Goniec

Register Login

Wiadomości kanadyjskie

Wiadomości kanadyjskie

Informacje i wydarzenia

czwartek, 05 listopad 2015 21:33

Przegląd tygodnia, piątek 6 listopada 2015

Napisał

Młodzi, piękni, kompetentni?

Justin Trudeau jest pierwszym premierem, w którego gabinecie znalazło się tyle samo kobiet i mężczyzn. Nowy premier dążył również do tego, by wszystkie regiony były reprezentowane w równym stopniu. Powołał 30 ministrów. W środę w Rideau Hall zostali zaprzysiężeni:

Justin Trudeau (Quebec) – premier, minister spraw międzyrządowych i ds. młodzieży;
Ralph Goodale (Saskatchewan) – minister bezpieczeństwa publicznego i ds. działań w sytuacjach kryzysowych, od lat w polityce;
Lawrence MacAulay (Wyspa Księcia Edwarda) – minister rolnictwa i żywności;
Stéphane Dion (Quebec) – minister spraw zagranicznych, od lat w polityce;
John McCallum (Ontario) – minister imigracji, spraw obywatelskich i uchodźców;
Carolyn Bennett (Ontario) – minister ds. Północy i ludności rdzennej;
Scott Brison (Nowa Szkocja) – szef skarbu państwa;
Dominic Leblanc (Nowy Brunszwik) – lider rządu w Izbie Gmin;
Navdeep Bains (Ontario) – minister innowacji, nauki i rozwoju gospodarczego;
Bill Morneau (Ontario) – minister finansów, nowy w polityce;
Jody Wilson-Raybould (Kolumbia Brytyjska) – minister sprawiedliwości i prokurator generalny Kanady;
Judy Foote (Nowa Fundlandia i Labrador) – minister ds. służb publicznych i zamówień publicznych;
Chrystia Freeland (Ontario) – minister handlu międzynarodowego, od lat w polityce;
Jane Philpott (Ontario) – minister zdrowia, nowa w polityce;
Jean-Yves Duclos (Quebec) – minister ds. rodzin, dzieci i rozwoju społecznego;
Marc Garneau (Quebec) – minister transportu, od lat w polityce;
Marie-Claude Bibeau (Quebec) – minister ds. rozwoju międzynarodowego i frankofonii;
Jim Carr (Manitoba) – minister ds. zasobów naturalnych;
Mélanie Joly (Quebec) – minister ds. dziedzictwa narodowego, dopiero zaczyna karierę polityczną;
Diane Lebouthillier (Quebec) – minister ds. dochodu narodowego;
Kent Hehr (Alberta) – minister ds. weteranów, wiceminister obrony;
Catherine McKenna (Ontario) – minister środowiska i ds. zmian klimatycznych, nowa w polityce;
Harjit Sajjan (Kolumbia Brytyjska) – minister obrony narodowej;
MaryAnn Mihychuk (Manitoba) – minister pracy i ds. rozwoju siły roboczej;
Amarjeet Sohi (Alberta) – minister infrastruktury;
Maryam Monsef (Ontario) – minister ds. instytucji demokratycznych;
Carla Qualtrough (Kolumbia Brytyjska) – minister sportu i ds. osób niepełnosprawnych;
Hunter Tootoo (Nunavut) – minister rybołówstwa, ds. oceanów i straży przybrzeżnej;
Kirsty Duncan (Ontario) – minister nauki, nowe ministerstwo;
Patricia Hajdu (Ontario) – minister ds. statusu kobiet;
Bardish Chagger (Ontario) – minister turystyki i ds. małych przedsiębiorstw.

Ceremonia trwała półtorej godziny. Na ekranach ustawionych wokół Rideau Hall, jej przebieg śledziło 3500 osób.

Trudeau mówi, że jego rząd ma odzwierciedlać to, jaka jest Kanada – pełna ludzi różnorodnych i utalentowanych. Chce zdobyć zaufanie obywateli dobrymi decyzjami, wyrazistą wizją przyszłości i prowadzeniem zdecydowanej polityki. Pytany o to, dlaczego jego gabinet składa się z takiej samej liczby kobiet i mężczyzn, stwierdził, że "przecież mamy 2015 rok".

Zapewnił, że podczas szczytu klimatycznego w Paryżu chce przedstawić Kanadę jako "silnego i pozytywnego partnera". Chce współpracować z władzami prowincji i miast.

Nowym ministrem obrony został Harjit Sajjan – nowo wybrany poseł z okręgu Vancouver South. Sajjan (44 l.) urodził się w Pendżabie w Indiach. Przyjechał do Kanady z rodzicami w połowie lat 70. Rodzina osiedliła się w Vancouverze. Sajjan służył w Bośni i w Afganistanie (brał udział w 4 misjach). Był pierwszym dowódcą sikhijskim w kanadyjskiej armii. Ma 13 medali, w tym Order of Military Merit i Meritorious Service Medal. Przez 11 lat pracował w policji w Vancouverze.

 

 

Cena prądu zabija biznes

Toronto Nie tylko CEO Fiat Chrysler Automobiles Sergio Marchionne skarży się na wysokie ceny prądu w Ontario. Podobne wątpliwości zgłasza burmistrz Windsor Drew Dilkens.

Podczas Toronto Global Forum Marchionne stwierdził, że prowincja powinna zmienić środowisko, w którym funkcjonują przedsiębiorcy. Należy stworzyć bardziej konkurencyjne warunki, powiedział. Wcześniej podczas lunchu siedział obok pani premier Kathleen Wynne. Dodał, że prowincja chce wprowadzić swój plan emerytalny, system kontroli emisji spalin typu cap and trade, co zwiększa koszty prowadzenia firmy. I niestety nie pozostanie bez konsekwencji.

 

Co z tymi emeryturami?

Ottawa Co zwycięstwo liberałów może oznaczać w kontekście planów emerytalnych? Nowy rząd najwięcej mówi o podatkach i zmianach klimatycznych, ale ma też pewne zamiary, jeśli chodzi o emerytury. Część zmian będzie stosunkowo łatwo wprowadzić.

