Goniec

Switch to desktop Register Login

Prawo imigracyjne

Prawo imigracyjne

czwartek, 27 kwiecień 2017 23:10

Losy dwóch imienników

Napisane przez

        To biblijne imię ma wiele odmian: Jan, Iwan, Ian, Yan, Juan, Hans, John, itd. John pisane przez duże „J” to angielski Jan, ale pisane przez małe „j” to klient prostytutek. Na dodatek „Jan” w języku angielskim jest imieniem żeńskim. Pisownia natomiast tego imienia w formie „Yan” kojarzona jest z imieniem chińskim. 

        Któregoś dnia spotkało się w areszcie imigracyjnym dwóch imienników: Jan i Yan. Pierwszy przebywał już tam od kilku dni, gdy pojawił się Yan. Kiedy zostali sobie przedstawieni, od razu usiedli przy stole w stołówce, aby wymienić poglądy i opowiedzieć coś wzajemnie o sobie. Dla Yana było wszystko interesujące, bo dopiero przybył i był złakniony wiedzy, jak można się z tego „gościnnego” miejsca wydostać. Jan był już mniejszym optymistą, bo właśnie wrócił ze swojej pierwszej rozprawy, w czasie której odmówiono wypuszczenia go na wolność, nawet za kaucją. 

czwartek, 27 kwiecień 2017 22:41

Kogo kanadyjski obywatel lub rezydent może zasponsorować?

Napisane przez

Izabela Embalo        Możliwości sponsorowania rodzinnego w Kanadzie są znacznie ograniczone, ponieważ prawo kanadyjskie pozwala na łączenie się  tylko małej grupie krewnych.

        Niestety, wielu bliskich krewnych nie jest włączonych w tak zwaną klasę rodzinną. Nie można na przykład zasponsorować dorosłego samodzielnego dziecka (tylko dziecko do 19. roku życia), nawet jeśli jest to jedynak, podobnie brata, siostry, wujka, cioci, kuzynów.

        Generalnie prawo pozwala  zasponsorować;

        – współmałżonków lub partnerów,

        – dzieci do 19 lat,

        – rodziców i dziadków,

        – osierocone dzieci poniżej 18 roku życia rodziców, rodzeństwa, wnuków sponsora – dzieci adoptowane. Dokładny opis klasy rodzinnej znajduje się w regulacjach kanadyjskiego kodeksu prawa imigracyjnego IRPA.

        W dodatku, co jest ciekawym przypadkiem, w sytuacji nieposiadania przez sponsora bliskich w Kanadzie i w Polsce bliskich krewnych – rodziców, dzieci, współmałżonka, prawo zezwala na zasponsorowanie innego bliskiego krewnego. Osoby samotne mogą rozważyć taką opcję, niekiedy jest szansa, by połączyć się z dalszymi krewnymi.

        Dlaczego ograniczono możliwości sponsorskie? Wiąże się to zapewne z licznymi podaniami ws. łączenia rodzin w przeszłości. W niektórych kulturach, wielodzietnych, z pomocą jednego imigranta w Kanadzie osiedlało się liczne rodzeństwo, a w następstwie ich współmałżonkowie i ich krewni. Klasa rodzinna została, moim zdaniem, zredukowana, by zachować łączenie rodzinne praktycznie w sposób minimalny – humanitarny. Nie ma też planów, by program sponsorowania rodzinnego rozszerzyć w najbliższym czasie, jest za to szansa na zmianę prawa sponsorowania dzieci do 22. roku. Ale na razie nie jest to jeszcze aktualne.

        Prawo imigracyjne i związane procedury DOKŁADNIE określają, kto może otrzymać pobyt stały i na jakich zasadach. 

