Goniec

Register Login

Wiadomości kanadyjskie

Wiadomości kanadyjskie

Informacje i wydarzenia

Premier Kathleen Wynne przypomniała w środę, że już niedługo kierowcy, którzy nie mają wystarczające liczby pasażerów, będą mogli odpłatnie korzystać z pasów HOV (high-occupancy lanes) wyznaczonych przed Pan Am Games. Nie wiadomo jeszcze, na których autostradach będą wprowadzone płatne pasy (HOT – high occupancy toll) i kiedy miałoby to nastąpić. Pieniądze z opłat mają pomóc w realizacji 10-letniego 130-miliardowego planu ulepszenia prowincyjnej infrastruktury.
Obecnie z pasów HOV mogą korzystać samochody z trzema osobami w środku, taksówki, motocykle i autobusy. Podczas ParaPan Am Games wystarczą dwie osoby.
Burmistrz Toronto John Tory wypowiada się sceptycznie o pomyśle wprowadzenia płatnych pasów na autostradach przechodzących przez miasto – na Gardinerze czy na Don Valley Parkway. Dodał, że wielokrotnie słyszał narzekania na małe wykorzystanie pasów HOV podczas igrzysk. Czeka więc na statystyki po zakończeniu imprez sportowych i ma nadzieję, że rząd wyciągnie odpowiednie wnioski.
Przed Pan Am długość pasów HOV w Ontario wzrosła z 85 do 235 kilometrów.

środa, 22 lipiec 2015 00:33

Ropa tania, benzyna droga #@####@?!!!

Napisane przez

Ropa w Ameryce Północnej jest o połowę tańsza niż rok temu. Tymczasem w Kanadzie ceny benzyny nie odzwierciedlają tej sytuacji.

Zawsze znajdzie się jednak wytłumaczenie 

Za litr paliwa płacimy tylko 11 proc. mniej niż przed rokiem. Okazuje się, że Kanadyjczycy nie mogą korzystać z dobrodziejstw taniej ropy, ponieważ... ich dolar jest słaby.

A ropa i benzyna wyceniane są w dolarach amerykańskich.


Loonie kosztuje obecnie około 77 centów amerykańskich, czyli 17 proc. mniej niż rok temu (93 centy). W poniedziałek za baryłkę ropy płacono z kolei 50 dol. (amerykańskich), w lipcu 2015 – 105.


Ceny benzyny nie chcą spadać jeszcze z jednego powodu. Na niskich cenach ropy tracą stacje benzynowe. Mogą więc próbować się nieco odbić kosztem kierowców.

Według GasBuddy.com w poniedziałek litr benzyny kosztował średnio 118,9 centa, a rok temu – 133,7.

Zyskują z kolei rafinerie, a zysk jest tym większy im ropa lżejsza, bo wymaga mniej kosztownego przetwarzania. Ceny benzyny nie spadają w takim tempie jak ceny ropy, tworzy się więc pewien margines, który obecnie wynosi 27,7 centa na litrze i jest największy od 8 lat.

Ranią ich obrazy zabitych dzieci

Mississauga

Mieszkańcy Peel, Halton, Toronto i wschodniego Ontario w ostatnich tygodniach dostali sugestywne ulotki przedstawiające 10-tygodniowy abortowany płód obok twarzy Justina Trudeau. Pod ilustracją znalazł się podpis "Justin Trudeau Supports Abortion Until Birth". Jak dotąd rozprowadzono ponad 100 000 druków.

Organizatorzy akcji z Campaign Life Coalition mówią, że będą ją kontynuować aż do wyborów federalnych. Współorganizatorem jest Canadian Centre of Bioethical Reform.

Kilku mieszkańców prowincji złożyło skargi do Advertising Standards Canada. Według wytycznych agencji, ogłoszenia, których odbiorcami mogą być dzieci, nie mogą zawierać treści, które będą ranić psychicznie, moralnie lub emocjonalnie. Okazało się jednak, że w przypadku kampanii politycznych kodeks nie obowiązuje.

Ponieważ jednak skargi dalej wpływały, ASC postanowiło dokładniej przyjrzeć się definicji ogłoszenia politycznego.

Agencja opublikowała na Facebooku oświadczenie, w którym stwierdza, że podobna kampania miała miejsce w 2014 roku. Wówczas rada ASC przychyliła się do próśb konsumentów. Dlatego też teraz agencja zwróciła się do Canadian Centre for Bioethical Reform o zaprzestanie dystrybucji ulotek.

Jeden z dyrektorów centrum reform bioetycznych mówi, że podobne prośby – które są sprzeczne z Kartą Praw i Swobód – od ASC otrzymywano już wcześniej.

Stanowisko centrum pozostaje niezmienne. Powtarza, że dzięki ulotkom można najlepiej pokazać społeczeństwu, że aborcja to przemoc, której ofiarami są nienarodzone dzieci.

Skargi wpłynęły też do władz Brampton i Mississaugi. Rzecznik prasowy Bonnie Crombie powiedział, że sprawa została zgłoszona na policję, a Crombie nie będzie wypowiadać się na ten temat. Pani burmistrz stwierdziła jedynie, że ulotki nie powinny być wkładane do skrzynek pocztowych, bo mogą trafić w ręce dzieci. Policja z kolei orzekła, że nie będzie stawiać zarzutów organizatorom akcji, ponieważ działanie, które owszem, może niektórym wydać się obraźliwe, nie jest działalnością przestępczą.

 

 

Jak odkorkować ropę

Calgary

Rząd Terytoriów Północno-Zachodnich prowadzi rozmowy z przedsiębiorcami na temat koncepcji "Arctic Gateway", w ramach której ropa z Alberty miałaby być transportowana rurociągiem do portu nad brzegiem Morza Beauforta. Propozycję prezentowali minister przemysłu N.W.T. David Ramsay i premier Bob McLeod.

Podobne spotkanie odbyło się w Houston. Na początku tygodnia Ramsay podkreślał, że rurociąg byłby alternatywą dla wysyłania ropy z Alberty w innych kierunkach i sposobem na opóźnienia związane z realizacją dwóch innych projektów. Keystone XL miał biec z Kanady przez Montanę i Południową Dakotę do Nebraski. Od 7 lat projekt nie może sprostać amerykańskim regulacjom. Z kolei prace nad rurociągiem Energy East, który miałby doprowadzić ropę do prowincji atlantyckich, są opóźnione o dwa lata. Pozostaje jeszcze rurociąg Northern Gateway biegnący przez Kolumbię Brytyjską, który miał budować Enbridge. Mimo iż firma ma wymagane pozwolenia, zwleka z rozpoczęciem budowy.

 

 

Kanadyjska ingerencja na Ukrainie

Kijów

Podczas rewolucji na Ukrainie zimą 2014 roku przez kilka dni w ambasadzie kanadyjskiej w Kijowie ukrywała się grupa antyrządowych demonstrantów walczących z reżimem ówczesnego prezydenta Wiktora Janukowycza. Rząd premiera Harpera nigdy oficjalnie nie wypowiadał się na ten temat, tymczasem incydent był naruszeniem zasad bezpieczeństwa i wpłynął na to, jak Kanada jest postrzegana w regionie.

Demonstranci dostali się na teren kanadyjskiej placówki dyplomatycznej 18 lutego 2014 roku. Według źródeł w Kijowie i Ottawie, jeden z protestujących ściganych przez policję pokazał służbie ochrony ambasady kanadyjski paszport. Gdy otwarto drzwi, weszło jeszcze kilka osób uzbrojonych w kije i kamienie.

Zajście zostało potwierdzone przez Romana Waszuka, obecnego kanadyjskiego ambasadora na Ukrainie, podczas rozmowy z Canadian Press. Przyznał, że demonstranci pozostawali w głównym holu ambasady przez co najmniej tydzień. W tym czasie nie dochodziło do żadnych nieporozumień. Gdy opuścili budynek, wprowadzono dodatkowe zabezpieczenia.

Niektórzy europejscy sojusznicy Kanady sugerują jednak, że Kanada w czynny sposób przysłużyła się do zmiany rządu na Ukrainie. Zauważają, że demonstranci dość długo chronili się w ambasadzie i trudno to tłumaczyć "czysto ludzkim wsparciem". Podobnego zdania jest też ukraiński minister spraw wewnętrznych.

Dwóch jego urzędników zgodziło się rozmawiać z Canadian Press pod warunkiem zachowania anonimowości.

Powiedzieli, że w związku z działaniami demonstrantów prowadzone było śledztwo. Przerwano je po tym, jak Janukowycz uciekł do Rosji. Dodali, że wejście na teren ambasady w gruncie rzeczy nie było niczym trudnym. Nie było dużo ochrony, stwierdził jeden z nich. Kanada wyraźnie opowiadała się po stronie protestujących, a nie ówczesnego rządu. O sympatiach rządu mówią też eksperci do spraw stosunków ukraińsko-kanadyjskich. Zwracają uwagę, że co najmniej jedna z lokalnych pracownic ambasady była wcześniej prześladowana za udział w antyrządowych protestach i krytykował w Internecie rządy Janukowycza.

W ówczesnym czasie rzecznik prasowy ministra spraw zagranicznych Johna Bairda przyznał, że kilku demonstrantów schroniło się w korytarzu ambasady oraz że nie wyrządzili szkody personelowi dyplomatycznemu. Oświadczenie wygłoszono w dniu incydentu. Potem nie było żadnych doniesień ze strony rządu. Ottawa podobno postanowiła nie ingerować w rozwój wydarzeń. Następnie ambasadę na jakiś czas zamknięto.

 

 

Miasto przysuwa się do jeziora

Toronto

Burmistrz John Tory ogłosił we wtorek, że rewitalizacja nabrzeża będzie posuwać się do przodu i miasto przeznaczy 5 milionów dolarów na kolejny etap przedsięwzięcia. Projekt przebudowy Port Lands jest szacowany na miliardy dolarów. Burmistrz podkreślił, że jego realizacja przyczyni się do powstania nowych miejsc pracy, powstanie też wiele przystępnych cenowo mieszkań. Aby jednak prace mogły ruszyć, trzeba zabezpieczyć teren przed podtopieniami i przygotować ocenę wpływu na środowisko. Obecnie obszarowi 715 akrów na południe od Riverdale i Leslieville już grożą podtopienia. Tory podkreślił, że oczekuje, iż pozostałe szczeble rządu zadeklarują finansowanie. Ocena środowiskowa ma być gotowa najpóźniej w listopadzie. Prace budowlane mogłyby się rozpocząć w 2017 roku. W ramach przedsięwzięcia ma powstać m.in. sztuczna wyspa Villers Island przy ujściu Don River, w pobliżu Cherry Street i Lake Shore Boulevard East. Wyspa ma zmienić przepływ wód i w ten sposób chronić teren przed podtopieniami. W tej okolicy zbudowano wioskę olimpijską. Budynki, będące częścią Canary District, mają być przekształcone w condominia.

 

 

Emerytowany kapral Shawn Brumsey (50 l.) z orzeczeniem o głębokiej depresji prawdopodobnie leżał martwy w swoim domu przez cztery miesiące, twierdzi jego siostra. Brumsey służył w armii przez 28 lat. Na emeryturę odszedł we wrześniu 2014 roku. Mieszkał w Conception Bay South w okolicy St. John's. W 2002 i 2003 roku był w Afganistanie. Po powrocie stwierdzono u niego zaburzenia depresyjne. Jego siostra Lisa mówi, że Brumsey był bardzo zamknięty i parę razy przez dłuższy czas nie miała z nim kontaktu. Mieszkali w odległości kilkuset kilometrów od siebie. Lisa była w St. John's kilka razy w tym roku, ale coś ją odciągało od złożenia wizyty bratu.
Kobieta mówi, że Brumsey musiał umrzeć w styczniu. Uważa, że przyczyną śmierci była niewydolność serca. Zwraca uwagę, że bardzo schudł po lekach, które przyjmował. W końcu policja weszła do jego domu w połowie maja. Wtedy jego siostra zauważyła, że Brumsey ma odcięty telefon i zawiadomiła Royal Newfoundland Constabulary. W domu odcięto też prąd, ale sąsiedzi myśleli, że Brumsey gdzieś wyjechał. Lisa Brumsey obwinia ministerstwa obrony i spraw weteranów, że nie zrobiły wszystkiego, by pomóc jej bratu. Zanim przeszedł na emeryturę, Brumsey musiał co tydzień meldować się w specjalnym centrum pomocowym. Potem jednak ten obowiązek ustał.

•••

Organizatorzy Pan Am Games podają, że na początku tygodnia sprzedanych było 900 000 biletów. Łącznie przygotowano 1,4 miliona wejściówek. W dniu rozpoczęcia – czyli w zeszły piątek – sprzedanych było tylko 800 000. Organizatorom poprawiły się humory w poniedziałek, kiedy tylko jednego dnia udało się rozprowadzić 25 000 biletów (padł rekord liczby wejściówek sprzedanych jednego dnia). Wiele osób dokonuje zakupu bezpośrednio przed zawodami, w kiosku, a nie przez Internet. Komitet TO2015 ma nadzieję, że do końca imprezy – 26 lipca – milion biletów będzie sprzedanych. Wpływy ze sprzedaży biletów mają wynieść 40 milionów dolarów. Przygotowanie igrzysk kosztowało 2,5 miliarda. Resztę sfinansowały rządy – lokalny, prowincyjny i federalny.

•••

Jennifer Loots z Brampton ma pretensje do policjantów z jednostki taktycznej regionu Peel, którzy zastrzelili jej psa. Funkcjonariusze weszli do jej domu 29 czerwca. Aresztowali jej syna oraz zabezpieczyli nielegalną broń i narkotyki. Kobieta rozumie, dlaczego policja zjawiła się u jej drzwi, ale nie wie, dlaczego strzelano do jej owczarka niemieckiego. Co więcej, pies został zastrzelony na oczach jej 10-letniej córki. W oświadczeniu do prasy policja nie wspomniała o użyciu broni.
Przedstawiciele policji regionalnej powiedzieli, że nie będą wypowiadać się w tej sprawie. Nie zamierzają też potwierdzać, czy podczas akcji padły strzały. Brampton Animal Services podało, że w nocy po incydencie trafił do nich zastrzelony pies.

•••

Jedna osoba zginęła w wypadku, do którego doszło w zeszły piątek na drodze nr 17. SUV prowadzony przez 67-letniego Josepha Schofielda z Cutler zderzył się z łosiem, a następnie uderzył w inny pojazd. Kierowca zginął na miejscu. Pasażerka – Marella Schofield (67 l.), doznała lekkich obrażeń, podobnie kierująca drugim samochodem 27-letnia Srinivasu Murukonda z Mississaugi. OPP opublikowało ostrzeżenia o możliwości wchodzenia łosi na drogi. Zwierzęta nękane przez kąsające owady w obecnym czasie częściej wychodzą z lasu.

 

 

Chcą nas uziemić

Toronto

Podwyżka akcyzy i wprowadzenie płatnych przejazdów miałyby pomóc w rozładowaniu korków w Greater Toronto and Hamilton Area (GTHA). Warto też przeprowadzić przegląd systemów płatnego parkowania. Emerytowany profesor ekonomii z Trent University Harry Kitchen uważa, że obecnie mamy dobry czas na wprowadzanie tego rodzaju zmian. W raporcie "A Case for Increasing Provincial Fuel Taxes (on a Temporary Basis)" pisze, że podwyżki podatków pozwoliłyby na zmniejszenie korków, pomogłyby środowisku, a przy tym miasta i prowincja w ciągu 7 lat zarobiłyby 14 miliardów dolarów.

Kitchen zauważa, że akcyza nie zmieniła się od 23 lat. Dlatego można by ją było podnieść na 5-7 lat. Po tym czasie i wprowadzeniu opłat za drogi i parkowanie, można by akcyzę obniżyć, ale dodać podatek węglowy. Sugeruje podniesienie stawki na benzynę do 23 centów za litr (obecnie 14,7 centa), a na olej napędowy – do 22 centów (z 14,3). Dla porównania w Kolumbii Brytyjskiej stawka jest jedna i wynosi 17 centów na litr. Mieszkańcy Victorii płacą dodatkowo 3,5 centa.

Zdaniem Kitchena, kierowcy zyskają w dłuższej perspektywie, bo za ich pieniądze będzie ulepszona infrastruktura. Kierowcy przestaliby jeździć niepotrzebnie i mieliby dodatkowy powód, by rozważyć kupno bardziej ekonomicznych aut lub korzystanie z transportu miejskiego.

Canadian Taxpayers Federation uważa, że wprowadzenie powyższych propozycji w życie byłoby zamachem na budżety rodzin należących do klasy średniej.
Podkreśla, że w Kanadzie ludzie są zależni od samochodów i muszą jakoś dojeżdżać do pracy.

 

 

LED-y świecą nawet w dzień

Mississauga

Eric Menezes zajmujący się w ratuszu nadzorem nad miejskim oświetleniem przedstawił aktualizację planu wymiany oświetlenia na LED-owe. W Mississaudze jest ponad 50 000 latarń. Około 40 000 ma już nowe LED-owe oświetlenie. Wymiana ma się zakończyć jeszcze przed końcem 2015 roku.

Nowe lampy komunikują się z systemem w sposób bezprzewodowy. W razie utraty łączności pozostają zapalone. Każda z lamp wyposażona jest w węzeł komunikacyjny, który może przesyłać sygnał do swoich najbliższych sąsiadów. Układ sprawdza, czy światło się świeci, rejestruje usterki i poziom zużycia energii.

Każdej grupie około 300 latarń przypisana jest jedna stacja centralna odbierająca sygnały i przesyłająca je na serwer. Podczas prac instalacyjnych komunikacja między węzłami jest zakłócona, co skutkuje włączaniem się lamp nawet w dzień. Menezes wytłumaczył, że gdy prace w danej okolicy zostaną zakończone, lampy będą działać poprawnie. Zakłócenia mogą być też spowodowane działalnością ptaków lub wiewiórek. Zapewnił, że miasto nie traci pieniędzy, gdy lampy świecą się przez całą dobę, bo Mississauga płaci z góry ustaloną stawkę. Od czasu rozpoczęcia instalacji oświetlenia LED-owego w 2012 roku miasto obniżyło koszty zużycia energii o 55 proc. W zeszłym roku dzięki LED-om zaoszczędzono 8,3 miliona kilowatogodzin.

 

 

Uber łączy chętnych

Toronto

W poniedziałek Uber Canada uruchomił nową usługę w Toronto. UberPool, która z powodzeniem funkcjonuje już m.in. w Nowym Jorku i San Francisco, pozwala pasażerom jadącym w tym samym kierunku na dzielenie się kosztami podróży. Usługa oferowana jest przez kierowców UberX - czyli osoby przewożące pasażerów prywatnymi samochodami. Klient wzywający taksówkę może przyprowadzić drugą osobę, która jedzie w tą samą stronę.

Szefowie Ubera obiecują, że klient zaoszczędzi od 20 do 50 proc. kosztów podróży, w zależności od tego, na jak długiej trasie pasażerowie jadą razem. Osoby podróżujące w pojedynkę dalej płacą zwyczajowe stawki UberX, które i tak są niższe niż UberTaxi (koszty odpowiadają stawkom stosowanym przez miejskie korporacje przewozowe). Na przykład przejazd na trasie z High Parku do centrum zwykłą taksówką kosztuje 22,89 dol., w UberX z jednym pasażerem – 13,92, a w UberPool od 6,96 do 11,13 dol. Na trasie z Pan Am Aquatic Centre w Scarborough do downtown opłaty wynoszą odpowiednio 64,23, 34,77 i od 17,89 do 28,61 dol. W ramach promocji we wtorek rano i wieczorem UberX woził pasażerów za darmo. W ten sposób Uber "przejął" niemal puste pasy HOV. Akcja potrwa do końca Pan Am Games. Wcześniej twórcy aplikacji wygrali w sądzie sprawę wniesioną przez torontoński urząd miasta. Teraz zapewniają, że rozładują korki podczas igrzysk. Jeśli rozwiązanie się sprawdzi, być może zostanie wprowadzone na stałe.

 

 

Barszcz zaczyna nam przeszkadzać

Toronto

Rośnie liczba przypadków poparzeń barszczem Mantegazziego (ang. Giant Hogweed). Roślina pojawiła się właśnie we wschodnim Ontario. W ostatnim tygodniu potwierdzono występowanie barszczu w Renfrew County, na zachód od Ottawy. Wcześniej znaleziono stanowiska w Nowym Brunszwiku, Quebecu, Kolumbii Brytyjskiej, Albercie, południowo-zachodnim Ontario, na Nowej Fundlandii. Około 50 roślin zauważono dwa tygodnie temu w torontońskiej Don Valley.

W większości prowincji nie podjęto żadnych działań, jako że na razie roślina nie stwarza zagrożenia dla rolnictwa.

Jak sama nazwa wskazuje, roślina jest wyjątkowo okazała, a przy tym silnie toksyczna. Jej wodnisty sok, nawet w ilości kilku kropel, może powodować trwałą ślepotę, raka i defekty płodu. Po kontakcie ze skórą u poparzonego pojawiają się rozległe pęcherze. Zostają po nich blizny jak po poparzeniach chemicznych.

Barszcz pochodzi z Kaukazu i Azji Środkowej. Jest znany w Europie i Ameryce Północnej. Najczęściej rośnie w rowach i w korytach rzek.

 

 

Kariera Hazel McCallion nadal trwa

Mississauga

Andrew Sancton, profesor nauk politycznych z Western University specjalizujący się w zarządzaniu miastami, mówi, że nie ma przepisów (np. w Municipal Conflict of Interest Act), które zakazywałyby byłej burmistrz Mississaugi Hazel McCallion podjęcia pracy w firmie deweloperskiej Kaneff Group of Companies z Peel. W zeszłym tygodniu grupa ogłosiła, że McCallion od 1 lipca zasiada w jej radzie doradczej. Urzędnicy miejscy zgodzili się z Sanctonem – potwierdzili, prawo nie określa, co może lub czego nie może robić burmistrz lub radny po zakończeniu kadencji.

McCallion pytana o nową posadę zwróciła uwagę, ile założyciel firmy Ignat Kaneff zrobił dla Mississaugi. Powiedziała, że została zaproszona do rady doradczej, ale nie odpowiadała na pytania o możliwy konflikt interesów. Przedstawiciele Kaneff Group wyjaśnili, że McCallion otrzymuje wynagrodzenie, a do jej obowiązków należy doradzanie zarządowi w "wielu sprawach". Zaznaczyli, że w radzie zasiada też były premier Ontario Bill Davis.

 

 

Obiecali obniżyć, ale im wzrosło

Toronto

Mimo że rząd obiecał obniżyć koszty ubezpieczeń pojazdów średnio o 15 proc., w drugim kwartale składki nieznacznie wzrosły. W środę Financial Services Commission of Ontario podało, że 26 firm reprezentujących 52 proc. rynku podniosło składki przeciętnie o 0,6 proc. Firmy, chcąc podnieść składki, muszą składać odpowiedni wniosek do komisji z uzasadnieniem, że podwyżka jest rzeczywiście potrzebna. Niektóre podnoszą je, ponieważ muszą pokryć swoje koszty.

Rząd w kwietniu ogłosił, że w pierwszym kwartale udało się obniżyć składki o 0,95 proc., a od 2013 roku – o 7 proc. Po uwzględnieniu obecnych podwyżek za ubezpieczenie płacimy średnio tylko o 6,46 proc. mniej niż w sierpniu 2013.

Minister finansów Charles Sousa oświadczył, że zmiany w przepisach wprowadzone wiosną pozwalają firmom ubezpieczeniowym na obniżenie kosztów. Stwierdził, że plan rządu działa i liberałowie w dalszym ciągu będą robić wszystko, by ceny ubezpieczeń były przystępniejsze.

Stawki w Ontario są o 45 proc. wyższe niż w Albercie i dwa razy wyższe od tych, które płacą mieszkańcy prowincji atlantyckich.

 

 

28-letni Justin z Mississaugi wypowiedział wojnę pedofilom działającym w Internecie. Mężczyzna na co dzień pracuje na budowie. W Internecie podaje się za nieletnich i próbuje wzbudzić zainteresowanie pedofilów. Gdy któryś połknie haczyk, Justin umawia się z nim na jakimś parkingu na terenie GTA. Na miejscu spotkania stawia się z aparatem, robi pedofilowi zdjęcie i zamieszcza je na Facebooku. Policja ostrzega, że w ten sposób może zrobić więcej złego niż dobrego, ale jego historia budzi zainteresowanie internautów – zwłaszcza wśród osób, które były ofiarami pedofilów.

•••

Prawniczka z Quebec City, Lu Chan Khuong, ponad rok temu ukradła ze sklepu dwie pary dżinsów. Tłumaczyła, że to nieporozumienie, bo pomieszały jej się ubrania z tej samej sieci sklepów, które kupiła wcześniej w innej lokalizacji. Spodnie miały kosztować 400 dol. Jej sprawa, uznana za przestępstwo o małej szkodliwości, została rozwiązana poza sądem, trybem przewidzianym w programie prokuratury, mającym na celu usprawnienie pracy wymiaru sprawiedliwości. Historia notowania jest wówczas objęta tajemnicą, a jeśli dana osoba nie dopuści się ponownie tego samego przestępstwa, po 5 latach ma czystą kartę. Prawniczka sama zgodziła się na takie potraktowanie sprawy. Jest znana w prowincji, dlatego nie chciała, by incydent został nagłośniony. Miesiąc temu wybrano ją na przewodniczącą prowincyjnej palestry, Barreau du Quebec. W zeszłym tygodniu jednak w prasie pojawiły się wzmianki o niechlubnej przeszłości Khuong. Wobec tego 11-osobowa rada dyrektorów palestry zdecydowała o zawieszeniu jej w obowiązkach. Wcześniej zaproponowała Kuong podanie się do dymisji.
Khuong nie daje za wygraną. Uważa się za ofiarę wymiaru sprawiedliwości. Nie wie, jak to się stało, że informacje, które miały być tajne, przeciekły do prasy. Jej prawnik wysłał do rady dyrektorów list, w którym domaga się oficjalnych przeprosin i przywrócenia na stanowisko. W przeciwnym razie grozi procesem.
W palestrze zrzeszonych jest 25 000 prawników z Quebecu, którzy uczestniczą w głosowaniu na przewodniczącego. Khuong otrzymała 63 proc. głosów.

•••

Brazylijscy kolarze chcieli potrenować przed zawodami na Don Valley Parkway. Godzinny trening przerwała im policja, która ostatecznie eskortowała sportowców do zjazdu na Don Mills Road. Kolarze jechali grzecznie poboczem. Nie stawili oporu, współpracowali z policją. Zgłoszenie odebrano w niedzielę tuż przed 10 rano. Grupa dziewięciu kolarzy jechała jezdnią prowadzącą na północ. Zatrzymano ich na wysokości ulicy Bloor. Wcześniej jeździli po Eastern Avenue. W normalnych warunkach jazda na rowerze po autostradzie podchodzi pod przepisy Ontario Highway Traffic Act i kosztuje 110 dolarów.

•••

Renowacja podłóg w wiosce olimpijskiej kosztowała Ontario 1,4 miliona dolarów. Organizatorzy Pan Am Games uważają, że remonty były konieczne ze względu na "wizerunek regionu jako gospodarza imprezy". Kilka miesięcy wcześniej kontrole wykazały, że betonowe podłogi są popękane i nierówne. Jeden z członków komitetu prowadzącego inspekcję miał powiedzieć, że były gorsze niż w Guadalajarze w Meksyku w 2011 roku. W tej sytuacji organizatorzy z Toronto postanowili w korytarzach położyć wykładzinę dywanową (koszt 200 000 dol.), a w pokojach sportowców -ciemnoszarą podłogę z tworzywa z listwami przypodłogowymi (za 1,2 miliona dol.). Wydatek został wciągnięty do budżetu wioski olimpijskiej. Za remont zapłaciła więc prowincja. Komitet organizacyjny tłumaczy, że to racjonalny koszt, podłogi wykończono możliwie najtaniej i bez ekstrawagancji.

 

 

Bank obniżył stopę

Ottawa

W środę bank centralny zdecydował o obniżeniu stóp procentowych i opublikował nową, mało optymistyczną prognozę stanu gospodarki związaną z niskimi cenami ropy i słabymi wynikami eksportu. Kanadyjscy producenci ropy chcą zrezygnować z 40 proc. planowanych inwestycji (wcześniej mówiono o 30 proc.).
Szef banku Stephen Poloz nie chce jednak mówić o recesji. Uważa, że eksport wzrośnie w drugiej połowie roku. Mówi, że w Stanach Zjednoczonych widać już ruch, to samo będzie i u nas – zwłaszcza przy niższych stopach procentowych. Dodaje, że bank centralny ma jeszcze pole do manewru.

Stopy procentowe zostały obniżone o 0,25 punktu procentowego do poziomu 0,5 proc. To druga obniżka w tym roku. Ma zachęcić konsumentów i firmy do zaciągania kredytów. W związku z tym wartość dolara kanadyjskiego spadła do najniższego poziomu od marca 2009 roku. W środę po południu spadek wyniósł prawie jeden cent amerykański, a w pewnym momencie sięgnął nawet 1,2 centa (loonie kosztował wówczas 77,29 USD).

Co do stanu gospodarki, jeszcze niedawno przewidywano wzrost w 2015 roku rzędu 1,9 proc. Według obecnych prognoz, wzrost PKB wyniesie 1,1 proc. Jeśli chodzi o sam drugi kwartał (w porównaniu z tym samym okresem 2014 roku), prognoza mówi o spadku rzędu 0,5 proc. – w kwietniu podawano wzrost o 1,8 proc. W trzecim kwartale ma już być lepiej i na plusie – 1,5 proc., a w czwartym – nawet 2,5 proc.

Pierwszym bankiem, który zareagował na decyzję banku centralnego, był TD Canada Trust. Obniżył podstawowe oprocentowanie o 0,1 proc. do 2,75. Następnie Royal Bank i Bank of Montreal ogłosiły obniżkę o 15 punktów bazowych do 2,70 proc. Obniżki bezpośrednio przekładają się na oprocentowanie kredytów hipotecznych czy linii kredytowych. Banki obniżają oprocentowanie mniej niż bank centralny, co może być związane z ryzykiem kredytowym.

Pytanie jeszcze, czy konserwatystom uda się w tych warunkach zbilansować budżet, jak wcześniej obiecywali. W końcu szacując nadwyżkę na 1,4 miliarda, przewidywali lepsze wyniki gospodarki (2 proc. w całym 2015 roku). Jeśli uda się wypracować tylko 1 proc., w budżecie federalnym zabraknie 4,1 miliarda dol. Główny ekonomista Bank of Montreal uważa, że aż tak źle nie będzie, bo niższe stopy procentowe zrobią swoje, ale deficyt pewnie i tak wyniesie 3 miliardy. Tymczasem minister finansów Joe Olivier zarzeka się, że deficytu nie będzie.

