Goniec

Switch to desktop Register Login

PRYWATNE DOMY SENIORA W POLSCE

Oceń ten artykuł
(14 głosów)

Strony internetowe Domów Opieki reklamujących się w "Gońcu"

Opoka dla Seniora - Warszawa
SeniorMed - Wicko k/Międzyzdrojów
Paraiso - Brenna, woj. śląskie
ComfortPlace - Jastków
Jovimed - Ksawerów 10km od centrum Łodzi
Spokojna Przystań - Baniocha
Dom Opieki Józefina - Józefów k. Warszawy
Dom Seniora „Willmanowa Pokusa” - Krzeszów, woj. dolnośląskie
Dom Seniora „Młodzi Duchem” - Gietrzwałd k/Olsztyna
Dom opieki „Nasz Dom” - Komarowo k/Szczecina
Angel Care - Wrocław
Dom Seniora Ewa Kuzemko - Kobylniki k/Poznania
Rezydencja Rydz - Kudowa Zdrój


 

Umieszczenie bliskiej osoby w profesjonalnej placówce opiekuńczej może być najlepszym rozwiązaniem dla Polonii z całego świata,
borykającej się z problemem pozostawionych w starej Ojczyźnie sędziwych rodziców.

        Społeczeństwa zachodnie starzeją się, a statystyki demograficzne pikują w dół. Już za 15 lat  co czwarty Europejczyk będzie emerytem. Tym samym wzrośnie liczba osób wymagających opieki zewnętrznej, również hospicyjnej. I choć obecnie w domach opieki w Polsce przebywa ok. 100 tys. seniorów,  nasze pokolenie ma szansę powiększyć tę liczbę do 4 mln. Pomimo tych prognoz w Polsce od lat brakuje publicznego, spójnego systemu opieki senioralnej, przede wszystkim długoterminowej i opartej na specjalistycznych formach rehabilitacji geriatrycznej. Niewydolna opieka społeczna nie jest w stanie zagwarantować wszystkim potrzebującym stałej usługi opiekuńczej, zaś do publicznych domów spokojnej starości latami czeka długa kolejka chętnych. Na szczęście na tę sytuację zareagował rynek prywatny, oferując seniorom wysoki i różnorodny poziom opieki, a ich bliskim poczucie spełnionego obowiązku wobec sędziwych dziadków czy rodziców.

 

Rynek senioralny budzi się do życia

        Starzejące się społeczeństwo to również starzejąca się rodzina i konieczność podjęcia opieki nad seniorem w szerokim zakresie. Na wsi, gdzie wielopokoleniowość rodzin jest powszechna, a rozkład dnia pracy elastyczny, sprawowanie pieczy nad babcią czy dziadkiem jest często organizacyjnie łatwiejsze niż w miastach. Na szczęście deficytowi rządowych rozwiązań systemowych w sukurs przyszedł rynek. To dzięki środkom prywatnych inwestorów, pożyczkom zaciągniętym przez przedsiębiorców oraz inicjatywie zapalonych, pełnych empatii i pomysłów ludzi powstała nowa jakość na rynku senioralnym – sieć wzorowo funkcjonujących prywatnych placówek opiekuńczych. Nazywają się domami, willami czy ośrodkami seniora, a w całej Polsce działa ich już kilkaset, w każdym praktycznie zakątku kraju. To ich właściciele i pracownicy zmieniają powoli, choć skutecznie, świadomość Polaków na temat opieki geriatrycznej i potrzeb emocjonalnych ludzi starszych. Udowadniają, że starość nie musi być samotna i ponura, i że specjalistyczna i troskliwa opieka nie tylko podnosi jakość życia, ale poprawia zdrowie fizyczne i psychiczne.

        – Od kilku miesięcy mieszka u nas małżeństwo. Niestety, pan trafił tu z zaawansowaną demencją, i z uwagi na konieczność specjalistycznych terapii para musiała zamieszkać w osobnych pokojach. Po kilku tygodniach stosowania rehabilitacji neuropsychologicznej i ruchowej stan naszego pensjonariusza poprawił się na tyle, że małżeństwo znów mieszka razem, co daje im poczucie szczęścia – mówi Zofia Skrzypkowska, Kierownik Domu Opieki „Józefina” w podwarszawskim Józefowie. – Ta historia może uświadomić rodzinom seniorów jak ważna jest szybka diagnoza i specjalistyczna pomoc w opiece geriatrycznej, zapewnianej całodobowo w takich placówkach jak nasza.

 

Dzieci wyrodne czy troskliwe?

