Goniec

Register Login

Wiadomości kanadyjskie

Wiadomości kanadyjskie

Informacje i wydarzenia

piątek, 06 lipiec 2018 09:53

Burmistrz i radni sami sobie winni

Napisane przez

Po weekendowych strzelaninach w Toronto burmistrz John Tory mówił, że złości go taka bezsensowna przemoc i powtarzał, że musi omówić z nowy premierem Dougiem Fordem i federalnym ministrem ds. bezpieczeństwa publicznego Ralphem Goodale'em strategię zwalczania przestępczości zorganizowanej i zmniejszenia liczby incydentów z bronią palną. Słowa te brzmią znajomo. Burmistrz już rozmawiał na ten sam temat z władzami federalnymi i prowincyjnymi 30 czerwca 2016 roku, ponadto wystosował list do ministra Goodale'a w grudniu 2016. Listy, spotkania i rozmowy jakoś nie przysłużyły się do poprawy bezpieczeństwa.

Nasuwa się pytanie, co burmistrz i radni rzeczywiście zrobili, a także czego nie zrobili, by w mieście było bezpieczniej i jak traktują policję. Policjanci nie mogli maszerować w paradzie równości i władze miasta nie zrobiły nic, by wziąć ich w obronę. Do tego przez ostatnie półtora roku Toronto Police Services Board pozbawiała funkcjonariuszy kolejnych narzędzi używanych w walce z gangami i przemocą w niektórych środowiskach. Rada praktycznie zakazała legitymowania i rozwiązała jednostkę TAVIS, która zajmowała się zapobieganiem przestępczości. Wstrzymano też zatrudnianie nowych funkcjonariuszy.

Miasto tymczasem wdrażało programy tworzenia miejsc bezpiecznych zastrzyków. Robiło to jednak inaczej niż np. Vancouver, który w takich okolicznościach zmobilizował policję. Policjanci z Vancouveru nie mieli wątpliwości, że takie miejsca przyciągają przemytników i dilerów narkotyków. Torontońskim policjantom najwidoczniej jednak doradzono, by się nie angażowali. Jedno z miejsc do zastrzyków powstało przy Moss Park. Niedawno mieszkańcy okolicy skarżyli się komitetowi miejskiemu, że park roi się od prostytutek i dilerów narkotyków, a policja nie wkracza. Radni nie przejęli się tym szczególnie. Podobnie skarżyli się sąsiedzi schroniska przy 21 Park Rd. Mówili o coraz częstszych aktach przemocy, wandalizmu, handlu narkotykami, prostytucji i pijaństwie, a miasto chowało głowę w piasek. Urzędnicy zajmujący się schroniskiem twierdzili, że mieszkańcy muszą zaakceptować „nową rzeczywistość”. Może więc burmistrz też powinien zaakceptować „nową rzeczywistość” zamiast popadać we wściekłość.

Przewodniczący stowarzyszenia torontońskich policjantów Mike McCormack pytał retorycznie we wtorek, dlaczego burmistrz nie był wściekły, gdy wcześniej zginął policjant albo gdy dwie dziewczynki zostały postrzelone na placu zabaw? Przyznał, że nie ma magicznego rozwiązania problemu, ale można mówić o podążaniu dobrą lub złą drogą. Zauważył, że zwiększona obecność policjantów na ulicach miasta sprawiła, że w 2011 roku liczba zabójstw spadła do 51 i była najniższa od 25 lat. Potem przez 4 lata nie przekroczyła 58, aż do 2016, gdy wzrosła do 74. Właśnie w 2016 roku zaprzestano legitymowania i rozpoczęto modernizację policji. Ograniczanie możliwości policjantów i brak działań prewencyjnych się nie sprawdza, skonkludował McCormack. Przypomniał, że w 2010 roku w Toronto było 5635 policjantów, a dzisiaj mamy 4861 – o 774 mniej. W bieżącym roku odeszło 208 funkcjonariuszy. Co z tego, że miasto obiecało zatrudnić 170 nowych, jeśli ich szkolenie potrwa wiele miesięcy i na ulice wyjdą nie wcześniej niż wiosną 2019 roku. W efekcie policja przestałą wyjeżdżać do niegroźnych wypadków drogowych, a ofiary przestępstw niezwiązanych z przemocą powinny składać skargi przez internet. Więc jak tu ma być bezpiecznie?