        Małżeństwo nie jest gwarancją otrzymania pobytu stałego, nie każdy obywatel, obywatelka czy rezydent spełnia wymogi sponsorowania i nie każdy kandydat może zostać przyjęty do kanadyjskiej społeczności. Nie wspominam już o bardzo istotnej i decydującej kwestii udowodnienia prawdziwości małżeństwa, i to nie urząd ma udowodnić  sprawę, tylko starający się o pozostanie (SPONSOR I KANDYDAT) mają obowiązek udowodnienia, że ich ZWIĄZEK JEST PRAWDZIWY I ZOSTAŁ  ZAWARTY JEDYNIE W CELU ZAŁOŻENIA RODZINY W KANADZIE.

         Postawa, kiedy klienci, a najczęściej sponsorzy wychodzą z założenia, że urząd imigracyjny jest niemalże zawsze zobowiązany przyznać wizę sponsorską-imigracyjną bliskiemu, jest bardzo błędne i może być tragiczne w rezultatach. Wystarczy sprawdzić listę odwołań od negatywnych decyzji podań o łączenie rodzin, w tym sponsorstwa małżeńskiego w kanadyjskich trybunałach odwoławczych (Immigration Appeal Division). Kolejki są tak długie, że wnoszący apelację sponsorzy muszą czekać rok i dłużej na przesłuchanie.

        Rzeczywiście sponsorzy posiadają prawa, jako osoby zamieszkałe w Kanadzie, to znaczy mogą złożyć podanie o sponsorowanie lub ewentualnie apelować od decyzji negatywnej. Jednak zanim zaczną Państwo jakąkolwiek procedurę sponsorowania, należy dowiedzieć się, jakie są zasady prawa imigracyjnego, w szczególności sponsorowania, wtedy unikniecie rozczarowania lub wspomnianej decyzji odmownej i ponownej „walki” o pozostanie osoby Wam bliskiej, w kanadyjskich urzędach i  trybunałach.

         Wiele osób jest przekonanych, że wysoki dochód i posiadanie legalnego stałego statusu w Kandzie daje pełne prawo do kanadyjskiego łączenia rodzin (sponsorowania). Myślenie logiczne, ale nie zawsze zgodne z określonymi prawnie zasadami. Na przykład wydawać by się mogło, że dobry, stały dochód jest obowiązkowym wymogiem sponsorskim, a w praktyce okazuje się, że nie zawsze. W przypadku sponsorowania dzieci w określonym wieku lub współmałżonków nie ma bowiem określonego wymogu co do wysokości zarobków sponsora. W dodatku jeśli sponsor przebywa obecnie za granicą i nie ma dochodów w Kanadzie, nadal ma szanse na sponsorstwo partnera/partnerki, choć musi przekonać władze imigracyjne, że będzie w stanie utrzymać osobę sponsorowaną po powrocie.

         Warto także wiedzieć, że jeśli sponsor zasponsorował poprzednio kogoś bliskiego w ramach  łączenia rodzin i osoby sponsorowane pobierały zasiłek socjalny w czasie trwania sponsorstwa, wówczas w takich wypadkach ponowne sponsorowanie najprawdopodobniej nie zostanie zatwierdzone. Dotyczy to także sponsorstw trwających po rozwodzie czy osiągnięciu dojrzałości-samodzielności sponsorowanych dzieci. Na przykład, jeśli mężczyzna sponsorował żonę, podpisał sponsorstwo na kilka lat w przeszłości (10 lub obecnie 3) i po roku się rozwiódł, a jego żona ponownie w Kanadzie wstąpiła w związek małżeński, nie następny partner jest za nią odpowiedzialny w świetle przepisów imigracyjnych, jedynie osoba, która pierwotnie podpisała sponsorstwo na pobyt stały. 

         Na szczęście przepisy dotyczące sponsorowania współmałżonków zmieniły się korzystnie i obecnie wymagane są jedynie trzy lata sponsorstwa. Nie zmienił się, niestety, wymagany okres sponsorowania rodziców, o co często Państwo pytają. Obecnie wymagane jest 20 lat zobowiązania sponsorskiego i nie ma możliwości, aby ten okres skrócić.