Kanadyjczycy mający nadzieję na znaczące obniżenie rat kredytu hipotecznego lub niższe oprocentowanie linii kredytowej mogą być zawiedzeni. Ekonomiści są zgodni, że obniżki podstawowego oprocentowania w największych bankach będą mniejsze niż 0,25 punktu procentowego. Raczej będą się starały wyrobić oszczędności, a klientom ulżyć tylko trochę.

Bank centralny chce rozruszać gospodarkę, nie pogarszając przy tym sytuacji i tak mocno zadłużonego społeczeństwa. Dlatego odpowiedź banków na obniżkę będzie raczej nieznaczna i przejdzie bez echa. W styczniu, po pierwszej decyzji banku centralnego, wszystkie banki z pierwszej piątki obniżyły oprocentowanie o 15 punktów bazowych.

Banki nie są w żaden sposób zobowiązane do podążania za polityką banku centralnego.

 

 

Problem: Chińczycy podbijają ceny

Vancouver

Zmiany w polityce imigracyjnej wprowadzone niedawno przez rząd Kolumbii Brytyjskiej utrudnią obcokrajowcom nabywanie nieruchomości. Problemy mogą mieć np. zagraniczni inwestorzy zainteresowani potencjalnie rekreacyjnym opuszczonym miastem Bradian leżącym dwie godziny drogi na północ od Pemberton (4 godziny od Vancouveru). Nieruchomość wróciła na rynek siedem miesięcy, po tym jak została kupiona 29 grudnia przez China Zhong Ya Group, Heibei Canada-China Co. za 995 000 dol. W mieście stoją 22 budynki z lat 30. ubiegłego wieku, są drogi, sieć energetyczna, wodociąg i odprowadzenie ścieków.
Heibei otworzył stację benzynową i miał zamiar znaleźć Chińczyków zainteresowanych zainwestowaniem w Kanadzie 200 000 dol., co jest konieczne, by przybyć do prowincji w ramach Provincial Nominee Program.

Tymczasem w marcu opublikowano nowy PNP. Prowincja zamknęła nabór wniosków z powodu zbyt dużej liczby oczekujących na rozpatrzenie. Przepisy weszły w życie 2 lipca.

Po zmianach program ma lepiej odpowiadać potrzebom rynku pracy. Rząd stawia na przedsiębiorców z doświadczeniem przedstawiającym konkretne propozycje.
Miasto wystawione na sprzedaż przez Heibei kosztuje 1,2 miliona dol. Najprawdopodobniej kupi je ktoś z prowincji, jeśli w ogóle znajdzie się chętny.

 

 

Ottawa z kubłem zimnej wody

Ottawa

Rząd federalny rozważa możliwość ingerencji w sytuację na rynku nieruchomości poprzez wprowadzenie minimalnej wymaganej zaliczki w przypadku kupna domu. Podobno prowadzi w tej sprawie konsultacje. Obecnie obowiązkowa zaliczka wynosi 5 proc. Zmiany miałyby dotyczyć m.in. zaostrzenia wymagań przy kupnie drogich nieruchomości, powyżej określonej ceny – czyli bezpośrednio dotykałyby rynków w Toronto i Vancouverze, podają anonimowe źródła. Inne – z Ministerstwa Finansów – zaprzeczają, jakoby podwyższenie obowiązkowej zaliczki wchodziło w grę.

Wcześniej rząd decydował się na zaostrzenie zasad dotyczących ubezpieczenia kredytów oraz na skrócenie okresu amortyzacji. Obecnie podobno też ma rozważać możliwość skrócenia maksymalnej amortyzacji do 20 lat.

 

 

Wołowina w cenie

Calgary

Światowy popyt na wołowinę przyczynia się do stałego wzrostu cen. Kanadyjscy producenci zacierają ręce, jednak zaraz pojawiają się obawy związane z suszą na Preriach.

Na początku tygodnia Statistics Canada podało, że w maju ceny wołowiny w Albercie pobiły rekord. Za 100 funtów żywca płacono 192,80 dol. W skali kraju w ciągu 3 lat wzrost cen wyniósł 40 proc. W maju 2011 roku za kilogram mięsa typu prime rib trzeba było zapłacić 22,44 dol., a w maju 2015 – 29,21 (podwyżka o 30 proc.). W tym samym czasie wzrosła nawet cena mięsa mielonego – i to aż o 53 proc., z 8,24 dol./kg do 12,64. Nic nie wskazuje na to, by ceny w końcu zaczęły spadać. Zwłaszcza że Kanada chce eksportować wołowinę do Korei czy krajów Europy, a tamtejsi konsumenci chętnie płacą więcej za mięso dobrej jakości. Do tego rosną koszty produkcji. Rozwiązaniem mogłoby być zwiększenie produkcji. Hodowcy chcieliby powiększać stada, proces ten trwa jednak kilka lat.

 

 

Obniżenie stopy podpali rynek

Toronto

Royal LePage ostrzega, że kolejna obniżka stóp procentowych spowoduje zbytnią stymulację rynku nieruchomości. Biorąc pod uwagę, że jest to jedna z największych firm brokerskich, rada dla banku centralnego jest niecodzienna. Większość sprzedawców nieruchomości zaciera ręce, gdy koszty udzielania pożyczek spadają.

W ostatnich tygodniach coraz częściej mówiło się o możliwości ponownego obniżenia stóp procentowych. Szef Royal LePage Phil Soper twierdzi, że taka polityka w obecnych warunkach jest niewłaściwa. Uważa, że krajowy rynek nieruchomości najzwyczajniej nie potrzebuje obniżki.

Z danych firmy za drugi kwartał wynika, że średnia cena domu w Kanadzie wzrosła od 3,9 do 7,5 proc. (w porównaniu z tym samym okresem 2014 roku). Najbardziej podrożały domy parterowe wolno stojące (o 7,5 proc. do przeciętnego poziomu 438 938 dol.), następnie domy piętrowe (o 6,8 proc. do 471 002 dol.), a najmniej – condominia (o 3,9 proc. do 268 583 dol.). Największe wzrosty obserwowano w Toronto. W skali kraju dominujące są rynki w Toronto i Vancouverze, tam też widać największą pewność konsumentów, z których wielu ma stałą pracę na pełny etat.

 

 

Konserwatyści vs NDP?!

Ottawa

Do wyborów federalnych zostało jeszcze kilka miesięcy, warto jednak zauważyć, jakie szanse mają poszczególne partie na stworzenie rządu większościowego.

Według "Globe and Mail", w przypadku konserwatystów prawdopodobieństwo to wynosi 50,4 proc. Obecne badania opinii publicznej wskazują na wzrost poparcia dla NDP, nie wiadomo jednak, czy ta tendencja się utrzyma. Zwłaszcza w Albercie konserwatyści wygrywali dotąd znaczą przewagą głosów. Generalnie obie partie mają po 50 proc. szans.

Szanse liberałów w modelu "Globe" oceniane są jedynie na 2,9 proc. To znacznie mniej niż podczas podobnych badań prowadzonych przed rokiem. Wynik nie jest jednak przesądzony, jako że obecnie partie idą łeb w łeb, podkreślają analitycy. Dodają, że na niekorzyść partii działa obecna ordynacja wyborcza, w której liczy się zdobywanie mandatów, a nie zebranie jak największej liczby głosów.

Z kolei prawdopodobieństwo, że większość miejsc będą kontrolowali wspólnie liberałowie i NDP, wynosi aż 97,2 proc. To naprawdę dużo. Pod znakiem zapytania stoi jednak umiejętność zbudowania koalicji.

 

 

Nasza ropa budzi wstręt?

St. John's

Premier Saskatchewan Brad Wall nie jest zadowolony ze stanowiska Ontario i Quebecu w sprawie budowy rurociągów, którymi miałaby popłynąć ropa z zachodniej części kraju. Dał temu wyraz jeszcze przed wylotem na konferencję do St. John's.

Jego zdaniem, nie można wmawiać centralnej Kanadzie, że jej obowiązkiem jest umożliwienie transportu ropy. Najwyższy czas, by ta część kraju odniosła korzyść ze swojego położenia geograficznego. Dlatego należałoby wreszcie pomyśleć o opłatach transferowych.

Saskatchewan wydobywa ropę i obecnie cierpi z powodu niskich cen. Do tego zaczyna brakować możliwości wysyłania wydobytej ropy do odbiorców.

Tymczasem Ontario i Quebec niedawno ogłosiły porozumienie w sprawie polityki ograniczenia emisji. Premier Wynne coraz bardziej interesuje się energią odnawialną i chce uwzględnić ją w narodowej strategii energetycznej. W skali kraju wyraźnie widać więc konflikt interesów. Wall podejrzewa, że Ontario i Quebec będą blokować projekty budowy rurociągów do czasu, aż zgodzi się na taką politykę klimatyczną, jaką podyktują mu Wynne i Couillard.

 

 

W środę w Burnaby został zastrzelony, prawdopodobnie z premedytacją, wyższy rangą urzędnik miejski z Vancouveru. Natychmiast rozpoczęto śledztwo i wzmocniono ochronę kilku urzędów w mieście. Tego samego dnia o 4 po południu po odebraniu pogróżek ewakuowano budynek mieszczący miejski wydział inżynierii. Mężczyznę postrzelono w dzielnicy osiedlowej około południa. Trafił do szpitala, gdzie zmarł na skutek poniesionych ran. Jedna z sąsiadek mówi, że słyszała krzyki i kilka – może 5 – strzałów. To pierwszy tego rodzaju incydent w okolicy. Burmistrz Vancouveru Gregor Robertson oświadczył, że nie będzie ujawniał szczegółów sprawy.

•••

W okolicy ulic Dufferin i Eglinton w środę o 10.30 doszło do zderzenia autobusu ze śmieciarką. Pięć osób trafiło do szpitala. Nikt nie odniósł poważniejszych obrażeń. Póki co nie wiadomo, jak doszło do wypadku.

•••

W ciągu ostatnich dwóch lat urząd podatkowy ogłosił, że nie jest w stanie ściągnąć należności w łącznej kwocie co najmniej 4 miliardów dolarów. W większości przypadków dłużnicy fiskusa albo zmarli, albo ogłosili upadłość, albo wyjechali z kraju. Do tego dochodzą należności na tyle małe, że ściganie dłużników staje się nieopłacalne.
CRA twierdzi, że robi wszystko, by ściągać podatki od tych, którzy nie chcą płacić dobrowolnie, a jeśli wydaje decyzję o umorzeniu postępowania, bardzo dokładnie bada sprawę. Murray Rankin z NDP, krytyk polityki fiskalnej, uważa jednak, że rząd mógłby się bardziej postarać. Zwraca uwagę zwłaszcza na niewłaściwe postępowanie wobec osób z zagranicy.
W 2013 roku audytor generalny podał, że na dzień 31 marca 2012 roku niezapłacone należności wynosiły 29 miliardów dolarów. W roku podatkowym 2013–14 agencja podatkowa umorzyła postępowanie w sprawie długów w kwocie 3,4 miliarda dolarów. Nowo ujawnione dokumenty dotyczą okresu od 12 stycznia 2013 do 10 października 2014. Mówią o sumie przekraczającej 4 miliardy. Z kolei w styczniu tego roku do komisarza ds. dochodu narodowego Andrew Treuscha trafiła notatka o umorzeniu postępowania wobec 700 osób, których zaległości przekroczyły w sumie 306 milionów dolarów. Przynajmniej dwie osoby były winne więcej niż 10 milionów. Okazuje się jednak, że długi nie są umorzone. Podatnik dalej ma obowiązek płacenia. Urząd po prostu czasowo zawiesza postępowanie. Gdy dana osoba wróci do kraju lub jej sytuacja finansowa się poprawi, fiskus może upomnieć się o swoje.

•••

W weekend na Twitterze rozpętała się burza w związku z wyglądem jednej z uczestniczek festiwalu folkowego w Winnipegu. Młoda kobieta z tłumu nosiła tradycyjne indiańskie nakrycie głowy, miała też pomalowaną twarz. W kulturze rdzennych mieszkańców Kanady tego rodzaju strój jest zarezerwowany tylko dla nielicznych. Dlatego niektórzy twierdzili, że organizatorzy Winnipeg Folk Festival powinni zakazać podobnych niewłaściwych praktyk. Takie zakazy pojawiały się w przeszłości podczas innych imprez.

•••

W niedzielę rano Calgary nawiedziły wyjątkowo silne burze, które spowodowały awarie zasilania i podtopienia. 7000 mieszkań było bez prądu. Sytuację udało się opanować w ciągu kilku godzin. W jednym z domów na północnym wschodzie miasta po uderzeniu pioruna wybuchł pożar. W pewnym momencie wstrzymano starty i lądowania na Calgary International Airport. Environment Canada wydało ostrzeżenia także dla miejscowości Red Deer, Ponoka, Innisfail i Stettler. Mówiono o gradzie o średnicy 1-2 cm i ulewnych deszczach. Ostrzeżenie dla Calgary odwołano o 9.40 rano. Alarmy o nieco niższym priorytecie obowiązywały do wczesnych godzin popołudniowych w wielu regionach południowo-wschodniej Alberty. Agencja pogodowa przypominała kierowcom, by nie jeździli po zalanych ulicach.

 

 

Z Arszenikiem o wolnym handlu

Ottawa

Rządy Ukrainy i Kanady osiągnęły porozumienie w sprawie umowy o wolnym handlu. Premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk spotkał się we wtorek z premierem Harperem w Chelsea, Que., który latem rezyduje w pobliskim Harrington Lake. Jaceniuk był w Stanach Zjednoczonych, a z Kanady udał się do Wielkiej Brytanii.

Wartość wymiany handlowej Kanady z Ukrainą w 2014 roku była raczej niewielka i wyniosła 244 miliony dolarów, rok wcześniej – 322 mln. Według statystyk World Trade Organization, Ukraina znajduje się poza pierwszą 40 największych partnerów handlowych Kanady. W tym wypadku liczy się jednak gest polityczny. Umowa ma świadczyć o poparciu dla rządów Petra Poroszenki i być sygnałem dla całego świata. Obecnie Ukraina jest mocno zadłużona. Prawie cały dochód kraju idzie na spłatę długów.

Harper i Poroszenko spotkali się w Kijowie 6 czerwca. Wówczas Harper obiecał, że jak najszybciej wyśle na Ukrainę negocjatorów, którzy będą pracować nad ostatecznym kształtem umowy. Rozmowy trwały od 2009 roku, zawieszono je, gdy Rosjanie zajęli Krym.

Umowę będą sprawdzać prawnicy obu stron, potem rozpocznie się ratyfikacja.Canada-Ukraine Free Trade Agreement (CUFTA) ma ułatwić kanadyjskim eksporterom dostęp do ukraińskiego rynku, a także odwrotnie – zachęcić ukraińskich przedsiębiorców do wysyłania towarów na drugą stronę Atlantyku. Gdy tylko wejdzie w życie, Kanada i Ukraina zniosą cła na 99,9 proc. towarów (Kanada) i 86 proc. (Ukraina). Strona ukraińska zniesie cła na wszystkie towary przemysłowe, pochodzenia leśnego, wyroby przemysłu drzewnego, ryby, a także na większość towarów wytwarzanych przez rolnictwo (wołowinę, rośliny strączkowe, zboża, olej rzepakowy, żywność przetworzoną i karmę dla zwierząt).

Od 2006 roku rząd Kanady podpisał umowy handlowe z 39 krajami (w sumie Kanada zawarła porozumienia z 44). Szacuje się, że gdy umowa z Ukrainą wejdzie w życie, PKB Kanady wzrośnie o 29,2 miliona dolarów, a PKB Ukrainy – o 18,6 miliona.

Była to pierwsza podróż Arsenija Jaceniuka do Kanady od czasu objęcia stanowiska. Liderzy mówili o możliwościach zacieśnienia powiązań gospodarczych i tworzenia nowych miejsc pracy, a także o finansowymi militarnym wspieraniu Ukrainy.

 

 

Wakacyjne spotkanie premierów

St. John's

W tym roku premierzy prowincji i terytoriów spotkali się na Nowej Fundlandii. Podczas konferencji, która zaczęła się w ubiegłym tygodniu w St. John's, wiele razy pojawiał się temat wyborów federalnych. Kathleen Wynne mówiła, że już najwyższy czas, by premier Kanady stanął ponad podziałami partyjnymi i zrozumiał, jak ważna jest współpraca z władzami prowincji. Nie omieszkała wytknąć Harperowi nieobecność na konferencji i ogólną niechęć do rozmów z liderami prowincji (w tym aspekcie Harper woli rozmowy indywidualne) oraz unikanie tematów związanych ze zmianami klimatycznymi. Do tego ostatniego nawiązał też premier Quebecu Phillippe Couillard, który zauważył, że podczas ostatniego szczytu klimatycznego obu Ameryk w Toronto próżno było szukać przedstawiciela Ottawy. Pustkę starali się zapełniać właśnie liderzy prowincji.

 

 

NDP poważnie myśli o tworzeniu rządu

Ottawa

Wysłannicy lidera NDP Toma Mulcaira próbowali pytać wyższych urzędników federalnych, jak najlepiej poradzić sobie z procesem przejęcia władzy. Może to świadczyć o tym, iż partia rzeczywiście liczy na zwycięstwo w październikowych wyborach. Nieformalne dyskusje miały odbywać się między zaufanymi Mulcaira a byłym członkiem parlamentarnej komisji budżetowej Kevinem Page'em oraz byłym członkiem rady doradczej premiera i sekretarzem gabinetu Alexem Himelfarbem. Zaczęły się na początku roku, kiedy o możliwości wygranej NDP nikt jeszcze nie mówił. Dopiero teraz, latem, partia wyrównała różnice poparcia.

Page mówi, że praktyka konsultacji jest jak najbardziej na miejscu. Należy pytać i rozmawiać, bo chodzi o sprawne działanie państwa. Inni zwracają uwagę na niedawne zmiany rządu w Albercie i Quebecu – zwycięskie partie nie były tak naprawdę przygotowane do objęcia władzy, ale dzięki doświadczeniu urzędników zmiany przebiegły sprawnie.

Nie ma w tym nic niezwykłego, że partie, które spodziewają się zwycięstwa, przygotowują się do przejęcia władzy i powołują w tym celu specjalne zespoły. Podobno do niedawna NDP rozpatrywało raczej scenariusze działania w przypadku, gdy konserwatyści lub liberałowie tworzyliby rząd mniejszościowy, ostatnio jednak pojawiły się plany dotyczące sformowania rządu przez NDP.

 

 

Robią aborcje molestowanym dzieciom

Winnipeg

Joy Smith, posłanka federalna z okręgu St. Paul-Kildonan, domaga się wyjaśnienia, dlaczego kliniki aborcyjne nie zawiadomiły policji o przypadku wykonania dwukrotnej aborcji u dziewczynki, która w tamtym czasie nie ukończyła jeszcze 13. roku życia. Smith uważa, że być może w ten sposób dziecko nie byłoby dalej gwałcone przez swojego ojczyma. Jej zdaniem, kliniki, które po aborcjach nie zawiadomiły policji, ponoszą odpowiedzialność za krzywdy wyrządzone dziewczynce.

Szefowa jednej z dwóch klinik aborcyjnych w mieście, dr Carol Scurfield z Women's Health Clinic, powiedziała, że w jej placówce nie przeprowadzono żadnej z dwóch aborcji. Dodała, że jej personel jest wyczulony na takie przypadki i na pewno by czegoś takiego nie przeoczył.

Mary Ellen Douglas Z Campaign Life Coalition zgadza się, że w sprawie powinno być wszczęte śledztwo. Zauważa, że prawo nakazuje zgłaszać przypadki, w których istnieje podejrzenie wykorzystywania seksualnego nieletnich. Tak więc kliniki powinny zgłosić przypadek służbom socjalnym. Gdy dziewczyna ma mniej niż 16 lat z punktu widzenia prawa mamy do czynienia z przestępstwem. Mark Crutcher z Life Dynamics z Teksasu zwraca uwagę, że kliniki aborcyjne rutynowo pomagają przestępcom seksualnym, jeśli w grę wchodzą nieletnie ofiary. Nie zgłaszają spraw odpowiednim służbom. Motyw działania jest prosty – pieniądze. Parę lat temu organizacja zadzwoniła do 906 klinik aborcyjnych, podając się za 13-latkę będącą w związku z 24-letnim mężczyzną i prosząc o dyskrecję.

W 91 proc. przypadków kliniki obiecały, że rodzice o niczym się nie dowiedzą, personel instruował “dziewczynkę” przez telefon, co dokładnie ma powiedzieć po przyjściu na miejsce, żeby uniknąć doniesienia rodzinie i odpowiednim służbom.

 

 

Zgubne skutki kłusownictwa

Halifax

Urzędnicy z Ministerstwa Zasobów Naturalnych w Nowej Szkocji dotarli do dokumentów ze szpitala Annapolis Valley, w którym co najmniej jedna osoba zachorowała po zjedzeniu mięsa z łosia pochodzącego z okolic Mount Uniacke. Śledztwo prowadzone w sprawie nielegalnych polowań ciągnie się od ponad 8 miesięcy. Przedstawiciele ministerstwa nie chcą wypowiadać się w tej sprawie. Mówią jedynie, że póki co nie postawiono żadnych zarzutów.

W październiku zeszłego roku funkcjonariuszy służb ochrony przyrody otrzymali zgłoszenie o szczątkach zwierzęcia pozostawionych jakieś 60 metrów od autostrady 101. Zwierzę złapano prawdopodobnie pod koniec września w okolicy St. Croix (Hants County), a następnie przewieziono do odludnego Pockwock pod Halifaxem. Zastrzelono je miesiąc później. W Nowej Szkocji łosie są pod ochroną i od 1981 roku polowanie na nie jest nielegalne.

Wszystko wskazuje na to, że urzędnicy próbują dociec, kto polował na łosie, szukając powiązań między osobami, które zachorowały po zjedzeniu mięsa. Przypadek zatrucia pojawił się niedługo po incydencie. Health Canada ostrzega, że mięso zwierząt, którym podawano środek uspokajający, nie powinno być spożywane. Można je jeść dopiero rok po podaniu środka.

 

 

14-latek z Nowej Szkocji został skazany na 6 miesięcy aresztu oraz otrzymał 12-miesięczny okres próbny za posiadanie pornografii dziecięcej. Do tego ma ograniczony dostęp do Internetu i musi odbyć terapię. Chłopaka uznano za winnego wszystkich stawianych mu zarzutów. Sprawa zaczęła się, gdy na jego telefonie komórkowym znaleziono zdjęcia pornograficzne pokazujące dziewczyny w wieku od 14 do 16 lat. Na niektórych była też jego dziewczyna. Chłopak szantażował ją, że z nią zerwie, jeśli ta nie przyśle fotografii. W trakcie przesłuchań okazało się, że skazany zmuszał też inne dziewczyny, by wysyłały mu swoje zdjęcia. Nastolatek może odbywać wyrok w miejscu zamieszkania, a nie w zakładzie karnym, jeśli zostaną spełnione określone warunki. Będzie musiał wtedy zostawić próbkę DNA oraz zrezygnować z posiadania telefonu.
Sędzia, odczytując wyrok, powiedział, że traktuje przestępstwo jako brutalne. Nawet jeśli ofiary nie odczuwają obecnie jego pełnych skutków, badania naukowe dowodzą, że wpływ tego rodzaju wymuszeń na psychikę młodego człowieka jest nie do pominięcia. To jak bomba z opóźnionym zapłonem.

•••

Kolumbii Brytyjskiej grozi susza. Rząd prowincji zdecydował się więc na wprowadzenie ograniczeń korzystania z zasobów wodnych. W nowym Water Sustainability Act znalazły się zapisy o pobieraniu niewielkich opłat od firm korzystających z wód gruntowych. Obecnie przedsiębiorstwa nie płacą nic. O nowych opłatach można jednak powiedzieć, że będą symboliczne. Jednym z największych użytkowników prowincyjnych wód jest szwajcarski koncern Nestle SA. Od 2016 roku Nestle Waters Canada będzie płacić 2,25 dol. za każdy milion litrów wody. Przy rocznym wydobyciu 265 milionów litrów prowincja będzie inkasować… 596,25 dol. Tymczasem Nestle na sprzedaży "naturalnej wody źródlanej" zarobi miliony. Dla porównania Quebec za milion litrów każe płacić 70 dol., a Nowa Szkocja – 140.
Na reakcję społeczeństwa nie trzeba było długo czekać. Petycję zamieszczoną w Internecie podpisało już 160 000 osób. Szefowa kampanii Liz McDowell mówi, że petycja trafi do minister środowiska Mary Polak po zebraniu 200 000 podpisów.

•••

Strażacy z Saskatchewan podali, że podczas pożarów lasów spłonęło co najmniej 81 domów – zarówno całorocznych, jak i letniskowych. Dane są zbierane od maja i ciągle wprowadza się aktualizacje. Jeszcze w zeszłym tygodniu mówiono o 60 budynkach. Teraz w prowincji nieco się ochłodziło, spadło też trochę deszczu. Strażacy mówią jednak, że za wcześnie, by mówić o końcu pożarów. W poniedziałek doniesiono o siedmiu nowych, wobec czego liczba aktywnych pożarów sięgnęła 127.

•••

Stany Zjednoczone grożą, że doprowadzą do podpisania umowy handlowej między krajami Pacyfiku z wykluczeniem Kanady, jeśli kraj nie przyjmie zasad dotyczących handlu produktami rolniczymi. Trans-Pacific Partnership ma być zawarta między 12 krajami. Kanada podobno nie spieszy się z ułatwieniem dostępu do rynku produktów mlecznych i drobiu. Wartość tych dwóch sektorów gospodarki jest szacowana na dziesiątki miliardów dolarów. Kanadyjscy producenci korzystają z systemu pozwalającego na dyktowanie cen poprzez ograniczanie dostaw z innych źródeł. Teraz mogłaby się pojawić konkurencja z USA i Nowej Zelandii. Na prowadzenie negocjacji z pominięciem Kanady nalegają amerykańscy senatorowie, którzy w zeszłym tygodniu spotkali się z Michaelem Fromanem reprezentującym stanowisko USA. Froman miał stwierdzić, że wolałby Kanady nie wykluczać, ale przygotowuje się na wszystkie możliwości. Rzecznik prasowy ministra handlu Eda Fasta powiedział ogólnie, że rozmowy z partnerami TPP trwają, a Ottawa stara się bronić interesów kraju. Ministrowie handlu państw uczestniczących w negocjacjach spotkają się na Hawajach w dniach 28-31 lipca. Administracja Obamy ma nadzieję na zakończenie negocjacji w ciągu kilku tygodni. Umowa będzie dotyczyła 40 proc. światowej gospodarki.

Kanadyjskie naciski na restytucję mienia pożydowskiego

Toronto Osoby, które przeżyły holokaust, oraz przywódcy społeczności żydowskiej z całej Kanady spotkali się w Ottawie z przedstawicielami krajów Europy Środkowej i Wschodniej, aby naciskać na przyspieszenie restytucji mienia pożydowskiego.
Podczas dwóch dni obrad prowadzono rozmowy z delegacjami i ambasadorami Bośni i Hercegowiny, Słowenii, Rumunii, Serbii, Chorwacji, Ukrainy i Unii Europejskiej.
Celem rozmów było naciskanie, aby każdy z tych krajów wypełnił zobowiązania podjęte w 2009 roku w deklaracji z Terezina i zaczął ustanawiać prawne ramy restytucji.
Hank Rosenbaum, jeden z przewodniczących Canadian Jewish Holocaust Survivors nad Descendands. pisze w "Canadian Jewish News", że w niektórych krajach prawo restytucyjne nie istnieje albo też nie uzyskano tam na czas stosownych odszkodowań.
Przytacza jako przykład Polskę, gdzie nie ma praw restytucyjnych w odniesieniu do prywatnej własności nieruchomości, które zostały skonfiskowane, a następnie zatrzymane przez władze komunistyczne. "To tylko jeden przykład, jak dla wielu ocalonych chaos Shoah i ciemności, jakie zapadły pod żelazną kurtyną, pozbawiły ich środków do uzyskania odszkodowania" – tłumaczy Rosenbaum.

Ostatnio zmieniany piątek, 10 lipiec 2015 09:31

Jesteśmy najlepsi

Ottawa Obchody kanadyjskiego święta narodowego Canada Day odbyły się w tym roku w cieniu budowania fundamentów pod przesłanie kampanii wyborczej.


Tradycyjnie już w południe przemówił do narodu premier federalny Stephen Harper, występując przed tłumem zgromadzonym na Wzgórzu Parlamentarnym, obliczanym na 34 tys. osób.


W czasach niekończącego się gospodarczego i politycznego zamętu na całym świecie, nasza Kanada jest wyspą stabilizacji – powiedział. Premier odniósł się także do ataku terrorystycznego, jaki miał miejsce 22 października, w którym zginął żołnierz stojący na warcie u Grobu Nieznanego Żołnierza – Nathan Cirillo. Niedawno konserwatyści w wykupionych ogłoszeniach skrytykowali stanowisko lidera liberałów Justina Trudeau, który obiecał wycofać kanadyjskie samoloty z działań przeciwko ISIS.


Jak mogliśmy to zobaczyć również tutaj, w naszym parlamencie, to zagrożenie jest dzisiaj obecne wszędzie – mówił szef rządu, który na obchody Canada Day przybył całą rodziną, z żoną i dwójką dzieci. – Wiele razy w przeszłości staliśmy w obliczu niebezpieczeństw i wszystkie je pokonaliśmy, pokonamy je jeszcze raz i dziś.


Premier wielokrotnie chwalił siły zbrojne, które "w krajach bałtyckich i we wschodniej Europie wspierają naszych przyjaciół i sojuszników, stojących w obliczu rosyjskiej agresji. W Kuwejcie i Iraku walczą zaś z terrorystami, abyśmy byli tu bezpieczni".
W oświadczeniu szef rządu stwierdził:


– Panie i Panowie, wielkość naszego kraju to nie przypadek. Została zbudowana na niewzruszonym fundamencie wartości: wolności, demokracji, praw człowieka i nadrzędności prawa. To właśnie przyciąga tutaj ludzi z całego świata.


Zebranym na Wzgórzu Parlamentarnym towarzyszyły ostrzejsze niż zazwyczaj środki bezpieczeństwa. Widoczni byli policjanci wyposażeni w broń automatyczną. Z powodu deszczu w tym roku odwołano pokazy akrobacji lotniczej grupy Snowbirds. Hucznie obchodzono 200. rocznicę urodzin ojca kanadyjskiej konfederacji, sir Johna A. Macdonalda. Gwiazdą na scenie był tym razem popularny zespół "Kiesz and Magic".
Inni politycy woleli Canada Day spędzić w zasobnej w wyborcze mandaty aglomeracji torontońskiej. Lider NDP Tom Mulcair w wydanym oświadczeniu stwierdził, że jako Kanadyjczycy, mamy wiele powodów do dumy, ale wiele też pozostaje do zrobienia. Mulcair spotkał się z kilkoma kandydatami na posłów z ramienia swej partii. Obiecał, że NDP przedstawi propozycje, które uczynią z Kanady bardziej sprawiedliwe państwo.
Justin Trudeau stwierdził w swym oświadczeniu, że Kanada jest krajem sprawiedliwym i dającym wiele szans, miejscem, gdzie ludzie ze wszystkich krajów, jakie można sobie wyobrazić, mówiący wszystkimi językami świata, żyją, pracują i prosperują razem. Trudeau, podobnie jak Mulcair wziął udział w kilku uroczystościach, w tym w dwóch w Mississaudze. – Jesteśmy silniejsi nie pomimo naszych różnic, ale właśnie dzięki nim – dodał lider Partii Liberalnej. – Dla dużej części świata Kanada przedstawia wypełnioną nadzieją wizję tego, jak może wyglądać przyszłość.


