Goniec

Register Login

Życie polonijne

Każdego roku pod koniec maja w polonijnej szkole podstawowej im. M. Kopernika przy St. Pio w Mississauga można oglądać barwne, ciekawe i różnorodne tematycznie przedstawienia. Nauczycielki wraz z dziećmi przygotowują je w ramach dodatkowego programu „ARTS AND CULTURE”.

W tym roku wyreżyserowane według scenariusza Barbary Tobian, Marii Żłobickiej i Moniki Rachwał przedstawienie odbyło się w sobotę, 26 maja 2018, i nosiło tytuł – „W kręgu przyjaźni”.

Wszyscy, którzy chodzili, lub chodzą do polonijnych szkół, by uczyć się języka naszych przodków, polskiej tradycji, kultury, historii czy geografii, wiedzą, że w szkołach często zawiązują się przyjaźnie, które trwają latami, a nawet całe życie. Bo przyjaźń w życiu człowieka jest bardzo ważna, a prawdziwy przyjaciel to wielki skarb. Przy przyjacielu masz odwagę być sobą. Możesz z nim płakać, śpiewać, ale przede wszystkim śmiać się.

Przedstawienie miało miejsce w sali gimnastycznej, w której zgromadzili się uczniowie, ich rodzice, bliscy i nauczyciele. Była ona niemalże wypełniona po brzegi. Dekoracją na scenie było duże drzewo wykonane z materiału, z napisem W KRȨGU PRZYJAŹNI, oraz ognisko, przy którym uczniowie opowiadali dowcipy. W magiczną podróż opowiadającą o przyjaźni zabrały nas uczennice klasy siódmej, Monica Stadnik i Veronika Rudnicki, które z humorem i bardzo profesjonalnie całe przedstawienie poprowadziły. Przemyślenia na temat przyjaźni przeplatały się z dowcipami, piosenkami i żartami w wykonaniu Mateusza Mularza, Martyny Łady, Klaudii Cichy i Nicole Olszewski.

Wszystkich obecnych na sali powitał serdecznie dyrektor szkoły, Tamer Botros, który dzielnie „szlifuje swój polski” i każdego roku miło zaskakuje nas nowymi wyuczonymi zdaniami.

Przedstawienie rozpoczęły przedszkolaki pani J. Gadomskiej, ubrane w kolorowe stroje ludowe, pięknym tańcem do piosenki „Jesteśmy Polką i Polakiem”. Następnie uczniowie klasy 1 A, pani B. Kacperek, piosenką „Na jagody” pomogli rozwikłać dylemat, który miał Jaś, gdy pytał nauczycielkę: – Co to jest proszę pani? – Czarne jagody, Jasiu. – To dlaczego są czerwone? – Bo są jeszcze zielone!

Gdy w dalszej części występów uczniowie siedzący przy ognisku i opowiadający dowcipy zastanawiali się, czy Marsjanie to nasi przyjaciele, czy wrogowie, uczniowie klasy 3A, pani M. Żłobickiej zapewniali w piosence „W przyjaźni tkwi siła”, że przyjaciel nigdy nie zawiedzie, zawsze poda rękę w potrzebie.
Każdy, kto ma prawdziwego przyjaciela, wie, że to osoba, która nie rywalizuje, nie zazdrości, a szczerze cieszy się sukcesem, wie, że przyjaźń nie jest na pokaz, i dlatego nie widać jej oczami, tylko czuje się ją sercem. O takiej przyjaźni jako następni artyści w naszym szkolnym „show” śpiewali uczniowie klasy 4, pani M. Romaniuk, w piosence „Przyjaźń – wielka sprawa”.

Śmiech, jak przyjaźń, jest lekarstwem duszy. Więc śmiejmy się jak najczęściej. A zachęcili nas do tego uczniowie kolejnymi dowcipami o Jasiu: Pani zadała temat wypracowania: Kim będziesz, jak dorośniesz? Jaś napisał: Najpierw będę lekarzem, bo tak chce tata. Potem zostanę prawnikiem, bo tak chce mama. A na końcu zostanę kominiarzem, bo coś mi się od życia należy.

Jasiu powiedz nam, kiedy używamy wielkich liter? Kiedy mamy słaby wzrok.

O tym, że z przyjacielem jest w życiu łatwiej, ciekawiej, weselej, śpiewali w piosence „Najlepiej razem” uczniowie klasy 3B, pani A. Babanca, oraz uczniowie klasy 5, pani Z. Maziarz, w piosence „Jak dobrze nam zdobywać góry”.

Coś niecoś na temat przyjaźni wiedzą harcerze, bo gdzie jak gdzie, ale w drużynie harcerskiej o nią nietrudno. O przyjaźni harcerskiej z humorem zaśpiewała w piosence „I to i owo” klasa 5B, pani D. Maciejewskiej. Ognisko wieczorem, gitara, śpiew to typowy obrazek harcerskiego obozu, gdzie piosenka „Płonie ognisko i szumią knieje” o tym opowiada. Nam zaprezentowali to uczniowie klas siódmych, pani E. Woźniak i p. E. Jacuk.

Ponieważ wszystko co dobre szybko się kończy, tak też do końca dobiegło przedstawienie. Na zakończenie tej ciekawej, przyjacielskiej podróży wystąpiły dzieci z klasy 1B, pani B. Tobian, śpiewając i zapraszając zebranych do śpiewu piosenki „Bo wszyscy Polacy to jedna rodzina”. W sali panowała radosna atmosfera i dobra zabawa. Humor i pozytywna energia udzielały się wszystkim.

Prowadzące, żegnając się do następnego roku, apelowały, aby każdy Polak i Polka będący z dala od ojczyzny starali się być dla siebie nawzajem życzliwi, serdeczni, tak jak to bywa w rodzinie. Aby wszędzie, gdzie to możliwe, tworzyli takie kręgi przyjaźni, a życie będzie przyjemniejsze i łatwiejsze.

Beata Błaziak

piątek, 15 czerwiec 2018 13:50

„Noc w bibliotece”

Napisał

Pierwsza „Noc w Bibliotece” w Centrum Kultury Polskiej im. Jana Pawła II w Mississaudze, odbyła się z 8 na 9 czerwca. O tym, co to takiego rozmawiamy z koordynatorem przedsięwzięcia p. Joanną Grzelczyk: – W zeszłym roku była pierwsza polska „Noc w Bibliotece” w Wielkiej Brytanii właśnie, ale jeszcze wcześniej od 6 lat taka noc odbywa się we Lwowie i tam też, pracując w Miejskiej Bibliotece Publicznej we Wrocławiu, nawiązałam kontakt z konsulatem we Lwowie i rozpoczęliśmy takie działania dla dzieci, które mieszkają we Lwowie i w okolicach.

– Noc, w obcym miejscu, czy to na dzieci bardziej działa?

