Goniec

Register Login

Spotkanie z Afryką

Oceń ten artykuł
(3 głosów)

        Ostatnie trzy tygodnie miałem okazję podróżować wraz z polską grupą po Afryce. W czasie tej podróży odwiedziliśmy Południową Afrykę, Namibię, Botswanę, Zimbabwe oraz Zanzibar. Mieliśmy również odwiedzić Zambię, ale ze względu na epidemię cholery – postanowiliśmy ominąć ten kraj, by uniknąć konieczności potencjalnej kwarantanny.

        Nigdy przed tą podróżą nie miałem wyobrażenia o skali tych krajów oraz ogromnych kontrastach społecznych i gospodarczych. Duża część podróży odbywana była autobusem. Może niezbyt wygodna to forma podróży w ogromnych upałach, ale jednocześnie pozwalająca na prawie namacalny kontakt z otoczeniem. Oglądanie Afryki z lecącego samolotu jest zupełnie inne niż szansa obserwacji przesuwającego się krajobrazu z ludźmi oraz zwierzętami za oknem.

        Każdy z odwiedzonych krajów ma ogromne złoża surowców naturalnych, które zwykle należą do największych na świecie. Są one jednak w wielu przypadkach słabo wykorzystane albo marnowane przez skorumpowane rządy.

        Podróż zaczęliśmy od Południowej Afryki. Bardzo dobrze rozwinięty kraj – ale ciągle na rozdrożu. Z jednej strony, znakomicie zorganizowany przez białych „afrykanerów” w ciągu ostatnich 200 lat. Dziś trochę niszczony przez niestety odwrotny „rasizm”. Kiedyś rządzony przez fachowców – dziś zarządzany często poprzez „układy” rodzinne czy plemienne. Nie to, że jest to kraj niebezpieczny, ale w imię trochę źle pojmowanej chęci naprawy szkód wyrządzonych „czarnej” części populacji, niektóre posunięcia są szkodliwe dla wszystkich. Rozdawanie pieniędzy dla ubogich, którzy wcale nie garną się do pracy, kosztem podnoszenia podatków dla reszty pracującego społeczeństwa.  

        Cape Town – które odwiedziliśmy jako pierwsze miasto – jest urzekające i bardzo bezpieczne. Słynna Góra Stołowa – górująca nad miastem, zapewnia znakomite widoki miasta oraz oceanu. Centrum przechodzi całkowitą przebudowę, by nastawić się na ruch pieszy oraz  wytworzyć poczucie ludzkiej skali. Liczne winnice w okolicy Cape Town oferują „wine testing tours”. Wina są znakomite i nic dziwnego – klimat jest wyjątkowo dobry dla tej gałęzi gospodarki. W pobliżu Cape Town jest miejsce, gdzie spotykają się dwa oceany i gdzie mieszkają PINGWINY! Takie urocze miniaturki, które dziwnie wyglądają na słonecznej plaży, ale chyba polubiły to miejsce, bo ich kolonia stale się rozrasta. 

        W Afryce Południowej odwiedziliśmy jeszcze kilka innych ośrodków i wszędzie panowała nienaganna czystość. Widzieliśmy też „Townships” – osiedla zajmowane przez czarnych mieszkańców. Ciągnące się kilometrami wzdłuż drogi – składające się z „bud” o powierzchni może 15 metrów kwadratowych. Przerażające! Policja czy „emergency services” odmawiają wszelkich interwencji i niechętnie zapuszczają się w te miejsca. 

        Drugi kraj to Namibia – czysty i dobrze zorganizowany. Była kolonia niemiecka i nadal uważana przez licznie mieszkających tam i odwiedzających ten kraj Niemców – jako „ich” kraj. W tym kraju – w przeciwieństwie do RPA – nadmiar demokracji nikomu nie zaszkodził i wszystko jest prowadzone przez fachowców z korzyścią dla wszystkich. Kraj, w którym na stałe oraz na emeryturę przyjeżdża wielu Niemców. Byliśmy w kilku miasteczkach, gdzie większość napisów była po niemiecku. Głównie pustynne krajobrazy – ale nieograniczone zasoby minerałów. Kamienie półszlachetne można znaleźć przy drodze w ogromnych ilościach. Mieliśmy szansę odwiedzić jedne z największych wydm na świecie.