Dymy nad Saskatchewanem

Saskatoon Większość mieszkańców Saskatchewanu musiała się pogodzić w minionych dniach z widokiem nieba zasnutego dymami. A to wszystko przez pożary lasów w północnej części tej prowincji, a także w Albercie i na Terytoriach Północno-Zachodnich. Front atmosferyczny uwięził dymy nad Saskatchewanem.
Dodatkowo dymy nie wznoszą się – przeciwnie, miały tendencję do opadania. Cała prowincja została objęta ostrzeżeniem przed złą jakością powietrza.


Połowa emerytów odchodzi wbrew własnej woli

Ottawa Prawie połowa kanadyjskich emerytów została zmuszona do odejścia na wcześniejszą emeryturę i obecnie ponad jedna czwarta z nich z trudem wiąże koniec z końcem – wynika z sondażu przeprowadzonego przez Angus Reid.
48 proc. respondentów stwierdziło, że odeszło na emeryturę wcześniej niż planowało, z powodu okoliczności pozostających poza ich kontrolą. W tej grupie 27 proc. z trudem wiąże koniec z końcem, 46 proc. żyje wygodnie, ale nie ma pieniędzy na żadne wydatki ekstra.
48 proc. niepokoi się również, że skończą im się oszczędności przed śmiercią. Jak można się było spodziewać, sondaż wykrył drastyczne różnice między emerytami sektora publicznego a tymi, którzy pracowali w prywatnych firmach. Mimo to, z innego sondażu wynika, że 4/5 kanadyjskich emerytów jest w stanie utrzymać na emeryturze ten sam poziom życia co przed.


Terrorysta dzwonił do Kanady

Ottawa Główny podejrzany o dokonanie brutalnego zamachu terrorystycznego we Francji w minionym tygodniu, zrobił sobie zdjęcie z ofiarą i przesłał je pod kanadyjski numer telefonu komórkowego via WhatsApp – poinformowała w minioną sobotę francuska policja. Z doniesień prasowych wynikało, że kanadyjski właściciel komórki przebywa obecnie w Syrii.
Yassine Salhi, kierowca ciężarówki, o podejrzanej islamistycznej przeszłości, jak również jego siostra i żona pozostają w policyjnym areszcie w Lyonie, po tym jak mężczyzna staranował ciężarówką magazyny należące do amerykańskiego właściciela i powiesił odciętą głowę swego pracodawcy na bramie wjazdowej.

 


Z sondażu przeprowadzonego na zlecenie banku CIBC wynika, że prawie połowa Kanadyjczyków przeznaczy na wypoczynek wakacyjny oszczędności albo weźmie na ten cel kredyt. 40 proc. zagadniętych twierdzi, że lato jest dla nich porą największych wydatków, podczas gdy 36 proc. to samo twierdzi o zimie. Przeciętnie na wypoczynek i letnie przyjemności planujemy przeznaczyć 1766 dol. na gospodarstwo domowe – najmniej w Quebecu, najwięcej w prowincjach atlantyckich
•••
Po raz kolejny już we wtorek hakerom udało się doprowadzić do wyłączenia strony internetowej kanadyjskiego kontrwywiadu CSIS. Rzecznik ministra bezpieczeństwa publicznego Stevena Blaneya zapewnił, że nie doszło do wycieku tajnych informacji. Jeremy Laurin zapewnił, że urząd z wielką troską podchodzi do bezpieczeństwa w cyberprzestrzeni. Tym razem odpowiedzialność za atak wzięła na siebie tajemnicza osoba podpisująca się jako Aerith, która w przeszłości już odnosiła sukcesy, atakując portale internetowe torontońskiej i ottawskiej policji. Aerith jako powód ataku wskazał ustawę nr 51 zaostrzającą tzw. przepisy antyterrorystyczne.
•••
Zarząd promów w Kolumbii Brytyjskiej apeluje do pasażerów, aby nie zażywali narkotyków i nie pili alkoholu na pokładzie, po tym jak w czerwcu aż 15 razy trzeba było wzywać policję do odurzonych podróżnych. – Wszyscy powinni mieć możliwość cieszenia się latem, ale prosimy, by piwo pozostawiać w kulerze do czasu dotarcia na obozowisko – stwierdza rzeczniczka BC Ferries Deborah Marshal w przesłanym dokumencie.
•••
Jednym z sygnałów złej sytuacji ontaryjskiego systemu opieki medycznej jest malejąca liczba dyplomowanych pielęgniarek. Z danych Canadian Institute for Health Information wynika, że na każde 100 tys. mieszkańców w Ontario przypada 714 dyplomowanych pielęgniarek, podczas gdy średnia w Kanadzie to 836. Dane z Ontario plasują tę prowincję na drugim miejscu od końca. Gorzej jest jedynie w Kolumbii Brytyjskiej.
Tymczasem w miarę starzenia się populacji rośnie zapotrzebowanie na usługi medyczne – zwłaszcza pielęgniarki. Zdaniem Anne Clark, wiceprzewodniczącej Ontario Nurses Association, zrzeszającego 60 tys. prowincyjnych pielęgniarek dyplomowanych, szpitale bilansują swoje budżety kosztem pracowników pierwszej linii.
•••
Policja w Ottawie poinformowała, że ciało młodego mężczyzny odnalezione w wodach rzeki Rideau to Muhab Sultanaly Sultan, jeden z podejrzanych o zamordowanie w London 18-letniego Jeremy'ego Cooka, który usiłował odebrać skradziony telefon iPhone. Cook został zastrzelony 14 czerwca. W minioną środę mężczyzna przypominający Sultana usiłował najechać samochodem na dwóch policjantów. Jeden z nich doznał niegroźnych obrażeń. Podjęto pościg. Sprawca porzucił samochód i wskoczył do rzeki, starając się przepłynąć na drugą stronę Rideau River. Ciało odnaleziono kilometr w dół biegu rzeki.
•••
Ford ogłosił o wycofaniu do naprawy modeli focus C-MAX i escape w związku z błędem oprogramowania, który może pozostawić auto na chodzie mimo wyłączonego i wyjętego kluczyka. Dilerzy dokonają napraw bezpłatnie. Na całym kontynencie usterka dotyczy 433 tys. pojazdów.


Czempion konserwatyzmu  na paradzie homoseksualistów

Toronto Lider ontaryjskiej Partii Postępowo-Konserwatywnej, który pokonał w wyborach wewnątrz partyjnych Christine Eliott głównie dzięki głosom konserwatystów społecznych, wziął udział w paradzie homoseksualistów w Toronto.
Wcześniej Brown wielokrotnie wyrażał poparcie dla tradycyjnej rodziny i popierał protesty rodziców przeciwko nowemu programowi edukacji seksualnej w ontaryjskich szkołach podstawowych. W wydanym oświadczeniu Brown stwierdza m.in.: Budujemy nową partię PC Ontario, taką, która czci różnorodność we wszystkich formach i która jest otwarta dla wszystkich Ontaryjczyków z każdego zakątka prowincji i z każdej społeczności i dzielnicy.
Jako poseł federalny Patrick Brown głosował w roku 2006 za ponownym rozpatrzeniem sprawy legalizacji tzw. małżeństw homoseksualnych i zyskał same pochwały od Campaign Life Coalition za przeciwstawianie się zabijaniu dzieci poczętych.


Zbankrutowani emeryci
Toronto Bankructwo coraz częściej staje się problemem ludzi starych. Coraz więcej emerytów wchodzi w okres postpracowniczy z dużym długiem i w rezultacie coraz więcej zmuszonych jest uciekać się do bankructwa. Jak wynika z danych Office of the Superintendent of Bunkruptcy, 10 proc. bankructw prywatnych dotyczyło w roku 2014 osób w wieku 65 i więcej lat. W porównaniu z rokiem 2010 stanowi to wzrost o 20,5 proc.
Jedna z przyczyn tego stanu rzeczy ma w istocie pozytywny wydźwięk – dłużej żyjemy i wielu z nas wyczerpuje zasoby finansowe na długo przed śmiercią. Inna sprawa to coraz poważniejsze zadłużenie ludzi w sile wieku – według danych urzędu statystycznego z 2012 roku, 42,5 proc. ludzi w wieku 65 lat wciąż ma długi – to aż o 55 proc. więcej niż w roku 1955.


Snowden wbił Kanadyjczykom nóż w plecy

Ottawa Kanadyjska agencja inwigilacji elektronicznej, Communications Security Establishment, twierdzi, że informacje ujawnione przez byłego pracownika amerykańskiego wywiadu Edwarda Snowdena znacznie ograniczyły jej przewagę nad terrorystami, tak w perspektywie krótkofalowej jak i długoterminowej.
Mieszcząca się w Ottawie CSE monitoruje zagraniczne transmisje telekomunikacyjne pozostające w zainteresowaniu państwa kanadyjskiego oraz wymienia się pozyskanymi danymi z wywiadami USA, Wielkiej Brytanii, Australii i Nowej Zelandii.
Z dokumentów udostępnionych przez Snowdena wynika, że amerykański partner CSA – National Security Agency, potajemnie uzyskał dostęp do olbrzymiej liczby e-maili, zapisów czatów internetowych rozmów skypowych – za zgodą największych prowajderów internetowych w kraju. Z dokumentów wynika, że Kanadyjczycy brali udział w podsłuchiwaniu pracowników brazylijskiego Ministerstwa Kopalnictwa i Energetyki, jak również uczestników szczytu G-20 w Londynie.
CSE zaprzecza, jakoby jej działania były nielegalne. W związku z rewelacjami Snowdena, CSE wykryła rozmowy podsłuchiwanych o zaostrzeniu i zmianie środków bezpieczeństwa.


Kierowca autobusu wjechał taranem

Vancouver Do poważnego wypadku drogowego doszło w sobotę rano w Kolumbii Brytyjskiej na Coquihalla Highway, gdzie autobus wycieczkowy wpadł na pojazd pomocy drogowej i stojący na poboczu samochód, który chwilę wcześniej uderzył w sarnę. Rannych zostało 37 osób. Policja oskarżyła kierowcę autobusu o nieostrożną jazdę. Wyglądało na to, że kierowca autokaru nie zauważył stojących na poboczu pojazdów, nie zwolnił ani nie zmienił toru jazdy. Najpoważniej ranną osobą był pracownik firmy wycieczkowej, który wypadł z przodu autobusu i wylądował w pobliskim potoku. Zdarzenie miało miejsce 30 km na południe od Merrit.


Miasta kuszą darmowym gruntem
Montreal Znaczne połaci Kanady zostały zasiedlone dzięki rządowemu rozdawnictwu gruntów. Ziemię można było dostać za darmo, jeśli tylko wyraziło się ochotę jej uprawy. Praktyki tej władze federalne zaprzestały w latach 30. ubiegłego stulecia i od tego czasu ziemię rozdawano jedynie sporadycznie. Tymczasem coraz więcej władz municypalnych rozważa możliwość rozdawania działek w celu zwiększenia malejącej z roku na rok liczby mieszkańców.
Władze Saint-Louis-de-Blandford, miejscowości położonej na południe od Quebec City, a zamieszkiwanej przez 900 osób, postanowiły bardziej kreatywnie podejść do problemu malejącej populacji, zakupiły duży kawałek gruntu, a następnie podzieliły go na 40 działek, które od 2013 roku przekazywane są bezpłatnie wszystkim osobom, które zadeklarują chęć osiedlenia się i budowy domu. Burmistrz Gilles Marchand tłumaczy, że miasto wymaga 1000-dolarowego zadatku za działkę i zobowiązania do wybudowania w ciągu roku domu mieszkalnego wartości 125 tys. dol. Po spełnieniu tych warunków władze zwracają zadatek.
Władze Saint-Louis-de-Blandford nie są jedynymi, które wpadły na taki pomysł. W Reston w Manitobie można dostać działkę za symboliczne 10 dolarów. Programy te cieszą się coraz większym zainteresowaniem, zwłaszcza wśród byłych mieszkańców.

 

Kanadyjska gospodarka zmniejszyła swe obroty w kwietniu – niższy produkt krajowy brutto to rezultat słabych wyników kopalnictwa i sektora energetycznego. Kanadyjski urząd statystyczny podał we wtorek, że PKB był w kwietniu niższy o 0,1 proc. Oznacza to, że słaby wynik pierwszego kwartału, PKB zmniejszył się wówczas w skali roku o 0,6 proc., przeniósł się na kolejne miesiące. Nie jest wykluczone, że kraj zaczyna wchodzić w niewielką recesję. Złe dane ekonomiczne każą przypuszczać, że bank centralny nie odważy się w najbliższym czasie na podnoszenie stóp procentowych.
StatsCan komentuje, że przyczyną spowolnienia jest spadek obrotów w sektorze wytwórczym. Obroty kopalni, kamieniołomów i z odwiertów gazowych spadły w kwietniu o 0,3 proc.
•••
W opublikowanym niedawno dokumencie na temat innowacyjności władze federalne same przyznają, że miliardy dolarów pieniędzy podatników wydane na ten cel, nic nie pomogły, by odwrócić stały regres w tej dziedzinie. Autorzy memorandum przedstawionego ministrowi finansów Joe Oliverowi wskazują, jak chroniczne zapóźnienie kanadyjskich przedsiębiorstw w dziedzinie innowacyjności wywiera bardzo negatywny wpływ na wydajność. Ta zaś pozostaje daleko za wydajnością w USA, powodując erozję poziomu życia.
Rząd premiera Harpera w latach 2006–2014 wydał 11 mld dol. na wspieranie badań rozwojowych i innowacyjności. Ponadto rząd wpompował 10,9 mld dol. pieniędzy podatników w badania naukowe i nad nowoczesnymi technologiami. Jako jedną z przyczyn złego stanu rzeczy podaje się nadmierną zależność dochodów kanadyjskich firm od wysokich cen surowców i nośników energii.
•••
Kanadyjskie Ministerstwo Zdrowia Health Canada wydało ostrzeżenie przed kupnem panierowanych mrożonek z surowego mięsa kurczaków. Doszło do kilkudziesięciu przypadków zarażenia salmonellą. Komunikat stwierdza, że choć wiele produktów zawierających panierowane mięso drobiowe wydaje się być wstępnie ugotowanych, to jednak w praktyce mięso jest surowe i powinno być podgrzane do temperatury minimum 74 stopni Celsjusza.
Wzrost liczby zatruć salmonellą zanotowano ostatnio w Ontario, Quebecu, Nowej Szkocji i Nowej Fundlandii. Wszystkie miały źródło w mięsie kurczaków.
•••
Sześcioro pasażerów samolotu WestJet doznało w poniedziałek obrażeń podczas ewakuacji na lotnisku w Winnipegu, gdzie maszyna lądowała po otrzymaniu informacji "o zagrożeniu". Boeing 737 z 54 osobami na pokładzie leciał z Edmonton do Toronto. Załoga we współpracy z Centrum Kontroli Operacyjnej podjęła decyzję o skierowaniu samolotu do Winnipegu, gdzie po zatrzymaniu na pasie startowym dokonano ewakuacji za pomocą pneumatycznych zjeżdżalni. Sześć osób doznało przy tym obrażeń niezagrażających życiu. Pasażerów zakwaterowano w hotelach i przewieziono do Toronto dopiero następnego dnia. Samolot przeszukano, niczego nie znajdując. Był to trzeci w ciągu tygodnia przypadek groźby pod adresem lotu kanadyjskiego samolotu. Po nim nastąpiły kolejne wobec linii WestJet. Policja nie komentuje sprawy, przyczyn może być wiele, na przykład niezadowolony pracownik. Sprawa traktowana jest bardzo poważ- nie.


Niektóre szkoły katolickie opóźniają wprowadzenie seks-edukacji

Toronto Kilka kuratoriów oświatowych szkół katolickich Ontario postanowiło opóźnić wprowadzanie nowego programu edukacji seksualnej w szkołach podstawowych. Rodzice w regionie York otrzymują pismo od dyrektora York Catholic informujące, że wprowadzenie nowego programu zostało przesunięta na wiosnę 2016 roku.
Na prośbę Konferencji Biskupów Kanadyjskich Institute for Catholic Education rozpoczął również przygotowywanie materiałów pomocniczych i źródłowych dla nauczycieli, które pomogą nauczycielom oraz administracjom szkolnym we wprowadzaniu tematu zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego zawartego w nowym programie. Oznacza to, że program zostanie przepatrzony i skomentowany przez panel teologów oraz zaakceptowany przez biskupów do użytku w szkołach katolickich.
Również 8 francuskojęzycznych kuratoriów szkół katolickich zrzeszonych w L Association franco-ontarienne des conseils scolaires catholiques poinformowało o przesunięciu daty wprowadzenia nowego programu na luty 2016 roku, aby umożliwić opracowanie materiałów pomocniczych dla nauczycieli. Niestety, kuratoria w Toronto i Halton odrzuciły prośby organizacji rodziców o przełożenie daty rozpoczęcia programu.

Przyspieszony kurs kanadyjskości
Toronto Od swego powstania w 1867 roku Kanada przyjęła miliony nowych przybyszów ze wszystkich krajów.
O tym, z czym osoba przyjeżdżająca do Kanady powinna się zaznajomić w pierwszej kolejności, pisze w "Toronto Star" David Bateman.
Według niego, na pierwszy ogień idzie pudełko timbitsów z Tima Hortonsa. Druga w kolejności jest zaś poutine, czyli nasz rodzaj dziwnych frytek z sosem.
Nowo przybyły powinien również nauczyć się narzekać na komunikację publiczną – bo to jest modne. Jak też - oczywiście – odwiedzić Niagara Falls oraz nasze lokalne winiarnie i browary.
Po takim przyspieszonym kursie, rozmawiając z krajanami, przybysz będzie mógł już podkreślać swoją kanadyjskość...


Samoobsługa w bibliotece centralnej
Mississauga W największej bibliotece Mississaugi, Central Library przy 301 Burnhamthorpe Rd. W., od ubiegłego tygodnia można już wypożyczać książki samoobsługowo. Od października 2013 roku system bibliotek publicznych w Mississaudze rozpoczął wdrażanie technologii Radio Frequency Identification (RFID), czyli czipów, które ukryte w książce, pozwalają na identyfikację danego egzemplarza. Łącznie czipy umieszczono w 1,3 mln pozycji. Technologia ta została już wprowadzona przez wiele innych bibliotek publicznych GTA, w tym w Toronto, Brampton i Markham.
Korzyść jest taka, że książki wypożycza się poprzez umieszczenie ich we wskazanym miejscu przy czytniku, przez co zmniejszono czas procedury.
Technologia znakowania RFID wykorzystywana jest coraz szerzej, nie tylko przez biblioteki, znajduje ona użycie przy znakowaniu zwierząt domowych i ludzi, od 2009 roku wykorzystywana jest w tzw. ulepszonych prawach jazdy w prowincji Ontario, czipy RFID znajdują się również w paszportach.
W bibliotece centralnej, aby wprowadzić samoobsługę, od jakiegoś czasu przebudowywano wyjście, konstruując nowe stanowiska samoobsługowe.


Wypadł ze statku i nie dał rady

Toronto Torontońska policja zdołała odnaleźć zwłoki topielca, 34-letniego Keitha White'a, który 13 czerwca wypadł z pokładu statku wycieczkowego na jeziorze Ontario. Zdarzenie miało miejsce w Humber Bay. Woda miała wówczas temperaturę jedynie 9 stopni Celsjusza.
W środę policja wodna odnalazła zwłoki w pewnej odległości od brzegu. Przekazano je koronerowi w celu dokonania autopsji.
Denat był człowiekiem wysportowanym i posiadał świadectwo ratownika wodnego.


Geotermia - nowe bogactwo Alberty

Calgary Alberta coraz przychylniej patrzy na projekty geotermalne. Tym bardziej że jest to czyste źródło energii. Prowincja ma też na miejscu technologię do wykonania odwiertów. Wiercenie nie jest różne od tego, jakie prowadzi się przy poszukiwaniu ropy i gazu.
Todd Hirsch z ATB Financial uważa, że Alberta jest w doskonałej sytuacji, a miejscowe firmy mają doświadczenie z odwiertami nawet ponad 6-kilometrowej głębokości. Prowincja nie ma jednak żadnego programu, choć istnieją programy wspomagające poszukiwania ropy i gazu. Nad wykorzystaniem energii wnętrza ziemi pracuje się też w innych prowincjach. Firma Borealis GeoPower prowadzi inwestycję w Terrace i Kinbasket w Kolumbii Brytyjskiej. Na razie jednak nigdzie w Kanadzie nie produkuje się elektryczności w elektrowniach geotermalnych.

 

 

Mieszkańcy Mississaugi, którzy chcą pozbyć się starych baterii, mogą je obecnie zostawiać w wyznaczonych miejscach w bibliotekach i domach kultury. Z powodów bezpieczeństwa prosi się, aby przed wyrzucaniem zalepiać terminale baterii taśmą izolacyjną. Brenda Osobrone, dyrektor wydziału ochrony środowiska w Mississaudze, tłumaczy, że celem nowego programu jest powstrzymanie wyrzucania baterii na wysypiska, gdzie stwarzają poważny problem.
•••
Pierwszy weekend lata przyniósł w południowym Ontario gwałtowne ochłodzenie i ulewne deszcze. W strugach deszczu odbyły się tzw. parady dumy w Toronto. Ulewa i wichura wywołały też w kilku miejscach GTA awarie zasilania.
•••
Torontońscy taksówkarze mają dość konkurencji ze strony UBER i zażądali w czwartek nadzwyczajnego spotkania z przedstawicielami miasta. Chcą, aby Toronto wyegzekwowało prawa regulujące branżę taksówkową, tak jak uczyniła to Francja. W wielu miastach Europy doszło na tym tle do zamieszek.
•••
Policja w Vancouverze użyła miotaczy gazu pieprzowego podczas Dnia Marihuanowego, kiedy doszło do protestów, po tym jak aresztowano osoby sprzedające narkotyk nieletnim. Mimo że Dzień Marihuanowy nie był organizowany po raz pierwszy, w tym roku władze miasta zwróciły się o przeniesienie tej imprezy z centrum. Organizatorzy potępili "przemoc policyjną" i stwierdzili, że w podobnych wypadkach w przeszłości policja przymykała oczy na sprzedaż marihuany. Do środowych zajść doszło ledwie dwa miesiące po tym, jak na łące przed vancouverską galerią sztuki ok. 30 tys. osób, wielu nieletnich, uczestniczyło w imprezie "opalania się" marihuaną. Policja ostrzegła wówczas organizatorów, że sprzedaż lub rozdawanie nielegalnych towarów osobom nieletnim będzie skutkowało aresztowaniem.
•••
Kanadyjski kontrwywiad CSIS podpisał w 2014 roku porozumienie z agencją celną Canada Border Services Agency, na mocy którego obydwie instytucje dzielą się informacjami i sprzętem.
Zdaniem krytyków, tego rodzaju porozumienie powinno się odbywać po uzyskaniu politycznej akceptacji.
•••
Nie narzekaj – radź sobie, takie motto przyświecało dwóm dwudziestolatkom z Georgetown, którzy postanowili – jako para – wynajmować się do samochodów, których kierowcy chcą jeździć po pasach HOV, przeznaczonych dla pojazdów wiozących co najmniej 3 osoby. W środę 4500 osób odwiedziło stronę kijiji, gdzie młodzi ludzie złożyli swą ofertę. Cena – pierwotnie 55 dol. za godzinę, zredukowana została do 30 dol. za godzinę. W poniedziałek na terenie aglomeracji wydzielonych zostało na czas trwania igrzysk panamerykańskich 185 km pasów HOV.
•••
W czwartek policja poszukiwała dwóch młodych mężczyzn, których widziano oddalających się z miejsca ataku nożowego, do jakiego doszło w czwartek nad ranem w rejonie Glenanna Rd. i Huntsmill Dr. w Pickering. Ofiara leżała na ulicy, po przewiezieniu do szpitala, zmarła. Sprawcy uciekli srebrną hondą rocznik 2006. Policja nie podała ich rasy. Policja przesłuchuje mieszkańców okolicy i prosi świadków o pomoc.


HOV - czyli ruch dla wybranych

Toronto Od 29 czerwca na większości autostrad torontońskiej metropolii zaczęły obowiązywać pasy wydzielone dla samochodów wiozących minimum trzy osoby. Tak będzie przez cały okres igrzysk panamerykańskich do 28 lipca, kiedy to – przez okres paraolimpiady amerykańskiej – wymagana liczba osób w samochodach korzystających z tych pasów zostanie zmniejszona do 2.
HOV obowiązują nie tylko na autostradach. Utworzono je również na Lake Shore Boulevard oraz części Jane St. i Steeles Avenue. Pasy obowiązują od godziny 5 rano do 11 w nocy.
Za nieuprawnione korzystanie z pasów HOV grozi na autostradach mandat 110 dol. plus 3 punkty karne, a na drogach 85 dol. bez punktów karnych. I tu ciekawostka – Gardiner i DVP nie mają statusu autostrady w myśl ustawy prawo drogowe.

Na razie kleszcze są bezpieczne
Mississauga Przedstawiciele wydziału zdrowia regionu Peel poinformowali, że jak na razie nie wykryli na swym terenie kleszczy zarażonych boreliozą. Choroba ta, powszechna również w Polsce, przenosi się ze zwierząt na ludzi poprzez ukąszenia kleszcza pospolitego. Nieleczona może mieć poważne następstwa. Pierwszym objawem, z reguły jest tzw. rumień – czerwone kręgi wokół miejsca ukąszenia. Peel nie jest uważany za rejon wysokiego ryzyka, gdy chodzi o boleriozę. W razie zauważenia wgryzionego kleszcza zaleca się usunięcie go ze skóry pęsetą i umieszczenie w słoiku w celu laboratoryjnego zbadania na ewentualność zakażenia.
Miejsce ugryzienia warto odkazić spirytusem.

Kanada nigdy nie uzna aneksji Krymu
Ottawa Kanada w ostrych słowach skrytykowała w czwartek starania Rosji o uznanie aneksji Krymu na forum organizacji międzynarodowych, w tym Światowej Organizacji Handlu.
W wydanym oświadczeniu minister handlu międzynarodowego Kanady Ed Fast stwierdza, że Ottawa ani dzisiaj, ani za 50 lat nie zamierza "uznawać nielegalnej aneksji Krymu" i ostrzega, że "choć popieramy rozwiązanie tego problemu metodami dyplomatycznymi, to jednak musimy nadal pokazywać, że kontynuowanie agresji przez prezydenta Putina będzie miało poważne konsekwencje".
Rosja powinna rozważyć wprowadzenie oddzielnych sankcji wobec Kanady – taką propozycję złożył tymczasem szef komisji spraw zagranicznych Dumy Państwowej Aleksiej Puszkow. W opinii deputowanego, Kanada jest państwem, w którym najbardziej są odczuwalne antyrosyjskie nastroje.
To nie jest odosobniony pogląd wśród rosyjskich polityków. Wielokrotnie w programach telewizyjnych krytykowano rząd w Ottawie za uleganie tamtejszej diasporze ukraińskiej.
"Kanada przejawia dziś najbardziej agresywne zachowania wobec Rosji" - cytuje wypowiedź szefa komisji spraw zagranicznych agencja Interfax.
Aleksiej Puszkow podkreślił, że według niego, Kanada na forach międzynarodowych podsyca antyrosyjskie nastroje, szkodząc normalizacji stosunków Rosji z Zachodem.
Zauważył przy tym, że jego kraj powinien odpowiedzieć na tego typu zachowania. Wskazał jednocześnie na wprowadzenie wobec Kanady dodatkowych kontrsankcji.

 

Przykontrujesz policję smartfonem

Toronto Christien Levien, absolwent szkoły prawniczej, obserwując coraz więcej przypadków nadużywania uprawnień przez policję, wpadł na pomysł opracowania prostej aplikacji na smartfony, która informuje o przysługujących uprawnieniach w przypadku kontaktu z policją. Coraz częściej ontaryjska policja dokonuje zatrzymań do wylegitymowania – dawniej zupełnie nie do pomyślenia.
Aplikacja w serii krótkich pytań i odpowiedzi radzi, jak reagować i jakie pytania zadawać policjantowi. Inna funkcja pozwala dokonać nagrania wideo i przetransferować je na niezależny serwer.
Rzecznik torontońskiej policji Mark Pugash przyznaje, że z powodu nowych technologii, praca policjantów jest bezustannie monitorowana. Nagrywanie interwencji nie przeszkadza w pracy operacyjnej i policja nie ma nic przeciwko.
28-letni Levien tłumaczy swoje zainteresowanie opracowaniem aplikacji incydentem, jaki miał miejsce kilka lat temu: policjant poprosił go o dowód tożsamości, a gdy zapytał dlaczego, inny policjant powalił go od tyłu na ziemię, skuł i umieścił na tylnym siedzeniu radiowozu. Następnie zwolniono go bez żadnych wyjaśnień. Levien, który przygotowywał się wówczas do egzaminu prawniczego, potrzebował kilku lat na przeprowadzenie do końca formalnego zażalenia, zakończonego udzieleniem policjantowi upomnienia. Twórca aplikacji usiłuje obecnie zgromadzić fundusze na poszerzenie swego programu o języki obce.


