Goniec

Register Login

Reportaże

niedziela, 17 listopad 2013 10:30

My ją odbudujemy... Relacja z Marszu Niepodległości

Napisane przez

O jedenastej wchodzę do piwiarni "Warka" przy Wilczej w środek młodych ludzi, członków i działaczy organizacji młodzieżowej Patriae Fidelis z Wielkiej Brytanii. Wielu na Marszu – podobnie jak ja – jest pierwszy raz. I od razu jest ta wspaniała atmosfera polskiej jedności – porozumienia ludzi, którzy w sprawach polskich rozumieją się bez słów, atmosfera, która będzie nam potem towarzyszyć przez cały dzień. Jesteśmy u siebie wśród swoich.

Na ścianie przeciwległego budynku ktoś wywiesił brudną już szmatę transparentu "Faszyzm nie przejdzie". Jesteśmy w pobliżu osławionego squatu... Transparent szpeci elewację, więc wkrótce ląduje w koszu.

Kuśtykając, nadchodzi wydawca i redaktor Wirtualnej Polonii Włodek Kuliński – idzie na marsz z nogą w łupkach – "ścięgno Achillesa". Jest jubilatem – 11 listopada to również jego prywatne święto – urodziny.

piątek, 01 listopad 2013 14:53

Lubię być mniejszością...

Napisane przez

trelinskaCzekamy na samolot do Londynu. Przed nami stoi dziewczyna z Wietnamu, a za nami para z Anglii, oprócz tego nie słyszę żadnej grupy, która rozmawia pomiędzy sobą po angielsku, wszyscy Polacy. 

Nie jest to w sumie nic dziwnego, w Polsce się tak często nie widuje obcokrajowców. Jest to trochę jak Korea, obcokrajowcy są, ale procentowo stanowią małą liczbę społeczeństwa. Nigdy nie byłam w Londynie i chociaż wiem, że to jest miasto wielokulturowe, nadal spodziewam się tego samego, dużo Anglików i mało obcokrajowców. Nie mogłabym być dalej od prawdy.

piątek, 18 październik 2013 14:53

Szok kulturowy

Napisane przez

trelinskaPani na przystanku autobusowym sprawdza rozkład i pyta: "przepraszam, czy pani widziała, żeby trzydziestka już jechała?". Ruszam się troszkę, żeby lepiej widzieć rozkład, i sama patrzę się w stronę autobusu, żeby sprawdzić, czy może nie jedzie. Jeszcze nie. "Przepraszam, czy pani widziała, żeby trzydziestka już przyjechała?" pyta się pani znowu, więcej zdenerwowana tym razem. Zamyślona patrzę się na buty i myślę, jaki mogę sobie zrobić obiad z jabłka, płatków i Nutelli. Nagle zauważam kogoś przede mną. Podnoszę wzrok. Oj, ona chyba do mnie mówiła...

***

Jedna z pierwszych rzeczy, jakiej się obcokrajowcy uczą w Korei, to to, żeby nie słuchać rozmów dookoła nas. Czasem się słucha, można bardzo dużo nowych słów albo zwrotów się tak nauczyć, ale to nie jest tak, jak się słucha znajomego. Jeśli chcę czytać w metrze, to nie muszę wkładać słuchawek i nastawić głośno muzyki, mogę się zwyczajnie wyłączyć z tego, co się dzieje dookoła. Gdzieś to wszystko słyszę, ale nie rejestruję, do mnie na pewno nikt nie mówi.

piątek, 04 październik 2013 21:47

W Polsce mam problemy...

Napisane przez

trelinska"Przepraszam panią, mam do pani pytanie", zatrzymuje mnie facet i mówi, "niech się pani nie martwi, krzywdy nie zrobię". 

Widocznie pan zauważył, że po ciemku, sama, z obcym facetem nie czuję się bezpiecznie. Jakoś te słowa mi nie pomogły. ale zatrzymuję się, wygląda na normalnego może wyłącznie szuka najbliższego McDonalda albo Rossmana.

Niestety, nie.

– "Kopnie mnie pani w jaja" – pyta się tak, jakby to było normalne pytanie.

Ja myślę, że nie ma mowy, że coś źle zrozumiałam, mówię "przepraszam, ja nie jestem z Polski, chyba źle zrozumiałam pytanie".

Znów mnie prosi o to samo, wskazuje mi palcem, z Polski może nie jestem, ale okazuje się, że źle wcale nie zrozumiałam. Szybko mówię "nie" i idę dalej, słyszę za sobą "szkoda, bardzo chciałem, żeby pani mnie kopnęła w jaja".

Niestety jako młoda dziewczyna jestem przyzwyczajona do tego, że niektórzy faceci czują, że mogą tak zaczepiać lub rozmawiać z kobietami.

piątek, 20 wrzesień 2013 22:09

Korea w Warszawie - korespondencja z Warszawy

Napisane przez

korea4

W Warszawie na lotnisku urzędnik sprawdza paszporty unijne w mniej więcej trzy sekundy, jeśli zdjęcie się zgadza, to puszcza osobę dalej. Podchodzę i podaję swój paszport: "A gdzie jest Kitchener?" – pyta się. "W Kanadzie" – odpowiadam. "Aha, a paszport wydany w Seulu?" "Tak" – odpowiadam, już myśląc o tym, co mam odpowiedzieć, jeśli mnie zapyta, jak długo nie było mnie w Polsce. Sześć miesięcy? Tyle minęło od mojej ostatniej wizyty. Całe życie? Urodziłam się w Kanadzie, nigdy z Polski nie wyjechałam. Na szczęście do tego nie doszło, bez słowa oddał mi paszport i poszłam sobie dalej, już teraz oficjalnie w Polsce.

piątek, 06 wrzesień 2013 21:41

Poświęcenie kościoła w Berezynce

Napisane przez

Korespondencja własna z Białorusi

1 września 2013 roku we wsi Berezynka (Bierezynskaje) w gminie Horodziłów. Metropolita mińsko-mohylewski arcybiskup Tadeusz Kondrusiewicz konsekrował kościół Bożego Ciała wybudowany przez wiernych kontynuujących tradycje wcześniejszej parafii powstałej w Horodziłowie w 1443 roku.
W uroczystości wzięli udział parafianie, liczni mieszkańcy sąsiadujących wsi, księża i przedstawiciele władz lokalnych i parlamentarnych. Oficjalne powitanie rozpoczął nowy starosta Mołodeczna W. Jachnowiec. Wśród gości zaproszonych byli: Wiktor Niewierowicz prezes Rady Starostwa Mołodeczno. Aleksander Lis, dyrektor szkoły średniej w Horodziłowie, Wiktor Staniszewski, wójt gminy Horodziłów i Stanisław Kulesz, poseł do parlamentu białoruskiego z okręgu Mołodeczno.