Liberałowie obiecywali obniżenie wieku emerytalnego (w którym dana osoba kwalifikuje się do wypłat Old Age Security i Guaranteed Income Supplement) z 67 do 65 lat. Wypłaty z tytułu OAS stanowią obecnie 2,38 proc. wszystkich wydatków państwa. To stosunkowo niewiele, nawet jeśli po obniżeniu wieku emerytalnego miałyby wzrosnąć do 2,77 proc. w 2033 roku.

Pytanie, co z możliwością odroczenia wypłat z OAS – teraz można wstrzymać emeryturę nawet o 5 lat. Potem dana osoba uzyskuje wypłaty nawet o 36 proc. wyższe. Jest to forma promowania tych, którzy mogą pracować dłużej.

Liberałowie podczas kampanii mówili też o podwyższeniu wypłat GIS dla najuboższych samotnych seniorów. Szacuje się, że 6 proc. osób starszych żyje poniżej granicy ubóstwa. Wynik jest stosunkowo dobry i wpływa na niego fakt, że małżeństwa otrzymujące wypłaty z tytułu OAS i GIS dostają akurat tyle, by utrzymać się ponad granicą ubóstwa. Świadczenia wypłacane osobom samotnym są jednak sporo niższe. Po zmianach większych emerytur mogłoby się spodziewać nawet milion seniorów. W skali roku osoby te otrzymywałyby około 1000 dol. Najbiedniejszym nie udałoby się jednak przekroczyć granicy ubóstwa.

Najwięcej wyzwań wiąże się jednak z Canada Pension Plan. W 2013 roku premierzy prowincji zgodzili się, że należy wprowadzić zmiany – zwiększyć składki.

Wówczas rząd federalny nie poparł ich sugestii. W odpowiedzi Ontario stworzyło swój własny program oszczędzania. Premier Kathleen Wynne jest jednak skłonna poczekać z wprowadzeniem go, jeśli rząd federalny podejmie jakieś prace w tej kwestii – a wiele na to wskazuje.

 

 

Canada Mortgage and Housing Corp. prognozuje...

Toronto Canada Mortgage and Housing Corp. prognozuje, że w ciągu najbliższych dwóch lat rynek nieruchomości trochę się uspokoi. Zmniejszy się sprzedaż, mniej też będzie nowych domów na rynku. W raporcie Housing Outlook CMHC podkreśla, że już teraz zwiększa się liczba nieruchomości czekających na nowego właściciela lub najemcę. Nie oznacza to, że ceny zaczną spadać – przynajmniej nie będą rosły w takim tempie jak teraz.

W 2015 roku CMHC spodziewa się wzrostu cen na poziomie 7,2 proc., w 2016 – 1,3 proc., a w 2017 – 1,4 proc. Sprzedaż na zasadzie Multiple Listing Service w 2015 roku ma wynieść od 444 000 do 546 000, w 2016 – od 425 000 do 534 000, a w 2017 – od 416 000 do 536 000.

CMHC dodaje, że rynek jest nierówny. Ceny galopują w Toronto i Vancouver, że spowolnienie widać natomiast w Calgary. Analitycy z CIBC zwracają jednak uwagę, że obecnie w Toronto na kupców czeka 2000 nowo wybudowanych mieszkań, a w Vancouverze około 1000. Póki co to jednak za mało, by mówić o nadmiernej podaży condominiów.

 

 

Problem z służbowym mieszkaniem premiera

Ottawa Justin Trudeau i jego rodzina (żona Sophie Grégoire-Trudeau oraz troje dzieci) nie będą mieszkać w oficjalnej rezydencji premiera przy 24 Sussex Drive.

Rodzina Trudeau przeniosła się, przynajmniej na razie, do Rideau Cottage – 22-pokojowego zabytkowego domu położonego kawałek dalej. Rideau Cottage jest częścią Rideau Hall. To pierwszy raz w historii Kanady, gdy premier zamieszka na terenie rezydencji gubernatora generalnego. Posiadłość jest jednak duża, więc dla wszystkich starczy miejsca.

Rezydencja leży na terenie Rideau Hall, który nie jest otwarty dla publiczności. Będzie dodatkowo chroniona.

Przez ostatnie dwa lata rodzina Trudeau wynajmowała dom w okolicy Rockcliffe Park. Wybudowany w 1867 roku Rideau Cottage został wyremontowany w 2013 przez National Capital Commission. Tradycyjnie był rezydencją sekretarza gubernatora generalnego. Stephen Harper i jego rodzina mieszkali przy 24 Sussex Drive, mimo że w 2008 roku audytor generalny stwierdził, że dom wymaga generalnego remontu. Wymienił pękające i nieszczelne okna, głośną klimatyzację, a także usunął problemy z instalacją elektryczną i hydrauliką. Przybliżony koszt remontu to 10 milionów dolarów.

Znowu zdrożeje prąd

Toronto 1 listopada w Ontario znowu wzrosną opłaty za prąd. Ontario Energy Board podało, że stawka w godzinach szczytu, czyli od 7 do 11 i od 5 do 7, wzrośnie o 1,4 centa do 17,5 za kilowatogodzinę. W średnim szczycie – od 11 do 5 – za kilowatogodzinę będziemy płacić 12,8 centa (podwyżka o 0,6 centa).

Najmniej wzrosną ceny poza szczytem – od 7 wieczorem do 7 rano oraz w weekendy i święta – bo tylko o 0,3 centa do 8,3.

Rada energetyczna przewiduje, że przeciętny użytkownik miesięcznie zapłaci o 4,42 dol. więcej niż dotychczas. To prognoza w przypadku miesięcznego zużycia energii na poziomie 800 kWh.

Wzrost cen w 40 proc. ma być podyktowany wyższymi kosztami generowania prądu w elektrowniach jądrowych i wodnych.

Rada ustala stawki co roku w maju i w grudniu. Ponadto przesuwa godziny szczytu, tak by dopasować się do krótszych zimowych dni.

 

 

Mississauga cała w liberałach

Mississauga Wszystkie 11 okręgów wyborczych w Mississaudze trafiło w ręce liberałów.

Czerwono zrobiło się w Streetsville. Mandat otrzymał Gagan Sikand (47,7 proc.) – młody prawnik, właściciel małej firmy. Okręg był wcześniej reprezentowany przez Brada Butta (40,4 proc.). Fayaz Karim (NDP) otrzymał 9 proc. głosów, Chris Hill (Zieloni) – 2,3 proc., a Yegor Tarazevich (Christian Heritage Party) – 0,5 proc. Frekwencja wyniosła 66 proc.