Sieć handlowa Sobeys poinformowała, że z powodu reorganizacji ośrodków dystrybucyjnych zredukuje zatrudnienie w latach 2016–2017 o 1300 osób. Większość zwolnień dotyczyć będzie pracowników zaplecza. Sobeys zamyka przestarzałe centrum dystrybucyjne w Milton i przenosi jego zadania do nowoczesnych, zautomatyzowanych zakładów w Vaughan.
•••
W niedzielę około 10.00 rano doszło do niecodziennego wypadku w Streetsville w Mississaudze, gdzie 27-letni mężczyzna stracił panowanie nad SUV-em i wjechał w dom jednorodzinny. Szczęśliwie nikt nie ucierpiał. Dom stał pusty. Do zdarzenia doszło na Queen St. na południe od Thomas Street. Straty materialne są znaczne. Ucierpiała konstrukcja nośna budynku.
•••
Mieszkańcy vancouverskiej metropolii zdecydowanie odrzucili w referendum projekt zainwestowania 7,5 miliarda dolarów w komunikację publiczną. Projekt wiązał się z półprocentową podwyżką podatku od sprzedaży. Pytanie referendalne brzmiało, czy jesteś "za", czy "przeciw" wprowadzeniu nowego, 0,5-procentowego podatku od sprzedaży, który pomoże sfinansować wielkie inwestycje infrastrukturalne. Rezultat był 61,7 proc. na nie i 38,4 proc. na tak. Najbardziej wyrównany wynik uzyskano w samym centrum, w City of Vancouver.
•••
Idiotów wśród turystów nie brakuje. To oni są głównym zagrożeniem dla niedźwiedzi w parku Banff w Albercie, przyzwyczajając zwierzęta do podarowanego jedzenia. Przez to niedźwiedzie kojarzą ludzi z jedzeniem, co źle się kończy dla jednych i dla drugich. Niedawno czarny niedźwiedź, działając w późnych godzinach nocnych, rozpruł namiot rodziny biwakującej w Rampart Creek Campground. Zwierzę uderzyło łapą w głowę 5-letniego Noaha, którego krzyki zaalarmowały ojca i matkę. Ta szybko pochwyciła dzieci i uciekła, zaś jej mąż zdołał odgonić nieproszonego gościa.
•••
13-letni chłopiec zmarł, podczas gry w piłkę nożną w Drayton na północny zachód od Guelph – poinformowała tamtejsza policja OPP. Zanim przyjechała karetka, osoby obecne na miejscu podjęły reanimację. Dziecko przewieziono do szpitala, gdzie lekarze stwierdzili zgon.
•••
Zakończony został remont Union Station – w sam czas na olimpiadę panamerykańską. Oficjalnego otwarcia dokonano w czwartek po południu. Na miejsce przybyli dygnitarze – dyrektor TTC Andy Byford oraz federalny minister finansów Joe Oliver. Inwestycję wartości 160 mln dol. rozpoczęto w maju 2011 roku. Prace obejmowały wybudowanie nowego peronu, przez co zwiększono liczbę pasażerów, jakich jednorazowo może obsłużyć stacja. Przybytek wzbogacono również o stałą instalację artystyczną na poziomie torowiska, autorstwa lokalnego rzeźbiarza Stuarta Reida, a zatytułowaną Strefy zanurzenia. Instalacja jest duża i robi wrażenie.
•••
Poczynając od tego miesiąca, agenci real estate nie będą mogli stosować nieuczciwej techniki podbijania ceny domu poprzez udawanie, że mają już inne oferty. Praktyka ta ma skłonić potencjalnych klientów do szybszej decyzji. Pośrednik w handlu nieruchomościami będzie mógł powiedzieć, że złożona została inna oferta jedynie wówczas, gdy będzie ona podpisana. Będą też musieli przez rok przechowywać dane o wszystkich złożonych ofertach.

Ostatnio zmieniany niedziela, 05 lipiec 2015 22:26

Rozwadnianie pomnika Ofiar Komunizmu

Ottawa

W odpowiedzi na krytykę National Capital Commmission postanowiła o połowę zmniejszyć plany pomnika Ofiar Komunizmu. Pierwotny projekt zakładał zajęcie 60 proc. powierzchni skweru przy ottawskiej Wellington Street nieopodal budynku Sądu Najwyższego, jednak plany pokazane w czwartek zakładają zajęcie jedynie 37 proc. powierzchni, a być może zostaną zredukowane do 33 proc. Maksymalna wysokość monumentu została też zmniejszona z 14 do 8 metrów. Przesłanie pomnika ma też bardziej wskazywać na Kanadę jako kraj, który przyjmował komunistycznych uchodźców, niż być krytyką komunistycznych zbrodni.

Monument prawdopodobnie jednak pozostanie na pierwotnym miejscu – krytycy chcieli go przenieść w mniej prominentne miejsce. Zdaniem krytyków, prominentne miejsce i rozmiary pomnika nie pasują do kanadyjskiej historii...

 


TTC - tokenfree

Toronto 

Wprowadzenie systemu Presto w Toronto będzie oznaczało koniec epoki tokenów. W poniedziałek rada TTC podjęła decyzję o wycofaniu tokenów przed końcem 2016 roku. Taki sam los czeka bilety. Tokeny mają być akceptowane potem jeszcze przez pół roku. Rzecznik prasowy TTC Brad Ross powiedział, że rada chce, by podróżni mieli możliwość przepisania wartości pozostałych tokenów na kartę Presto.

Na stacjach mają być też wymienione bramki. Ross dodał, że kasjerzy na stacjach mają wyjść ze swoich "szklanych klatek" i pełnić funkcję przede wszystkim pracowników obsługi klienta, pomagając np. obsługiwać maszyny do ładowania kart Presto.

Tokeny są w użytku od 1954 roku, czyli od czasu otwarcia metra.

Do dnia otwarcia Pan Am Games (10 lipca) czytniki Presto mają znajdować się na 26 stacjach metra. Przed końcem roku mają być we wszystkich tramwajach, a w 2016 odbędzie się montaż w autobusach, metrze i pojazdach WheelTrans.

 


Wyrzucą publiczność z sal sądowych?

Ottawa

Część prawników z Ottawy krytykuje nowe prawo prowincyjne, które ma podnosić poziom bezpieczeństwa w sądach. Ich zdaniem, przepisy powodują ograniczenie dostępu obywateli do budynków sądowych.

Ustawa 35 – Security for Courts, Electricity Generating Facilities and Nuclear Facilities Act – weszła w życie w środę. Między innymi umożliwia funkcjonariuszom policji przeszukanie i przepytanie każdej osoby, która chce wejść do sądu. Żaden nakaz nie jest wymagany. Jeśli obywatel się nie zgodzi, może nawet trafić do więzienia.

Defence Counsel Association of Ottawa uważa, że policja owszem, powinna mieć prawo zapytać o cel przyjścia do sądu, ale nowe przepisy dają funkcjonariuszom za dużo swobody. I wszystko odbywa się pod szyldem bezpieczeństwa publicznego. Stowarzyszenie pokazuje, że ustawa nie określa, co jest dopuszczalne, istnieje więc poważne ryzyko nadużyć.

Ponadto policja ma też prawo do przeszukania samochodu, którym dana osoba przyjechała do budynku sądu. Oznacza to, że jeśli będziemy kogoś tylko odwozić, również nasz samochód może stać się przedmiotem przeszukania.

Policja twierdzi, że będzie używać nowo projektowanych skanerów do wykrywania broni w pojazdach.

 

 

Ludzie oderwani od rzeczywistości

Ottawa

Ann Gray, wyznaczona przez konserwatystów do rady dyrektorów Blue Water Bridge Canada, w latach 2007–2012 jeździła na wakacje za pieniądze podatników. Państwowa korporacja zarządzała kanadyjską połową mostu łączącego Sarnię z Port Huron, Mich.

Zgodnie z przepisami, dyrektorzy BWBC nie dostawali wynagrodzeń. Polityka firmy pozwalała im jednak zabierać partnerów na firmowe wyjazdy zagraniczne. Jako państwowe wydatki traktowane były więc przeloty klasą biznes, alkohol, posiłki, wycieczki czy inne rozrywki.

Przegląd wydatków Ann Gray (wszystkie wydatki były autoryzowane) pokazuje, że często korzystała ona z przysługujących przywilejów. Wśród jej wydatków znalazło się 3,19 dol. na pringlesy, 145 dol. na trzy wizyty w zoo dla jej męża oraz 172 dol. wydane w butiku z dekoracjami do ogrodu w San Diego, co zostało zakwalifikowane jako "jedzenie". W 2010 roku Gray i jej mąż Robert pojechali na konferencję do San Diego – mimo iż zostali trzy dni dłużej, nie było problemów z pokryciem dodatkowych kosztów.

W wywiadzie udzielonym w zeszłym tygodniu Gray powiedziała, że wszystkie rachunki zostały zatwierdzone przez przewodniczącego rady i wydatki uznano za zgodne z polityką firmy.

Dodała, że na konferencje warto jeździć wcześniej lub zostawać dłużej, żeby mieć czas na spotkania z przedstawicielami innych firm z branży.

 

 

To nie przez nas - Chińczyków

Vancouver

Konsul generalny Chin w Vancouverze, Liu Fei, twierdzi, że niebotyczne ceny nieruchomości w mieście są zasługą braku odpowiednich przepisów regulujących rynek. Wie, że mieszkańcy za wysokie ceny obwiniają bogatych chińskich inwestorów. Jej zdaniem, jest to błędny kierunek myślenia.

Pani Liu mówi, że do podobnej sytuacji nigdy nie doszłoby w Chinach. Podkreśla, że chiński rząd często ingeruje w rynek. Ma też rygorystyczne przepisy dotyczące przystępności mieszkań i lokali socjalnych. Liu zasugerowała, że władze Vancouveru mogłyby lepiej nadzorować poczynania deweloperów i wymagać od nich, by większy odsetek nowo budowanych mieszkań stanowiły lokale sprzedawane lub wynajmowane po rozsądnych cenach. Ponadto można by wprowadzić podatek lub opłatę dla kupujących z zagranicy, którzy nabywają luksusowe nieruchomości.

W maju przeciętna cena domu jednorodzinnego wyniosła 2,23 miliona dolarów – odnotowano wzrost o 20 proc. względem maja 2014. Tysiące chińskich milionerów przeniosło się do Vancouveru, korzystając z federalnych i prowincyjnych programów imigracyjnych dla inwestorów. Nigdzie nie ma oficjalnych danych, ale np. Macdonald Realty – jedna z największych agencji nieruchomości w Vancouverze – podaje, że w 2013 roku jedna trzecia domów została kupiona przez osoby pochodzące z Chin.

Burmistrz Vancouveru Gregor Robertson wezwał premier Christy Clark do podjęcia interwencji. Zasugerował np. wprowadzenie podatku od spekulacji, który musiałyby płacić osoby nabywające nieruchomość tylko po to, by ją szybko i z zyskiem sprzedać. Pani premier uznała, że z analizy Ministerstwa Finansów nie wynika, jakoby wpływ zagranicznych inwestorów był tak duży.

Radziła Robertsonowi, by raczej miasto obniżyło wysokość opłat i w ten sposób sprawiło, że mieszkania będą bardziej przystępne. Może też lepiej planować wykorzystanie gruntów, tak by można było budować więcej domów.

 

 

RBC Economics podaje, że w domy w Toronto i Vancouverze w dalszym ciągu są coraz mniej przystępne. W pierwszym kwartale za sprawą niskich cen ropy poprawiła się jednak sytuacja kupujących w Albercie. Na wielu rynkach obserwowano spadki oprocentowania kredytów hipotecznych. Przy tym nieco zmalało tempo wzrostu cen. W ten sposób wzrósł popyt np. w Montrealu czy Ottawie.
Analitycy banku, chcąc zmierzyć przystępność domów, patrzyli na to, jaką część dochodów pochłania utrzymanie domu przy obecnych cenach rynkowych nieruchomości. W skali kraju w przypadku kondominiów wskaźnik wyniósł 27,1 proc., w przypadku domów jednorodzinnych – 47,9 proc.
Zdaniem RBC, w przyszłym roku powinniśmy spodziewać się podwyżek stóp procentowych. Jeśli bank centralny zdecyduje się na ten krok, najprawdopodobniej domy i mieszkania będą jeszcze mniej przystępne, zwłaszcza tam, gdzie ceny są najwyższe.

•••

Brian Irwin nie raz już widział na nagraniach z monitoringu ze swojej posiadłości w Nanaimo, B.C. niedźwiedzie, szopy pracze, czy nawet pumy. Ale w poniedziałek tuż po 7 rano pierwszy raz niedźwiedź postanowił zażyć kąpieli w jego basenie. Irwin wybuchnął śmiechem, gdy godzinę później zobaczył film. Basen był świeżo wyczyszczony. Irwin sam chciał iść pływać, ale niedźwiedź go uprzedził. Temperatura w Nanaimo sięgnęła tego dnia 25 stopni. Kilka lat wcześniej inny niedźwiedź odsunął pokrywę basenu, żeby się napić.

•••

Według Gustavson Brand Index marką, którą Kanadyjczycy darzą największym zaufaniem, jest Tim Hortons. Na notowania Hortonsa nie wpłynęła nawet sprzedaż firmy brazylijskiej grupie 3G Capital.
Badania dotyczące zaufania konsumentów prowadzi Peter B. Gustavson School z Business at the University of Victoria. Respondenci mają za zadanie ocenę 249 marek – kanadyjskich i międzynarodowych. Oceniali m.in. w kategoriach spójności (powtarzalności), niezawodności, szczerości, troski o klienta i pracowników, odpowiedzialności za środowisko naturalne i społeczeństwo.
Tim Hortons wiedzie prym zarówno wśród restauracji, jak i ogólnie. Otrzymał wysokie noty we wszystkich kategoriach. Ankietowani zwrócili uwagę na zaangażowanie społeczne firmy.
Z badania wynikło, że dla Kanadyjczyków najbardziej liczy się niezawodność, spójność i szczerość wobec klientów. Konsumenci lubią rodzime marki, takie jak President's Choice, Shoppers Drug Mart czy Canadian Tire. Ciekawe, że President's Choice uplasował się wyżej niż międzynarodowe marki związane z przemysłem spożywczym. Autorzy badania zwracają uwagę, że PC od początku chciał oferować taką samą jakość za niższą cenę. Jak widać, klienci to docenili.
Pierwsze 10 miejsc zajęły: Tim Hortons, President's Choice, Shoppers Drug Mart, Google, Canadian Tire, Kraft Foods, Campbell Soup Company, Heinz, Canada Post, Johnson & Johnson.
W badaniu internetowym wzięło udział 3125 Kanadyjczyków w wieku od 18 do 65 lat. Opiera się na tej samej metodyce co badanie GoodBrands.

 

 

Lewica chce proporcjonalnej ordynacji

Ottawa

NDP i liberałowie myślą o zmianie ordynacji wyborczej bez wcześniejszego przeprowadzenia referendum. Konserwatyści wytykają im brak poszanowania dla zasad demokracji.

Obecnie w Kanadzie funkcjonuje system "first-past-the-post" (FPTP), w którym kandydat może zwyciężyć w danym okręgu i otrzymać mandat, nawet jeśli otrzyma mniej niż 50 proc. głosów. Może się więc zdarzyć, że partia, która będzie mieć większość w parlamencie, dostanie mniej niż połowę głosów. Poseł NDP Peter Julian mówi, że najbliższe wybory będą ostatnimi niesprawiedliwymi. Jego partia popiera system proporcjonalny.

Liberałowie oficjalnie zadeklarowali, że będą rozpatrywać możliwe opcje i przedstawią nową ustawę regulującą przebieg wyborów w ciągu 18 miesięcy od uformowania rządu. Justin Trudeau opowiada się za ordynacją preferencyjną (w której wyborcy szeregują czterech wybranych kandydatów, co jest istotne, gdy żaden z kandydatów nie dostaje 50 proc. głosów). Dopuszcza też system proporcjonalny. Mówi o konsultacjach publicznych prowadzonych przez komisję poselską. Konsultacji nie odrzuca też NDP.

Konserwatyści uważają, że wyborcy nie chcą zmian. Przypominają o wynikach referendów w Ontario i Kolumbii Brytyjskiej. Mieszkańcy prowincji nie poparli wprowadzenia różnych form ordynacji proporcjonalnej. Pierre Poilievre, minister ds. reform demokratycznych, mówi, że należy szanować demokratyczną wolę obywateli.

Potrzebę konsultacji widzi też Fair Vote Canada, organizacja przekonująca rząd do zmiany ordynacji. Niekoniecznie jednak muszą one mieć formę referendum.

 

 

Putin: Harper ma mało do gadania

Sankt Petersburg

Wygląda na to, że Rosja chciałaby wrócić do G-8. Prezydent Władimir Putin twierdzi, że premier Stephen Harper będzie to musiał po prostu zaakceptować. Putin mówi, że nie chce nikogo obrażać, ale jeśli Stany Zjednoczone uważają, że Rosja powinna wrócić do G-8, premier Harper w końcu zmieni swoje stanowisko. Prezydent Rosji spotkał się z przedstawicielami światowych agencji informacyjnych podczas Międzynarodowego Forum Ekonomicznego w Petersburgu. W zeszły piątek nie raz zasugerowano, że na kolejny szczyt grupy Putin już pojedzie.

Po ostatnim szczycie G-7 w Niemczech Stephen Harper stwierdził, że prezydent Rosji nie jest mile widziany, bo jego kraj nie szanuje wartości demokratycznych, a jego obecność na spotkaniach jest nieproduktywna, a nawet blokuje niektóre dyskusje i formy współpracy.

Jeszcze miesiąc temu minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow twierdził, że G-8 nie ma wielkiego znaczenia, nazwał grupę "nieformalnym klubem".

Tymczasem Putin podczas zeszłotygodniowego forum rozwodził się, jak ważna dla Rosji jest obecność na arenie międzynarodowej. Powiedział też, że sytuacja gospodarcza po wprowadzeniu sankcji się "unormowała". Potem przyznał z kolei, że sankcje dotknęły w równym stopniu Moskwę i Europę, każda ze stron straciła dziesiątki miliardów dochodu, ucierpiał wzrost gospodarczy w skali światowej. Zaapelował do Stanów Zjednoczonych i innych państw Zachodu, by wpłynęły na rząd w Kijowie i doprowadziły w ten sposób do wprowadzenia w życie postanowień porozumienia z Mińska. Chodziło mu zwłaszcza o zmianę konstytucji, tak by regiony ogarnięte rebelią miały więcej autonomii. Petro Poroszenko mówi, że nie będzie żadnych reform, póki wojska rosyjskie nie wycofają się z Ukrainy.

Stanowisko Waszyngtonu nie jest do końca jasne. Europejskie sankcje mają być natomiast odnowione pod koniec czerwca.

 

 

Liberałowie niezbyt lotni

Ottawa

We wrześniu ubiegłego roku niektóre sondaże (np. threehundredeight.com) dawały liberałom 38-procentowe poparcie. Konserwatyści mogli liczyć na 30 proc. głosów, a NDP – na 22. Obecnie partie uzyskują zbliżone wyniki: CPC – 33, NDP – 31, LPC – 30.

Nie bez znaczenia są w tym momencie wydarzenia z 21 października i wiążąca się z nimi decyzja Justina Trudeau o poparciu ustawy antyterrorystycznej C-51, która pozwala agencjom szpiegowskim na łamanie praw zagwarantowanych Kanadyjczykom w Karcie praw i swobód bez jakiegokolwiek nadzoru parlamentarnego. Premier Harper zaproponował ustawę w styczniu, Trudeau niemal natychmiast zadeklarował poparcie. Zaznaczył, że przydałoby się kilka poprawek, ale ważna jest idea, która służy bezpieczeństwu narodu.

Zaraz po tym wystąpił lider NDP Tom Mulcair i powiedział, że ustawy nie poprze, bo jest niebezpieczna. To jednak nie przełożyło się zbytnio na sondaże. Przełom nastąpił raczej po zwycięstwie NDP w Albercie. Tak czy inaczej w sytuacji, gdy liberałowie i konserwatyści są za ustawą C-51, NDP staje się jedyną realną opozycją.

Widać, że sprzeciw społeczeństwa wobec ustawy antyterrorystycznej stale rośnie. Może na tym skorzystać właśnie NDP. Niektórzy liberałowie zaczynają z kolei obwiniać postawę Trudeau o spadek poparcia dla ich partii. Lider myślał, że w ten sposób przypodoba się wyborcom, okazało się jednak, że gdy minęła pierwsza fala strachu przed terroryzmem, Kanadyjczycy zwrócili się w stronę innych problemów. Możliwe, że partia lepiej by wyszła, popierając misję w Iraku i sprzeciwiając się C-51 niż odwrotnie. Teraz Trudeau będzie musiał przekonać zarówno elektorat, który przeszedł do konserwatystów, jaki i ten, który zdecydował się poprzeć NDP – co wcale nie będzie łatwe.

 

 

Mała satysfakcja - skazany za krzywoprzysięstwo

Vancouver

Mountie z Kolumbii Brytyjskiej, który kłamał podczas procesu w sprawie śmierci Roberta Dziekańskiego, został skazany na 2,5 roku więzienia. Konstabla Kwesiego Millingtona uznano za winnego krzywoprzysięstwa na początku roku. Sąd Najwyższy prowincji orzekł, że był w zmowie z pozostałymi policjantami.

W 2007 roku Millington kilkakrotnie użył tasera wobec Dziekańskiego, podobnie jak trzej inni funkcjonariusze. Polak zmarł na lotnisku. Policjanci składali zeznania najpierw razem, a potem osobno.

W efekcie dwóch uniewinniono, a dwóch uznano za winnych. Podczas zeznania publicznego powiedzieli, że Dziekański chwycił zszywacz i stwarzał zagrożenie. Po tym zostali skazani na 2 lata więzienia.

Kilka godzin po wydaniu wyroku w poniedziałek prawnik Millingtona złożył apelację.

Podczas odczytywania wyroku na sali była obecna matka Dziekańskiego, Zofia Cisowski. Kobieta płakała.

Po wyjściu z sądu powiedziała, że w końcu po 8 latach doczekała się jakiejś sprawiedliwości, Millington powinien pójść do więzienia.

Millington jest pierwszym skazanym za krzywoprzysięstwo. Wyrok w sprawie drugiego – Benjamina (Monty'ego) Robinsona – zapadnie 24 lipca.

 

 

Bez łamania poselskich sumień

Ottawa

Kanadyjscy posłowie niemal jednogłośnie zdecydowali o przyjęciu ustawy o prawie do głosowania w sprawach sumienia zgodnie z własnym przekonaniem, a nie tak, jak wymaga tego partia. 273 posłów było za, 1 – przeciw. Nasuwają się dwa pytania: dlaczego taka ustawa była w ogóle potrzebna i kto głosował przeciw.

Głosującym przeciw był Gordon O'Connor. Zagłosował przeciw najpewniej dlatego, by uchronić rząd premiera Harpera przed koniecznością dotykania problemu aborcji. Wśród posłów konserwatywnych 60-70 opowiada się za życiem. Inicjatorem ustawy był konserwatysta z Saskatchewan Ed Komarnicki. Powiedział, że występując z inicjatywą ustawodawczą, nie miał na myśli swojego szefa, ale raczej Justina Trudeau, który wiele razy powtarzał, że liberałowie wybrani w październiku będą musieli głosować za aborcją, jak przyjdzie co do czego. Teraz Trudeau znalazł się wśród 273 posłów opowiadających się za wolnością sumienia.

Komarnicki nazwał lidera liberałów hipokrytą. Tak pewnie lepiej wyglądało przed wyborami, uznał. Podczas debaty przed głosowaniem niektórzy zgłaszali uwagi co do niejednoznacznego pojęcia wolności sumienia. Komarnicki jasno stwierdził, że chodzi o sprawy odnoszące się do życia – w szczególności do kwestii zakończenia życia w jakimkolwiek czasie od momentu poczęcia do naturalnej śmierci.

 

 

Trudeau nawiąże stosunki z Iranem

Ottawa

Justin Trudeau obiecuje, że jeśli wygra wybory, jego rząd wycofa się z udziału w misji przeciwko ISIS. Lider liberałów powiedział w poniedziałek w CBC's Power & Politics, że obecnemu rządowi nie udało się wykazać, dlaczego Kanada powinna brać udział w misji w Iraku i Syrii. Dlatego wojsko należy wycofać, nawet jeśli sytuacja na Bliskim Wschodzie się zaostrzy. Stwierdził jednak, że zwiększy liczbę kanadyjskiego personelu wojskowego szkolącego kurdyjskich bojowników. Pokazaliśmy w Afganistanie, że na tym się znamy, dodał.

Trudeau oświadczył ponadto, że doprowadzi do odnowienia stosunków dyplomatycznych z Iranem. Ambasada w Teheranie została zamknięta w 2012 roku. Wydalono irańskich dyplomatów z Ottawy. Obecnie negocjatorzy z USA, Wielkiej Brytanii, Francji, Chin, Rosji i Niemiec starają się doprowadzić do podpisania z Iranem umowy o ograniczeniu programu nuklearnego. Teoretycznie umowa powinna być gotowa do końca czerwca. Negocjacje krytykowane są przez Izrael.

Premier Benjamin Netanjahu stwierdził, że władzom Iranu nie można ufa i należy utrzymywać sankcje ekonomiczne względem tego państwa.

Na koniec Trudeau powiedział, że nie wprowadzi żadnych nowych podatków dla klasy średniej, które miałyby służyć finansowaniu nowych inicjatyw rządowych.

Wykluczył podwyżkę GST. Obiecał za to lepsze zasiłki na dzieci. Miałoby z nich skorzystać 90 proc. rodzin. Plan liberałów kosztowałby jednak o 2 miliardy dolarów więcej niż konserwatyści przeznaczyli na swoje zasiłki. Trudeau chce wziąć pieniądze z przyszłorocznej nadwyżki budżetowej.

 

 

Co robić na widok niedźwiedzia?

Toronto

Policja z terenu GTA przypomina o środkach bezpieczeństwa w związku z doniesieniami o niedźwiedziach. W miesiącach letnich zwierzęta nierzadko opuszczają las i w poszukiwaniu jedzenia zapuszczają się na obszary wiejskie.

Policja przypomina, by w razie spotkania z niedźwiedziem zatrzymać się, nie panikować i zachować spokój. Należy szybko ocenić sytuację, czy jest to niespodziewane spotkanie i jak blisko znajduje się zwierzę. Nie wolno podchodzić do niedźwiedzia (żeby go lepiej obejrzeć albo zrobić zdjęcie). Trzeba zostawić mu drogę ucieczki, by nie czuł się osaczony. Obserwując niedźwiedzia, należy, mówiąc do niego cichym, monotonnym głosem, powoli się wycofywać najlepiej do samochodu albo najbliższego budynku. Zaleca się opuszczenie danego obszaru. Jeśli jesteśmy grupą, należy trzymać się razem.

W ramach środków ostrożności należy: odpowiednio zabezpieczać śmieci (zapach wabi niedźwiedzie), dokładnie myć silnymi detergentami kontenery na śmieci, schować karmniki dla ptaków, nie wyrzucać mięsa i słodyczy na kompost (resztki mięsa można przechowywać w zamrażalniku do dnia odbioru odpadów), zbierać owoce, żeby nie gniły na ziemi, regularnie czyścić grill, zabezpieczyć karmę dla zwierząt, chować na noc miski dla psów i kotów, solidnie ogrodzić pasieki, drzewa owocowe i wysypiska śmieci.

Jeśli obecność niedźwiedzia stanowi bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego, należy zadzwonić pod numer alarmowy 911. Bezpośrednie zagrożenie występuje, gdy np. niedźwiedź wchodzi na teren szkoły (jeśli trwają zajęcia), zbliża się do ludzi i przez dłuższy czas przebywa w jakimś miejscu, wchodzi na drzewo lub na posesję, podchodzi do ludzi zgromadzonych w miejscu publicznym, poluje na inne zwierzęta. W przypadku, gdy obecność niedźwiedzia nie wiąże się z niebezpieczeństwem, można zadzwonić pod bezpłatny numer Bear Wise 1-866-514-2327 i zgłosić miejsce obserwacji.

 

 

W niedzielę uratowano mężczyznę, który przez 13 godzin był uwięziony w szczelinie niedaleko 10th Concession Road, okolica Collingwood, 100 kilometrów na północny zachód od Toronto. Turysta szedł wyznaczonym szlakiem, kiedy w sobotę wieczorem spadł do podziemnej jaskini, która znajdowała się na głębokości ponad 12 metrów. Zaklinował się między dwiema skałami. Gdy dotarły do niego ekipy ratunkowe, był przytomny. Na miejsce przybyli ratownicy z Toronto, Barrie, Simcoe County and Clearview. Wyciągnięto go tuż przed 10 rano i przewieziono do szpitala. Nie podano, jakie odniósł obrażenia. Akcja trwała długo, ponieważ ratownicy nie chcieli spowodować obsunięcia się gruntu.

•••

Pracownicy ochrony środowiska z Kolumbii Brytyjskiej wszczęli śledztwo, po tym jak na YouTube pojawiło się nagranie przedstawiające mężczyznę jeżdżącego na łosiu. Film nagrano z motorówki. Łoś przechodził akurat przez bród. Mężczyzna w kąpielówkach startuje do niego z dziobu łodzi. Wskakuje na zwierzę i jedzie na nim przez 15 sekund. W końcu spada. Ktoś inny z łódki krzyczy, że nigdy nie widział czegoś równie wspaniałego. Pozostali śmieją się.
David Vince z Ministerstwa Środowiska mówi, że prawo zakazuje nękania dzikich zwierząt, a z tym właśnie mamy do czynienia. Widać, że łoś wyraźnie się męczy i boi. Vince uważa, że incydent miał miejsce w lipcu zeszłego roku na Tuchodi Lakes w Northern Rocky Mountains Provincial Park. Musi to być jeszcze dokładnie potwierdzone. Nagranie zostało nadesłane do prowincyjnych służb ochrony przyrody przez grupę Wolftracker.

•••

Sierżant Matthew D'Asti z policji w Windsor przestrzega, że gdy trwa sezon podatkowy, uaktywniają się też oszuści. Naciągacze dzwonią i podają się za przedstawiciela Canada Revenue Agency. Mówią, że ich rozmówca zalega z zapłaceniem podatku. Straszą, że jeśli nie zapłaci szybko, jego majątek zostanie zamrożony, a do drzwi zapuka policja – płacisz albo idziesz do więzienia.
Podobne oszustwa zdarzały się w poprzednich latach. Teraz jednak CRA odbiera więcej

 

 

Toronto

Burmistrz John Tory wychwala pod niebiosa paradę równości i twierdzi, że stanowi ona "kwintesencję miasta" sprawiając, że Toronto jest "wspaniałe".

Przez ostatnie 5 lat poprzedni burmistrz Rob Ford unikał parady jak ognia. Jego następca zachęca wszystkich mieszkańców do uczestnictwa w paradzie.

"Przyjdźcie i bądźcie widoczni", mówi. Podkreśla, że parada jest wyrazem tego, że mieszkańcy umieją żyć razem.

Tory zamieścił też wideo na YouTube, w którym ogłasza, że na paradę przyjdzie. Mówi, że to najlepiej spędzony czas w ubraniu. Doświadczenie pokazuje jednak, że podczas tej "przyjaznej rodzinie" imprezy nie wszyscy pozostają w ubraniu. Można bowiem było podziwiać całkowicie rozebranych mężczyzn w niedwuznacznych pozach.

Matt Wojciechowski z Campaign Life Coalition zwraca uwagę na niebezpieczeństwa dla zdrowia związane z zachowaniami homoseksualnymi i mówi, że burmistrz nie powinien promować takich praktyk.

Kanadyjskie prawo zakazuje obnażania się w miejscach publicznych. Torontońska policja, która też maszeruje w paradzie, przymyka wówczas oczy na zapisy Kodeksu karnego.

 

 

Walki z samochodem ciąg dalszy

Toronto

Już od jesieni po setkach ulic osiedlowych w Toronto będziemy jeździć z prędkością 30 km/h. Ma to poprawić bezpieczeństwo pieszych i rowerzystów.

