Goniec

Register Login

Wiadomości kanadyjskie

Wiadomości kanadyjskie

Informacje i wydarzenia

piątek, 05 styczeń 2018 12:36

Dobre dane z rynku pracy

Napisał

Kanadyjski urząd statystyczny podał w piątek, że bezrobocie obniżyło się w grudniu do 5,7 proc., o 02% mniej niż miesiąc wcześniej, osiągając tym samym najniższy poziom od kiedy porównywalne dane stały się dostępne w 1976. roku.
Jeśli chodzi o rynek pracy w Kanadzie to był fenomenalny rok z bardzo spektakularnym zakończeniem - skomentował Nick Exarchos ekonomista CIBC. W jego ocenie powinno to skłonić bank centralny do podniesienia stóp procentowych jeszcze w tym miesiącu, gdyż dane z rynku pracy "wyrównują" rozczarowanie jakie przyniósł wskaźnik PKB
W grudniu 2016 stopa bezrobocia wynosiła 6,9 procent. Gospodarka wytworzyła siedemdziesiąt 78 tys. nowych miejsc pracy w tym 23,7 tys. na pełny etat. Największe wzrosty miały miejsce w Quebecu i Albercie; w Quebecu bezrobocie spadło o 0,5% do 4,9%, a w Albercie 0,4 proc.. do 6,9.

Lider Opozycji federalnej Andrew Scheer poinformował, że kontrowersyjna senator Lynn Beyak została usunięta z klubu partii konserwatywnej po tym jak odmówiła usunięcia "rasistowskiego komentarza" ze swojej strony internetowej
Scheer w oświadczeniu wydanym w czwartek stwierdza, że we wtorek dowiedział się iż Beyak zamieściła około 100 listów od obywateli popierających jej stanowisko w kwestii szkół z internatami dla ludności rdzennej.
Beyak została kilka miesięcy temu usunięta z komisji senatu do spraw rdzennej ludności przez byłą lider partii konserwatywnej Ronę Ambrose, po tym jak stwierdziła iż w szkołach z internatami miało miejsce więcej dobrych rzeczy niż złych, i że ludzie za bardzo koncentrują się na przypadkach nękania i molestowania pomijając pozytywną rolę jaką te szkoły odegrały. Następnie we wrześniu Beyak wystosowała list apelując do Indian i Eskimosów, aby oddali swoje karty statusowe, które zapewniają im wiele świadczeń, w zamian za jednorazową kwotę i stwierdziła że mogliby praktykować swoją kulturę za własne pieniądze.
Scheer powiedział że znaczna większość komentarzy na stronie parlamentarnej senator Beyak dotyczyła historii szkół z internatami, podczas gdy inne zawierały ogólne opinie na temat Kanadyjczyków o rdzennym pochodzeniu. Lider partii zwrócił się do p. Beyak o usunięcie jednego z listów, którego autor sugerował, że Indianie i Eskimosi chcą żyć kosztem innych. Senator odmówiła jednak związku z czym została usunięta z klubu parlamentarnego partii. Promowanie wypowiedzi, które są obraźliwe, to rzecz nie do przyjęcia w przypadku parlamentarzysty partii konserwatywnej, sugerująca że ludność rdzenna jest leniwa w porównaniu do innych Kanadyjczyków; to po prostu rasizm - stwierdza Sheer w oświadczeniu i dodaje że rasizm nie będzie tolerowany ani w klubie parlamentarnym partii konserwatywnej ani w samej Conservative party of Canada

Jak można było oczekiwać drastyczne podniesienie płacy minimalnej wywołało reakcję pracodawców. Pracownicy Tima Hortons skarżą się że odebrano im płatne przerwy oraz inne świadczenia dodatkowe, do których pracodawca nie jest zobowiązany prawnie. Podobnie dzieje się w innych firmach zwłaszcza franczesach, które działają przy niewielkim marginesie zysku. Dotyczy to przede wszystkim sektora restauracyjnego i usługowego.
W liście do pracowników Tima Hortosa pracodawca pisze: jestem pewien że niektórzy z was obawiają się, że tak dramatyczna podwyżka wynagrodzeń może doprowadzić do zwolnień Spieszymy zapewnić że robimy wszystko, aby do tego nie doszło. Niestety kiedy wynagrodzenia wzrastają tak znacznie, nie możemy odpowiednio podnieść naszych cen aby zrównoważyć te koszty i musimy szukać oszczędności gdzie indziej dlatego poczynając od pierwszego stycznia 2018 roku nie będziemy już mogli zapewnić płatnych przerw.