– Tak, działa. Poza tym to jest przygoda, to jest zabawa z książką, to nie jest praca przy tablicy, w ławce, pod okiem nauczyciela, nie. Bawimy się literaturą, czytamy książki, ale jednocześnie uruchamiamy wyobraźnię. Mówimy o bohaterach książek, w tym wypadku, tak jak w tym roku, jest Irena Sendlerowa. W tym roku jest obchodzony rok Ireny Sendlerowej i mamy tę wspaniałą okazję, że autorka książek dla dzieci napisała właśnie o Irenie Sendlerowej książkę. W ten sposób uczymy historii, bo nie tylko literatura, ale postaci historyczne, i myślę, że to jest bardzo wartościowy przekaz.

– Ile dzieci bierze udział?

– Ponad trzydzieścioro. Głównie dzieci z polskich szkół, ponieważ warunkiem uczestnictwa w „Nocy” jest też znajomość języka polskiego, bo zajęcia odbywają się po polsku.

– To proszę tak w skrócie zareklamować, jakie będą te zajęcia.

– Będzie rozmowa z autorką, z Anną Czerwińską-Rydel, będzie rozmowa o jej książce, czyli o książce „List w butelce”, książce o życiu Ireny Sendlerowej. Po tym spotkaniu autorskim dzieci będą pracowały w trzech różnych grupach. Będą pracowały z panią Edytą, która będzie tworzyła z nimi... może nie będę zdradzała tajemnicy, ale będzie prowadziła z nimi zajęcia artystyczne. I będą pracowały z panią Iwoną, która również będzie uruchamiała wyobraźnię dzieci plastycznie, działając na podstawie tejże książki.

– A w jakim wieku są dzieci?

– Dzieci są w wieku od 8 do 12 lat. Myślę, że to jest taki dobry wiek, żeby być trochę samodzielnym w nocy właśnie, ale też żeby zrozumieć ten przekaz, który chcemy tutaj zaprezentować.

– Czy to coś kosztuje?

– Nie. Tu akurat jest to projekt konsulatu Rzeczypospolitej Polskiej w Toronto i jako projekt w całości jest oferowany bezpłatnie.

(ak)

Ośmioklasiści rozpoczęli pięknym polonezem, wprawiając całą salę w dostojny nastrój. Pożegnaliśmy naszych uczniów, dziękując im, jak również ich rodzicom i dziadkom, że mogliśmy wspólnie przejść tę drogę zdobywania wiedzy o Polsce, jej tradycjach, języku, kulturze i historii.
Uroczyste zakończenie roku w Polskiej Szkole im. St. Staszica w Scarborough przebiegało po hasłem „Żegnaj szkoło. Witajcie wakacje”. Tradycyjnie już nasza ceremonia skupiła się na pożegnaniu uczniów klasy 8. Mieliśmy również wręczanie nagród dla uczniów za liczne konkursy, w których brali udział, a także prezentacje talentów. Naszym gościem był ks. Adam Słomiński z parafii Matki Bożej Królowej Polski, który podzielił się z uczniami słowem Bożym, życząc dzieciom bezpiecznych, pełnych wrażeń wakacji. Ośmioklasiści rozpoczęli pięknym polonezem, wprawiając całą salę w dostojny nastrój. Pożegnaliśmy naszych uczniów, dziękując im, jak również ich rodzicom i dziadkom, że mogliśmy wspólnie przejść tę drogę zdobywania wiedzy o Polsce, jej tradycjach, języku, kulturze i historii. Mając nadzieję, że Polska na zawsze pozostanie w ich sercach i że zawsze będą dumni ze swoich korzeni, mowy ojczystej oraz swojej dwujęzyczności: „MÓWIĘ PO POLSKU AND IT’S AWESOME!”.

Przygotowaliśmy dla nich niespodziankę, „Księgę Absolwentów” ze zdjęciami z różnorodnych wydarzeń, które miały miejsce w ciągu tych owocnych 10 lat. Grupa najlepszych uczniów otrzymała świadectwa z czerwonym paskiem, a byli to: Ania Gardziejczyk, która również jest „Uczniem Roku 2018”, Angelika Lysiak, Yagoda Oleksak, Julia Sawicki, Mateusz Sobolewski, Oskar Sobilo. Z żalem pożegnaliśmy wychowawczynię kl. 8, panią Marię Malarską, długoletnią nauczycielkę, naszą wspaniałą koleżankę i świetnego pedagoga, która zdecydowała się odejść na emeryturę w tym roku.

Uczniowie klasy ósmej podziękowali rodzicom, dziadkom oraz nauczycielom, wręczając im symboliczne kwiaty. W imieniu ośmioklasistów zabrała głos Ania Gardziejczyk. Naszą uroczystość dzielnie prowadzili uczniowie Julia Sobolewski oraz Michał Wódz. Następnym punktem było wręczenie różnorodnych nagród, i tak: w konkursie Fundacji Adama Mickiewicza na najpiękniejsze wypracowanie z języka polskiego za 1. miejsce Yagoda Oleksiak, 2. miejsce Ania Gardziejczyk oraz dwa 3. miejsca Ania Kocinski i Dominik Kościółek. Inne nagrody zdobyte w minionym roku to: Ola Derylo – 2. miejsce w konkursie plastycznym ZNP, Adaś Sterling – 3. miejsce w konkursie geograficznym ZNP Mississauga. Konkurs plastyczny zatytułowany: „Mój ulubiony bohater z lektury szkolnej” był uwieńczeniem akcji czytelniczej „Czytanie mądra rzecz”, którą przeprowadziliśmy w szkole i do której przyłączyli się rodzice i babcie przedszkolaków. Czytali oni w jedną sobotę w miesiącu przez 30 minut uczniom wybraną przez nauczycieli lekturę. Akcja ta cieszyła się dużą popularnością wśród uczniów wszystkich klas, ale szczególnie w młodszych klasach, gdzie czytaliśmy dzieciom w każdą sobotę. Czytane były takie książki, jak: Juliana Tuwima „Bajki i wiersze”, Jana Brzechwy „Wiersze i bajki”, baśnie Andersena, „Przygody Koziołka Matołka, Hanny Łochockiej „O Wróbelku Elemelku”, „Tajemniczy ogród”, „Dzieci z Bullerbyn”, „Tygrys o złotym sercu” i „Pilot i ja”. Wiele rodzin wróciło do wspólnego czytania po polsku. Tak pięknie się złożyło, iż konsul generalny RP w Toronto wraz z żoną, państwo Krzysztof i Jolanta Grzelczykowie, przekazali szkole wyprawki dla młodszych kl. 0-1 „Czytam po polsku”. Był to piękny gest kończący naszą akcję czytelniczą.

