Goniec

Switch to desktop Register Login

Canada Day w Seulu

Oceń ten artykuł
(1 Głos)

trelinskaKorea jest jednym z najbardziej jednorodnych krajów na świecie. Nie spodziewałam się więc, że w Korei można znaleźć wystarczająco Kanadyjczyków, żeby porządnie obchodzić Canada Day. 

Nie jest to, jak w Kanadzie, ale okazuje się, że w Seulu można obchodzić urodziny naszego wspaniałego kraju.

W Kanadzie Canada Day weekend oznacza początek lata i wakacji, w Korei to jest w ogóle nieuznawane, szkoła jeszcze trwa, weekend ma tylko dwa dni, a lato już się miesiąc temu zaczęło.

W związku z tym, że weekend nie był przedłużony, oficjalne obchody Canada Day odbyły się w sobotę. Zorganizowana przez Canadian Chamber of Commerce in Korea, w sobotę była impreza dla całej rodziny, można było malować twarz, jeść jedzenie kanadyjskie oraz pogadać z innymi Kanadyjczykami i Koreańczykami, którzy mają coś wspólnego z Kanadą.

W niedzielę kontynuowano obchody w centrum Seulu. W sobotę i w niedzielę wieczorem można było obejrzeć koncert, pić piwo z Alberty i zagrać w loterię, żeby wygrać wyjazd do Kanady z Seulu, wszystko zorganizowane przez tutejszą ambasadę. Impreza była darmowa i odbyła się w centrum Seulu, więc służyło to promocji Kanady wśród Koreańczyków.

W weekend jest najłatwiej i najwygodniej obchodzić święta, ale oczywiście najlepiej jest obchodzić w sam dzień, w poniedziałek, 1 lipca.

Zaczęłam mój dzień, opowiadając dzieciom o Kanadzie i dlaczego świętujemy w Canada Day. Dzieci były zafascynowane, że Kanada ma tylko 146 lat, w porównaniu do Korei to jest wiek niemowlęcia. Po pracy koleżanki przebrały się w koszulki Kanada (ja niestety nie miałam) i pojechałyśmy do dzielnicy dla cudzoziemców, Itaewon. Tam można znaleźć parę barów prowadzonych przez Kanadyjczyków, ale najbardziej kanadyjski jest "Rocky Mountain Tavern", i tam właśnie poszłyśmy.

Na początku było luźno, ale szybko się zrobił tłum ludzi, którzy chcieli świętować Canada Day. Tłum był taki, że godzinę trzeba było czekać na jedzenie!

Pracownik nam powiedział, że w weekend było tak mało ludzi, że na poniedziałek zaplanowali mniej pracowników, a tu nagle takie tłumy.

Przez to, że długo trzeba było czekać, pracownik restauracji robił miniquiz o Kanadzie przy każdym stoliku, jeśli ktoś odpowiedział prawidłowo, dostawał jedną butelkę piwa Moosehead.

Niestety, rezultaty nie wyglądały zbyt dobrze. Dziewczyny przy stoliku obok nie potrafiły odpowiedzieć na pytanie "jaka jest stolica Alberty?", a trochę dalej nie mogli zgadnąć stolicy Ontario.

Ja z koleżankami byłyśmy pytane "która prowincja jest na zachód od Ontario?". Odpowiedź zabrała nam pół sekundy.

Najgorszym wydarzeniem tej nocy nie było, niestety, to, że dziewczyny nie wiedziały, jaka jest stolica Alberty, tylko to że w Rocky Mountain Tavern zabrakło poutine! Dużo ludzi właśnie tam poszło, żeby zjeść poutine na Canada Day, a nie było tej okazji, trzeba było zadowolić się generalnie zachodnim jedzeniem.

Nie był to oczywiście Canada Day w Kanadzie, ani żadnych fajerwerków, ani tatuaży liści na twarzy, ale ogólnie było fajnie.

Korea może jest jednorodna, ale jednak można było zobaczyć ludzi ubranych na biało-czerwono i obchodzących te nasze wspólne krajowe urodziny.

Paula Agata Trelińska

Zaloguj się by skomentować