Goniec

Switch to desktop Register Login

Reportaże

czwartek, 06 listopad 2014 14:09

Wodna uczta w soleckich Basenach Mineralnych

Napisane przez

Będąc w Solcu Zdroju, nie sposób nie skorzystać z położonych na terenie gminy Basenów Mineralnych. 

Polecam z czystym sumienie, jest to obiekt na bardzo wysokim poziomie, gdzie oprócz kąpieli w zwykłych basenach można się wymoczyć w wodzie siarczkowej pochodzącej z solcowego źródła "Malina". Tak więc można tam przez cały Boży dzień korzystać z licznych kąpieli rehabilitacyjnych, zabiegów zdrowotnych, saun wszelkiego rodzaju. Naprawdę jest to dla ciała istna wodna uczta. Na miejscu są specjaliści, rehabilitanci i lekarze.

sobota, 01 listopad 2014 14:07

Busko Zdrój, Solec Zdrój - nasze perły odc. 5

Napisane przez

Z Buska rzut beretem mamy do Solca – osady uzdrowiskowej słynnej przed wojną na całą Polskę, odwiedzanej m.in. przez prezydenta państwa. Miejscowi ludzie to prawi Polacy i katolicy – w urzędzie gminy zwraca uwagę olbrzymich rozmiarów krucyfiks.

Stare sanatorium w Solcu po okresie komunistycznych zaniedbań wróciło w ręce spadkobierców dawnych właścicieli, a ci sprzedali je miejscowemu przedsiębiorcy, właścicielowi wytwórni wód gazowanych. On właśnie dzisiaj stara się przywrócić dawną świetność parkowi (wspaniałe platany i olbrzymie tuje), sadzawkom, budynkom zdrojowym... Do Solca tradycyjnie jeździ wiele osób z Toronto, choć przeważnie do hotelu sanatorium Malinowy Zdrój – nowoczesnego ośrodka leczniczo-wypoczynkowego o wysokim standardzie. – Jedzenie smaczne, zróżnicowane, pokoje czyste, a obsługa miła – to opinia stałego pensjonariusza. Oczywiście wszędzie unosi się zapach leczniczej siarki.

Piękna okolica zachęca do jazdy na rowerze, zbierania grzybów, zatem zanim wrócimy do Buska, kilka odcinków poświęcimy Solcowi.

Kolejne sanatorium, które warto polecić, to "Włókniarz" – typowy zasobny obiekt rodem z późnego PRL – ale prowadzony sprawną ręką, oferujący wysoki poziom usług medycznych i rehabilitacyjnych za całkiem rozsądne pieniądze.

Proszę zresztą samemu popatrzeć:

"Leczymy choroby: reumatologiczne i ortopedyczno-urazowe, układu nerwowego, skóry, układu wydzielania wewnętrznego, przemiany materii oraz przyzębia.

Zakwaterowanie w każdym wymaganym standardzie (od standardu niskiego aż po apartamenty o wysokim standardzie ).

Baza hotelowa, zabiegowa i pozostała jest dostępna bez potrzeby wychodzenia z budynku (windy, łączniki, podjazdy dla wózków).

Własny rozległy teren parkowo-rekreacyjny, a także: salon odnowy biologicznej SPA, salon kosmetyczny, salon fryzjerski, dwie kawiarnie, sklep spożywczo-przemysłowy, sklep ortopedyczny, wypożyczalnia rowerów, sala konferencyjna, korty tenisowe, bankomat, biblioteka.
Pokoje hotelowe w budynku A-1 wyposażone są w komputery z dostępem do Internetu".

Obiekt duży o świetnej opiece medycznej. Oto promocyjna oferta: Miejsce w pokoju 1-osobowym – 1199 złotych, w 2-osobowym 1099 złotych, w apartamencie 2-osobowym 1299 złotych.

Tyle kosztuje tydzień pobytu z całodziennym wyżywieniem, opieką pielęgniarską i 30 zabiegami leczniczymi.

Sanatorium dysponuje wspaniałą kriokomorą, komorą solną i bogatą bazą rehabilitacyjną...