Następnym punktem naszej uroczystości była prezentacja talentów. Klasa przedszkolaków wraz ze swoją wychowawczynią, panią Brygidą Lysak, zaprezentowała wiersz i piosenkę „Na zielonej łące”, „Była sobie żabka mała”. Hugo i Stella Trent popisywali się piękną grą na pianinie. Kasia Malik zaśpiewała uroczą piosenkę oraz nasze wspaniałe siostry Patrycja i Izabela Sajda recytowały wiersze. Mieliśmy również występ naszych absolwentek Angeliki Lysak i Julii Sawickiej. Uroczystość zakończyło rozdanie świadectw, a następnie rodzice wraz z dziećmi zostali zaproszeni na pączki, kawę i soki zafundowane przez nasz prężnie działający Komitet Rodzicielski pod przewodnictwem pani Magdy Golędzinowskiej. Życzymy wszystkim wspaniałego i radosnego odpoczynku. Wierzymy, że wszyscy spotkamy się zdrowi, wypoczęci i w doskonałych humorach w nowym roku szkolnym.

Jolanta Wojtowicz

Tradycyjna pielgrzymka Polonii amerykańskiej i kanadyjskiej dla upamiętnienia obozu ochotników, który dał początek Armii Hallera, odbyła się w 2018 roku przy doskonałej pogodzie, według stałego scenariusza.

Tym razem przybyli m.in. ambasador RP w Ottawie Andrzej Kurnicki oraz poseł Piotr Pyzik z polskiego Sejmu, członek Komisji Łączności z Polakami za Granicą.

Ambasador powiedział jedną ciekawą rzecz – że to właśnie armia Hallera dała Dmowskiemu polityczny argument za wolną Polską, bo walczyła od początku po stronie Aliantów, Legiony Piłsudskiego walczyły po stronie Austro-Węgier.

Poseł Pyzik nawoływał zaś, byśmy byli sobie braćmi i jednoczyli się, zwłaszcza na obczyźnie.

Okolicznościowe przemówienia wygłosiło kilkanaście osób.

Co ciekawe, podczas składania wieńców na cmentarzu, honorową obstawę przedstawiciela związku represjonowanych przez komunę stanowili żołnierze z koła komandosów LWP. Tradycyjną paradę do centrum poprowadził były poseł i były kanadyjski żołnierz Ted Opitz. Maszerujący, wśród których była grupa motocyklistów z Klubu Biały Orzeł, wzbudzali żywe zainteresowanie turystów i mieszkańców miasta. Przed pomnikiem Nieznanego Żołnierza w Niagara-on-the-Lake ponownie oddano salut salwą z broni strzeleckiej. W Muzeum Historycznym miasta zorganizowana jest wystawa o obozie armii Hallera – Camp Kościuszko, do odwiedzenia której zapraszamy. (http://www.niagarahistorical.museum/exhibitions/current.html).

Piękna pogoda, dobre polskie „jedzenie pospolite”, występy zespołów; od ludowych, poprzez harcerskie, po pop. Tysiące zadowolonych Polaków (nie tylko), czyli kolejny Dzień Polski w Mississaudze. Warto pogratulować organizatorom, bo impreza rośnie z roku na rok.

To była bardzo piękna sobota, pogoda dopisała, nie było ani za gorąco, ani też nie padał deszcz.

Przed ratuszem na Celebration Square w Mississaudze zgromadziły się tysiące Polaków, żeby „unurzać się” w polskiej kulturze, polskiej muzyce i poczuć narodową dumę.

Organizatorzy starali się pokazać, co Polska i my, Polacy w Kanadzie, mamy najlepszego. W bibliotece można było obejrzeć wystawy o polskim dorobku, prezentowano polską muzykę poważną i współczesną sztukę.

Oficjalnie rozpoczęcie Dnia Polskiego nastąpiło o godzinie drugiej odegraniem hymnów Polski i Kanady. Na scenę weszli organizatorzy oraz goście honorowi, wśród nich – oczywiście – polska burmistrz Mississaugi Bonnie Crombie, przedstawiciele władz Rzeczpospolitej: ambasador Polski Andrzej Kurnicki, a także poseł Jan Pyzik. Byli też kanadyjscy politycy, w tym Natalia Kusendova, która w minionych wyborach zdobyła mandat do ontaryjskiej legislatury z okręgu Mississauga Center.

Z pewnym zdziwieniem zauważyłem również byłego lidera Partii Konserwatywnej, Patricka Browna.

Przybył Andrzej Sochaj, właściciel Cyclone, z małżonką, był maestro Andrzej Rozbicki oraz dyrektor Credit Union p. Pitek. Nie mogło zabraknąć przewodniczącego Kongresu Polonii Kanadyjskiej Władysława Lizonia – tradycyjnie – w stroju góralskim.

Gościem „superhonorowym” była nadal nieprawdopodobnie popularna była burmistrz Mississaugi, 97-letnia Hazel McCallion. Podczas części oficjalnej, podobnie jak ubiegłbym roku, Bonnie Crombie stwierdziła, że to jest „polski weekend”, podczas którego „ludzie dzielą się na Polaków i tych, którzy chcą być Polakami”. Owacyjnie oklaskiwana była burmistrz McCallion przypomniała swoje przemówienie do Polaków (słyszałem je już podczas wmurowywania kamienia węgielnego pod salki katechetyczne w kościele Maksymiliana Kolbego). Chwaliła NAS, mówiąc, że Polacy są ciężko pracującym narodem; ludźmi, którzy nie czekają, aż ktoś im pomoże, tylko sami sobie pomagają; „najwspanialszym narodem na świecie” – zakończyła swoje przemówienie.

Ambasador Kurnicki dziękował nam za to, że tak prężnie udzielamy się i tak dobrze ambasadorujemy Polsce w Kanadzie; powiedział, że gdziekolwiek się udaje w Kanadzie, jest traktowany z wielkim szacunkiem, nie tylko za sprawą swego stanowiska ambasadora, lecz ze względu na pozycję, jaką mają Polacy w kanadyjskiej mozaice. Podczas części oficjalnej nagrodzono również organizatorów tej z roku na rok rosnącej imprezy, a także podziękowano wielu sponsorom.

Po części oficjalnej, zanim jeszcze wystąpiły zespoły rozrywkowe, harcerki i harcerze zaprezentowali historię Polski i odśpiewali popularne pieśni harcerskie oraz wojskowe. Odśpiewano między innymi Rotę, której gros Polaków tutaj wysłuchuje w pozycji na baczność, bo to niepisany polski hymn.

Jeden z organizatorów, przewodniczący KPK Okręg Toronto Leszek Błaszczak, podkreślał wielokrotnie, że Dzień Polski 2018 r. jest szczególny ze względu na przypadającą setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości; że nasz kraj, nasza kultura to jest państwo o ponad tysiącletniej tradycji i dlatego mówienie o stuleciu niepodległości Polski jest zakłamywaniem naszej historii.