        Ten imiennik byłego pierwszego (ostatniego) sekretarza komunistycznej partii Sowietów już na wstępie powiedział: „Wracam do Izraela, żeby postrzelać do Arabów”. Co ciekawe, mówił to w języku rosyjskim. Miał wiernych słuchaczy w postaci kilku obywateli byłego Związku Sowieckiego, którzy w tym czasie byli „gośćmi” aresztu imigracyjnego. 

        Michaił urodził się w obwodzie kaliningradzkim. Zapytany, czy ten okręg nosi tę samą nazwę jak za czasów Sowietów, odpowiedział, że tak. Nie dziwił się temu, choć wiedział, że nazwa ta pochodzi od nazwiska jednego z byłych wodzów rewolucji proletariackiej. Wiedział też, że Leningrad zmienił nazwę na Piotrogród, a Stalingrad na Wołgograd, itd. Jego, około 25-letniego mężczyznę, który, można byłoby przypuszczać, powinien odcinać się od systemu sowieckiego, to nie wzruszało. Ale tego nie można było oczekiwać od tego, jak się później okazało, nacjonalisty wielkoruskiego, choć żydowskiego pochodzenia. 

czwartek, 13 kwiecień 2017 14:57

Opowieści z aresztu deportacyjnego: Międzynarodowiec

Napisane przez

To określenie może pasować do jakiegoś globalisty, prowadzącego interesy na całym świecie, będącego w ciągłych podróżach, sprzeciwiającego się barierom granicznym między państwami i optującego na rzecz wolności politycznej i gospodarczej.

W przypadku Grekonidze (jest to nazwisko, a nie imię) określenie to jest bardziej osobiste, rodzinne. Urodził się w Gruzji, jeszcze za czasów, kiedy to obecnie wolne państwo, było jedną z piętnastu, pozornie autonomicznych republik byłego Związku Sowieckiego. Ojcem jego był Armeńczyk, który przeniósł się na stałe do Gruzji. Matką była natomiast Greczynka.

Skąd ona się znalazła w Gruzji, gdzie rodzice Grekonidze się poznali? Otóż jej ojciec był komunistą greckim, który w latach pięćdziesiątych walczył o zmianę ustroju w swoim rodzinnym kraju, zauroczony zdobyczami ideowymi i socjalnymi byłego Związku Sowieckiego. Jak wielu innych uwierzył propagandzie komunistycznej i chwycił za broń (dostarczoną w ramach bratniej pomocy przez „ludzi radzieckich”). Po przegranej przez komunistów tej kolejnej wojny o opanowanie całego świata ojciec Grekonidze dostał azyl w Związku Sowieckim i osiedlił się wraz ze swoją żoną w Gruzji, kraju klimatem i obyczajami zbliżonym do jego rodzinnej Grecji. Już w Gruzji urodziła się matka Grekonidze. Tam też poznała ojca Grekonidze i ze związku tego urodziło się im troje dzieci, w tym starszy brat i młodsza siostra Grekonidze. Przy zawieraniu związku małżeńskiego przybrali też oni nowe nazwisko z połączenia greckiego pochodzenia matki Grekonidze i dodali końcówkę właściwą dla nazwisk gruzińskich.

Byli mniej więcej w tym samym wieku: około 40 lat. Obaj, po wielu latach pobytu w Kanadzie, wylądowali w tym samym czasie w areszcie imigracyjnym. Co tych obywateli dawnej Rzeczpospolitej Obojga Narodów przygnało do Kanady i dlaczego tak marnie kończyli tutaj swój pobyt?

Krzysztof pochodził z Krakowa – z Nowej Huty, gdzie mieszkała od „po wojnie” cała jego najbliższa rodzina. Wcześniej korzenie tej rodziny były gdzieś „za Bugiem”. Ojciec jego był budowniczym symbolu socjalizmu, czyli Huty im. Lenina (później nazwę tę zmieniono). Matka pracowała fizycznie aż do emerytury.

