Goniec

Switch to desktop Register Login

Wywiady

WrzesnewskyjBorys LIBPrzedstawiamy Państwu II cz. wywiadu z Borysem Wrzesnewskym, jednym z liderów ukraińskiej diaspory w Kanadzie, byłym posłem federalnym, na temat wydarzeń na Ukrainie. Borys Wrzesnewskyj ma też polskie korzenie.

Janusz Niemczyk: Mam pytanie dotyczące tego, co ludzie na wschodniej Ukrainie zachowali w pamięci z okresu Wielkiego Głodu. To były czasy, kiedy było nawet wiele przypadków kanibalizmu. Jak bardzo w umysłach mieszkających tam ludzi wbudowany jest strach przed Rosją i Rosjanami? My, którzy przyjechaliśmy na Zachód, tutaj do Kanady, zmieniliśmy trochę nasze myślenie. Na Zachodzie jest tradycja handlowania. A więc jest tradycja negocjacji. Tam, na Wschodzie, jest zupełnie inna mitologia, zakorzeniona w rosyjskiej duszy.

Tam jest tradycja bicia do upadłego tego, który nie słucha, dopóty on posłucha. A więc, albo mnie będziesz słuchał żywy, albo będziesz mnie słuchał martwy. A więc stąd moje pytanie, czy oni tam, na wschodzie Ukrainy, nadal boją się Rosji?

Borys Wrzesnewskyj: Pamięta pan, jak mówiłem, że podróżowałem po tym regionie w 1990 roku? Mówiliśmy o tym, że Rosjanie są dobrze wykształceni, inteligentni. Przynajmniej dotyczy to tych, których tu spotykamy. Pamiętam, lata temu nasza rodzina gościła na kolacji panią, z Moskwy, która była znaną pianistką. W czasie rozmowy ta bardzo wykształcona osoba, która podróżowała po całym świecie, która widziała wiele, w pewnym momencie mówi: Ja nie rozumiem tego, co wy Małorosjanie (Małorusy) właściwie chcecie?

– Ojcze Andrzeju, rozmawialiśmy sześć lat temu w większości o sprawach wiary, w cyklu rozmów. Cieszę się, że Ojciec jest zdrowy, że przyjechał Ojciec znowu, ale przez ten czas świat się zmienił. I to przez te sześć lat zaczyna być widać, że coś się dzieje, i wokół Polski, i tutaj. Wiem, że Ojcu bardzo leży na sercu to spustoszenie, jakiego dokonał komunizm. Te lata i w Polsce, i w Sowietach, w byłych republikach sowieckich, ten komunizm tak strasznie ludzi obił, wyjałowił itd.

– Odczłowieczył aż można nieraz powiedzieć, w jakiejś mierze odczłowieczył.

Przedstawiamy Państwu wywiad z Borysem Wrzesnewskym, jednym z liderów ukraińskiej diaspory w Kanadzie, byłym posłem federalnym, na temat wydarzeń na Ukrainie. Borys Wrzesnewskyj ma też polskie korzenie i jakiś czas temu przekazał 30.000 dol. na Katedrę Języka Polskiego na Uniwersytecie Torontońskim. 

Janusz Niemczyk: Czy mógłby Pan opisać osobom niezorientowanym aktualną sytuację na Ukrainie?

