Goniec

Switch to desktop Register Login

Wielka woda u Dzidki i Andrzeja Sadeckich

Oceń ten artykuł
(4 głosów)

        Andrzej i Dzidka Sadeccy to ludzie, którzy lubią się z życiem brać za bary. Imigranci, którym w mieście za mało było wolności, i dlatego po różnych przygodach postanowili osiedlić się wraz czwórką swych dzieci nieopodal Killaloe na kanadyjskich Kaszubach. Tam prowadzą ośrodek kempingowo-trailerowo-cottage’owy Covered Bridge Park nad piękną i rybną rzeką Bonnechere, niedaleko jej wyjścia z Round Lake. No i właśnie tam w tym roku przeżywają pierwszą poważną powódź. Na razie zdołali uratować dom przed podmyciem, ale nie wiadomo jeszcze, czym się to wszystko zakończy. 

        Dzidka Sadecka opisuje sytuację następująco:

        – Renfrew Power Generation jest odpowiedzialne za regulowanie wody w rzece i obsługę tamy, która jest na naszej posiadłości.

        We wtorek pod naciskiem tych, których zalewało powyżej tamy, Sean Cameron otworzył przepust. Nikt nas o tym nie powiadomił, a nasz dom jest może jakieś 300 m, a może mniej od tamy. 

        Zalało nas, rzeka utworzyła nowe koryto z bardzo silnym strumieniem i zaczęła podmywać fundamenty naszego domu.  Piwnica jest w wodzie, mamy 4 pompy pracujące non stop, a i tak stoi woda. 

        Od samego początku dzwonimy po pomoc najpierw lokalnie do Killaloe Hagarty Richards, do Renfrew, PM, MPP – nikt nie może pomóc, każdy pokazuje palcem kogoś innego. Osobiście odwiedzili nas posłowie Cheryl Gallant i John Yakabuskie, by powiedzieć, że nic się nie da zrobić, że trzeba organizować sąsiadów i znajomych. Nikt nie chce ogłosić stanu wyjątkowego, ponieważ nie jesteśmy jeszcze w tej kategorii. 

        Z Ottawy przyjechała telewizja CityTv. Z naszej gminy nikt nawet raz nie zadzwonił, żeby zapytać, czy jeszcze żyjemy. 

        Nie mogę uwierzyć, że jestem w Kanadzie, gdzie płacę ogromne podatki, a NIE ma ŻADNEJ pomocy. Przed domem mamy pokopane rowy, które trzeba będzie naprawić. Jest straszna wilgoć, martwię się, jak będziemy tu mieszkać (oczywiście nie mamy wody pitnej). Dzieci – Olek miał lymphomę kilka lat temu, a Julia ma astmę.

        W środę po południu zadzwoniłam na 911 i przyjechało kilku strażaków, którzy fizycznie pomogli uratować kilka rzeczy, zawołali kogoś z ciężkim sprzętem i przyciągnęli kilka ściętych wielkich drzew, które trochę zablokowały wodę. 

        Wielu młodych ludzi z okolicy pomogło ułożyć wał, który odsunął główny nurt rzeki od domu. Przyszło ok. 50 osób. Bonnechere przekroczyła stany alarmowe na znacznym odcinku i wzdłuż jej biegu jest wiele podtopień.

        Państwo Sadeccy mają pretensje do ludzi odpowiedzialnych za tamę, że ich nie ostrzegli o planowanym spuszczaniu wody, co nie pozwoliło się im przygotować, otoczyć domu, odsunąć nurtu od zabudowań...

        Tak czy owak, miejmy nadzieję, że polski duch solidarności pozwoli rodzinie przetrwać, a tegoroczny sezon turystyczny będzie mimo trudnych początków wyjątkowo udany.

        Trzymamy kciuki, gdyby ktoś chciał wesprzeć choćby dobrym słowem:

        Covered Bridge Park, 1424 Round Lake Rd, Killaloe, ON K0J 2A0. Tel.: (613) 757-3368, http://www.coveredbridgepark.com. A jeśli finansowo, to: CIBC  00306 010 7613539 Andrzej lub Zdzislawa Sadecki.

Zaloguj się by skomentować