Goniec

Register Login

Wiadomości kanadyjskie

Wiadomości kanadyjskie

Informacje i wydarzenia

W środę na Danforth uczczono pamięć 10-letniej Julianny Kozis z Markham i 18-letniej Reese Fallon z Toronto, które zginęły podczas niedzielnej strzelaniny. Trzynaście osób zostało rannych i w środę pięć wciąż przebywało w szpitalu. Setki osób przyszły na róg Danforth i Bowden Avenue, skąd ruszyła procesja na pobliski park Aleksandra Wielkiego. Tam minutą ciszy uczczono pamięć zmarłych. Tłum odśpiewał pieśń „Hallelujah” Leonarda Cohena. Rzecznik Danforth Business Improvement Association Howard Lichtman powiedział, że marsz zorganizowano również po to, by podziękować służbom ratunkowym.
Na uroczystości obecni byli burmistrz Toronto John Tory, burmistrz Markham Frank Scarpitti i premier Ontario Doug Ford. Na czele procesji szły Mary Fragedakis i Paula Fletcher, radne, których okręgi obejmują Greektown.

W środę wieczorem wieża CN świeciła się na biało-niebiesko.

Szef torontońskiej policji powiedział, że nie ma żadnych dowodów świadczących o tym, że za atakiem stoi Państwo Islamskie. Rząd federalny powtórzył, że napastnik Faissal Hussain nie był uznawany za zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego.

Ostatnio zmieniany czwartek, 26 lipiec 2018 18:52
czwartek, 26 lipiec 2018 17:07

To moja prowincja!

Napisane przez

W poniedziałek wieczorem przy terminalu promowym im. Jacka Laytona w Toronto doszło do ostrej kłótni między muzułmańską rodziną i przypadkowym mężczyzną. Incydent został nagrany, a film opublikowano w internecie. Sprawą zajęła się policja.

Muzułmanie przyjechali z Chicago do brata, który mieszka w Toronto. Mężczyzna nie podaje swojego imienia ani nazwiska. Wszyscy wracali z całodniowej wycieczki na wyspy. Gdy wysiedli z promu i szli do miasta, podszedł do nich bardzo blisko jakiś nieznajomy mężczyzna. Muzułmanin z Toronto zapytał go, co robi, a wtedy ten zaczął krzyczeń na jego rodzinę ze Stanów. Wiele razy padło zdanie: „nie będziecie mi mówić, co mam robić w mojej prowincji”. „To moja prowincja, co wy tu robicie?”, wrzeszczał. Ktoś z muzułmańskiej rodziny odpowiedział mu, że się tu urodził. Tamten jednak dalej powtarzał, że to jego prowincja, że tu dorastał, i witamy w Ontario. Popychał i trącał przy tym muzułmanów, tamci czasami go odpychali.

W końcu przyszedł ochroniarz, ale mężczyzna nie przestawał krzyczeć. Potem przyjechała policja.

Mężczyzna, który gościł u siebie swoich krewnych z Chicago, był rozczarowany, że nikt nie zareagował na całą sytuację. Wokół było pełno ludzi, ale nikt nie zwrócił uwagi mężczyźnie obrażającemu jego rodzinę.

Ostatnio zmieniany czwartek, 26 lipiec 2018 18:52

Amazon otworzy w Caledon nowe centrum wysyłkowe, w którym znajdzie pracę ponad 800 osób. Będzie to szóste tego typu centrum dystrybucji w Ontario i dziewiąte w Kanadzie. Budynek ma być gotowy przed końcem 2019 roku. Amazon planuje jeszcze otwarcie jednego centrum – w Ottawie. Gdy oba będą gotowe, w prowincji przybędzie łącznie 1400 nowych miejsc pracy.

Jeszcze w tym roku firma z Seattle ma podać, w którym mieście otworzy swoją drugą siedzibę główną. Jednym z potencjalnych kandydatów jest Toronto.