Zdaniem premiera rządu liberalnego Ontario Kathleen Wynne zastosowana przez pracodawców taktyka to "rozbój w biały dzień". 

Inną metodą ograniczenia zwiększonych kosztów  jest zmiana statusu zatrudnienia pracowników. I tak u dilera Forda w Chatham kierowcy którzy odwożą klientów do domów otrzymali pismo, w których powiadamia się, że już nie będą wynagradzani według stawki godzinowej lecz "od wyjazdu" i stają się "niezależnymi kontraktorami".
Jak powiedział współwłaściciel firmy Misha Kaplan innym rozwiązaniem byłoby zmniejszenie zatrudnienia.

- Jednym z problemów jest podwyższenie płacy minimalnej, innym wzrost składek CPP, jeszcze innym sytuacja na rynku. Nie staramy się zdzierać z naszych pracowników, staramy się przejść przez bardzo trudny okres.

Kaplan dodaje że jego firma nadal oferuje pracownikom wiele świadczeń ponad wymogi prawa pracy, w tym zdrowotne i dentystyczne oraz płatne przerwy na lunch.

Tim Hortons podniósł płace, odebrał przerwy

Cobourg Pracownicy Tima Hortonsa w Cobourgu, Ont. (około 115 kilometrów na wschód od Toronto) mówią, że nakazano im podpisanie dokumentu informującego ich o utracie płatnych przerw, dodatków do pensji i innych przywilejów, co ma być następstwem podniesienia przez prowincję minimalnej stawki godzinowej. Właścicielami kawiarni w Cobourgu są syn i córka założycieli sieci Rona Joyce’a i Tima Hortona – Ron Joyce Jr. i Jeri-Lynn Horton-Joyce.

        W dokumencie można przeczytać, że „przerwy nie będą już płatne. Pracownicy 9-godzinnej zmiany będą otrzymywali wynagrodzenie za 8 godzin i 20 minut. Zmiany są konieczne po podniesieniu płacy minimalnej oraz braku wsparcia finansowego ze strony rządu i centrali sieci”. Praca osób nienależących do związku zawodowego jest regulowana przez prowincyjny Employment Standards Act. Na mocy przepisów pracownik jest uprawniony tylko do przerw na posiłki, a przerwy te są niepłatne, chyba że umowa stwierdza inaczej.

        Dalej pracownicy dowiadują się, że ci z minimum 5-letnim stażem będą musieli pokrywać 50 proc. kosztów benefitów, a ci, którzy pracują w Hortonsie od 6 miesięcy do 5 lat – 75 proc. Do tej pory pracodawca pokrywał wszystko. Pracownicy tracą też premie za pracę w swoje urodziny lub za pracę przez 6 miesięcy bez żadnego dnia zwolnienia chorobowego.

        Pracownicy wypowiadają się anonimowo z obawy przed zwolnieniem. Pojawiają się głosy, że pracodawca próbuje ich ukarać, podczas gdy rząd stara się zapewnić im lepszy byt. Jeden z pracowników skarży się, że według nowych zasad wynagradzania, mimo że będzie dostawał 14 dol. za godzinę, to i tak zarobi o 51 dol. mniej na dwa tygodnie. Dodaje, że o podwyżkę płacy minimalnej nie prosił.

 

 

Bank centralny ostrzega przed wyższą stawką

Ottawa Podwyżki płac minimalnych mogą kosztować kanadyjską gospodarkę nawet 60 000 miejsc pracy, przewiduje bank centralny w swoim najnowszym raporcie. 1 stycznia minimalną stawkę godzinową z 11,60 do 14 dol. za godzinę podniosło Ontario, poza tym w ciągu najbliższych 12 miesięcy zmiany nastąpią również w Albercie, Quebecu i na Wyspie Księcia Edwarda. Część ekonomistów próbuje przekonywać niechętnych zmianom przedsiębiorców, że lepiej zarabiający pracownicy przyczyniają się do rozwoju gospodarki, a do tego zmniejszamy różnice dochodów między najsłabiej a najlepiej zarabiającymi.

