Goniec

Register Login

Oferta z Polski

piątek, 25 kwiecień 2014 13:59

Życie poza domem

Napisane przez

trelinskaPo weekendzie spędzonym na dworze zostawiam moją koleżankę przy stacji metra i idę do domu, do przejścia mam około 500 metrów. Przechodzę dziesięć, jakiś student pyta, czy mogę wypełnić ankietę. Wypełniam. Idę dalej. Przed centrum handlowym U-Plex są wystawione figurki ze znanej aplikacji smartfonowej w Korei, są kolejki, aby z nimi zrobić zdjęcia. Nie mam z kim zrobić zdjęcia, więc idę dalej. Już jestem niedaleko mojej ulicy, mam może jeszcze 100 metrów do przejścia, ale nie mogę wcale dojść.

Ulica jest zamknięta, tłum ludzi ogląda konkurs jazdy na skateboardzie. I tak to wygląda co weekend na moim osiedlu, pomiędzy mną a stacją metra – 500 metrów – znajdzie się tysiące studentów i rodzin, które korzystają z pięknej wiosennej pogody na konkurs, prace domowe albo po prostu spacer po osiedlu.

sobota, 05 kwiecień 2014 22:59

Azjatyckie podobieństwa i różnice

Napisane przez

trelinskaW Korei Południowej większość ludzi myśli, że Kanada i Stany to są prawie tak jak jeden i ten sam kraj. Pomiędzy państwami europejskimi też za bardzo nie rozróżniają. Biali ludzie... no, biali ludzie, wszyscy tacy sami. Czasem jest to denerwujące, ale staram się pamiętać, że w sumie jest to podobnie jak w Kanadzie, gdzie często myśli się o Azjatach, że wszyscy tacy sami. 

Ani Kanadyjczycy, ani Koreańczycy nie chcą być niemili, ani też nie są rasistami, to po prostu wynika z braku wiedzy o innych regionach świata. Podobnie jak Koreańczycy nie mają większego doświadczenia z kulturami zachodnimi, tak samo i Kanadyjczycy nie mają specjalnie wiele doświadczenia z kulturami azjatyckimi (Mr. Wok w centrum handlowym się nie liczy jako autentyczna kultura).

piątek, 21 marzec 2014 14:31

Koreańskie sieroty w Polsce

Napisane przez

trelinskaKim Ki Dok miała 13 lat, kiedy zmarła w roku 1955 i została pochowana na wrocławskim cmentarzu wśród Polaków.

Skąd się wzięła koreańska dziewczynka we Wrocławiu w roku 1955 i dlaczego została pochowana na polskim cmentarzu?

Właśnie na te pytania próbowała przez trzy lata odpowiedzieć dziennikarka z Wrocławia, Jolanta Krysowata.

Zaczęło się od odnalezienia grobu przez Patryka Yoka, który powiadomił koleżankę Jolantę Krysowatą. Od tego zaczęły się trzy lata poszukiwań prawdy o grobie we Wrocławiu. Krysowata odkryła historię 1500 koreańskich sierot wychowanych w Polsce pomiędzy 1951 i 1959 r. Z tych informacji powstał film dokumentalny oraz książka wydana w zeszłym roku, "Skrzydło Anioła".

piątek, 07 marzec 2014 15:00

Młodzi nie chcą zjednoczenia

Napisane przez

trelinskaPonad rok temu Korea Północna wystrzeliła satelitę w kosmos. Wystrzelenie tego satelity zostało uznane przez wszystkie rządy Zachodu za naruszenie zakazu testów rakiet balistycznych. To wystrzelenie zaczęło prawie całoroczne problemy w relacjach pomiędzy Koreą Południową a Koreą Północną.

Dzień po dniu Korea Północna groziła Korei Południowej bombami atomowymi. Zamknęli Kaesong – fabrykę w Korei Północnej, gdzie obywatele Korei Południowej też pracują – oraz zerwali kontakt poprzez "hotline", która była zainstalowana pomiędzy krajami.

trelinskaNormalnie, kiedy wychodzę rano z domu o 8.30, to na ulicy jest dość cicho. Sklepy dopiero się otwierają, studenci – dla których normalny rok szkolny się jeszcze nie zaczął – dopiero się budzą. Bary i restauracje są zamknięte, otworzą się po południu lub wieczorem. Nigdy nie jestem sama na ulicy, ale nie ma tłumów, krzyków i muzyki – charakterystycznych odgłosów mojej dzielnicy. Korea rzeczywiście jest krajem porannego spokoju (the land of the morning calm).

Można sobie wyobrazić więc, jak zaskoczona byłam w zeszłym tygodniu, kiedy po drodze do szkoły słyszałam krzyki i oklaski dochodzące z Yaletown Burgers and Bar. Ja to przynajmniej się szybko domyśliłam: w Ameryce Północnej była to jeszcze niedziela i Super Bowl, najważniejszy mecz roku dla Amerykanów, dopiero się zaczynał. Niestety myślę, że Koreańczycy, którzy musieli tego słuchać, nie wiedzieli, o co chodzi ani dlaczego tyle było hałasu w poniedziałek rano.

trelinska"Czy pomarańcze w sklepie są tanie czy drogie?" pyta się nauczycielka koreańskiego. "Euh, euh, sada?" odpowiadam niepewna, czy sada znaczy tanie. Pytam się "cheap?". Reszta klasy mi odpowiada "tak". Miałam rację.

Wiem, że słowa, które znaczą tanie i drogie to są "sada" i "pisada", ale nigdy nie pamiętam, które jest które. Kolega, próbując mi pomóc, wytłumaczył, że "pi" to przychodzi z chińskiego znaku, który znaczy nie.