        Kiedy dzisiejsza Polonia w latach 80. czy 90. opuszczała kraj, miała utrwalony w głowach posępny obraz rynku opieki senioralnej w Polsce – nieliczne, państwowe „przytułki” dla ludzi niedołężnych, zwane oschle „domami starców”. Niedofinansowane  i po macoszemu traktowane przez kolejnych ustawodawców, ośrodki zdarzały się być wylęgarnią patologii i ludzkich dramatów. Umieszczenie seniora w takiej placówce nierzadko wiązało się z trudnym wyborem pomiędzy poczuciem obowiązku wobec starych rodziców, a potrzebą powrotu do normalnego życia zmęczonej rodziny. Powszechny stereotyp „wyrodnych dzieci” powodował, że osoby takie spotykały się z napiętnowaniem ze strony środowiska sąsiedzkiego. Dziś publiczne placówki podwyższyły znacznie standardy opieki, ale wciąż jest ich niewystarczająca liczba. Zaś w ograniczonych lokalnie społecznościach nadal panuje przekonanie, że zapewnienie starzejącym się rodzicom miejsca, nawet w komfortowym domu seniora jest przejawem niewdzięczności wobec nich. Powtarzane zaś przysłowie o tym, że „nie przesadza się starych drzew” daje społeczne przyzwolenie na samotną starość, rozwój niezdiagnozowanych schorzeń i wypadki podczas codziennych domowych czynności. Przy nich brak regularnych ciepłych posiłków czy świeżego pieczywa wydaje się błahostką. Czy jednak kiwający się przez kilka godzin dziennie w oknie samotny, stary człowiek faktycznie czuje się szczęśliwy wyłącznie dlatego, że to jego okno i jego dom?

        – Opieka senioralna to nowa przestrzeń społeczna, i wszyscy uczymy się w niej funkcjonować – mówi Dariusz Nieścior, właściciel luksusowego Domu Seniora „Młodzi Duchem” na Mazurach. – Zadajmy sobie pytanie, czy nie krzywdzimy bardziej naszych seniorów pozostawiając ich samych  w domu? Czy nie lepiej jest, jak starszy człowiek – jak to jest w naszym ośrodku, żyje wśród osób w podobnym wieku, uczestniczy w licznych zajęciach, spacerach i wycieczkach, dobrze się bawi, ma zapewnioną całodobową opiekę, w tym medyczną, i pyszną kuchnię? Nasi podopieczni żyją pełnią życia, a my staramy się, aby to życie trwało jak najdłużej, by rodziny mogły cieszyć się ich szczęściem.

 

Starość to trzecia, szczęśliwa młodość

        Kolejnym szkodliwym stereotypem o seniorach jest ten, że ludzie starsi mają wygaszone potrzeby emocjonalne, zaś przyjaźń i miłość dawno już za sobą. Nic bardziej mylnego! Problemy z pamięcią krótką i obniżona sprawność fizyczna nie muszą wpływać na emocje, potrzebę bliskości, rozwijania pasji i realizacji pragnień. Doskonale wiedzą o tym właściciele i opiekunowie domów seniora, nierzadko będący świadkami miłosnych uniesień i romantycznych porywów swoich podopiecznych. Gdy ci trafiają do ośrodka, spragnieni kontaktu z ludźmi, odczuwają silną potrzebę identyfikacji z podobną grupą społeczną, czynnego uczestnictwa w życiu placówki, udziału z zajęciach terapeutycznych, kulturalnych i rozrywkowych. Bycie z ludźmi o podobnych  parametrach wiekowych i fizycznych daje im poczucie bezpieczeństwa, bliskości i spełnienia. Nierzadko cofają się stany depresyjne i demencyjne, a uspokojona dusza wpływa na polepszenie kondycji fizycznej. Znów zaczynają się śmiać. Doskonałe warunki bytowe, dobra, domowa kuchnia i opiekuńcza kadra dopełniają obrazu spokojnej i szczęśliwej starości, pełnej pasji i wzruszeń. Otoczeni opieką empatycznych osób ludzie ci stają się radośni i z niecierpliwością wyczekują kolejnego dnia.

 

Dobrze jak w domu? Nie, lepiej!

        Już wirtualny spacer po stronach internetowych prezentowanych w Gońcu domów seniora nie pozostawia wątpliwości, że są to komfortowe placówki, często z eleganckim wystrojem wnętrz, z umeblowaniem i infrastrukturą dostosowaną do wieku i możliwości ruchowych mieszkańców, i z profesjonalnym zapleczem rehabilitacyjnym. To ośrodki zapewniające swoim mieszkańcom warunki bytowe o nierzadko wyższym standardzie niż mieli we własnym domu. Niekiedy, jak w podwarszawskiej „Józefinie”, każdy pokój jest dostosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych lub obłożnie chorych. Mieszkańcy wielu z nich mają zapewnione usługi kosmetyczne czy wellness, a w śląskim „Paraiso” czy w bydgoskim „Leśnym Domu Seniora” będą mogli korzystać nawet z uzdrowiskowego dobrodziejstwa groty solnej.

        Stworzenie placówki z prawdziwym, rodzinnym klimatem było priorytetem dla Michała Frączyka, właściciela nadmorskiego „SeniorMedu”. – Nasi seniorzy i opiekunowie mieszkają w tym samym budynku, więc jesteśmy razem przez całą dobę. Dzięki temu mają pełną, całodobową opiekę. Naszą zasadą jest „być razem”. Tu nikomu nie doskwiera samotność. Poza tym możemy poznać doskonale zwyczaje, potrzeby i pragnienia naszych mieszkańców, i tym samym spełniać je, gdy tylko to możliwe – mówi Michał Frączyk.


