Goniec

Register Login

Oferta z Polski

Głębiej pojęta publicystyka, będąca wyrazem nieprzepartej ciekawości świata, a polegająca na zgłębianiu jego zawiłości, nieodmiennie ma coś wspólnego z artystycznym stosunkiem do życia...

Przykładem Wilek Markiewicz, który mówi o sobie, że zawsze uważał się za dziennikarza, swego czasu uchodził zresztą za wziętego, znanego w obu Amerykach, redaktora, felietonistę... Był też założycielem redakcji "Kuriera Polsko-Kanadyjskiego", co miało miejsce w 1972 roku. Przez 13 lat pracował jako dziennikarz w "Toronto Sun", gdzie stworzył Kolumnę Etniczną, którą prowadził do 1985 roku. Współpracował również z pismami w języku hiszpańskim w Toronto i Lozannie...

sobota, 16 listopad 2013 22:00

Dzień Niepodległości

Napisane przez

trelinskaKiedyś jak koleżanka mnie zapytała, jakie jest moje ulubione święto, odpowiedziałam Remembrance Day albo 11 listopada. Popatrzyła się na mnie trochę śmiesznie i zapytała, czy na pewno nie wolę świąt Bożego Narodzenia albo moich urodzin. 

Może trochę ściemniałam, nie powiedziałabym, że 11 listopada mi się specjalnie podoba, ale zawsze jakoś czułam ważność tego dnia i tego, co on znaczy, a przynajmniej tyle ile mogą czuć ludzie w moim wieku i z moim doświadczeniem.

W Kanadzie często czułam, że miałam większe emocjonalne zaangażowanie w te święta niż inni. Uczą nas w szkole, że mamy pamiętać i być wdzięczni tym, którzy walczyli za naszą wolność, ale czy na pewno za naszą wolność walczyli?

niedziela, 17 listopad 2013 10:30

My ją odbudujemy... Relacja z Marszu Niepodległości

Napisane przez

O jedenastej wchodzę do piwiarni "Warka" przy Wilczej w środek młodych ludzi, członków i działaczy organizacji młodzieżowej Patriae Fidelis z Wielkiej Brytanii. Wielu na Marszu – podobnie jak ja – jest pierwszy raz. I od razu jest ta wspaniała atmosfera polskiej jedności – porozumienia ludzi, którzy w sprawach polskich rozumieją się bez słów, atmosfera, która będzie nam potem towarzyszyć przez cały dzień. Jesteśmy u siebie wśród swoich.

Na ścianie przeciwległego budynku ktoś wywiesił brudną już szmatę transparentu "Faszyzm nie przejdzie". Jesteśmy w pobliżu osławionego squatu... Transparent szpeci elewację, więc wkrótce ląduje w koszu.

Kuśtykając, nadchodzi wydawca i redaktor Wirtualnej Polonii Włodek Kuliński – idzie na marsz z nogą w łupkach – "ścięgno Achillesa". Jest jubilatem – 11 listopada to również jego prywatne święto – urodziny.

piątek, 01 listopad 2013 14:53

Lubię być mniejszością...

Napisane przez

trelinskaCzekamy na samolot do Londynu. Przed nami stoi dziewczyna z Wietnamu, a za nami para z Anglii, oprócz tego nie słyszę żadnej grupy, która rozmawia pomiędzy sobą po angielsku, wszyscy Polacy. 

Nie jest to w sumie nic dziwnego, w Polsce się tak często nie widuje obcokrajowców. Jest to trochę jak Korea, obcokrajowcy są, ale procentowo stanowią małą liczbę społeczeństwa. Nigdy nie byłam w Londynie i chociaż wiem, że to jest miasto wielokulturowe, nadal spodziewam się tego samego, dużo Anglików i mało obcokrajowców. Nie mogłabym być dalej od prawdy.

piątek, 18 październik 2013 14:53

Szok kulturowy

Napisane przez

trelinskaPani na przystanku autobusowym sprawdza rozkład i pyta: "przepraszam, czy pani widziała, żeby trzydziestka już jechała?". Ruszam się troszkę, żeby lepiej widzieć rozkład, i sama patrzę się w stronę autobusu, żeby sprawdzić, czy może nie jedzie. Jeszcze nie. "Przepraszam, czy pani widziała, żeby trzydziestka już przyjechała?" pyta się pani znowu, więcej zdenerwowana tym razem. Zamyślona patrzę się na buty i myślę, jaki mogę sobie zrobić obiad z jabłka, płatków i Nutelli. Nagle zauważam kogoś przede mną. Podnoszę wzrok. Oj, ona chyba do mnie mówiła...

***

Jedna z pierwszych rzeczy, jakiej się obcokrajowcy uczą w Korei, to to, żeby nie słuchać rozmów dookoła nas. Czasem się słucha, można bardzo dużo nowych słów albo zwrotów się tak nauczyć, ale to nie jest tak, jak się słucha znajomego. Jeśli chcę czytać w metrze, to nie muszę wkładać słuchawek i nastawić głośno muzyki, mogę się zwyczajnie wyłączyć z tego, co się dzieje dookoła. Gdzieś to wszystko słyszę, ale nie rejestruję, do mnie na pewno nikt nie mówi.

piątek, 04 październik 2013 21:47

W Polsce mam problemy...

Napisane przez

trelinska"Przepraszam panią, mam do pani pytanie", zatrzymuje mnie facet i mówi, "niech się pani nie martwi, krzywdy nie zrobię". 

Widocznie pan zauważył, że po ciemku, sama, z obcym facetem nie czuję się bezpiecznie. Jakoś te słowa mi nie pomogły. ale zatrzymuję się, wygląda na normalnego może wyłącznie szuka najbliższego McDonalda albo Rossmana.

Niestety, nie.

– "Kopnie mnie pani w jaja" – pyta się tak, jakby to było normalne pytanie.

Ja myślę, że nie ma mowy, że coś źle zrozumiałam, mówię "przepraszam, ja nie jestem z Polski, chyba źle zrozumiałam pytanie".

Znów mnie prosi o to samo, wskazuje mi palcem, z Polski może nie jestem, ale okazuje się, że źle wcale nie zrozumiałam. Szybko mówię "nie" i idę dalej, słyszę za sobą "szkoda, bardzo chciałem, żeby pani mnie kopnęła w jaja".

Niestety jako młoda dziewczyna jestem przyzwyczajona do tego, że niektórzy faceci czują, że mogą tak zaczepiać lub rozmawiać z kobietami.