        Farmer Kevin Howe z Howe Family Farms w Aylmer, Ont., mówi, że już teraz planuje mniejsze zasiewy, a i tak obawia się, że nie będzie potrzebował tylu pracowników co do tej pory, bo klienci nie będą chcieli płacić więcej za jego produkty. Tłumaczy, że przecież musi jakoś pokryć koszty rosnących płac. W poprzednich latach do zbierania truskawek przyjmował nawet 400 osób, ale teraz obszar uprawy zmniejsza o 30 proc. Jego rodzina zajmuje się rolnictwem od pięciu pokoleń.

        Dla ontaryjskiego pracownika, który jeszcze tydzień temu pracował za minimum, podwyżka oznacza o 2,40 dol. więcej za godzinę, czyli o 96 dol. więcej tygodniowo (w przypadku pracy na pełny etat) i o prawie 5000 dol. więcej w ciągu roku. Bank zauważa, że niewielkie podwyżki mogą też dostać ci, którzy do tej pory zarabiali nieco więcej niż stawka minimalna. W ten sposób statystycznie zmiany odczuje prawie jeden Kanadyjczyk na sześciu pracujących.

        Bazując na jednym z modeli obliczeniowych używanych przez bank centralny, liczba miejsc na koniec 2018 roku pracy może być o 60 000 mniejsza, niż gdyby podwyżek nie wprowadzono. Inne modele bankowe sugerują straty od 30 000 nawet do 136 000 utraconych miejsc pracy. Jakkolwiek by liczyć, wynik jest taki sam – przynajmniej w krótkiej perspektywie czasowej rynek pracy skurczy się. Poszkodowani mogą być przede wszystkim ludzie młodzi i ci, którzy pracują za minimum. Gdy stracą pracę, mogą mieć problemy ze znalezieniem kolejnej.

        Bank centralny zauważa, że nie tylko rynek pracy odczuje wzrost płac minimalnych. Wzrośnie inflacja, według prognoz o 0,1 proc. (przyrost inflacji w skali roku związany jedynie ze wzrostem minimalnych wynagrodzeń).

czwartek, 04 styczeń 2018 15:10

Plan pracy na rok 2018

Napisane przez

Czym będą się zajmować radni Mississaugi w 2018 roku? Na pierwszy plan wysuwa się klika spraw.

Zacznie się budowa kolejki LRT wzdłuż Hurontario, przy nowej trasie ma też powstać 20 wieżowców. Obecny budżet na LRT wynosi 1,4 miliarda dolarów, jednak szanse na zmieszczenie się w tej kwocie są praktycznie żadne. W regionie Waterloo budowa systemu transportowego ION przekroczyła budżet o 50 milionów dol., przy czym koszty dalej rosną. W Calgary linia West LRT kosztowała ostatecznie 1,4 miliarda, mimo że na początku mówiono o 700 milionach. W ubiegłym roku radni Mississaugi przeznaczyli 53 miliony na wykonanie dodatkowych prac mających na celu ulepszenie infrastruktury wzdłuż trasy nowej kolejki. Do tego wciąż nie ma odpowiedzi na pytanie, kto będzie płacił za utrzymanie i obsługę linii.

Na wieść o LRT deweloperzy zaczęli wykupować działki wzdłuż Hurontario.Starsze budynki będą znikać w gąszczu szkalnych wieżowców. Rodzi to szereg pytań o przystępność mieszkań. Ceany najmu z pewnością pójdą w górę, tak że tańszych lokali będzie coraz mniej. Radni przyjęli niedawno strategię, która ma na celu tworzenie możliwości mieszkaniowych dla klasy średniej. Zawarto w niej zalecenia dotyczące opracowania przepisów dotyczących rozbiórek i budowy nowych lokali w miejscu zburzonych czy powstania programów dopłat do tworzenia dodatkowych lokali mieszkaniowych.

Szykuje się też przebudowa mariny w Port Credit. W 2016 roku Canada Lands Corporation (CLC) przedstawiła swój plan zagospodarowania tego terenu. Do rozwiązania jest jeszcze jedna kwestia – kto zapłaci za 60-milionowy projekt? Część radnych jest przeciwna projektowi i twierdzi, że podatnicy nie powinni płacić za luksusowy „yacht club”.

Kolejnym projektem, o którym pewnie jeszcze nie raz usłyszymy, jest budowa węzła transportowego przy lotnisku Pearsona. Pomysł wyszedł od Greater Toronto Airports Authority. Z terminala miałyby korzystać pociągi, LRT i regionalne autobusy. Realizacja przedsięwzięcia będzie wymagała współpracy wszystkich szczebli rządu, również władz Mississaugi, które niespecjalnie lubią się z GTAA.

