Goniec

Switch to desktop Register Login

Reportaże

piątek, 06 czerwiec 2014 22:10

Przyjaciele nie są na zawsze

Napisane przez

trelinskaKiedy wróciłam do Korei po czterech miesiącach w Polsce, to znalazłam się prawie sama w dużym mieście; nikogo już nie znałam. Jak to się stało, skoro jeszcze cztery miesiące wcześniej miałam wielu przyjaciół, a od tamtej pory wiele osób z Kanady przyleciało też do Korei?

Na pewno było z tym związane to, że przeprowadziłam się do Seulu. Mieszkałam kiedyś pod Seulem, i chociaż wydawało się blisko, jednak kiedy się chce spotkać z przyjaciółmi na obiad, to jest trochę daleko.

piątek, 23 maj 2014 13:06

Uroki Korei prowincjonalnej

Napisane przez

trelinskaCzęsto, gdy myśli się o Korei, to tylko o Korei Północnej lub o Seulu, gdzie technologia, podobnie jak w Japonii, jest znacznie bardziej zaawansowana niż w Kanadzie. To jest na pewno atrakcyjne, w pewnym sensie łatwiej żyje się w Seulu niż w Kanadzie, ale Korea to dużo więcej niż tylko wysoko zaawansowana technologia.

Poza Seulem najpopularniejsze miejsca do zwiedzania to wyspa Jeju, znana jako koreańskie Hawaje, i miasto Busan, drugie co do wielkości w kraju. Większość osób niestety nie wyjeżdża do mniejszych miasteczek, gdzie można odnaleźć tradycyjną kulturę koreańską oraz gościnnych Koreańczyków, którzy w nieudawany sposób cieszą się gośćmi.

trelinska"O, skąd dostałaś żółtą kokardę?" – pyta się mój nauczyciel koreańskiego. Próbuję mu wytłumaczyć, ale po krótkim czasie poddaję się i nic nie mówię.

Nauczyciel składa ręce, jakby się modlił, kłania się i dziękuje mi za to, że mam żółtą kokardę przypiętą do żakietu.

Dookoła świata żółte wstążki często się kojarzą z walką z rakiem. Z "Livestrong", fundacją założoną przez rowerzystę Lance'a Armstronga. Czasem też z kryzysem zakładników w Iranie. Ale dziś, przynajmniej w Korei Południowej, są one symbolem jedności i solidarności z ofiarami wypadku promu "Sewol".

piątek, 25 kwiecień 2014 13:59

Życie poza domem

Napisane przez

trelinskaPo weekendzie spędzonym na dworze zostawiam moją koleżankę przy stacji metra i idę do domu, do przejścia mam około 500 metrów. Przechodzę dziesięć, jakiś student pyta, czy mogę wypełnić ankietę. Wypełniam. Idę dalej. Przed centrum handlowym U-Plex są wystawione figurki ze znanej aplikacji smartfonowej w Korei, są kolejki, aby z nimi zrobić zdjęcia. Nie mam z kim zrobić zdjęcia, więc idę dalej. Już jestem niedaleko mojej ulicy, mam może jeszcze 100 metrów do przejścia, ale nie mogę wcale dojść.

Ulica jest zamknięta, tłum ludzi ogląda konkurs jazdy na skateboardzie. I tak to wygląda co weekend na moim osiedlu, pomiędzy mną a stacją metra – 500 metrów – znajdzie się tysiące studentów i rodzin, które korzystają z pięknej wiosennej pogody na konkurs, prace domowe albo po prostu spacer po osiedlu.

sobota, 05 kwiecień 2014 22:59

Azjatyckie podobieństwa i różnice

Napisane przez

trelinskaW Korei Południowej większość ludzi myśli, że Kanada i Stany to są prawie tak jak jeden i ten sam kraj. Pomiędzy państwami europejskimi też za bardzo nie rozróżniają. Biali ludzie... no, biali ludzie, wszyscy tacy sami. Czasem jest to denerwujące, ale staram się pamiętać, że w sumie jest to podobnie jak w Kanadzie, gdzie często myśli się o Azjatach, że wszyscy tacy sami. 

Ani Kanadyjczycy, ani Koreańczycy nie chcą być niemili, ani też nie są rasistami, to po prostu wynika z braku wiedzy o innych regionach świata. Podobnie jak Koreańczycy nie mają większego doświadczenia z kulturami zachodnimi, tak samo i Kanadyjczycy nie mają specjalnie wiele doświadczenia z kulturami azjatyckimi (Mr. Wok w centrum handlowym się nie liczy jako autentyczna kultura).

piątek, 21 marzec 2014 14:31

Koreańskie sieroty w Polsce

Napisane przez

trelinskaKim Ki Dok miała 13 lat, kiedy zmarła w roku 1955 i została pochowana na wrocławskim cmentarzu wśród Polaków.

Skąd się wzięła koreańska dziewczynka we Wrocławiu w roku 1955 i dlaczego została pochowana na polskim cmentarzu?

Właśnie na te pytania próbowała przez trzy lata odpowiedzieć dziennikarka z Wrocławia, Jolanta Krysowata.

Zaczęło się od odnalezienia grobu przez Patryka Yoka, który powiadomił koleżankę Jolantę Krysowatą. Od tego zaczęły się trzy lata poszukiwań prawdy o grobie we Wrocławiu. Krysowata odkryła historię 1500 koreańskich sierot wychowanych w Polsce pomiędzy 1951 i 1959 r. Z tych informacji powstał film dokumentalny oraz książka wydana w zeszłym roku, "Skrzydło Anioła".