Ambicją ich było, aby dzieci (dwoje) uzyskały wyższe wykształcenie. Krzysztof ukończył Akademię Górniczo-Hutniczą i chciał zastąpić ojca w hucie, choć liczył na to, że na dużo wyższym stanowisku. A tu nadeszły zmiany ustrojowe, redukcja zatrudnienia i Krzysztof w zasadzie nie wykorzystał swojego wykształcenia. Błąkał się po jakichś małych firmach, częściej był bezrobotny niż zatrudniony. W końcu postanowił zmienić swój los.

        Co ich łączyło, a co różniło? Spotkali się przypadkowo, nie znali się wcześniej i nie poznali bliżej w czasie wspólnego pobytu w kanadyjskim areszcie imigracyjnym. Ale przez ponad dwa tygodnie, przebywając na tym samym oddziale, w sąsiednich pokojach, posiedli wspólną, krótką historię swojego młodego życia.

        Byli trochę podobni do siebie: trochę skośne oczy, obaj „okularnicy”, z przedziałkiem na środku głowy. Ale włosy Tatara były proste, średniej długości, gdy włosy Japończyka były dłuższe, jakby kobiece, zakręcone na końcach na trwałe przez fryzjera. Tatar był średniego wzrostu, ale trochę niższy od Japończyka i chyba, przy swoich 25 latach życia, o pięć lat młodszy. Był nadto bardziej dynamiczny, przedsiębiorczy, nawiązujący dość łatwo kontakty, przy prawie braku znajomości języka angielskiego. Japończyk był trochę przygarbiony, chodził zwykle ze spuszczoną głową. Był on homoseksualistą. Osoby pochodzące z krajów o utrwalonej demokracji są raczej rzadkością w areszcie imigracyjnym. Nie ma bowiem przyczyny, dla której byliby oni aresztowani. Warunki życia w ich krajach są zbliżone do kanadyjskich, mogą przylatywać tu bez wiz wielokrotnie. Są oni też dość dobrze uświadomieni co do możliwości stałego osiedlenia się w Kanadzie. Jeśli tu przylatują na dłużej, to zwykle na jakieś kontrakty, zupełnie legalnie, a więc nie ma podstaw do kwestionowania przyczyn ich przylotu i pobytu w Kanadzie.

piątek, 31 marzec 2017 14:50

Zwrot dokumentacji

Napisane przez

Izabela Embalo        Zwracają się do mnie klienci, których zaskoczył zwrot podania imigracyjnego dot. spraw łączenia rodzin (małżeństwo, konkubinat, dziecko zależne).

        Od końca zeszłego roku zmieniły się procedury, urząd obiecał, że uprości i przyspieszy proces sponsorowania rodziny, ale w moim odczuciu, wcale tak się nie dzieje. Z dwustronicowej listy obowiązkowych dokumentów zrobiła się lista sześciostronicowa, w dodatku urząd nie przyjmuje do procesowania tak zwanych podań niekompletnych. A zwrot można dostać za tak banalną rzecz, jak zły rozmiar zdjęć do aplikacji. Ktoś może także nie posiadać wszystkich dokumentów z listy. Najgorsze jest to, że wnioskodawcy dostają zwrot całej dokumentacji i często zwykłą pocztą, nie ma żadnego śladu czy numeru nadania wysyłki zwrotnej dokumentacji, a w przesyłkach znajdują się bardzo ważne, niekiedy oryginalne dokumenty składających wniosek osób.

        Nie za bardzo rozumiem, dlaczego w prostu sposób urząd nie informuje np. e-mailem, co należałoby dosłać. Nie jestem zwolennikiem odsyłania całych podań i dokumentacji z powodu na przykład złego formatu zdjęcia lub innej drobnostki.

