Goniec

Switch to desktop Register Login

Twoje pieniądze: Wystarczy piątka

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

jacekWielu z nas, po przyjeździe do Kanady, marzyło o uruchomieniu własnego biznesu, by nie musieć zabiegać u kogoś o etat, by nie musieć znosić humorów szefa. Części z imigrantów udało się. W gruncie rzeczy – udaje się to znacznej części tej napływowej fali nowych Kanadyjczyków. Bodajże częściej, niż rodowitym mieszkańcom tego kraju.

Kanada bowiem naprawdę sprzyja własnej przedsiębiorczości. Nawet tak podstawowa sprawa jak rejestracja własnego biznesu. W Ontario wystarczy w tej kwestii uzyskać jeden oficjalny dokument. Dla porównania – uruchomienie najprostszego prywatnego biznesu we Francji wymaga załatwienia aż siedemnastu różnych papierków.


Co więcej – uruchomienie własnego biznesu nie wymaga w Kanadzie zbyt wielkich nakładów finansowych. Jak wynika z danych firmy Intuit Canada, często wystarczy 5 tysięcy dolarów. Analiza rynku, sporządzona na zamówienie tej firmy, wykazała, iż ponad połowa nowych kanadyjskich biznesów zaczynała z kapitałem poniżej granicy 5000 dolarów. A jeśli myślimy o biznesie zatrudniającym tylko właściciela firmy – wskaźnik sukcesu jest jeszcze wyższy i wynosi 77 procent biznesów rozpoczętych z kapitałem zakładowym poniżej tej granicy.
Innymi słowy – praktycznie rzecz biorąc, uruchomienie własnego przedsiębiorstwa jest w zasięgu każdego chętnego. Tyle że z ekonomicznej analizy zjawiska wynika zarazem, iż margines zysku w takich przedsiębiorstwach jest niewielki, więc i szanse na porażkę – duże.
Dane kanadyjskiego urzędu statystycznego wykazują, że całkiem spora liczba nowych biznesów otwieranych w kraju przetrzymuje ten najgorszy pierwszy rok działalności. Wskaźnik w tym zakresie waha się w granicach 85 procent. Za to okres dwóch lat działalności przetrwa (według tych danych) już tylko 70 procent nowych firm, a okres pięciu lat (kiedy to można już mówić o jakiejś stabilizacji na rynku) – tylko 51 proc. przedsiębiorstw.


Eksperci analizujący losy drobnych przedsiębiorstw podkreślają, że najpoważniejszą przyczyną porażek na nieco dłuższą metę jest nieumiejętne planowanie finansowe i ocena ryzyka. Innymi słowy – nowi przedsiębiorcy radzą sobie całkiem nieźle ze wszystkimi aspektami uruchomienia firmy, oprócz spraw finansowych. Mniej więcej połowa z nich podejmuje wielce ryzykowne decyzje finansowe, ograniczające prawdopodobieństwo sukcesu.
Najistotniejszy jednak jest tu brak wykształcenia finansowego przedsiębiorców. Zaczynający biznes na własną rękę znają swój fach i mają niezłą orientację w potrzebach i możliwościach rynku, ale najczęściej ponoszą porażkę, gdy przyjdzie do planowania finansowego na dłuższą metę. Bywa to nawet określane mianem finansowego analfabetyzmu. Olbrzymia większość tych, którzy ponieśli porażkę w próbach działania na własną rękę przyznaje, że pokonały ich zawiłe mechanizmy finansowe.


A w pierwszym rzędzie – nieumiejętność prędkiego i właściwego skomputeryzowania pracy swojego przedsiębiorstwa. Dobrze ponad połowa właścicieli niewielkich firm i przedsiębiorstw nadal polega na długopisach i kartkach papieru w zakresie nawet tak skomplikowanych działań finansowych swej firmy, jak lista płac czy rozliczenia podatkowe.


Jeśli więc da się otworzyć własny biznes za kilka tysięcy dolarów, czy warto ryzykować jego porażkę, oszczędzając na honorarium doradcy finansowego?

Zaloguj się by skomentować