Do tego dochodzą wybory w regionie Peel. Mieszkańcy po raz pierwszy wybiorą przewodniczącego rady regionalnej.

Najcenniejsza dla katolików relikwia św. Franciszka Ksawerego – jego prawa ręka, którą ochrzcił dziesiątki tysięcy nawróconych – przyjechała do Kanady. Rozpoczęła peregrynację po kraju w środę w Quebec City. Trafi do 14 innych miast, m.in. do Antigonish, N.S., gdzie mieści się St. Francis Xavier University. Zobaczy ją około 75 000 Kanadyjczyków.
Relikwia jest przewożona w wyściełanej torbie, a jej strażnikiem jest D'Arcy Murphy. Organizatorzy w obawie przed zaginięciem cennego bagażu zdecydowali, że poleci samolotem jako bagaż kabinowy. Torba nie mieści się jednak do schowków nad fotelami, dlatego też ramię świętego podróżuje na własnym siedzeniu. Jest ubezpieczone od zniszczenia lub kradzieży na nieujawnioną kwotę.
Relikwia jest przechowywana w rzymskim kościele Il Gesu. Opuściła to miejsce tylko pięć razy, w Kanadzie będzie po raz pierwszy. Św. Franciszek Ksawery zmarł w 1552 roku niedaleko Chin, a jego ciało nie uległo rozkładowi. Na życzenie generała jezuitów w 1614 roku prawe ramię świętego zostało sprowadzone do Rzymu. Reszta ciała spoczęła w Goa w Indiach. Ramię św. Franciszka Ksawerego będzie wystawione również w Mississaudze, gdzie zobaczy je 12 000 Kanadyjczyków pochodzących z Goa.

środa, 03 styczeń 2018 19:01

Domy dominowały w świecie biznesu

Napisane przez

Nieruchomości były w ubiegłym roku dominującym tematem w świecie biznesu i może się okazać, że teraz niewiele się zmieni – a to za sprawą pięciu czynników, na które warto zwrócić szczególną uwagę.


1. Kupujący z zagranicy. Decydenci z Toronto i Vancouveru podjęli już pewne działania mające na celu unormowanie sytuacji na rynkach, na których obcokrajowcy windowali ceny. Vancouver wprowadził podatek dla kupujących z zagranicy pod koniec 2016 roku, Toronto – w kwietniu 2016. Skutki było widać od razu, sprzedaż zmalała, ceny zwolniły, ale po pewnym czasie oba rynki zaczęły się odbudowywać. Statistics Canada podało, że w każdym z wymienionych miast mniej niż 5 proc. nieruchomości pozostaje w rękach obcokrajowców, ale zdaniem obserwatorów rynku odsetek ten rośnie i będzie rósł.


2. Obowiązkowe testy sprawdzające, czy osoby ubiegające się o kredyt hipoteczny będą w stanie płacić raty, jeśli te wzrosną o 2 proc. lub o wartość średniego pięcioletniego oprocentowania podawanego przez bank centralny. Ci, którzy nie przejdą testu, pożyczki nie dostaną, co oznacza, że albo będą musieli kupić tańszą nieruchomość, albo wstrzymać się z zakupem. Jest jeszcze trzecia możliwość – wezmą kredyt w innej nieregulowanej instytucji finansowej. Część ekonomistów jest zdania, że zmiana nie będzie miała szczególnego wpływu na rynek.


3. Wyższe oprocentowanie. W zeszłym roku bank centralny podniósł podstawową stopę procentową (stopę dyskontową) dwukrotnie. Zdaniem inwestorów szanse na kolejną podwyżkę, nawet jeszcze w tym miesiącu, są wyższe niż 50 proc. Po niej mogą przyjść kolejne. Obecnie stopa dyskontowa wynosi 1 proc. i pod koniec roku może dojść do 1,5 proc. Kredyty hipoteczne ze zmienną ratą mogą być wówczas najdroższe od 9 lat.


