Goniec

Register Login

Polonia w Rouyn-Noranda, Quebec

Oceń ten artykuł
(4 głosów)

skan6Do pracy w kopalni do Norandy przyjechało w okresie trzech powojennych lat około 300 osób, w tym połowa to rodziny. Najwięcej osób przyjechało z Niemiec z Kompanii Wartowniczej.

Wyjeżdżając z Niemiec, z Bremy, wszyscy Polacy byli "wielkimi patriotami". Po wypłynięciu, z tej grupy około 16 osób zaczęło śpiewać po ukraińsku, nie chciało rozmawiać po polsku, zostali potem rozdzieleni do trzech kopalni.

W Norandzie starsza emigracja utworzyła Towarzystwo Biały Orzeł. Następnie w 50. roku odbyło się zebranie, na które przyjechał p. Januszkiewicz z Montrealu, zmieniono wtedy nazwę na Towarzystwo Wzajemnej Pomocy.

W Norandzie były trzy kopalnie: miedzi, złota i rudy żelaza.

Poznałem L. Halamę, był oficerem AK z Powstania Warszawskiego; zaczęliśmy organizować i powiększać organizację, zapisało się 60 rodzin.

Halama był dobrym organizatorem. Założył szkołę polską dla dzieci, w której nauczycielką została B. Szymonik.

Następnie Karola Kęsik i Klara Kamińska zaczęły organizować polskie tańce, tańczono poloneza, krakowiaka, białego mazura.

Głównym naszym zadaniem było zachowanie polskich tradycji. Nie było to łatwe, sami szyliśmy polskie ubiory, było parę sklepów żydowskich, które ofiarowały materiały na ubiory dla organizacji.

To były dobre początki.

skan3

skan1

   skan2

Zebrania odbywały się w Remember Hall Canadian Corps. Branch 7, które było nam przychylne i wynajmowało pomieszczenia po bardzo przystępnych cenach.

Nowym celem stało się założenie kółka teatralnego. W czasie wyborów, zespół otrzymał zaproszenie od premiera Quebecu Duplessisa i zatańczył polski taniec. Dostaliśmy wielkie owacje i jak zwykle zaproszenie na smaczny obiad.

Obchodziliśmy pierwszy raz 3 Maja, w sali odbyły się tańce, przemowy, przybyli nawet francuscy goście.

skan5Obchodziliśmy też Dominion Day, maszerowaliśmy główną ulicą, pozostało po tym wydarzeniu kilka zdjęć.

Zorganizowano również polską audycję radiową, tylko niedzielną, program prowadził I. Sryka.

Do Norandy przyjechał też doktor A. Ożegowski, krótko pracował w kopalni, potem dostał posadę u angielskiego lekarza, gdzie przyjmował pacjentów.
Został zamordowany nożem przez pacjenta pochodzenia ukraińskiego. Sąd uznał, że zabójca był umysłowo chory. O tej sprawie głośno było w całej Kanadzie. My straciliśmy lekarza, doktora Ożegowskiego wszyscy żegnali z bólem.

Wydarzeniem w Norandzie był przyjazd ekipy filmowej National Film Board z Montrealu, która nagrała film o życiu Polonii. Przypadkowo widziałem powtórkę tego filmu na francuskim kanale w tym roku. Z polskich górników z Norandy żyje jeszcze S. Baniski, mieszka z żoną w Mississaudze.

Udzielali się wiele w organizacji. S. Baniski obchodził niedawno 90. urodziny.

Mieliśmy duże trudności jako mała grupa Polaków.

Działały dwie polskie organizacje, do Związku Narodowego należeli Rusztyn, Drecher i Smolarek, razem było około 15 członków. W 1954 roku przystąpili do TWP.

skan4Po moim wyjeździe do Toronto w 1955 roku, poinformowano mnie, że fałszywie opisano historię organizacji, nie wspominając o moich pięciu latach pracy w niej. Nie chcę podawać nazwisk, choć prawie wszyscy już nie żyją.

W Norandzie zostały dwie rodziny, młodsze pokolenie.

Po 15 latach pojechałem z synem, synową i żoną odwiedzić Norandę. Na cmentarzu są pochowani Polacy, ale trudno było odnaleźć groby, nikt się nimi nie opiekował.

Chciałbym też wspomnieć dalsze losy dwojga Polaków z Norandy. Karola Kęsik po przyjeździe do Toronto prowadziła radio polonijne. Była krytykowana, a przecież w tym czasie nie było tylu sponsorów co teraz.

L. Halama zmarł w Elliot Lake w wieku 87 lat.

Edward Kamiński
Zdjęcia z archiwum prywatnego Autora

Edward Kamiński ma 91 lat i jest byłym żołnierzem Brygady Świętokrzyskiej NSZ. Mieszka w Toronto.

Ostatnio zmieniany sobota, 25 maj 2013 22:49
Zaloguj się by skomentować