Goniec

Register Login

Wiadomości kanadyjskie

Wiadomości kanadyjskie

Informacje i wydarzenia

poniedziałek, 27 marzec 2017 16:11

Cztery krzaczki na rodzinę

Napisane przez

W przyszłym miesiącu możemy się spodziewać przedstawiania ustawy legalizującej marihuanę. Proces legalizacji miałby się zakończyć przed 1 lipca 2018 roku. Proponowana ustawa ma ujrzeć światło dzienne za jakieś dwa tygodnie i prawdopodobnie będzie oparta na rekomendacjach sformułowanych przez grupę zadaniową, na czele której stanęła była minister sprawiedliwości w rządzie liberałów Anne McLellan.

Rząd federalny będzie więc dbał o ty, by marihuana trafiająca na rynek była bezpieczna i pochodziła od licencjonowanych producentów. Prowincje z kolei będą mogły zdecydować o sposobie dystrybucji i sprzedaży, a także o cenach. Ottawa dopuści sprzedaż osobom po 18 roku życia, prowincje będą mogły jednak podwyższyć próg wiekowy.

Jeśli chodzi o samodzielną uprawę konopi, to jedno gospodarstwo domowe będzie uprawnione do hodowania czterech roślin.

Legalizacja marihuany była jedną z obietnic składanych przez Justina Trudeau podczas kampanii wyborczej. Liberałowie przekonywali, że proces jest konieczny, by narkotyk nie trafiał w ręce dzieci, a kryminaliści nie czerpali zysków z jego sprzedaży.

„ISLAMOFOBIA”

Ottawa W czwartek parlament federalny stosunkiem głosów 201 do 91 uchwalił rezolucję M-103, zgłoszoną przez liberalną posłankę Iqrę Khalid z Mississaugi. Dokument  potępia „islamofobię i inne formy dyskryminacji religijnej”. Większość posłów konserwatywnych głosowała przeciwko. Głosowanie  poprzedziła zacięta dyskusja. Przeciwnicy rezolucji twierdzą, że M-103 w znaczący sposób ogranicza wolność wypowiedzi, a także zapewnia islamowi  uprzywilejowaną pozycję w kanadyjskim prawie. Rezolucja zobowiązuje Izbę Gmin do powołania  komisji, która w kompleksowy sposób opracuje raport na temat przestępstw motywowanych nienawiścią hate crime. Rezolucję poparła burmistrz Mississaugi Bonnie Crombie.

 

Żyd w służbie antysemityzmu?

Tel Awiw Izraelska policja podała, że zatrzymała 19-latka, który jest głównym podejrzanym w związku z fałszywymi alarmami bombowymi w żydowskich domach kultury i innych instytucjach w Kanadzie i USA. Aresztowany ma żydowskie pochodzenie. Izraelskie media podają, że posiada podwójne obywatelstwo amerykańsko-izraelskie, a w Izraelu został uznany za niezdatnego do obowiązkowej służby wojskowej. Rzecznik prasowy policji nazwał go hakerem i stwierdził, że motywy jego działania na razie nie są jasne. W domu aresztowanego znaleziono anteny i sprzęt satelitarny. Używał zaawansowanych technologii, by zamaskować miejsce, z którego faktycznie dzwoni. Aresztowany ma na swoim koncie telefon o bombie do Delta Airlines w lutym 2015 roku, który przyczynił się do awaryjnego lądowania. Poza tym dzwonił do różnych instytucji w Izraelu, Australii i Nowej Zelandii.

        Telefony z informacjami o bombach zaczęły dzwonić ponad dwa miesiące temu. Amerykańska Anti-Defamation League podaje, że od 9 stycznia centra żydowskie centra kultury i szkoły w Stanach odebrały ich ponad 120. Następowały liczne ewakuacje, pojawiły się obawy o antysemityzm. Po czwartkowym aresztowaniu amerykański Departament Sprawiedliwości oświadczył, że zatrzymanie było efektem dużego śledztwa prowadzonego w sprawie zbrodni nienawiści w środowisku żydowskim.