        Botswana – również bogaty kraj w surowce, ale równie bogaty w „naturę”. Ponad połowa kraju to parki narodowe, gdzie dba się o dzikie zwierzęta, które ściągają ogromne rzesze turystów do tego kraju. Ilość dzikich zwierząt jest ogromna. Jak zobaczyliśmy pierwszego słonia, to zdjęciom nie było końca. Po zobaczeniu kilkuset – emocje opadły. Jak zobaczyliśmy ogromne stado słoni w obrębie osiedla mieszkaniowego – to już przestaliśmy reagować. Safari w Parku Okavango oraz wodne safari w Parku Chobe – były niezapomnianym elementem wycieczki.

        Zimbabwe – kiedyś spichlerz Afryki i Europy. Kraj o znakomitym klimacie i niezwykle żyznej ziemi. Przez stulecia znany ze spokoju, znakomitej gospodarki rolnej i ogromnych farm prowadzonych przez europejskich osadników. Zamieszkany przez bardzo pracowitych i zdolnych czarnych mieszkańców. Niestety, przez ostatnie 37 lat kraj okradany przez swojego prezydenta Roberta Mugabe. Jego rządy zrujnowały – która ma megainflację. Sam kupiłem banknoty opiewające na „20 billion dollars” – niewarte więcej niż 1 dolar amerykański. Tuż przed naszym przyjazdem – Robert Mugabe został obalony i już teraz wielu wypędzonych białych farmerów wraca do kraju. Z rozmów z tubylcami wynika, że wszyscy są pełni optymizmu. W Zimbabwe – odwiedziliśmy jeden z cudów świata – Victoria Falls. Wodospad – najładniejszy, jaki dotychczas widziałem. A obok – prześwietny historyczny Victoria Falls Hotel – prawdziwy klasyk! Piękny i niezwykle dobrze prowadzony. Kiedy zapytałem kelnera, który nas obsługiwał – ile lat pracuje w tym hotelu – padła odpowiedź 37 lat! To zresztą było widać po całej obsłudze! Pracę w takim miejscu każdy szanuje!

        Zanzibar – który był reklamowany jako „Paradise Island” – z pewnością jest wyspą wyjątkową. Piękny klimat, bujna roślinność, plantacje przypraw…. (paradise?) – może. Ale jednocześnie panuje tam niezwykły chaos, brud i jakiś odczuwalny gołym okiem bezład. Mnie osobiście jako porównanie przyszły do głowy Indie, które miałem szansę odwiedzić rok temu. Ten sam chaos – ta sama korupcja! Zanzibar w historii był znany jako kraj wzbogacony na handlu niewolnikami. Dziś ściąga licznych turystów, którzy odwiedzają najlepsze w tej części świata plaże do uprawiania kitesurfingu. Na odwiedzonej przez nas plaży naliczyłem ponad 200 amatorów tego sportu! Jest to kraj, który dopiero się rozwija i dom przy plaży można kupić znacznie poniżej 100.000 US.

        Wrażeń z wyjazdu jest tyle, że nie jestem w stanie opisać wszystkich w krótkim artykule – dlatego obiecuję, że wkrótce opiszę wrażenia bardziej dokładnie i dam znać, gdzie będzie można zobaczyć zdjęcia i film.

        Na zakończenie chciałbym pozdrowić całą grupę, z którą podróżowaliśmy po Afryce. Okazało się, że było tam wielu wiernych słuchaczy Radia 7 oraz czytelników moich artykułów. 

Maciek Czapliński

Ostatnio zmieniany piątek, 19 styczeń 2018 23:35
Zaloguj się by skomentować