Nowa posłanka Partii Konserwatywnej Natalia Kusendova dziękowała wszystkim za głosy, obiecywała, że będzie ciężko pracować, aby godnie reprezentować również i Polaków w legislaturze. My swojej strony podczas rozmowy z nią obiecaliśmy, że będziemy patrzeć jej na ręce, na co przyznała, że tak właśnie trzeba.

Na scenie obecny też był mieszkający w London złoty medalista z Pjongczangu w bobslejach Alex Kopacz, z którym wywiad ukazał się w poprzednim numerze „Gońca”. W krótkiej rozmowie Alex Kopacz podkreślił znaczenie kultury polskiej dla swoich sukcesów, właśnie dzięki temu, co wyniósł z domu – z tego polskiego ducha walki, żeby nigdy się nie poddawać, nawet w najgorszej sytuacji mógł odnieść olimpijski sukces.

Podczas Dnia Polskiego było wiele imprez towarzyszących; można było znaleźć dla każdego coś dobrego, dla dzieci oczywiście zjeżdżalnie, zamki dmuchane, malowanie twarzy, dla reszty doskonałe polskie trunki oraz polskie jedzenie, w tym tradycyjne, a przecież jakże zapamiętane z Polski zapiekanki.

Kanapki sprzedawały także panie ze Związku Nauczycielstwa Polskiego w Kanadzie, aby w ten zbożny sposób zdobyć fundusze na nagrody dla uczniów.
Nie sposób wymienić wszystkich wykonawców, ale coraz bardziej popularny zespół „Kompot” zakończył dzień prawdziwie brawurowym występem i to do tej muzyki tańczyła na scenie burmistrz Bonnie Crombie razem z dyrektorem Dnia Erykiem Szustakiem. Tych, którzy by chcieli zobaczyć, jak to wyglądało na żywo, zapraszam do obejrzenia relacji filmowej na naszym kanale YouTube oraz na strony internetowe „Gońca”.

Wielkie brawa i gratulacje należą się organizatorom oraz wszystkim ochotnikom, dzięki pracy których mieliśmy tak piękną i udaną imprezę. Trudno bowiem przecenić znaczenie Dnia Polskiego, bo w ten sposób nie tylko możemy się świetnie bawić, ale też patrząc z politycznego punktu widzenia – „dajemy się policzyć” i pokazujemy organizacyjną siłę naszej społeczności.

A zatem do następnego roku!

Andrzej Kumor

czwartek, 07 czerwiec 2018 23:05

Na ludową nutę

Napisane przez

Piękna polska wieś, gdzie łany złotych zbóż niczym bezkresne oceany oplatają małe wyspy wiejskich chat, gdzie poranna rosa i pianie koguta wita kolejny dzień, który stanowi ciężka  praca w polu.
Właśnie tam jest zawsze czas na śpiew, taniec i dobry humor. Cóż może być piękniejszego dla strudzonego ciężką pracą w polu, by móc później zaśpiewać i zatańczyć w radosnym pląsie i przytupie.
Bocian, od zawsze był postrzegany jako dobry znak, symbol płodności, miłości synowskiej, bogactwa i zwiastun narodzin dziecka. Wiejskie zagrody mające na swoich dachach bocianie gniazda wzbudzały zrozumiałą zazdrość i były wyznacznikiem szczęścia jakie spotykało zamieszkujących je domowników.
Nie inaczej było w niedzielę 4 czerwca, w święto Bożego Ciała, kiedy to Formacja Biesiadna Art Bis w kolejnym musicalu “Ach, jak to zdrowo, tak na ludowo”, śpiewem,  tańcem i dobrym humorem zgotowała licznej widowni miły wieczór. Już na wstępie duże wrażenie zrobiła scenografia sceny (przygotowana przez Barbarę Smagała, Zofię Wiącek i Elżbietę Madej), gdzie wysoko ponad sceną, w bocianim gnieździe, piękne te ptaki czuwały nad całością koncertu.
A było na co popatrzeć. Melancholijne, tkliwe, skoczne i radosne pieśni jakie zaprezentowali w pierwszej części soliści Lila Bizoń, Janina Pilarska, Regina Światowiec, Beata Fedorcio, Bogdan Magoń, czy Ryszard Światowiec, przeplatane były dobrym i “ciętym”  żartem.
Zobaczyliśmy także dziecięcy zespół Bravo, który w pełni stara się dorównać starszym kolegom piosenką i dowcipem, a przede wszystkim poziomem artystycznym.
Druga odsłona to już piękne pieśni i tańce (w choreografii Reginy i Ryszarda Światowiec), w wykonaniu całego zespołu Art Bis, które porwały widownie. Tradycyjnie już brylował stolik numer 3, przejmując całkowicie kontrolę nad organizacją sali. Tańce, śpiewy, czy w końcu “wąż pomiędzy stolikami”, to tylko próbka ich niemałych możliwości.
Nad całością koncertu czuwał tryskający jak zwykle niespożytą energią i pomysłami kierownik artystyczny grupy Włodzimierz Kochanowski!
Należy też dodać, że do sukcesu przyczynili się  (prócz wcześniej wymienionych artystów) inni, równie ważni jak: Krystyna Gomołka,  Danusia Żywułko, czy debiutująca Zofia Gorbaczuk.
Warto wspomnieć o poparciu medialnym polonijnych sponsorów takich jak Polish Studio, Goniec, Gazeta, Głos i Merkuriusz.
Zarówno aktorom spotkania jak i wspaniałej  publiczności należą się słowa podziękowania za możliwość pięknego spędzenia niedzielnego popołudnia.
Do zobaczenia ponownie w listopadzie.

Zdjęcia:
1 - Elżbieta Madej w skeczu pt. "Rodzinna kłótnia ".
2 - Regina Światowiec w piosence od. "Nie chciała mi dać ".
3 - Ryszard Światowiec piosence od. "Pyk z fajeczki"
4 - Formacja Biesiadna Art Bis.
5 - Zakończenie koncertu z udziałem Formacji Biesiadnej Art Bis oraz dziecięcego zespołu Bravo.
6 - Art Bis w piosence "Ach, jak to zdrowo tak na ludowo ".
7 - Beata Fedorcio w kowbojskiej piosence.
8 - Art Bis w skeczu pt. " Spotkanie turystów z bacą ".
9 - Lila Bizoń w piosence pt. " Mamo ".



Ks. prof. dr.hab. Tadeusz Guz, kierownik Katedry Filozofii Prawa na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, autor, teolog, znany z anteny Radio Maryja, zawitał w Londynie 27 maja 2018 w Sali Malinowej POSK-u, z książką „Rozmowy Niedokończone” (Tom 1-3, Wydawnictwo Sióstr Loretanek W-wa), na zaproszenie Koła Myśli Niezależnej, Londyn. Temat prelekcji:

KAROL MARKS I JEGO WSPÓŁODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA TOTALITARYZM XX WIEKU

Zasłona upadła. Moje Przenajświętsze rozdarło się, i nowe bóstwa musiały być wstawione. Jeśli bóstwa musiały wcześniej mieszkać ponad ziemią, tak obecnie stały się jej centrum” – ks. prof. Guz cytuje fragment listu młodego Marksa do ojca z uniwersytetu w Berlinie.

