Goniec

Register Login

Wywiady

wtorek, 23 styczeń 2018 08:24

Wielki koncert - Wywiad z maestro Andrzejem Rozbickim

Napisane przez

        Janusz Niemczyk: Na koncercie, który Pan przygotowuje będą występowali pieśniarze operowi aż z 9 krajów świata, w tym z bardzo bogatych krajów. Jak widzę na plakacie, sponsorami w większości są osoby, firmy z polskiego, polonijnego środowiska. Polska sponsoruje cały świat?

        Andrzej Rozbicki: To tak nie wygląda. To nie jest tak zupełnie prawda. Jeśli Pan popatrzy dokładnie, Parama nie jest Credit Unią polską, a litewską. Ja muszę powiedzieć, że od lat współpracuję z Paramą. Chyba już od czterech lat zapraszam solistów z Litwy. W przyszłym roku mam mieć koncert na Litwie. 

        Podobnie zresztą jest z firmą Carawan. Jest ona ukraińską firmą. Carawan od lat jest na koncertach. Zawsze im się to podoba, co robię, i się z tego cieszą. To pracuje w obydwie strony. Tam są również różne inne loga łącznie ze słoweńskim. Słoweńcy się bardzo cieszą z tego, że przyjeżdża ich pierwszy tenor David Jagodic. Rozmawiałem z księdzem, który służy w społeczności słoweńskiej w Toronto i który również jest związany z muzyką klasyczną, i też się bardzo cieszy z tego powodu. 

piątek, 19 styczeń 2018 07:51

Niesiemy radość ludziom - Rozmowy „Gońca”

Napisał

        Rozmowa z Dorotą Majerczyk, kierownikiem i założycielem zespołu „Majeranki” z Chabówki, i Jurkiem Czyszczoniem, organizatorem pobytu zespołu w Toronto.

        Andrzej Kumor: Skąd pomysł przyjazdu zespołu tutaj i czy pierwszy raz jesteście za oceanem i w Kanadzie?

        Dorota Majerczyk: W Kanadzie jesteśmy już po raz drugi, również właśnie z inicjatywy Jurka. Połączyliśmy ten przyjazd z naszą wizytą w Teksasie, ponieważ 26 grudnia już wylecieliśmy do Houston do naszych znajomych w Teksasie, do Polonii w Teksasie.

        – Górale są wszędzie.

        – Tak, górale są wszędzie. Oni nas zaprosili. Więc pomyśleliśmy, że byłoby wspaniale, żeby te dwa miejsca połączyć, no i cały ciężar organizacji spoczywał właśnie na Jurku i dzięki niemu i jego przyjaciołom, którzy nas tutaj ugościli – jesteśmy i możemy się dzielić tym, co najpiękniejsze w tym okresie bożonarodzeniowym, czyli właśnie śpiewając pastorałki, kolędy, polskie i tradycyjne.

        – Jak powstał zespół?

        – Zespół powstał w 2005 roku z inicjatywy mojej i mojego męża, nazywamy się Majerczykowie...

        Andrzej Kumor, Goniec: Chciałem poprosić o komentarz tego wszystkiego, co się w Polsce dzieje, bo niektórzy poczuli się zagubieni. Pani premier, popularna, mówiła na falach Radia Maryja jeszcze, że jakieś lobby zabiegają wewnątrz PiS-u, różne podziały się robią przez to. Pan minister Macierewicz też miał wielu zwolenników, zawsze bronił Polaków i o Polakach mówił. Jak to z Ojca perspektywy wygląda?

        O. Jan Król CSsR z Radia Maryja: Panie redaktorze, sytuacja dla wielu ludzi jest dziwna i trudna do zrozumienia. Jednak myślę, że ostatnie wystąpienie – które czytałem, będąc już tutaj – pana prezesa Kaczyńskiego daje pewną nadzieję, bo zapewniał, że nie będzie żadnej zmiany jeśli chodzi o kierunek działania rządu, działania ministrów, więc to pozwala mieć nadzieję, że ten kierunek będzie utrzymany. Jeżeli ten kierunek będzie utrzymany, sprawy polskie powinny pójść do przodu.

        Natomiast dziwne jest, że akurat odwołano ministrów, łącznie z panią premier, którzy bardzo dobrze sobie radzili w swoich resortach, a pani premier, kierując całym rządem.

gryguc4817        Grzegorz Braun – Szczęść Boże. Z Panem Nikt, czyli Tomaszem Gryguciem, rozmawiam o polityce wewnętrznej i zewnętrznej. Rozmawiamy „w grudniu po południu”, ciągle jeszcze w 2017 r. Jaki jest kalendarz zdarzeń na rok przyszły? 

