Goniec

Register Login

Raport z Państwa Środka: Kanony piękna

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Chińskie kanony piękna różnią się nieco od europejskich i wiele spośród naszych kompleksów po wyjeździe do Azji może nie tyle co przestać istnieć, ale nawet stać się cechami pozytywnymi.


Najbardziej chyba dostrzegalną różnicę stanowi podejście do wyglądu skóry. O ile w Europie cenimy opaleniznę, to w Chinach jest ona przejawem "brzydoty" oraz także świadczy o niskim statusie społecznym opalonego. Chińczycy tłumaczą to tym, że osoba, która jest blada, pracuje w biurze i nie jest narażona na promieniowanie słoneczne w przeciwieństwie do ludzi, których praca związana jest z częstym kontaktem ze słońcem, czyli np.: rolników czy budowlańców. Trudno nam to do końca zrozumieć, bo niejeden rolnik u nas ma więcej niż byle biuralista już przez samo to, że ma ziemię, oborę, dom itd. Na dodatek co by powiedzieć o ludziach, którzy pracują w halach lub kopalniach – też ich słońce nie muska, a urzędnikami czy biznesmenami nie są. Tak czy inaczej, w Chinach w odniesieniu do skóry blade (białe) znaczy ładne, a ciemne (brązowe) brzydkie. W konsekwencji tego stereotypu na półkach z kosmetykami mamy całą gamę kremów z dodatkiem środka wybielającego, a panie w czasie lata noszą małe parasolki, które chronią je przed słońcem. Nie muszę już chyba dodawać, że coś takiego jak salony solarium po prostu nie istnieje.

Jeżeli chodzi o płeć brzydką, tu również widzimy duże różnice pomiędzy Polską a Chinami. Po pierwsze, bardzo rzadko możemy spotkać w Chinach ogolonych na łyso i napakowanych dżentelmenów. Z reguły panowie starają się nosić bujne czupryny i są dość szczupli. W ubiorze nie mają jakichś sztywnych reguł i białe skarpetki do garnituru jak najbardziej wdziewają.


Mają za to inne ważne elementy świadczące zarówno o wyglądzie, jak i o statusie. Takimi elementami są zegarek oraz złoty łańcuch w myśl zasady: to co drogie to piękne i warte, żeby to podziwiać. Prócz zegarka oraz złota bardzo ważnym dodatkiem (dla obu płci) jest telefon komórkowy. Ten dodatek to temat na osobny post, ale powiem w skrócie, że powinien być najnowszy model i znana marka.
W myśl zasady, że lubimy to, czego sami nie mamy, Chińczycy zazdroszczą nam białej skóry (moim zdaniem, ich jest bielsza od naszej) oraz "długich pięknych nosów". Jako długonosi (bo w stosunku do Chińczyków każdy nos Europejczyka jest długi) i egzotyczni jesteśmy dla Azjatów z reguły atrakcyjni. Z tego powodu dopóki nie zapominamy, że to nie szata zdobi człowieka, możemy w Chinach czuć się w jakiś tam sposób ponadprzeciętnie atrakcyjni.

W razie wszelkich pytań lub spraw związanych z Chinami, prosimy o bezpośredni kontakt z autorem.
E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Zaloguj się by skomentować