Ostatnio zmieniany środa, 25 lipiec 2018 18:31
środa, 25 lipiec 2018 17:54

Młodzież cicha i z depresją

Napisał

W środę opublikowano wyniki ostatniej ankiety Ontario Student Drug Use and Health Survey, z której wynika, że w ciągu ostatnich dwudziestu kilku lat wśród uczniów klas 7-12 znacznie zmniejszyła się liczba aktów przemocy i nękania. Studium należy do najdłużej prowadzonych badań tego rodzaju na świecie. Jego autorzy z Centre for Addiction and Mental Health zauważają, że spadek występowania zachowań antyspołecznych idzie w parze ze zmianami obserwowanymi w zakresie używania narkotyków i możemy być świadkami szerszych przemian kulturowych prowadzących do złagodzenia buntowniczego charakteru dzisiejszej młodzieży.

Ankieta jest prowadzona co dwa lata od 1977 roku. W zeszłym roku na pytania odpowiedziało ponad 11 000 uczniów klas 7-12 z 214 szkół.
Jedna z największych zmian w ostatnie edycji odnosi się do przepisywania uczniom leków przeciwbólowych z grupy opioidów. Przez ostatnie 10 lat odsetek ankietowanych przyjmujących przepisane opioidy spadła z 41 do 18 proc. Okazuje się jednak, że coraz więcej uczniów, zwłaszcza dziewcząt, ma objawy depresji lub stany lękowe. Nieco ponad połowa uczennic wykazuje objawy średnich lub poważnych zaburzeń psychologicznych. Pytanie o to pojawiło się w 2013 roku i po raz pierwszy został przekroczony próg 50 proc.

Dziewczęta są dwa razy bardziej narażone na nadmierny stres, pogorszenie zdrowia psychicznego, myśli samobójcze, dwa razy częściej też szukają ppomocy psychologicznej i psychiatrycznej i dostają recepty na leki antydepresyjne.

19 proc. uczniów ocenia swoje zdrowie psychiczne jako „takie sobie” lub „słabe”, z drugiej strony ponad połowa uważa je za „bardzo dobre” lub „znakomite”.

Część pytań dotyczyła zagadnienia wpływu nowych technologii na zdrowie uczniów. 20 proc. ankietowanych przyznało, że codziennie przeznacza pięć godzin lub więcej na korzystanie z mediów społecznościowych – to prawie dwa razy więcej niż w roku 2013. Jeden na 20 uczniów szkoły średniej przejawia zachowania, które mogą świadczy o poważnym problemie, czyli przykładowo traci kontrolę nad korzystaniem z mediów społecznoścowych, skarży się na relacje z rodziną i przyjaciółmi lub występują u niego objawy syndromu odstawienia.

Jeśli chodzi o nękanie, sytuacja się poprawia. Jeden na pięciu uczniów twierdzi, że był ofiarą nękania – w 2003 roku był to jeden na trzech. Jednak w przypadku cyberprzemocy statystyki od lat się nie zmieniają.

Po raz pierwszy w tym roku pojawiło się pytanie o wstrząśnienie mózgu. Ponad jedna trzecia badanych odpowiedziała, że doznała takiego urazu w swoim życiu. 15 proc. przyznało, że miało to miejsce w ostatnim roku, często podczas gry w hokeja lub uprawiania innych sportów zespołowych.

Autorzy zwracają uwagę, że wyraźnie zaznaczają się różnice między chłopakami a dziewczynami. Chłopcy częściej podejmują wysiłek fizyczny i śpią co najmniej osiem godzin, ale częściej są antyspołeczni, godzinami grają w gry wideo lub ciągnie ich do hazardu. Dziewczyny częściej skarżą się na zdrowie psychiczne, są mniej aktywne fizycznie i obawiają się, że zostaną skrzywdzone w szkole.

Ostatnio zmieniany środa, 25 lipiec 2018 18:41

Toronto zamierza prosić Ottawę o wprowadzenie zakazu sprzedaży krótkiej broni palnej w granicach miasta, a prowincję – zakazu sprzedaży amunicji do niej. Głosowanie nad uchwałą w tej sprawie odbyło się we wtorek wieczorem. 41 radnych Toronto opowiedziało się za, czterech było przeciw. Inne uchwały dotyczyły m.in. natychmiastowego zatrudnienia 100 policjantów i instalacji 40 nowych kamer monitoringu.

Burmistrz John Tory powiedział, że oprócz zakazu sprzedaży rząd federalny powinien też pomyśleć o zaostrzeniu przepisów dotyczących przemytu broni. Poza tym osoby z problemami psychicznymi lub zamieszane w przemoc domową powinny mieć utrudniony dostęp do broni.