Kontrowersyjny pomysł przyjęły w poniedziałek rady Toronto i East York. John Tory był przeciwny projektowi, podobnie urzędnicy i część członków komitetu wykonawczego. Radni jednak byli zgodni i głosowali za. Burmistrz mówił, że należałoby zastosować bardziej lokalne podejście i obniżyć dopuszczalną prędkość tam, gdzie jest to rzeczywiście potrzebne.

Radny Josh Matlow, który był inicjatorem uchwały, powiedział, że ograniczenie z pewnością nie powstrzyma wszystkich kierowców przed jazdą z nadmierną prędkością, ale może choć trochę pomóc.

Ograniczenie będzie dotyczyć 387 kilometrów dróg lokalnych w Toronto i East York, po których obecnie jesteśmy zobligowani jeździć nie szybciej niż 40 km/h. Urzędnicy przewidują, że wymiana znaków drogowych będzie kosztować około miliona dolarów. Zajmie trzy lata. Zmiany zaczną obowiązywać we wrześniu. Koszt trzeba będzie uwzględnić w przyszłorocznym budżecie.

Prędkość jest podstawowym czynnikiem, który wpływa na szanse przeżycia wypadku przez rowerzystów i pieszych. Osoba uderzona przez samochód jadący 32 km/h ma 95 proc. szans na przeżycie. Szanse spadają do 60 proc., gdy prędkość wzrośnie do 48 km/h.

 

 

Program urodzinowy

Mississauga

Obchody 148. urodzin Kanady na Celebration Square rozpoczną się 1 lipca o godzinie 2 i potrwają do 10:30 wieczorem. W Livings Art Centre przewidziano atrakcje od południa do 4 (występy Mississauga Symphony Youth Orchestra i Kahawi Dance Group, strefę kreatywną dla dzieci i młodzieży).

Na Square One prowadzącymi będą Liza Fromer, Antony Robart, Farah Nasser i Sangita Patel. Uroczyste otwarcie obchodów nastąpi o 4 – wtedy głos zabierze Bonnie Crombie. Będzie to jej pierwszy Canada Day w roli burmistrza. Na scenie wystąpią tacy artyści, jak Kardinal Offishall (hip-hop), Peter Katz (autor piosenek z Mississaugi), skrzypaczka Kytami i Scott Helman (pop). Przewidziano atrakcje dla osób w każdym wieku. Będzie malowanie twarzy, pokazy skoków na trampolinie i występ Viva Pan Am Acrobats. Głodni będą mogli kupić jedzenie z samochodów: Beavertails Pastry, CORNehCOPIA, Fidel Gastro, Fit to Grill, I Love Churros, Localista, Per Se Mobile, Randy's Roti, The Mighty Cob i Urban Smoke. O 10.20 rozpocznie się pokaz fajerwerków. Imprezy z okazji Canada Day odbędą się też w Port Credit, Streetsville i Malton. O 11 na Lakeshore Road ruszy Hazel McCallion Canada Day Parade. Jej marszałkami będą Crombie i legenda hokeja Eddie Shack. W Port Credit fajerwerki zostaną odpalone o 10, podobnie w Streetsville, a w Malton – o 11.

Ostatnio zmieniany sobota, 27 czerwiec 2015 23:04

Ottawa wstrzyknie do TTC

Toronto

Premier federalny Stephen Harper poinformował w czwartek, na wspólnej konferencji z burmistrzem Toronto Johnem Torym w biurach TTC, że federacja sfinansuje 1/3 kosztów torontońskiego systemu komunikacji publicznej SmartTrack.

Miasto będzie jednak musiało przejść przez standardowy proces ubiegania się o dofinansowanie – podobnie jak inne kanadyjskie jednostki municypalne.
Harper stwierdził, że projekt Smart Track jest nowoczesny, a co najważniejsze, zapewnia sprawny system komunikacji miejskiej ponad podziałami administracyjnymi, jakimi obecnie jest poszatkowany.

TTC skarży się, że jeśli chodzi o dofinansowanie publiczne, to w przeliczeniu na pasażera dostaje najmniej w Kanadzie.

 

 

Sankcje? Tak, ale nie tam gdzie boli

Sankt Petersburg

Władimir Jakunin, prezes Rosyjskich Kolei Żelaznych, przed forum ekonomicznym w Petersburgu stwierdził, że nie obejmują go kanadyjskie sankcje, ponieważ "Kanadyjczycy nie są masochistami, jak np. Europejczycy". Jakunin prowadzi interesy z montrealskim Bombardierem. Uważa, że jest znany w Kanadzie z szerzenia idei współpracy.

Rosyjski przedsiębiorca znalazł się na czarnej liście Amerykanów. Nie figuruje jednak na liście kanadyjskiej. Nie ma na niej też nazwiska innego przedsiębiorcy blisko związanego z Putinem – Igora Sieczina. Sieczin jest prezesem największego koncernu naftowego świata – Rosnieftu. Koncern posiada 30 proc. udziałów w polu naftowym Exxon Mobil Corp. w Albercie.

Minister spraw zagranicznych chwali się, że kanadyjskie sankcje są jednymi z najostrzejszych na świecie.

 

 

Silni w gębie

Polacy o kanadyjskiej polityce zagranicznej

Ottawa

(za cbc.ca) W 2012 roku rząd Kanady zdecydował o zakończeniu programu "Understanding Canada". Krok ten spotkał się z krytyką wielu organizacji, które korzystały z finansowania. Wśród nich jest Polskie Towarzystwo Badań Kanadyjskich. Organizacja zajmuje się promocją Kanady, upowszechnianiem wiedzy o tym kraju, rozwijaniem kontaktów bezpośrednich osób i środowisk akademickich.

Dr Tomasz Soroka (na zdjęciu), sekretarz generalny stowarzyszenia, mówi, że widać tu zmianę sposobu prowadzeni polityki zagranicznej. Jego zdaniem, Kanada nie docenia siły promocji i budowania powiązań. Nie jest bynajmniej osamotniony w tej opinii.

Soroka, dr Marcin Gabryś (prezes towarzystwa) i Wojciech Michnik pracują nad książką dotyczącą kanadyjskiej polityki zagranicznej. Póki co nie formułują żadnych wniosków, ale mówią, że widać wyraźne trendy. Uważnie obserwują poczynania rządu, nawet wpisy premiera Harpera na Twitterze.

Soroka mówi, że od czasu przejęcia władzy przez premiera Harpera politycy przestali zwracać uwagę na bardziej subtelne aspekty polityki. Podejście stało się jakby bardziej wojownicze, a jednocześnie bardziej stronnicze. Tego rodzaju tendencje uwidaczniają się również w polityce wewnętrznej.

Profesorowie z Krakowa mówią, że Kanada na arenie międzynarodowej coraz częściej wypowiada się głośno i bardziej agresywnie, niż wymaga tego sprawa. Taka retoryka, która staje się znakiem rozpoznawczym rządów Stephena Harpera, może mieć negatywne konsekwencje.

Soroka, Gabryś i Michnik mówią, że naukowcy z innych części świata w odniesieniu do polityki Kanady używają takich określeń jak "zdeterminowana", "wojująca", "głośna" czy "forsowna".

W gruncie rzeczy poza sprawami związanymi z handlem, polityka zagraniczna Kanady kręci się wokół dwóch konfliktów – walk na Bliskim Wschodzie z ISIS oraz agresji Rosji na Ukrainę.

Gdy Harper wypowiada się na forum międzynarodowym, zawsze musi wspomnieć o Władimirze Putinie. Kanadyjskie sankcje przeciw Rosji są ostrzejsze niż europejskie.

Tymczasem liczba kanadyjskich żołnierzy w regionie jest symboliczna w porównaniu z innymi państwami (220 żołnierzy w koszarach i 250 na morzu) NATO, podobnie wydatki Kanady na wojsko (o połowę mniejsze niż zalecane przez NATO). W ostatnich miesiącach Harper kładł nacisk na wykazanie, że oba konflikty zagrażają bezpieczeństwu wewnętrznemu. Część krytyków uważa jednak, że zagrożenie jest rozdmuchane.

Michnik mówi, że polityka zagraniczna jest dokładnym odbiciem polityki wewnętrznej. Wystarczy zauważyć, ile osób ukraińskiego pochodzenia mieszka w Kanadzie. Od razu wiadomo, jakimi pobudkami kieruje się premier.

Profesorowie wskazują również na przyjaźń z Izraelem i zdecydowane opowiedzenie się w konflikcie izraelsko-palestyńskim po stronie państwa żydowskiego. Takie podejście nie pomaga reputacji Kanady w Europie. Jednak Gabryś zauważa, że dla Komisji Europejskiej Kanada nie jest priorytetem.

 

 

Woda pitna badana częściowo

Toronto

Wiele kanadyjskich miast nie prowadzi badań wody pitnej pod kątem wszystkich czynników wskazanych przez Health Canada. Spośród 18 badanych miast tylko Ottawa testuje wodę pod kątem wszystkich 75 substancji. Kilka innych metropolii – jak np. Calgary, Edmonton czy Halifax – omija jedną substancję. Quebec City sprawdza obecność 62 czynników, Regina – 52, Winnipeg – 49, a Iqualit i St. John's – 20.

Zdaniem ekspertów, wytyczne przyjmowane dobrowolnie powinny być obowiązkowe, jak to ma miejsce w Stanach Zjednoczonych czy w wielu innych krajach. Niektóre badania nie musiałyby być prowadzone za każdym razem, ale nawet w dłuższych odstępach – zawsze to lepiej niż wcale. Jeśli miasto miałoby być zwolnione z danego testu, musiałoby przedstawić odpowiednio mocne argumenty i przeprowadzić konsultacje publiczne na ten temat.

Miasta tłumaczą, że niektóre substancje w pewnych regionach po prostu nie występują. Do tego nie wykrywano ich wcześniej, dalszych badań więc zaniechano. Niektóre wyjaśniają, że część substancji nie występuje w związku ze stosowanym sposobem oczyszczania wody lub nie jest właściwa dla danego źródła wody pitnej.

Toronto sprawdza obecność 71 z 75 wskazanych substancji. Nie bada wody pod kątem obecności wirusów jelitowych i pierwotniaków, ponieważ ma je eliminować proces dezynfekcji. Dwie pozostałe substancje to herbicyd MCPA-2 i kwas nitrylotrioctowy. W przypadku tego pierwszego ontaryjskie Ministerstwo Środowiska twierdzi, że jest w trakcie opracowywania wytycznych testowania.

Health Canada broni obecnego systemu. Uważa, że prowincje i terytoria mogą przystosować wymagania do swoich potrzeb. Prowincje też są zdania, że system działa dobrze. Według WHO, kraje powinny przyjąć standardy narodowe, a nie regionalne.

 

 

Seks na wózkach na nasz rachunek

Ottawa

Kanadyjscy podatnicy zapłacą za orgię dla niepełnosprawnych organizowaną w Toronto 14 sierpnia – dwa dni przed końcem igrzysk paraolimpijskich – przez aktywistów LGBTQ z Buddies in Bad Times Theatre. Impreza nazywa się "Deliciously Disabled". Organizator pisze, że osoby na wózkach będą mogły wchodzić w kontakty seksualne, dając upust swoim fantazjom i pragnieniom. Wstęp ma kosztować 20 dolarów, a sala pomieści 125 osób.

Buddies in Bad Times Theatre od 2011 roku jest mocno dofinansowywana przez urząd miasta, rząd federalny i prowincyjny. W latach 2011–12 dostała 52 000 dol. z Canadian Heritage (departament odpowiedzialny za finansowanie "wydarzeń kulturalnych"). W 2013 otrzymała 161 000 jako kilkuletni grant od Canadian Council for the Arts, agencji wspierającej rozwój sztuki. Ontario Arts Council dorzuciła 314 000 w latach 2013–14. Od 2011 do 2014 roku organizacja dostała jeszcze 518 000 od toronońskiego ratusza i torontońskiej rady sztuki (wspierającej wybitnych artystów i organizacje, które wzbogacają życie kulturalne miasta). Łącznie uzbierało się 1 045 400 dol.

Campaign Life Coalition uważa, że pieniądze podatników nie powinny być przeznaczane na organizacje związane z aktywnością seksualną. Gwen Landolt of REAL Women of Canada dodaje, że organizowanie orgii dla niepełnosprawnych świadczy o braku szacunku do nich i traktowaniu tych osób tylko jako obiekty seksualne.

 

 

Szok to mało powiedziane

Aldergrove, B.C.

Matka dziewczynki z zespołem Downa była w szoku, gdy w zeszłym tygodniu zauważyła zdjęcie swojej córki na reklamie badań prenatalnych pod kątem wykrywania tej wady genetycznej prowadzonych przez szwajcarską firmę Genoma. Firma deklaruje, że testy prowadzone są wcześnie i gwarantuje dokładność.

Około 90 proc. par, które dowiadują się, że ich dziecko z dużym prawdopodobieństwem ma trisomię 21 chromosomu, decyduje się na aborcję. Christie Hoos mówi, że była załamana odkryciem. Jej córka jest taka dzielna, tymczasem Genoma swoim przesłaniem kwestionuje jej prawo do życia, pisze na blogu So Here's Us on Friday. Hoos często pisze bloga, jednak nigdy nie używa imienia córki, bardzo rzadko zamieszcza zdjęcia. Jednak jedno z tych niewielu zdjęć zostało skradzione, najpewniej przez firmę zajmującą się gromadzeniem i dystrybucją zdjęć. Hoos dodaje, że to jedno z jej ulubionych zdjęć córki. Zdjęcie pokazało się na stronie startowej Genomy oraz na bannerze zawieszonym na budynku w Hiszpanii.

CEO Genomy Frederic Amar publicznie stwierdził, że publikacja zdjęcia związana jest z błędem w wewnętrznej komunikacji. Wyjaśnił, że zostało pobrane z banku zdjęć, który miał rozpowszechniać obrazy legalnie na potrzeby publikacji w Internecie. Fotografia natychmiast została zdjęta. Amar na koniec stwierdził, że testy genetyczne ratują życie. Ich badanie pomaga uniknąć wykonania niepotrzebnej amniopunkcji, która może być szkodliwa dla dziecka. Na stronie internetowej Genomy znalazło się stwierdzenie, że badanie może być wykonane nawet w 10. tygodniu ciąży – czyli w czasie, gdy aborcja jest prostsza i mniej kosztowna.

Zdjęcie znalazło się na stronie www.FreeLargeImages.com. Domena zarejestrowana jest w Istambule. Ojciec dziewczynki domaga się, by fotografia została usunięta. Na razie jednak bezskutecznie.

 

 

Sex-ed jak ulęgałka

Toronto

11 czerwca rada kuratorium szkół katolickich w Toronto odrzuciła wniosek o wystosowanie listu do ministerstwa z prośbą o roczne opóźnienie wprowadzenia kontrowersyjnego programu edukacji seksualnej. Uchwałę proponowała Angela Kennedy, popierał ją Garry Tanuan. Głosowanie poprzedziła godzinna debata.
Za głosowały 4 osoby, przeciw – 8. Uchwałę poparli: Angela Kennedy, Garry Tanuan, Mike Del Grande i Frank D'Amico. Przeciw głosowali: Nancy Crawford, Ann Andrachuk, Maria Rizzo, Jo-Ann Davis, Barbara Popławski, Sal Piccininni, Patrizia Bottoni i Joseph Martino.

Po głosowaniu Kennedy powiedziała, że zawiodła się na kolegach z rady. Myślała, że jednak posłuchają głosu rodziców i konsekwentnie przeciwstawią się łamaniu prawa do wolności religijnej. Podczas debaty zwracała uwagę, że katolickie kuratorium jest odpowiedzialne za przystosowanie ministerialnego programu do zasad nauczania katolickiego i ma do tego konstytucyjne prawo.

Barbara Popławski stwierdziła, że "ontaryjscy biskupi już stwierdzili, że program będzie wprowadzony i nie ma w nim nic występującego przeciwko szkołom katolickim". Dodała, że spodziewała się, iż biskupi będą odpowiedzialni za program. Na to Kennedy odparła, że odpowiedzialność należy do kuratorium, a nie do biskupów. To członkowie rady kuratorium są wybierani.

Przeciwko uchwale wystąpiły Nancy Crawford i Jo-Ann Davis, twierdząc, że zdają się na biskupów i Institute for Catholic Education. Kennedy ponownie powiedziała, że za przystosowanie programu odpowiada kuratorium.

Garry Tanuan przypomniał, że chodzi o dusze dzieci. Zastanawiał się, czy program w ogóle da się przystosować.

Maria Rizzo stwierdził z kolei, że konsultacji było wystarczająco dużo, a program jest rzeczowy i obiektywny. Za wprowadzeniem programu od września byli przedstawiciele uczniów Hannah McGroarty i Christopher MacDonald. Powiedzieli, że uczniom należy się rzetelna informacja i czekają na tego rodzaju program. Pytani uczniowie szkół średnich podobno żałowali, że nie mieli w podstawówce takich zajęć.

Biskupi Ontario zwrócili się do ICE z prośbą o przystosowanie programu do potrzeb edukacji katolickiej. Instytut wysłał 1 czerwca list do dyrektorów ds. edukacji, w którym napisał, że materiały będą przygotowywane latem i zostaną zatwierdzone przez biskupów najwcześniej w październiku.

Członkowie kuratorium zgodzili się z Kennedy, że przystosowany program powinien być przedmiotem konsultacji.

Prawnik Geoff Cauchi z Mississaugi twierdzi, że kuratorium nie musi pytać ministerstwa o zgodę na odroczenie. Ministerstwo ma prawo sformułować program, a kuratorium – zapewnione konstytucyjnie prawo, by go zaadaptować. Może więc z niego skorzystać.

 

 

Na igrzyska jedziemy za darmo

GTA

14 przedsiębiorstw komunikacji publicznej GTA i Greater Golden Horseshoe Region zaoferuje darmowe przejazdy osobom posiadającym bilety na zawody Pan Am/Parapan Am Games. W inicjatywie uczestniczą m.in. GO Transit, MiWay, Brampton Transit/Züm, Peel Region Transhelp, Toronto Transit Commission/Wheel-Trans i Oakville Transit/Care-Van. Zwolnienie z opłaty będzie obowiązywało w dniu zawodów wskazanym na bilecie.

Aby ułatwić kibicom oglądanie igrzysk, po ulicach będzie jeździć więcej autobusów. Mają być też dodane pociągi. Pociągami GO będzie można dojechać na wszystkie mecze piłki nożnej w Hamilton. Torontońskie metro w niedzielę zacznie jeździć wcześniej niż obecnie.

Zawody będą odbywać się w 30 lokalizacjach. Do 29 z nich można dojechać komunikacją publiczną. Pan Am Games rozpoczną się 10 lipca i potrwają do 26, a Parapan Am Games – od 7 sierpnia do 15.

 

 

Lepiej nie działać samemu

London

W niedzielę o 5.15 rano w London, Ont. został zastrzelony 18-letni Jeremy Cook z Brampton. Chłopak próbował odzyskać skradziony telefon. Policja znalazła jego ciało na tyłach plazy w pobliżu Huron Street i Highbury Avenue. Miał wiele ran postrzałowych.

Cook zostawił swój telefon w taksówce. Wyśledził go elektronicznie i w ten sposób dotarł na Highbury Avenue. Przyjechał z krewnym. Pod wskazanym adresem zastał trzech mężczyzn siedzących w samochodzie. Podszedł i zaczął rozmowę o telefonie. Jego rozmówca ruszył, a Cook skoczył na maskę pojazdu. Zaraz po tym rozległy się strzały.

Policja odnalazła telefon i samochód, który porzucono niedaleko, po zderzeniu z ogrodzeniem. Podała, że Cook nigdy nie był notowany. Aresztowano trzy osoby, które jednak zostały zwolnione – nie miały nic wspólnego z wypadkiem.

Lokalne media podały rysopisy poszukiwanych. Mężczyźni mają od 18 do 21 lat, są ciemnoskórzy. Jeden nosił białą koszulkę z czarnym nadrukiem, drugi – z bardzo krótkimi włosami – czarną koszulkę lub kurtkę i bejsbolówkę, a trzeci, szczupły – niebieską koszulkę i czarną czapkę.

Policja przestrzega, że w przypadku kradzieży warto jednak poprosić o pomoc odpowiednie służby. Jak najbardziej można wyśledzić swój telefon za pomocą odpowiedniej aplikacji, ale na końcu lepiej nie działać samemu.

 

 

Były szef torontońskiej policji będzie kandydatem liberałów w październikowych wyborach federalnych. Bill Blair ma się ubiegać o mandat poselski w okręgu Scarborough Southwest. O nominację ubiegało się 5 osób.
Obecnie posłem Scarborough Southwest jest Dan Harris z NDP. Przed 2011 rokiem okręg był jednak reprezentowany przez liberałów – od 1997 do 2008 roku przez Toma Wappela, a potem od 2008 do 2011 – przez Michelle Simson. W 2011 kandydat Partii Liberalnej zajął dopiero trzecie miejsce. Blair mówi, że teraz wybór jest inny. Pytany o wzrost poparcia dla NDP twierdzi, że mamy dopiero czerwiec i nie należy przejmować się sondażami.
Blair przez prawie 40 lat pracował w policji, przez ostatnie 10 był jej szefem. Gdy odchodził, zaznaczył, że chce się zająć polityką. Ubiegając się o nominację, mówił, że chce dalej służyć społeczeństwu i dbać nie tylko o bezpieczeństwo, lecz także dbać o rozwój i tworzyć środowisko, w którym każdy będzie mógł liczyć na szacunek.

•••

W środę w Toronto rozpoczęła się akcja grupy Lifeline Syria, w ramach której do Kanady ma przyjechać 1000 uchodźców z Syrii. Do programu mają zgłaszać się rodziny lub grupy, które po odpowiednim szkoleniu będą sponsorować uchodźców i pomagać im przystosować się do nowego życia.
Projekt spotkał się z poparciem burmistrza Johna Tory'ego. Tory zachęcał władze Ottawy, Edmonton, Calgary i Vancouveru do podjęcia podobnych inicjatyw. Przypomniał o podobnym programie dla uchodźców z Wietnamu – Operation Lifeline – zorganizowanym w 1979 roku.
Podczas wojny domowej w Syrii z kraju uciekły prawie 4 miliony osób, głównie do Turcji i Jordanii. Większość żyje w obozach dla uchodźców.
Kanada zadeklarowała się przyjąć 10 000 osób. Znaczna część ma być jednak sponsorowana przez osoby prywatne, a nie przez rząd.

•••

Do wtorku premier Wynne i jej ministrowie nie wypowiadali się krytycznie na temat legitymowania. Teraz minister Yasir Naqvi stwierdził, że z powodu spisywania danych bez powodu maleje zaufanie do policji i negatywnie wpływa na stosunek społeczeństwa do służb. Dodał, że rząd nie toleruje dyskryminacji i profilowania rasowego. Dlatego niezbędne jest wprowadzenie jasnych zasad regulujących prowadzenie "street checks" czy legitymowanie (to w sumie dwie różne nazwy dla tej samej procedury). Biuro burmistrza Tory'ego zadeklarowało chęć współpracy z prowincją podczas formułowania nowych zasad. Ontario chce wprowadzić przepisy dotyczące legitymowania, które wymagają standaryzacji procedur. Rząd ma nadzieję, że w ten sposób uda się przeciwdziałać nadużyciom. Zaznacza jednocześnie, że nie można mówić o wprowadzeniu zakazu legitymowania. Minister bezpieczeństwa publicznego Yasir Naqvi chce przeprowadzenia konsultacji publicznych w nadchodzących miesiącach. Mogłyby się wypowiadać m.in. lokalne grupy społeczne, oddziały policji, organizacje zajmujące się ochroną wolności i praw obywatelskich. Nie ustalono jednak żadnych sztywnych ram czasowych. Mówi się jednak o wprowadzeniu nowych przepisów jesienią. W latach 2008–2013 torontońska policja spisała dane ponad miliona osób. Z analiz wewnętrznych prowadzonych przez policję wynika, że niecały 1 proc. wylegitymowano z powodów istotnych dla prowadzenia śledztw. Temat legitymowania ma się pojawić podczas najbliższego spotkania Toronto Police Services Board. Mark Saunders, szef policji, opowiada się za porzuceniem praktyki wyrywkowego spisywania. Toronto Police Association uważa, że legitymowanie jest przydatnym narzędziem. Obecnie w Toronto legitymowanie zostało zawieszone. Przeciwko legitymowaniu wypowiadał się niedawno burmistrz John Tory. W Toronto rozpoczął się proces sądowy, w którym podważa się konstytucyjność legitymowania.

 

 

Patrick Brown o tym i o owym

Brampton

Patrick Brown, nowy lider prowincyjnej Partii Konserwatywnej, wziął udział w otwarciu nowego punktu wypożyczalni sprzętu transportowego Trailcon. Przy okazji wypowiedział się na temat kilku aktualnych kwestii politycznych.

Powiedział, że prowincja powinna spojrzeć na problem transportu z szerszej perspektywy. Jego zdaniem, rozwiązania częściowe na nic się zdadzą. Co do prywatyzacji części Hydro One uważa, że rząd nie informuje obywateli o swoich poczynaniach. Brakuje przedstawienia szczegółów transakcji. Dodał, że nie jest przeciwnikiem prywatyzacji, jednak sprawa powinna być postawiona jasno. Wspomniał o nowej stronie partii: stopthehydrofiresale.ca.

Brown nie zgadza się z dwustopniowym systemem negocjacji umów z nauczycielami wprowadzonym przez liberałów. Taki sposób powoduje zamieszanie i zakłócenia procesu nauczania. Jeśli chodzi o program edukacji seksualnej, to zauważył, że 185 000 osób wystąpiło przeciwko nowym treściom. Podkreślił, że taka grupa nie może być w żadnym wypadku traktowana jako mniejszość. Właściwe w tym wypadku byłoby podjęcie rozmów z rodzicami.

Program powinien być zaktualizowany, ale należy zasięgnąć opinii rodziców. To oni powinni zdecydować, od kiedy wprowadzać dane treści. Brown zwrócił też uwagę na błędy w prowadzeniu konsultacji społecznych.

 

 

Emeryci jadą za dolara

Mississauga

29 czerwca rusza półroczny pilotażowy projekt MiWay, w ramach którego seniorzy przez pół roku będą jeździć autobusami za dolara. Radni zatwierdzili go w ubiegłym tygodniu.

Stawka w wysokości 1 dolara ma obowiązywać poza godzinami szczytu, czyli w dni powszednie między 9.30 rano a 3.30 po południu i potem po 7 wieczorem oraz przez cały dzień w soboty, niedziele i święta.

Inicjatorką zniżki była radna okręgu 5. Carolyn Parrish. Jej zdaniem, obniżenie opłaty przyczyni się do aktywizacji seniorów i przeciwdziała ich izolacji społecznej. Parrish zwracała uwagę, że zgodnie z danymi Census z 2011 roku, około 13 000 seniorów z Mississaugi żyje samotnie tylko z własnej emerytury. Według raportu United Way of Peel Region, 40 proc. z nich żyje w biedzie.

Burmistrz Bonnie Crombie i radny Jim Tovey sprzeciwiali się pomysłowi. Ich zdaniem, propozycja jest niesprawiedliwa wobec innych grup borykających się z problemami finansowymi, takich jak np. rodzice samotnie wychowujący dzieci.

Ze wstępnych szacunków wynika, że gdyby seniorzy mogli korzystać z niższej taryfy przez rok, straty MiWay z tego tytułu wyniosłyby od 1 do 1,4 miliona dolarów.

 

 

Ponapinani kredytowo

Ottawa

Z ankiety Manulife Bank of Canada wynika, że osoby spłacające kredyty hipoteczne mają niewielką swobodę finansową, więc jeśli stracą pracę lub odsetki wzrosną, będą mieć kłopot ze spłatą należności. 15 proc. ankietowanych przyznało, że trudno byłoby im płacić wyższe raty. Zdaniem części analityków, jeszcze w tym roku należy spodziewać się podwyżki stóp procentowych, a co za tym idzie – podwyżki oprocentowania podczas renegocjacji warunków kredytu.

Prawie połowa respondentów stwierdziła, że nie poradzi sobie z podwyżką rat o 10 proc. Wydaje się, że 10 proc. to dużo, jednak podwyżka tego rzędu następuje, gdy ktoś ma 200 000 kredytu, a oprocentowanie idzie w górę o 1 proc. Następnie pytano o przypadek utraty pracy przez głównego żywiciela rodziny. 16 proc. ankietowanych powiedziało, że problemy ze spłatą pojawią się już w pierwszym miesiącu, 43 proc. – że w ciągu 3 miesięcy. Badanie przeprowadzono przez Internet między 10 a 27 lutego. Wzięło w nim udział 2372 Kanadyjczyków posiadających domy w wieku od 20 do 59 lat, których minimalny dochód na rodzinę wynosi 50 000 dol. Ich średnie zadłużenie wynosiło 190 000 dol. Największe kredyty hipoteczne mieli mieszkańcy Alberty – średnio 242 400 dol. Za nimi znaleźli się mieszkańcy Kolumbii Brytyjskiej (217 600 dol.), Manitoby i Saskatchewan (197 100), a następnie Ontario (193 000). 78 proc. badanych powiedziało, że spłata kredytu jest dla nich priorytetem. 40 proc. albo dobrowolnie płaci wyższe raty, albo w zeszłym roku wpłaciło jednorazowo większą kwotę.

 

 

Olimpijski kondom za nasze pieniądze

Toronto

Torontoński wydział ochrony zdrowia publicznego przygotowuje się do PanAm Games. Z tej okazji wypuszcza specjalną edycję prezerwatyw z hasłem "Let the games begin". Radny Joe Mihevc, który otworzył tegoroczną kampanię condomTO, powiedział, że miasto w ten sposób zachęca do bezpiecznego i zdrowego współżycia.

W zeszłym roku w czerwcu miejski wydział zdrowia na opakowaniach kondomów zamieszczał znaki z nazwami torontońskich ulic: Coxwell Avenue, Cummer Avenue i Wood Street.

Prezerwatywy będą dostępne w kilku miejscach w mieście, w tym w mobilnych centrach informacji turystycznej i klinikach zdrowia seksualnego Toronto Public Health.

 

 

Jakieś świadectwa jednak będą

Toronto

Durham District School Board (DDSB), Peel District School Board (PDSB) i York Region District School Board (YRDSB) rozdadzą uczniom podstawówek okrojone świadectwa. W środę kuratorium z Durham przekazało, że 25 czerwca uczniowie dostaną karty raportów, które nie będą jednak zawierać komentarzy, tylko suchą ocenę i adnotację, do której klasy dziecko zdało.

Nauczyciele w ramach strajku przekazali oceny dyrektorom, ale nie uzupełniają ich w systemie komputerowym. Będą to musieli zrobić inni pracownicy.
W regionie York oceny mają być przekazane do 31 sierpnia. Nauczyciele mają podać oceny latem, a następnie w systemie uzupełnią je pracownicy nienależący do związku. 22 czerwca mają być znane listy dzieci, które zdają do następnych klas.

