Goniec

Switch to desktop Register Login

Ja się nie zmieniłem - Z Marianem Kowalskim, działaczem narodowym, byłym kandydatem na prezydenta RP Ruchu Narodowego, rozmawia Andrzej Kumor

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

        Goniec: Marianie, witam w Kanadzie. Co prawda tym razem nie na nasze zaproszenie, ale jak widzę, polubiłeś ten kraj, skoro jesteś tu ponownie. 

        Marian Kowalski: Dużo Polaków tutaj jest.

        - Dużo Polaków jest wszędzie na świecie. Zapamiętałem sobie hasło, że to jest naród ponad granicami, jeszcze z któregoś Marszu Niepodległości. To oczywiście i źle, i dobrze. Jest w tym też i siła, tak jak w każdym narodzie, który ma ludzi na całym świecie. 

        Od czasu, kiedy ostatni raz rozmawialiśmy, dużo się zmieniło, wtedy był Ruch Narodowy, potem byłeś w Narodowcach RP, teraz jesteś z „Idź pod prąd” Pawła Chojeckiego, który ma telewizję internetową – poprawiaj mnie, jeśli coś się nie zgadza...

        -  Z „Idź pod prąd”, ale bez telewizji, tylko z gazetą papierową, to jestem już 15 lat.

        - Zgadza się, ale teraz to jest duża inicjatywa; jest telewizja internetowa i Ty w niej codziennie komentujesz ... Paweł Chojecki jest protestantem, jest ewangelikiem, z tego co dobrze rozumiem... 

        -  Nie, nie, to nie jest uczestnik jakiegoś wielkiego i znanego kościoła.

        - Ale główna rzecz, która dotyczy również i Twojej osoby, to jest to, że on namawia do swojej religii; że nie jest katolikiem i krytykuje katolicyzm z punktu widzenia protestantyzmu, i to czasem w sposób no – ostry – to jest raczej oględnie powiedziane; czasem wręcz obraża uczucia religijne. I Ty w tym jesteś. Jak się do tego odnosisz? Czy Ty nadal jesteś katolikiem? Wiem, że krytykujesz katolicyzm, bardzo ostro; krytykujesz papieża, krytykujesz polskich biskupów bardzo ostro, więc chciałem zapytać, jak podchodzisz do wiary, która, było nie było, w ruchu narodowym była i jest czymś niesamowicie istotnym. Katolicyzm jest zrośnięty z Polską jak dwa drzewa.

        - Na złe i na dobre.

        - Na złe i na dobre. Tak jest! Były czasy, żeśmy biskupów wieszali, insurekcje... 

        - No, ja nie wieszałem (śmiech).

        - Mówię my jako naród, ale katolicyzm dawał nam siłę, również pod komunizmem.

        - Dawał, tak. 

        - I zapewniał ochronę, oazę. Powiedz o tym, dlatego że myślę, iż to jest główne ostrze krytyki, które idzie ze środowisk patriotycznych, narodowych. 

        - I agenturalnych też. 

        - Agenturalnych też, bo to jest Twoja teoria. To byśmy długo rozmawiali. W Polsce łatwo jest zostać „agentem Putina”. Ja mówię, nie patrzmy na to, kto, kogo jak nazywa, patrzymy, co mówi, co robi, poznamy po uczynkach. Ale też bierzmy różne opinie pod uwagę, bo powiem Ci, że oglądam Russia TV, wiedząc, że jest to rosyjska propaganda. Podobnie oglądając CNN, wiem, że nie jest to może propaganda amerykańska, ale propaganda pewnego ośrodka liberalnego w Ameryce. Uczmy się więc czytania tych kodów. Oczywiście są różne poziomy dyskusji. Można dyskutować na poziomie obrzucania się inwektywami, można jednak szukać jakiegoś porozumienia. I o tym też chcę, żebyś powiedział. 

        Przepraszam za taki długi wstęp. Jaka jest możliwość na zjednoczenie tych środowisk, które dawniej były razem? 