Mississauga przyjęła plan budowy sieci bezpiecznych ścieżek rowerowych. Przez 27 lat w mieście ma powstać 897 kilometrów dróg dla rowerów. Nowa infrastruktura rowerowa ma być bezpieczna, spójna, wygodna i przystępna. Planowanie ścieżek rowerowych ma być częścią projektów budowy i modernizacji dróg. Z założenia ścieżki mają być odgrodzone (krawężnikiem, słupkami, kwietnikami itp.) od dróg, po których poruszają się samochody, prowadzone na wysokości chodnika lub niższej i przeznaczone tylko i wyłącznie dla rowerów.

Plan powstał przy wsparciu miejskiej komisji doradczej i poprzedziły go konsultacje społeczne prowadzone w internecie i we wszystkich 11 okręgach.
Budowa infrastruktury rowerowej ma kosztować Mississaugę w 2019 roku 5,3 miliona dol.

Mississauga organizuje konsultacje społeczne do studium Lakeshore Connecting Communities, które ma pomóc w wyborze najlepszych rozwiązań połączenia dzielnic Clarkson, Port Credit i Lakeview z siecią transportową, ścieżkami rowerowymi oraz szlakami pieszymi. Na lipiec zaplanowano trzy sesje, podczas których mieszkańcy będą mogli dowiedzieć się czegoś więcej o planach ratusza, a także podzielić się swoimi przemyśleniami na ten temat. Poruszane będą tematy transportu, możliwych ulepszeń dla pieszych i rowerzystów, przebudowy miejsc użyteczności publicznej oraz przepraw przez rzekę Credit (mosty, kładki itp.).

Sesje informacyjne odbędą się:

12 lipca (czwartek) w Mississauga Seniors' Centre przy 1389 Cawthra Rd. w Lakeview – godz. 6:30-8:30 wieczorem,

16 lipca (poniedziałek) w First United Church przy 151 Lakeshore Rd. W. w Port Credit – godz. 6:30-8/;30 wieczorem,

24 lipca (wtorek) w Christ Church, UCC, przy 1700 Mazo Cres. W Clarkson – godz. 6:30-8:30 wieczorem.

Dodatkowe informacje na temat studium można znaleźć w internecie na stronie connectlakeshore.ca.

W niedzielę podczas spotkania w Manamie w Bahrajnie komisja ds. światowego dziedzictwa Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Oświaty, Nauki i Kultury (UNESCO) ogłosiła, że na pograniczu Ontario i Manitoby powstanie nowe miejsce światowego dziedzictwa - Pimachiowin Aki. Będzie to pierwszy obiekt mieszany (objęty ochroną zarówno ze względu na walory przyrodnicze jak i kulturowe) z listy UNESCO znajdujący się w Kanadzie. Do tej pory w Kanada miała 10 obiektów dziedzictwa przyrodniczego i 8 dziedzictwa kulturowego.

Pimachiowin Aki to prawie 30 000 kilometrów kwadratowych borealnego lasu iglastego. Teren ten tradycyjnie należy do czterech plemion Indian Anishinaabe. Znajdują się tu parki prowincyjne Atikaki i South Atikaki w Manitobie oraz Woodland Caribou w Ontario, a także rezerwat ochronny Eagle-Snowshoe w Ontario. Indianie z rezerwatów Bloodvein River, Little Grand Rapids, Pauingassi i Poplar River wraz z rządami Ontario i Manitoby przez 16 lat starali się o utworzenie miejsca światowego dziedzictwa UNESCO. Rząd Manitoby w ciągu ostatnich 13 lat przeznaczył na ten cel ponad 15 milionów dolarów. Obecna nominacja jest już trzecią próbą, tym razem zakończoną sukcesem.

W języku Indian Anishinaabe nazwa Pimachiowin Aki oznacza „życiodajną ziemię”.

czwartek, 05 lipiec 2018 17:29

Trudeau: Ford nie rozumie systemu azylowego...