W Portugese Cultural Centre po zwycięstwie Sikand przyznał, że nie było łatwo. Wspominał, że on sam, pracownicy jego sztabu i wolontariusze zapukali do 50 000 drzwi.

Spośród obietnic wyborczych mieszkańców Streetsville szczególnie interesowało 20 miliardów dolarów, które przez najbliższe 10 lat ma być przeznaczone na budowę przystępnych mieszkań. Sikand obiecał, że będzie trzymał rękę na pulsie, jeśli chodzi o przegląd środków bezpieczeństwa na kolei. W zeszłym miesiącu na terenie okręgu wybuchł pożar w pociągu.

W Mississauga-Erin Mills Iqra Khalid wygrała z dotychczasowym posłem konserwatywnym Bobem Dechertem. Powiedziała, że dla jej okręgu i dla całej Kanady nadszedł czas zmian.

Khalid ma 29 lat. Jest prawniczką, skończyła studia na York University. Pochodzi z Mississaugi. Otrzymała 49,7 proc. głosów (przewaga 5836 głosów). Bob Dechert – 39,1 proc., Michelle Bilek (NDP) – 9,4 proc., Andrew Robin (Zieloni) – 1,8 proc.

Rodzice Khalid złożyli podziękowania całej społeczności lokalnej i wolontariuszom. Gdy zaczęły spływać wyniki ze wschodniej Kanady, setki osób popierających liberałów zebrały się przy Paramount Fine Food, przed Erin Mills Town Centre, by świętować zwycięstwo Trudeau.

Peter Fonseca wrócił do polityki. Przez jedną kadencję okręg Mississauga East-Cooksville był w rękach konserwatystów – reprezentował go Władysław Lizoń.

Przewaga Fonseki nad Lizoniem była znaczna. Procentowo głosy rozłożyły się następująco: Peter Fonseca – 54,2 proc., Władysław Lizoń – 35,4 proc., Ali Naqvi (NDP) – 8,6 proc., Jaymini Bhikha (Zieloni) – 1,5 proc., Tim Sullivan (Marxist-Leninist) – 0,3 proc.

Fonseca podziękował członkom swojego zespołu i wolontariuszom. Powiedział, że wszyscy ciężko pracowali i poświęcili wiele czasu, by rozmawiać z wyborcami. Od jakiegoś czasu było dla niego jasne, że Kanadyjczycy mają dosyć rządów Stephena Harpera.

Fonseca był posłem prowincyjnym już dwa razy. Wybrano go w 2003 i potem w 2007 roku. Pełnił funkcję ministra pracy, ale podał się do dymisji, by spróbować sił w polityce federalnej. W 2011 roku walka między Fonsecą a Lizoniem była wyjątkowo zacięta – nasz poseł wygrał ostatecznie mniej niż 700 głosami. Teraz role się odwróciły.

Nowemu posłowi pogratulowały Hazel McCallion i Bonnie Crombie. McCallion przed Świętem Dziękczynienia oficjalnie poparła Fonsecę.

Na terenie okręgu Mississauga East-Cooksville mieszkają 121 792 osoby, z których 80 906 jest uprawnionych do głosowania. Okręg powstał w 2004 roku, był zmieniony w 2012.

Władysław Lizoń powiedział, że jest dumny z tego, że mógł reprezentować swoich wyborców. Przyznał, że to dla niego ważne doświadczenie, choć nigdy nie myślał o karierze politycznej.

 

 

Linda Gibbons wciąż siedzi

Mississauga Linda Gibbons (67 l.) od 50 dni pozostaje w areszcie w zakładzie karnym dla kobiet Vanier. Będzie tam jeszcze przez co najmniej tydzień (do 27 października), o tyle bowiem w środę odroczono jej proces. Środowa rozprawa trwała krótko, Gibbons wzięła w niej udział na zasadzie wideokonferencji. Nie odezwała się ani słowem. Oskarżenie podobno rozpatruje "dodatkowe dowody" w tej "skomplikowanej sprawie".

Linda została aresztowana 2 września przed kliniką Morgentalera przy Hillsdale Ave., w torontońskiej "dobrej" dzielnicy Leaside. Jest oskarżona o złamanie stałego nakazu sądowego, na mocy którego w odległości 500 stóp od kliniki zabrania się pewnych działań, m.in. odwodzących kobiety od wejścia do kliniki lub blokowania wejścia. We wcześniejszych dwóch przypadkach aresztowania Gibbons na Hillsdale Avenue, po 3 miesiącach pobytu w areszcie sąd oddalał zarzuty.

Wybory przestawią zwrotnicę

Toronto Podczas tegorocznych wyborów walka toczy się w 338 okręgach. 121 znajduje się w Ontario, z tego 52 na terenie GTA, a 25 – w samym mieście Toronto. Do tego właśnie w Ontario przybyło 15 nowych okręgów. Może być więc tak, że sukces w tej prowincji zdecyduje o ostatecznym zwycięstwie wyborczym – wiedzą o tym liderzy trzech największych partii.

W 2011 roku konserwatyści wygrali w 69 ontaryjskich obwodach. W tym roku może się to okazać za mało, biorąc pod uwagę, że rośnie poparcie dla liberałów. Dlatego Stephen Harper tak dużo czasu spędza w południowo-zachodniej części prowincji. Na każdym kroku ostrzega, że Trudeau zrobi z krajem to, co Wynne z Ontario. Powtarza, że teraz nie jest czas zmiany, a zwłaszcza na zmiany, które chcą wprowadzać liberałowie.

Trudeau ma nadzieję, że przekona do siebie nie do końca zdecydowanych wyborców Harpera. Jego przekaz jest jasny – trzeba zrobić wszystko, by powstrzymać konserwatystów, a NDP, która jest w tym momencie trzecią siłą, nie da rady. Trudeau skupia się nie tylko na GTA, myśli też o wschodniej części Ontario oraz o Hamilton.

Tom Mulcair miał nadzieję, że uda mu się przekonać wyborców należących do klasy średniej, jeśli jego partia przedstawi program centrowy. Podobne stanowisko w zeszłym roku zajęła Andrea Horwath. W jej przypadku taktyka nie zadziałała.