        - Wiesz, bardzo sobie cenię to, że możemy się spotkać i rozmawiać, bo jesteś akurat osobą, która ma prawo ze mną rozmawiać o wszystkim z racji twoich zasług i zaangażowania. Ja nie muszę się tłumaczyć przed ludźmi, których nigdy, nigdzie nie widziałem przedtem. I przed nimi się nie tłumaczę. Natomiast z tobą chętnie porozmawiam, bo jak mówią, lew nie musi tłumaczyć się przed kleszczami, dlaczego akurat goni tę antylopę. Tak że wysoko sobie cenię możliwość rozmowy o tym, bo to jest temat, który najbardziej niektórych frapuje, dlaczego ja akurat jestem z tymi, a nie z innymi.

        - Bo w ogóle, to rozmawiamy o Polsce – umówmy się – to nas najbardziej interesuje. 

        - O kobietach możemy rozmawiać przy innej okazji (śmiech). 

        Ale do rzeczy. Obalmy parę mitów. Po pierwsze, Pawła Chojeckiego poznałem przed referendum unijnym i od tamtej pory z różną intensywnością współpracujemy. Teraz, powiedzmy to, przybrało formę częstych programów telewizyjnych. Kiedyś były rzadsze, teraz są częstsze. 

        Druga rzecz, Paweł nie namawia nikogo do wstępowania do Kościoła Nowego Przymierza. Muszę powiedzieć, że ja nie należę, żeby nie było, muszę powiedzieć, że raczej bardzo są ostrożni z przyjmowaniem, wiedząc, że z różnych powodów ludzie mogą chcieć się zaangażować. Tak że jest to raczej grupa hermetyczna, a nie werbująca. 

        Ja się nie zmieniłem. Jeśli chodzi o moje poglądy, tylko zmieniły się poglądy polityczne przywódców, podkreślam, przywódców najwyższych szarżą Kościoła katolickiego. I o ile w latach dziewięćdziesiątych nie miałem problemu, jako wyznawca idei prawicy patriotycznej, konserwatyzmu narodowego, z funkcjonowaniem w Kościele katolickim, bo tam byli, co prawda, biskupi Pieronek i Życiński, ale można było powiedzieć, że to są epizody. Dzisiaj niestety okazało się, że oficjalne dokumenty Episkopatu Polski potępiają nacjonalizm, no a dlaczego nie potępiają liberalizmu czy neokomunizmu? Kiedyś Kościół potępiał komunizm, dzisiaj potępia nacjonalizm, no to ja pytam, czy jacykolwiek komuniści czy liberałowie zabiegali o bycie w Kościele? Oni nie.

        Niektórzy byli jawnymi wrogami, a różni tam nacjonaliści, którzy twierdzą, że katolicyzm i polskość mają wiele wspólnego i do tej pory tak było, dzisiaj są imiennie piętnowani. 

        Oni nie wiedzą, co zrobić. Ja mówię tak: są czasy, gdy biskupi mają i obowiązek, i prawo pouczać i nauczać, ale widocznie nastały czasy, gdy to owce dopingować muszą pasterza, żeby machał kijem do wilków, a nie do owiec.  

        Dlaczego? Tego zupełnie nie wiem. Intensywność przejawów niechęci najwyższych władz w Kościele, Episkopatu Polski czy papieża Franciszka, który daje tutaj paliwa wrogom konserwatyzmu na całym świecie, jest duża. 

        Nie wiem, dlaczego do tego doszło, ale ja nie zamierzam udawać że „Polacy, nic się nie stało”. Stało się! I myślę, że nawet dla osób, które są i chcą być katolikami, nadszedł czas powiedzenia jasno, że my, jako bądź co bądź ludzie żyjący w XXI wieku, mający dostęp do informacji – powiedzmy w XV wieku encyklika nie docierała pod strzechy i pokolenia trwało, zanim pewne reformy dotarły pod strzechy. Dzisiaj jasne opowiedzenie się papieża Franciszka chociażby po stronie lobby stręczącego przyjmowanie przesiedleńców, czyli ludzi, którzy chcą zniszczyć cywilizację chrześcijańską, jest niezrozumiałe. 

