowe projekty mieszkań z planów. Czasami spotykam się z pytaniem, czy jest to atrakcyjna forma inwestycji?

 

        Moim zdaniem, tak. Oczywiście wiele zależy jak zawsze od lokalizacji i początkowych cen.  Dlaczego tak się dzieje, że każdy nowy projekt sprzedaży mieszkań z planów zwykle wzbudza spore zainteresowanie? Jest wiele powodów, o których napiszę poniżej.

        Kupowanie mieszkań z planów jest często bardzo dobrym sposobem inwestowania pieniędzy. Proszę pomyśleć o takim scenariuszu. Kupujemy mieszkanie za 400.000 dol., które ma być oddane do użytku za trzy lata. Zwykle wymagany depozyt przy zakupie nowych condo wynosi 20 proc. wartości i te wpłaty są rozłożone w czasie. Zwykle 5 proc. jest wymagane w ciągu pierwszych 30 dni, następne 5 proc. po 3-4 miesiącach. Następne 5 proc. po roku. A ostatnie 5 proc. najczęściej w chwili przejęcia mieszkania. Czyli tak naprawdę wpłacamy 15 proc. wartości zakupu. 

        W ostatnich latach mieszkania zawsze wzrastały od 5 do 10 proc. rocznie. Co to oznacza? Że w chwili przejęcia mieszkania z planów nasze 15 proc. wpłaty zwykle dawało 100-procentowy zwrot na zainwestowanych pieniądzach. W wielu przypadkach nawet wyższy? Czy banki mogły coś takiego zaoferować? Osobiście nie znam takich przypadków. Sto procent zwrotu w ciągu trzech lat to bardzo kusząca i zwykle pewna inwestycja.

        Dlatego wielu inwestorów kupowało nie jedno, nie dwa, ale często bardzo wiele mieszkań w różnych projektach, by rozłożyć ryzyko. 

        Ryzyko zawsze istnieje przy każdej inwestycji, ale w przypadku zakupu mieszkań z planów głównie dotyczy tego, że niektóre projekty przyrastają szybciej na wartości, inne mniej. Zdarza się niestety (choć rzadko) – że projekt nie dojdzie do skutku z różnych powodów. Czasami jest problem z pozwoleniami na budowę. Tradycyjnie deweloper ma zrobiony wstępny koncept i kalkulację kosztów, ale o prawdziwe pozwolenie na budowę występuje dopiero wtedy, gdy sprzeda przynajmniej 50 proc. mieszkań.  Czasami projekt nie wychodzi, bo deweloper zbankrutuje (tak jak niestety miało to miejsce w projekcie Mimico on the GO). Istnieje ryzyko, że zarobimy mniej lub wcale (w przypadku bankructwa), ale nie ma ryzyka utraty depozytu. To jest ogromnie ważne, bo depozyty są chronione przez rząd i trzymane w formie zabezpieczenia w specjalnym Trust Account u prawnika, który jest odpowiedzialny za zdeponowane środki.

        Kupujący projekty z planów, mają Państwo zwykle możliwość sprzedaży „inwestycji” nawet przed zakończeniem budowy, jeśli mają Państwo w umowie z deweloperem prawo do odstąpienia umowy (assignment). Taki sposób inwestycji przypomina trochę „Stock Market”. Kupujemy akcję (unit/mieszkanie) i czekamy na przyrost wartości, by sprzedać „papier”, czyli umowę bez potrzeby nadmiernych dodatkowych kosztów, czyli płacenia za prawnika, Land Transfer Tax czy closing cost (koszty zamknięcia).

        Ale nowe mieszkania kupują nie tylko spekulanci. Dla wielu młodych ludzi możliwość kupna po dzisiejszych cenach z odbiorem mieszkania za kilka lat jest ogromnie atrakcyjna. Daje to czas na zgromadzenie wymaganego depozytu oraz przygotowanie się do tego ważnego kroku.

        Kupno nowych mieszkań daje też prawo lepszego wyboru planów, strony świata, piętra itd. Często deweloper, kiedy Sales Office się otwiera – oferuje promocyjne ceny, które zwykle szybko są podwyższane, kiedy unity znikają szybko. Kupując z planów, dostajemy też możliwość wyboru wykończeń (do pewnego stopnia). Zwykle deweloper ma kilka zestawów wykończeń oraz listę możliwych upgrades.

        Ogólnie uważam, że kupowanie z planów ma dużo sensu i zwykle jest to bardzo dobra inwestycja i zwykle bezpieczna inwestycja.

        Chciałbym teraz przypomnieć trzy projekty, o których ostatnio pisałem. Więcej informacji czytelnicy znajdą na mojej stronie www.czaplinski.ca

        The Roncy – Boutique Style Condo w samym sercu polskiej dzielnicy. Niski, 8-piętrowy budynek i tylko mniej niż 100 mieszkań. Fantastyczna lokalizacja, wszystko w zasięgu kilkuminutowego spaceru. High Park, Subway, Bloor West Village, restauracje, sklepy itd. Pozostało tylko 15 mieszkań w cenach od 499.000 do ponad miliona. Bardzo ładne plany można zobaczyć na mojej stronie.  

        W chwili obecnej deweloper jako zachętę oferuje rok Free Maintenance, Free Locker, Assignment 3500 dol. (zamiast 5000 dol.) oraz prawo do wynajmowania w czasie tak zwanej interim occupancy.  Te bonusy są tylko dla 10 pierwszych transakcji.

        Kingsway by the River – podobny projekt do powyższego – tym razem na Dundas Street West, pomiędzy Royal York i Prince Edward. Mały budynek, też tylko 8 pięter. Ogromnym plusem tego projektu oprócz równie atrakcyjnej lokalizacji są ceny! Najniższe ceny zaczynają się od 311.000 dol. Sporo mieszkań jest dostępnych poniżej 400.000. Moim zdaniem, jest to projekt, w którym mieszkania szybko nabiorą wartości.

        Ostatni projekt na dziś to Mirabella Condos. Fantastyczna i unikatowa lokalizacja, praktycznie nad brzegiem jeziora Ontario. Dwie nowe wieże. Każda zawiera około 350 mieszkań. Budynek ma ponad 40 pięter i jest wręcz naładowany wszelkiego rodzaju udogodnieniami. Oczywiście mieszkania nie są tanie, bo większość zaczyna się ponad 500.000 dol. Te większe dochodzą do ponad miliona! Czy to dużo? Nie myślę, że jest to tani budynek, ale jest to praktycznie jedyny oferowany obecnie i pewnie ostatni w całym GTA budynek praktycznie na plaży! Wystarczy przejść przez ulicę, by znaleźć się na niesamowitym bulwarze, gdzie trochę to przypomina plażę Copacabana w Rio (oczywiście latem).

Zaloguj się by skomentować