Z ostatnich badań opinii publicznej wynika, że również Mulcair nieco stracił impet. W ostatnich dniach kampanii lider NDP stara się więc podkreślić bardziej lewicowe aspekty swojego programu i, podobnie jak liberałowie, nawoływać wyborców do powstrzymania Harpera. Mówi o niebezpieczeństwach związanych z Trans-Pacific Partnership i deficytach planowanych przez Trudeau.

•••

W swoim komentarzu felietonista "Gońca" Andrzej Kumor namawia do udziału w głosowaniu: W najbliższy poniedziałek wybory federalne. Mamy w nich podobną sytuację. Liberałowie obiecują nam inwestycje na kredyt, na konto opodatkowania nam dzieci i wnuków, roztaczają plany eldorado dla wybranych. Dla reszty pozostaną wyższe podatki i ucieczka miejsc pracy. Czy znów na nich zagłosujemy, zostając w domu?

 

 

Zafunduj dziecku tani komputer

Toronto Internetowy sprzedawca sprzętu komputerowego VIG Solutions oferuje tanie netbooki i komputery stacjonarne dla uczniów w ramach współpracy z Peel District School Board. Kuratorium chce, by technologia była łatwiej dostępna. VIG Solutions ma w swojej ofercie komputery poleasingowe i odnawiane. W tym tygodniu wprowadził dwie nowe oferty zatwierdzone przez kuratorium – komputer stacjonarny (Intel Dual Core, 2GB, 160GB, 17-calowy monitor) za 110 dolarów i 10-calowy netbook (1GB ram, twardy dysk 160GB, Wi-Fi, Windows 7) za 60 dolarów.

Kuratorium prowadzi współpracę z kilkoma przedsiębiorstwami zajmującymi się sprzedażą sprzętu komputerowego, m.in. z Renewed Computer Technology i Dell Canada and Kobo.

Rodzice mogą dokonać zakupu za pośrednictwem strony kuratorium Bring Your Own Device (BYOD): www.peelschools.org/BYOD.

 

 

Wynne szantażuje wyborców?

Toronto Premier Kathleen Wynne zasugerowała we wtorek, że jej rząd wycofa się z planów wprowadzenia prowincyjnego systemu emerytalnego, jeśli Justin Trudeau dojdzie do władzy. Wynne nie mogła przekonać premiera Harpera do swojego pomysłu, więc ostatecznie liberalny rząd prowincji wprowadził swój Ontario Retirement Pension Plan – działający podobnie jak CPP.

Pani premier wyraziła nadzieję, że Justin Trudeau na stanowisku premiera będzie podzielał jej obawy o los przyszłych emerytów. Przypomniała, że od początku najbardziej zależało jej na rozszerzeniu CPP.

Podczas kampanii Trudeau powtarzał obietnice dotyczące planu emerytalnego i przywrócenia wcześniejszego wieku emerytalnego (65 zamiast 67 lat). Mówił, że w ciągu 3 miesięcy od wygrania wyborów podejmie rozmowy z liderami prowincji.

Rozszerzenie CPP obiecuje też Tom Mulcair. Mówi o zorganizowaniu spotkania premierów w ciągu pół roku od sformowania rządu. Również jest za obniżeniem wieku emerytalnego w przypadku OAS.

Ontaryjski plan emerytalny ma wejść w życie z początkiem stycznia 2017 roku. Docelowo pracodawcy i pracownicy mają odprowadzać składki w wysokości 1,9 proc. pensji każdy, do kwoty 1643 dol. rocznie. Zwolnione będą przedsiębiorstwa oferujące alternatywny plan oszczędzania na emeryturę.

Wynne, która spośród premierów prowincji najczęściej zabiera głos podczas trwającej kampanii, zadeklarowała, że podejmie współpracę z każdym premierem, ale ma nadzieję, że zostanie wybrany ten, który najlepiej zadba o interesy kraju (czyli jej zdaniem Trudeau).

 

Ostatnio zmieniany piątek, 16 październik 2015 18:41

Wiele sposobów głosowania

Toronto Osoby, które nie chcą lub nie mogą czekać do 19 października, mogą zagłosować wcześniej. Uprawnieni do głosowania przed godziną 6 po południu 13 października w każdym biurze Elections Canada mogą oddać głos w trybie specjalnym.

To trzeci sposób głosowania, przeznaczony dla osób, które z jakichś powodów nie mogą albo nie życzą sobie głosować w normalnym lokalu wyborczym. Głos specjalny oddaje się listownie lub w biurze agencji wyborczej. Proces jest nieco inny niż w przypadku zwykłych i wcześniejszych wyborów.

Osoby, które zgłoszą chęć głosowania w trybie specjalnym, otrzymają pustą kartę do głosowania. Muszą na niej wpisać imię i nazwisko kandydata, na którego głosują. Powinny sprawdzić na stronie Elections Canada, kto startuje w ich okręgu. Ważne jest, by wpisać dokładnie imię i nazwisko – nie wystarczy samo nazwisko albo tylko nazwa partii.

Urzędnicy agencji wyborczej sprawdzają, czy dany wyborca figuruje na liście. Dlatego każdy, kto przychodzi oddać głos do biura, powinien pamiętać o przyniesieniu dowodu tożsamości. Może to być jeden dokument (prawo jazdy) lub dwa (karta zdrowia, kanadyjski paszport, świadectwo urodzenia), przy czym co najmniej na jednym z nich musi być widoczny adres zamieszkania. Na stronie internetowej Elections Canada znajduje się pełny wykaz akceptowanych dokumentów.

Co ciekawe, jeśli dana osoba nie posiada dokumentu z adresem, może przyprowadzić kogoś, kto poświadczy jej miejsce zamieszkania (ta osoba także musi okazać dowód tożsamości z jej adresem, a głosujący powinien mieć dwa dokumenty).

Warto pamiętać, że urzędnicy akceptują elektroniczne wyciągi bankowe i elektroniczne faktury, przy czym dokumenty trzeba przynieść wydrukowane.

Oddanie głosu w trybie specjalnym trwa przeciętnie 11 minut, normalnie około pięciu. Jaki jest więc zysk? Kolejki są znacznie krótsze – urzędnicy mówią o długiej kolejce, gdy akurat przyjdzie np. sześć osób.