Warto zapytać o szczegóły www.wlokniarz.pl, tel. 011 48 41 370 7070.

czwartek, 16 październik 2014 22:41

Busko Zdrój i Solec Zdrój - odcinek 4

Napisane przez

Sanatorium "Słowacki" Hotel Medical SPA to komfortowy obiekt hotelowy zlokalizowany w centrum uzdrowiska, przy parku Zdrojowym, z własnym ogrodzonym kompleksem parkowym. Obiekt oferuje nowoczesną bazę noclegową, leczniczą i rehabilitacyjną, a także Strefę Spa&Wellness ze Studiem Masażu. Zabiegi na bazie wód siarczkowych i borowiny wykonujemy 7 dni w tygodniu oraz zapewniamy całodobową opiekę medyczną. Leczymy choroby stawów, kręgosłupa, układu nerwowego, stany pourazowe – czytamy na internetowych stronach obiektu www.slowacki.busko.pl

Właścicielami sanatorium są państwo Bożena i Jan Korczakowie, którzy rozumieją to, czym musi być uzdrowisko, kochają zieleń, kwiaty i park, który jest ich dumą. Wielkim wysiłkiem doprowadzili do obecnego stanu podupadające niegdyś sanatorium. Piękny basen, nowoczesne pokoje hotelowe o wysokim standardzie, pełny zestaw usług leczniczych, ale też i rekreacyjnych oraz upiększających, no i oczywiście dobra kuchnia – można śmiało powiedzieć, że uzdrowisko to ich pasja. W sanatorium podczas naszych odwiedzin mieszkało kilkoro gości z Toronto.

Obiekt jest własnością prywatną, to m.in. dzięki naciskom firm prywatnych i przeprowadzeniu dodatkowych badań zasobów wód siarczkowych Buska Zdroju i Solca Zdroju okazało się, że jest ich pod dostatkiem i można śmiało rozbudowywać bazę sanatoryjno-hotelową – leczniczej wody nie zabraknie. Powoli, ale sukcesywnie, Busko przekształca się w lidera polskich uzdrowisk – to właśnie tam może być ośrodek przyciągający rzesze zagranicznych turystów i kuracjuszy. Potencjał regionu jest OLBRZYMI.

Kolejny dzień – konferencja. Powiem szczerze, że odwykłem od urzędniczego języka polskiego – a może nigdy się go nie nauczyłem – i przy wielu mówiących traciłem wątek. PRL miał swoją nowomowę i III RP w ramionach UE zamknięta ma swoją. Podsumowując kilkugodzinną nasiadówkę – wody busko-soleckie są bardzo dobre, leczą wiele rzeczy – chodzi zaś o to, by stworzyć klaster (tak się to obecnie nazywa, a niektórzy obecni porównywali to ze spółdzielnią), by razem zająć się promocją regionu i występowaniem o środki unijne.

Jak zwał, tak zwał, moim zdaniem warto działać wszelkimi drogami, jak się da; gdy Unia daje, to brać wszystko, co można, a oprócz tego po partyzancku wciskać się w rynkowe nisze. Towar Buska Zdroju i Solca Zdroju jest wyśmienity – wody siarkowe, świetny klimat, dobre sanatoria i specjaliści, tylko opakowanie szwankuje. A to opakowanie to m.in. troska o szczegóły. By wypromować uzdrowiskową markę, trzeba się naharować. Busko to nie jest Zakopane, a nawet nie Rabka. A na zdrowy rozum to właśnie świętokrzyskie uzdrowiska powinny królować na mapie Polski. Do tej pory wiedza o tamtejszych sanatoriach roznosi się przeważnie pocztą pantoflową, przeważnie wśród ludzi starszych, których tamtejsze wody podleczyły. Pora na bardziej agresywną reklamę, pora rozszerzyć ofertę o zabiegi upiększające, odchudzające, poprawiające samopoczucie etc. Jest to powoli robione. Aby Busko i Solec stały się polskim Baden-Baden, muszą być jak cukierek. Konkurencja jest silna, a najlepszą reklamą są zadowoleni klienci rozpowiadający o tym, "jak im pomogło". Moje wrażenia z konferencji – wiele osób było tam dla samego gadania, a nie po to by cokolwiek ustalić, czy pchnąć naprzód. Tak czy owak, z konferencjami czy nie, sprawy powoli się poprawiają. A naprawdę jest co promować. Niektóre sanatoria są bardziej nowoczesne, ale i w tych starszych fin-de-sieclowa aura i XIX-wieczna architektura mogą wielu przypaść do gustu.

Ciąg dalszy za tydzień

Zanim zaproszę Państwa do poszczególnych sanatoriów – a jest ich wiele i niektóre naprawdę robią wrażenie, przypomnę, że lecznictwo "u wód" ma w Europie wielowiekowe tradycje. I jest z wielkim powodzeniem stosowane w przypadku wielu schorzeń chronicznych i zwyrodnieniowych.

Bogate w związki siarki wody Buska i Solca są dobre na stawy, doskonale wpływają na schorzenia skóry, jak łuszczyca, działają zewnętrznie i wewnętrznie.

Wyjazd do sanatorium poprawia nam nie tylko samopoczucie, ale przede wszystkim pozwala się wykurować z wielu schorzeń, które często nękają nas latami.

Strona 1 z 9