Goniec

Register Login

Wyprawa na Esnagami - część III

Oceń ten artykuł
(1 Głos)

Rejony Esnagami to kompletna dzicz. Południowa część jeziora otoczona jest gęstym lasem z powalonymi do wody drzewami, nielicznymi skałkami i ciężko jest przedostać się na brzeg. W północnych rejonach Esnagami las jest nieco rzadszy i przejrzystszy. Na brzegu można czasami wypatrzyć czarnego niedźwiedzia, łosia czy renifera. Z powietrza wody Esnagami kontrolują orły. Niedźwiedzie raczej trzymają się z daleka od lodge i kabin, chociaż mógłby je kusić zapach przygotowywanego w kuchni jedzenia. Pamiętam jednak jedną scenę z filmu o Esnagami na YouTube, kiedy młody niedźwiedź przyszedł aż do przystani, gdzie dopiero przegoniło go kilku przewodników z wiosłami w rękach. Tylko na początku pobytu można mieć małego stracha, chodząc po zalesionych dróżkach na terenie ośrodka.

Wyprawa na Wolf Rock

Można za to liczyć na bliskie spotkanie z wilkami. Obszary Esnagami zamieszkuje wilk szary - grey wolf, nazywany też timber wolf. Nieco ponad 10 minut drogi od lodge jest Wolf Rock, skała na którą często wychodzą wilki. Wystarczy rzucić na skałę pozostałości ze sfiletowanych ryb. Na skalę wilka pierwszy raz wybieramy się jednak z przewodnikiem, który zostawia na skale pozostałości z ryb. Potem odpływamy zaldewie kilka metrów od skały i czekamy. Po chwili wilki zaczynają ostrożnie wychylać się zza skały. Powoli wychodzą coraz dalej i chwytają kawałki ryb, i szybko znikają w lesie.

Powtarzają taktykę klika razy, aż ze skały zabiorą wszystko, pozostawiając resztki krukom. Obserwujemy wilczą ucztę na łodzi z odległości kilkunastu metrów. Kiedy próbujemy się zbliżyć natychmiast znikają. Żałuję, że na brzegu nie zostawiełm kamery. Będę o tym pamiętał następnym razem.
Pewnego dnia Waldek odwiedza skałę jeszcze raz, zupełnie sam i naśladuje wycie wilka. Nie trwa długo, jak zaintrygowany wilk wychodzi na skałę...

Jak zwykle kiedy wracmy do naszej kabiny jest posprzątana, wszystkie nasze rzeczy są poukładane, zmienona jest pościel i ręczniki. Esnagami Wilderness Lodge dba o klientów, dlatego też ich nie brakuje. Dzięki dosknałej obsłudze, zakwaterowaniu, wyżywieniu i warunkom do łowienia ryb ośrodek ma ponad 90 procent staych, powracających klientów. Główienie są to kanadyjczycy i amerykanie, czasami trafia ktoś z Europy.
Kabiny - domki, są świetnie wyposażone i czyste. Jest prąd, ciepła woda, łazienka z umywalką, toalatą i prysznicem, wiatrak na cieplejsze dni albo gazowe ogrzewanie kiedy jest zimno. Śmiejemy się, że jest pięciogwizdkowy hotel w buszu.

Dla gości Esnagami Lodge oferuje dwa pakiety - American Plan i House Keeping Plan. Większość wędkarzy wybiera American Plan i wtedy mogą się oddać całkowicie łowieniu i spędzaniu czasu na wodzie. Tańszy jest House Keeping Plan. Kto ma ten pakiet musi zapewnić sobie wyżywienie we własnym zakresie, czyli przywieść odpowiednią ilość jedzenia na kilka dni i samemu przyrządzać. Co nie za bardzo się opłaca i jest kłopotliwe. Na jedzenie i tak trzeba wydać pieniądze, taszczyć ze sobą i jeszcze ślęczyć na wakacjach nad garami. Różnica w cenie pomiędzy American Plan i House Keeping Plan jest mała. Na północy Ontario trudno jest znaleźć logde dla wędkarzy, w którym warunki pobytu i organizaja dopięte są na ostatni guzik.

Słyszymy od przewodników, że przystań to też dobre miejsce na ryby, gdzie biorą sandcze, szczupaki i nawet zdarzają się duże okazy pstrągów. Właściwie mało kto z gości tam łowi, ale Waldek postanowia sam sprawdzić.