4. Zwiększenie dostępu do danych o sprzedaży domów. W grudniu sąd apelacyjny podtrzymał wyrok wydany w sprawie przeciwko Toronto Real Estate Board. Federalne biuro ds. konkurencji domagało się, by największe w kraju stowarzyszenie brokerów ujawniało takie informacje, jak na przykład za ile są sprzedawane domy. W obecnej sytuacji potencjalni sprzedający są zmuszani do współpracy z agentami nieruchomości, bo tylko w ten sposób mogą poznać sytuację na rynku. Teraz do końca stycznia rada może jeszcze złożyć apelację w sądzie najwyższym.


5. Ceny domów. Wszystkie powyższe podpunkty prowadzą do jednego zasadniczego pytania – czy ceny dalej będą rosły? Zdania na ten temat są podzielone, choć większość odpowiedzi jest twierdząca. W skali całego kraju ceny mogą pozostać nieziemne, ale lokalnie będzie można zauważyć różne trendy. Rynek będzie zmierzał do „miękkiego lądowania” i wzrosty cen nie będą raczej dwucyfrowe.

środa, 03 styczeń 2018 14:55

Nawet o 60 tys. miejsc pracy mniej

Napisane przez

Podwyżki płac minimalnych mogą kosztować kanadyjską gospodarkę nawet 60 000 miejsc pracy, przewiduje bank centralny w swoim najnowszym raporcie. 1 stycznia minimalną stawkę godzinową z 11,60 do 14 dol. za godzinę podniosło Ontario, poza tym w ciągu najbliższych 12 miesięcy zmiany nastąpią również w Albercie, Quebeku i na Wyspie Księcia Edwarda. Część ekonomistów próbuje przekonywać niechętnych zmianom przedsiębiorców, że lepiej zarabiający pracownicy przyczyniają się do rozwoju gospodarki, a do tego zmniejszamy różnice dochodów między najsłabiej a najlepiej zarabiającymi.

Farmer Kevin Howe z Howe Family Farms w Alymer, Ont., mówi, że już teraz planuje mniejsze zasiewy, a i tak obawia się, że nie będzie potrzebował tylu pracowników, co do tej pory, bo klienci nie będą chcieli płacić więcej za jego produkty. Tłumaczy, że przecież musi jakoś pokryć koszty rosnących płac. W poprzednich latach do zbierania truskawek przyjmował nawet 400 osób, ale teraz obszar uprawy zmniejsza o 30 proc. Jego rodzina zajmuje się rolnictwem od pięciu pokoleń.

Dla ontaryjskiego pracownika, który jeszcze tydzień temu pracował za minimum, podwyżka oznacza o 2,40 dol. więcej za godzinę, czyli o 96 dol. więcej tygodniowo (w przypadku pracy na pełny etat) i o prawie 5000 dol. więcej w ciągu roku. Bank zauważa, że niewielkie podwyżki mogą też dostać ci, którzy do tej pory zarabiali nieco więcej niż stawka minimalna. W ten sposób statystycznie zmiany odczuje prawie jeden Kanadyjczyk na sześciu pracujących.

Bazując na jednym z modeli obliczeniowych używanych przez bank centralny, liczba miejsc na koniec 2018 roku pracy może być o 60 000 mniejsza niż gdyby podwyżek nie wprowadzono. Inne modele bankowe sugerują straty od 30 000 nawet do 136 000 utraconych miejsc pracy. Jakby nie liczyć, wynik jest taki sam – przynajmniej w krótkiej perspektywie czasowej rynek pracy skurczy się. Poszkodowani mogą być przede wszystkim ludzie młodzi i ci, którzy pracują za minimum. Gdy stracą pracę, mogą mieć problemy ze znalezieniem kolejnej.

Bank centralny zauważa, że nie tylko rynek pracy odczuje wzrost płac minimalnych. Wrośnie inflacja, według prognoz o 0,1 proc. (przyrost inflacji w skali roku związany jedynie ze wzrostem minimalnych wynagrodzeń).

Większość z nas doświadczyła niepokoju związanego z oczekiwaniem na bagaż lotniczy. Na szczęście w większości wypadków bagaż dociera w miejsce przeznaczenia razem z jego właścicielem, co się jednak dzieje, gdy ostatnie walizki są odbierane, a my dalej stoimy z pustymi rękami?

Gabor Lukacs, założyciel strony airpassengerrights.ca, walczący o prawa pasażerów, twierdzi, że linie lotnicze zyskują setki tysięcy dolarów na nieświadomości pasażerów, którym podają niejasne informacje. Lukacs mówi, że w przypadku połączeń krajowych osoby latające WestJetem są uprawnione do odszkodowania w wysokości do 2000 dol. Muszą wykazać, że poniosły określone koszty związane z opóźnieniem bagażu i podać uzasadnienie wypłaty odszkodowania. Przepisy istnieją, ale nie są egzekwowane.

