Goniec

Register Login

Reportaże

piątek, 18 maj 2018 21:59

Przywieź swoje zmarszczki do Polski

Napisane przez

Z polskich klinik medycyny estetycznej korzysta już Polonia z całego świata. W ciągu ostatnich kilku lat placówki te stały się naszą narodową marką. Europejski standard, wybitni lekarze i konkurencyjne ceny naszych zabiegów przyciągają amatorów turystyki medycznej nawet z najodleglejszych zakątków globu.

 

Z polskich klinik medycyny estetycznej korzysta już Polonia z całego świata. W ciągu ostatnich kilku lat placówki te stały się naszą narodową marką. Europejski standard, wybitni lekarze i konkurencyjne ceny naszych zabiegów przyciągają amatorów turystyki medycznej nawet z naodleglejszych zakątków globu.
Nie myli się ten kto twierdzi, że ładnym jest w życiu łatwiej. Osoby zadbane i atrakcyjne fizycznie mają większe szanse na wysoką pozycję zarówno w środowisku społecznym, jak i na rynku pracy. Pokazują to nie tylko statystyki, ale również obserwacja codziennego życia. Człowiek zadbany wzbudzi większe zaufanie u potencjalnego pracodawcy lub klienta niż osoba, która nie przykłada wagi do swojego wizerunku. Tu sposób myślenia jest prosty i oparty na ekonomicznych zasadach: jeśli właściciel biznesu, prezes spółki lub kontrahent nie potrafi zadbać o siebie, nie ma pewności czy zadba o sprawy firmy czy klienta. Podobnie ma się rzecz z rynkiem tzw. matrymonialnym. Osoby o miłym dla oczu wyglądzie rzadziej bywają samotne, a ich pewność siebie jeszcze wyżej pozycjonuje je na rynku towarzyskim. I zasada ta wcale nie dotyczy ludzi młodych i z tzw. socjety. Coraz częściej do klinik medycyny urody zgłaszają się osoby w wieku emerytalnym, pragnący zatrzymać na kilka lub kilkanaście lat upływający czas, poczuć się atrakcyjniejszymi i pewnymi siebie. Nie dziwią zatem osoby w wieku 50+, które coraz chętniej poddają się procedurom medycznym mającym na celu podniesienie atrakcyjności wyglądu, a przez to często i jakości jesieni życia.
– Dbałość o estetykę wizerunku nie jest już uznawana za przejaw próżności czy chwilową modę. To cecha naszych czasów – mówi dr Piotr Rataj, właściciel wrocławskiej Prestige Clinic, która obsługuje pacjentów z całej Europy. – Wspaniałe jest to, że czasami dzięki jednemu zabiegowi lub operacji pacjent może pozbyć się tego, co przeszkadzało mu przez lata, a czasami przez całe życie. Zgłaszają się do nas mężczyźni z ginekomastią, kobiety z zaburzonymi proporcjami sylwetki lub twarzy, czy osoby, których problem dermatologiczny nie został rozwiązany w państwowej placówce zdrowia – dodaje znany, wrocławski chirurg.

Dla kobiet i dla mężczyzn
Tak jak kiedyś lifting twarzy czy liposukcja były wstydliwą tajemnicą kobiet, tak dziś śmiało chwalą się one przebytymi zabiegami i ich efektami. Inaczej ma się rzecz z mężczyznami – ci wciąż traktują procedury medycyny estetycznej czy chirurgii plastycznej jako domenę kobiecą. Sporą rolę gra tu skrępowanie i strach, że „przyłapany” w klinice sąsiad, prezes czy wujek może zostać posądzony o zniewieścienie. Jednak coraz więcej mężczyzn, głównie wykształconych i z dużych miast decyduje się na zabiegi odmładzające. Pragną dorównać atrakcyjnością swoim żonom oraz podtrzymać pozycję zawodową. Dlatego prestiżowe kliniki medycyny urody, a takie prezentujemy naszym Czytelnikom na łamach Gońca, dbają o dyskrecję i komfort pacjentów pragnących skorzystać z ich oferty medycznej. A nierzadko, co pokazujemy w tej publikacji, są to terapie związane ze sprawami intymnymi i uznawanymi powszechnie za tabu.
Kompleksowe zabiegi z ginekologii estetycznej dla kobiet, jak również zabiegi powiększania męskiego przyrodzenia przeprowadzane są w prestiżowej, katowickiej klinice chirurgii plastycznej NZOZ Euroklinika. Wybitny chirurg plastyk dr Jerzy Wilgus, specjalizujący się w rozwiązywaniu „wielkich, małych” męskich problemów przeprowadza takie zabiegi w trojaki sposób. Dobór procedur zależy od potrzeb i cech osobniczych pacjenta.
Wystarczy zajrzeć na strony polecanych przez nas klinik, by przekonać się że każda z nich oferuje różnorakie zabiegi dla mężczyzn, a znane kieleckie Centrum Medycyny i Estetyki przygotowało dla panów pełne spektrum zabiegów, z leczeniem bruksizmu włącznie. W częstochowskiej klinice Bella Zone panowie mogą nawet pozbyć się chrapania, prawdopodobnie ku uciesze żon, które w trakcie terapii swoich małżonków mogą poddać się zabiegom odmładzającym i upiększającym. Bella Zone specjalizuje się również w chirurgii żył oraz laseroterapii w pełnym zakresie. Oprócz podstawowych procedur anty-aging, jak rewitalizacja skóry, poprawa jej kolorytu, botoks i wypełniacze, placówki medyczne specjalizujące się w upiększaniu wyglądu oferują również leczenie łysienia, modelowanie sylwetki, czy usuwanie tatuaży – pamiątek z szaleństw młodości, których wielu chciałoby się skutecznie pozbyć.