        Wszystkie te ośrodki, oprócz typowej, codziennej obsługi oferują swoim mieszkańcom domową kuchnię wraz z indywidualnymi dietami na zalecenie lekarza. Funkcjonują jak dobre hotele, w których podopieczni traktowani są jak wyczekiwani goście, a nierzadko rozpieszczani przez właścicieli i empatyczny personel. Nikogo nie dziwi własna kapliczka lub odwiedzający regularnie ośrodek zaprzyjaźniony ksiądz. – Gotujemy dla naszych mieszkańców na miejscu, dzięki temu mamy możliwość przygotowywania potraw na indywidualne życzenie każdego mieszkańca. Ktoś lubi naleśniki, ktoś inny pierogi, dlaczego nie? – mówi Dorota Maziakowska, dyrektor dolnośląskiego Domu Seniora „Willmannowa Pokusa” w Krzeszowie. – Staramy się, by nasi seniorzy czuli się tu jak w domu. Dlatego zachęcamy, by przeprowadzili się do nas wraz ze swoim ulubionym fotelem lub innym przedmiotem, który darzą szczególnym sentymentem. I oczywiście nie muszą rozstawać się ze swoim pupilem – pies, kot czy papużki są u nas mile widziane.

        Domowy klimat zapanuje także w „Leśnym Domu Seniora” w Piastowie pod Bydgoszczą, który jest połączeniem domu opieki, ośrodkiem wypoczynkowym wysokiej klasy i luksusowym SPA. Oprócz profesjonalnej opieki medycznej i zaawansowanej rehabilitacji placówka zapewni swoim mieszkańcom cały szereg form aktywności ruchowej i rozrywkowej w opcji all inclusive, oraz prawdziwie domowe warunki pobytu. – Przyszli mieszkańcy mogą wziąć udział w projektowaniu własnego pokoju, np. dobrać kolory ścian czy wybrać wyposażenie, dlatego umożliwiamy przeprowadzkę z własnymi meblami i sprzętami – mówi Katarzyna Wiśniewska, dyrektor „Leśnego Domu Seniora”. Chociaż otwarcie ośrodka zaplanowane jest na wiosnę 2017 r., rezerwacje już trwają. Na tym etapie można liczyć na atrakcyjne rabaty, a wybór apartamentów jest wciąż bogaty.

 

Domy niespokojnej starości

        W dobrych domach seniora nie ma miejsca na nudę. Część dnia wypełniają zlecone przez lekarzy procedury medyczne oraz zajęcia terapeutyczne. Ale oprócz nich w placówkach dzieje się dużo więcej. Ich właściciele zadbali też o potrzeby kulturalne i rozrywkowe swoich mieszkańców. Koncerty, występy teatralne czy imprezy wewnętrzne integrują i zaspokajają potrzeby psychiczne mieszkańców tych ośrodków. To dla ich komfortu Dariusz i Karolina Nieścior organizują w „Młodych Duchem” wycieczki i imprezy kulturalne, a nawet urządzili salę kinową (własne kino ma również „Józefina”), zaś Zdzisław Pałys, właściciel Domu Seniora „Paraiso” w malowniczej Brennej, wraz z żoną Kubanką („paraiso” to po hiszpańsku „raj”) zorganizowali prywatne zoo. Wybudowali również jacuzzi i duży grill, służące rozrywce i integracji pensjonariuszy. Swoją inicjatywę Pałysowie nazywają nie pracą, a misją. – Jest nią nie tylko świadczenie usług opiekuńczych i bytowych w formie całodobowej, ale też zaspokajanie potrzeb psychicznych naszych mieszkańców. Dajemy im poczucie dobrze przeżytego czasu, a to najważniejsze. A oprócz tego rozrywkę, bezpieczeństwo i radość z każdego spędzonego z nami dnia – mówi szef beskidzkiego „raju”.

        – Dla naszych seniorów organizujemy przedstawienia i koncerty i wycieczki krajoznawcze – wyjaśnia Agnieszka Nyc, manager podwarszawskiej „Spokojnej Przystani”, dysponującej aż dwoma obiektami opieki senioralnej. – Poza tym nasi podopieczni regularnie uczestniczą w zajęciach rehabilitacyjnych oraz plastycznych i muzycznych. Widzimy, jak doskonale podnosi to ich sprawność umysłową, stymuluje procesy poznawcze czy relacje społeczne. Dzięki pięknemu usytuowaniu naszych placówek mieszkańcy korzystają też z altan i tarasów otoczonych sosnami. Daje im to radość.

tabeladomy 01


Dać jak najwięcej

        Opieka senioralna to nowa jakość na polskim rynku, więc placówki stale poznają potrzeby swoich mieszkańców i to nich dostosowują swoją ofertę, która ciągle się rozrasta. A to wszystko – by zagwarantować seniorom maksimum wygody i bezpieczeństwa, oraz zapewnić procedury medyczne spowalniające procesy starzenia się.