Napisał

Premier Kanady spotkał się w czwartek po południu z premierem Ontario Dougiem Fordem i zasugerował, że Ford „nie rozumie międzynarodowych zobowiązań Kanady wynikających z konwencji ONZ o uchodźcach”. Trudeau położył nacisk na konieczność współpracy Ottawy i prowincji w celu zachowania integralności systemu. Zdaniem Queen’s Park, Ottawa odpowiada za kryzys związany z nielegalnym przekraczaniem granicy i powinna ponosić tego koszty. Rzecznik Forda powiedział, że Trudeau zachęcał ludzi do nielegalnego przekraczania granicy i wciąż przewozi ich do Ontario. Władze federalne ostatnio zadeklarowały 50 mln dol. na pokrycie kosztów związanych z napływem nielegalnych azylantów. Ontario domaga się jednak więcej. Cała sytuacja wynika z odmowy rządu federalnego wprowadzenia do ustawy poprawek przepisu uznającego USA za kraj bezpieczny i pozwalającego na cofanie do Stanów Zjednoczonych osób proszących o azyl w Kanadzie na przejściach granicznych. W tekście pominięto jednak tzw. zieloną granicę.

Ostatnio zmieniany czwartek, 05 lipiec 2018 18:59

31-letni Aaron Gibson zginął zaatakowany przez niedźwiedzia polarnego. Tragedia rozegrała się 3 lipca na Sentry Island - popularnym  miejscu polowań i połowów przy zachodnim wybrzeżu zatoki Hudsona. Niedźwiedź najpierw krążył wokół Gibsona i jego dwóch córek, a potem zaczął biec w ich kierunku. Wtedy Gibson kazał dziewczynkom uciekać, a sam stanął oko w oko ze zwierzęciem. Nie miał przy sobie broni palnej, mimo że powinien w takich warunkach nosić strzelbę. Jedna z dziewczynek zaczęła wzywać pomocy przez CB radio znajdujące się w ich łodzi. Mężczyzna został zabity przez niedźwiedzia. Potem ktoś inny zastrzelił zwierzę.

Gibbons mieszkał w Arviat, około 10 kilometrów od miejsca ataku. Mieszkańcy są wstrząśnięci. W 2017 roku w okolicy Arviat niedźwiedzie polarne zauważono 380 razy. Liczba ta budzi coraz większy niepokój.

W zachodniej części zatoki Hudsona żyje około 840 niedźwiedzi. Eksperci zauważają jednak, że waga zwierząt zmniejsza się, pogarsza się tez ich ogólny stan. Do tego coraz częściej organizowane są ekspedycje turystyczne, których główną atrakcją jest oglądanie niedźwiedzi. Zwierzęta coraz częściej widzą ludzi i przestają się ich bać.

Ostatnio zmieniany czwartek, 05 lipiec 2018 19:09
czwartek, 05 lipiec 2018 06:25

Zwolniony za kaucją i bezrobotny

Napisane przez

Aktywista chrześcijański Bill Whatcott (51 l.) 22 czerwca oddał się w ręce policji w Calgary i został zwolniony za kaucją, ale będzie odpowiadał w Toronto za umyślne promowanie nienawiści w stosunku do środowisk homoseksualnych.

Skargi na Whatcotta wpłynęły w 2016 roku i torontońska policja przez dwa lata prowadziła śledztwo. Whatcott wraz z kilkoma innymi osobami wziął udział w paradzie równości w 2016 roku. Grupa zarejestrowała się jako Gay Zombies Cannabis Consumers Association i paradowała w lateksowych zielonych kombinezonach rozdając przy tym pakiety ulotek opatrzone nazwą "Zombie Safe Sex". Ulotki ostrzegały o zgubnych skutkach homoseksualizmu, a także ganiły premiera Justina Trudeau, byłego liberalnego ministra obrony Billa Grahama i byłą premier Ontario Kathleen Wynne za aktywizm homoseksualny. Znajdowały się w nich także zdjęcia brodawek odbytu, brodawek narządów płciowych zlokalizowanych w jamie ustnej oraz zdjęcie premiera Trudeau.

Dochodzenie przeciwko Whatcottowi jest dość niecodzienne i wymagało autoryzacji prokuratora generalnego, którym wówczas był Yasir Naqvi. Whatcott mówi, że jeśli zostanie skazany, znacząco zmienią się kryteria, co wolno mówić, a czego nie. Opisał swoje doświadczenie z aresztowaniem i lotem do Toronto na swoim portalu Free North America. Zauważył, że na lotnisku czekał na niego sierżant Henry Dyck z 51 wydziału policyjnego, który nosił tęczową bransoletkę i tęczowy emblemat na piersi.

Whatcott wyszedł za kaucją w wysokości 5000 dol. Ma zakaz kontaktów z pozywającymi, którym podobno po wniesieniu skargi grożono śmiercią. Nie może rozprowadzać ulotek ani opuszczać Kanady. Nakazano mu oddanie paszportu. Prokurator wnioskował o zakazanie Whatcottowi wypowiadania się i pisania na temat homoseksualizmu, ale sędzia odrzucił tę prośbę.