        Jak jest niezrozumiałe, to ja już biję na alarm. A że w to wpisują się również hierarchowie w Polsce, no i na przykład takie instytucje, jak Caritas, gdzie wprost powiedzieli, że te Światowe Dni Młodzieży to była próba z przyjmowaniem tych przesiedleńców, to była próba na sucho, poligon. I młoda dziewczyna, która występuje w TVN jako uczestniczka kodziarskich awantur, ona mówi, „ja współorganizowałam Światowe Dni Młodzieży”. To ci sami ludzie. No to jak my nie możemy bić na alarm? Bo jeśli do tej pory to były takie tam czcze gadania, o tym że Kościół się liberalizuje, to dzisiaj mamy zagrożenie inwazją uchodźców, która zwłaszcza dla mieszkańców Europy Zachodniej okazała się bardzo niebezpieczna. My nie możemy w Polsce nie bić na alarm! Ja się nie zgadzam z takimi,  nie będę po nazwisku jechał, bo każdy ma możliwość sobie to sam sprawdzić, z takimi ideologami prawicy, którzy mówią, a może to i dobrze, bo ci uchodźcy są bardziej konserwatywni niż Europejczycy. 

        - Odnosisz się do wypowiedzi Korwin-Mikkego, który powiedział, że oni są za karą śmierci, przeciwko małżeństwom homoseksualnym? 

        - Ja bym wolał, żebyśmy nie ryzykowali...

        - Dyskutowanie z Korwinem ma już swoją historię, to jest człowiek, który ma metkę skandalisty, nie jest to osoba, z którą warto merytorycznie rozmawiać. Prawica jest poszatkowana jak kapusta przed zabeczkowaniem. Czego jest to wynik, jak sądzisz? Czy to wynik działań agenturalnych, czy jest to wynik działań agentury wewnętrznej, bo w końcu takie służby jak ABW, w których dokonuje się teraz reforma, działały w tego rodzaju środowiskach, i trzeba sobie z tego zdawać sprawę, że wszystkie środowiska, które mogą politycznie zagrozić mainstreamowi, są infiltrowane czy kontrolowane. Jaka jest Twoja opinia, bo w końcu znasz to od podszewki, znasz tych ludzi? 

        - Zdefiniujmy, o jaką prawicę nam chodzi, bo tak zwana zjednoczona prawica... 

        - Gdy przyjeżdżałeś tutaj poprzednio, był Ruch Narodowy...

        - Ja zapisałem się do partii, która miała być samodzielna i nawet współpracując z innymi, to logo Ruchu Narodowego miało być najwyżej jednym z wielu współistotnych, a nie miało być zdjęte. Ja się nie godziłem na to, żeby skapitulować przed Pawłem Kukizem – ustalmy – przed Pawłem Kukizem to ja bym się nie musiał tłumaczyć z moich decyzji, bo dla mnie jest on politycznie nikim. 

        - Ale nagle w Polsce się okazało, że można przy pomocy odrobiny pieniędzy i pewnego statusu... 

        - Tak, to jest fenomen! Facet, którego reklamuje Kuba Wojewódzki, znany skądinąd z pewnej przynależności towarzysko-ideologicznej, i on pokazuje faceta jako tego, na którego warto głosować, a ten staje się guru prawicy antysystemowej i wszyscy przed nim zdejmują czapki z głów. Pytam, kto tu zwariował? Że Kuba Wojewódzki ma swoje zadania, to ja rozumiem, ale ci co poszli za Kukizem i widać, jaki jest tego efekt, to ja pytam dlaczego? Co wami kierowało? To nie jest do mnie pytanie! 

        - Kukiz jest dalej na scenie politycznej, cała ta formacja, która najpierw z nim weszła do Sejmu, potem się rozpadła, wyszła...

        - Dokładnie, i tak jak przewidywałem rozbicie ruchu narodowego, tych wszystkich postkorwinówek, no to to się stało. Tylko, że ja mam czyste ręce, bo ja się nie zapisałem do interesu z napisem Kukiz, bo widziałem jasno, że od pewnego momentu nie było równoprawności, tylko „Paweł rządzi, a reszta na kolana, a jak się nie podoba, to wypad”. 

        - Dzisiaj wielu wypadło. 

        - Posłowie z Ruchu Narodowego już nie chcą być w Ruchu Narodowym. To do nich proszę mieć pretensje, bo ja akurat nie mam z tym nic wspólnego.

        - Czy w takim razie widzisz dzisiaj możliwość zmontowania czegokolwiek i czy jest po co montować? Słuchając Ciebie, czuje się jednak coś takiego, że popierasz, jeśli nie PiS, to dużo rzeczy, które PiS robi?

        - To, co dobre, to tak.

        - To ile jest dobrych, a ile jest złych, w czym byś PiS krytykował?