        Nowoczesne, wrocławskie Centrum Seniora „Angel Care” zainwestowało m. in. w system „dyskretnej opieki”, dający pensjonariuszom poczucie prywatności przy jednoczesnej pełnej dyspozycyjności personelu na każde zawołanie. Zastosowany jest w tzw. Apartamentach Chronionych, wyposażonych w dyskretny system przywoławczy, również w łazience. – Mieszkaniec Apartamentu Chronionego pozostaje niezależny i dowolnie planuje dzień, a jednocześnie może liczyć na dyskretną opiekę i wsparcie naszego personelu. U nas seniorzy mają gwarancję bezpieczeństwa i odczują ulgę w wykonywaniu codziennych obowiązków – mówi Michał Kowalski, dyrektor generalny „Angel Care”. – Zapewniamy optymalne warunki do tego, aby szczęśliwie się starzeć.

        Hotelowe warunki oraz formy nowoczesnej terapii oferuje swoim podopiecznym także Dom Opieki i Rehabilitacji „Comfort Place”. Podlubelski ośrodek jest znany z zastosowania nowatorskich terapii usprawniających, m. in. EEG Biofeedback Breath. Wykorzystywana w „Comfort Place” innowacyjna na skalę światową aparatura rehabilitacyjna do diagnostyki i terapii, skutecznie odwraca skutki procesów demencyjnych,  przyspiesza procesy mentalne, w tym uczenia się, przypominania i utrwalania wiadomości, oraz poprawia jakość snu.

        Własne, specjalistyczne Centrum Rehabilitacji posiada też położony pod Łodzią Dom Seniora „Jovimed”, w którym po postawionej przez lekarza specjalistę diagnozie można rozpocząć różnorakie formy terapii oraz rehabilitację pacjentów po udarze, operacjach ortopedycznych i pobytach w szpitalu. Należący do prestiżowego, ogólnopolskiego centrum medycznego Enel-Med komfortowy ośrodek oferuje swoim mieszkańcom także całodobową opiekę medyczną, również pensjonariuszom cierpiącym na choroby przewlekłe.

        Niewątpliwą zasługą prywatnych ośrodków opieki geriatrycznej jest burzenie szkodliwych stereotypów o ograniczonych potrzebach osób starszych. Praca „u podstaw” i codziennie nabywane doświadczenie skłoniło właścicieli wielu ośrodków seniora do zapewnienia swoim mieszkańcom dodatkowych, atrakcyjnych form wszelkiej aktywności. W podwarszawskiej „Józefinie” seniorzy mają do dyspozycji m.in. kawiarnie i stanowiska komputerowe, więc mogą uczyć się surfowania w internecie. Korzystają także ze stref Relaksu i Urody, gdzie, podobnie jak w „Willmannowej Pokusie” mają zapewnione usługi fryzjerskie i kosmetyczne. O sylwetkę dbają także mieszkańcy Domu Seniora „Jovimed”, w którym funkcjonuje Wellness Club dla seniorów – cieszący się dużym powodzeniem.

 

Pani Zosia znów mówi

        Pensjonariuszy domów seniora można podzielić na trzy podstawowe grupy – sprawnych, lecz wymagających wsparcia w codziennym czynnościach, niepełnosprawnych fizycznie lub wymagających opieki hospicyjnej i paliatywnej, oraz seniorów cierpiących na choroby otępienne. Strefę Wzmożonej Opieki dla osób ze schorzeniami otępiennymi i neurologicznymi oferuje Dom Seniora „Józefina”, zaś warszawska „Opoka dla Seniora” specjalizuje się w opiece nad chorymi  cierpiącymi na alzheimera i choroby neurologiczne, w tym z ciężkimi stanami otępiennymi.

– Nigdy nie tracimy nadziei – mówi Iwona Szczepanik, właścicielka „Opoki dla Seniora”. – Od trzech lat mieszka u nas pani Zosia, pensjonariuszka niemówiąca z powodu przewlekłego otępienia czołowo-skroniowego. Niedawno,  podczas niedzielnej mszy wydarzyło się coś niezwykłego. Podczas kazania ksiądz zadał pytanie, czy warto żyć. W kościele zapadła cisza, i nagle z ust pani Zosi padło dziarskie „warto!”. Jej głos usłyszeliśmy wtedy po raz pierwszy, i było to cudowne przeżycie. To jedno słowo wyzwoliło w nas, opiekunach silną radość, bo stało się symbolem naszego sukcesu. Teraz jest jasne, że nasza praca nigdy nie idzie na marne, i że trzeba walczyć do końca, dzień po dniu, bo cuda się zdarzają. A my je dostrzegamy w takich chwilach, jak ta – mówi Iwona Szczepaniak. – Warto żyć, bez względu na wiek, na stan zdrowia. Jesteśmy obdarzeni życiem. I to życie warto przeżywać każdego dnia.
Daleko, lecz wciąż w kontakcie