W tym roku w Toronto podczas strzelanin zginęło już 29 osób (łącznie ofiar zabójstw jest 58), w ubiegłym do tego samego czasu było ich 17.

Federalny minister bezpieczeństwa publicznego Ralph Goodale powiedział, że Ottawa jest gotowa wysłuchać argumenty Toronto i rozważyć propozycję. Zaznaczył, że zmiana prawa nie jest rzeczą łatwą, podobnie zmiana klasyfikacji broni. Wymaga to zmian w kodeksie karnym, a te są już rozważane po wysłuchaniu zeznań osób poszkodowanych podczas strzelaniny w meczecie w Quebec City.

Minister powiedział, że zamachowiec z Toronto nie znajdował się na federalnych listach osób, które mogą stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego.

Zdanie torontońskich radnych podziela poseł federalny Adam Vaughan, sekretarz federalny odpowiedzialny za sprawy mieszkalnictwa i aglomeracji miejskich. Vaughan uważa, że zasady dotyczące posiadania broni powinny być inne w przypadku osób mieszkających na wsi i inne dla tych, którzy mieszkają w miastach.

Rząd przedstawił ustawę C-71, która obecnie jest na etapie trzeciego czytania. Ustawa rozszerza wymagania stosowane podczas wydawania licencji na broń i nakazuje m.in. sprawdzenie całej historii aplikanta, a nie branie pod uwagę tylko ostatnich pięciu lat. Do tego sprzedawcy broni byliby zobowiązani do prowadzenia rejestru sprzedaży i spisu inwentarza. Każda osoba sprzedająca broń musiałaby się upewnić, że nabywca posiada licencję na jej posiadanie.

Śledczy badający strzelaninę na Danforth mówią, że znaleźli broń, z której strzelał napastnik. Nie wiadomo, czy została ona pozyskana legalnie.

Ostatnio zmieniany środa, 25 lipiec 2018 18:40

Z najnowszego raportu Statistics Canada wynika, że miasta na Preriach w dalszym ciągu prowadzą w niechlubnych rankingach przestępczości. Analitycy obliczyli wskaźnik przestępczości, który uwzględnia zarówno liczbę zgłoszonych przestępstw, jak i ich rodzaj, tak że ciężkie przestępstwa są bardziej punktowane.

Pierwsze miejsce zajął Saskatoon z wynikiem 115. Edmonton, Regina i Winnipeg oceniono na 106 punktów lub więcej. Żadne inne duże miasto spośród 34 analizowanych nie przekroczyło setki. Dobrze wypadły Toronto (48,7 pkt.), Quebec City (48,5) i Barrie (45,3). W porównaniu z zeszłym rokiem największy wzrost wskaźnika zaobserwowano w rejonie Sudbury, Ont., Moncton, N.B., i Gueloh, Ont. Sytuacja poprawiła się natomiast w St. John's, Reginie i Vancouverze.

Średnia krajowa wyniosła 72,9 pkt. W 2017 roku wskaźnik rósł trzeci rok z rzędu. Wcześniej przez 11 lat odnotowywano spadki. W ubiegłym roku na policję zgłoszono ponad 1,9 miliona przestępstw. Wzrosła liczba przestępstw z bronią w ręku – 7700 Kanadyjczyków zgłosiło, że było ofiarami tego rodzaju przemocy. Największy wzrost liczby incydentów z bronią stwierdzono w Saskatchewan – o 47 proc. względem 2016 roku. W Reginie z kolei w latach 2013-2017 liczba takich przestępstw wzrosła niemal trzykrotnie.

Ostatnio zmieniany środa, 25 lipiec 2018 10:59

Władze Wasaga Beach przez kilka tygodni nie miały dostępu do serwisów rządowych, ponieważ ich komputery padły ofiarą hakerów. 11 serwerów zostały zablokowanych 30 kwietnia. Za ich odblokowanie hakerzy zażądali 11 bitcoinów, czyli kwoty równej w tamtym momencie 144 000 dolarów. Po siedmiu tysiącach negocjacji drogą szyfrowanych e-maili wysokość okupu udało się obniżyć do 3 bitcoinów, czyli około 35 000 dol. za cztery serwery z najistotniejszymi danymi.