Atrakcyjny wygląd w atrakcyjnej cenie
Nie tylko wysoki poziom usług medycznych przyciąga do Polski pacjentów zagranicznych.
Oprócz wysokich kwalifikacji naszych lekarzy ważnym kryterium wyboru są również ceny. Jest polskim fenomenem, że koszty zabiegów estetycznych są w starej Ojczyźnie niemalże na tym samym poziomie co przed dekadą, podczas gdy w innych krajach wzrosły kilkakrotnie. W porównaniu do Kanady ceny zabiegów i operacji medycyny estetycznej są znacznie niższe, nierzadko w proporcji 1:1, tyle że w Kanadzie kwotę tę zapłacimy w dolarach.
Nie trzeba chyba podkreślać jak ogromną oszczędnością jest poddanie się takiej operacji w polskiej klinice, przy tym samym efekcie. Zaoszczędzone środki można przeznaczyć na kolejne zabiegi odmładzające, wyszczuplenie sylwetki, lifting, czy po prostu spędzić w kraju wspaniałe wakacje. Ważny jest również język konsultacji. Porozumiewając się z lekarzami w języku ojczystym będziemy mieć pewność, że nasze potrzeby i oczekiwania są zrozumiałe, i że między pacjentem a lekarzem zachodzi pełna interakcja, bez której nie powinien odbyć się żaden zabieg.

tabelka przykłady copy

Twarz przede wszystkim
Nie jest tajemnicą, że zdrowa i zrewitalizowana skóra twarzy odmładza i nadaje twarzy szlachetniejszy wygląd. Jej właściciel jest odbierany przez otoczenie jako osoba godna zaufania. Twarz jest pierwszą rzeczą, którą podświadomie oceniamy u naszego rozmówcy, dlatego wymaga szczególnych działań. Pełen zakres zabiegów medycyny estetycznej oraz rewitalizację skóry twarzy oferują swoim pacjentom wszystkie polecane na naszych łamach kliniki medycyny estetycznej, zaś zloklalizowana w przepięknym, płaskim krajobrazie (woj. łódzkie) Columna Medica dodatkowo funkcjonuje jak kameralne sanatorium. Wystarczy zaledwie tydzień, by na turnusie odchudzającym zgubić tam zbędne kilogramy, a w międzyczasie skorzystać z bogatego zaplecza rehablitacyjnego i zabiegów medycyny estetycznej.

Piękno z polskiego Wybrzeża
Standard usług medycyny estetycznej w polskich klinikach jest doceniany przez pacjentów zagranicznych. Dla Europy Zachodniej czy Ameryki jesteśmy medycznym eldorado. Niemcy, Anglicy i Skandynawowie upodobali sobie polskie Wybrzeże, gdzie chętnie oddają swoje niedoskonałości estetyczne w ręce polskich lekarzy. Dla wszystkich swoich pacjentów zagranicznych prestiżowa Gdańska Klinika Urody przygotowała wyjątkowy prezent - bursztyn. Ten miły gest nie tylko przypomina medycznym turystom o uroczym Gdańsku - Światowej Stolicy Bursztynu, ale z pewnością rodzi ciepłe relacje między pacjentem a kliniką.

Wszyscy nasi Czytelnicy, którzy wybierają się do Łodzi, mają okazję skorzystać z bogatej oferty medycyny estetycznej i antystarzeniowej w Velvet Clinic. Placówka oferuje również modelowanie sylwetki, a nawet makijaż permanentny, kamuflujący wady urody niemożliwe do zniwelowania procedurami medycznymi. Kliniką-siostrą Velvet Clinic jest Medical Magnus - wielospecjalistyczne Centrum Medyczne z bogatą ofertą zabiegową. Na szczególną uwagę zwracają procedury leczenia wielu schorzeń komórkami macierzystymi. Lekarze Medical Magnus odnoszą w tej dziedzinie spektakularne sukcesy. Natomiast ceniony na rynku prywatnej opieki zdrowotnej krakowski Scanmed - ogólnopolskie centrum medyczne, oferuje pełną diagnostykę i opiekę medyczną lekarzy wszystkich specjalności, rozszerzoną o bogatą ofertę medycyny estetycznej i antystarzeniowej.
Ponieważ wielu naszych Czytelników regularnie odwiedza starą Ojczyznę, a są to osoby podróżujące do różnych zakątków Polski, pokazujemy Państwu oferty zabiegowe doskonałych klinik również z mniejszych miast kraju. Wszystkie prezentowane tu placówki wyróżniają się na lokalnym rynku kompleksowością procedur medycznych, zastosowaniem najnowszych technologii i wysokiej klasy sprzętu medycznego oraz - co kluczowe - kwalifikacjami ich lekarzy. Podobnie jest w placówkach z dużych miast. Właścicielka lubelskiej Kliniki Medest to adiunkt  w Zakładzie Radiologii Dziecięcej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, z I i II stopniem specjalizacji z Radiodiagnostyki. Dr n. med. Beata Dethloff, właścicielka dwóch warszawskich klinik medycyny estetycznej jest lekarzem medycyny estetycznej, doktorem endokrynologii i specjalistą w zakresie chorób wewnętrznych II stopnia oraz absolwentką Międzynarodowej Szkoły Medycyny Przeciwstarzeniowej. Natomiast właścicielka Kliniki Medycyny Estetycznej Skin Laser Lubelscy – dr Krystyna Lubelska (specjalizująca się w leczeniu trudnych przypadków z zakresu medycyny estetycznej), zdobywała doświadczenie m. in. w prestiżowych klinikach w Nowym Jorku, Wiedniu, Heidelbergu i Paryżu. – W Anti-Age zatrudniamy wyłącznie lekarzy z dużym doświadczeniem, którzy podążają za najnowszymi osiągnięciami medycznymi – mówi Agata Pakla-Misior. Lekarka, dyrektor rzeszowskiej Kliniki Anty-Age uważa, iż tylko holistyczne podejście do pacjentów przez doświadczonych lekarzy może dać 100% satysfakcji, i taką też filozofię z powodzeniem stosuje w swojej placówce.
Poznańska Biogenica prowadzona jest natomiast przez jednego z najlepszych w Polsce lekarzy medycyny estetycznej - dr. Krzysztofa Łukszę, który na swoim koncie ma udział w ponad 150 kursach, szkoleniach i konferencjach odbywających się zarówno w Polsce, jak i na całym świecie. Z kolei Klinika Laseroterapii TLC Clinic w niewielkiej Ostrołęce może poszczycić się sukcesem - filią placówki w Londynie, otwartą przez Elżbietę Lipską, która swoje doświadczenie zawodowe szlifowała w Wielkiej Brytanii.