Karol Marks urodził się 5 maja 1818 w żydowskiej rodzinie adwokackiej, która przyjęła Luteranizm jak Marks miał 6 lat. Największe wpływy na młodego Marksa to Reformacja Luterańska, idealizm Hegla i materializm Feuerbacha. Hegel wypracował matrycę, według której Marks myśli – pochodziła z Lutra – rzeczywistość to idea. Materializm – wszystko, co jest, cała rzeczywistość, jest materią. Nie ma żadnego Boga, ducha, rzeczywistości niewidzialnej.

To, co Hegel zinterpretował, jako ideę Lutra, ja stawiam na nogi, bo ten duch Hegla stoi na głowie – cytuje ks. Prof. Guz, jako przypis z Kapitału. Hegel zdefiniował rzeczywistość, jako ducha, ale przejściowo potrzebuje materii by go wydoskonalić – Marks twierdzi, że materia nie jest odpadem idei, ale jest prabytem, z którego wszystko wyprowadzimy.

Marks odwraca porządek bytu - materia jest wszystkim, jedynym podmiotem, a inne ma prawo bytu, jeśli jest częścią materii. Materia to boskość, ludzkość itd. Aby doprowadzić do takiego sposobu myślenia, trzeba zniszczyć chrześcijaństwo i wszystkie jego treści. Cały Stary i Nowy Testament jest wymysłem ludzkim – słowo pisarskie niemające z Bogiem nic wspólnego.

Nie ma Boga. Religia to kajdany ludzkości, to najbardziej zacofana i prymitywna forma alienacji i zniewalania człowieka – cytuje ks. prof. Guz. W filozofii Marksa, Kościół wyzyskuje ludzi i zniewala człowieka. Według Marksa, materia wyłania z siebie rośliny, zwierzęta, ludzi, na drodze do stania się sobą samą, uzyskując świadomość. Więc upominanie się o swoją tożsamość to bluźnierstwo względem bóstwa materii. Nie bójcie się śmierci, tylko wyobcowanego bytu. Śmierć to wywyższenie prymitywnego stanu materii do najdoskonalszego, bo człowiek jest tylko częścią gatunku materii.

Krytyka chrześcijaństwa jest warunkiem wyzwolenia ludzkości. Trzeba to, co zwierzęce uczynić ludzkim, a co ludzkim – zwierzęcym. Unicestwić państwo, społeczność, logikę, moralne sankcje, istotę ludzką.

Ks. prof. Guz odnosi się do przemówienia Junckera o Marksie w Bazylice Konstantyna, najstarszej diecezji, wspominając o edykcie z r.313 – to niedorzeczność, zafałszowanie i zakłamanie.

Kto począł człowieka? Czy wolno postawić takie pytanie? Nie. Hegel jest pierwszym, który nas naucza, że człowiek zawdzięcza sobie swój byt. Trzeba Boga wyeliminować, – bo człowiek jest produktem swojej własnej pracy.

Co oznacza Chrystus, jako Pośrednik między Bogiem a człowiekiem? Według Marksa, tym prawdziwym pośrednikiem jest państwo ateistyczne i demokratyczne. Trzeba wyzwolić z zacofania religijnego, bo tylko wtedy człowiek przeżyje prawdziwe zmartwychwstanie. Zabić wszystkie jednostki ludzkie, zwierzęta, rośliny – wtedy zmartwychwstanie przyroda. Wyeliminować niebo, niebiańskie moce, piekło, czyściec razem z nieśmiertelną duszą, bo to wytwory ludzkiego mózgu.

Czy może istnieć ład w rzeczywistości ludzkiej, bazowany na podarowanym nam przez Boga prawie naturalnym, by nasze relacje były doskonałe? Które człowiek otrzymuje w momencie poczęcia? Marks i Engels nazywają prawo wymysłem starego społeczeństwa klasowego, bo burżuazja wymyśliła te pęta dla swoich niewolników, czyli klasy robotniczej, które to nazywają się prawem i moralnością. Marks i Engels twierdzą, że prawo opiera się na społeczeństwie socjalistyczno-komunistycznym państwa ateistycznego.

Ks. prof. Guz widzi tu dramat polskiej kultury prawa, cytując wypowiedź Prezydenta RP o prawie, które opiera się na społeczeństwie. „Prawników, nawet najwybitniejszych, którzy by nie myśleli jak Karol Marks, mógłbym policzyć na palcach jednej ręki. Kto w Polsce jest w stanie dać narodowi Konstytucję, która będzie innego typu niż konstytucja, która jest w istocie komunistyczna? Co nam po łuskach orzechów, kiedy tkwimy zatopieni całą naszą kulturą prawną w komunistycznych pojęciach?”

Ks. prof. Guz mówi, że Karol Marks znał świetnie Biblię, teologię, historię Kościoła, i że on i jego środowiska podjęli walkę na noże by unicestwić tego Boga. Dalszym dramatem jest to, że dla 99.99% polityków polskich chrześcijaństwo nie ma żadnego znaczenia. Nazywa cudem Łaski Bożej to, że nasza duchowność nie jest skomunizowana.

Pytania z Sali:

*Marksizm kulturowy? - Neomarksiści twierdzą, że Marks i Engels słusznie rozpoczęli mówiąc, że Boga nie ma, ale ubóstwili materię i musimy zradykalizować marksizm – wszystko, co jest, wyrasta z nicości, nie z materii. Nicości nie można przypisać żadnego atrybutu boskiego. Jak się nicość artykułuje? Przez popęd seksualny. Wg. Freuda, człowiek, który jest seksem, nie mogąc wyżyć siebie, jako seksu, zastosował unik – w postaci kultury, nauki, sztuki, moralności, państwa, wspólnoty religijnej, a seks nie może mieć żadnych przeszkód. Wiec neokomunizm globalny dąży do unicestwienia kultury, sztuki itd. Stąd pochodzi genderyzacja wszystkich placówek edukacyjnych i uniwersytetów. Czyli komunizacja wszystkich instytucji z państwem na czele.

My, Polacy, jesteśmy tak prymitywni, że stajemy się największą przeszkodą w marszu rewolucji kulturowej przez Europę i świat, bo jeszcze cenimy nasze państwo, ale jego dni są policzone, – jeżeli nasi politycy będą dalej postępować jak dotąd postępują.

Ludzkość trzeba pozbawić człowieczeństwa, wszystkich praw, bo podmiotem wszystkich praw jest seksualność. Każda bariera – małżeństwo, rodzina, narody, społeczeństwa, nauka, sztuka – ma być unicestwiona. Przez wyzwolenie seksualności doprowadzimy rzeczywistość do pierwotnego stanu- do nicości.

