Goniec

Switch to desktop Register Login

Raport z Państwa Środka: Ukryta prawda

Oceń ten artykuł
(1 Głos)

Chiny stają się coraz modniejsze na świecie, tak ogólnie. Ja widzę to po liczbie białych twarzy na ulicach oraz po artykułach w polskich mediach, a co też znamienne – po komentarzach czytelników pod tymi artykułami. Nie ma dnia, aby nie pojawił się na jakimś znaczniejszym polskim portalu artykuł donoszący o chińskich sukcesach, prawda była ukrywana, ale już więcej się nie da, fala już jest zbyt widoczna. Kto zobaczył ją pierwszy, zdążył ustawić się do niej dziobem, a teraz dziób tylko otwiera i spija śmietankę. Tak właśnie zrobił McDonald, który jest już tu obecny od ponad 20 lat i zatrudnia właśnie 70 tysięcy nowych pracowników, co po dodaniu ponad 80 tysięcy obecnej załogi da mu możliwość obsłużenia 2 tysięcy punktów.
Jeszcze do niedawna wmawiano nam, że ludzie pracują w Chinach za miskę ryżu i nie ma po co się tu pchać. Oczywiście wmawiali ci, którzy sami się już tu wtedy lokowali i całe masy im w to uwierzyły, a niektórzy nawet do dziś to powtarzają (naiwniacy dali się wyrolować). Jeżeli chodzi o wynagrodzenia, to są one zbliżone do polskich w swojej wartości bezwzględnej (czasem niższe, czasem wyższe), jednak ceny tu są cały czas zdecydowanie niższe ogólnie rzecz ujmując (wiem, że niektóre rzeczy są droższe).
To jest jednak tylko jedna ładna strona medalu. Druga strona jest jeszcze ładniejsza, bo tu wszystko się kręci. Jest towar na półkach jak i u nas, ale też są pieniądze w kieszeniach, żywa szeleszcząca gotóweczka nieobciążona żadną hipoteką czy innym cyrografem. Dokładając do tego chińską mentalność, ludzkie podejście urzędników do ludzi (proszę mi nie rzucać nagłośnionymi odstępstwami, bo one tylko potwierdzają regułę i ja wiem to na 100 proc., bo żyję tutaj) oraz bezpieczeństwo na ulicach, Chiny są naturalną alternatywą dla walącej się Europy.
McDonald już tu jest, a Ty?
PS Żeby mnie nikt źle nie zrozumiał, Donalda tu nie ma i Jarka też nie.

Praca dla tancerek
Jak pisałem, w Chinach jest coraz więcej Polaków. Wiąże się to również z coraz szerszym wachlarzem zawodów, jakie tu nasi rodacy wykonują. Jedną z takich nowych kategorii są artyści, a wśród nich modelki, tancerki i hostessy. Kolejna szansa w Chinach dla osób, które nie zajmują się eksportem-importem, nie są studentami sinologii, a chciałyby przeżyć ciekawą przygodę oraz oczywiście godziwie zarobić. Piszę, że godziwie, bo pensja około 7 tys. złotych miesięcznie (stały kontrakt), a do tego zapewnione wyżywienie i zakwaterowanie, to jak na warunki polskie nie najgorzej a to tylko pensja podstawowa, bo trafiają się jednorazowe pokazy mody, epizody w filmach czy targi.
Dużym atutem pracy dla tancerek jest bezpieczeństwo oraz tradycyjna kultura, która nakazuje odnoszenie się do kobiet z szacunkiem i nie zezwala na tzw. głupie zagrywki. Osoba, która zachowuje się niestosownie, jest napiętnowana przez towarzystwo. Mówiły mi o tym zaskoczone taką sytuacją tancerki z Czech, które już tu przyjechały. Oczywiście żaden taniec go go czy tego typu sprawy nie wchodzą w Chinach w grę, co może być kolejnym atutem. Na pracę mogą liczyć również panie, które potrafią śpiewać, grupy artystyczne (żonglerzy, kuglarze, połykacze ognia, akrobaci itd.); w tym wypadku również panowie mogą znaleźć pracę.

 

W razie wszelkich pytań lub spraw związanych z Chinami, prosimy o bezpośredni kontakt z autorem.
E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

Zaloguj się by skomentować