Młodniej z nami, Polonio!
Przed nami wakacje i czas wzmożonych podróży do Polski - do rodzin i przyjaciół w starej Ojczyźnie. Zachęcamy Państwa do skorzystania z ofert prezentowanych w tej publikacji klinik medycyny estetycznej i chirurgii plastycznej, ponieważ cieszą się one renomą wśród pacjentów z całego świata. Zatrudnieni w nich lekarze są autorytetami medycznymi, a wykorzystywany w placówkach sprzęt i preparaty medyczne są najwyższej światowej klasy. W imieniu przedstawicieli tych klinik zapraszamy Czytelników do odwiedzenia ich stron internetowych oraz do kontaktu. A jeśli nie planują Państwo obecnie poddania się oferowanym przez kliniki zabiegom, warto zachować ten numer Gońca, by z tych ofert skorzystać w późniejszym czasie. Przywożąc swoje zmarszczki do Polski otrzymają Państwo najskuteczniejszy sposób rozstania się z nimi, opiekę doskonałych lekarzy i wrócą do Kanady młodsi, szczuplejsi, atrakcyjniejsi, i o wiele szczęśliwsi.

piątek, 06 kwiecień 2018 10:27

Starość może być szczęśliwa

Napisane przez

Umieszczenie bliskiej osoby w profesjonalnej placówce opiekuńczej może być najlepszym rozwiązaniem dla Polonii z całego świata, borykającej się z problemem pozostawionych w Ojczyźnie sędziwych rodziców.

Społeczeństwa zachodnie starzeją się, a statystyki demograficzne pikują w dół. Już za 15 lat co czwarty Europejczyk będzie emerytem. Tym samym wzrośnie liczba osób wymagających opieki zewnętrznej, również hospicyjnej. I choć obecnie w domach opieki w Polsce przebywa ok. 100 tys. seniorów,  nasze pokolenie ma szansę powiększyć tę liczbę do 4 mln. Pomimo tych prognoz, w Polsce od lat brakuje publicznego, spójnego systemu opieki senioralnej, przede wszystkim długoterminowej i opartej na specjalistycznych formach rehabilitacji geriatrycznej. Niewydolna opieka społeczna nie jest w stanie zagwarantować wszystkim potrzebującym stałej usługi opiekuńczej, zaś do państwowych domów spokojnej starości latami czeka długa kolejka chętnych. Na szczęście na tę sytuację zareagował rynek prywatny, oferując seniorom wysoki i różnorodny poziom opieki, a ich bliskim - poczucie spełnionego obowiązku wobec sędziwych dziadków czy rodziców.

Rynek senioralny obudził się do życia
Starzejące się społeczeństwo to również starzejąca się rodzina i konieczność podjęcia opieki nad seniorem w szerokim zakresie. Deficytowi rządowych rozwiązań systemowych w sukurs przyszedł rynek. To dzięki środkom prywatnych inwestorów, pożyczkom zaciągniętym przez przedsiębiorców oraz inicjatywie zapalonych, pełnych empatii i pomysłów ludzi powstała nowa jakość na rynku senioralnym – sieć wzorowo funkcjonujących prywatnych placówek opiekuńczych. W całej Polsce działa ich już kilkaset, w każdym praktycznie zakątku kraju. To ich właściciele i pracownicy zmieniają powoli, choć skutecznie, świadomość Polaków na temat opieki geriatrycznej i potrzeb emocjonalnych ludzi starszych. Udowadniają, że starość nie musi być samotna i ponura, i że specjalistyczna i troskliwa opieka nie tylko podnosi jakość życia, ale poprawia zdrowie fizyczne i psychiczne.
- Zdecydowaliśmy się otwierać nasze nowe domy opieki w największych polskich miastach lub w ich pobliżu. Już w czerwcu otworzymy nową placówkę w Warszawie, za chwilę kolejne w Poznaniu, Krakowie, Gdańsku – informuje Beata Leszczyńska, prezes sieci placówek senioralnych MEDI-system. - Chcemy, żeby nasi podopieczni pozostawali w centrum życia społecznego i kulturalnego, żeby ich kontakt ze światem nie ograniczał się do wyglądania przez okno. Zależy nam, żeby jak najdłużej cieszyli się życiem wśród bliskich, znajomych i przyjaciół.

