Goniec

Switch to desktop Register Login

Metro w Seulu

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

trelinska"Mów ciszej", mówię koledze, "prawie krzyczysz". Patrzy się dookoła, "rzeczywiście, jest tu bardzo cicho". 

Kolega odwiedza mnie z Kanady i pierwszy raz jedzie metrem w Seulu, jeszcze nie wie, że to jest prawda, iż ludzie z Ameryki Północnej są głośni. Przesuwamy się bliżej drzwi, żeby wysiąść na następnym przystanku, "przepraszam" mówi mój kolega do dziewczyny przy drzwiach. "Tak się nie mówi." Patrzy na mnie skonfundowany, tłumaczę, "że to jest metro w Korei...".

W stosunku do metra w Toronto metro w Seulu jest przynajmniej dziesięć lat do przodu. Bardziej zaawansowane, bardziej zorganizowane, i większe. Jest to jedna z najlepszych metod, żeby się poruszać po tak dużym mieście i jego peryferiach. Jeśli chodzi o organizację, nie ma porównania. Jeśli chodzi o kulturę, no to czasem bym zamieniła Seul na Kanadę.

Pierwsze, co się zauważa w metrze i w autobusach w Korei, to że nie jest specjalnie głośno. Rozmawiać wolno, absolutnie, ale wszyscy raczej mówią cicho. Kiedy się rozmawia przez telefon, to się zakrywa mikrofon i buzię jedną ręką żeby mniej było słychać. Czasem się zdarzy starszy człowiek, często starszy mężczyzna, który krzyczy przez telefon tak, że wszyscy słyszą, ale to wszystkich denerwuje, generalnie to nie jest przyjęte.

Ale dlaczego się nie mówi "przepraszam"? Tego to nikt chyba nie wie.

Wśród młodszych ludzi czasem się usłyszy, ale standardem w Korei jest to, żeby się dopchać do drzwi. Z tego są właśnie znane starsze osoby. Pod względem tego, że w Korei trzeba zachować dużo szacunku do starszych osób, młodzi im na wszystko pozwalają, a starsze osoby myślą, że wszystko im się należy.

Często jak stoję w metrze, to czuję, że ktoś we mnie wszedł albo mnie mocno popchnął, najczęściej to jest pani, która ma powyżej 60 lat, w Korei tak zwana "halmoni" albo "babcia".

Kiedy chce się wysiąść z metra, to jest normalne, żeby się przepchać do drzwi, młodzi są mniej agresywni, ale to robią. Co jest naprawdę wyjątkowe wśród starszych osób, to jak się pchają, żeby wsiąść i usiąść. Nie rozumiem dlaczego.

W każdym wagonie jest przynajmniej 12 miejsc przeznaczonych dla starszych osób lub kobiet w ciąży; na tych siedzeniach nikt inny nie siedzi, nawet jeśli wagon jest prawie pusty. Nawet kobiety w ciąży, które mają prawo, nie siadają tam, jest to po prostu zwyczajowo zarezerwowane dla osób starszych. Więc po co tak agresywnie pchać się, żeby się dostać do tych siedzeń? Nie mam pojęcia. Można zrozumieć, gdy starsi, i inni, walczą o siedzenia, kiedy w metrze jest ciasno. Seul to wielkie miasto i czasem jedzie się metrem bardzo długo (niebieska linia, przy której mieszkam, ma 75 km długości i jedzie dwie godziny od końca do końca). Kultura wymaga, żeby młodzi odstąpili siedzenie starszym albo potrzebującym.

Koreańczycy lubią się chwalić tym szacunkiem w ich kulturze, ale prawda jest taka, że oprócz siedzeń zarezerwowanych dla starszych osób, bardzo mało ludzi oddaje siedzenie.

Kultura koreańska w praktyce jest dużo inna niż na papierze. Zdarza się, że ktoś ustąpił miejsca, ale znacznie rzadziej niż to widziałam, kiedy jeździłam autobusem w Waterloo w Kanadzie.

Mimo że starsze osoby potrafią nieźle popchnąć, metro to bardzo imponujący system. Razem z liniami specjalnymi metro liczy 19 tras i ponad 900 km torów. Jest to drugie największe metro na świecie i na co dzień jeździ nim ponad 6 milionów ludzi. Na każdej linii są ogłoszenia o następnym przystanku oraz o możliwościach przesiadki po koreańsku i po angielsku, na niektórych jest też po japońsku i po chińsku. Na stacjach wszystkie oznakowania są po koreańsku i po angielsku i są dostępne mapy dwujęzyczne na wielkich ekranach dotykowych (touch screen), z których też można zadzwonić za darmo pod każdy numer w Korei.

Jeśli się chce zaplanować dokładnie czas, kiedy się dojedzie do celu, to można sprawdzić albo w Internecie, albo na app dla telefonów. Ten app i strona internetowa mają informację o najlepszej drodze, jak długo się jedzie, w którym wagonie jest najlepiej usiąść, żeby się przygotować na szybką przesiadkę, odległość, koszty oraz informacje o windach na przystankach. A jeśli się nie ma telefonu, żeby sprawdzić tę informację, to nie tylko są dostępne ekrany dotykowe, ale też napisy, które pokazują lokalizację następnych trzech pociągów na linii. Metro w Seulu naprawdę warto zobaczyć.

Liczba ludzi jest niesamowita, a organizacja imponująca. W porównaniu, metro w Toronto teraz wydaje mi się prawie bezużyteczne.

Ale jednak Kanada ma kilka zalet, na przykład to, że raczej się w metrze i w autobusach nie pcha, tylko się mówi "przepraszam". Coś za coś.

Ogólnie jest to wspaniały system, dobrze zorganizowany i z interesującą kulturą, gdzie w obserwowaniu starszych ludzi walczących z młodymi o siedzenia można zobaczyć różnice między starym a nowym. A ta różnica jest dzisiaj sercem kultury koreańskiej.

Agata Paula Trelińska
Zdjęcia: Michael L. Davenport

Ostatnio zmieniany sobota, 22 czerwiec 2013 21:59
Zaloguj się by skomentować