Borys Wrzesnewskyj: To, co tam się dzieje, to jest kontynuacja rosyjskiego imperializmu, który widzieliśmy przez wieki. Tym razem jest on pod nowym zbiorem politycznych założeń zwanym putinizmem. Jest on najbliższy temu staremu carskiemu sposobowi kontroli. Taktyka jest ta sama, ale ideologicznie ja to odnosiłem przy wielu okazjach do nowego faszyzmu. W parlamencie niektórzy nie zgadzali się ze mną w sprawie oceny tego, co Putin wprowadza w Rosji, że to faszyzm. Ale proszę zwrócić uwagę, że dzisiaj już niewiele osób by się z tym nie zgodziło. Jeśli nie podoba się panu zwrot faszyzm, to można nazwać to systemem autorytarnym. Putinowska dyktatura z ideologią neoimperialistyczną i szowinistyczną. Więc można użyć tej definicji lub jaśniejszego terminu, można to nazwać faszyzmem. W skrócie jest to system porównywalny do tego zbudowanego przez Mussoliniego we Włoszech, przez Hitlera w Niemczech, przez Franco w Hiszpanii. I co to jest? Niebezpieczeństwo tego nowego faszyzmu ma nową twarz, ponieważ nie tak jak te wcześniejsze chłodne konflikty w Naddniestrzu, Mołdawii, Abchazji lub w południowej Osetii stworzone przez Kreml były inne od tej wizji, jaką pan Putin stworzył w przypadku Ukrainy. W swoim przemówieniu do połączonych izb rosyjskiego parlamentu zrobił odniesienia do Kijowa jako rosyjskiego miasta, jako serca rosyjskiej cywilizacji. Kłamliwie, ale to jest to, do czego zmierza.

piątek, 11 lipiec 2014 18:20

Nie wolno spać

Napisał

Z dyrektorem i założycielem Radia Maryja, o. Tadeuszem Rydzykiem CSsR rozmawia Andrzej Kumor

- Ojcze Dyrektorze, z doniesień agencyjnych z Polski odnosi się wrażenie, jakby historia zaczęła przyspieszać - mamy sprawę doktora Chazana, mamy sprawy związane z różnymi aferami, Kościół jest atakowany frontalnie. Słyszymy o bluźnierczych sztukach, tak, jakby usiłowano prowokować? Jak to widać z Torunia, czy coś się ostatnio zmieniło? Czy można mówić o silniejszym ataku?

- Myślę, że jeśli chodzi o te sztuki, to nie jest to pierwsze, raczej to się rozwija - tak jak w muzyce - jest pewne crescendo. Zmieniają się metody, może są bardziej sprytne. Nie zawsze dostrzega się te ataki, wychodzi to po jakimś czasie. Owszem są ataki na dr. Chazana i na Kościół i na to co polskie. Wszystko jest atakowane, ale ja w tym widzę nadzieję.

Kilkanaście dni temu sąd ogłosił wyrok w sprawie Mary Wagner – dziewięć miesięcy więzienia i dwuletni okres próbny. 

Mary wchodziła do klinik aborcyjnych, rozdawała białe róże i modliła się, próbując namówić kobiety do zrezygnowania z aborcji. Aresztowana, spędziła w areszcie śledczym prawie dwa lata. Sąd uznał ją za winną stawianych zarzutów.

Andrzej Kumor: Mary, na początku dziękujemy za to, co zrobiłaś i co wciąż robisz, bo uświadomiło to nam wszystkim, że Kanada jest jednym z nielicznych państw na świecie, gdzie zabijanie osób nienarodzonych nie jest w żaden sposób ograniczone, a aborcja jest możliwa i legalna aż do urodzenia.

Twoje poświęcenie sprawiło, że ludzie w tym kraju zaczęli myśleć o świętości życia ludzkiego; o tym że dziecko w łonie matki jest człowiekiem.

Usiłowałaś oprzeć argument swej obrony właśnie na uznaniu człowieczeństwa płodu. Sędzia odrzucił jednak tę ścieżkę. Zakładając, że odwołasz się od wyroku, czy ta sama argumentacja będzie obecna w Twojej apelacji?

– Muszę porozmawiać o tym z moim prawnikiem. Musimy wytrwać, musimy mieć nadzieję, że nastąpi w jakiś sposób potwierdzenie człowieczeństwa dziecka w łonie matki.

To byłoby spójne z uczynionym już w sądzie rozróżnieniem między człowieczeństwem na gruncie nauki (scientific humanity) a człowieczeństwem na gruncie prawa (legal humanity). Już samo przedstawienie tego przed sądem pozwoliło unaocznić, jak wielka hipokryzja ma tu miejsce i jak bardzo jest to nielogiczne. To musi być przedłożone pod uwagę sądu, choć ostatecznie może on oczywiście odrzucić naszą argumentację. Ten brak spójności to jest coś bardzo alarmującego.