        Ale niestety, takie jest kanadyjskie prawo i kanadyjska biurokracja, dlatego jeśli będziecie przygotowywać swoje podanie sami bez fachowej pomocy, nie zapomnijcie dołączyć wszystkiego, co wymagane, nie wysyłajcie także oryginałów dokumentacji, jeśli nie jest ona potrzebna (jedynie kopie lub kopie notaryzowane) i zatrzymajcie dla siebie dodatkową kopię całego podania i dokumentacji. W dodatku niektóre dokumenty i formularze trzeba dosłać w późniejszym terminie, np. świadectwa niekaralności.

        Jedynym uproszczeniem, jakie spostrzegam, jest to, że dla wszystkich, czyli osób w Kanadzie i poza Kanadą, zostały opracowane te same już formularze, poprzednio wiele błędów proceduralnych wynikało z tego, że wnioskodawcy wysyłali swoje podania pod niewłaściwy adres, procesując je np. poza Kanadą, choć intencja była, by procesować je w Kanadzie.

        Osobiście też uważam, że urząd wcale nie przyśpieszył rozpatrywania podań nowymi procedurami, wprost przeciwnie. Odsyłanie całej dokumentacji nie jest też, moim zdaniem, korzystnym wymogiem prawnym, ponieważ urząd musi dwukrotnie przeglądać i sprawdzać całą dokumentację, co jest czasochłonne. Wydatek też na opłaty pocztowe nie jest potrzebny, wysyłka pocztowa całej dokumentacji jest bowiem o wiele bardziej kosztowna niż wysłanie e-maila.

Izabela Embalo
licencjonowany doradca imigracyjny
tel. 416-5152022
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
www.emigracjakanada.net

        Ile może kosztować paszport z wizą kanadyjską? Z wielu źródeł wiadomo mi, że około pięciu tysięcy dolarów amerykańskich. Taką cenę płacili przybysze z Indii, Kazachstanu (jeszcze za czasów Związku Sowieckiego), Ukrainy, Rosji…

        Zwykle są to skradzione paszporty już z wizą  kanadyjską, albo też paszport jest najpierw oferowany nabywcy i na jego życzenie załatwiana jest wiza kanadyjska. W pierwszym wypadku zysk w pełni płynie do kieszeni złodzieja. Problem tylko polega na tym, aby wyjeżdżający wyjechał szybko, tak aby nie został zatrzymany z fałszywym paszportem w kraju, z którego wyjeżdża, lub też na granicy w Kanadzie. W drugim wypadku zysk jest dzielony między złodzieja, który ukradł paszport jego właścicielowi, a osobę załatwiającą wizy w konsulacie. Zwykle są to krajowcy tam zatrudniani, ale bywa też, że Kanadyjczycy. Są jeszcze dwie kombinacje. Paszport jest podrobiony, ale tak dobrze, że nie może to wzbudzić zastrzeżeń załatwiającego wizę w konsulacie. Może też być paszport legalny właściwej osoby, która płaci haracz (zwykle pośrednikowi i pracownikowi konsulatu) już tylko za załatwienie wizy. Spotykane też są przypadki, że do legalnie wydanego paszportu i wizy wklejane jest zdjęcie klienta, w miejsce zdjęcia właściciela.

piątek, 24 marzec 2017 07:09

Testy językowe i imigracja

Napisane przez

Izabela Embalo        Zatrudnienie w Kanadzie jest w obecnym prawie imigracyjnym bardzo pomocne w otrzymaniu kanadyjskiej stałej rezydencji w klasie tak zwanych imigrantów ekonomicznych. Kanadyjskie prawo imigracyjne zezwala na imigrację w różnych programach, jednak wśród imigrantów polskich kanadyjskie zatrudnienie i, co się z tym wiąże, możliwości imigracji ekonomicznej są bardzo popularne. W listopadzie przepisy niestety zmieniły się na niekorzyść, dlatego że posiadanie opinii rynku pracy LMIA, o jakie ubiega się pracodawca, nie jest już specjalnym bonusem punktowym, który praktycznie gwarantował pobyt osobom nieposiadającym rekordu kryminalnego i/lub poważniejszych problemów zdrowotnych.