Główny urzędnik George Vadeboncoeur mówi, że przez te tygodnie żył jak w filmie szpiegowskim. W końcu, po zapytaniu o radę ekspertów, podjął decyzję o zapłaceniu okupu. Odtwarzanie baz danych kosztowałoby nieporównywalnie więcej. Mówi, że nie doszło do naruszenia żadnych danych osobowych.

Łącznie na ataku hakerów miasto straciło ponad 250 000 dol. Na kwotę tę, oprócz okupu, składają się wypłaty dla konsultantów i ekspertów, a także wynagrodzenia za nadgodziny i straty związane z nieproduktywną pracą. Miasto zainwestowało ponadto w nową sieć i dodatkowe serwery.

Ostatnio zmieniany środa, 25 lipiec 2018 10:58
środa, 25 lipiec 2018 09:38

Do Stanów przez Kanadę

Napisane przez

Jeśli chodzi o granicę kanadyjsko-amerykańską, dominującym tematem w ostatnich miesiącach jest nielegalna migracja do Kanady. Nie jest to, jak się okazuje jedyny problem – rośnie bowiem liczba Meksykanów próbujących się dostać do Stanów Zjednoczonych przez Kanadę. Obywatele Meksyku, którzy chcą nielegalnie dostać się na terytorium USA, najpierw przylatują do Kanady, a potem ruszają pieszo na południe przez zieloną granicę, niekiedy z pomocą przemytników ludzi. Proceder ten się nasila, twierdzą funkcjonariusze RCMP i amerykańskiej straży granicznej.

W sektorze Swanton, obejmującym części stanów Nowy Jork, Vermont i New Hempshire, amerykańskie służby zatrzymały w czerwcu 121 osób, które przyszły zza północnej granicy. Dla porównania w czerwcu 2017 roku zatrzymanych było 45, a w tym samym miesiącu rok wcześniej – 60.

RCMP podkreśla, że bezpieczeństwo na granicach jest priorytetem, ale służby nie mogą zrobić nic, by powstrzymać Meksykanów zamierzających iść na południe. Do Kanady mogą przylatywać zupełnie legalnie i bez ograniczeń, jako że w grudniu 2016 roku rząd federalny zniósł obowiązujący ich wcześniej obowiązek wizowy. Funkcjonariusze mogą prowadzić śledztwo, gdy zachodzi podejrzenie przemytu ludzi czy udzielanie pomocy przy nielegalnym przekraczaniu granicy. Na początku miesiąca RCMP pomogło służbom amerykańskim zwiększając patrole w okolicy, w której miało dojść do przemytu. Rzeczywiście po amerykańskiej stronie granicy zatrzymano SUV-a przewożącego czterech mężczyzn bez ważnych dokumentów imigracyjnych. Okazało się, że zostali podwiezieni pod granicę kanadyjską, przeszli pieszo do USA, gdzie czekał na nich samochód. Za sprawne przeprowadzenie akcji zapłacili przemytnikom kilka tysięcy dolarów.

Jeden z zatrzymanych zeznał później, że przyleciał do Kanady 6 lipca. W parku spotkał dwóch mężczyzn, którzy zaoferowali mu pomoc w przejściu do USA. Zapłacił najpierw 1000 dol. i miał dopłacić jeszcze 2000 po zakończeniu akcji. Drugi z przemycanych miał odpracować w nowym Jorku 7000 dolarów długu (choć nie był pewny, czy ma to być kwota w dolarach amerykańskich, kanadyjskich, czy może w meksykańskich peso).

Agent służb amerykańskich Richard Ross mówi, że takie przypadki zdarzają się coraz częściej. Wspomina, że zeszłej jesieni zatrzymano grupę liczącą 14 osób. Takie operacje są często bardzo dobrze przygotowane. Przemycani są nie tylko Meksykanie. Zdarzają się obywatele Rumunii, Haiti, Hondurasu, Gwatemali i Salwadoru. W USA grozi im deportacja poprzedzona pobytem w więzieniu stanowym. Decydują się jednak na podjęcie ryzyka przeważnie dlatego, że mają rodzinę w Stanach lub uważają, że tam im będzie łatwiej znaleźć pracę niż w Kanadzie.