Dzieci wyrodne czy troskliwe?
Kiedy dzisiejsza Polonia w latach 80. czy 90. opuszczała Ojczyznę, miała utrwalony w głowach posępny obraz rynku opieki senioralnej w Polsce – nieliczne, państwowe „przytułki” dla ludzi niedołężnych, zwane oschle „domami starców”. Niedofinansowane  i po macoszemu traktowane przez kolejnych ustawodawców, ośrodki zdarzały się być wylęgarnią patologii i ludzkich dramatów. Umieszczenie seniora w takiej placówce nierzadko wiązało się z trudnym wyborem pomiędzy poczuciem obowiązku wobec starych rodziców, a potrzebą powrotu do normalnego życia zmęczonej rodziny. Powszechny stereotyp „wyrodnych dzieci” powodował, że osoby takie spotykały się z napiętnowaniem ze strony środowiska sąsiedzkiego. Dziś publiczne placówki podwyższyły znacznie standardy opieki, ale wciąż jest ich niewystarczająca liczba. Zaś w ograniczonych lokalnie społecznościach nadal panuje przekonanie, że zapewnienie sędziwym się rodzicom miejsca, nawet w komfortowym domu seniora jest przejawem niewdzięczności wobec nich. Powtarzane zaś przysłowie o tym, że „nie przesadza się starych drzew” daje społeczne przyzwolenie na samotną starość, rozwój niezdiagnozowanych schorzeń i wypadki podczas codziennych domowych czynności. Przy nich brak regularnych ciepłych posiłków czy świeżego pieczywa wydaje się błahostką. Czy jednak kiwający się przez kilka godzin dziennie w oknie samotny, stary człowiek faktycznie czuje się szczęśliwy wyłącznie dlatego, że to jego okno i jego dom?
Stymulowanie wszechstronnej aktywności jest dewizą kieleckiego domu seniora „Aktywni Zawsze”. Jego mieszkańcy, oprócz procedur medycznych, uczestniczą w wielu formach terapii zajęciowej. Część z nich jest słuchaczami Uniwersytetu Trzeciego Wieku. „Studenci” mają do wyboru takie kierunki jak informatyka użytkowa i historia sztuki z elementami malarstwa lub wzornictwa.- Samotna starość jest dramatem. Walczymy z nią. Wystarczy zajrzeć do galerii na naszej stronie internetowej – mówi Dariusz Ździebło, dyrektor domu seniora „Aktywni Zawsze”. – Zamieściliśmy w niej zdjęcia z zajęć dla naszych podopiecznych. Są uśmiechnięci, spokojni i szczęśliwi, przebywając wśród rówieśników i przyjaciół, realizując swoje pasje i rozwijając dawno uśpione talenty.

Dobrze jak w domu? Nie, lepiej!
Prezentowane na naszych łamach ośrodki zapewniają swoim mieszkańcom warunki bytowe o nierzadko wyższym standardzie niż mieli we własnym domu. Często, jak w podwarszawskiej „Józefinie”, każdy pokój jest dostosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych lub obłożnie chorych. „Józefina” to pierwszy Dom Opieki w Polsce, który przeprowadził certyfikację zgodnie z wytycznymi i standardami Swedish Care International oraz fundacji Stiftelsen Silviahemmet, założonej przez Jej Wysokość Królową Szwecji Sylwię.
Domowy klimat panuje w „Leśnym Domu Seniora” w Piastowie pod Bydgoszczą, który jest połączeniem domu opieki, ośrodka wypoczynkowego wysokiej klasy i luksusowego SPA. Oprócz profesjonalnej opieki medycznej i zaawansowanej rehabilitacji placówka zapewni swoim mieszkańcom cały szereg form aktywności ruchowej i rozrywkowej w opcji all inclusive, oraz prawdziwie domowe warunki pobytu. – Przyszli mieszkańcy mogą wziąć udział w projektowaniu własnego pokoju, np. dobrać kolory ścian czy wybrać wyposażenie, dlatego umożliwiamy przeprowadzkę z własnymi meblami i sprzętami – mówi Katarzyna Wiśniewska, dyrektor „Leśnego Domu Seniora”.
Jak podkreśla Beata Wiśniewska, kierownik „Willi Wiosennej”, i ta placówka dedykowana jest seniorom, którzy szukają towarzystwa, chcą odpocząć od samotności, a jednocześnie mieć poczucie bezpieczeństwa jakie zapewnia odpowiednia opieka na miejscu. - Jesteśmy też miejscem przyjaznym zwierzętom. Wiemy, jak silne więzi łączą seniorów z ich zwierzęcymi przyjaciółmi, dlatego nie stawiamy ich przed dylematem oddania psa czy kota do schroniska. U nas można zamieszkać razem ze swoim pupilem – dodaje Beata Wiśniewska.

Kanada pod Warszawą
Polski rynek opieki senioralnej wkrótce skorzysta z kanadyjskich doświadczeń w tym względzie. Pod Warszawą powstaje Centrum Origin Otwock, pierwszy obiekt w Polsce prowadzony w partnerstwie między kanadyjskim Origin Active Lifestyle Communities a Origin Polska. Uroczyste otwarcie zapowiedziano na 1 września 2018 roku. Nowy dom seniora mieścić się będzie w supernowoczesnym budynku, zaprojektowanym według zasad architektury terapeutycznej. - Specjalną uwagę poświecono projektowi wnętrz w części oferującej program Origin MemoryCare, przeznaczony dla osób dotkniętych różnymi formami demencji, ze szczególnym naciskiem na chorobę Alzheimera. Konfiguracja i wystrój wnętrz, oświetlenie i kolorystyka mają ułatwiać orientację oraz zmniejszać stany napięcia, agresji i depresji – zapowiada Krzysztof Jacuński, dyrektor Origin Polska.
       