Setki rodzin z regionu Durham rozważają przeniesienie swoich dzieci do innych szkół. Od września szkoły zmieniają godziny rozpoczynania lekcji, w większości o ok. 10 minut, ale niektóre nawet o 40. Jest to podyktowane próbą wprowadzenia bardziej oszczędnego rozkładu jazdy autobusów szkolnych – czyli żeby mniej autobusów mogło obsłużyć większą liczbę dzieci. Durham District School Board i Durham Catholic District School Board zatwierdziły plan zmiany godzin lekcyjnych w 38 szkołach. Ma to pozwolić na wyeliminowanie 48 autobusów. Wyniknie z tego oszczędność rzędu 1,9 miliona dol. Co więcej do korzystania z autobusów będzie uprawnionych o 1500 uczniów więcej niż obecnie.

Rodzice obawiają się, że ich dzieci będą gorzej spały oraz że nie będą zdążać na zajęcia pozalekcyjne. Do tego jeżeli szkoły zaczynające lekcje o tej samej godzinie będą znajdować się obok siebie, zaczną powstawać gigantyczne korki.

czwartek, 23 marzec 2017 15:46

Zatrzymany za alarmy bombowe

Napisane przez

Izraelska policja podała, że zatrzymała 19-latka, który jest głównym podejrzanym w związku z fałszywymi alarmami bombowymi w żydowskich domach kultury i innych instytucjach w Kanadzie i USA. Aresztowany ma żydowskie pochodzenie. Izraelskie media podają, że posiada podwójne obywatelstwo amerykańsko-izraelskie, a w Izraelu został uznany za niezdatnego do obowiązkowej służby wojskowej. Rzecznik prasowy policji nazwał go hakerem i stwierdził, że motywy jego działania na razie nie są jasne. W domu aresztowanego znaleziono anteny i sprzęt satelitarny. Używał zaawansowanych technologii, by zamaskować miejsce, z którego faktycznie dzwoni. Aresztowany ma na swoim koncie telefon o bombie do Delta Airlines w lutym 2015 roku, który przyczynił się do awaryjnego lądowania. Poza tym dzwonił do różnych instytucji w Izraelu, Australii i Nowej Zelandii.

Telefony z informacjami o bombach zaczęły dzwonić ponad dwa miesiące temu. Amerykańska Anti-Defamation League podaje, że od 9 stycznia centra żydowskie centra kultury i szkoły w Stanach odebrały ich ponad 120. Następowały liczne ewakuacje, pojawiły się obawy o antysemityzm. Po czwartkowym aresztowaniu amerykański departament sprawiedliwości oświadczył, że zatrzymanie było efektem dużego śledztwa prowadzonego w sprawie zbrodni nienawiści w środowisku żydowskim.

Rodzice uczniów, którzy chodzili do publicznych podstawówek w Brampton, ustawili się w kolejce, by zapisać swoje dzieci do katolickiej szkoły średniej. Pierwsi przyszli pod Cardinal Ambrozic Catholic Secondary School wieczorem we wtorek i w nocy. Szkoła może przyjąć w ten sposób 85 uczniów. Miejsca szybko zostały zajęte, dodatkowo 50 osób wpisano na listę rezerwową. Przy zapisach do podstawowych szkół katolickich w Ontario wymagane jest świadectwo chrztu, do średnich już nie. W ten sposób do katolickich szkół średnich, które mają renomę zapisują swe dzieci rodzice z innych wyznań, zwłaszcza nowi imigranci.

Rzecznik prasowy Dufferin-Peel Catholic District School Board mówi, że nie ma w tym nic niezwykłego. Wspomina, że w ubiegłych latach rodzice zaczynali ustawiać się w kolejce pod Cardinal Ambrozic Catholic Secondary School o 3 w nocy, ale w tym roku przychodzili nawet wcześniej. W innych szkołach jest podobnie.

Uczniowie muszą mieszkać w rejonie szkoły. Cardinal Ambrozic daje pierwszeństwo uczniom, którzy ukończyli katolickie szkoły podstawowe. Potem zostaje zwykle około 85 miejsc dostępnych dla innych – po szkołach publicznych lub z innych rejonów. Ogólnie szkoła przyjmuje 320 uczniów z danego rocznika.

