Goniec

Register Login

Busko i Solec cz. 2 - Kontynuujemy relację z konferencji wyjazdowej do polskich wód

Oceń ten artykuł
(3 głosów)

Zanim zaproszę Państwa do poszczególnych sanatoriów – a jest ich wiele i niektóre naprawdę robią wrażenie, przypomnę, że lecznictwo "u wód" ma w Europie wielowiekowe tradycje. I jest z wielkim powodzeniem stosowane w przypadku wielu schorzeń chronicznych i zwyrodnieniowych.

Bogate w związki siarki wody Buska i Solca są dobre na stawy, doskonale wpływają na schorzenia skóry, jak łuszczyca, działają zewnętrznie i wewnętrznie.

Wyjazd do sanatorium poprawia nam nie tylko samopoczucie, ale przede wszystkim pozwala się wykurować z wielu schorzeń, które często nękają nas latami.

Cena doby w większości sanatoriów waha się od 180 do 250 złotych, a w cenę tę wliczone jest, prócz pełnego wyżywienia i noclegów, po kilka zabiegów dziennie.

Jeśli więc kogoś lubi łapać postrzał albo często łupie w krzyżu, Busko albo Solec pozwalają połączyć pożyteczną kurację z przyjemnym urlopem. To właśnie wspaniałe właściwości polskich wód leczniczych pozwalają zmniejszyć negatywne skutki przewlekłych dolegliwości, a nawet doprowadzić do całkowitego wyleczenia.

Oczywiście w wielu wypadkach, aby korzystać ze specjalistycznej kuracji, trzeba mieć orzeczenie lekarza, w prawie wszystkich można też się przebadać.

Najbardziej nowoczesne obiekty, które robią bardzo dobre wrażenie, bo albo zostały wyremontowane, albo są niedawno wybudowane, to wspomniany Hotel Bristol, Sanatorium Słowacki z pięknym ogrodem, Hotel i Sanatorium Malinowy Zdrój w Solcu (gdzie spotykam wypoczywających pp. Wójcików, właścicieli "Piasta"), Baseny Mineralne w tejże miejscowości, czy też pochodzące jeszcze z lat 70. albo bardzo bogato wyposażone Sanatorium Włókniarz w Busku.

Okolice Buska i Solca są przesiąknięte na wskroś polską historią; w pobliżu znajduje się Wiślica, stolica państwa Wiślan ze średniowieczną kolegiatą, gdzie mieszkał Jan Długosz. Nieopodal jest zamek Krzyżtopór – zrujnowana legendarna polska warownia, symbol świetności pierwszej Rzeczpospolitej, czy zachowane w doskonałym stanie grodzisko Stradów – z VIII wieku. Ponieważ ziemie te od niedawna dopiero są właściwie promowane, musimy nieco poszukać i popytać, by dotrzeć do wszystkich ciekawych zabytków.

Dzieci z pewnością zainteresuje park tematyczny w nieodległym Pacanowie, za sprawą Kornela Makuszyńskiego nieodłącznie skojarzony z "Koziołkiem Matołkiem".

Dookoła mamy też kilometry wspaniałych lasów na grzyby, a pod bokiem meandrującą Nidę, gdzie można popływać kajakiem albo zasadzić się na suma.

Andrzej Kumor

Zaloguj się by skomentować