Domy niespokojnej starości
W dobrych domach seniora nie ma miejsca na nudę. Część dnia wypełniają zlecone przez lekarzy procedury medyczne oraz zajęcia terapeutyczne. Ale oprócz nich w placówkach dzieje się dużo więcej. Koncerty, występy teatralne czy imprezy wewnętrzne integrują i zaspokajają potrzeby psychiczne seniorów. – Naszym podopiecznym zapewniamy atrakcyjne formy spędzania czasu dzięki zaplanowanym aktywizacjom dostosowanym do możliwości, potrzeb i preferencji każdego z nich. Wspólnie uprawiamy ogródek, wymieniamy się doświadczeniami kulinarnymi, rozwijamy talenty na zajęciach plastycznych i muzycznych, wyjeżdżamy na wycieczki, zwiedzamy okolicę. Dużo się u nas dzieje, a seniorzy to kochają – opowiada Katarzyna Mrozek, dyrektor Domu Seniora Tiliam w Zawadzkiem na Opolszczyźnie. - Tworzymy wspólnie miejsce, gdzie chce się przebywać, w pełni dostosowane do potrzeb osób starszych i niesamodzielnych, zapewniające spokojną, bezpieczną, godną i szczęśliwą każdą chwilę.
– Dla naszych seniorów organizujemy przedstawienia i koncerty i wycieczki krajoznawcze – wyjaśnia Grzegorz Wróblewski, dyrektor podwarszawskiej „Spokojnej Przystani”, dysponującej dwoma obiektami opieki senioralnej. – Postawiliśmy na aktywizację kulturalną i społeczną, i przynosi ona niesamowite efekty. Nasi podopieczni regularnie uczestniczą w zajęciach rehabilitacyjnych oraz plastycznych i muzycznych. Pasjami rozgrywają partyjki w szachy i warcaby, co nas cieszy, ponieważ widzimy jak doskonale podnosi to ich sprawność umysłową, stymuluje procesy poznawcze i relacje społeczne. Daje im to radość, ponieważ wiedzą, że są w bezpiecznym i przyjaznym miejscu.

Dać jak najwięcej
Opieka senioralna to nowa jakość na polskim rynku, więc placówki stale poznają potrzeby swoich mieszkańców i to nich dostosowują swoją ofertę, która ciągle się rozrasta. A to wszystko – by zagwarantować seniorom maksimum wygody i bezpieczeństwa, oraz zapewnić procedury medyczne spowalniające procesy starzenia się.
Znanym Polonii za ocenem, a wciąż nowatorskim rozwiązaniem są w Polsce osiedla senioralne. Taką oferta szczyci się firma Senior Apartments z podwarszawskiej Wiązowny, a motto jej twórców brzmi „Samodzielnie, lecz nie samotnie”. Osiedle assisted living to długo oczekiwana w Polsce współczesna alternatywa dla opieki domowej i domów opieki. Zapewnia kompleksowe wsparcie osób starszych, umożliwia kontynuowanie normalnego, samodzielnego życia na emeryturze i daje członkostwo w społeczności, w której można żyć samodzielnie, nie będąc samotnym. - Oferujemy komfortowe apartamenty senioralne, całodobową dostępność opiekunek, dyżur pielęgniarski, obsługę prywatnego concierge, wyżywienie i dostarczanie zakupów oraz bogaty program aktywności. Jakość życia, jaką zapewnia Senior Apartments jest nieporównywalna z żadną obecnie dostępną formą opieki dla seniorów, a nasze ceny są konkurencyjne – podkreśla Rafał Kunicki, Prezes Zarządu firmy.

Daleko, lecz wciąż w kontakcie
Personel dba o regularne utrzymanie kontaktu pomiędzy pensjonariuszami a ich rodzinami, nawet mieszkającymi za granicą. Dzięki Internetowi oraz kontaktom telefonicznym dzieci czy wnuki seniorów są na bieżąco informowani o stanie zdrowia i kondycji swoich krewnych, zamieszkujących w placówce opiekuńczej. Kuriozalnie – to dzięki trosce kadry i opiekunów rodzina seniora może poznać jego faktyczne potrzeby, które często były tłumione przez długi czas życia w samotności.
- Gdy rodzina seniora mieszka na innym kontynencie, nie może opiekować się bliskim na miejscu, organizacja opieki może wydawać się mocno skomplikowana. Nasza firma ma wypracowane rozwiązania. Możemy pomóc w procesie sprzedaży, wynajmu bądź zamiany mieszkania na dożywocie. Do każdego z naszych seniorów podchodzimy bardzo indywidualnie – podkreśla Marek Kubicki, dyrektor zarządzający Medicover Senior.

Ceny i legendy
Znalezienie dobrego domu seniora to najlepsze rozwiązanie dla Polonii z całego świata, która z różnych przyczyn, najczęściej restrykcyjnych przepisów imigracyjnych nie może sprowadzić do siebie wymagających opieki rodziców. Jednak, obok obawy o społeczny ostracyzm pojawia się druga – o pieniądze.
        O kosztach pobytu w dobrych placówkach krążą legendy, czasami mające niewiele wspólnego z rzeczywistością. Istnieją oczywiście placówki, gdzie koszt pobytu wynosi powyżej przeciętnej. Jednak zazwyczaj średni koszt zamieszkania w profesjonalnym ośrodku waha się w granicach od 3 tys. do 4,5 tys. zł i obejmuje wszelkie świadczenia, usługi i liczne procedury medyczne, niekiedy ze środkami higieny i pieluchami włącznie. Oczywiście koszt pobytu w placówce jest uzależniony od stanu pacjenta, intensywności koniecznej opieki i standardu budynku oraz pokoju, w jakim zamieszkuje.
– Tata wymagał już wsparcia i zasłużył na godną starość, więc ta decyzja była oczywista – mówi zaprzyjaźniona z naszą redakcją pani Anna z Mississaugi, która w Polsce, dzieki publikacji w Gońcu znalazła dla ojca dobrą placówkę senioralną. – Na pokrycie kosztów pobytu przeznaczam dość niską emeryturę taty – 1500 zł, oraz 1000 zł z odnajęcia jego mieszkania. Ja dopłacam zaledwie mój trzydniowy zarobek. To niewiele, zważywszy na fakt, że tata jest tam szczęśliwy, odżył, a ja nie muszę się każdego dnia martwić, czy radzi sobie z codziennymi sprawami.
Zapewnienie seniorowi profesjonalnej opieki w dobrej placówce podnosi również komfort życia, zwłaszcza psychicznego, młodszych członków rodziny. Znika strach i nie dające spokoju pytania gdy mama lub tata nie odbierają telefonu kolejny dzień z rzędu. Gdy zaniepokojona sąsiadka informuje, że starsza osoba nie reaguje na pukanie od dłuższego czasu. Kończą się obawy o to, czy nasz żyjący samotnie dziadek nie zostanie okradziony, oszukany przez zorganizowaną szajkę złodziei lub czy nie podpisze niekorzystnej dla siebie umowy cywilno – prawnej. Placówka opiekuńcza nigdy nie dopuści, by podopiecznym stała się jakakolwiek krzywda i chętnie udzieli porady oraz interwencji w sytuacji, gdy może być zagrożone bezpieczeństwo prawne seniora. Dlatego warto rozważyć, czy starym, spracowanym i stojącym na skraju życia bliskim nie zapewnić godnej starości w miejscu, gdzie z pewnością będą czuć się bezpieczni, potrzebni i szczęśliwi.