Podczas gdy katolickie szkoły średnie muszą przyjmować uczniów wszystkich wyznań, od kiedy w 1986 roku zaczęło je finansować prowincyjne Ministerstwo Oświaty, katolickie szkoły podstawowe zachowały prawo przyjmowania wyłącznie katolików.

Ostatnio zmieniany środa, 22 marzec 2017 19:57

11-letnia Nupur Mate pewnego wieczoru zaczęła się skarżyć na ból głowy. Miała 39-stopniową gorączkę i ogólne objawy grypy lub przeziębienia. Dziewczynka drżała i zaniepokojeni rodzice zawieźli ją na ostry dyżur do pobliskiego Trillium Hospital. Dwa razy lekarze stwierdzali, że Nupur ma grypę i odsyłali ją do domu.

Matka Nupur mówi, że jej córka rzadko chorowała. Dziwi się, że lekarze zignorowali trzydniową wysoką gorączkę i ból ręki i nogi. Za pierwszym razem w poczekalni szpitala spędziła 4 godziny. Wróciła do domu z niczym. Następnego ranka ból się nasilił i rodzina znów pojechała do szpitala. Badanie krwi i prześwietlenie niczego nie wykazało. Lekarz powiedział, ze to grypa typu B. Matka dziewczynki od początku uważała, że to coś innego. Niepokoił ją fakt, że u jej córki ból umiejscowił się w dwóch kończynach. Ręka i noga zrobiły się zimne i nie sposób było je rozgrzać. W końcu zadzwoniła po pogotowie. Nupur znów trafiła do Trillium.

Za trzecim razem w szpitalu doszło do zatrzymania akcji serca. Dziewczynka była reanimowana. Potem trafiła do szpitala SickKids w Toronto. Od razu dostała antybiotyki. Okazało się, że doszło u niej do silnej infekcji bakteryjnej, która była następstwem zakażenia paciorkowcem typu A. Przeszła amputację lewej ręki powyżej łokcia i prawej nogi poniżej kolana. Tylko tak można było zatrzymać zakażenie. Jest dializowana. Lekarze mówią, że do takiego przebiegu zakażenia paciorkowcem typu A dochodzi raz na milion przypadków.

wtorek, 21 marzec 2017 20:51

Jason Kenney premierem Alberty?

Napisane przez

Konserwatyści z Alberty w sobotę wieczorem wybrali nowego lidera. Został nim Jason Kenney. Od razu odezwały się głosy, że to koniec partii, która od 44 lat dominowała w prowincji. Główną obietnicą składaną przez Kenneya była bowiem zapowiedź rozwiązania partii i połączenia się z prawicową Wildrose Party, by w najbliższych wyborach wspólnie stawić czoło rządzącej NDP. Już w pierwszej turze głosowania Kenneya poparło 1113 (75 proc.) ze 1476 zgromadzonych delegatów.


Lider Wildrose Brian Jean (na zdjęciu z Kenneyem) jest otwarty na propozycję połączenia się z konserwatystami. Jeśli członkowie jego partii będą za zjednoczeniem, będzie ubiegał się o przywództwo w nowo powstałej partii.
Najbliższe wybory w Albercie odbędą się w 2019 roku.

Od czasu dojścia do władzy obecny rząd prowincji podważał prawa rodzicielskie, narzucał szkołom chrześcijańskim program LGBTQ, zmuszał do tworzenia klubów gejowskich i uwzględniania wytycznych dotyczących transseksualizmu przy ustalaniu zasad funkcjonowania szkół (sprawa łazienek). Wstrzymał finansowanie działalności największego w Albercie chrześcijańskiego stowarzyszenia zajmującego się nauczaniem domowym.
Warto wspomnieć, że Campaign Life Coalition zawsze dobrze oceniała Kenneya, jeśli chodzi o jego historię głosowania nad sprawami związanymi z ochroną życia i rodziny.