        -  Prawo i Sprawiedliwości przynajmniej czuje się zobowiązane wobec swoich wyborców, a podkreślam, to jest jeden z najlepszych elektoratów w Polsce – wyborcy Prawa i Sprawiedliwości – przynajmniej powiedzieć prawdę o naszych historycznych wydarzeniach i wyciągnąć z tego konsekwencje. 

        Powiedzieć i wyciągać z tego konsekwencje, czyli wiadomo, że już nie wolno obrażać bohaterów podziemia antykomunistycznego, że trzeba się upomnieć o krzywdy, jakie uczynili nam Niemcy. To jest polityka historyczna, która idzie wspólnym torem z całą szeroko rozumianą prawicą. 

        I to muszę też powiedzieć, że myślałem, iż w sprawach Ukrainy PiS będzie bardziej entuzjastyczny dla bezinteresownej pomocy. Na razie tylko tam Balcerowicza i Nowaka wysłali, myślę, że to może jakiś element sabotażu (śmiech).

        - Ci ludzie pojechali tam z poprzedniego rozdania. 

        - Nie wiem, kto ich wysyłał i czy czasem nie uciekli…

        - Musielibyśmy też porozmawiać o banderyzmie na Ukrainie, bo jesteś z Lublina, a tam Przemyśli niedaleko...

        - Nie muszę szukać Przemyśla, mój dziadek już w 39. pod koniec września, gdy znalazły się kawałek za Lubelszczyzną, to już o mały włos nie zginął z rąk Ukraińców, którzy jeszcze wtedy nie byli banderowcami, tylko bandytami, już nie mówiąc o 43 roku. 

        - Zarzucasz PiS-owi, że nie wspiera Ukrainy tak, jak byś chciał?

        - Nie, nie, myślałem, że będzie bardziej wspierał. Nie wiem, jak wspiera, ale ja się bałem, że będzie gorzej. Bo Komorowski mówił, że tam trzeba broń dostarczać, a Zbyszek Bujak, że byłby szczęśliwy, gdyby polscy żołnierze byli na froncie. 

        Platforma, przynajmniej w tej propagandowej wersji, w czasie wyborów prezydenckich była bardziej skłonna do pomocy Ukrainie nawet siłą polskiego oręża. 

        Przeciwko temu protestuję, bo nie mamy możliwości wygrać wojny z Rosją. Po co wojować, jak nie można wygrać.

        Ale skoro jesteśmy przy PiS-ie, no to jest kwestia odbudowy niektórych gałęzi polskiego przemysłu. Ja to bardzo chwalę, bo nie wierzę, że można zbudować potęgę gospodarczą wyłącznie na handlu wyższymi technologiami. Kto ma te wyższe technologie, to może zarobić, ale Polska ich zbytnio nie ma, to trzeba budować statki i wydobywać węgiel. To mamy i jest potrzeba. 

        To mi się podoba, natomiast mam duży niedosyt, jeśli chodzi o kwestię uruchomienia klasy średniej. Takich gołodupców kapitalistycznych, do jakich się kiedyś zaliczałem, i uważam, że jakością w społeczeństwie republikańskim jest klasa średnia. 

        W Polsce o tym się mówi, że tak będzie, ale ja oczekuję na jakieś ruchy. Może gdy to uszczelnienie systemu podatkowego już nastąpi, bo już wiadomo, że to przyniosło niespodziewanie dobre efekty, zablokowano możliwość kradzieży pieniędzy podatnika legalnymi metodami. No więc może, jeśli ten budżet przestanie być już dziurawy, to może nastąpi moment odpuszczenia tym najbiedniejszym. Ja na to liczę, to są moje nadzieje.

        - Czyli drobna wytwórczość, drobny handel, drobna przedsiębiorczość?

        - Jak tak jadę przez Kanadę, to widzę, ile różnych firm tutaj jest koło nas. W tych dwóch budynkach jest kilkadziesiąt, od Sasa do lasa nie potrafię wymienić. I to chciałbym widzieć w Polsce. 

        - Nadal ten potencjał w Polsce pozostaje nieuruchomiony? 

        Nie widzę rezultatu, ponieważ Polska została zdominowana przez zachodnie sieci handlowe,  które, z jednej strony, powodują, że usługi padają. Bo po co ktoś ma reperować buty, jak ma zaraz nowe niewiele drożej, niżby szewc wziął za naprawę starych. Czy tam nikt nie będzie szył spodni, jak można kupić za 50 zł, a krawiec zechce 60.  

