Goniec

Switch to desktop Register Login

Będzie brakowało

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

trelinskaZa miesiąc wyjeżdżam z Korei

Z jednej strony, nie mogę się doczekać, już tęsknię za jedzeniem polskim i kanadyjskim, tęsknię za przyjaciółmi, do których nie muszę pół godziny jechać, żeby odwiedzić, i przeważnie to tęsknię za krajem, gdzie mogę się dogadać bez kłopotów i bez używania gestów w pomocy. Ale to, że w Korei brakuje mi kilku rzeczy, do których jestem przyzwyczajona, to nie znaczy, że nie będę tak samo tęskniła za koreańskimi wynalazkami i produktami. Jest kilka takich w tym kraju, bez których już nie mogę sobie wyobrazić życia. Interesujące, praktyczne, no i z Korei, jest parę rzeczy, które można by wprowadzić do Kanady.

Kimbap

Kimbap to jest takie koreańskie sushi, ale znacznie różniące się od tego w Japonii. Otoczone wodorostem, w środku jest napełnione ryżem, jajkami, warzywami i różnymi rybami albo krabami – nigdy nie są na surowo. Są różne smaki, mój ulubiony to na przykład "Donkase Kimbap". Zamiast ryby albo krabu ma w nim "donkatsu", japońską smażoną wieprzowinę. To jest popularne jedzenie w Korei na pikniki albo na przegryzkę w ciągu dnia. Są popularne sieci, które sprzedają tylko kimbap w różnych smakach. Można to kupić nawet w 711, jest wszędzie. Nie tylko zdrowe, jest też i tanie. Za jedną świeżo zrobioną rolkę "donkase kimbap" płacę 2500 wonów, około 2,40 dolara. Dorzucić picie i za trzy dolary mam cały lunch.

 

Papico

Następne jedzenie, które mi pasuje w Korei, to takie interesujące lody, nazywają się Papico. W Japonii też istnieje Papico, ale trochę inne, sprzedawane w różnych smakach. W Korei Papico jest tylko w jednym smaku: czekoladowo-kawowym. Smak smakiem, ale co jest naprawdę interesujące w Papico, to opakowanie i jak to się je. To są lody jak zachodni "chocolate cream popsicle", ale zamiast być na patyku, to są w takiej tubce, trochę jak Freezee. Górę się odrywa, a potem trzeba trochę poczekać, aż się zacznie rozmrażać, dopiero wtedy można zacząć kombinację picia i wyciskania lodów z tubki. Jest to czyściejsze i wygodniejsze niż posicle na patyku, a smakuje tak samo dobrze.

 

Szczotki do zębów

Szczotki do zębów nie są specjalnie inne w Korei niż w Kanadzie, powiedziałabym tylko, że mniej jest do wyboru, ale co jest bardzo fajne, to koreańskie szczotki na podróże, tak zwane "travel toothbrush".

W Korei jest bardzo popularne mycie zębów po każdym posiłku, w szkole, w pracy, nawet w restauracji po lunchu zobaczy się ludzi w łazience myjących zęby. Ale niewygodnie by było chodzić zawsze ze szczoteczką i pastą w torebce, nie? Niektóre restauracje mają jednorazowe szczotki, ale większość ludzi nosi swoje ze sobą. Sprzedawane wszędzie szczotki przychodzą w małych pudełeczkach albo torebkach razem już z pastą. Niektóre przychodzą z urządzeniem do czyszczenia języka, niektóre są bez pasty, są różne do wyboru. Nakupowałam ich tutaj dużo. Wszystko co potrzebne wchodzi do jednego pudełka, dużo lepsze niż szczotki do podróżowania, które znalazłam w Kanadzie.

 

Kod do domu

Korea jest krajem, który ma aspekty bardzo nowoczesne i bardzo stare, ale jeśli chodzi o mieszkania, to są w większości bardzo nowoczesne. Najlepsze coś w moim mieszkaniu to mechanizm do otwierania drzwi. Jest opcja kluczy, ale nawet ich nie mam, używam tylko kodu, który jest nastawiony na moje drzwi. Jak wychodzę z domu, to nie muszę się martwić, że zapomniałam kluczy, albo żeby ich nie zgubić, nie, nigdy ich nie mam.

Żeby zamknąć drzwi, podnosi się tylko klamkę i już, są zamknięte. A jak jestem w środku, to jest to jeszcze bardziej interesujące. Przed drzwiami mam zamontowaną kamerę, jeśli ktoś chce zadzwonić do drzwi, to naciska na guzik, który włącza kamerę.

Obraz z kamery wyświetla mi się na małym ekranie w mieszkaniu. Jeśli chcę, to mogę porozmawiać z człowiekiem przez kamerę, mogę otworzyć drzwi przez naciskanie guzika, albo jeśli nacisnę inny guzik, to mogę zadzwonić po ochronę budynku. Oczywiście jest też taka opcja, najczęściej przeze mnie używana, że można po prostu podejść do drzwi i otworzyć samemu.

Czasem wydaje mi się, że piszę dość negatywnie o Korei. Jest tu inaczej, a jak jest inaczej, to jest często frustrujące, ale jest też bardzo dużo fajnych rzeczy.

Koreańczycy to bardzo praktyczni ludzie, przez to powodują wiele frustracji w kulturze (oszczędza się prąd w szkole, jeśli klimatyzacji się nie włącza), ale kiedy chodzi o same produkty, to często działa to na moją korzyść.

To są takie cztery rzeczy, w ogóle ze sobą niezwiązane, ale które są bardzo typowo koreańskie i których mi będzie brakowało.

Paula Agata Trelińska

Zaloguj się by skomentować