Lukacs przywołuje przykład Pauli Cziranki, która przyleciała z rodziną 15 grudnia z Cambridge Bay, Nunavut, do Toronto. Jej dwie walizki dotarły na miejsce po 7 wieczorem następnego dnia. Cziranka musiała kupić leki dla syna, kilka niezbędnych kosmetyków i ubranie, ponieważ następnego dnia jej rodzina była umówiona na spotkanie. WestJet napisał jej, że przysługuje jej tylko odszkodowanie w wysokości 100 dol. za walizkę, czyli 200 dol. łącznie. Lukacs mówi, że to jawne oszustwo. Linia nie bierze pod uwagę decyzji Canadian Transportation Agency (CTA) z listopada 2010 roku, że ograniczenie odpowiedzialności finansowej linii do 250 dol. na pasażera „za zdarzenie, uszkodzenie, utratę lub opóźnienie bagażu w czasie lotu krajowego jest nieuzasadnione”. Chodziło wówczas o sprawę Lukacsa. Regulator nakazał WestJetowi dokonanie przeglądu taryfikatora stosowanego w przypadku połączeń krajowych i podniesienie limitu do 2000 dol. Na stronie WestJeta rzeczywiście można znaleźć zapis mówiący o rekompensatach do tej kwoty. Linia tłumaczy, że w przypadku Cziranki nie ma sobie nic do zarzucenia, a największe rekompensaty przysługują, gdy bagaż znajduje się po 20 dniach lub później.

Pasażerowie, którzy twierdzą, że linia nie wypłaciła im odpowiedniego odszkodowania, mogą składać skargę do CTA. Każda linia ma swój własny limit odpowiedzialności finansowej za zaginiony, uszkodzony lub opóźniony bagaż. W przypadku Air Canada wynosi on 1500 dol.

wtorek, 02 styczeń 2018 15:06

Czy zasługują aż na tyle?

Napisane przez

Tuż przed 11 rano 2 stycznia przeciętny najlepiej zarabiający dyrektor generalny w Kanadzie zarobił już tyle, co „zwykły pracownik” przez rok. Najbogatsi CEOs nie muszą nawet przepracować jednego dnia, by osiągnąć dochód, na który większość z nas pracuje przez 12 miesięcy, podaje Canadian Centre for Policy Alternatives w swoim raporcie dotyczącym 2016 roku. Analitycy centrum przeanalizowali płace 100 najlepiej zarabiających dyrektorów firm notowanych na torontońskiej giełdzie i ocenili ich średnie roczne zarobki na 10,4 miliona dolarów. To ponad 200 razy więcej niż zarobił przeciętny pracownik – 49 738 dol.

Dyrektorzy generalni nie tylko zarabiają najwięcej, lecz także dostali w minionym roku spore podwyżki. Zarobki pierwszej setki wzrosły o 8 proc. w porównaniu z 2015 rokiem, podczas gdy wypłaty „zwykłych pracowników” były zaledwie o 0,5 proc. wyższe.

Podczas obliczania zarobków dyrektorów wzięto pod uwagę wynagrodzenie podstawowe, premie i zyski z akcji przedsiębiorstwa. Wynagrodzenie podstawowe stanowiło jedynie 11 proc. dochodu, akcje – 33, premie – 26, dochody z innych instrumentów giełdowych – 15.

Najwyższy dochód w 2016 roku osiągnął CEO Valeant Pharmaceuticals Joseph Papa (83 miliony dol., przy czym 56 mln w formie akcji), drugie miejsce zajął CEO Magny Donald Walker (28,6 miliona, z czego 26,4 mln stanowiły akcje).

Canadian Centre for Policy Alternatives podkreśla, że z roku na rok rośnie przepaść między najlepiej a najsłabiej zarabiającymi. Wśród działań, które może podejmować Ottawa, by temu zapobiegać, wymienia zwiększenie podatku dla najbogatszych, pozamykanie luk prawnych, które pozwalają np. na niższe opodatkowanie dochodu w formie akcji i innych instrumentów giełdowych.

Ostatnio zmieniany wtorek, 02 styczeń 2018 18:27