W Peel oceny literowe mają być wystawione do 30 września. Dostaną je wszyscy rodzice, którzy o to poproszą.

 

 

Poduszki zupełnie do luftu

Toyota Canada rozszerza nakaz wycofania do naprawy samochodów z poduszkami powietrznymi Takata, tak że będzie obejmował dodatkowe 255 000 pojazdów jeżdżących po kanadyjskich drogach. Tym samym liczba wycofanych aut doszła do 387 000.

Wada dotyczy inflatora (urządzenia służącego do pompowania poduszki), który podczas wypadku może wybuchnąć. Wtedy istnieje ryzyko, że rozpędzone metalowe odłamki dostaną się do kabiny i ranią podróżnych.

Modele, w których zainstalowano wadliwe elementy, to: 2003–2007 Corolla i Corolla Matrix, 2005–2006 Tundra, 2005–2007 Sequoia, 2003–2007 Lexus SC430.

Właściciele samochodów zostaną czym prędzej powiadomieni. Powinni zgłosić się do serwisu celem wymiany części. Jak dotąd z wadliwym działaniem inflatora związanych jest 7 przypadków śmiertelnych. Podobna wada dotyczy też samochodów Hondy. W kwietniu w Luizjanie doszło do wypadku, w którym zginęła kobieta prowadząca hondę accord z 2005 roku. Metalowy odłamek przeciął jej tętnicę szyjną. Dwa dni później Honda zdecydowała o przeprowadzeniu obowiązkowej wymiany części.

 

 

Chiński łącznik w rządzie Wynne?

Toronto

W 2010 roku kanadyjski wywiad podejrzewał, że ontaryjski minister Michael Chan działał pod wpływem wrogich stron. CSIS wydało ostrzeżenie, w którym napisało o wątpliwościach związanych z Chanem. Zdaniem agencji, minister pozostawał w zbyt bliskich kontaktach z chińskim konsulatem. Minister, który pozostaje w gabinecie, nie był podejrzany o zdradę ani o szpiegostwo. CSIS było jednak na tyle zaniepokojone, że wysłało swojego przedstawiciela na Queen's Park. Zdaniem agencji, chiński rząd wpływał na dwóch ministrów. Gdy w czerwcu 2010 roku wywiad na arenie publicznej podzielił się swoimi wątpliwościami, nie ujawnił żadnych nazwisk. Te padły dopiero podczas spotkania z przedstawicielami rządu. Nazwisko drugiego ministra nie jest jednak znane. Chan jest ministrem od 8 lat, obecnie piastuje stanowisko ministra imigracji, spraw obywatelskich i handlu międzynarodowego. Wypowiada się krytycznie na temat rządowej strategii wzmacniania powiązań ekonomicznych z Pekinem. Był członkiem misji handlowych, które w ostatnich latach jeździły do Chin.
Obecny rząd uważa, że podejrzenia wobec Chana były bezpodstawne.

 

 

Policja podała, że mężczyzna, który w środę wszedł z bronią do Canadian Tire w Timmins, najprawdopodobniej wymknął się, zanim ustawiono blokady. Mężczyzna wniósł do sklepu co najmniej jedną sztukę broni długiej. Psy policyjne z OPP przeszukały budynek, ale nic nie znalazły. Włamanie zostało zarejestrowane przez kamery monitoringu. Intruz wszedł do sklepu około 4 rano. Jego celem był dział z bronią. Policyjne blokady były utrzymywane do 10.21 wieczorem. Policja zaleca ostrożność. Prosi o kontakt wszystkich, którzy mogą w jakikolwiek sposób przyczynić się do znalezienia mężczyzny.
Policja przyznała, że wie o doniesieniach, jakoby w okolicy przebywali Clyde Marshall i Sabrina Chouart, poszukiwani w związku z zabójstwem Siny Parsi z Toronto. Póki co jednak nic nie potwierdza ani niczemu nie zaprzecza.

•••

We wtorek około 3 nad ranem na zachodniej jezdni Gardinera w okolicy Royal York Road doszło do tragicznego wypadku. Zginął 23-latek z Mississaugi. Samochód, którym kierował, został rozerwany. Pojazd – infiniti G35 – wypadł z drogi i uderzył w słup oświetleniowy. Służby ratunkowe wyciągnęły kierowcę, ale ten nie dawał oznak życia. Policja bada, czy kierowca znajdował się pod wpływem alkoholu. Sprawdza też, jaką rolę odegrała prędkość. Jezdnia prowadząca na zachód do 9.30 była zamknięta.

•••

Prowincja zainwestuje 117,74 miliona dolarów w remont szpitala Credit Valley. W ramach projektu odnowiona będzie powierzchnia 187 tysięcy stóp kw. Odnowione będą: oddział ratunkowy, intensywnej terapii, diagnostyki i chirurgiczny wraz z salami pooperacyjnymi. Zostaną też dodane dwie sale operacyjne. Remont ma się zakończyć wiosną 2018 roku. Minister zdrowia dr Eric Hoskins przekazał wiadomość o finansowaniu w obecności lokalnych posłów: Amrita Mangata, Dipiki Damerli, Boba Delaneya i Harindera Takhara.
Queen's Park w ciągu najbliższych 10 lat planuje zainwestować 130 miliardów dolarów w infrastrukturę publiczną – w tym drogi, mosty, transport, szpitale i szkoły.

•••

Radny Josh Colle, przewodniczący rady TTC, ogłosił 47 zmian w trasach autobusów i tramwajów. Po ich wprowadzeniu czas oczekiwania ma się skrócić do co najmniej 10 minut. Na niektórych liniach podróżni muszą czekać nawet 20 minut. Chodzi tu przede wszystkim o rozkład jazdy obowiązujący poza godzinami szczytu. Teraz mieszkańcy nie będą musieli planować podróży, po prostu przyjdą na przystanek i po chwili będą jechać, dodaje zastępca szefa TTC Chris Upfold.
Zmiany będą wprowadzane do końca 2016 roku. Na niektórych trasach weszły od razu. Na początku roku TTC zostało dofinansowane kwotą 95 milionów dolarów. Wtedy też ogłoszono wprowadzenie dodatkowych autobusów ekspresowych oraz zwolnienie z opłat dzieci do lat 12. Podniesiono jednak ceny tokenów o 10 centów. TTC szacuje, że zwiększenie częstotliwości kursowania środków transportu publicznego będzie kosztować 11 milionów rocznie. Wpływy wynikające z podwyżek cen tokenów mają wynieść 4 miliony. W tym roku TTC planuje wykonać 545 milionów osoboprzejazdów (w 2014 – 534 miliony). Obsługuje 160 linii. Wśród linii, które w pierwszej kolejności mają jeździć częściej, są: 504 King (64 600 pasażerów dziennie), 32 Eglinton West (48 700 pasażerów), 35 Jane (45 700 pasażerów), 36 Finch West (44 000 pasażerów), 52 Lawrence West (43 900 pasażerów), 510 Spadina (43 800 pasażerów), 501 Queen (43 500 pasażerów), 29 Dufferin (39 700 pasażerów), 506 Carlton (39 600 pasażerów) i 25 Don Mills (39 100 pasażerów).

 

 

Tutaj nie będzie nic?

London

Pół godziny jazdy na południe od London, Ont. leży niewielkie miasto St. Thomas. Do 2008 roku było jednym z centrów przemysłu produkcyjnego – działała fabryka ciężarówek Freightliner. Potem jednak niemiecki Daimler podjął decyzję o zamknięciu zakładu i przeniesieniu produkcji do Meksyku. Przedsiębiorstwo chciało w ten sposób zaoszczędzić 600 milionów dolarów. 1400 osób straciło pracę.

Nowe freightlinery powstają obecnie w Monterrey, trzecim co do wielkości mieście w Meksyku, gdzie płace wynoszą jedną piątą kanadyjskiej stawki. Miasto staje się światowym ośrodkiem produkcji samochodów. Obecnie w Meksyku produkuje się dwa razy więcej pojazdów niż 10 lat temu. Kanada została daleko w tyle.

Nie tylko Freightliner zauważył, że otwarcie zakładu w Monterrey się opłaca. Tuż obok fabryki Freightlinera stoi zakład Chryslera, buduje się też Kia. Fabryka Kii ma być największą obecnie rozwijaną inwestycją w Meksyku.

W Ramos, 40 km na zachód od Monterrey, znajduje się fabryka Magny – kanadyjskiego producenta części. Na początku zakład zajmował się tylko montażem, teraz doszła do tego obróbka. Z taśmy schodzą nawet bardzo skomplikowane części. Magna ma w Meksyku 30 fabryk i zatrudnia 24 000 pracowników.

W ciągu ostatnich 8 lat zatrudnienie w sektorze motoryzacyjnym wzrosło w Meksyku o 40 proc. Pracownicy są coraz lepiej wyszkoleni, chętnie podejmują się nowych wyzwań i odnoszą sukcesy. Międzynarodowe koncerny zainwestowały 7 miliardów dolarów. Produkcja rośnie w zawrotnym tempie – na przykład w Magnie o 6-8 proc. rocznie. Szacuje się, że w ciągu najbliższych 5 lat wzrośnie o 50 proc.

Jeszcze niedawno problem stanowiła jakość. Bill Hammond z Hammond Power – producent transformatorów z Guelph – mówi, że Meksyk dobrze sobie z tym radzi. Jakość produktów nie odbiega od tej uzyskiwanej w Kanadzie czy w Stanach. Hammond otworzył trzy zakłady w Meksyku w samym Monterrey i na obrzeżach miasta. Mówi, że stawki wynoszą 10 proc. tych, które musiałby płacić Kanadyjczykom.

Producenci oszczędzają nie tylko na sile roboczej. Meksyk podpisał 44 umowy o wolnym handlu z krajami na całym świecie. W przypadku pojazdów transport wyprodukowanego samochodu za granicę kosztuje nawet o 10 000 dol. mniej niż z Kanady.

 

 

Przedwyborcze informacje

Ottawa

Podczas spotkania, które odbyło się w tym tygodniu, Elections Canada dyskutowało nad zmianami w sposobie przeprowadzenia wyborów. Tegoroczna kampania będzie się różnić od poprzednich pod kilkoma względami. Oto najważniejsze z nich:

1. Kampania wyborcza może zacząć się wcześniej. Od końca lat 90. trwała zwyczajowo około 37 dni. Teraz parlament będzie najpewniej rozwiązany 13 września, ale kandydaci mogą zgłaszać się wcześniej.

2. W związku z powyższym wzrośnie limit wydatków przeznaczonych przez daną partię na kampanię. Będzie to wzrost o 1/37 dotychczasowego limitu na każdy dodatkowy dzień. Partie, które wydadzą więcej, nie otrzymają zwrotu nadmiernych kosztów.

3. Osoby indywidualne, które będą chciały wesprzeć swojego kandydata, będą mogły przekazać darowiznę na jego rzecz w wysokości do 1500 dol. (wcześniej 1200 dol.).

4. Pojawi się 30 nowych okręgów wyborczych. 15 przybędzie w Ontario, po 6 w Albercie i Kolumbii Brytyjskiej oraz 3 w Quebecu. Czyli będziemy wybierać 338 posłów.

5. 87 proc. okręgów ma zmienione granice. Mapy okręgów zamieszczono na stronie Elections Canada.

6. Pracownicy komisji wyborczych będą mogli korzystać z nowinek technicznych – dopuszczono tablety i smartfony. Nie można jednak filmować i robić zdjęć.

7. Jeśli nie będzie zmian terminu wyborów, wcześniejsze wybory nałożą się na Święto Dziękczynienia. Głosować będzie można w piątek, sobotę, niedzielę i poniedziałek przed datą wyborów.

8. Elections Canada planuje przeprowadzić akcję zachęcającą do głosowania nawet w 100 szkołach wyższych, ośrodkach YMCA i aboriginal friendship centres, tak by do urn poszło więcej osób młodych, seniorów i przedstawicieli ludności rdzennej.

9. Głosujący będą mogli rejestrować się przez Internet. Ma to przyspieszyć proces głosowania. Jednocześnie agencja wyborcza zaznacza, że samo głosowanie przez Internet póki co nie wchodzi w grę.

 

 

Najważniejsze móc ostrzegać

Montreal

Oddział Campaign Life Coalition w Quebecu – Campagne Quebec-Vie – walczy o prawo do prowadzenia doradztwa ulicznego przed dwiema klinikami aborcyjnymi w Montrealu. We wtorek strony spotkały się w sądzie. Kliniki (Morgentalera i Femina, znajdujące się w sąsiednich budynkach w centrum miasta) domagały się wydania czasowego zakazu doradztwa na ulicy. W późniejszym czasie miałby być wydany stały zakaz.

Znane są jednak przypadki, że nawet czasowe zakazy pozostawały w mocy przez 30 lat. Tak było z zakazem wydanym wolontariuszom CQV uniemożliwiającym im działanie przed kliniką Morgentalera w starej lokalizacji. W zeszłym roku klinika przeniosła się do nowego budynku i nic jej nie chroni. CQV zaczęła więc działać. W grudniu organizacja zgodziła się na tymczasową przerwę do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez sąd.

Teraz kliniki musiały przedstawić dowody na to, że obecność doradców pro-life powoduje nieodwracalne straty dla ich działalności. Zaprezentowały oświadczenia pacjentek, personelu i lekarzy, którzy twierdzili, że są narażeni na stres, doradcy naruszają ich prywatność oraz łamią ich prawa i wolności.

Campagne Quebec-Vie także przedstawiła oświadczenia, w tym trzy złożone przez kobiety, które były klientkami kliniki Morgentalera, a po aborcji wystąpiły u nich poważne powikłania. Twierdziły, że wcześniej nie uprzedzono ich o możliwych komplikacjach. Oświadczenie złożył też psychoterapeuta z okolic Victorii, dr Philip Ney, który zajmuje się badaniami psychologicznymi kobiet, które usunęły ciążę.

 

 

Woda to nasz skarb

Ottawa

John Pomeroy, dyrektor centrum hydrologii uniwersytetu w Saskatchewan, prowadzi badania w Górach Skalistych wzdłuż granicy Alberty i Kolumbii Brytyjskiej. Szuka oznak zmian klimatycznych, które powodują katastrofalne susze na zachodzie USA. Prowadzi obserwacje pokrywy śnieżnej w 35 punktach. od Kananaskis, na zachód od Calgary, do lodowca Athabasca, 100 km na południe od Jasper.

Pomeroy zauważa, że śnieg znika w rekordowym tempie, a co za tym idzie – rzeki w Kolumbii Brytyjskiej, Albercie i Saskatchewan niosą mniej wody. W tym roku niektóre rejony ponownie może nawiedzić susza. Na razie jednak nic nie jest przesądzone, ale jest się czym martwić.

Wcześniej pokrywa śnieżna utrzymywała się jeszcze w miesiącach letnich, topniała powoli i równomiernie zasilała rzeki i potoki. Ostatniej zimy śniegu było o 25 proc. mniej niż przeciętnie. W tym momencie w żadnym z 35 punktów pomiarowych nie ma już śniegu. Wszystko się rozpuściło o miesiąc-półtora za wcześnie.

Pomeroy mówi, że widzimy, co się stanie, jeśli nastąpi ocieplenie klimatu o 2 stopnie Celsjusza. Dodaje, że różne scenariusze dotyczące zmian klimatycznych mówią właśnie o takiej wartości. Przypomina, że w maju w Saskatchewan było rekordowo sucho. Tłumaczy, że obecnie układy pogodowe utrzymują się nad danymi obszarami dłużej niż normalnie. Z tego powodu występują ekstremalne zjawiska pogodowe – susze, burze czy powodzie. Grupa Pomeroya zajmowała się też burzami. Naukowcy stwierdzili, że burze trwają coraz dłużej i niosą więcej deszczu.

W zeszłym tygodniu miasto Osoyoos w South Okanagan w obawie przed suszą wprowadziło ograniczenia korzystania z wody. Wyjątkowo niski poziom wody odnotowano w Cowichan River na Vancouver Island.

 

 

Barbarzyńcy w Kanadzie bez szans?

Ottawa

We wtorek posłowie federalni przyjęli ustawę S-7 – Zero Tolerance for Barbaric Cultural Practices Act, która delegalizuje małżeństwa pod przymusem, ma zapobiegać imigracji osób żyjących w poligamii i ścigać honorowych zabójców. 182 posłów (konserwatystów i liberałów) było za, 84 (z NDP i Zielonych) – przeciw.

Zapisy o małżeństwach pod przymusem mają znaleźć się w Kodeksie karnym. Ustawa podnosi też do 16 lat wiek, w którym można wchodzić w związek małżeński. Obecnie granice są różne w różnych częściach kraju. Zaostrzeniu mają ulec przepisy dotyczące poligamii ze szczególnym naciskiem na imigrację osób zaangażowanych w poligamię (m.in. ułatwienie deportacji). Oskarżeni o zabójstwa honorowe nie będą mogli dłużej powoływać się na argument o prowokacji.

Organizacje broniące praw kobiet zmuszanych do małżeństwa wnioskowały o opóźnienie wprowadzenia ustawy. Ich zdaniem, delegalizacja procederu niesie dodatkowe ryzyko. Minister imigracji Chris Alexander nie zgadza się z tym twierdzeniem. Mówi, że w świetle zmienionego prawa osoby zmuszające do małżeństwa będą mogły być skazane nawet na dożywocie. Obecnie nie jest przestępstwem ułatwianie zawarcia przymusowego małżeństwa. Teraz się to zmieni.

Unicef wnioskował o usunięcie przymiotnika "barbarzyński" z tytułu ustawy. Również senatorowie zwrócili uwagę na tę kwestię.

 

 

Lindsey i Danielle Petersen, którzy 30 maja obrazili ducha świętej góry Malezji – Mount Kinabalu na Borneo – gdy wraz ze znajomymi na szczycie pozowali nago do zdjęć – wrócili w końcu do Kanady. Rodzeństwo przyleciało w niedzielę do Reginy. Odebrali ich rodzice. Pracownik lotniska odprowadził ich do specjalnej izolowanej strefy, gdzie nikt inny nie miał dostępu. Lindsey i Danielle nie przechodzili przez normalną strefę przylotów. Po ich plecaki przyszli członkowie rodziny.
W piątek sąd w Malezji uznał rodzeństwo z Saskatchewan i dwoje turystów z Zachodu za winnych dokonania nieprzyzwoitych czynów w miejscu publicznym. Skazani mieli zapłacić karę w wysokości 1643 dol. oraz odsiedzieć 3 dni w więzieniu. Na poczet kary zaliczono im czas, który spędzili w areszcie (od 9 czerwca). Następnie skazanych deportowano.
6 dni po wybryku turystów rejon Mount Kinabalu nawiedziło trzęsienie ziemi o sile 5,9 stopnia w skali Richtera. Zginęło kilka osób. Władze uznały, że winę za to ponoszą turyści.

•••

Biskup Richard Grecco z diecezji Charlottetown napisał list pastoralny, w którym sprzeciwia się decyzji rządu prowincyjnego dotyczącej ułatwienia dostępu do aborcji oraz wyrokowi Sądu Najwyższego obalającemu zakaz eutanazji. Pisze, że dwa ostatnie wydarzenia są kolejnymi krokami przeciwko uznaniu wartości życia.
Do tej pory Wyspa Księcia Edwarda była jedyną prowincją stawiającą warunki wykonania aborcji. 2 czerwca premier Wade MacLauchlan ogłosił, że kobiety, które chcą zabić swoje dziecko, nie będą już potrzebowały zaświadczenia lekarskiego o tym, że aborcja jest konieczna dla ich zdrowia. Wyjaśnił podczas konferencji prasowej, że kobiety z Wyspy będą mogły korzystać z klinik w Moncton w Nowym Brunszwiku, a koszt zabiegu będzie pokrywany przez prowincyjne ubezpieczenie zdrowotne. Można się pocieszać, że aborcje nadal nie będą dokonywane na Wyspie Księcia Edwarda, ale jakkolwiek by patrzeć, będą finansowane przez jej mieszkańców.

•••

Markita Kaulius, Sheri Arsenault i Grace Pesa – trzy matki, których dzieci zginęły w wypadkach z udziałem nietrzeźwych kierowców – były obecne w Izbie Gmin we wtorek, gdy minister sprawiedliwości Peter MacKay przedstawiał ustawę zwiększającą wymiar kary przewidzianej za spowodowanie po pijanemu wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Kobiety zainicjowały petycję "Families for Justice", którą podpisało ponad 90 000 osób. Opowiadały się za wprowadzeniem obowiązkowej kary 5 lat pozbawienia wolności.
MacKay proponuje, by obecny wymiar kary minimalnej zmienić z kary pieniężnej w wysokości 1000 dolarów na 6 lat więzienia. Minister podziękował kobietom i innym grupom za ich działania.
Ponadto maksymalna kara dla tych, którzy nie spowodowali uszkodzenia ciała, wzrośnie do 10 lat (czyny karalne – indictable offence) lub 2 lat (mniejsze przestępstwa – summary conviction). W przypadku uszkodzenia ciała maksymalna kara wyniesie 14 lat pozbawienia wolności. Obowiązkowe kary minimalne mają wzrosnąć do 30 dni (mniejsze przestępstwa) i 120 dni więzienia (czyny karalne).
W Kanadzie jazda po alkoholu pozostaje najczęstszą przyczyną wypadków śmiertelnych. Problemem jest też opóźnienie w sądach, sprawy ciągną się latami. By to usprawnić, nowa ustawa nakazuje wprowadzenie zmian w Kodeksie karnym, tak aby kierowcom trudniej było wymigać się od testu alkomatem czy testu z krwi, aby wyeliminować potrzebę przedstawienia opinii eksperta, a także by kierowcy nie mogli stosować obecnie przyjmowanych argumentów i tłumaczenia. Mają też wzrosnąć kary dla recydywistów.

 

 

Pociąg do młodych kobiet

Ottawa

Senator Don Meredith (50 l.) zasiadający w izbie wyższej od 2010 roku został wyrzucony z Partii Konserwatywnej. Potwierdził to w środę wieczorem rzecznik pasowy Stephena Harpera. Także w środę "Toronto Star" doniosło, że senator pozostawał w związku z 18-latką. Ich romans zaczął się, gdy dziewczyna miała 16 lat. Nastolatka powiedziała reporterom, że związek zaczął się od rozmów w Internecie. Doszło do czynności seksualnych i odbycia stosunku, gdy dziewczyna skończyła 18 lat.

W zeszłym tygodniu Senat potwierdził, że prowadzi kontrolę w biurze Mereditha, ponieważ pojawiły się plotki o przypadkach nękania. Sprawa miałaby dotyczyć co najmniej 4 pracowników. Nie złożono jednak oficjalnej skargi.

 

 

Można łatwo, można bezkarnie?

Ottawa

W środę szef skarbu Tony Clement potwierdził, że przypuszczono atak na rządowe serwery. Kilka stron nie działało, w tym strony Environment Canada, Ministerstwa Spraw Zagranicznych i Shared Services. Pracownicy rządowi nie mieli dostępu do swojej poczty. Clement nie powiedział, czy jakieś dane zostały skradzione ani kto jest odpowiedzialny za włamanie. Na YouTube można znaleźć wpis organizacji Anonymus, która twierdzi, że to jej sprawka. Atak miał być protestem przeciwko ustawie C-51.

 

 

Częste mycie skraca życie

Ottawa

Environmental Defence, grupa zajmująca się problemami ochrony środowiska, przeprowadziła eksperyment dotyczący środków czyszczących. Okazało się, że popularne detergenty, chusteczki i spreje przyczyniają się do drastycznego wzrostu zanieczyszczenia powietrza w domach. Eksperyment prowadzono w 14 domach. W 9 po półgodzinnym sprzątaniu kuchni stężenie lotnych związków organicznych (volatile organic compounds – VOC) w powietrzu wzrosło ponad dwa razy. W 12 domach jakość powietrza przekroczyła granicę uznaną przez niektóre jurysdykcje za bezpieczną.

Badania prowadzono dzień przed sprzątaniem i dwie godziny po nim. W dwóch domach używano produktów certyfikowanych jako ekologiczne, w kilku takich, których producenci piszą, że są to ekologiczne środki. Przeciętny wzrost stężenia VOCs wyniósł 120 proc. w domach używających konwencjonalnych środków, 100 proc. tam, gdzie używano produktów ekologicznych niecertyfikowanych, a 35 proc. – tam gdzie użyto rzeczywiście ekologicznych.

Lotne związki organiczne powodują podrażnienia oczu, nosa i garda, mogą wywoływać bóle głowy, problemy skórne i astmę. Niektóre mogą mieć związek z rozwojem nowotworów. Są niebezpieczne szczególnie dla dzieci i prawdopodobnie dla kobiet w ciąży.

W Kanadzie nie ma standardów dotyczących jakości powietrza w pomieszczeniach. Nie istnieją też przepisy nakazujące zamieszczanie na etykietach pełnego składu środków czyszczących. W styczniu 2013 roku Ministerstwo Środowiska przedstawiło dokument dotyczący lotnych związków organicznych i miało prowadzić konsultacje. Dotychczas nic z tego nie wynikło.

Environmental Defence posługiwało się wytycznymi przyjętymi w Niemczech.

 

 

Francuski jest boski

Quebec

Quebec zaostrza przepisy o ochronie języka francuskiego. Firmy posiadające logo lub znak firmowy z angielską nazwą będą zobowiązane do dopisania czegoś po francusku. Poprawki do ustawy językowej mają być dyskutowane jesienią, powiedziała minister kultury Helene David. Weszłyby w życie do roku 2016.

Pani minister dodała, że firmy będą miały kilka opcji, tak żeby nie musiały zmieniać znaku handlowego, który podlega prawu federalnemu. Nie będzie więc obowiązku tłumaczenia nazwy znajdującej się w znaku firmowym, ma raczej chodzić o dodanie podpisu po francusku, który będzie tłumaczeniem nazwy lub hasła reklamowego albo po prostu dopisaniem jakiegoś słowa po francusku. Taki dopisek może znajdować się gdziekolwiek – nad czy pod oryginalnym znakiem, lub też obok niego.

Około 20 proc. przedsiębiorstw w Quebecu ma nazwy tylko w języku angielskim. Reszta posługuje się francuskimi nazwami albo dodała do nazwy opis w języku francuskim. Na przykład Starbucks Coffee ma dopisek "cafe", a sklep meblowy Crate and Barrel dopisek "maison" lub "house".

W kwietniu sąd apelacyjny Quebecu utrzymał w mocy wyrok sądu niższej instancji, który orzekł, że firm typu Best Buy, Old Navy czy Costco nie można zmuszać do dodania francuskiego opisu do nazwy. Rząd nie będzie odwoływał się od wyroku.

 

 

W środę w Shaw Conference Centre odbyły się uroczystości pogrzebowe konstabla Daniela Woodalla, zastrzelonego w zeszłym tygodniu podczas wykonywania nakazu aresztowania. W pogrzebie uczestniczyły setki policjantów z Ameryki Północnej i Wielkiej Brytanii. Woodall wstąpił do brytyjskiej policji w 2001 roku, po sześciu latach przeprowadził się do Alberty.
Wspominano Woodalla jako funkcjonariusza w pełni oddanego pracy. Mówiono, że umiał współczuć, ale też był silny, gdy wymagała tego sytuacja. Cechowało go ogromne poczucie humoru. Poświęcenie służbie innym ludziom skłoniło go do przeprowadzki z Manchesteru do Edmonton. Przed pogrzebem ulicami miasta przeszedł kondukt żałobny. W procesji szły tysiące osób. Pochód rozpoczął się przy budynku legislatury i przeszedł przez centrum.
Woodall miał dwóch małych synów, 4- i 6-letniego. Zaraz po tragedii rozpoczęto zbieranie funduszy na pomoc rodzinie zmarłego. Na drzewach i domach pojawiły się niebieskie wstążki oznaczające solidarność i współczucie dla policji.
Claire, żona Woodalla, pisemnie podziękowała za okazana wsparcie. Napisała, że będzie wdzięczna do końca życia. Na pogrzebie obecni byli rodzice zmarłego funkcjonariusza.

•••

Nowy rząd Alberty przedstawił plan działania na najbliższe dwa tygodnie – tyle bowiem zostało do przerwy wakacyjnej. W poniedziałek gubernator prowincji Lois Mitchell wygłosiła mowę od tronu. Przemawiał też premier Rachel Notley. NDP chce wprowadzić trzy ustawy.
Pierwsza z nich – Bill 1, Act to Renew Democracy in Alberta – ma zakazać finansowania partii politycznych przez związki zawodowe. Premier Notley zapowiada też zmiany w prawie wyborczym i w etyce politycznej. Druga podniesie podatki płacone przez przedsiębiorstwa o dwa punkty procentowe, z 10 do 12 proc. Ten pomysł spotkał się z krytyką opozycji. Małe przedsiębiorstwa pozostaną przy stawce 3 proc. Rząd planuje też wprowadzenie progresywnego opodatkowania dochodów osób fizycznych. W takim systemie zarabiający powyżej 125 000 płaciliby więcej. W ustawie numer 3 znajdą się zapisy o finansowaniu podstawowych usług publicznych (takich jak szkolnictwo czy opieka medyczna) do czasu wprowadzenia jesienią nowej ustawy budżetowej.
Wspomniano też o budowaniu narodowej strategii energetycznej, ustaleniu nowych royalties i podwyższeniu płacy minimalnej.

•••

Pierwsza debata przed wyborami federalnymi odbędzie się 6 sierpnia, ogłosiły Maclean's i Rogers Media. Będą w niej uczestniczyć czterej liderzy największych partii. Moderatorem dyskusji będzie Paul Wells. Poruszane tematy mają dotyczyć gospodarki, energetyki, ochrony środowiska, polityki zagranicznej, bezpieczeństwa i działania instytucji demokratycznych.
Konserwatyści jakiś czas temu powiedzieli, że nie będą brać udziału w debatach organizowanych przez konsorcja nadawców. Partia ma wziąć udział w 5 debatach, na razie przyjęła zaproszenia na 4.
W poniedziałek Maclean's potwierdził, że gośćmi będą Stephen Harper, Justin Trudeau, Tom Mulcair i Elizabeth May. Debata zacznie się o 8 wieczorem i potrwa 2 godziny. Będzie transmitowana przez telewizje Rogersa (m.in. City, OMNI 1, OMNI 2, CPAC) oraz w telewizji internetowej i radiu internetowym Rogersa, na stronie Macleans.ca, na Facebooku i YouTube. Ma być tłumaczona przez OMNI na włoski, mandaryński, kantoński i pundżabi, CPAC będzie emitował ją po angielsku i francusku.

Ottawa wstrzyknie do TTC

Toronto

Premier federalny Stephen Harper poinformował w czwartek, na wspólnej konferencji z burmistrzem Toronto Johnem Torym w biurach TTC, że federacja sfinansuje 1/3 kosztów torontońskiego systemu komunikacji publicznej SmartTrack.