Ostatnio zmieniany środa, 25 lipiec 2018 10:55
środa, 25 lipiec 2018 08:45

ISIS przyznało się do zamachu w Toronto

Napisał

Państwo Islamskie Daesh wzięło na siebie odpowiedzialność za zamach przeprowadzony w niedzielę w greckiej dzielnicy Toronto na ulicy Danforfh. W rezultacie strzałów zamachowca śmierć poniosły 2 dziewczęta - dziesięcio i osiemnastoletnia a 13 osób odniosło obrażenia, w tym niektóre poważne.

Z doniesień Reutersa wynika że agencja prasowa, która zajmuje się monitorowaniem ekstremizmu przekazała oświadczenie organizacji islamskiej, w którym utrzymuje ona że Fajsal Hussain był żołnierzem państwa islamskiego i przeprowadził zamach w odpowiedzi na, jak to określono, umyślne zabijanie cywilów przez państwa sił koalicyjnych. Oświadczenie nie zawiera żadnych szczegółów

 

Tymczasem policja w Toronto przyznaje że Husajn był jej znany z powodu aktywności internetowej, ale nie podano jakiej, ponoć miał odwiedzać strony islamistyczne.
Rzecznik policji odmówił potwierdzenia ani też nie zaprzeczył doniesieniom o powiązaniu zamachowca z organizacjami terrorystycznymi.
Wciąż jesteśmy we wczesnej fazie śledztwa, nie ustaliliśmy jeszcze motywu, nie mamy na ten temat dowodów.
W oświadczeniu rodziny zbrodniarza przekazanym mediom przez specjalistę PR wynika że zamachowiec "cierpiał z powodu poważnej choroby psychicznej oraz depresji przez całe swoje życie".

Ostatnio zmieniany środa, 25 lipiec 2018 08:51

Ontaryjskie ministerstwo leśnictwa i zasobów naturalnych bada sprawę możliwego zaprószenia pożaru przez ekipy budowlane stawiające turbiny wiatrowe po wschodniej stronie Georgian Bay. Pożar, który w połowie tygodnia obejmował 5600 hektarów ziemi, wybuchł w zeszłą środę. Zaczęło się w rezerwacie Henvey Inlet, miejscu, w którym jest realizowany największy w prowincji projekt z zakresu energetyki wiatrowej. Ekipy budowlane są na etapie wysadzania skał i porządkowania terenu, na którym ma stanąć kilkadziesiąt turbin. Mimo wydanego w regionie zakazu palenia ognisk i ostrzeżeń o ekstremalnym zagrożeniu pożarowym, wielu pracowników mówi, że wysadzanie skał i prace z użyciem ciężkiego sprzętu nie zostały przerwane. Wcześniej podczas takich działań przy maszynach dochodziło do zaprószania ognia, który jednak był szybko gaszony.

W ubiegłą środę sprawy wymknęły się spod kontroli. Pracownicy, którzy chcą pozostać anonimowi, mówią, że słyszeli przez krótkofalówki rozmowy o pojeździe, który zepsuł się w lesie, gdy wybuchł pożar. Pracownicy nie byli w stanie go opanować. Ludzie mówią, że harmonogram projektu był bardzo napięty, szefowie nalegali na pracę przez siedem dni w tygodniu i rozważali wprowadzenie zmian nocnych.

Inny pracownik opowiada, że kierownictwo nie przejmowało się ostrzeżeniami o ekstremalnym zagrożeniu pożarowym. Wysadzanie skał prowadzono każdego dnia, czasem planowano dwie lub trzy eksplozje. Pożary wybuchały, a praca i tak musiała posuwać się naprzód.

Pattern Energy Group, wykonanwca projektu, odmawia komentarzy. Rzecznik prasowy firmy powiedział, że na razie prace są wstrzymane. Przedsiębiorstwo pomaga w ewakuacji.

Gdy na stronie ministrestwa zasobów naturalnych pojawiła się informacja o pożarze Parry Sound 33 jako przyczynę podano „czynnik ludzki”. Później jednak, gdy ogień ogarniał kolejne hektray gruntu, wzmiankę o przyczynie usunięto. Podobno po to, by uniknąć spekulacji. Obecnie przyczynę uznaje się za nieznaną do czasu zakończenia dochodzenia.

Ostatnio zmieniany środa, 25 lipiec 2018 07:43