        Nadal jednak otrzymanie wizy pracy otwiera drzwi do korzystania z kanadyjskich programów, istnieje bowiem szansa otrzymania stałej rezydencji w tak zwanym programie Canadian  Experienced Class, Federal Skilled Worker oraz w licznych programach prowincyjnych.

        Pisałam o tym już kilkakrotnie, ale niestety muszę ponownie wrócić do tematu braku znajomości języka angielskiego wśród polskich kandydatów na pobyt stały. Zgłaszają się do mnie osoby, które kwalifikują się na pobyt stały, jednak jedyną brakującą rzeczą jest możliwość zdania angielskiego na odpowiednim poziomie. Egzaminy z języka angielskiego nie są łatwe, przynajmniej dla przeciętnego imigranta, który nie miał kontaktu z językiem wcześniej. Muszę przyznać, że zdałam sobie sprawę z trudności wymaganych egzaminów dopiero wtedy, kiedy zgłosił się do mnie imigrant z Litwy, pracujący w Kanadzie jako stolarz meblowy. Mam rzadko okazję rozmawiać z klientami po angielsku, ale ten młody mężczyzna z Litwy mówił naprawdę bardzo dobrze po angielsku, całą konsultację odbyliśmy w języku angielskim. Imigrant mieszkał i pracował w Irlandii 10 lat, więc nic dziwnego, że mógł dobrze opanować angielski. Wyznał mi, że już był na egzaminie osiem razy i nie może go zdać, podejrzewam, że przez test gramatyczny lub może wymóg napisania wypracowania na odpowiednim poziomie.

        Nie wiem, czemu wymaga się od wielu wykwalifikowanych pracowników zagranicznych, by oprócz komunikacji werbalnej, zdawali oni testy z gramatyki i pisania na dość wysokim poziomie, ale wymóg istnieje i bez niego wiele osób zostanie zdyskwalifikowanych.

        Warto może od razu przygotowywać się do egzaminu, nie czekając na ostatnią chwilę i pamiętając, że dobra znajomość języka angielskiego w mowie nie jest wystarczająca.

Izabela Embalo
licencjonowany
doradca imigracyjny
tel. 416-5152022
www.emigracjakanada.net

        Heniek urodził się przed dwudziestoma pięcioma laty w Polsce „B”, czyli w południowo-wschodniej jej części. Na tle „zapieczonej” biedy w tym rejonie, w miasteczku, w którym się on urodził, wiodło się ludziom stosunkowo dobrze. Było to za sprawą fabryki łożysk tocznych, która produkowała na potrzeby wojska, ale nadwyżka szła też na rynek cywilny. Ojciec Heńka pracował w tej fabryce, a mama była sprzedawczynią w sklepie spożywczym, co dawało rodzinie gwarancję lepszego niż innym zaopatrzenia w czasach, kiedy o wszystko było trudno.

        Przez pierwsze dwanaście lat Heniek był jedynakiem, rozpieszczanym i rozbrykanym. Kiedy urodziła mu się siostrzyczka, zaczęły się problemy. To nie on już był pępkiem świata. Nadto, po roku od jej urodzenia, ojciec jego zmarł na skutek ran odniesionych w wypadku w pracy. Marne odszkodowanie wystarczyło tylko na pierwszy rok wdowie, aby zapewnić jaki taki poziom życia dwójce dzieci. Po trzech latach od śmierci męża  wyszła ponownie za mąż, też za pracownika tej samej fabryki, w której pracował jej zmarły mąż. Wyglądało na to, że wszystko ułoży się bez problemów w tej nowej rodzinie. Tak było do czasu ukończenia przez Heńka szkoły średniej.

Strona 1 z 35