 

        Tomasz Gryguć – Oczywiście, zmiany w polskim rządzie; styczeń. W  połowie stycznia ma też dojść do wizyty, już dwukrotnie przekładanej, Mike’a Pence’a w Jerozolimie. Zobaczymy, czy to będzie miało miejsce. 

        Naczynia połączone: Bliski Wschód i Europa Środkowa. 

        – Wybory prezydenckie w Rosji w 2018 roku. Coś tak mi się wydaje, jak się słucha tego, że rosyjskie służby specjalne widzą z dronów i samolotów bojowych, jak ludzie z tak zwanego Państwa Islamskiego, z obszarów kontrolowanych przez Rosję, uciekają do obszarów kontrolowanych przez Stany Zjednoczone. I służby amerykańskie są informowane przez Rosjan, a tamci oczywiście pozwalają im na bezpieczne przejście i nic się tam nie dzieje tym biedaczkom.  

        Andrzej Kumor: Muszę powiedzieć, że jestem pod wrażeniem, podobnie jak rok temu byłem pod wrażeniem aniołów na Pana wystawie. Proszę opowiedzieć, skąd inspiracje? Czy to  są ikony? Bo ikona to jest Matka Boska z Dzieciątkiem? 

        Wojciech Strahl: To są też ikony, bo w tradycji Kościoła ortodoksyjnego jest też bardzo ważna ikona Bożego Narodzenia. 

        Z tym że ta ikona całkowicie inaczej traktuje Boże Narodzenie niż obrazy w tradycji zachodniej naszego Kościoła. Tam jest przedstawione na jednej ikonie całe życie Jezusa Chrystusa; ikona Bożego Narodzenia jest podzielona na trzy sfery. 

        Omawiając ją od góry, horyzontalnie, to pierwsza sfera to jest sfera prorocza i w tej proroczej sferze zawsze jest gwiazda w centralnym miejscu, przeważnie czteroramienna albo ośmioramienna, aniołowie, którzy wychwalają Boga, oraz Trzej Królowie, którzy dążą za gwiazdą do groty betlejemskiej złożyć dary, złoto, mirrę i kadzidło. 


        Andrzej Kumor: Zacznie się niedługo nowy rok,  Rok  Józefa Piłsudskiego. Jak się to wszystko zaczęło z Piłsudskim u Ciebie?

        Grzegorz Waśniewski: Rodzina, z domu. Ojciec piłsudczyk, a mama była z rodziny endeckiej. Jej brat, Franek Tykarski, jak tylko Niemcy weszli, już we wrześniu był na odstrzał. Ale mama nie była tak politycznie zaangażowana.

        – Ale polityka była w rodzinie.

        – Jej strona to byli narodowcy, a tata piłsudczyk. Gdy byłem dzieckiem, przychodził do nas pan, który był z 1895 czy 1898 roku, pamiętał jeszcze Marszałka. Mój tata urodził się w 1914 roku, to tylko w wojsku był, pamiętał pogrzeb Marszałka. Ale ten pan chyba nawet był w Legionach. Słyszałem przy stole ich rozmowy, ostre dyskusje.

PanNikt4817Andrzej Kumor: Czy te dwa fronty, Ukraina i Bliskich Wschód, które się otworzą, nie mogą oznaczać czegoś niebezpiecznego w okolicach Polski?

        Tomasz Gryguć: Jak najbardziej tak, z kilku względów. Troszeczkę to inaczej wygląda, niż zarysowałeś, ponieważ cele amerykańskiej tutaj w regionie akurat są zbieżne z częścią celów elit żydowskich. Ważna rzecz mi jeszcze umknęła a propos Azji i Bliskiego Wschodu. Zwróćmy uwagę na bardzo niepojącą i znaczącą rzecz. Rosjanie oczywiście to wszystko widzą, Chińczycy też to wszystko widzą, Turcy też to wszystko widzą, ci, którzy tym są zainteresowani. Kiedy Trump jest w Azji i odbywa tę swoją wizytę, drugą ważną wizytę, bo pierwsza była na oczywiście na Bliskim Wschodzie, Arabia Saudyjska, Izrael – to jednocześnie szef Departamentu Obrony, gen. Mattis, odbył wizytę w Europie, odwiedził Londyn, czyli najważniejszego wasala amerykańskiego, odwiedził Brukselę ze względu na NATO i odwiedził Helsinki, gdzie odbył spotkanie z grupą państw, tzw. NATO Północy. I jak czyta się, co oni tam mówią, to oczywiście wszystko to jest bardzo proeskalacyjne i bardzo antyrosyjskie. 