        Każda zaprezentowana przez nas placówka przystosowana jest także, zarówno architektonicznie, jak i medycznie przygotowana do opieki nad pensjonariuszami leżącymi lub z ograniczoną sprawnością ruchową. Zapewniany przez ośrodki stały nadzór lekarski umożliwia śledzenie postępów rehabilitacyjnych i wdrażanie procedur medycznych, które byłyby niemożliwe do uzyskania w domu. Nowoczesne systemy bezpieczeństwa przeciwpożarowego i przywoławcze, specjalistyczny sprzęt rehabilitacyjny i całodobowa opieka pozwalają rodzinom żyć w spokoju o bezpieczeństwo i zdrowie ich bliskich. Dzięki internetowi są w stałym kontakcie ze swoimi bliskimi i ich opiekunami. – Oferujemy naszym mieszkańcom stałą możliwość kontaktowania się z rodziną za pomocą nowoczesnych środków multimedialnego przekazu, np. przez WiFi czy Skype – mówi dr Artur Danieluk, kierownik „Comfort Place”. – To idealne rozwiązanie dla rodzin naszych seniorów mieszkających na stałe za granicą. Dzięki temu są spokojni o swoich bliskich.

 

Ceny i legendy

        Znalezienie dobrego domu seniora to najlepsze rozwiązanie dla Polonii z całego świata, która z różnych przyczyn, najczęściej restrykcyjnych przepisów imigracyjnych nie może sprowadzić do siebie wymagających opieki rodziców. Jednak, obok obawy o społeczny ostracyzm pojawia się druga – o pieniądze.

        O kosztach pobytu w dobrych placówkach krążą legendy, czasami mające niewiele wspólnego z rzeczywistością. Faktycznie, w podwarszawskim Otwocku powstaje placówka w segmencie „premium”, w której część apartamentów będzie dysponować nawet własnymi ogródkami, zaś miesięczny koszt pobytu wyniesie kilkanaście tysięcy złotych. Jednak zazwyczaj średni koszt zamieszkania w profesjonalnym ośrodku waha się w granicach od 2,5 tys. do 4 tys. zł i obejmuje wszelkie świadczenia, usługi i liczne procedury medyczne, gwarantowane przez placówkę, niekiedy ze środkami higieny i pieluchami włącznie. Oczywiście koszt pobytu w placówce jest uzależniony od stanu pacjenta, intensywności koniecznej opieki i standardu pokoju, w jakim zamieszkuje.

        – Tata wymagał już wsparcia i zasłużył na godną starość, więc ta decyzja była oczywista – mówi zaprzyjaźniona z naszą redakcją pani Anna z Mississaugi, która w Polsce znalazła dla ojca dobrą placówkę senioralną. – Na pokrycie kosztów pobytu przeznaczam dość niską emeryturę taty – 1500 zł, oraz 1000 zł z odnajęcia jego mieszkania. Ja dopłacam zaledwie 250 CAD. To niewiele, zważywszy na fakt, że tata jest tam szczęśliwy, odżył, a ja nie muszę się każdego dnia martwić, czy radzi sobie z codziennymi sprawami.


Goniec o seniorach

        Publikacja ta jest kontynuacją naszego cyklu o opiece senioralnej w Polsce. Polonia kanadyjska coraz częściej szuka możliwości zapewnienia jak najlepszej opieki dla swoich mieszkających w Ojczyźnie rodziców, a ci często wymagają już profesjonalnego wsparcia w życiu codziennym. Przybliżamy więc Państwu to ważne zagadnienie, zachęcając również do odwiedzenia storn internetowych zaprezentowanych w tym dodatku domów seniora. Wszystkie prezentowane przez nas placówki opieki senioralnej są godne polecenia, a ich właściciele to ludzie serdeczni i otwarci na potrzeby innych. Warto zatem zachować ten dodatek, tak jak i kolejne, które pojawią się w przyszłości na naszych łamach, gdyż być może pomogą one w podjęciu decyzji dotyczącej osób bliskich Państwa sercom. Jak pokazuje nasza publikacja, jesień życia w bezpiecznym i przyjaznym miejscu, w otoczeniu życzliwych i troskliwych ludzi może być długa, słoneczna i zwyczajnie szczęśliwa.







W dobrym domu opieki jesień życia może być szczęśliwa i kolorowa. Jak wybrać najlepszy dla naszych bliskich?

Polska jest jednym z najszybciej starzejących się krajów Unii Europejskiej. Utrzymujący się od lat demograficzny niż powoduje stale rosnącą liczbę seniorów, również tych wymagających stałej opieki, w tym hospicyjnej. Obecnie już 5 milionów Polaków przekroczyło 65. rok życia, a liczba ta będzie stale wzrastać.

Polityka senioralna w kraju musi więc wpisać się w nowe ramy i założenia, co jest trudne z uwagi na utrzymujący się niedostatek lekarzy geriatrów, niskie świadczenia rentowe i emerytalne, i niewystarczającą liczbę publicznych domów opieki senioralnej. Tu z pomocą państwu przyszedł rynek prywatny. Jak grzyby po deszczu wyrastają placówki opiekuńcze dla osób starszych lub niepełnosprawnych. Z danych rządowych wynika, że łącznie w publicznych i prywatnych placówkach opiekuńczych przebywa obecnie ok. 100 tys. seniorów, a nasze pokolenie ma szansę zwiększyć te statystyki aż do 4 milionów.