Rodzice sprzeciwiający się polityce rządu Rachel Notley  pokładają nadzieję w Kenneyu, który ubiegając się o przywództwo w partii stwierdził, że rząd wprowadzając zmiany w systemie szkolnictwa nie myśli o lepszych wynikach nauczania uczniów tylko prowadzi inżynierię społeczną.

Konserwatyści i Nowi Demokraci jednogłośnie orzekli, że reklamy radiowe i te, które pojawiły się w mediach społecznościowych, dotyczące planowanych obniżek opłat za prąd mają służyć jedynie poprawie wizerunku ontaryjskiej partii liberalnej. Reklamy rządowe są opłacane z pieniędzy podatników. Minister energetyki Glenn Thibeault oświadczył, że rząd na razie wydał na kampanię mniej niż milion dolarów (choć nie powiedział, o ile mniej). Zastrzegł jednak, że możliwe jest rozszerzenie kampanii o prasę i telewizję. Rząd chce być pewny, że wszyscy mieszkańcy Ontario usłyszeli się o 25-procentowej obniżce i wszyscy wiedzą o Ontario Electricity Support Program (OESP) skierowanym do osób o niskich dochodach, powiedział minister.

Z reklam wynika, że rachunek gospodarstwa domowego obniży się latem średnio o 25 proc., a przez najbliższe 4 lata podwyżki nie będą przekraczać poziomu inflacji. Nikt jednak nie tłumaczy, że w owych 25 procentach jest już zawarta 8-procentowa obniżka wprowadzona trzy miesiące temu. Lider konserwatystów Patrick Brown dodaje, że niewiele osób wie o tym, iż trzeba się zarejestrować, by skorzystać z OESP. Dodatkowe 17-procent rabatu ma być naliczane automatycznie. Brown zwraca uwagę, że liberałowie nie przedstawili jeszcze żadnej ustawy, więc póki co promują tylko politykę.

wtorek, 21 marzec 2017 16:19

Z marihuaną jak z alkoholem

Napisane przez

Rząd Manitoby chce, by dostęp do marihuany był regulowany podobnie jak dostęp do alkoholu. Przedstawił ustawę, która zalicza marihuanę do środków odurzających i zakazuje konsumpcji w samochodzie. Jeśli posłowie przyjmą propozycję, policja będzie mogła zatrzymać na 24 godziny prawo jazdy kierowcy podejrzanego o prowadzenie auta „pod wpływem”. Do tego zacznie obowiązywać zakaz palenia marihuany w zamkniętych przestrzeniach publicznych. Wszystkie szkoły publiczne będą zobowiązane do wprowadzenia zakazu używania marihuany, nawet jeśli stanie się to legalne.

Minister sprawiedliwości Heather Stefanson mówi, że prowincja chce być gotowa na legalizację marihuany zapowiadaną przez rząd federalny.

poniedziałek, 20 marzec 2017 16:42

Podpisali i żałowali

Napisane przez

Rodzina Muriel Frenois i Gilbert Delambre została zatrzymana na lotnisku. Rodzice podpisali paszporty dzieci, przez co dokumenty straciły ważność. Frenois, Delambre i ich dwaj adoptowani synowie mieli polecieć na Kubę. Pracownik Air Canada przed wpuszczeniem ich do samolotu zauważył, że w paszportach na stronie z podpisem rodzice wpisali długopisem imiona i nazwiska dzieci. Zgodnie z prawem paszportowym dokument może być podpisany tylko i wyłącznie przez jego posiadacza – w przypadku dzieci zasada ta obowiązuje po ukończeniu 11 roku życia. Jeśli dziecko jest młodsze, miejsce na podpis zostaje puste.

Frenois i Delambre nie mieli o tym pojęcia. W zaistniałej sytuacji od razu zadzwonili na rządową infolinię, by umówić się na spotkanie z urzędnikiem i skorzystać z procedury wydawania paszportów w nagłych przypadkach. Kosztuje to 500 dol. od osoby. Do tego doszedł koszt przełożenia lotów, tak że rodzina za cały wyjazd musiała zapłacić prawie 8000 dol.