Odniesiemy sukces niezależnie od tego, czy wygramy, bo obnażamy tu wielką niesprawiedliwość. Gdyby nikt nie podjął się takiego wyzwania, można by sądzić, że nic nie jest nienormalne, że wszystko jest dopuszczalne.

• wywiad przeprowadzono 12 czerwca przed opublikowaniem przez tygodnik "Wprost" nagrań z podsłuchów


Anna Wiejak: Witamy w portalu prawy.pl. Dzisiaj naszym i państwa gościem jest reżyser Grzegorz Braun.
Grzegorz Braun: Dzień dobry, szczęść Boże.

– Miejsce nietypowe, gdyż centrum konferencyjne. Dzisiaj odbywa się konferencja "Zmienić przeznaczenie". Dlaczego przeznaczenie można by zmieniać?
– Pewnie dlatego, że wszyscy, jak tutaj się spotykamy, nie musimy się nawzajem za bardzo przekonywać do tego, jak bardzo stan Polski jest opłakany, jak dalece państwo polskie nie istnieje. Państwo polskie abdykowało ze swoich bardzo istotnych, pierwszoplanowych prerogatyw w dziedzinie finansów, obronności, bezpieczeństwa. Tak że rozliczne tego są przykłady. Państwo polskie zrzekło się możliwości funkcjonowania na własnym terytorium. No i cóż, siła złego na jednego. Dzieliliśmy się tutaj spostrzeżeniami i naprawdę właśnie nie musimy sobie tego zbyt obszernie tłumaczyć, jak wiele jest zagrożeń. No i kwestia tylko, czy można temu, co zdawałoby się dzisiaj nieuchronne, zapobiec, czy ten los może być odmieniony i co zrobić, żeby to się stało.

piątek, 13 czerwiec 2014 23:13

Rządzący mają możliwości, aby nam podokuczać

Napisane przez

Korzystając z obecności o. Jana Króla z Radia Maryja na niedzielnym pikniku Rodziny Radia Maryja w Kanadzie, przeprowadziliśmy krótki wywiad.

Goniec: Telewizja Trwam jest już teraz na multipleksie, czy są jeszcze jakieś problemy, czy jeszcze się trzeba o coś modlić?

Ojciec Jan Król: Modlić to się, panie redaktorze, zawsze trzeba, bo to jest potrzebne nam, potrzebne naszej wierze. Natomiast jeżeli chodzi o Telewizję Trwam, to rzeczywiście w Polsce jest na multipleksie i można odbierać przy pomocy zwyczajnej anteny telewizję na terenie całej Polski, tak jak każdy inny program. Dzięki temu ta telewizja jest dostępna bez satelity.


Na zdjęciu: Ekipa filmowa z Polski przy pracy w Mississaudze. Od lewej: Piotr Nykowski (dźwiękowiec), Marcin Peresada (operator), Zdzislaw Sajuk (kierownik produkcji) i Grzegorz Braun

– W Toronto trwa proces kanadyjskiej katoliczki więzionej za obronę życia poczętego, a Pan szykuje o tym film. Jak do tego doszło, że Grzegorz Braun zainteresował się sprawą Mary Wagner i przemierza Ocean, by kolejny raz uczestniczyć w jej sądowych bataliach?

Grzegorz Braun: Pierwszy raz widziałem ją w kanadyjskim sądzie przed kwartałem. Znalazłem się tam z pewnego – jak to się mówi po świecku – przypadku. Mianowicie na kolejne zaproszenie mieszkających tam rodaków miałem pokazać moje filmy w Toronto. Okazało się, że akurat w tym samym terminie i w tym samym mieście rusza proces Mary Wagner. Zobaczyłem stającą przed sądem drobną dziewczynę, lat trzydziestu kilku; ale kiedy widzimy ją w kajdankach – no bo tak rutynowo wprowadza się ją i wyprowadza z sali sądu – w otoczeniu o trzy numery większych policjantów i policjantek, no to robi ona wrażenie osoby nieletniej nieledwie. To była krótka rozprawa, poświęcona tylko kwestiom formalnym i ustaleniu dalszych terminów. Na koniec sędzia rutynowo zapytał podsądną, czy nie zechce mimo wszystko skorzystać z możliwości zwolnienia warunkowego – co oznacza w tym wypadku złożenie podpisu pod zobowiązaniem, że nie będzie robić tego, co czyniła do tej pory – a ona po raz kolejny grzecznie odmówiła i poszła w kajdankach do aresztu na następne miesiące. Trudno mi było oprzeć się wrażeniu, że oto właśnie odbywa się być może jeden z najważniejszych procesów naszej epoki.