Miasto będzie jednak musiało przejść przez standardowy proces ubiegania się o dofinansowanie – podobnie jak inne kanadyjskie jednostki municypalne.
Harper stwierdził, że projekt Smart Track jest nowoczesny, a co najważniejsze, zapewnia sprawny system komunikacji miejskiej ponad podziałami administracyjnymi, jakimi obecnie jest poszatkowany.

TTC skarży się, że jeśli chodzi o dofinansowanie publiczne, to w przeliczeniu na pasażera dostaje najmniej w Kanadzie.

 

 

Sankcje? Tak, ale nie tam gdzie boli

Sankt Petersburg

Władimir Jakunin, prezes Rosyjskich Kolei Żelaznych, przed forum ekonomicznym w Petersburgu stwierdził, że nie obejmują go kanadyjskie sankcje, ponieważ "Kanadyjczycy nie są masochistami, jak np. Europejczycy". Jakunin prowadzi interesy z montrealskim Bombardierem. Uważa, że jest znany w Kanadzie z szerzenia idei współpracy.

Rosyjski przedsiębiorca znalazł się na czarnej liście Amerykanów. Nie figuruje jednak na liście kanadyjskiej. Nie ma na niej też nazwiska innego przedsiębiorcy blisko związanego z Putinem – Igora Sieczina. Sieczin jest prezesem największego koncernu naftowego świata – Rosnieftu. Koncern posiada 30 proc. udziałów w polu naftowym Exxon Mobil Corp. w Albercie.

Minister spraw zagranicznych chwali się, że kanadyjskie sankcje są jednymi z najostrzejszych na świecie.

 

 

Silni w gębie

Polacy o kanadyjskiej polityce zagranicznej

Ottawa

(za cbc.ca) W 2012 roku rząd Kanady zdecydował o zakończeniu programu "Understanding Canada". Krok ten spotkał się z krytyką wielu organizacji, które korzystały z finansowania. Wśród nich jest Polskie Towarzystwo Badań Kanadyjskich. Organizacja zajmuje się promocją Kanady, upowszechnianiem wiedzy o tym kraju, rozwijaniem kontaktów bezpośrednich osób i środowisk akademickich.

Dr Tomasz Soroka (na zdjęciu), sekretarz generalny stowarzyszenia, mówi, że widać tu zmianę sposobu prowadzeni polityki zagranicznej. Jego zdaniem, Kanada nie docenia siły promocji i budowania powiązań. Nie jest bynajmniej osamotniony w tej opinii.

Soroka, dr Marcin Gabryś (prezes towarzystwa) i Wojciech Michnik pracują nad książką dotyczącą kanadyjskiej polityki zagranicznej. Póki co nie formułują żadnych wniosków, ale mówią, że widać wyraźne trendy. Uważnie obserwują poczynania rządu, nawet wpisy premiera Harpera na Twitterze.

Soroka mówi, że od czasu przejęcia władzy przez premiera Harpera politycy przestali zwracać uwagę na bardziej subtelne aspekty polityki. Podejście stało się jakby bardziej wojownicze, a jednocześnie bardziej stronnicze. Tego rodzaju tendencje uwidaczniają się również w polityce wewnętrznej.

Profesorowie z Krakowa mówią, że Kanada na arenie międzynarodowej coraz częściej wypowiada się głośno i bardziej agresywnie, niż wymaga tego sprawa. Taka retoryka, która staje się znakiem rozpoznawczym rządów Stephena Harpera, może mieć negatywne konsekwencje.

Soroka, Gabryś i Michnik mówią, że naukowcy z innych części świata w odniesieniu do polityki Kanady używają takich określeń jak "zdeterminowana", "wojująca", "głośna" czy "forsowna".

W gruncie rzeczy poza sprawami związanymi z handlem, polityka zagraniczna Kanady kręci się wokół dwóch konfliktów – walk na Bliskim Wschodzie z ISIS oraz agresji Rosji na Ukrainę.

Gdy Harper wypowiada się na forum międzynarodowym, zawsze musi wspomnieć o Władimirze Putinie. Kanadyjskie sankcje przeciw Rosji są ostrzejsze niż europejskie.

Tymczasem liczba kanadyjskich żołnierzy w regionie jest symboliczna w porównaniu z innymi państwami (220 żołnierzy w koszarach i 250 na morzu) NATO, podobnie wydatki Kanady na wojsko (o połowę mniejsze niż zalecane przez NATO). W ostatnich miesiącach Harper kładł nacisk na wykazanie, że oba konflikty zagrażają bezpieczeństwu wewnętrznemu. Część krytyków uważa jednak, że zagrożenie jest rozdmuchane.

Michnik mówi, że polityka zagraniczna jest dokładnym odbiciem polityki wewnętrznej. Wystarczy zauważyć, ile osób ukraińskiego pochodzenia mieszka w Kanadzie. Od razu wiadomo, jakimi pobudkami kieruje się premier.

Profesorowie wskazują również na przyjaźń z Izraelem i zdecydowane opowiedzenie się w konflikcie izraelsko-palestyńskim po stronie państwa żydowskiego. Takie podejście nie pomaga reputacji Kanady w Europie. Jednak Gabryś zauważa, że dla Komisji Europejskiej Kanada nie jest priorytetem.

 

 

Woda pitna badana częściowo

Toronto

Wiele kanadyjskich miast nie prowadzi badań wody pitnej pod kątem wszystkich czynników wskazanych przez Health Canada. Spośród 18 badanych miast tylko Ottawa testuje wodę pod kątem wszystkich 75 substancji. Kilka innych metropolii – jak np. Calgary, Edmonton czy Halifax – omija jedną substancję. Quebec City sprawdza obecność 62 czynników, Regina – 52, Winnipeg – 49, a Iqualit i St. John's – 20.

Zdaniem ekspertów, wytyczne przyjmowane dobrowolnie powinny być obowiązkowe, jak to ma miejsce w Stanach Zjednoczonych czy w wielu innych krajach. Niektóre badania nie musiałyby być prowadzone za każdym razem, ale nawet w dłuższych odstępach – zawsze to lepiej niż wcale. Jeśli miasto miałoby być zwolnione z danego testu, musiałoby przedstawić odpowiednio mocne argumenty i przeprowadzić konsultacje publiczne na ten temat.

Miasta tłumaczą, że niektóre substancje w pewnych regionach po prostu nie występują. Do tego nie wykrywano ich wcześniej, dalszych badań więc zaniechano. Niektóre wyjaśniają, że część substancji nie występuje w związku ze stosowanym sposobem oczyszczania wody lub nie jest właściwa dla danego źródła wody pitnej.

Toronto sprawdza obecność 71 z 75 wskazanych substancji. Nie bada wody pod kątem obecności wirusów jelitowych i pierwotniaków, ponieważ ma je eliminować proces dezynfekcji. Dwie pozostałe substancje to herbicyd MCPA-2 i kwas nitrylotrioctowy. W przypadku tego pierwszego ontaryjskie Ministerstwo Środowiska twierdzi, że jest w trakcie opracowywania wytycznych testowania.

Health Canada broni obecnego systemu. Uważa, że prowincje i terytoria mogą przystosować wymagania do swoich potrzeb. Prowincje też są zdania, że system działa dobrze. Według WHO, kraje powinny przyjąć standardy narodowe, a nie regionalne.

 

 

Seks na wózkach na nasz rachunek

Ottawa

Kanadyjscy podatnicy zapłacą za orgię dla niepełnosprawnych organizowaną w Toronto 14 sierpnia – dwa dni przed końcem igrzysk paraolimpijskich – przez aktywistów LGBTQ z Buddies in Bad Times Theatre. Impreza nazywa się "Deliciously Disabled". Organizator pisze, że osoby na wózkach będą mogły wchodzić w kontakty seksualne, dając upust swoim fantazjom i pragnieniom. Wstęp ma kosztować 20 dolarów, a sala pomieści 125 osób.

Buddies in Bad Times Theatre od 2011 roku jest mocno dofinansowywana przez urząd miasta, rząd federalny i prowincyjny. W latach 2011–12 dostała 52 000 dol. z Canadian Heritage (departament odpowiedzialny za finansowanie "wydarzeń kulturalnych"). W 2013 otrzymała 161 000 jako kilkuletni grant od Canadian Council for the Arts, agencji wspierającej rozwój sztuki. Ontario Arts Council dorzuciła 314 000 w latach 2013–14. Od 2011 do 2014 roku organizacja dostała jeszcze 518 000 od toronońskiego ratusza i torontońskiej rady sztuki (wspierającej wybitnych artystów i organizacje, które wzbogacają życie kulturalne miasta). Łącznie uzbierało się 1 045 400 dol.

Campaign Life Coalition uważa, że pieniądze podatników nie powinny być przeznaczane na organizacje związane z aktywnością seksualną. Gwen Landolt of REAL Women of Canada dodaje, że organizowanie orgii dla niepełnosprawnych świadczy o braku szacunku do nich i traktowaniu tych osób tylko jako obiekty seksualne.

 

 

Szok to mało powiedziane

Aldergrove, B.C.

Matka dziewczynki z zespołem Downa była w szoku, gdy w zeszłym tygodniu zauważyła zdjęcie swojej córki na reklamie badań prenatalnych pod kątem wykrywania tej wady genetycznej prowadzonych przez szwajcarską firmę Genoma. Firma deklaruje, że testy prowadzone są wcześnie i gwarantuje dokładność.

Około 90 proc. par, które dowiadują się, że ich dziecko z dużym prawdopodobieństwem ma trisomię 21 chromosomu, decyduje się na aborcję. Christie Hoos mówi, że była załamana odkryciem. Jej córka jest taka dzielna, tymczasem Genoma swoim przesłaniem kwestionuje jej prawo do życia, pisze na blogu So Here's Us on Friday. Hoos często pisze bloga, jednak nigdy nie używa imienia córki, bardzo rzadko zamieszcza zdjęcia. Jednak jedno z tych niewielu zdjęć zostało skradzione, najpewniej przez firmę zajmującą się gromadzeniem i dystrybucją zdjęć. Hoos dodaje, że to jedno z jej ulubionych zdjęć córki. Zdjęcie pokazało się na stronie startowej Genomy oraz na bannerze zawieszonym na budynku w Hiszpanii.

CEO Genomy Frederic Amar publicznie stwierdził, że publikacja zdjęcia związana jest z błędem w wewnętrznej komunikacji. Wyjaśnił, że zostało pobrane z banku zdjęć, który miał rozpowszechniać obrazy legalnie na potrzeby publikacji w Internecie. Fotografia natychmiast została zdjęta. Amar na koniec stwierdził, że testy genetyczne ratują życie. Ich badanie pomaga uniknąć wykonania niepotrzebnej amniopunkcji, która może być szkodliwa dla dziecka. Na stronie internetowej Genomy znalazło się stwierdzenie, że badanie może być wykonane nawet w 10. tygodniu ciąży – czyli w czasie, gdy aborcja jest prostsza i mniej kosztowna.

Zdjęcie znalazło się na stronie www.FreeLargeImages.com. Domena zarejestrowana jest w Istambule. Ojciec dziewczynki domaga się, by fotografia została usunięta. Na razie jednak bezskutecznie.

 

 

Sex-ed jak ulęgałka

Toronto

11 czerwca rada kuratorium szkół katolickich w Toronto odrzuciła wniosek o wystosowanie listu do ministerstwa z prośbą o roczne opóźnienie wprowadzenia kontrowersyjnego programu edukacji seksualnej. Uchwałę proponowała Angela Kennedy, popierał ją Garry Tanuan. Głosowanie poprzedziła godzinna debata.
Za głosowały 4 osoby, przeciw – 8. Uchwałę poparli: Angela Kennedy, Garry Tanuan, Mike Del Grande i Frank D'Amico. Przeciw głosowali: Nancy Crawford, Ann Andrachuk, Maria Rizzo, Jo-Ann Davis, Barbara Popławski, Sal Piccininni, Patrizia Bottoni i Joseph Martino.

Po głosowaniu Kennedy powiedziała, że zawiodła się na kolegach z rady. Myślała, że jednak posłuchają głosu rodziców i konsekwentnie przeciwstawią się łamaniu prawa do wolności religijnej. Podczas debaty zwracała uwagę, że katolickie kuratorium jest odpowiedzialne za przystosowanie ministerialnego programu do zasad nauczania katolickiego i ma do tego konstytucyjne prawo.

Barbara Popławski stwierdziła, że "ontaryjscy biskupi już stwierdzili, że program będzie wprowadzony i nie ma w nim nic występującego przeciwko szkołom katolickim". Dodała, że spodziewała się, iż biskupi będą odpowiedzialni za program. Na to Kennedy odparła, że odpowiedzialność należy do kuratorium, a nie do biskupów. To członkowie rady kuratorium są wybierani.

Przeciwko uchwale wystąpiły Nancy Crawford i Jo-Ann Davis, twierdząc, że zdają się na biskupów i Institute for Catholic Education. Kennedy ponownie powiedziała, że za przystosowanie programu odpowiada kuratorium.

Garry Tanuan przypomniał, że chodzi o dusze dzieci. Zastanawiał się, czy program w ogóle da się przystosować.

Maria Rizzo stwierdził z kolei, że konsultacji było wystarczająco dużo, a program jest rzeczowy i obiektywny. Za wprowadzeniem programu od września byli przedstawiciele uczniów Hannah McGroarty i Christopher MacDonald. Powiedzieli, że uczniom należy się rzetelna informacja i czekają na tego rodzaju program. Pytani uczniowie szkół średnich podobno żałowali, że nie mieli w podstawówce takich zajęć.

Biskupi Ontario zwrócili się do ICE z prośbą o przystosowanie programu do potrzeb edukacji katolickiej. Instytut wysłał 1 czerwca list do dyrektorów ds. edukacji, w którym napisał, że materiały będą przygotowywane latem i zostaną zatwierdzone przez biskupów najwcześniej w październiku.

Członkowie kuratorium zgodzili się z Kennedy, że przystosowany program powinien być przedmiotem konsultacji.

Prawnik Geoff Cauchi z Mississaugi twierdzi, że kuratorium nie musi pytać ministerstwa o zgodę na odroczenie. Ministerstwo ma prawo sformułować program, a kuratorium – zapewnione konstytucyjnie prawo, by go zaadaptować. Może więc z niego skorzystać.

 

 

Na igrzyska jedziemy za darmo

GTA

14 przedsiębiorstw komunikacji publicznej GTA i Greater Golden Horseshoe Region zaoferuje darmowe przejazdy osobom posiadającym bilety na zawody Pan Am/Parapan Am Games. W inicjatywie uczestniczą m.in. GO Transit, MiWay, Brampton Transit/Züm, Peel Region Transhelp, Toronto Transit Commission/Wheel-Trans i Oakville Transit/Care-Van. Zwolnienie z opłaty będzie obowiązywało w dniu zawodów wskazanym na bilecie.

Aby ułatwić kibicom oglądanie igrzysk, po ulicach będzie jeździć więcej autobusów. Mają być też dodane pociągi. Pociągami GO będzie można dojechać na wszystkie mecze piłki nożnej w Hamilton. Torontońskie metro w niedzielę zacznie jeździć wcześniej niż obecnie.

Zawody będą odbywać się w 30 lokalizacjach. Do 29 z nich można dojechać komunikacją publiczną. Pan Am Games rozpoczną się 10 lipca i potrwają do 26, a Parapan Am Games – od 7 sierpnia do 15.

 

 

Lepiej nie działać samemu

London

W niedzielę o 5.15 rano w London, Ont. został zastrzelony 18-letni Jeremy Cook z Brampton. Chłopak próbował odzyskać skradziony telefon. Policja znalazła jego ciało na tyłach plazy w pobliżu Huron Street i Highbury Avenue. Miał wiele ran postrzałowych.

Cook zostawił swój telefon w taksówce. Wyśledził go elektronicznie i w ten sposób dotarł na Highbury Avenue. Przyjechał z krewnym. Pod wskazanym adresem zastał trzech mężczyzn siedzących w samochodzie. Podszedł i zaczął rozmowę o telefonie. Jego rozmówca ruszył, a Cook skoczył na maskę pojazdu. Zaraz po tym rozległy się strzały.

Policja odnalazła telefon i samochód, który porzucono niedaleko, po zderzeniu z ogrodzeniem. Podała, że Cook nigdy nie był notowany. Aresztowano trzy osoby, które jednak zostały zwolnione – nie miały nic wspólnego z wypadkiem.

Lokalne media podały rysopisy poszukiwanych. Mężczyźni mają od 18 do 21 lat, są ciemnoskórzy. Jeden nosił białą koszulkę z czarnym nadrukiem, drugi – z bardzo krótkimi włosami – czarną koszulkę lub kurtkę i bejsbolówkę, a trzeci, szczupły – niebieską koszulkę i czarną czapkę.

Policja przestrzega, że w przypadku kradzieży warto jednak poprosić o pomoc odpowiednie służby. Jak najbardziej można wyśledzić swój telefon za pomocą odpowiedniej aplikacji, ale na końcu lepiej nie działać samemu.

 

 

Były szef torontońskiej policji będzie kandydatem liberałów w październikowych wyborach federalnych. Bill Blair ma się ubiegać o mandat poselski w okręgu Scarborough Southwest. O nominację ubiegało się 5 osób.
Obecnie posłem Scarborough Southwest jest Dan Harris z NDP. Przed 2011 rokiem okręg był jednak reprezentowany przez liberałów – od 1997 do 2008 roku przez Toma Wappela, a potem od 2008 do 2011 – przez Michelle Simson. W 2011 kandydat Partii Liberalnej zajął dopiero trzecie miejsce. Blair mówi, że teraz wybór jest inny. Pytany o wzrost poparcia dla NDP twierdzi, że mamy dopiero czerwiec i nie należy przejmować się sondażami.
Blair przez prawie 40 lat pracował w policji, przez ostatnie 10 był jej szefem. Gdy odchodził, zaznaczył, że chce się zająć polityką. Ubiegając się o nominację, mówił, że chce dalej służyć społeczeństwu i dbać nie tylko o bezpieczeństwo, lecz także dbać o rozwój i tworzyć środowisko, w którym każdy będzie mógł liczyć na szacunek.

•••

W środę w Toronto rozpoczęła się akcja grupy Lifeline Syria, w ramach której do Kanady ma przyjechać 1000 uchodźców z Syrii. Do programu mają zgłaszać się rodziny lub grupy, które po odpowiednim szkoleniu będą sponsorować uchodźców i pomagać im przystosować się do nowego życia.
Projekt spotkał się z poparciem burmistrza Johna Tory'ego. Tory zachęcał władze Ottawy, Edmonton, Calgary i Vancouveru do podjęcia podobnych inicjatyw. Przypomniał o podobnym programie dla uchodźców z Wietnamu – Operation Lifeline – zorganizowanym w 1979 roku.
Podczas wojny domowej w Syrii z kraju uciekły prawie 4 miliony osób, głównie do Turcji i Jordanii. Większość żyje w obozach dla uchodźców.
Kanada zadeklarowała się przyjąć 10 000 osób. Znaczna część ma być jednak sponsorowana przez osoby prywatne, a nie przez rząd.

•••

Do wtorku premier Wynne i jej ministrowie nie wypowiadali się krytycznie na temat legitymowania. Teraz minister Yasir Naqvi stwierdził, że z powodu spisywania danych bez powodu maleje zaufanie do policji i negatywnie wpływa na stosunek społeczeństwa do służb. Dodał, że rząd nie toleruje dyskryminacji i profilowania rasowego. Dlatego niezbędne jest wprowadzenie jasnych zasad regulujących prowadzenie "street checks" czy legitymowanie (to w sumie dwie różne nazwy dla tej samej procedury). Biuro burmistrza Tory'ego zadeklarowało chęć współpracy z prowincją podczas formułowania nowych zasad. Ontario chce wprowadzić przepisy dotyczące legitymowania, które wymagają standaryzacji procedur. Rząd ma nadzieję, że w ten sposób uda się przeciwdziałać nadużyciom. Zaznacza jednocześnie, że nie można mówić o wprowadzeniu zakazu legitymowania. Minister bezpieczeństwa publicznego Yasir Naqvi chce przeprowadzenia konsultacji publicznych w nadchodzących miesiącach. Mogłyby się wypowiadać m.in. lokalne grupy społeczne, oddziały policji, organizacje zajmujące się ochroną wolności i praw obywatelskich. Nie ustalono jednak żadnych sztywnych ram czasowych. Mówi się jednak o wprowadzeniu nowych przepisów jesienią. W latach 2008–2013 torontońska policja spisała dane ponad miliona osób. Z analiz wewnętrznych prowadzonych przez policję wynika, że niecały 1 proc. wylegitymowano z powodów istotnych dla prowadzenia śledztw. Temat legitymowania ma się pojawić podczas najbliższego spotkania Toronto Police Services Board. Mark Saunders, szef policji, opowiada się za porzuceniem praktyki wyrywkowego spisywania. Toronto Police Association uważa, że legitymowanie jest przydatnym narzędziem. Obecnie w Toronto legitymowanie zostało zawieszone. Przeciwko legitymowaniu wypowiadał się niedawno burmistrz John Tory. W Toronto rozpoczął się proces sądowy, w którym podważa się konstytucyjność legitymowania.

 

 

Patrick Brown o tym i o owym

Brampton

Patrick Brown, nowy lider prowincyjnej Partii Konserwatywnej, wziął udział w otwarciu nowego punktu wypożyczalni sprzętu transportowego Trailcon. Przy okazji wypowiedział się na temat kilku aktualnych kwestii politycznych.

Powiedział, że prowincja powinna spojrzeć na problem transportu z szerszej perspektywy. Jego zdaniem, rozwiązania częściowe na nic się zdadzą. Co do prywatyzacji części Hydro One uważa, że rząd nie informuje obywateli o swoich poczynaniach. Brakuje przedstawienia szczegółów transakcji. Dodał, że nie jest przeciwnikiem prywatyzacji, jednak sprawa powinna być postawiona jasno. Wspomniał o nowej stronie partii: stopthehydrofiresale.ca.

Brown nie zgadza się z dwustopniowym systemem negocjacji umów z nauczycielami wprowadzonym przez liberałów. Taki sposób powoduje zamieszanie i zakłócenia procesu nauczania. Jeśli chodzi o program edukacji seksualnej, to zauważył, że 185 000 osób wystąpiło przeciwko nowym treściom. Podkreślił, że taka grupa nie może być w żadnym wypadku traktowana jako mniejszość. Właściwe w tym wypadku byłoby podjęcie rozmów z rodzicami.

Program powinien być zaktualizowany, ale należy zasięgnąć opinii rodziców. To oni powinni zdecydować, od kiedy wprowadzać dane treści. Brown zwrócił też uwagę na błędy w prowadzeniu konsultacji społecznych.

 

 

Emeryci jadą za dolara

Mississauga

29 czerwca rusza półroczny pilotażowy projekt MiWay, w ramach którego seniorzy przez pół roku będą jeździć autobusami za dolara. Radni zatwierdzili go w ubiegłym tygodniu.

Stawka w wysokości 1 dolara ma obowiązywać poza godzinami szczytu, czyli w dni powszednie między 9.30 rano a 3.30 po południu i potem po 7 wieczorem oraz przez cały dzień w soboty, niedziele i święta.

Inicjatorką zniżki była radna okręgu 5. Carolyn Parrish. Jej zdaniem, obniżenie opłaty przyczyni się do aktywizacji seniorów i przeciwdziała ich izolacji społecznej. Parrish zwracała uwagę, że zgodnie z danymi Census z 2011 roku, około 13 000 seniorów z Mississaugi żyje samotnie tylko z własnej emerytury. Według raportu United Way of Peel Region, 40 proc. z nich żyje w biedzie.

Burmistrz Bonnie Crombie i radny Jim Tovey sprzeciwiali się pomysłowi. Ich zdaniem, propozycja jest niesprawiedliwa wobec innych grup borykających się z problemami finansowymi, takich jak np. rodzice samotnie wychowujący dzieci.

Ze wstępnych szacunków wynika, że gdyby seniorzy mogli korzystać z niższej taryfy przez rok, straty MiWay z tego tytułu wyniosłyby od 1 do 1,4 miliona dolarów.

 

 

Ponapinani kredytowo

Ottawa

Z ankiety Manulife Bank of Canada wynika, że osoby spłacające kredyty hipoteczne mają niewielką swobodę finansową, więc jeśli stracą pracę lub odsetki wzrosną, będą mieć kłopot ze spłatą należności. 15 proc. ankietowanych przyznało, że trudno byłoby im płacić wyższe raty. Zdaniem części analityków, jeszcze w tym roku należy spodziewać się podwyżki stóp procentowych, a co za tym idzie – podwyżki oprocentowania podczas renegocjacji warunków kredytu.

Prawie połowa respondentów stwierdziła, że nie poradzi sobie z podwyżką rat o 10 proc. Wydaje się, że 10 proc. to dużo, jednak podwyżka tego rzędu następuje, gdy ktoś ma 200 000 kredytu, a oprocentowanie idzie w górę o 1 proc. Następnie pytano o przypadek utraty pracy przez głównego żywiciela rodziny. 16 proc. ankietowanych powiedziało, że problemy ze spłatą pojawią się już w pierwszym miesiącu, 43 proc. – że w ciągu 3 miesięcy. Badanie przeprowadzono przez Internet między 10 a 27 lutego. Wzięło w nim udział 2372 Kanadyjczyków posiadających domy w wieku od 20 do 59 lat, których minimalny dochód na rodzinę wynosi 50 000 dol. Ich średnie zadłużenie wynosiło 190 000 dol. Największe kredyty hipoteczne mieli mieszkańcy Alberty – średnio 242 400 dol. Za nimi znaleźli się mieszkańcy Kolumbii Brytyjskiej (217 600 dol.), Manitoby i Saskatchewan (197 100), a następnie Ontario (193 000). 78 proc. badanych powiedziało, że spłata kredytu jest dla nich priorytetem. 40 proc. albo dobrowolnie płaci wyższe raty, albo w zeszłym roku wpłaciło jednorazowo większą kwotę.

 

 

Olimpijski kondom za nasze pieniądze

Toronto

Torontoński wydział ochrony zdrowia publicznego przygotowuje się do PanAm Games. Z tej okazji wypuszcza specjalną edycję prezerwatyw z hasłem "Let the games begin". Radny Joe Mihevc, który otworzył tegoroczną kampanię condomTO, powiedział, że miasto w ten sposób zachęca do bezpiecznego i zdrowego współżycia.

W zeszłym roku w czerwcu miejski wydział zdrowia na opakowaniach kondomów zamieszczał znaki z nazwami torontońskich ulic: Coxwell Avenue, Cummer Avenue i Wood Street.

Prezerwatywy będą dostępne w kilku miejscach w mieście, w tym w mobilnych centrach informacji turystycznej i klinikach zdrowia seksualnego Toronto Public Health.

 

 

Jakieś świadectwa jednak będą

Toronto

Durham District School Board (DDSB), Peel District School Board (PDSB) i York Region District School Board (YRDSB) rozdadzą uczniom podstawówek okrojone świadectwa. W środę kuratorium z Durham przekazało, że 25 czerwca uczniowie dostaną karty raportów, które nie będą jednak zawierać komentarzy, tylko suchą ocenę i adnotację, do której klasy dziecko zdało.

Nauczyciele w ramach strajku przekazali oceny dyrektorom, ale nie uzupełniają ich w systemie komputerowym. Będą to musieli zrobić inni pracownicy.
W regionie York oceny mają być przekazane do 31 sierpnia. Nauczyciele mają podać oceny latem, a następnie w systemie uzupełnią je pracownicy nienależący do związku. 22 czerwca mają być znane listy dzieci, które zdają do następnych klas.

W Peel oceny literowe mają być wystawione do 30 września. Dostaną je wszyscy rodzice, którzy o to poproszą.

 

 

Poduszki zupełnie do luftu

Toyota Canada rozszerza nakaz wycofania do naprawy samochodów z poduszkami powietrznymi Takata, tak że będzie obejmował dodatkowe 255 000 pojazdów jeżdżących po kanadyjskich drogach. Tym samym liczba wycofanych aut doszła do 387 000.

Wada dotyczy inflatora (urządzenia służącego do pompowania poduszki), który podczas wypadku może wybuchnąć. Wtedy istnieje ryzyko, że rozpędzone metalowe odłamki dostaną się do kabiny i ranią podróżnych.

Modele, w których zainstalowano wadliwe elementy, to: 2003–2007 Corolla i Corolla Matrix, 2005–2006 Tundra, 2005–2007 Sequoia, 2003–2007 Lexus SC430.

Właściciele samochodów zostaną czym prędzej powiadomieni. Powinni zgłosić się do serwisu celem wymiany części. Jak dotąd z wadliwym działaniem inflatora związanych jest 7 przypadków śmiertelnych. Podobna wada dotyczy też samochodów Hondy. W kwietniu w Luizjanie doszło do wypadku, w którym zginęła kobieta prowadząca hondę accord z 2005 roku. Metalowy odłamek przeciął jej tętnicę szyjną. Dwa dni później Honda zdecydowała o przeprowadzeniu obowiązkowej wymiany części.

 

 

Chiński łącznik w rządzie Wynne?

Toronto

W 2010 roku kanadyjski wywiad podejrzewał, że ontaryjski minister Michael Chan działał pod wpływem wrogich stron. CSIS wydało ostrzeżenie, w którym napisało o wątpliwościach związanych z Chanem. Zdaniem agencji, minister pozostawał w zbyt bliskich kontaktach z chińskim konsulatem. Minister, który pozostaje w gabinecie, nie był podejrzany o zdradę ani o szpiegostwo. CSIS było jednak na tyle zaniepokojone, że wysłało swojego przedstawiciela na Queen's Park. Zdaniem agencji, chiński rząd wpływał na dwóch ministrów. Gdy w czerwcu 2010 roku wywiad na arenie publicznej podzielił się swoimi wątpliwościami, nie ujawnił żadnych nazwisk. Te padły dopiero podczas spotkania z przedstawicielami rządu. Nazwisko drugiego ministra nie jest jednak znane. Chan jest ministrem od 8 lat, obecnie piastuje stanowisko ministra imigracji, spraw obywatelskich i handlu międzynarodowego. Wypowiada się krytycznie na temat rządowej strategii wzmacniania powiązań ekonomicznych z Pekinem. Był członkiem misji handlowych, które w ostatnich latach jeździły do Chin.
Obecny rząd uważa, że podejrzenia wobec Chana były bezpodstawne.

 

 

Policja podała, że mężczyzna, który w środę wszedł z bronią do Canadian Tire w Timmins, najprawdopodobniej wymknął się, zanim ustawiono blokady. Mężczyzna wniósł do sklepu co najmniej jedną sztukę broni długiej. Psy policyjne z OPP przeszukały budynek, ale nic nie znalazły. Włamanie zostało zarejestrowane przez kamery monitoringu. Intruz wszedł do sklepu około 4 rano. Jego celem był dział z bronią. Policyjne blokady były utrzymywane do 10.21 wieczorem. Policja zaleca ostrożność. Prosi o kontakt wszystkich, którzy mogą w jakikolwiek sposób przyczynić się do znalezienia mężczyzny.
Policja przyznała, że wie o doniesieniach, jakoby w okolicy przebywali Clyde Marshall i Sabrina Chouart, poszukiwani w związku z zabójstwem Siny Parsi z Toronto. Póki co jednak nic nie potwierdza ani niczemu nie zaprzecza.