W samym województwie mazowieckim w ciągu ostatnich kilku lat ich liczba zwiększyła się pięciokrotnie (obecnie to ok. 100 obiektów), a do niektórych z nich czeka kolejka chętnych. Sporo prywatnych domów seniora jest zlokalizowanych w kurortach lub malowniczych okolicach dużych miast, co również ma właściwości terapeutyczne i zapewnia pensjonariuszom relaks na łonie przyrody. Niestety, to nie kolejne rządy ani regulacje prawne, a prywatni inwestorzy i osoby z prawdziwym powołaniem zmienili rynek opieki senioralnej, udowadniając, że starość nie musi być samotna, posępna i nudna.

Wstyd, konieczność, czy powód do dumy?

Jeszcze do niedawna sam fakt "oddania" nestora rodu do domu opieki spotykał się z krytyką otoczenia, uznającego ich bliskich za wyrodnych i pozbawionych serca. Wiele rodzin nadal boryka się z koniecznością opieki nad niesamodzielnym seniorem, uginając się pod presją otoczenia i narażając rodzica czy dziadka na niefachowy nadzór medyczny, odleżyny czy pogorszenie stanu zdrowia, również psychicznego. A przecież pobyt w dobrej, sprawdzonej placówce może nie tylko poprawić kondycję osoby starszej i zapewnić jej fachową opiekę, ale tym samym przedłużyć życie. Nasza redakcja zna rodzinę, która zamieszkiwała z chorą na alzheimera babcią wyłącznie z obawy przed opinią sąsiadów, bojąc się narażenia na lokalny ostracyzm. Starsza pani podczas nieobecności w domu dorosłych wnuków, które z powodów ekonomicznych musiały codziennie udawać się do pracy, niszczyła meble, cięła firanki i poduszki, załatwiała się na podłogę. Dopiero wywołany przez nią pożar zmusił rodzinę do podjęcia ostatecznej decyzji. I chwała Bogu, bo dziś seniorka ta przebywa w wyspecjalizowanej w leczeniu otępień placówce, i dzięki zapewnionej całodobowej opiece specjalistów jej stan uległ znacznej poprawie. Dzięki warsztatom terapeutycznym i stałemu obcowaniu z ludźmi chora funkcjonuje lepiej niż w domu, co jest normą w takiej sytuacji. Udowodnione jest bowiem, że osoby starsze i chore źle znoszą izolację, a wywołane tą sytuacją lęki skracają im życie.

– Niezwykle istotnym elementem w życiu osób w starszym wieku jest ich aktywność życiowa oraz możliwość kontaktu z innymi osobami. Aktywność fizyczna oraz fakt przebywania w grupie innych osób w podobnym wieku umożliwia zaspokojenie potrzeb bio-psychologicznych, daje poczucie satysfakcji, znacząco wpływa na poprawę stanu zdrowia, co zostało udowodnione naukowo. Brak kontaktu bądź rzadki kontakt z ludźmi może prowadzić do izolacji społecznej, niesprawności fizycznej, a nawet do przedwczesnej umieralności seniorów – twierdzi dr Andrzej Zygo, właściciel domu opieki "Comfort Place" w Jastkowie koło Lublina, gdzie seniorzy uczestniczą aktywnie w zajęciach terapii manualnej, zajęciach muzycznych (wspólne śpiewanie, karaoke, słuchanie i oglądanie występów muzycznych) oraz zajęciach wspomnieniowych, których istotą jest wspominanie najbardziej znaczących doświadczeń osobistych.

 

Koszty i mity

Rynek opieki prywatnej wiąże się z koniecznością wyasygnowania kwot, które niekiedy mogą przewyższyć wysokość emerytury, uzyskiwanej przez nestora rodziny. Ceny miesięcznego pobytu w takiej placówce wahają się, w zależności od standardu pokoju czy obiektu, między 2 – 5 tys. zł miesięcznie, jednak chętnych do skorzystania z tych ofert nie brakuje. Niewątpliwą korzyścią jest fakt, że w miesięczną opłatę najczęściej wliczają się wszystkie możliwe koszty, od wyżywienia począwszy, przez zajęcia terapeutyczne, a na pielucho-majtkach skończywszy.

Stereotypem jest przekonanie, że im bliżej dużego miasta, tym ceny pobytu w placówce rosną. Faktycznie ceny te zależą od standardu placówki, który z reguły jest wysoki, a nie wszyscy pensjonariusze domagają się jesieni życia w luksusie. W podwarszawskiej "Rezydencji Seniora" koszt miesięcznego pobytu, wraz z opieką medyczną i prawdziwą, domową kuchnią wynosi zaledwie ok. 2500 zł. Najdroższy zaś dom opieki powstaje właśnie w podwarszawskim Otwocku. Miesięczna opłata w luksusowej placówce, która będzie dysponować nawet dostępną na życzenie pensjonariuszy limuzyną, wyniesie ok. 15.000 zł miesięcznie.