        Tego mi brakuje. Ale nareszcie zaczęto poważnie widzieć potrzebę zbudowania polskich zdolności obronnych czy bojowych.

        - Popierasz ministra Macierewicza? 

        - Wielu moich kolegów służy w obronie terytorialnej. Do tej pory to oni tak latali raz na miesiąc sami z siebie, żeby sobie postrzelać, wynająć instruktora, a teraz ktoś tych ludzi zauważył, zauważył ich potencjał.

        - Ale minister Macierewicz jest przeciwko posiadaniu broni palnej przez zwykłego obywatela... 

        - To jest głupota, ale przynajmniej robi tę armię. Ja bym wolał, żeby i armia była, i obywatele mieli broń. Chwalę za dobre, a ganię za złe. Ja nie jestem sfanatyzowany, nie muszą być, bo nie jestem partyjny, to w partii musiałbym się jasno zdeklarować. Jak się zdeklarowałam w Ruchu Narodowym, to trzeba było się wypisać.

        - Ostro krytykowałeś prezydenta w ostatnim konflikcie wewnątrz PiS-u, czy Twoim zdaniem to zahamuje zmiany? 

        - Są dwie teorie, albo że to Kaczyński z Dudą się umówili i tak tutaj kręcą na emocje. Nie wiem, kto się z kim umawiał, ja z mężczyznami z zasady się nie umawiam, a druga wersja jest taka, że rzeczywiście naprawdę jest konflikt. Jak widzę, jakich ludzi tolerowano w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego, starych wsioków, z WSI, generał Kraszewski potem ten Juźwik czy jak... - sami starzy ubowcy, a pan Soloch, szef BBN, twierdzi, że on nie wiedział, że dopiero mu dziennikarze donieśli, więc ja mówię, to przepraszam bardzo, to w Polsce dziennikarze mają przeglądać teczki personalne ludzi, którzy mają dostęp do tajnych informacji!? Sołocha trzeba wypieprzyć, bo to jest albo głupi, albo agent. Innego wyjścia nie ma. Kontynuowanie konfliktu z Macierewiczem przez Pałac Prezydencki, czyli przez dawnych oficerów WSI, to już mówi jasno, że na tym odcinku warto bronić Macierewicza, a nie kogoś innego. 

        - Idźmy dalej; kluby Idź pod Prąd, czy to będzie zalążek czegoś? Partia, ruch społeczny? Jak to widzisz? Czy, Twoim zdaniem, w Polsce jest miejsce przy tym całym rozczłonkowaniu wszystkiego, co jest na prawo od PiS? Jak jednoczyć ludzi, którzy mają narodowe poglądy? 

        - Powiem tak, to co się nazywa na prawo od PiS i co się nazywa „narodowe”, to jakby było zdolniejsze, toby zapełniła całą scenę polityczną, od kryptokomuny po jakąś liberalną prawicę. Bo to jest taki rozstrzał poglądów, sympatii i kierunków uprawiania polityki zagranicznej; od neutralności po postawy prorosyjskie, prochińskie i projakieś tam, po proamerykańskie. A ja, na przykład, jestem protrumpowski, a nie proamerykański, ja się będę trzymał tego protrumpizmu, tak jak się kiedyś trzymałem proreaganizmu. 

        - Polityka na całym świecie dzieli się na globalistów i lokalistów, to znaczy na tych, którzy chcą bardziej być u siebie, mieć swojskość, i na tych, którzy chcą w jedną mańkę; obojętnie czy to chińską, czy amerykańską...

        - Ja to nazywam kołchozowaniem świata. 

        - I teraz biją się ci, którzy mają na Zachodzie główny ośrodek, z tym ośrodkiem, który jest w Chinach. 

        - Mówię tak, skoro Polska nie może być ośrodkiem globalizacji, to niestety – gdybyśmy jeszcze leżeli tam gdzie Portugalia, to byłoby trochę bezpieczniej. Portugalczycy mogą spać spokojnie, bo i klimat łagodny, i węgla nie trzeba, i ryb można nałapać, i sąsiad jest cywilizowany. My, niestety, a może powiem tak, na szczęście, Bóg nam dał kawałek świata, który jest przedmiotem sporu i zabiegów wielu ambitnych narodów, czyli to powinno być dla nas motywujące, bo tu Rosjanie chcą i Niemcy i Bóg wie kto jeszcze. 