Biura Elections Canada są otwarte codzienne. Od poniedziałku do piątku w godzinach 9.00 do 19.00, w soboty od 9.00 do 18.00, a w niedziele od południa do 16.00.

 

 

Polska zatrzymała niemowlę przy wylocie

Warszawa Strażnicy graniczni na lotnisku Chopina w Warszawie nie chcieli wypuścić z Polski ośmiomiesięcznego dziecka z powrotem do Kanady, mimo że ma podwójne obywatelstwo. Tłumaczyli, że nie ma polskiego paszportu. Według naszych przepisów, zawsze w pierwszej kolejności bierze się pod uwagę obywatelstwo polskie i potrzebne są polskie dokumenty – tłumaczy Straż Graniczna.

Małżeństwo Polaków trzy miesiące wcześniej przyjechało do Polski na wakacje. Teraz chcieli wrócić do Kanady. – Mieliśmy, jak zwykle, odbyć podróż samolotem LOT-u. Zgłosiliśmy się do odprawy. Już raz lecieliśmy w takim składzie z Polski do Kanady. Strażnicy graniczni po sprawdzeniu naszych dokumentów powiedzieli, że nasze młodsze dziecko nie może polecieć, bo nie ma polskiego paszportu – opowiada rodzic pan Sebastian. – Ale przecież ma kanadyjski. Jednak funkcjonariusze, po konsultacjach z przełożonymi, powiedzieli, że jest to niemożliwe i że musi być polski paszport. Rodzina została więc zawrócona. - Nie pomogły tłumaczenia, że przecież wcześniej już w ten sam sposób wylatywaliśmy z Polski do Kanady, nasze młodsze dziecko też. I że przecież na kanadyjskim paszporcie wleciało do Polski.

Polskie przepisy dotyczące podwójnego obywatelstwa są skomplikowane.

 

 

Naruszył tabu, pokajał się

Brampton Kandydat NDP w okręgu Brampton East Harbaljit Singh Kahlon przeprosił za wypowiedzi, które padły z jego ust w 2005 roku w telewizji OMNI. Singh Kahlon stwierdził wówczas, że nie ma naukowych dowodów na to, że homoseksualizm jest cechą wrodzoną oraz że legalizacja "małżeństw" homoseksualnych może prowadzić do akceptacji poligamii albo obnażania się w miejscach publicznych. W tamtym czasie trwały dyskusje na temat uprawomocnienia związków osób tej samej płci, takie "małżeństwa" zostały w końcu zalegalizowane właśnie w 2005.

Singh Kahlon oświadczył teraz, że już zmienił zdanie i przeprasza za swoje komentarze. Opowiada się za ochroną praw człowieka – zawsze bez wyjątków.

 

 

Zrobimy własne śledztwo w sprawie VW

Toronto Ontaryjskie Ministerstwo Środowiska prowadzi śledztwo w sprawie instalowania w samochodach Volkswagena i Audi oprogramowania oszukującego działanie czujników emisji spalin. Prowincja pyta producenta, jakie działania zamierza podjąć, by naprawić pojazdy sprzedane w Ontario, które nie spełniają prowincyjnych wymogów dotyczących emisji. Ministerstwo przypomina, że Volkswagen jest zobowiązany do takiego przeprowadzenia napraw, by koszty poniesione przez klientów były minimalne, ważna jest też ich wygoda. Rząd szacuje, że naprawy będzie wymagać około 35 000 volkswagenów i audi.

Oprogramowanie wyłączało czujniki emisji i aktywowało je tylko podczas testów spalin. Auta były sprzedawane jako "czyste diesle", które przewyższały standardy dotyczące emisji tlenków azotu nawet o 40 proc. Volkswagen przyznał, że na całym świecie sprzedał 11 milionów samochodów, które mogły dawać zafałszowane odczyty podczas badań spalin. W Kanadzie wstrzymał sprzedaż jetty, passata i golfa (modele ze stycznia 2010 roku i nowsze), a Audi Canada – sprzedaż diesla A-3.

 

 

Bogatemu zawsze łatwiej

Vancouver Zagraniczni inwestorzy wykorzystują luki prawne i chcąc uniknąć opodatkowania, kupują nieruchomości w Kanadzie. Z analizy danych podatkowych i sądowych wynika, że przeciętna zagraniczna bogata rodzina, która kupuje nieruchomość w Vancouverze albo w ogóle nie płaci podatku od dochodu lub wzbogacenia albo płaci tylko stosunkowo niewielkie kwoty.

Obcokrajowcy nie łamią prawa, ale korzystają z jego niedoskonałości. Kupują przeważnie domy, które nie są szczególnie wielkie, ale na tyle drogie, że nieosiągalne dla przeciętnych obywateli.

Co trzeci dom w modnych wśród obcokrajowców dzielnicach Vancouveru jest kupowany na firmę, studenta lub osobę niepracującą zawodowo, ale zajmującą się prowadzeniem domu. W takich przypadkach nieznana jest tożsamość tego, kto faktycznie za dom zapłacił. Potem partnerka lub dziecko inwestora sprzedają nieruchomość, a faktyczny inwestor nie płaci podatku – bo krewny w Kanadzie może stwierdzić, że było to jego podstawowe miejsce zamieszkania. Według takiego scenariusza często działają inwestorzy z Chin.

Statistics Canada podaje, że w dzielnicy Dunbar, cieszącej się szczególną popularnością wśród klientów z Chin, co czwarta dwuosobowa rodzina (wyłączając seniorów) deklaruje dochód niższy niż 35 000 dol. Tymczasem podatek od wartej 2-3 miliony nieruchomości wynosi około 10 000 dol.

 

Ostatnio zmieniany piątek, 09 październik 2015 16:08

"Matka", "ojciec" - odchodzą do lamusa

Toronto Być może Ontario będzie pierwszą prowincją, w której wszystkie dokumenty rządowe, które w jakikolwiek sposób mówią o rodzinie, będą formułowane tak, by nie wskazywać na płeć rodziców. Uchwała na ten temat została przedstawiona w czwartek przez posła liberalnego Glenne'a Thibeaulta. Thibeault domagał się, by wszystkie określenia typu "matka", "ojciec" były zastąpione bardziej neutralnymi rzeczownikami – "rodzic", "opiekun". Poparli go wszyscy członkowie jego partii, a także inni posłowie. Uchwała nie jest jeszcze wiążąca, ale ma silne poparcie rządu. Może stać się podstawą do zmiany prawa. Jej inicjator wyjaśnia, że zmiany byłyby wprowadzane w nowych dokumentach, tak by nie dodawać kosztów.