Drugi raz znalazłem się wśród publiczności w sądzie prowincji Ontario kilkanaście dni temu – już z towarzyszącą mi ekipą, choć notabene samej rozprawy nie pozwolono nam filmować.

piątek, 16 maj 2014 12:57

Mary Wagner dla "Gońca": Można pokonać Goliata

Napisane przez

Mary WagnerPoniższy wywiad z Mary Wagner zostanie ujęty w najnowszym filmie Grzegorza Brauna o sprawie Mary. Polska ekipa filmowa zakończyła właśnie pracę, rejestrując wiele godzin wywiadów z osobami zaangażowanymi w ruch obrony życia. Wyrok w procesie Mary Wagner decydować będzie o ochronie życia ludzkiego w Kanadzie i innych krajach.

Mary Wagner jest osadzona w areszcie śledczym w Milton, można ją tam odwiedzać, można jej wysyłać listy i przekazywać pieniądze na fundusz obrony. Wywiad został przeprowadzony przed wtorkową rozprawą.

Andrzej Kumor: Mary, jak się czujesz przed tak ważnym dniem?

Mary Wagner: Mam nadzieję, że sędzia wsłucha się w argumenty z otwartym sercem i z otwartą głową, uznając, iż prawo w tym kraju powinno szanować moralność. Miałam okazję przeczytać stanowisko pani prokurator i uderzyło mnie, że oddziela ona porządek moralny od porządku prawnego, tak że nawet jeśli uznaje się zobowiązanie moralne, to nie wiąże się to z powinnością prawną. To mnie uderzyło. Uczynimy wszystko co w naszej mocy, aby bronić dziecka nienarodzonego i jego człowieczeństwa. Według prokuratury, sprawa moralności jest całkowicie niezwiązana ze sprawą porządku prawnego. Mamy nadzieję, że proces dojdzie do punktu, w którym będziemy mogli zaprezentować argumenty na rzecz człowieczeństwa dziecka nienarodzonego.

Michał Krupa: Kim jest Krzysztof Bosak?

Jestem działaczem społecznym ze sporym doświadczeniem w organizacjach pozarządowych i polityce, który zdecydował się wraz z przyjaciółmi, by w tych wyborach do Parlamentu Europejskiego organizować od podstaw swój własny komitet wyborczy.

Urodziłem się i wychowałem w Zielonej Górze, w rodzinie inżynierów elektroników. Wszyscy moi dziadkowie byli na Ziemie Odzyskane przesiedleni z Kresów. W klasie maturalnej, będąc przeciwny wejściu Polski do Unii Europejskiej i wszelkim lewicowym ideologiom, związałem się ze środowiskiem Młodzieży Wszechpolskiej. Tak zaczęła się moja przygoda ze środowiskiem narodowym, która kilka lat później zawiodła mnie do Sejmu, w którym byłem najmłodszym posłem, 10 lat później do organizacji Marszów Niepodległości, a 15 lat później do współtworzenia Ruchu Narodowego.

rn1

Studiowałem architekturę, ekonomię i filozofię, po maturze 3 lata mieszkałem we Wrocławiu, a od dekady mieszkam i działam w Warszawie. Wielu ludzi, którzy nie znają szczegółów mojego zaangażowania społeczno-politycznego, kojarzy mnie przede wszystkim z ostrych dyskusji telewizyjnych, w których prowadzący chętnie zestawiają mnie z przedstawicielami lewicy.