        To znaczy, że mamy ważną rzecz w rękach, trzeba to trzymać i pielęgnować, a nie przeklinać. Skoro Pan Bóg nam dał taki kawałek ziemi to przecież – zakładam – nie robił nam krzywdy, tylko dał nam szansę. I tutaj, jako naród trzydziestoparomilionowy, nie mamy niestety - podkreślam, chciałbym, żeby słowo „niestety” tutaj zabrzmiało – nie mamy takiego potencjału, by narzucić swoją narrację naszym sąsiadom. 

        To tak jak Izrael; gdyby nie Stany Zjednoczone, toby już dawno żadnego Izraela nie było. Nikt nie ma co do tego najmniejszej wątpliwości. Czyli potrzebny jest jakiś starszy kolega, który umie i chce wojować. Niestety, podkreślam. 

        Lepiej, że wygrał Trump niż Clintonowa, bo nasza sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej. Nie byłoby tutaj co gadać i być może zająłbym się produkcją mebli albo czymś innym. Tylko teraz jest szansa.

        - Polemizowałbym z tym Izraelem. Izrael ma ponad 200 rakiet atomowych, różne rzeczy. 

        - Ale dlaczego ma? 

        - Dlatego, że to wypracował. 

        - Ludzie się pytają, czy Izrael jest kolonią Ameryki, czy odwrotnie. 

        - Jeśli jesteśmy już przy Izraelu, który lubisz popierać, bo... 

        - Nie, nie nie. Proszę mnie źle nie zrozumieć. Ja mówię tak, ja bym chciał, żeby Polska czy Polacy uzyskali taką pozycję w świecie, jaką mają Izraelczycy i Izrael. Czyli nie wolno złego słowa powiedzieć na nich. I nawet mogą nielegalnie mieć broń jądrową. Ja bym chciał, żeby tak Polska miała. To jest dla mnie wzorzec. 

        - To jest słuszne i to popieram, ale żeby Izrael był taki, jaki jest, to Żydzi działają na całym świecie i działają również w Polsce. Czy nie uważasz, że jest to pewnego rodzaju zagrożenie? Żydzi mają sentyment do tych ziem, nie wiem, czy również do Polaków, do Polaków może mniejszy; duży obszar geograficzny, ciekawy gospodarczo, olbrzymi rynek zbytu i tak dalej. Jak byś tutaj widział współpracę, przed którą niektórzy ostrzegają, mówią, że ona jest niebezpieczna, dlatego że Żydzi mają na świecie dobrą prasę i są bardzo silni. 

        - Ale dlaczego mamy, dlaczego musimy mieć poczucie zagrożenia nawet ze strony małego Izraela? 

        - Nie ze strony małego Izraela, tylko Żydów jako takich, bo są bardzo dobrze zorganizowani. 

        - Naród żydowski wygenerował elitę finansową, polityczną, kulturalną, która stwarza możliwości realizacji interesu narodowego na całym świecie. 

        - Zgadza się.

        - I teraz pytam tak, dlaczego Polacy, którzy są na całym świecie, jest nas więcej, nie wygenerowali elity, która reprezentuje polski interes narodowy? Nawet w Polsce nie wygenerowaliśmy takiej elity? 

        - Dobre pytanie, ale musielibyśmy rozmawiać o historii, o zaborach, o szlachcie, o I Rzeczpospolitej. 

        - Andrzej pozwól, jak ktoś mi mówi, że 100 lat byliśmy pod rozbiorami, to ja mówię, że Żydzi byli 2000 lat pod rozbiorami.

        - Ale wytworzyli swoją siłę. 

        - A my nie? A Matejko, a Piłsudski, a Dmowski? My też. I nie mówmy tego, że im jakoś szczególnie los sprzyjał, bo ja powiem tak, porównując nieszczęścia żydowskie z polskimi, to ja myślę, że lepiej nie rywalizujmy. Bo oni od 4000 lat czy iluś mają kłopoty. 

        Nie miejmy kompleksów i nie mówmy, że 100 lat rozbiorów, Katyń. Bo gdyby Żydzi takimi martyrologicznymi kategoriami się posługiwali, toby dzisiaj nic nie znaczyli i by ich nie było. 