Goniec o seniorach
Publikacja ta jest kontynuacją naszego cyklu o opiece senioralnej w Polsce. Polonia kanadyjska coraz częściej szuka możliwości zapewnienia jak najlepszej opieki dla swoich mieszkających w Ojczyźnie rodziców, a ci często wymagają już profesjonalnego wsparcia w życiu codziennym. Przybliżamy więc Państwu to ważne zagadnienie, zachęcając również do odwiedzenia stron internetowych zaprezentowanych w tym dodatku domów seniora. Wszystkie prezentowane przez nas placówki opieki senioralnej są godne polecenia, a ich właściciele to ludzie serdeczni i otwarci na potrzeby innych. Warto zatem zachować ten dodatek, tak jak i kolejne, które pojawią się w przyszłości na naszych łamach, gdyż być może pomogą one w podjęciu decyzji dotyczącej osób bliskich Państwa sercom. 

piątek, 23 marzec 2018 16:14

Uzdrowiska polskie – nasz skarb narodowy

Napisane przez

Polska tradycja balneologiczna sięga XIII w. Już książęta piastowscy jeździli „do wód” – jak nazywano pierwsze polskie uzdrowisko w Cieplicach, cieszące się sławą miejsca o magicznych wręcz właściwościach leczniczych. Obecnie doskonały klimat i bogactwo leczniczych surowców naturalnych plasuje Polskę w europejskiej czołówce pod względem liczby uzdrowisk. Dzięki unijnym dotacjom oraz prywatnym inwestycjom polskie uzdrowiska i obiekty sanatoryjne mogą pochwalić się infrastrukturą tak nowoczesną, że zachwycają kuracjuszy nawet z najbogatszych krajów świata. Podbijają też serca dawno nie goszczącej w ojczyźnie Polonii, ponieważ niczym nie przypominają już tych, które nasi rodacy mogą pamiętać jeszcze sprzed emigracji.


Dziś są to nowoczesne, europejskie kurorty z fenomenalnie rozwiniętą infrastrukturą zabiegową, innowacyjnymi programami leczenia i bogatą ofertą z dziedziny medycyny urody. Rozszerzenie gamy terapii o Wellness & SPA oraz medycynę upiększającą wynika z faktu, że średnia wieku kuracjuszy maleje. Trend ten spowodowany jest powszechnym występowaniem schorzeń będących odzwierciedleniem naszych czasów (np. coraz więcej młodych ludzi cierpi na zwyrodnienie kręgosłupa, co jest skutkiem długotrwałej pracy przy komputerze).

ekspert

Współcześni kuracjusze to głównie trzy grupy pacjentów, wymagające odmiennych profilów leczniczych. Pierwsza to osoby starsze i chore, dla których zasoby zdrowotne uzdrowisk są jedyną szansą na funkcjonowanie. Druga grupa to pacjenci w wieku średnim, korzystający z tego rodzimego Eldorado w celu profilaktyki zdrowotnej i wypoczynku, którego efektem będzie poprawienie kondycji i wyglądu. Są wreszcie ludzie młodzi, zwłaszcza kobiety pragnące szybkiej poprawy urody, również za pomocą lasera lub skalpela, a następnie szybkiej rekonwalescencji pod okiem specjalistów.
Młode i średnie pokolenie żyje dziś szybciej i wymaga szybszych rezultatów. Niektóre sanatoria oferują usługi, polegające np. na chirurgicznej eliminacji zbędnej skóry po ciąży czy gwałtownej stracie wagi, oraz zabiegi z dziedziny medycyny urody, co znalazło uznanie u żeńskiej części kuracjuszy. Stosunkowo nowym profilem leczniczym jest rehabilitacja onkologiczna, przywracająca do normalnego życia pacjentów z problemami nowotworowymi lub po chemioterapii.

 

* Solanna * Sanato  * Słoneczny Zdrój  * Uzdrowisko Busko Zdrój  * Słowacki  * Nida  * Zbyszko  * Natura * Uzdrowisko Solec Zdrój 


Świętokrzyska Kraina Magicznych Wód
Pomimo uruchomienia opcji prywatnych pobytów zdrowotnych (poza skierowaniem z NFZ) polskie uzdrowiska są atrakcyjne cenowo dla kuracjuszy z zagranicy, zwłaszcza z Zachodu. Niemcy szczególnie upodobali sobie kurorty nadmorskie, a także Ciechocinek, Świeradów i Duszniki-Zdrój. W Ustroniu można coraz częściej usłyszeć języki arabskie, zaś Polonia kanadyjska pokochała Busko-Zdrój i Solec-Zdrój.
Kurorty świętokrzyskie to wyjątkowe obszary na uzdrowiskowej mapie Polski – a to dzięki najsilniejszej w świecie wodzie siarczkowej, będącej fenomenalnym remedium na wiele schorzeń. W odległości 50 km od Buska i Solca nie ma żadnych zakładów przemysłowych, więc czystość powietrza jest doskonała, a oferta medyczna i hotelowa jest na najwyższym poziomie.
 