        Co zrobili Amerykanie, co posiadają, tak od 2014 roku, tu. Powstrzymują Rosję za pomocą limitrofów, państwa z borderline region. I mają dwa najważniejsze dla nich kraje, to Polska i Rumunia, i bardzo ważna i zdewastowana Ukraina, która powoduje całkowity błąd w systemie tutaj. Ukraina jest Dzikimi Polami.

        Andrzej Kumor: Panie Konsulu, przede wszystkim jest mi bardzo miło powitać u nas; powitać „emigranta”, bo każdy, kto raz podjął decyzję o tym, żeby opuścić własny kraj, rozumie innego człowieka, który też tę decyzję ma za sobą. Zwłaszcza że Pan podejmował ją, podobnie jak  wielu naszych czytelników, czyli w latach 80., kiedy to był inny wyjazd i inaczej to wyglądało, jeśli chodzi o kontakty z krajem. Zamykało się za sobą drzwi, nie było Skype’u, telefony kosztowały straszne pieniądze, więc była to bardzo poważna decyzja. 

        Proszę powiedzieć, jak to było w Pana przypadku, dlaczego Pan ją podjął i dlaczego Pan później zdecydował się wrócić do Polski?

        Konsul generalny RP w Toronto Krzysztof Grzelczyk: Do Kanady przyjechałem w 1985 roku, miałem 28 lat. Nie wynikało to bezpośrednio z faktu, że wcześniej byłem internowany, bo to była właściwie taka opcja najłatwiejsza. Gdybym zdecydował się na wyjazd od razu, to bardzo ułatwiano internowanym w czasie stanu wojennego podejmowanie takich decyzji. Wtedy nie chciałem, właśnie dlatego że była presja, żeby wyjeżdżać. Kilka lat minęło od internowania, skąd zostałem wypuszczony latem 1982 roku, w międzyczasie ożeniłem się, właśnie w więzieniu.

gryguc4817        Andrzej Kumor: Pierwsze pytanie, skąd czerpiesz wiedzę do tego, żeby pisać tak, jak piszesz? Większość publicystów opiera się na tym, co przeczytają w gazetach. Jedni czytają „Gazetę Wyborczą” i mówią o tym, co ona napisała, i się z tego śmieją, inni czytają „Do Rzeczy” czy inne gazety i też to komentują, tak  to się wszystko kisi w swoim sosie. Ty jesteś inny, na czym się opierasz i jaki jest cel tego, co robisz?

        Tomasz Gryguć (Pan Nikt): Źródła, bazuję na źródłach. 

        Z biegiem czasu stwierdziłem, że dla poprawnej analizy i wyciągania wniosków trzeba czytać wszystko to, co jest dostępne. Trzeba także potrafić zrobić dobry biały wywiad. 

        A źródła – tak jak moi czytelnicy widzą – w ogóle nie interesują mnie czyjeś interpretacje ani punkty widzenia przetworzone przez kogoś, jakieś interpretacje zdarzeń, tylko zawsze docieram do faktów, czyli jeżeli jest jakieś wydarzenie z polityki zagranicznej, to wiadomo, że bazuję na stronach ministerstwa spraw zagranicznych Turcji, Japonii; jeżeli wiem, że jest jakieś ważne przemówienie Kissingera w Londynie, jak w czerwcu tego roku, to docieram do tego przemówienia. 

        Po ujawnieniu swojej twarzy ujęło mnie to, że część ludzi ma mnie za agenta albo za człowieka, który jest sterowany przez służby – to jest słabość polskiej publiki, ludzie nie są w stanie sobie uzmysłowić, że można docierać swobodnie do wielu interesujących rzeczy, jeżeli się tylko chce.

        Andrzej Kumor: Grzegorzu, witam po latach, dużo się zmieniło...

        Grzegorz Braun: Dobry dzień, szczęść Boże.

        – Akurat na świeżo premiera Twojego nowego filmu...

        – „Luter i rewolucja protestancka” – tak się film nazywa. Taka kolubryna, bo to właśnie nie tylko życiorys antybohatera tytułowego, ale także geneza i konsekwencje, opłakane skutki, do dzisiaj dające nam się we znaki.

        – No właśnie. Większość ludzi uważa, że reformacja to taki trochę inny katolicyzm, ale tak w zasadzie to niewiele nas różni, jesteśmy bardzo blisko, możemy się może jakoś zjednoczyć niedługo, ekumenizm...

        – „Subtelne” różnice, takie różnice jak między krzesłem a krzesłem elektrycznym. Jedno i drugie krzesło.