Aby się obronić, musimy zażądać od rządu RP wymówienia Konwencji Stambulskiej Rady EU. Inaczej utoniemy w przepaściach marksizmu kulturowego. Dla przykładu, Uniwersytet Wrocławski już proponuje studia LGBT i niedługo wszystkie placówki i instytucje RP zostaną zgenderyzowane przez ustawowy nacisk UE.

*Materia, ale skąd świadomość? – Jest to sprzeczność, ale wg. Hegla, życie jest tam gdzie jest sprzeczność. Marks by odpowiedział tak: nie zrozumiałeś mnie, ja muszę ich wydobywać powoli, stwarzając im namiastkę duchowności, jesteśmy na drodze do uzyskania samoświadomości, nie martw się, nasi ideologowie pracują mądrością etapu. Ks. prof. Guz podaje przykład: jest łąka, kwiaty i krowa. Co powiedziałby człowiek prymitywny? Widzę krowę pasącą się na łące. A co człowiek wykształcony? Ta krowa, ta łąka, ty i ja, jesteśmy w stadium wyobcowywania się ducha Hegla, jesteśmy nieprawdą. A jaka jest prawda? Trzeba nas zabić, i krowę, i rośliny, i łąkę. Bo co to znaczy zabić? Doprowadzić do pełności życia! Tak jak SS-mani przed Lwowem zabijali bezbronne dzieci, twierdząc, że robią im przysługę- wyprowadzając z prymitywnego życia i wynosząc ich na wyższy poziom istnienia. Jak genialnie III Rzesza wcieliła ideologię Marksa i Engelsa!

My, Polacy, musimy pokazać, że Marks, jako główny architekt tej ideologii, jest największym zbrodniarzem w historii świata. Oficjalnie mówi się, że było 200 milionów ofiar komunizmu. Nie uwzględnia to ofiar prawodawczych – w PRL-u dokonano 800 tys. aborcji, w skali światowej statystyka przekracza miliard ofiar. Odpowiedzialność za te zbrodnie ponosi ten, kto tworzy formę i kto ją wykonuje, a Marks i Engels stworzyli tę formę w swojej zbrodniczej ideologii. Teza Junckera, że Marks jest niewinny świadczy o wielkiej hańbie tego, kto ją głosi. Ofiary upominają się, byśmy wystąpili w ich obronie.

*Gender w Izraelu? - Podczas rewolucji bolszewickiej powstały kibuce by skomunizować naród Izraela. Jest to ideologia diabelska, na grobie Marksa w Londynie sataniści odprawiają rytuały. Podczas powstania Izraela w 1948 r. wierzący Żydzi nie stali u sterów nowego państwa, które jest świeckie i którego struktura jest zakorzeniona w ideologii Marksa. Talmud określa Jezusa, jako kłamcę, czarownika i magika. Dlaczego przez tyle lat dialogu nie zażądaliśmy usunięcia tych treści? Powinniśmy się modlić o nawrócenie Żydów i masonów.

*Kto wylansował Marksa? - Hitler był poświęcony Szatanowi i przerywał swoje przemówienia, jeśli w okolicy pojawiał się aktywny egzorcysta. Marks też poświecił się Szatanowi. Można powiedzieć, że potwarze i znieważenia przeciw Polsce działają wyzwalająco, bo musimy wyjawić prawdę. Marks był Żydem, w PRL-u byli Żydzi. Bez żydowskich finansów nie doszłoby ani do rewolucji bolszewickiej ani do II Wojny Światowej. Hitler otrzymał kredyty na zbrojenie z wielkich koncernów żydowskich. W armii Nazistów było 150 000 Żydów, 22 generałów i 7 admirałów. Podczas wojny, wywiad II RP informował Zachód o zagładzie Żydów. New York Times opublikował propozycję Hitlera by Żydów wysłać na Zachód lub do Ameryki. Ameryka odmówiła i statki z Żydami były zawracane lub zatapiane. Ci Żydzi, którzy powrócili do Rzeszy, byli wysyłani do komór gazowych.

Niemcy zagładę Żydów wykonali rękami Żydów. W II RP nie było szczegółowego spisu ludności. Niemcy ustanowili Judenraty, czyli Rady Żydowskie na terenie Polski. Podczas procesu w Norymberdze ujawniono, że Judenraty wydawały Żydów Niemcom, sporządzając lokalne listy ludzi pochodzenia żydowskiego. Niektórych szefów Judenratu rozstrzelano, inni dostawali gigantyczne fortuny.

Żegota: polski wywiad zdemaskował współpracę Żydów z Gestapo. Izrael posiada tę listę i powinien ją opublikować. Nagradzani Żydzi byli wysyłani na światowe placówki dyplomatyczne by informować inne państwa o „ bestialstwie Polaków na Żydach” – to początki kłamstw przeciw Polsce.

Ośrodki żydowsko-niemieckie najbardziej się zhańbiły. Deutche Bank posiada 55 bilionów, mógłby wykupić całą Polskę. My żądamy tylko miliarda odszkodowania? Ks.prof.Guz się unosi – wy Niemcy do końca świata nie zapłacicie nawet za jednego zabitego Polaka!

*Inne religie świata – U Hegla każda postać religijna ma swoje miejsce. U Marksa była pewność, że trzeba się rozprawić z Kościołem rzymsko-katolickim, – bo jest prawdziwy!

*Na Uniwersytecie Warszawskim pokazały się ulotki antysemickie, pisała GW – były to cytaty z Karola Marksa. Marks jest jednym z największych antysemitów świata. III Rzesza uczyniła antysemityzm Lutra i Marksa polityką zagłady Żydów.

Dopiero w dzisiejszych dniach zaczynamy rozumieć istotę marksizmu i dlaczego wybuchła II Wojna Światowa. My, Polacy, dostarczymy tych informacji światu. Nie bójmy się! Bądźmy uzbrojeni Panem Bogiem!

Brawa.

Wideo ze spotkania - Cz.1 i Cz.2 na nowej stronie FB Koła Myśli Niezależnej:

https://www.facebook.com/Ko%C5%82o-My%C5%9Bli-Niezale%C5%BCnej-188871695100611/

(Linki do KRL:

https://youtu.be/K375iNa5Iz8

https://youtu.be/yv8c1duzVAM )

Krzysztof Jastrzembski, Londyn

piątek, 01 czerwiec 2018 07:48

Best Broadway Hits

Napisane przez

Idea angażowania naszej polonijnej młodzieży oraz dzieci do tego typu artystycznych przedsięwzięć jest nie do przecenienia. Młodzi ludzie eksponują swój talent i możliwości aktorskie już od wczesnych lat oraz zaznajamiają się ze sceną, z jej magią... Ponadto uczą się obcowania z publicznością, oswajają się z jej reakcjami co ma ogromne znaczenie w ich rozwoju artystycznym.

