Goniec

Register Login

Szlak z widokiem

Oceń ten artykuł
(3 głosów)

Do Grimsby planowaliśmy wybrać się już w styczniu. Wtedy jednak pogoda pokrzyżowała nam plany, ominęliśmy zjazd z autostrady i zdecydowaliśmy się na przejażdżkę wzdłuż kanału Welland, czyli zwiedzanie z samochodu. Teraz uznaliśmy, że najwyższy czas na drugie podejście.

Z QEW skręcamy w pierwszy zjazd w Grimsby, Casablanca Blvd. Jedziemy do końca, potem w lewo w Main St. W. i w pierwszą w prawo – Woolverton Rd.
Droga skręca pod kątem ostrym i od razu zaczyna się wspinać do góry. Po obu stronach las, już mi się podoba. Pod koniec maja liście są soczyście zielone. Na zdjęciach wyglądają aż nienaturalnie. Po prawej stronie mijamy poszerzone pobocze – niewielki parking – w miejscu, gdzie ulicę przecina Bruce Trail. Chcemy się tu zatrzymać w drodze powrotnej, teraz jednak jedziemy dalej.

Na pierwszym skrzyżowaniu skręcamy w lewo w Ridge Rd W. Po obu stronach ciągną się liczne winnice. W końcu przejeżdżamy przez most z zielonymi barierkami i zaczynamy wypatrywać parkingu po lewej stronie. Jest jakieś 350 metrów dalej.

Pod mostem, którym przejechaliśmy, płynie Forty Mile Creek. Tuż przy drodze znajduje się wodospad Beamer Falls. Z parkingu prowadzi do niego niewielka ścieżka. Można próbować zejść na sam dół wąwozu, my jednak nie ryzykujemy – jesteśmy z dziećmi, a im niżej, tym więcej błota i przeszkód w postaci leżących pni i gałęzi. Kawałek dalej w dół potoku znajduje się jeszcze drugi wodospad, ale zejście jest strome.

Woda spływa kaskadą wysokości 12 i szerokości 8 metrów do głębokiego wąwozu. Po północnej stronie widać odsłonięte skały. Podejrzewam, że ciekawiej wygląda, gdy wodospad niesie więcej wody, np. wiosną. Gdy tu jesteśmy – czyli pod koniec maja – przepływ jest raczej skromny.

Z powrotem wchodzimy na drogę i zatrzymujemy się na chwilę na moście. Patrzymy na wąwóz i wodospad z góry, a po drugiej stronie, gdzie potok się rozlewa, Jacek ma radość z wrzucania kamieni do wody.

Za mostem skręcamy w prawo i wchodzimy na Beamers Falls Side Trail – szlak, który po 450 metrach łączy się z głównym Bruce Trail. Idziemy ścieżką przez las tonący w zieleni. Teren po prawej stronie schodzi do wąwozu, którym płynie Forty Mile Creek. Jacek biega od drzewa do drzewa i pokazuje na drzewach niebieskie paski szlaku. W miejscu, gdzie dochodzimy do Bruce Trail, w dół wąwozu prowadzi stroma ścieżka ze schodkami.

My jednak skrajem klifu idziemy prosto na Grimsby Point. Lubię chodzić po lesie, ale jeśli na szlaku nie ma miejsca, w którym zza drzew można wyjrzeć na otwartą przestrzeń, czuję jakiś niedosyt. Tutaj są nawet trzy takie miejsca z widokiem – w dwóch zbudowano platformy z kilkoma schodkami, w trzecim jest po prostu barierka. Ze wszystkich trzech rozpościera się widok na jezioro i miasto poniżej. Horyzont jest nieco zamglony. Słońce mocno grzeje. Nad nami szybują drapieżne ptaki. Znajdujemy się bowiem na szlaku migracyjnym jastrzębi i sokołów.

Oddalamy się od zbocza klifu i dochodzimy do rozległej trawiastej polany. Tutaj też jest parking, ale dojeżdża się do niego z bocznej drogi. Na środku polany stoi wieża obserwacyjna, ustawiono też tablicę informacyjną na temat przelotów ptaków.

Schodzimy z Bruce Trail i bocznym szlakiem Grimsby Piont dochodzimy do Beamers Falls Side Trail, czyli szlaku, na którym zaczynaliśmy. Zamykamy pętlę długości 2,1 kilometra.

Wracamy do samochodu i po drodze szukamy Quarry Rd. odchodzącej po prawej stronie. Ulica prowadzi do polany z wieżą widokową. Jemy kanapki, Jacek ma okazję pobiegać za piłką, a Ania głaszcze trawę. Na koniec na krótko zatrzymujemy się też na wspomnianym szerokim poboczu Woolverton Rd. i idziemy kawałek głównym Bruce'em. Ścieżka miejscami jest bardziej wymagająca, przynajmniej dla dwuletnich nóg Jacka. Więcej kamieni, korzeni i innych nierówności. Po około 20-25 minutach zawracamy.

Gdy w samochodzie pytamy Jacka, co widział na wycieczce, wymienia dwie rzeczy – mówi "orzeł" i "widok". Widoki były.

Czyli szlak zaliczony.

Katarzyna Nowosielska-Augustyniak

Ostatnio zmieniany piątek, 12 czerwiec 2015 15:30
Zaloguj się by skomentować