        Więc jak oni tak, to czy my nie możemy jeszcze lepiej? 

        - Z jednej strony, mówisz, że PiS dobrze robi, bo polityka historyczna, a teraz twierdzisz „nie posługujmy się kategoriami martyrologicznymi”.

        - Pamiętać trzeba, ale nie mówmy, że nam się nie uda. Bo to jest tak: „Nam się nie uda, bo Żydzi rządzą światem”. Ja słyszę te brednie i mówię, zaraz, zaraz. To im się jeszcze bardziej powinno nie udawać. Jak ktoś nie chce nic zrobić, to mówi że mu się nie uda. Mnie zarzucają, że współpracuję z Chojeckim, to ja pytam, dlaczego mi się nie udało tego zrobić z katolikami, zrobić telewizji. Jak będąc w ONR-ze nakręciłem materiał, wywiad, to on do dziś nie poszedł. Od tamtej pory nie wiem, ileset programów zrobiłem z protestantem. Gdy chciałem wydać książkę „Okiem narodowca” jako rzecznik ONR-u, żeby fundusze poszły na ONR, to przez pół roku nie miał kto zrobić korekty. Chojecki, to jeszcze Polska Niepodległa mi wydała „Zwierzenia niedoszłego prezydenta”. Dlaczego z kimś innym to się udaje, a z nimi nie? To ja nie będę całe życie stał w blokach startowych. Taki rysunek widziałem, kościotrupa w blokach startowych zarośniętego pajęczyną i tak stoi i czeka na swoją szansę. 

        - Czyli działamy; czyli działasz? 

        - Ja przepraszam bardzo, ale nie będę się tłumaczył przed ludźmi, których jedynym przejawem aktywności jest krytykowanie mnie w Internecie. To mówię, róbcie lepiej, a oni marnują pieniądze na kłamliwe ulotki o mnie. Więc mówię im, zróbcie tę ulotkę reklamującą waszą jakość pozytywną. To jest na tej zasadzie, że jeśli ktoś nas wyprzedza, to bijemy mu batem po piętach. To jest właśnie największa polska wada narodowa. 

        - Myślisz, że jesteśmy w stanie się z tego wyzwolić? 

        - Tak. 

        - Gdy się teraz jedzie do Polski, widać dynamikę, pomimo wszystkich złych rzeczy.

        - Ja zauważyłem jedną rzecz, przynajmniej rząd przestał być deklaratywnie przeciwko obywatelom; że Marsz Niepodległości trzeba rozpędzić, że trzeba mentalnie rzucić Polaków na kolana, wykazać, że są źli, wymyślić orła z czekolady, posądzać nas o najgorsze rzeczy. Platforma była depozytariuszem takich poczynań. PiS tego nie robi. Przed Unią Europejską pani premier się nie kaja. I taki zwykły Polak mówi, no wreszcie ktoś tych sukinsynów z Parlamentu Europejskiego opierdzielił  i to nie z pozycji ostatniej ławki parlamentu, tylko nasza pani premier i ministrowie, którzy mówią, odpieprzcie się od Polski. Ktoś to w końcu powiedział. A po drugie, już inaczej oddychamy, nie czujemy się we własnym kraju na linii rząd-obywatel jak podludzie. No, oczywiście, są tam jeszcze, pośrodku, aparaty mediów, są samorządy, które są w starych rękach. 

        - Ale te „stare ręce” w Polsce pozostaną, są na stałe. 

        - To jest problem, że metodami legalnymi nie można się pozbyć kamienia u szyi.

        - Nie zrobimy czerezwyczajki. 

        - Erdogan pokazał, że można. 

        - Ale go sprowokowano.

        - Ktoś mu dał cynk, on tam nie krępował się przed opinią publiczną świata i jakoś do tej pory nawet z NATO go nie wykluczyli, chociaż nikt tam go poważnie nie traktuje jako uczestnika Paktu Północnoatlantyckiego.

        - Podobnie jak Polska, Turcja jest na terenach, na które wszyscy mają ochotę, jest to strategiczny obszar.