Trafia się kolejny deszczowy wieczór i Waldek dla zabicia czasu wybiera z wędką się na przystań, gdzie stroją łodzie i do, której przybija wodnopłat. Szybko łowi kilkanaście ładnych sandaczy.

Rowan zaprasza również Yannę na ryby na przystań. Jakoś nie chce mi się wierzyć co mówią przewodnicy, że Rowan łowi tu sandacze i szczupaki na zawołanie, które nazywa swoimi oswojonymi rybkami do zabawy. Już po chwili dziewczynki ciągną jednego sandacza za drugim. Wszystko dzieje się tuż przy samym wejściu na pomost, w którym wbudowany jest niewielki, zrobiony z siatki schowek na żywce. Sandacze czychają pod pomostem, aż ktoś wyrzuci padniętą rybkę i błyskawicznie rzucają się na łatwą zdobycz. Do każdej przynęty wyskakuje spod pomostu kilka ładnych sandaczy. Te ryby zachowują się zupełnie jak oswojone i są z łatwe do złapania. Próbujemy też rzucać z końca pomostu na jezioro. Prawie w każdym rzucie na białą gumę coś się dzieje. Albo jest branie i pudłujemy albo na haku wisi sandacz. Na pomoście pojawia się Brad z swoim 3-letnim synem. Po chwili chłopczyk rzuca i od razu ma branie i holuje bez pardonu sandacza, którego podciąga aż do pierwszej przelotki tak, że wędka o mało nie trzaśnie. Na drugim pomoście sym Erica, Liam ciągnie na muchówkę sporego szczupaka.

Łowienie sandaczy na spinning to nic nie zwykłego, ale na muchówkę może być ciekawiej, przynoszę więc z kabiny średniego kalibru wędkę do łowienia na muchę. Po kilku rzutach Yanna wyciąga swojego pierwszego sandacza muchówką.

Na Esnagami są idealne warunki do łowienia na muchę dla początkujących i zaawansowanych wędkarzy. Łowić można z brzegu lub z łodzi. Na łodziach można szybko zamontować podest, z którego dogodnie się rzuca i linka o nic się nie płącze i zahacza. Z roku na rok Esnagami odwiedza coraz więcej wędkarzy, łowiących na muchę. Przyjeżdżają przede wszystkim na pstrągi źródlane i duże szczupaki. Mają tu idelane warunki na złowienie życiowego trofeum.

Kilka miesięcy przed wyjazdem na Esnagami dostałem od Erica wędkę muchową na szczupaki. I tak się zaczęła moja przygoda z łowieniem na muchę.

Wędki muchowe

Przede wszystkim zawodowy przewodniki wędkarski Simona Barth dał mi i Yannie kilka lekcji rzucania. Od jednej z firm wędkarskich Yanna dostała w prenzencie wędkę i kołowrotek - szóstkę, i cały sprzęt to wiązania much. Do tego sklep True Canadian Outdoors dorzucił jej wędkę spinningową Kistler Helium zaprojektowną przez Gary Loomisa. Całe swoje sprzęcicho oczywiście zabrała na Esnagami.

Wszystkie nasze wspólne wizyty w sklepach wędkarskich przed wyjazem na Esnagami kończyły się zakupem czegoś nowego do łowienia na muchę.

W końcu trzeba było to wszystko sprawdzić. Też wybieram się na przystań z muchówką przygotowaną na szczupaki. Jest to 9-stopowa 10 Mystic z 10 kołowrotkiem Orvis. Linka WF 10 F. Do tej pływającej linki dowiązauje tonącą końcówkę, tak aby ostatnia część zestawu z muchą tonęła mniej więcej 20 cm na secundę. Do tego wiążę kawałek grubego fluorcarbonu i na końcu stalówkę - Powerflex Wire Bite Tippet. Takie rozwiązanie na szczupaki podpowiadają mi przewodnicy. Tak właśnie łowię na Esnagami pierwsze w życiu szczupaki i sandacze na muchę. Wędkarstwo muchowe, które do tej pory jakby mnie nie dotyczyło stało się prawdziwą pasją.

Zdjęcia Waldemar Weselak i Krzysiek Jaśkielewicz
Czwarta część wyprawy na Esnagami w kolejnym wydaniu "Gońca".

Ostatnio zmieniany poniedziałek, 18 sierpień 2014 08:08
Zaloguj się by skomentować