 

Każdemu wedle potrzeb

Osoby starsze to specyficzna grupa społeczna. Mają podniesiony poziom wrażliwości oraz silną potrzebę uszanowania prywatności i zakorzenione przyzwyczajenia, które gdy są niezrealizowane, powodują strach i cierpienie. Dlatego dobre domy opieki senioralnej umożliwiają swoim pensjonariuszom realizację indywidualnych potrzeb – od zaoferowania jednoosobowego pokoju czy apartamentu, po indywidualną kuchnię i zajęcia artystyczne, dostosowane do ich wymogów, talentów czy pasji. Mieszkańcy podwarszawskiego pensjonatu "Spokojna Przystań" emocjonują się rozgrywkami szachowymi i grają w warcaby, co doskonale stymuluje ich procesy mentalne i relacje społeczne.

– Staramy się też, by nasi pensjonariusze jak najwięcej czasu spędzali na świeżym powietrzu – mówi Agnieszka Nyc, manager "Spokojnej Przystani". –Dlatego, gdy tylko pogoda dopisuje, korzystają z tarasów i altan w naszym sosnowym ogrodzie. Kontakt z naturą poprawia ich zdrowie i samopoczucie.

Dobre domy opieki zapewniają również swoim podopiecznym fachową rehabilitację ruchową, która wspomaga cały organizm i spowalnia procesy starzenia. – Najlepsze ćwiczenia dla seniorów to te, które rozciągają wybrane partie mięśni. Przed indywidualnymi zajęciami z terapeutą nasi podopieczni biegają wolnym truchtem i spacerują, a potem wykonują ćwiczenia docelowe. Wykorzystujemy do nich profesjonalny sprzęt medyczny, bazujący na magnetoterapii, laseroterapii i ultradźwiękach. Poza tym nasi seniorzy mają możliwość regularnego korzystania z leczniczych wód uzdrowiska, słynącego też z doskonałego mikroklimatu – mówi Krystyna Sienkiewicz, dyrektor "Rezydencji Rydz", położonej w malowniczej Kudowie-Zdroju.

 

Dobry dom opieki – na co zwracać uwagę?

Dobre domy opieki cechuje kameralność, zapewnienie prywatności i indywidualne podejście do potrzeb pensjonariuszy, odpowiednia infrastruktura dla pacjentów niechodzących i brak barier architektonicznych, oraz stała opieka medyczna i terapeutyczna. Wymagane są również wysokie kwalifikacje personelu, a przede wszystkim ciepło, którymi są otoczeni starzy ludzie. Mają oni bowiem identyczne potrzeby jak my, wciąż na tyle młodzi, by realizować je we własnym zakresie. W domach seniora zawiązują się przyjaźnie, a czasami i wielkie miłości, ponieważ to emocje, które nie znają ograniczeń wiekowych. –

My mamy ten komfort, że właściciel obiektu jest lekarzem, zatem na bieżąco wspomaga opiekę medyczną lekarza współpracującego z "Naszym Domem". Nasi podopieczni mają więc zapewnioną stałą, wyspecjalizowaną opiekę medyczną "na zawołanie". Współwłaścicielka zaś to znakomity pedagog, który nawiązuje doskonały kontakt z naszymi podopiecznymi, wpływając na nich kojąco i dając im pełne poczucie bezpieczeństwa – zapewnia Aleksandra Gnaś, manager "Naszego Domu" w Komarowie. – Cieszymy się zawsze, gdy się śmieją, bo ich uśmiech to najlepszy dowód na to, że to, co robimy ma sens.

 

Pensjonariusze i pacjenci

Podopiecznych placówek senioralnych można podzielić na trzy podstawowe grupy: pełni życia emeryci, których potrzeby towarzyskie realizowane są wśród ludzi o podobnych parametrach społecznych, osoby chodzące, lecz potrzebujące już stałej pomocy w czynnościach dnia codziennego, oraz pacjenci wymagający opieki hospicyjnej – po wylewach, udarach, sparaliżowani, czy cierpiący na zaawansowane stadium choroby otępiennej, np. choroby Alzheimera. Niektóre domy seniora oferują opiekę nad pacjentami w stanie najcięższym i wymagającym działań paliatywnych.

Specjalizująca się w opiece nad osobami z chorobami otępiennymi "Opoka dla Seniora" organizuje dla swoich podopiecznych warsztaty terapeutyczne, które mają za zadanie stymulowanie rozwoju poznawczego i emocjonalnego chorych. – Zajęcia dobierane są indywidualnie do stanu i potrzeb chorego. Przynoszą fantastyczne efekty – przekonuje Iwona Szczepaniak, właścicielka "Opoki".

Zapewnienie optymalnego komfortu klientom to jeden z podstawowych celów każdej placówki opiekującej się osobami niepełnosprawnymi i leżącymi. W nowe, profesjonalne łóżka rehabilitacyjne wyposażyła swoje "Domy Opieki" Ewa Kuzemko. Pensjonariusze niechodzący mają komfort spania na materacach przeciwodleżynowych, a sala rehabilitacyjna wyposażona jest w sprzęt najwyższej klasy.