        - Ja mówię tak, jest ryzyko, albo bierze się na siebie rolę przywódcy, albo trzeba zgiąć kark i nie podskakiwać. Tylko Polska to jest akurat takie miejsce i naród, gdzie podskakiwanie jest naszą naturalną cechą. Wolę, żeby ci podskakujący w słusznej sprawie byli przez rząd traktowani przynajmniej jak partner do rozmowy, a nie ktoś, kogo trzeba spacyfikować. 

        I tak teraz jest, to się częściej czuje. Nie powiem, że jestem specjalnie zachwycony, bo ja tam mam cały czas proces karny. I moja druga strona zgodziła się na mediację, sąd to przyklepnął, powiedział koniec, ale prokuratura się odwołała. Czyli strony sądzące się twierdzą, że nie mają już do siebie żalu, sąd stwierdził, no to fajnie, ale prokurator mówi, nie, miejcie żal! I to jest ta słynna opieszałość sądów. 

        - Podsumowując, bardzo byłoby dobrze gdybyśmy my, diaspora, byli tak zorganizowani jak diaspora żydowska?

        - Żeby to było lobby, z którym trzeba się liczyć na całym świecie. Polonia była rozbijana przez placówki dyplomatyczne. Teraz mam nadzieję, że gdzieniegdzie odwołano tych zawodowych rozbijaczy, więc jakiś ruch w dyplomacji jest. 

        Jest problem, że tutaj akurat nie ma kadr, ludzi wiarygodnych i fachowych, bo jak mówię, Polska nie zdobyła możliwości kształcenia elit na każdy wariant. Elity były kształcone na taki wariant, jaki był do tej pory, że Polskę chwalą, a jak upominamy się o swoje, to wszyscy – to znaczy nie wszyscy, bo prezydent Trump nie gani Polski, a wręcz przeciwnie.

        Powiem szczerze, zaangażowałem się emocjonalnie i zalecałem głosowanie na Trumpa w ciemno, zanim wygrał prawybory. Ten facet mi się spodobał, bo lubię ludzi, którzy robili całe życie coś, poza polityką,  z dobrym efektem. Ja nie wierzę zawodowym politykom. 

        - Najgorsi są ci, którzy cały czas żyli z państwowych pieniędzy. 

        - Teoretycy są najgorsi. To też jest na prawicy. Nie lubię ludzi na prawicy, którzy trąbią o wolnym rynku, a mnie zarzucają, że robię w prywatnej telewizji, która jest utrzymywana jawnie liberalnymi metodami, że płaci, kto chce. I oni mnie atakują, no to ja pytam, jak was puszczą do władzy, jako wolnorynkowców, to będziecie kraść i brać łapówy. 

        - Kończąc, za miesiąc Marsz Niepodległości, będziesz na Marszu Niepodległości? 

        - Nie sądzę, Marsz Niepodległości był taką inicjatywą, która miała pokazać dumę Polaków wobec rządu, który jest jawnie antypolski. Dawno temu powiedziałem już, że ta formuła Marszu Niepodległości się wyczerpała, dzisiaj to tak naprawdę nie wiadomo, jaka jest linia polityczna Marszu Niepodległości. Do tej pory była taka linia, że przeciwko Platformie, to oczywiste, teraz, no przeciwko komu? 

        Przeciwko PiS-owi to głupio, bo raz się zaprasza tego prezydenta na Marsz Niepodległości, potem on nie zaprasza na obchody stulecia państwa. To tak towarzysko jest nieuregulowane. 

        Myślę tak: ja się niespecjalnie dobrze czuję na Marszu Niepodległości z prostej przyczyny. Jak w 2012 r. znalazłem się we właściwym miejscu i właściwym czasie i nawet krzyczano, że uratowałem Marsz Niepodległości... 

        - Bo uratowałeś. 

        - Ja tego nie twierdzę, ja tego nie wymyśliłem, a potem się okazuje, że Marian kogoś zdradził, pytam kogo? Pawła Kukiza? Ja tutaj nie czuję linii zdrady, bo to nie jest partner, przed którymi ja muszę się tłumaczyć i który doprowadził do sukcesu scenę antysystemową, on miał ją spacyfikować i mu się to udało. 

        - Dziękuję bardzo za spotkanie, fajnie było porozmawiać. 

Ostatnio zmieniany czwartek, 12 październik 2017 07:46
Andrzej Kumor

Widziane od końca.

Strona: www.goniec.net/
Zaloguj się by skomentować