Nie każdy przecież uzdolniony młody człowiek może podzielić się swoim talentem na scenie. Może to zrobić bardzo dobrze w zaciszu domowym, wśród rodziny i bliskich mu osób. Natomiast wyjście na scenę, pojawienie się tam jest dla niego tak trudne że prawie niewykonalne. No cóż, trema....trema i jeszcze raz trema !!!

Wszyscy artyści, ci wielcy i ci mniejsi poznali tę panią, Damę Tremę która czuje się włodarzem sceny. Ona ustępuje miejsca tylko odważnym i pewnym siebie...

I w tym momencie przypomina mi się powiedzenie kardynała Stefana Wyszyńskiego: “Zapukał do drzwi strach, otworzyła mu odwaga....wyjrzała i ...nie było nikogo !

Pani Kinga Mitrowska znana i podziwiana przez nas wszystkich śpiewaczka operowa z ogromnym dorobkiem artystycznym daje możliwość tym wszystkim młodym artystom zmierzenia się ze sceną i z... tremą.

Otworzyła szkołę muzyczno/wokalną dla młodych talentów pod nazwą Vocal Studio i już od kilku dobrych lat kształci głosy utalentowanych wokalnie dziewcząt i chłopców.

Mieliśmy właśnie okazję podziwiać dużą grupę jej uczniów podczas jej ostatniego koncertu:

“Best of Broadway with most talented youth”.

Na tle kolorowej scenografii młodzi artyści poruszali się śmiało i zdecydowanie. Z łatwością można było stwierdzić że wielogodzinne próby opłaciły się sowicie i przyniosły spodziewane rezultaty.

Śpiewali pięknie, pełnymi głosami urzekając widownię interesującą interpretacją. Każdy hit czyli przebój był inny, inaczej wykonany, inaczej przedstawiony.
Program koncertu był ułożony w ten sposób że liryczne i romantyczne melodie przeplatały się z dynamicznymi i energicznymi przebojami z Broadwayu i tak naprawdę każde pojawienie się na scenie nowej piosenkarki czy piosenkarza było dla widzów niespodzianką.

Zarówno występy solowe jak i duety wzbudzały wielki aplauz widowni.

Moje serce skradł światowej sławy przebój:

“All I ask of you” zaczerpniętego z “Phantom of the Opera” w wykonaniu Karoliny Podolak i Łukasza Wolskiego, wychowanków szkoły pani Kingi Mitrowskiej.
W pięknych strojach pary młodej, szczególnie suknia panny młodej robiła ogromne wrażenie, prezentowali się wspaniale.

Ich interpretacja tego przeboju wzbudziła niekłamany podziw całej widowni.

Dwa silne, doskonale zharmonizowane głosy oddały całe piękno tego utworu.

Obydwoje zarówno w śpiewie jak i w gestykulacji zaprezentowali dojrzałość muzyczną i sceniczną, szczególnie Karolina.

Nie wiem czy śpiewali ten utwór kiedykolwiek wcześniej ale sprawiali wrażenie jakby wykonywali tę pieśń od lat....

Karolina i Łukasz wykonali też kilka solowych utworów które miały podobny wpływ na widownię.

Karolina zachwyciła nas po raz kolejny zarówno jej pięknym głosem jak i zdolnościami aktorskimi wykonując dwie piosenki: “Whatever happened” oraz “I feel pretty”. Łukasz Wolski z kolei uwodził publiczność swym urzekającym głosem śpiewając dwa hity: “Maria” oraz “Irresponsible”. Dał prawdziwy popis pięknego, męskiego wokalu.

Uwagę widowni zwrócił też niezwykły głos Kierana Donwortha, śpiewaka operowego który swoim bardzo silnym głosem (tenorem) zaśpiewał brawurowo kilka pieśni, między innymi: “My name” , “If I were a rich man” (widzowie klaskali w rytm melodii) oraz “Some enchanted evening”. Jego wykonawstwo jest szalenie oryginalne i pozostaje w pamięci na długo.

Na scenie teatru oprócz wyżej wspomnianych artystów była cała plejada młodziutkich piosenkarzy, “pączkujących gwiazd estrady” którzy pięknymi głosami i z ogromnym wdziękiem przypomnieli nam wiecznie żywe przeboje Broadwayu.

Byli to między innymi: Camilla Lubaszka (tylko 14 lat), Daniella Fernando, Adriana Serra, Vanessa Grygoruk oraz Adam Przyjemski którzy dali prawdziwy popis sceniczny wykonując utwór:”Any dream will do”. Odpowiednia choreografia oraz kolorowe stroje odegrały tu swoistą ważną rolę...

Ci piosenkarze zachwycili nas swymi głosami występując też w partiach solowych rozmaitych pieśni.

Nie sposób też pominąć zespołowego występu: “Muses I want say” w wykonaniu pięciu dziewcząt w osobach: Adriana Serra, Paulina Pacheco, Daniella Fernando, Nicole Quelhas i Dominika Dudzik. Ich dobrze dobrane oraz wyćwiczone głosy pięknie się wzajemnie komponowały dając słuchaczom dużo radości.

W pamięci utkwiło mi również kilka młodych solistów którzy z niezwykłą wrażliwością zaprezentowali takie przeboje jak: “I’ve got the sun” zaśpiewany przez Kayah Wójcik, “Popular” świetnie zinterpretowany przez Dominikę Dudzik czy też “Colours of the Wind” przedstawiony w sposób bardzo liryczny przez Weronikę Boyle.

Adam Przyjemski również wzbudzał wielkie zainteresowanie i podziw publiczności poprzez swoje niezwykle dynamiczne zarówno solowe jak zespołowe występy.

“Together wherever” zaśpiewany przez niego wspólnie z Adrianą Serra emanował młodzieńczą werwą i radością życia.

Widzowie rzęsistymi oklaskami okazali prawdziwy podziw i uznanie dla ich talentu i scenicznej odwagi.

Niewątpliwą gwiazdą wieczoru była pomysłodawczyni całego przedsięwzięcia Kinga Mitrowska, która całym sercem i duszą kibicowała swoim uczniom.

Mimo ogromnego zaangażowania w potrzeby swej szkoły znalazła czas aby przygotować i przedstawić nam solo kilka swoich ulubionych pieśni. Zaśpiewała z wrodzoną sobie klasą i finezją trzy piękne pieśni które absolutnie nas porwały i zachwyciły. Mnie osobiście z tych trzech: “Send in the Clowns”, “Sunset Sunrise “ i “Never Enough” najbardziej ujęła bardzo liryczna pieśń: “Sunrise Sunset”. Kinga to naprawdę niezwykła perełka operowa na naszej polonijnej niwie która swym silnym mezzo sopranem podbija nasze serca.

Jest też bardzo oddaną swoim uczniom nauczycielką i mentorką To właśnie dzięki jej szkole Vocal Studio te “pączkujące gwiazdy estrady” będą miały szansę na pełny rozkwit ich talentów czego im z całego serca życzymy...