Busko-Zdrój
Największe bogactwo tego świętokrzyskiego kurortu to lecznicze wody, które stosuje się w rozmaitych terapiach – z doskonałym skutkiem. To głównie dzięki nim Busko stało się jednym z największych ośrodków turystyki zdrowotnej w Polsce. Już w skład samego “Uzdrowiska Busko-Zdrój” S.A. wchodzą m.in. takie obiekty, jak: sanatoria “Marconi”, “Mikołaj”, “Willa Zielona”, “Oblęgorek” oraz szpitale “Krystyna” i “Górka”.
“Uzdrowisko Busko-Zdrój” S.A., jako świętokrzyska perła przyrodolecznictwa, od blisko 200 lat skutecznie wspomaga leczenie schorzeń: reumatologicznych, neurologicznych, ortopedyczno-urazowych, kardiologicznych, dermatologicznych oraz rehabilituje pacjentów z rozpoznaniem dziecięcego porażenia mózgowego.

Spółka oferuje leczenie uzdrowiskowe pełnopłatne i w ramach NFZ – sanatoryjne, szpitalne, ambulatoryjne oraz turnusy rehabilitacyjne. Uzdrowisko dba o najwyższe standardy obsługi swoich gości, którzy skorzystać mogą z gamy prawie 80 rodzajów zabiegów leczniczych.
Na rehabilitację narządów ruchu postawiły również dwa obiekty sanatoryjne – „Zbyszko” i „Nida-Zdrój”. – Jesteśmy najnowszym takim obiektem w Busku, i dzięki nowoczesnej infrastrukturze możemy zapewnić naszym pacjentom szeroki wachlarz zabiegów rehabilitacyjnych – mówi Małgorzata Gawrońska, dyrektor „Zbyszka”. – Nasz kameralny obiekt i rodzinna atmosfera powodują, że kuracjusze czują się tu jak w domu, a dobre samopoczucie skraca czas rekonwalescencji.

Własnym terenem rekreacyjnym szczyci się sanatorium „Nida-Zdrój”. - Nasi kuracjusze, choć przyjeżdżają nieraz w nienajlepszym stanie zdrowia, po serii zabiegów mogą nawet biegać po parku, co czynią chętnie  – mówi prezes „Nidy-Zdroju”, Zdzisław Dudek. Obiekt z 50-letnią tradycja uzdrowiskową specjalizuje się w leczeniu chorób reumatoidalnych i narządów ruchu w oparciu o naturalne czynniki lecznicze na bazie siarki.
Wartym uwagi obiektem w Busku jest sanatorium „Słowacki” Hotel Medical SPA. – Chcielibyśmy zaistnieć w świecie jako komfortowy ośrodek, który skutecznie leczy za pomocą naturalnych surowców leczniczych. - W 2017 roku oddaliśmy do użytku Termy „Słowacki” Hotel Medical SPA **** z kompleksem basenów termalno-mineralnych, co jest innowacyjnym połączeniem lecznictwa uzdrowiskowego i specjalistycznej przychodni, oraz oddziału chirurgii jednego dnia – mówi Bożena Korczak, właścicielka sanatorium. – Bardzo serdecznie zapraszamy gości z Kanady, ponieważ wyjadą od nas zdrowsi i szczęśliwsi.

Stosunkowo nowym punktem na buskiej mapie sanatoryjnej jest designerski „Słoneczny Zdrój”. To jeden z najlepszych w kraju hoteli medycznych. Do dyspozycji kuracjuszy jest 39 gabinetów zabiegowych, wyposażonych w najnowocześniejszy sprzęt rehabilitacyjny do leczenia schorzeń skórnych, ortopedyczno-urazowych, bólów kręgosłupa i stawów, układu nerwowego, układu krążenia oraz chorób reumatologicznych – przy wykorzystaniu leczniczych wód siarkowych. W obiekcie można skorzystać z rozbudowanej listy zabiegów z zakresu balneoterapii, fizykoterapii oraz kinezyterapii. Hotel jest także jedynym w Polsce certyfikowanym centrum BMS - Biomechanicznej Stymulacji Mięśni.  

Miłośników przedwojennej architektury zachwyci buski pensjonat leczniczy „Sanato”, usytuowany w centrum uzdrowiska, z pięknym widokiem na park zdrojowy. W klimatycznym obiekcie z lat 20 XX wieku na pobyty lecznicze przyjeżdżali Mieczysława Ćwiklińska, Jadwiga Smosarska czy Ludwik Solski. W czasach współczesnych w „Sanato” gościli premierzy Jan Olszewski i Przemysław Gosiewski, oraz artyści: Natalia Kukulska, Małgorzata Foremniak , Wojciech Malajkat i Jacek Fedorowicz. Sanato upodobali sobie również znani dziennikarze. - Rodzaje zabiegów i parametry dobierane są indywidualnie dla każdego pacjenta co daje gwarancję osiągnięcia długotrwałych efektów leczniczych. Naszymi gośćmi są również osoby z młodszego pokolenia, a to dzięki łączeniu programu leczniczego z kosmetyką i odnową biologiczną – mówi dyrektor pensjonatu, Katarzyna Gadawska.


Solec-Zdrój
Leżący nieopodal Buska Solec-Zdrój rozwija się w oka mgnieniu. Atutami gminy są, oprócz bajecznego położenia, wysokiej klasy naturalne wody siarczkowe, czerpane m.in. z prywatnego „Szybu Soleckiego”. Tylko w Solcu występują one w stężeniu dokładnie takim, jakie ma największe właściwości zdrowotne. To unikat na światową skalę.

