Goniec

Register Login

Reportaże

sobota, 02 sierpień 2014 13:15

Podoba mi się poziom usług w Korei

Napisane przez

trelinskaKiedy w zeszłym tygodniu zdecydowałam, że kupię rower, musiałam dobrze pomyśleć, ile chciałabym na to wydać pieniędzy.

Jestem studentką, więc bogata nie jestem, a do roweru trzeba dorzucić światełka, zamek i kask, akcesoria mogą łatwo kosztować powyżej pięćdziesięciu dolarów. Biorąc to pod uwagę, szukałam najtańszego roweru, jaki można znaleźć. W końcu zapłaciłam sto dolarów, ale za rower z dzwonkiem, światełkami i porządnym zamkiem. Przed drzwiami stoi też pompka, którą można za darmo napompować koła, i większość małych napraw będzie albo za darmo, albo bardzo tanio.

piątek, 11 lipiec 2014 18:05

Seul: Nowe walczy ze starym

Napisane przez

trelinskaW latach sześćdziesiątych, tuż po zakończeniu Wojny Koreańskiej, Korea była jednym z najbiedniejszych krajów na świecie. Dziś jest to całkiem inny kraj, jeden z najbogatszych w Azji. 

Przez pięćdziesiąt lat od czasu wojny Korea rozwijała się szybciej, niż jakikolwiek inny kraj na świecie, dzięki polityce prezydentów, którzy na pierwszym planie stawiali gospodarkę i oświatę.

Dziś Korea jest demokracją i rząd może mniej o to zabiega, ale nadal jest wielki nacisk na rozwój kraju, aby być w światowej czołówce. Nie odbywa się to bez kosztów.

piątek, 27 czerwiec 2014 12:46

Powrót do uczenia

Napisane przez

trelinskaKiedy się pierwszy raz przeprowadziłam do Korei, to moim celem była pracować jako nauczycielka języka angielskiego. Mimo że nie miałam żadnego wykształcenia pedagogicznego ani doświadczenia jako nauczycielka, zatrudnili mnie. Wystarczyło to, że się wychowałam w Kanadzie i skończyłam jakieś studia.

Szczerze mówiąc, nie wiedziałam w ogóle, jak uczyć dzieci nowego języka, jedyne doświadczenie, które miałam, to że sama kiedyś zaliczyłam dużo różnych kursów językowych. Dwa lata później nadal nie skończyłam pedagogiki, ale już mam jakąś ideę o pracy nauczycielki.

piątek, 06 czerwiec 2014 22:10

Przyjaciele nie są na zawsze

Napisane przez

trelinskaKiedy wróciłam do Korei po czterech miesiącach w Polsce, to znalazłam się prawie sama w dużym mieście; nikogo już nie znałam. Jak to się stało, skoro jeszcze cztery miesiące wcześniej miałam wielu przyjaciół, a od tamtej pory wiele osób z Kanady przyleciało też do Korei?

Na pewno było z tym związane to, że przeprowadziłam się do Seulu. Mieszkałam kiedyś pod Seulem, i chociaż wydawało się blisko, jednak kiedy się chce spotkać z przyjaciółmi na obiad, to jest trochę daleko.

piątek, 23 maj 2014 13:06

Uroki Korei prowincjonalnej

Napisane przez

trelinskaCzęsto, gdy myśli się o Korei, to tylko o Korei Północnej lub o Seulu, gdzie technologia, podobnie jak w Japonii, jest znacznie bardziej zaawansowana niż w Kanadzie. To jest na pewno atrakcyjne, w pewnym sensie łatwiej żyje się w Seulu niż w Kanadzie, ale Korea to dużo więcej niż tylko wysoko zaawansowana technologia.

Poza Seulem najpopularniejsze miejsca do zwiedzania to wyspa Jeju, znana jako koreańskie Hawaje, i miasto Busan, drugie co do wielkości w kraju. Większość osób niestety nie wyjeżdża do mniejszych miasteczek, gdzie można odnaleźć tradycyjną kulturę koreańską oraz gościnnych Koreańczyków, którzy w nieudawany sposób cieszą się gośćmi.

trelinska"O, skąd dostałaś żółtą kokardę?" – pyta się mój nauczyciel koreańskiego. Próbuję mu wytłumaczyć, ale po krótkim czasie poddaję się i nic nie mówię.

Nauczyciel składa ręce, jakby się modlił, kłania się i dziękuje mi za to, że mam żółtą kokardę przypiętą do żakietu.

Dookoła świata żółte wstążki często się kojarzą z walką z rakiem. Z "Livestrong", fundacją założoną przez rowerzystę Lance'a Armstronga. Czasem też z kryzysem zakładników w Iranie. Ale dziś, przynajmniej w Korei Południowej, są one symbolem jedności i solidarności z ofiarami wypadku promu "Sewol".