 

Goniec dla seniorów

Publikacja ta została zainspirowana kierowanymi do redakcji Gońca pytaniami naszych Czytelników na temat rynku opieki senioralnej w Polsce. Polonia kanadyjska coraz częściej szuka możliwości zapewnienia jak najlepszej opieki dla swoich mieszkających w Ojczyźnie rodziców, a ci często wymagają już profesjonalnego wsparcia w życiu codziennym. Przybliżamy więc Państwu to ważne zagadnienie. Wszystkie prezentowane przez nas placówki opieki senioralnej cieszą się dobrą opinią w kraju, a ich właściciele to ludzie serdeczni i otwarci na potrzeby innych. Warto zatem zachować ten dodatek, tak jak i kolejne, które pojawią się w przyszłym roku na naszych łamach, gdyż być może pomogą one w podjęciu decyzji dotyczącej osób bliskich Państwa sercom. Jak pokazuje nasza publikacja, jesień życia w bezpiecznym i przyjaznym miejscu, w otoczeniu życzliwych i troskliwych ludzi może być długa, słoneczna i zwyczajnie szczęśliwa.



Zdaniem eksperta: Terapia grupowa w chorobach otępiennych

– Uczestnictwo w zajęciach grupowych ma dużą wartość w procesie terapii chorych na chorobę Alzheimera, Parkinsona, czy po przebytym udarze mózgu. Chorzy doceniają wzajemnie swoje sukcesy i prace wykonane podczas zajęć, a to pozwala wzmocnić poczucie własnej wartości, sprawczości i zadowolenia z siebie. Nie czują się oceniani, bo znaleźli się w podobnej sytuacji i mają podobne cele – to łączy i dodaje motywacji do podejmowania aktywności. Ten aspekt psychologiczny bycia w grupie osób podobnych do siebie, często niedoceniany, istotnie wpływa na złagodzenie zaburzeń zachowania lub spowolnienie postępu choroby.

Karolina Jurga, psycholog Care Experts z wieloletnim doświadczeniem w pracy z osobami starszymi i niesamodzielnymi z powodu procesu otępiennego

 


 

Jak starzeć się szczęśliwie – prof. Shlomo Noy, lekarz geriatra, współzałożyciel wrocławskiego centrum seniora Angel Care.

shlomoKluczem do poczucia szczęścia na emeryturze są różnego rodzaju aktywności – zarówno dla ciała, jak też umysłu. Ogromne wsparcie stanowią tutaj kompleksowe centra dla seniorów, jak powstające we Wrocławiu Angel Care.

Nowoczesne i dobrze zorganizowane centra seniorów dbają o każdy aspekt życia na emeryturze, sprawiając, że osoba starsza czuje się bezpiecznie, a także jest nieustannie aktywna. To wszystko wpływa na wysoką jakość życia i poczucie szczęścia.

– Szósta, siódma dekada to dla człowieka najszczęśliwszy okres. Jest spełniony, stabilny emocjonalnie i potrafi się cieszyć nawet z niewielkich rzeczy, jak choćby rozmowa z przyjacielem – mówi prof. Shlomo Noy, ceniony geriatra, współzałożyciel powstającego we Wrocławiu centrum seniora Angel Care.

–Warto zadbać o to, żeby móc wtedy w pełni z życia korzystać. Nie powinniśmy się rozleniwiać, lecz pozostawać aktywnymi. Ćwiczmy ciało i umysł, utrzymujmy kontakt z innymi, rozwijajmy pasje.

Aktywność fizyczna zapobiega otyłości, poprawia krążenie i samopoczucie. Potrafi też działać lepiej od środków antydepresyjnych! Warto być również aktywnym społecznie – spotykać się, rozmawiać, grać w brydża, szachy czy boule. Rozmowy i gry pobudzają umysł oraz pozwalają utrzymać wysoką formę intelektualną. Z badań opublikowanych w prestiżowym British Medical Journal wynika, że gra w karty zmniejsza ryzyko zachorowania na demencję aż o 15%. Podobnie prewencją jest nauka nowych rzeczy. – Po sześćdziesiątce zalecam naukę nowego języka. Ludzki mózg uwielbia się uczyć i na emeryturze spokojnie poradzi sobie na przykład z hiszpańskim – mówi prof. Noy.

Kompleksowe centrum seniora, jak Angel Care we Wrocławiu, zapewnia warunki do podejmowania aktywności fizycznej oraz intelektualnej. Są tu dostępne m.in. sale spotkań, klub fitness, zielony ogród, kluby rozwijające pasje. Poczucie bezpieczeństwa zapewnia fachowy personel medyczny, który można wezwać 24 godziny na dobę. To gwarantuje poczucie bezpieczeństwa i szczęścia na emeryturze.

Ostatnio zmieniany niedziela, 12 czerwiec 2016 23:40
Zaloguj się by skomentować