W wielu dokumentach rządowych i medycznych już teraz stosowane są określenia "rodzic lub opiekun". Nie jest to jednak obowiązkowe. Thibeault wspomniał, że jedna z kobiet mieszkających w jego okręgu samotnie wychowująca dziecko zwróciła uwagę, że gdy wypełnia druki, czuje się "inna" – jakby wychowywała swoje dziecko w sposób, który nie jest uważany za "normalny".

Poseł podał też przykład dokumentów adopcyjnych jako tych, które odnoszą się do rodzin transseksualnych. Zaznaczył, że w jego inicjatywie nie chodzi o zakazanie używania słów "matka" i "ojciec", tylko o to, by Ontaryjczycy czuli się akceptowani.

Thibeaulta poparły posłanki NDP Jennifer French i Cheri DiNovo, znana liderka jeśli chodzi o ochronę praw osób homo- i transseksualnych.

Konserwatysta Bob Bailey zwraca uwagę, że gdyby Thibeault chciał naprawdę pomóc wszystkim mieszkańcom prowincji, nie wnioskowałby o usunięcie odniesień do "matki" i "ojca", ale o dodanie obok nich określeń" rodzic" lub "opiekun".

 

 

Żeby było łatwiej o drugą mamę

Toronto Ontario chce, by dzieci znajdujące się pod opieką Children's Aid Society łatwiej znajdowały rodziny zastępcze. Chce też oferować pomoc rodzicom adopcyjnym.

Prowincja planuje zatrudnić 19 osób, które będą zajmować się "rekrutacją" rodziców adopcyjnych. Akcja będzie podjęta w ramach programu Wendy's Wonderful Kids prowadzonego przez Dave Thomas Foundation. Stowarzyszenia pomocy dzieciom będą zobowiązane do rozbudowy swoich stron AdoptOntario. Rząd zapowiada też rozszerzenie programu dopłat, tak by objął dzieci z przedziału wiekowego 8-21 lat (obecnie 10-18). Przygotowuje też program dla rodzin, które już adoptowały dziecko.

Jeśli chodzi o dzieci, które pozostają w domach dziecka, opiekunowie będą otrzymywać do nich dopłaty, do czasu aż wychowanek skończy 21 lat, a nie jak teraz – 18.

Proces adopcyjny jest w Ontario bezpłatny.

 

Ostatnio zmieniany piątek, 02 październik 2015 12:52

Tragedia na Kaszubach

Wilno Policja prowincyjna zatrzymała 57-letniego mężczyznę w związku z przypadkami śmierci trzech kobiet w rejonie Ottawa Valley na popularnych wśród Polonii Kaszubach.

Zdarzenia miały miejsce we wtorek. Policja blokowała drogi w rejonie Wilna (180 km na zachód od Ottawy). Podejrzanego Basila Borutskiego aresztowano w okolicy Kinburn Side Road i Becks Road około 2.30 po południu, pięć godzin po odnalezieniu pierwszej ofiary, dzięki informacji o położeniu pozyskanej z telefonu komórkowego.

OPP podało, że rano o 9 w Wilnie przy Szczipior Road zastrzelono Anastasię Kuzyk (36 l.) (na zdjęciu), zajmującą się sprzedażą nieruchomości w Century 21 Neville Realty. Kuzyk spotykała się z Borutskim, wcześniej była kelnerką w lokalnej tawernie. Mieszkała z siostrą, której nic się nie stało.

Borutski był znany w sąsiedztwie. Jak wynika z informacji "Gońca", po rozwodzie z żoną, aby nie podzielić się majątkiem, spalił dom, a na dwa dni wcześniej zrezygnował z ubezpieczenia.

Funkcjonariusze badając sprawę, dotarli do rezydencji przy Foymount Road (droga przebiega przez Foymount, Cormac i Lake Clear), gdzie natknęli się na kolejną ofiarę – Nathalie Warmerdam (48 l.), pracownicę służby zdrowia i wolontariuszkę, matkę dwójki nastolatków. Warmerdam też kiedyś była związana z Borutskim. Sąsiedzi potwierdzili, że słyszeli strzał.

Trzecia zastrzelona kobieta została znaleziona po 11 przy Kamaniskeg Lake Road, na południe od Barry's Bay, tuż po godzinie 11. To 66-letnia Carol Culleton.
Brat Bortuskiego, William, powiedział, że wszystkie trzy ofiary były wcześniej partnerkami Basila. Bracia nie rozmawiali od kilku lat. Rodzina jest wstrząśnięta. Nie wiadomo, co łączyło Borutskiego z Culleton (na zdjęciu obok).

Uzbrojony napastnik pozostawał na wolności prawie do końca dnia. Zamknięto szkoły, mieszkańcom radzono pozostanie w domach. Sprowadzono psy policyjne. Mężczyznę aresztowano w okolicy Kinburn Side Road i Stonecrest.

Wzmocniono też ochronę w Ottawie. Policjanci obawiali się, że napastnik może dotrzeć do stolicy.

Podejrzany w środę stanął przed sądem w Pembroke. Usłyszał trzy zarzuty morderstwa pierwszego stopnia. Zakazano mu rozmowy z ponad 10 osobami. Następny raz pojawi się w sądzie 5 października, tym razem za pośrednictwem wideo.

Borutski jest znany policji. Siedział w więzieniu m.in. za przemoc, próbę duszenia, kradzież samochodu, oszustwo czy posiadanie broni. W lipcu 2012 roku został skazany, bo groził Warmerdam, że zabije jej zwierzę. W styczniu 2014 roku w Killaloe zatrzymano go, mimo że miał zakaz prowadzenia samochodu. Wyszedł kilka miesięcy temu. Zapłacił też tysiące dolarów odszkodowania i miał dożywotni zakaz posiadania broni.