Po powrocie do Alberty Whatcott dowiedział się, że stracił pracę kierowcy autobusu na polu naftowym. GoFundMe nieodwołalnie zamknęło stronę do zbierania dotacji, którą założyła jego żona. Małżonkowie uruchomili nową zbiórkę, tym razem na GoGetFunding.

Whatcott ma stanąć przed sądem 23 lipca, ale prawdopodobnie będzie reprezentował go prawnik, który ustali daty przedstawiania dowodów.

czwartek, 05 lipiec 2018 06:23

Kąpiel z e.coli

Napisane przez

Wielu ontaryjczyków podczas upalnego lata myśli o wypoczynku na plaży. Przed wybraniem się nad wodę warto jednak sprawdzić, czy będzie to bezpieczna rozrywka. Toronto ma 11 publicznych plaż. Gabi Parent Doliner z organizacji Lake Ontario Waterkeeper zajmującej się monitorowaniem jakości wody uprzedza, że osoby, które chciałyby zażyć kąpieli w jeziorze Ontario powinny się dwa razy zastanowić. To jednak co innego niż pływanie na desce czy kajakiem.

Tylko 5 proc. torontońskich plaż jest poddawanych regularnym kontrolom. W zeszłym roku plaże przy Humber Bay Park nie przeszły połowy z nich. Woda przy części plaż nie jest badana po prostu dlatego, by zniechęcać do kąpieli w tamtych okolicach. Dlatego należy zakładać, że jeśli dany odcinek wybrzeża nie jest kontrolowany, to kąpiel w tym miejscu może być ryzykowna.

Rzecznik prasowy miejskiego wydziału ds. zdrowia publicznego mówi, że próbki wody są pobierane na nadzorowanych plażach codziennie od czerwca do Labour Day i sprawdzane pod kątem obecności bakterii E.coli. Wspomniany Humber Bay Park nie jest monitorowany przez miasto i tamtejsza plaża nie jest uważana za bezpieczną. Toronto Public Health nie sprawdza też jakości wód wewnętrznych wokół Toronto Islands. Wydział odradza pływanie po burzach, powodziach, silnych opadach deszczu.

czwartek, 05 lipiec 2018 06:21

Na ulicach toronto jest broń z ameryki

Napisał

James Dubro, znany specjalista z zakresu przestępczości zorganizowanej, mówi, że w Toronto niezwykle łatwo jest kupić broń i nawet 50 proc. tej broni pochodzi z przemytu przez amerykańską granicę. Największym zagrożeniem dla bezpieczeństwa Kanady jest bliskość Stanów Zjdenoczonych. Tam kupno broni nie stanowi problemu - istnieją setki sklepów, również w internecie. Gangi kradną też broń kolekcjonerom. USA to niewyczerpane źródło broni dla tych, którzy chcą ją potem przemycać do Kanady.

Według statystyk służb granicznych w latach 2016-17 znacznie wzrosła ilość zabezpieczanej broni. W 2016 roku agenci graniczni przechwycili tylko dwie sztuki broni w GTA, rok później - 112.

Starszy ekonomista z CIBC, Royce Mendes, prognozuje, że liczba samochodów produkowanych w Kanadzie może spaść w tym roku o prawie 900 000, jeśli Stany Zjednoczone zdecydują się na wprowadzenie 25-procentowych ceł na pojazdy. Zauważa, że niestety prezydent Trump najczęściej dotrzymuje słowa. Poza cłami na gotowe samochody prezydent mówił też o 10-procentowych cłach na części samochodowe.

Mendes szacuje, że w przypadku, gdyby Stany Zjednoczone wprowadziły 25-procentowe cła tylko na samochody importowane z Kanady, nasza produkcja spadłaby o 900 000 sztuk rocznie. Jeśli jednak cła dotyczyłyby wszystkich pojazdów importowanych, należałoby się liczyć ze spadkiem produkcji o ponad 400 000 aut rocznie. Wiadomo, że spadek produkcji oznaczałby także spadek zatrudnienia.

Według Statistics Canada z fabryk w Kanadzie każdego roku wyjeżdżają dwa miliony samochodów. Kanadyjczycy kupują tylko 10 proc. aut wytwarzanych w ich kraju.