Goniec

Register Login

Kolorowa kanadyjska jesień w mieście

Oceń ten artykuł
(32 głosów)

Kanadyjska jesień znana jest na całym świecie z niesamowicie barwnych fotografii, niewymagających filtra na obiektywie ani retuszu w Photoshopie. Taka jest, krwistoczerwona, karmazynowa, pomarańczowa, żółta, z wieloma odcieniami. Przepiękna, niepowtarzalna, jedyna na świecie. Najpiękniejsza. 

Zwykle najbardziej spektakularna jest na północ od Toronto, ale bywają lata, jak tego roku, kiedy czerwone liście na północy zdmuchnie szybko silny wiatr, lasy zabarwią się wtedy tylko na żółto. Wbrew pozorom, wcale niełatwo jesień w pełni barw odnaleźć, trafić na ten jeden właściwy moment.

Jeździliśmy na północ w poszukiwaniu kolorów, zawsze byliśmy jeden lub dwa dni za późno albo za wcześnie. Przyroda, czyli skoki temperatury, od których zależy zabarwienie liści, sprawiła nam niespodziankę, nie trzeba było nigdzie wyjeżdżać, najpiękniejsza jesień trafiła się w tym roku w Mississaudze, na przedmieściach Toronto. Najpiękniej było w poniedziałek i wtorek, niestety kiedy padał deszcz, ale chociaż nie było w tych warunkach jak zrobić zdjęć, to sama droga do pracy dostarczała niesamowitych widoków.

Na fotografowanie mogliśmy się wybrać dopiero parę dni później, znowu nieco za późno, ale mimo iż lało cały tydzień i silny wiatr silny pozrywał większość liści, nadal było pięknie.

Wszystkie zdjęcia zrobione w Mississaudze: jeziorko Wabukayne w północno-zachodniej Mississaudze, Erindale Park przy Dundas Street (tu trafił się polski akcent w postaci budki z hot dogami ozdobionej polskim orłem, z miłą polskojęzyczną obsługą), zabytkowy anglikański cmentarz z XIX w. na rogu Dundas St. i Mississauga Rd. oraz Old Derry Road na północy Mississaugi.

Zdjęcia:
Joanna Wasilewska i Andrzej Jasiński

Zaloguj się by skomentować