Znajomi Warmerdam mówią, że kobieta nie wiedziała o tym, że Borutskiego wypuszczono. Zastanawiają się, dlaczego policja jej nie powiadomiła, mimo że potencjalnie mogła stać się ofiarą. Wspominają, że Nathalie proponowała mu pomoc psychologiczną, ale ten odmawiał. Również w więzieniu bezskutecznie próbowano go skierować na terapię. Borutski miał pretensję do całego świata i jego stan przez lata się pogarszał. Był coraz bardziej agresywny. Niektórzy twierdzą, że już po wyglądzie mężczyzny było to widać.

 

 

Wielkie centrum islamskie w Meadowvale

Mississauga Na spotkanie miejskiego komitetu rozwoju i planowania przestrzennego przyszło wielu zwolenników i przeciwników projektu budowy centrum islamskiego w Meadowvale. Nie wszyscy zmieścili się w sali obrad. Ci, dla których nie było miejsca, przeszli do innych sal i obserwowali przebieg głosowania na monitorach. Dyskusja trwała 4 godziny. Ostatecznie, po 13 latach kontrowersji związanych z projektem, rada zaakceptowała budowę.

Reakcje na decyzje były różne – pojawił się zarówno aplauz, jak i okrzyki "wstyd!". Wcześniej podczas dyskusji dziesiątki mieszkańców zabrały głos. Mówiono o bezpieczeństwie, zwiększonym ruchu na drogach, braku parkingów. Podkreślano, że proponowany budynek jest za duży i nie pasuje do otoczenia.

Projekt w ostatnim czasie nieco zmodyfikowano. Wysokość minaretu zmniejszono o 7 metrów do 20 metrów, a wysokość kopuły – z 18,6 do 15 metrów.

Dwupiętrowy budynek (bez kopuły i minaretu) ma mieć 9,5 metra wysokości. Projektanci obiecują, że nie będzie przysłaniać innych budynków.

Jednym z częściej pojawiających się argumentów był ten o wzmożonym ruchu. Urzędnicy miejscy nie spodziewają się jednak, by samochodów było o wiele więcej.

Winston Churchill Boulevard jest wystarczająco szeroka, by wszyscy mogli dojechać.

Co do parkingu, projektanci podkreślali, że przewidziano miejsca na 115 samochodów – o jedno więcej niż wymagało miasto. Największy ruch będzie w piątki po południu, przedstawili więc propozycję, jak poradzić sobie z liczbą samochodów przewyższającą liczbę miejsc parkingowych. Zaproponowano parkowanie na ulicy, na sąsiadującym parkingu Meadowvale West Church Centre lub zwiększenie liczby nabożeństw.

Przywrócić wiosenny sezon na niedźwiedzie?

Toronto Wiosenne polowania na czarne niedźwiedzie od wielu lat budziły w Ontario szereg kontrowersji, ale ich przywrócenie mogłoby być opłacalne z ekonomicznego punktu widzenia. Temat powrócił po artykule w brytyjskim "Daily Mirror". Podjął go też Mike Commito, analityk z ontaryjskiego Northern Policy Institute.

Wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy, że w Ontario polowania na niedźwiedzie odbywają się każdego roku. Teraz właśnie trwa sezon. Wydaje się pozwolenia, a małe miasteczka w północnej części prowincji mogą zarabiać na turystach. Podobnie w innych prowincjach – wiosenne lub jesienne polowania też są legalne, przyznaje minister zasobów naturalnych Bill Mauro. W 2014 roku prowincja rozpoczęła dwuletni pilotażowy projekt próbnego przywrócenia wiosennych polowań. Nie wiadomo jeszcze, czy od kwietnia 2014 polowania wrócą na stałe.

Mike Commito zwraca uwagę, że osoby niemające pojęcia o polowaniach mogą być oburzone, ale dla lokalnej gospodarki północnego Ontario jest to bardzo ważny element, a także wieloletnia tradycja.

Rząd usankcjonował polowania na niedźwiedzie w 1937 roku. Całkiem niedawno, w 1999, po latach debat i kampanii publicznych zakazano polowań na wiosnę. Przeciwnicy podkreślali, że młode są skazane na głód, gdy ich matka zostanie zabita. Firmy zajmujące się organizacją polowań musiały skupić się na sezonie jesiennym. Co jakiś czas ponawiają apele o przywrócenie wiosennego odstrzału.

Sprzedaż licencji to spore zyski dla prowincji. Commito szacuje, że to zarobek rzędu 1,8 miliona dolarów rocznie (na podstawie danych z roku budżetowego 2012/13). Myśliwi wydają ponadto 9 milionów, a turyści – 18. Co najważniejsze – pieniądze trafiają do tej części kraju, która gorzej sobie radzi. W 2014 roku prowincja sprzedała 17 509 licencji mieszkańcom i 4708 osobom spoza Ontario. Tym drugim na polowaniach muszą towarzyszyć licencjonowani przewodnicy. W tym roku póki co sprzedano odpowiednio 12 546 i 4558 licencji. Każda pozwala na odstrzał jednego niedźwiedzia. Szacuje się, że co roku podczas polowań ginie 5000 zwierząt. Populacja niedźwiedzi bez problemu wyrównuje tę stratę. W Ontario żyje około 100 000 niedźwiedzi, dopuszczalna strata wynosi 10 proc.

 

 

Skotnicki uchylał się od kul

Toronto W środę po południu w spokojnej torontońskiej Distillery District policjanci oddali kilka strzałów w kierunku uciekającego pojazdu. Podejrzane auto zostało skradzione w okolicy skrzyżowania Bond i Shuter. Dwa radiowozy zbliżyły się do niego niedaleko Parliament i Mill. Doszło do zderzenia.

Wyszło sześciu policjantów. Chcieli, by kierowca opuścił pojazd, ale ten włączył wsteczny bieg. Wtedy funkcjonariusze otworzyli ogień. Miało to miejsce niedaleko szkoły i parku. Nikomu jednak nic się nie stało.

W końcu zatrzymano 60-letniego Edwarda Michaela Skotnickiego.