•••

We wtorek około 3 nad ranem na zachodniej jezdni Gardinera w okolicy Royal York Road doszło do tragicznego wypadku. Zginął 23-latek z Mississaugi. Samochód, którym kierował, został rozerwany. Pojazd – infiniti G35 – wypadł z drogi i uderzył w słup oświetleniowy. Służby ratunkowe wyciągnęły kierowcę, ale ten nie dawał oznak życia. Policja bada, czy kierowca znajdował się pod wpływem alkoholu. Sprawdza też, jaką rolę odegrała prędkość. Jezdnia prowadząca na zachód do 9.30 była zamknięta.

•••

Prowincja zainwestuje 117,74 miliona dolarów w remont szpitala Credit Valley. W ramach projektu odnowiona będzie powierzchnia 187 tysięcy stóp kw. Odnowione będą: oddział ratunkowy, intensywnej terapii, diagnostyki i chirurgiczny wraz z salami pooperacyjnymi. Zostaną też dodane dwie sale operacyjne. Remont ma się zakończyć wiosną 2018 roku. Minister zdrowia dr Eric Hoskins przekazał wiadomość o finansowaniu w obecności lokalnych posłów: Amrita Mangata, Dipiki Damerli, Boba Delaneya i Harindera Takhara.
Queen's Park w ciągu najbliższych 10 lat planuje zainwestować 130 miliardów dolarów w infrastrukturę publiczną – w tym drogi, mosty, transport, szpitale i szkoły.

•••

Radny Josh Colle, przewodniczący rady TTC, ogłosił 47 zmian w trasach autobusów i tramwajów. Po ich wprowadzeniu czas oczekiwania ma się skrócić do co najmniej 10 minut. Na niektórych liniach podróżni muszą czekać nawet 20 minut. Chodzi tu przede wszystkim o rozkład jazdy obowiązujący poza godzinami szczytu. Teraz mieszkańcy nie będą musieli planować podróży, po prostu przyjdą na przystanek i po chwili będą jechać, dodaje zastępca szefa TTC Chris Upfold.
Zmiany będą wprowadzane do końca 2016 roku. Na niektórych trasach weszły od razu. Na początku roku TTC zostało dofinansowane kwotą 95 milionów dolarów. Wtedy też ogłoszono wprowadzenie dodatkowych autobusów ekspresowych oraz zwolnienie z opłat dzieci do lat 12. Podniesiono jednak ceny tokenów o 10 centów. TTC szacuje, że zwiększenie częstotliwości kursowania środków transportu publicznego będzie kosztować 11 milionów rocznie. Wpływy wynikające z podwyżek cen tokenów mają wynieść 4 miliony. W tym roku TTC planuje wykonać 545 milionów osoboprzejazdów (w 2014 – 534 miliony). Obsługuje 160 linii. Wśród linii, które w pierwszej kolejności mają jeździć częściej, są: 504 King (64 600 pasażerów dziennie), 32 Eglinton West (48 700 pasażerów), 35 Jane (45 700 pasażerów), 36 Finch West (44 000 pasażerów), 52 Lawrence West (43 900 pasażerów), 510 Spadina (43 800 pasażerów), 501 Queen (43 500 pasażerów), 29 Dufferin (39 700 pasażerów), 506 Carlton (39 600 pasażerów) i 25 Don Mills (39 100 pasażerów).

 

 

Tutaj nie będzie nic?

London

Pół godziny jazdy na południe od London, Ont. leży niewielkie miasto St. Thomas. Do 2008 roku było jednym z centrów przemysłu produkcyjnego – działała fabryka ciężarówek Freightliner. Potem jednak niemiecki Daimler podjął decyzję o zamknięciu zakładu i przeniesieniu produkcji do Meksyku. Przedsiębiorstwo chciało w ten sposób zaoszczędzić 600 milionów dolarów. 1400 osób straciło pracę.

Nowe freightlinery powstają obecnie w Monterrey, trzecim co do wielkości mieście w Meksyku, gdzie płace wynoszą jedną piątą kanadyjskiej stawki. Miasto staje się światowym ośrodkiem produkcji samochodów. Obecnie w Meksyku produkuje się dwa razy więcej pojazdów niż 10 lat temu. Kanada została daleko w tyle.

Nie tylko Freightliner zauważył, że otwarcie zakładu w Monterrey się opłaca. Tuż obok fabryki Freightlinera stoi zakład Chryslera, buduje się też Kia. Fabryka Kii ma być największą obecnie rozwijaną inwestycją w Meksyku.

W Ramos, 40 km na zachód od Monterrey, znajduje się fabryka Magny – kanadyjskiego producenta części. Na początku zakład zajmował się tylko montażem, teraz doszła do tego obróbka. Z taśmy schodzą nawet bardzo skomplikowane części. Magna ma w Meksyku 30 fabryk i zatrudnia 24 000 pracowników.

W ciągu ostatnich 8 lat zatrudnienie w sektorze motoryzacyjnym wzrosło w Meksyku o 40 proc. Pracownicy są coraz lepiej wyszkoleni, chętnie podejmują się nowych wyzwań i odnoszą sukcesy. Międzynarodowe koncerny zainwestowały 7 miliardów dolarów. Produkcja rośnie w zawrotnym tempie – na przykład w Magnie o 6-8 proc. rocznie. Szacuje się, że w ciągu najbliższych 5 lat wzrośnie o 50 proc.

Jeszcze niedawno problem stanowiła jakość. Bill Hammond z Hammond Power – producent transformatorów z Guelph – mówi, że Meksyk dobrze sobie z tym radzi. Jakość produktów nie odbiega od tej uzyskiwanej w Kanadzie czy w Stanach. Hammond otworzył trzy zakłady w Meksyku w samym Monterrey i na obrzeżach miasta. Mówi, że stawki wynoszą 10 proc. tych, które musiałby płacić Kanadyjczykom.

Producenci oszczędzają nie tylko na sile roboczej. Meksyk podpisał 44 umowy o wolnym handlu z krajami na całym świecie. W przypadku pojazdów transport wyprodukowanego samochodu za granicę kosztuje nawet o 10 000 dol. mniej niż z Kanady.

 

 

Przedwyborcze informacje

Ottawa

Podczas spotkania, które odbyło się w tym tygodniu, Elections Canada dyskutowało nad zmianami w sposobie przeprowadzenia wyborów. Tegoroczna kampania będzie się różnić od poprzednich pod kilkoma względami. Oto najważniejsze z nich:

1. Kampania wyborcza może zacząć się wcześniej. Od końca lat 90. trwała zwyczajowo około 37 dni. Teraz parlament będzie najpewniej rozwiązany 13 września, ale kandydaci mogą zgłaszać się wcześniej.

2. W związku z powyższym wzrośnie limit wydatków przeznaczonych przez daną partię na kampanię. Będzie to wzrost o 1/37 dotychczasowego limitu na każdy dodatkowy dzień. Partie, które wydadzą więcej, nie otrzymają zwrotu nadmiernych kosztów.

3. Osoby indywidualne, które będą chciały wesprzeć swojego kandydata, będą mogły przekazać darowiznę na jego rzecz w wysokości do 1500 dol. (wcześniej 1200 dol.).

4. Pojawi się 30 nowych okręgów wyborczych. 15 przybędzie w Ontario, po 6 w Albercie i Kolumbii Brytyjskiej oraz 3 w Quebecu. Czyli będziemy wybierać 338 posłów.

5. 87 proc. okręgów ma zmienione granice. Mapy okręgów zamieszczono na stronie Elections Canada.

6. Pracownicy komisji wyborczych będą mogli korzystać z nowinek technicznych – dopuszczono tablety i smartfony. Nie można jednak filmować i robić zdjęć.

7. Jeśli nie będzie zmian terminu wyborów, wcześniejsze wybory nałożą się na Święto Dziękczynienia. Głosować będzie można w piątek, sobotę, niedzielę i poniedziałek przed datą wyborów.

8. Elections Canada planuje przeprowadzić akcję zachęcającą do głosowania nawet w 100 szkołach wyższych, ośrodkach YMCA i aboriginal friendship centres, tak by do urn poszło więcej osób młodych, seniorów i przedstawicieli ludności rdzennej.

9. Głosujący będą mogli rejestrować się przez Internet. Ma to przyspieszyć proces głosowania. Jednocześnie agencja wyborcza zaznacza, że samo głosowanie przez Internet póki co nie wchodzi w grę.

 

 

Najważniejsze móc ostrzegać

Montreal

Oddział Campaign Life Coalition w Quebecu – Campagne Quebec-Vie – walczy o prawo do prowadzenia doradztwa ulicznego przed dwiema klinikami aborcyjnymi w Montrealu. We wtorek strony spotkały się w sądzie. Kliniki (Morgentalera i Femina, znajdujące się w sąsiednich budynkach w centrum miasta) domagały się wydania czasowego zakazu doradztwa na ulicy. W późniejszym czasie miałby być wydany stały zakaz.

Znane są jednak przypadki, że nawet czasowe zakazy pozostawały w mocy przez 30 lat. Tak było z zakazem wydanym wolontariuszom CQV uniemożliwiającym im działanie przed kliniką Morgentalera w starej lokalizacji. W zeszłym roku klinika przeniosła się do nowego budynku i nic jej nie chroni. CQV zaczęła więc działać. W grudniu organizacja zgodziła się na tymczasową przerwę do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez sąd.

Teraz kliniki musiały przedstawić dowody na to, że obecność doradców pro-life powoduje nieodwracalne straty dla ich działalności. Zaprezentowały oświadczenia pacjentek, personelu i lekarzy, którzy twierdzili, że są narażeni na stres, doradcy naruszają ich prywatność oraz łamią ich prawa i wolności.

Campagne Quebec-Vie także przedstawiła oświadczenia, w tym trzy złożone przez kobiety, które były klientkami kliniki Morgentalera, a po aborcji wystąpiły u nich poważne powikłania. Twierdziły, że wcześniej nie uprzedzono ich o możliwych komplikacjach. Oświadczenie złożył też psychoterapeuta z okolic Victorii, dr Philip Ney, który zajmuje się badaniami psychologicznymi kobiet, które usunęły ciążę.

 

 

Woda to nasz skarb

Ottawa

John Pomeroy, dyrektor centrum hydrologii uniwersytetu w Saskatchewan, prowadzi badania w Górach Skalistych wzdłuż granicy Alberty i Kolumbii Brytyjskiej. Szuka oznak zmian klimatycznych, które powodują katastrofalne susze na zachodzie USA. Prowadzi obserwacje pokrywy śnieżnej w 35 punktach. od Kananaskis, na zachód od Calgary, do lodowca Athabasca, 100 km na południe od Jasper.

Pomeroy zauważa, że śnieg znika w rekordowym tempie, a co za tym idzie – rzeki w Kolumbii Brytyjskiej, Albercie i Saskatchewan niosą mniej wody. W tym roku niektóre rejony ponownie może nawiedzić susza. Na razie jednak nic nie jest przesądzone, ale jest się czym martwić.

Wcześniej pokrywa śnieżna utrzymywała się jeszcze w miesiącach letnich, topniała powoli i równomiernie zasilała rzeki i potoki. Ostatniej zimy śniegu było o 25 proc. mniej niż przeciętnie. W tym momencie w żadnym z 35 punktów pomiarowych nie ma już śniegu. Wszystko się rozpuściło o miesiąc-półtora za wcześnie.

Pomeroy mówi, że widzimy, co się stanie, jeśli nastąpi ocieplenie klimatu o 2 stopnie Celsjusza. Dodaje, że różne scenariusze dotyczące zmian klimatycznych mówią właśnie o takiej wartości. Przypomina, że w maju w Saskatchewan było rekordowo sucho. Tłumaczy, że obecnie układy pogodowe utrzymują się nad danymi obszarami dłużej niż normalnie. Z tego powodu występują ekstremalne zjawiska pogodowe – susze, burze czy powodzie. Grupa Pomeroya zajmowała się też burzami. Naukowcy stwierdzili, że burze trwają coraz dłużej i niosą więcej deszczu.

W zeszłym tygodniu miasto Osoyoos w South Okanagan w obawie przed suszą wprowadziło ograniczenia korzystania z wody. Wyjątkowo niski poziom wody odnotowano w Cowichan River na Vancouver Island.

 

 

Barbarzyńcy w Kanadzie bez szans?

Ottawa

We wtorek posłowie federalni przyjęli ustawę S-7 – Zero Tolerance for Barbaric Cultural Practices Act, która delegalizuje małżeństwa pod przymusem, ma zapobiegać imigracji osób żyjących w poligamii i ścigać honorowych zabójców. 182 posłów (konserwatystów i liberałów) było za, 84 (z NDP i Zielonych) – przeciw.

Zapisy o małżeństwach pod przymusem mają znaleźć się w Kodeksie karnym. Ustawa podnosi też do 16 lat wiek, w którym można wchodzić w związek małżeński. Obecnie granice są różne w różnych częściach kraju. Zaostrzeniu mają ulec przepisy dotyczące poligamii ze szczególnym naciskiem na imigrację osób zaangażowanych w poligamię (m.in. ułatwienie deportacji). Oskarżeni o zabójstwa honorowe nie będą mogli dłużej powoływać się na argument o prowokacji.

Organizacje broniące praw kobiet zmuszanych do małżeństwa wnioskowały o opóźnienie wprowadzenia ustawy. Ich zdaniem, delegalizacja procederu niesie dodatkowe ryzyko. Minister imigracji Chris Alexander nie zgadza się z tym twierdzeniem. Mówi, że w świetle zmienionego prawa osoby zmuszające do małżeństwa będą mogły być skazane nawet na dożywocie. Obecnie nie jest przestępstwem ułatwianie zawarcia przymusowego małżeństwa. Teraz się to zmieni.

Unicef wnioskował o usunięcie przymiotnika "barbarzyński" z tytułu ustawy. Również senatorowie zwrócili uwagę na tę kwestię.

 

 

Lindsey i Danielle Petersen, którzy 30 maja obrazili ducha świętej góry Malezji – Mount Kinabalu na Borneo – gdy wraz ze znajomymi na szczycie pozowali nago do zdjęć – wrócili w końcu do Kanady. Rodzeństwo przyleciało w niedzielę do Reginy. Odebrali ich rodzice. Pracownik lotniska odprowadził ich do specjalnej izolowanej strefy, gdzie nikt inny nie miał dostępu. Lindsey i Danielle nie przechodzili przez normalną strefę przylotów. Po ich plecaki przyszli członkowie rodziny.
W piątek sąd w Malezji uznał rodzeństwo z Saskatchewan i dwoje turystów z Zachodu za winnych dokonania nieprzyzwoitych czynów w miejscu publicznym. Skazani mieli zapłacić karę w wysokości 1643 dol. oraz odsiedzieć 3 dni w więzieniu. Na poczet kary zaliczono im czas, który spędzili w areszcie (od 9 czerwca). Następnie skazanych deportowano.
6 dni po wybryku turystów rejon Mount Kinabalu nawiedziło trzęsienie ziemi o sile 5,9 stopnia w skali Richtera. Zginęło kilka osób. Władze uznały, że winę za to ponoszą turyści.

•••

Biskup Richard Grecco z diecezji Charlottetown napisał list pastoralny, w którym sprzeciwia się decyzji rządu prowincyjnego dotyczącej ułatwienia dostępu do aborcji oraz wyrokowi Sądu Najwyższego obalającemu zakaz eutanazji. Pisze, że dwa ostatnie wydarzenia są kolejnymi krokami przeciwko uznaniu wartości życia.
Do tej pory Wyspa Księcia Edwarda była jedyną prowincją stawiającą warunki wykonania aborcji. 2 czerwca premier Wade MacLauchlan ogłosił, że kobiety, które chcą zabić swoje dziecko, nie będą już potrzebowały zaświadczenia lekarskiego o tym, że aborcja jest konieczna dla ich zdrowia. Wyjaśnił podczas konferencji prasowej, że kobiety z Wyspy będą mogły korzystać z klinik w Moncton w Nowym Brunszwiku, a koszt zabiegu będzie pokrywany przez prowincyjne ubezpieczenie zdrowotne. Można się pocieszać, że aborcje nadal nie będą dokonywane na Wyspie Księcia Edwarda, ale jakkolwiek by patrzeć, będą finansowane przez jej mieszkańców.

•••

Markita Kaulius, Sheri Arsenault i Grace Pesa – trzy matki, których dzieci zginęły w wypadkach z udziałem nietrzeźwych kierowców – były obecne w Izbie Gmin we wtorek, gdy minister sprawiedliwości Peter MacKay przedstawiał ustawę zwiększającą wymiar kary przewidzianej za spowodowanie po pijanemu wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Kobiety zainicjowały petycję "Families for Justice", którą podpisało ponad 90 000 osób. Opowiadały się za wprowadzeniem obowiązkowej kary 5 lat pozbawienia wolności.
MacKay proponuje, by obecny wymiar kary minimalnej zmienić z kary pieniężnej w wysokości 1000 dolarów na 6 lat więzienia. Minister podziękował kobietom i innym grupom za ich działania.
Ponadto maksymalna kara dla tych, którzy nie spowodowali uszkodzenia ciała, wzrośnie do 10 lat (czyny karalne – indictable offence) lub 2 lat (mniejsze przestępstwa – summary conviction). W przypadku uszkodzenia ciała maksymalna kara wyniesie 14 lat pozbawienia wolności. Obowiązkowe kary minimalne mają wzrosnąć do 30 dni (mniejsze przestępstwa) i 120 dni więzienia (czyny karalne).
W Kanadzie jazda po alkoholu pozostaje najczęstszą przyczyną wypadków śmiertelnych. Problemem jest też opóźnienie w sądach, sprawy ciągną się latami. By to usprawnić, nowa ustawa nakazuje wprowadzenie zmian w Kodeksie karnym, tak aby kierowcom trudniej było wymigać się od testu alkomatem czy testu z krwi, aby wyeliminować potrzebę przedstawienia opinii eksperta, a także by kierowcy nie mogli stosować obecnie przyjmowanych argumentów i tłumaczenia. Mają też wzrosnąć kary dla recydywistów.

 

 

Pociąg do młodych kobiet

Ottawa

Senator Don Meredith (50 l.) zasiadający w izbie wyższej od 2010 roku został wyrzucony z Partii Konserwatywnej. Potwierdził to w środę wieczorem rzecznik pasowy Stephena Harpera. Także w środę "Toronto Star" doniosło, że senator pozostawał w związku z 18-latką. Ich romans zaczął się, gdy dziewczyna miała 16 lat. Nastolatka powiedziała reporterom, że związek zaczął się od rozmów w Internecie. Doszło do czynności seksualnych i odbycia stosunku, gdy dziewczyna skończyła 18 lat.

W zeszłym tygodniu Senat potwierdził, że prowadzi kontrolę w biurze Mereditha, ponieważ pojawiły się plotki o przypadkach nękania. Sprawa miałaby dotyczyć co najmniej 4 pracowników. Nie złożono jednak oficjalnej skargi.

 

 

Można łatwo, można bezkarnie?

Ottawa

W środę szef skarbu Tony Clement potwierdził, że przypuszczono atak na rządowe serwery. Kilka stron nie działało, w tym strony Environment Canada, Ministerstwa Spraw Zagranicznych i Shared Services. Pracownicy rządowi nie mieli dostępu do swojej poczty. Clement nie powiedział, czy jakieś dane zostały skradzione ani kto jest odpowiedzialny za włamanie. Na YouTube można znaleźć wpis organizacji Anonymus, która twierdzi, że to jej sprawka. Atak miał być protestem przeciwko ustawie C-51.

 

 

Częste mycie skraca życie

Ottawa

Environmental Defence, grupa zajmująca się problemami ochrony środowiska, przeprowadziła eksperyment dotyczący środków czyszczących. Okazało się, że popularne detergenty, chusteczki i spreje przyczyniają się do drastycznego wzrostu zanieczyszczenia powietrza w domach. Eksperyment prowadzono w 14 domach. W 9 po półgodzinnym sprzątaniu kuchni stężenie lotnych związków organicznych (volatile organic compounds – VOC) w powietrzu wzrosło ponad dwa razy. W 12 domach jakość powietrza przekroczyła granicę uznaną przez niektóre jurysdykcje za bezpieczną.

Badania prowadzono dzień przed sprzątaniem i dwie godziny po nim. W dwóch domach używano produktów certyfikowanych jako ekologiczne, w kilku takich, których producenci piszą, że są to ekologiczne środki. Przeciętny wzrost stężenia VOCs wyniósł 120 proc. w domach używających konwencjonalnych środków, 100 proc. tam, gdzie używano produktów ekologicznych niecertyfikowanych, a 35 proc. – tam gdzie użyto rzeczywiście ekologicznych.

Lotne związki organiczne powodują podrażnienia oczu, nosa i garda, mogą wywoływać bóle głowy, problemy skórne i astmę. Niektóre mogą mieć związek z rozwojem nowotworów. Są niebezpieczne szczególnie dla dzieci i prawdopodobnie dla kobiet w ciąży.

W Kanadzie nie ma standardów dotyczących jakości powietrza w pomieszczeniach. Nie istnieją też przepisy nakazujące zamieszczanie na etykietach pełnego składu środków czyszczących. W styczniu 2013 roku Ministerstwo Środowiska przedstawiło dokument dotyczący lotnych związków organicznych i miało prowadzić konsultacje. Dotychczas nic z tego nie wynikło.

Environmental Defence posługiwało się wytycznymi przyjętymi w Niemczech.

 

 

Francuski jest boski

Quebec

Quebec zaostrza przepisy o ochronie języka francuskiego. Firmy posiadające logo lub znak firmowy z angielską nazwą będą zobowiązane do dopisania czegoś po francusku. Poprawki do ustawy językowej mają być dyskutowane jesienią, powiedziała minister kultury Helene David. Weszłyby w życie do roku 2016.

Pani minister dodała, że firmy będą miały kilka opcji, tak żeby nie musiały zmieniać znaku handlowego, który podlega prawu federalnemu. Nie będzie więc obowiązku tłumaczenia nazwy znajdującej się w znaku firmowym, ma raczej chodzić o dodanie podpisu po francusku, który będzie tłumaczeniem nazwy lub hasła reklamowego albo po prostu dopisaniem jakiegoś słowa po francusku. Taki dopisek może znajdować się gdziekolwiek – nad czy pod oryginalnym znakiem, lub też obok niego.

Około 20 proc. przedsiębiorstw w Quebecu ma nazwy tylko w języku angielskim. Reszta posługuje się francuskimi nazwami albo dodała do nazwy opis w języku francuskim. Na przykład Starbucks Coffee ma dopisek "cafe", a sklep meblowy Crate and Barrel dopisek "maison" lub "house".

W kwietniu sąd apelacyjny Quebecu utrzymał w mocy wyrok sądu niższej instancji, który orzekł, że firm typu Best Buy, Old Navy czy Costco nie można zmuszać do dodania francuskiego opisu do nazwy. Rząd nie będzie odwoływał się od wyroku.

 

 

W środę w Shaw Conference Centre odbyły się uroczystości pogrzebowe konstabla Daniela Woodalla, zastrzelonego w zeszłym tygodniu podczas wykonywania nakazu aresztowania. W pogrzebie uczestniczyły setki policjantów z Ameryki Północnej i Wielkiej Brytanii. Woodall wstąpił do brytyjskiej policji w 2001 roku, po sześciu latach przeprowadził się do Alberty.
Wspominano Woodalla jako funkcjonariusza w pełni oddanego pracy. Mówiono, że umiał współczuć, ale też był silny, gdy wymagała tego sytuacja. Cechowało go ogromne poczucie humoru. Poświęcenie służbie innym ludziom skłoniło go do przeprowadzki z Manchesteru do Edmonton. Przed pogrzebem ulicami miasta przeszedł kondukt żałobny. W procesji szły tysiące osób. Pochód rozpoczął się przy budynku legislatury i przeszedł przez centrum.
Woodall miał dwóch małych synów, 4- i 6-letniego. Zaraz po tragedii rozpoczęto zbieranie funduszy na pomoc rodzinie zmarłego. Na drzewach i domach pojawiły się niebieskie wstążki oznaczające solidarność i współczucie dla policji.
Claire, żona Woodalla, pisemnie podziękowała za okazana wsparcie. Napisała, że będzie wdzięczna do końca życia. Na pogrzebie obecni byli rodzice zmarłego funkcjonariusza.

•••

Nowy rząd Alberty przedstawił plan działania na najbliższe dwa tygodnie – tyle bowiem zostało do przerwy wakacyjnej. W poniedziałek gubernator prowincji Lois Mitchell wygłosiła mowę od tronu. Przemawiał też premier Rachel Notley. NDP chce wprowadzić trzy ustawy.
Pierwsza z nich – Bill 1, Act to Renew Democracy in Alberta – ma zakazać finansowania partii politycznych przez związki zawodowe. Premier Notley zapowiada też zmiany w prawie wyborczym i w etyce politycznej. Druga podniesie podatki płacone przez przedsiębiorstwa o dwa punkty procentowe, z 10 do 12 proc. Ten pomysł spotkał się z krytyką opozycji. Małe przedsiębiorstwa pozostaną przy stawce 3 proc. Rząd planuje też wprowadzenie progresywnego opodatkowania dochodów osób fizycznych. W takim systemie zarabiający powyżej 125 000 płaciliby więcej. W ustawie numer 3 znajdą się zapisy o finansowaniu podstawowych usług publicznych (takich jak szkolnictwo czy opieka medyczna) do czasu wprowadzenia jesienią nowej ustawy budżetowej.
Wspomniano też o budowaniu narodowej strategii energetycznej, ustaleniu nowych royalties i podwyższeniu płacy minimalnej.

•••

Pierwsza debata przed wyborami federalnymi odbędzie się 6 sierpnia, ogłosiły Maclean's i Rogers Media. Będą w niej uczestniczyć czterej liderzy największych partii. Moderatorem dyskusji będzie Paul Wells. Poruszane tematy mają dotyczyć gospodarki, energetyki, ochrony środowiska, polityki zagranicznej, bezpieczeństwa i działania instytucji demokratycznych.
Konserwatyści jakiś czas temu powiedzieli, że nie będą brać udziału w debatach organizowanych przez konsorcja nadawców. Partia ma wziąć udział w 5 debatach, na razie przyjęła zaproszenia na 4.
W poniedziałek Maclean's potwierdził, że gośćmi będą Stephen Harper, Justin Trudeau, Tom Mulcair i Elizabeth May. Debata zacznie się o 8 wieczorem i potrwa 2 godziny. Będzie transmitowana przez telewizje Rogersa (m.in. City, OMNI 1, OMNI 2, CPAC) oraz w telewizji internetowej i radiu internetowym Rogersa, na stronie Macleans.ca, na Facebooku i YouTube. Ma być tłumaczona przez OMNI na włoski, mandaryński, kantoński i pundżabi, CPAC będzie emitował ją po angielsku i francusku.

wtorek, 16 czerwiec 2015 23:26

Po prostu szok!

Napisane przez

Aldergrove, B.C.

Matka dziewczynki z zespołem Downa była w szoku, gdy w zeszłym tegodniu zauważyła zdjęcie swojej

córki na reklamie badań prenatalnych pod kątem wykrywania tej wady genetycznej prowadzonych przez

szwajcarską firmę Genoma. Firma deklaruje, że testy prowadzone są wcześnie i gwarantuje dokładność.

Około 90 proc. par, którzy dowiadują się, że ich dziecko z dużym prawdopodobieństwem ma trisomię 21

chromosomu, decyduje się na aborcję. Christie Hoos mówi, że była załamana odkryciem. Jej córka jest

taka dzielna, tymczasem Genoma swoim przesłaniem kwestionuje jej prawo do życia, pisze na blogu So

Here’s Us on Friday. Hoos często pisze bloga, jednak nigdy nie używa imienia córki, bardzo rzadko

zamieszcza zdjęcia. Jednak jedno z tych niewielu zdjęć zostało skradzione, najpewniej przez firmę

zajmującą się gromadzeniem i dystrybucją zdjęć. Hoos dodaje, że to jedno z jej ulubionych zdjęć córki.

Zdjęcie pokazało się na stronie startowej Genomy oraz na bannerze zawieszonym na budynku w

Hiszpanii.

CEO Genomy Frederic Amar publicznie stwierdził, że publikacja zdjęcia związana jest z błędem w

wewnętrznej komunikacji. Wyjaśnił, że zostało pobrane z banku zdjęć, który miał rozpowszechniać

obrazy legalnie na potrzeby publikacji w internecie. Fotografia natychmiast została zdjęta. Amar na

koniec stwierdził, że testy genetyczne ratują życie. Ich badanie pomaga uniknąć wykonania

niepotrzebnej amniopunkcji, która może być szkodliwa dla dziecka.

Na stronie internetowej Genomy znalazło się stwierdzenie, że badanie może być wykonane nawet w 10

tygodniu ciąży – czyli w czasie, gdy aborcja jest prostsza i mniej kosztowna.

Zdjęcie znalazło się na stronie www.FreeLargeImages.com. Domena zarejestrowana jest w Istambule.

Ojciec dziewczynki domaga się, by fotografia została usunięta. Na razie jednak bezskutecznie.

czwartek, 11 czerwiec 2015 01:59

Pikieta w obronie Mary Wagner przy Harperze

Napisane przez

We wtorek, 9 czerwca, zorganizowaliśmy kolejną pikietę pod kanadyjską ambasadą w Warszawie. Przez dwie godziny staliśmy z banerami, a z głośnika emitowane były nagrania w języku polskim i angielskim, w których upominaliśmy się o prawo do wolności sumienia i prawo do życia dla każdego człowieka w Kanadzie.

W tym czasie do ambasady podjeżdżało wiele samochodów na dyplomatycznych rejestracjach, a nawet przechodziła kilkunastoosobowa grupa z delegacji premiera Kanady. Te same osoby widzieliśmy po południu przy premierze Kanady w Łazienkach. Właśnie w parku Łazienkowskim kilkanaście samochodów delegacji kanadyjskiej z premierem Harperem na czele, usłyszało nasze głośne skandowania "Uwolnić Mary Wagner!" (Free Mary Wagner).

Premier wraz z delegacją rządową i dziennikarzami był od nas w odległości 7-8 metrów. Nawet ludzie, którzy wysiedli z samochodu Harpera, fotografowali naszą pikietę. Gdy premier Kanady spotykał się w pałacu Na Wyspie, podchodzili do nas liczni dziennikarze i wypytywali o powód naszej pikiety oraz o Mary Wagner – piszą osoby z ruchu obrońców życia w Polsce.

Jak dowiedział się reporter "Gońca", minister obrony Jason Kenney był poruszony protestem, co poświadczają osoby towarzyszące.

Krótką relację można zobaczyć w Tv Razem: http://razem.tv/film/harper-gorszy-od-putina

Ostatnio zmieniany niedziela, 14 czerwiec 2015 21:34