Goniec

Switch to desktop Register Login

Twoje pieniądze: Na wszelki wypadek

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

jacekW miarę jak przybywa nam lat, z coraz większą wdzięcznością spoglądamy na kanadyjski system ubezpieczeń medycznych, czyli dla mieszkańców Ontario – OHIP. Im szybciej rośnie liczba wizyt u wszelkiego rodzaju lekarzy specjalistów, im bardziej wydłuża się lista leków niezbędnych do podtrzymania dobrego samopoczucia – tym bardziej głośno lub w duchu chwalimy sobie pomoc finansową państwa w zakresie ochrony zdrowia.
Sam jestem tego najlepszym przykładem – mniejsza o szczegóły, ale istnienie OHIP i placówek szpitalnych prowincji pozwoliło mi uniknąć bankructwa lub poważniejszych problemów zdrowotnych tak moich, jak i mojej rodziny.
A jednak – i OHIP i Medicare mają swoje ograniczenia. Tu także w miarę upływu lat coraz boleśniej doświadczamy tych ograniczeń i raz za razem przychodzi nam wysupłać skromne środki na pokrycie kosztów utrzymania się w zdrowiu i pogodzie, bo tego czy innego zabiegu, leku, kuracji fundusz OHIP nie pokrywa.


Co gorsza – chociaż nie trąbią o tym lokalne media, sytuacja będzie pogarszać się. Wiele czynników sprawia, iż system cierpi na stały niedobór gotówki, że chcąc nie chcąc administracja OHIP i resortu zdrowia systematycznie ciąć będzie finansowane przez te źródła korzyści, bo po prostu nie stać nas jako społeczeństwa na finansowanie wszystkiego. Przyzwyczailiśmy się do faktu, iż poza systemem jest opieka dentystyczna (chociaż teoretycznie wcale nie musi być). Takich wyjątków będzie coraz więcej. I coraz boleśniej dotykać to będzie mieszkańców Ontario.
Stąd rosnąca popularność indywidualnych ubezpieczeń chorobowych i polis ubezpieczeniowych chroniących przed katastrofalnymi skutkami niezdolności do pracy. Popularności tej nie należy się dziwić. Dane statystyczne wskazują, że mniej więcej jedna trzecia mieszkańców Ontario w wieku 40 lat ma przed sobą perspektywę długotrwałej niezdolności do pracy gdzieś w przyszłych latach przed osiągnięciem wieku emerytalnego. Długotrwałej, czyli sięgającej okresu dwóch lat. Proszę sobie wyobrazić, czym dla stanu rodzinnych finansów byłaby dwuletnia przerwa w dochodach.
Większość z nas kontruje ostrzeżenia tego typu, ferowane przez agentów ubezpieczeniowych, jako marketingowe strachy na Lachy i wskazuje, że przecież istnieją inne oprócz OHIP źródła pomocy finansowej w krańcowych przypadkach. Nie życzę (z własnej praktyki) nikomu polegać jednak na tych źródłach. Mimo szlachetności samej idei, jest to rozwiązanie mało praktyczne.
Co więc zrobić? Moja rada – rozejrzeć się za polisą (na przykład) firmy Blue Cross. Może ona wypłacić, w miarę potrzeby, nawet do 6 tysięcy dolarów miesięcznie i wypłacać tę sumę aż do ukończenia 65 roku życia. Nie ma co ukrywać – taka gwarancja bezpieczeństwa kosztuje, i to niekiedy dość słono, zależnie od wykonywanej pracy. Ale…


Najistotniejszą cechą tych ubezpieczeń jest elastyczność. W odróżnieniu od grupowych i masowych (jak OHIP) systemów ubezpieczeń, tak Blue Cross, jak i dziesiątki innych oferowanych na rynku takich polis można dostosować (a zarazem dostosować ich cenę) do potrzeb i możliwości klienta. Wystarczy telefon do specjalisty od ubezpieczeń.

Jacek Kozak

Tel. 647-402-69-63

Zaloguj się by skomentować