Ostatnio zmieniany piątek, 18 wrzesień 2015 23:57

Harper przyjmie, ale po kontroli

Ottawa

Premier Harper powiedział, że rządowi jak najbardziej zależy na poprawie bytu uchodźców, ale nie zdecyduje się na transport lotniczy z krajów takich jak Syria i Irak, zanim nie przeprowadzi odpowiedniej kontroli bezpieczeństwa. Kontroli miałby podlegać każdy potencjalny uchodźca. Rząd chce być pewny, że pomaga tym najbardziej potrzebującym. Priorytet mają mieć ci z mniejszości etnicznych i religijnych.

Podczas sesji pytań na Facebooku w środę premier podkreślał, że nie można po prostu przywieźć do Kanady dziesiątek tysięcy ludzi z terenów ogarniętych wojną z terrorystami. To za duże ryzyko. Tak samo mówił we wtorek podczas porannego spotkania wyborczego w Mississaudze. Powtarzał, że rząd chce przyjmować uchodźców, ale trzeba usprawnić ten proces, by nie odbywał się kosztem bezpieczeństwa wewnętrznego.

Przebywający w Dorval, Que. Tom Mulcair zarzucił Harperowi brak politycznej woli przyjęcia większej liczby uchodźców. Stwierdził, że premier chce zastawić na nich biurokratyczną pułapkę, tymczasem tam pewnie wiele osób nawet nie wzięło ze sobą dowodu tożsamości.

Komisja ds. uchodźców ONZ podała, że z Syrii uciekły dotąd 4 miliony osób. Do tego w obrębie kraju przemieściło się kolejne 7,6 miliona. Agencja przyznała, że ma środki na zaspokojenie 37 proc. potrzeb związanych z sytuacją w Syrii.

 

 

Kolumbia Brytyjska otwiera drzwi

Halifax

We wtorek gotowość przyjęcia uchodźców wyraziła premier Kolumbii Brytyjskiej Christy Clark. Jest czwartym liderem prowincji (po Nowej Szkocji, Quebecu i Ontario), który złożył tego typu deklarację, wywierając jednocześnie presję na rząd federalny.

Nowa Szkocja postanowiła przeznaczyć na rzecz pomocy uchodźcom 50 000 dol.

Ontario jest gotowe na przyjęcie 2500 osób do końca 2015 roku. Premier Kathleen Wynne zadeklarowała też przekazanie 300 000 dol. organizacji Lifeline Syria. Ponadto rząd sprawdza, w jaki sposób może wspierać organizacje i osoby indywidualne, które będą chciały zasponsorować uchodźców. Prowincja nie może się podjąć sponsorowania, wyjaśniła Wynne. Dlatego można by było np. stworzyć specjalny fundusz pomocowy. Minister imigracji Michael Chan obiecał, że wkrótce przekaże więcej szczegółów. Jego zdaniem, niezbędne jest zwołanie nadzwyczajnej konferencji ministrów obu szczebli rządu.

Wynne wyraziła nadzieję, że rząd federalny będzie współpracował z prowincjami i usprawni proces akceptacji uchodźców. Powiedziała, że działa w swoim kościele i pomaga zbierać pieniądze, rozumie frustrację ludzi, którzy napotykają bariery urzędowe.

 

 

Kredytowy kamień u szyi

Ottawa

Wielu pracujących Kanadyjczyków jest przytłoczonych długami i 48 proc. mówi, że znajdzie się w finansowych tarapatach, jeśli wypłata spóźni się o choćby tydzień – wynika z dorocznego badania opinii publicznej przeprowadzonego przez Canadian Payroll Association wśród 3605 osób. Do tego pracownicy coraz mniej optymistycznie patrzą na stan gospodarki. Jedynie 33 proc. ma nadzieję, że przyszły rok będzie lepszy od obecnego. Tylko 24 proc. deklaruje, że w razie nagłej potrzeby będzie mogło wydać 2000 dol. – np. na naprawę samochodu czy usunięcie krytycznej awarii w domu.

16 proc. respondentów przyznaje, że jest przytłoczonych swoimi długami. Według agencji kredytowej TransUnion, średnie zadłużenie przeciętnego Kanadyjczyka wynosiło w drugim kwartale 21 028 dol. (bez kredytów hipotecznych, tylko kredyty konsumenckie, linie kredytowe i karty kredytowe). 19 proc. powiedziało, że ma niespłaconą kartę kredytową, a 16 proc. – niespłaconą linię kredytową.

Dalej, 47 proc. stwierdziło, że oszczędza mniej niż 5 proc. tego, co zarabia. Ankietowani chcą oszczędzać, nawet bardziej niż w zeszłym roku, ale nie są w stanie. Część myśli o późniejszym przejściu na emeryturę. Ponad połowa szacuje, że na emeryturę powinno się mieć odłożony milion dolarów i CPP nie wystarczy. Tylko 40 proc. pracowników ma pracowniczy plan emerytalny. 75 proc. mówi, że zaoszczędziło może 1/4 kwoty potrzebnej na godną emeryturę.

 

Ostatnio zmieniany piątek, 11 wrzesień 2015 17:37

Wolność słowa nie dla wszystkich

Toronto W środę tuż po 11 przed kliniką Morgentalera w Hillsdale aresztowano Lindę Gibbons. Gibbons od 9 rano stała w ciszy i modliła się. Trzymała swój plakat z płaczącym dzieckiem i hasłem: "Dlaczego, mamo? Przecież mogę tyle dać". W tym czasie kilka kobiet weszło do kliniki.

Co ciekawe, Linda została aresztowana, pomimo tego że wprowadzona wokół przychodni aborcyjnej strefa "ochronna" dotyczyła w pierwotnym orzeczeniu sądowym jedynie pięciu konkretnych osób, a nie wszystkich, i została wprowadzona "doraźnie" w latach 90. Po raz pierwszy też przypadkiem Lindy, która w więzieniach przesiedziała łącznie za swe pokojowe protesty ponad 10 lat, zajęła się prasa głównego nurtu. Christie Blatchord poświęciła Lindzie obszerny tekst w "National Post".

Linda Gibbons liczyła się z zatrzymaniem, o czym pisała w liście do "Gońca" wysłanym dwa dni wcześniej wraz z kartką sporządzoną w USA na podstawie polskiego znaczka pocztowego. Linda Gibbons pozostała w areszcie i w najbliższy wtorek stanie przed sądem.

Ostatnio zmieniany czwartek, 10 wrzesień 2015 17:31