Zaniedbane przez lata „Uzdrowisko Solec-Zdrój” rozkwitło, a to dzięki nowym właścicielom, którzy od 6 lat inwestują w infrastrukturę sanatoryjną. W Uzdrowisku leczy się skutecznie schorzenia narządów ruchu, reumatyczne i ortopedyczno-urazowe, układów obwodowego i nerwowego, zatrucia metalami ciężkimi i choroby ginekologiczne.

– Nie będzie przesadą, jak nazwę to miejsce świętokrzyską perłą przyrodolecznictwa – mówi Czesław Sztuk, właściciel Uzdrowiska Solec-Zdrój sp. jawna. - Wieloletnia tradycja lecznicza oraz optymalne warunki dla terapii i odpoczynku przyciągają do nas rzesze kuracjuszy od ponad 180 lat.
Kuracjusze preferujący kameralne ośrodki i domową atmosferę będą zachwyceni niewielkim „Uzdrowiskowym Pensjonatem Solanna”. Położony w ścisłym centrum Solca-Zdroju, dzięki swojemu położeniu stanowi wymarzone wprost miejsce do leczenia i wypoczynku. „Solanna” oferuje pobyty rehabilitacyjno - uzdrowiskowe z szeregiem zabiegów wykonywanych na miejscu (fizykoterapia, masaże, krioterapia, zabiegi kosmetyczne oraz kąpiele SPA) lub w pobliżu pensjonatu (kąpiele siarczkowe, hydroterapia, balneologia). W tym niewielkim obiekcie skutecznie leczy się głównie schorzenia narządów ruchu i reumatyczne, ale również choroby skóry i alergie.

Niewielkim obiektem na uzdrowiskowej mapie Buska jest Ośrodek Leczniczo-Rehabilitacyjny i Gabinet Medycyny Estetycznej „Natura”, specjalizujący się w leczeniu chorób kręgosłupa i stóp. Tam też, z dala od zgiełku kurortu dr Jadwiga Matla-Stodolna, współwłaścicielka obiektu i specjalistka z dziedziny dermatologii estetycznej przywraca twarzom swoich kuracjuszy blask, młodość i piękny wygląd. 

czwartek, 19 maj 2016 23:01

DOBRE DOMY SENIORA W POLSCE

Napisane przez

Umieszczenie bliskiej osoby w profesjonalnej placówce opiekuńczej może być najlepszym rozwiązaniem dla Polonii z całego świata,
borykającej się z problemem pozostawionych w starej Ojczyźnie sędziwych rodziców.

        Społeczeństwa zachodnie starzeją się, a statystyki demograficzne pikują w dół. Już za 15 lat  co czwarty Europejczyk będzie emerytem. Tym samym wzrośnie liczba osób wymagających opieki zewnętrznej, również hospicyjnej. I choć obecnie w domach opieki w Polsce przebywa ok. 100 tys. seniorów,  nasze pokolenie ma szansę powiększyć tę liczbę do 4 mln. Pomimo tych prognoz w Polsce od lat brakuje publicznego, spójnego systemu opieki senioralnej, przede wszystkim długoterminowej i opartej na specjalistycznych formach rehabilitacji geriatrycznej. Niewydolna opieka społeczna nie jest w stanie zagwarantować wszystkim potrzebującym stałej usługi opiekuńczej, zaś do publicznych domów spokojnej starości latami czeka długa kolejka chętnych. Na szczęście na tę sytuację zareagował rynek prywatny, oferując seniorom wysoki i różnorodny poziom opieki, a ich bliskim poczucie spełnionego obowiązku wobec sędziwych dziadków czy rodziców.

czwartek, 06 listopad 2014 14:09

Wodna uczta w soleckich Basenach Mineralnych

Napisane przez

Będąc w Solcu Zdroju, nie sposób nie skorzystać z położonych na terenie gminy Basenów Mineralnych. 

Polecam z czystym sumienie, jest to obiekt na bardzo wysokim poziomie, gdzie oprócz kąpieli w zwykłych basenach można się wymoczyć w wodzie siarczkowej pochodzącej z solcowego źródła "Malina". Tak więc można tam przez cały Boży dzień korzystać z licznych kąpieli rehabilitacyjnych, zabiegów zdrowotnych, saun wszelkiego rodzaju. Naprawdę jest to dla ciała istna wodna uczta. Na miejscu są specjaliści, rehabilitanci i lekarze.

sobota, 01 listopad 2014 14:07

Busko Zdrój, Solec Zdrój - nasze perły odc. 5

Napisane przez

Z Buska rzut beretem mamy do Solca – osady uzdrowiskowej słynnej przed wojną na całą Polskę, odwiedzanej m.in. przez prezydenta państwa. Miejscowi ludzie to prawi Polacy i katolicy – w urzędzie gminy zwraca uwagę olbrzymich rozmiarów krucyfiks.

Stare sanatorium w Solcu po okresie komunistycznych zaniedbań wróciło w ręce spadkobierców dawnych właścicieli, a ci sprzedali je miejscowemu przedsiębiorcy, właścicielowi wytwórni wód gazowanych. On właśnie dzisiaj stara się przywrócić dawną świetność parkowi (wspaniałe platany i olbrzymie tuje), sadzawkom, budynkom zdrojowym... Do Solca tradycyjnie jeździ wiele osób z Toronto, choć przeważnie do hotelu sanatorium Malinowy Zdrój – nowoczesnego ośrodka leczniczo-wypoczynkowego o wysokim standardzie. – Jedzenie smaczne, zróżnicowane, pokoje czyste, a obsługa miła – to opinia stałego pensjonariusza. Oczywiście wszędzie unosi się zapach leczniczej siarki.

Piękna okolica zachęca do jazdy na rowerze, zbierania grzybów, zatem zanim wrócimy do Buska, kilka odcinków poświęcimy Solcowi.

Strona 1 z 9