Możemy być dumni że mamy tak niezwykle utalentowaną młodzież która dzięki Kindze Mitrowskiej może doskonalić swój warsztat oraz dzielić się swym talentem na koncertach umilając nam czas....

Każdy jej koncert to prawdziwa uczta dla ucha i oka !!!

Zarówno przekaz wokalny jak i sceniczny całego koncertu zrobił na nas wszystkich ogromne i niezapomniane wrażenie i zostanie w naszej pamięci na długo.
Już nie możemy się doczekać następnego...

Joanna Bochenek

poniedziałek, 04 czerwiec 2018 22:02

JĘZYK OJCZYSTY – SKARBEM POKOLEŃ.

Napisane przez

Te piękne, pełne dumy i mądrości słowa były hasłem przewodnim niecodziennej uroczystości pożegnania absolwentów klas ósmych polonijnych szkół podstawowych z Toronto, Scarborough, Milton i Mississauga. Uroczystość ta odbyła się w sobotnie popołudnie, 26 maja 2018 w Sali Parafialnej Kościoła Św. Maksymiliana Kolbe w Mississauga. 

Organizatorem i koordynatorem całego przedsięwzięcia, a wiec Mszy Św., cześci artystycznej i poczęstunku, podobnie jak w ubiegłym roku był Związek Nauczycielstwa Polskiego Oddz. Mississauga. Zaś sponsorem i współorganizatorem nasza polska Credit Union.
Wyżej wymienione hasło, autorstwa Anny Czarnomskiej, a wykonane wraz z rysunkami dziewczynki i chłopca w stroju graduacyjnym przez Ewę Woźniak (obie nauczycielki ze szkoły M.Kopernika przy St. Pio ), stanowiły główny element dekoracji sali. 
Cała uroczystość zainagurowała Msza Świeta dziękczynna w intencji absolwentów, odprawiona przez Ojców Oblatów: Pawła Pilarczyka z Parafii Św. Maksymiliana Kolbe i Proboszcza Parafii Św. Kazimierza z Toronto, Wojciecha Kurzydlo. Uczestniczyli w niej uczniowie, ich rodzice i bliscy, spore grono nauczycieli i dyrektorów z niektórych szkół, oraz zaproszeni goście. Każdy student przy wejściu otrzymał pamiątkową wstążkę z napisem ABSOLWENT POLSKIEJ SZKOŁY 2018.
W bardzo ciekawym kazaniu Ojciec Paweł powołując się na ksiażkę „Inna piękność”, porównał uczniów do porcelanowej filiżanki z Chin. Otóż owa piękna filiżanka zanim się nią stała, była tylko gliną w ziemi, którą artysta poddał obróbce. Ukształtował ją, pomalował, wypalił. W trakcie tej obróbki filiżanka wciąż narzekała i prosiła artystę, by jej juz nie męczył i zostawił w spokoju, bo ona woli być gliną w ziemi. Artysta nie słuchał narzekań, robił swoje. Gdy w końcowym etapie filiżanka zobaczyła, że jest rzeczywiście piękna i wiele ludzi zwraca na nią uwagę, przyjmowała to zainteresowanie z zadowoleniem. Podobnie jest z wieloma dziećmi w sobotnie poranki, gdy trzeba wstać i iść do szkoły. Ileż to razy mówią rodzicom zostaw mnie, chce pospać, nie chcę się uczyć, nic mi to nie da. Ale gdy, dzięki uporowi i konsekwencji rodziców, po latach, tak jak dzisiaj dostrzegają i zaczynają rozumieć, że ich wysiłek i poświęcenie przynoszą i bedą w przyszłości przynosić efekty, to się uśmiechają i są zadowoleni. Pierwszymi i najważniejszymi artystami kształtującymi dziecko są ich rodzice. To oni mają wpływ na to jakie ich dzieci będą w przyszłości – dobre, mądre, szlachetne, otwarte na potrzeby otaczającego środowiska, czy samolubne, zapatrzone tylko w siebie. To rodzicom należą się gorące podziekowania za ich trud, cierpliwość i niejednokrotnie poświęcenie. Innymi Bożymi artystami, którzy pomagają rodzicom rozwijać i szlifować jak diamenty, tkwiące w dzieciach talenty są nauczyciele. Bez wątpienia im też należy się wdzięczność i szacunek. Na końcu Ojciec Paweł zwrócił się do uczniów klas ósmych, bohaterów tego wieczoru. Życzył im, by starali się w życiu być ludźmi pięknymi nie tylko na zewnątrz, ale przede wszystkim w środku. Aby byli ludźmi prawymi, dobrego serca, kochającymi drugiego człowieka, ale i kochającymi Polskę. Aby byli pięknymi Polakami, pielęgnujacymi polską tradycję i kulturę, by nieśli w świat świadectwo wiary. Aby każdy kto będzie miał z nimi do czynienia mógł czerpać od nich dobroć, życiową mądrość, którą z czasem nabędą, miłość do ojczyzny. Życzył aby piękno wyniesione z domu jak i uksztaltowane i wyszlifowane w szkole procentowało przez lata. Życzył też młodym ludziom wkraczającym w nowy etap życia wielu łask Bożych. 
Po Mszy Świętej wszyscy obecni udali się do Dolnej Sali Parafialnej, gdzie na absolwentów czekała loteria fantowa, konkurs wiedzy o Polsce, a potem program artystyczny i poczęstunek, ufundowany przez sponsorów. Pięknie zatańczony przez grupę tancerzy z Zespołu RADOŚĆ – JOY polonez rozpoczął cześć artystyczną i wprowadził zebranych w miły nastrój.
Następnie Wiceprzewodniczący Rady Dyrektorów Polskiej Credit Union, pan Henryk Gadomski i Prezes ZNP Oddz. Mississauga, pani Teresa Bielecka pełnymi ciepła i życzliwości słowami powitali absolwentów, ich rodziców i bliskich, grono nauczycielskie, w tym nauczycielki klas ósmych, panie : Annę Stecką, Renatę Zapalską, Bożenę Pasierbek i Ewę Kotyrę, Bożenę Dworzański, Brigidę Lysak oraz dyrektorów szkół - ze Scarborough, panią Jolantę Wojtowicz, z Milton, panią Joannę Danicką- Garbacz, z Toronto, z Parafii Św. Stanislawa Kostki, panią Dorotę Jasińską, z Mississauga, ze szkoły M. Kopernika przy St. Pio, Tamera Botrosa. Powitano serdecznie gości – Konsula Generalnego w Toronto z małżonką, Krzysztofa i Jolantę Grzelczyk, Prezesa Kongresu Polonii Kanadyjskiej Oddz. Mississauga, pana Leszka Błaszczaka, Prezesa Credit Union, pana Andrzeja Pitka, Dyrektorów z Rady Dyrektorów Credit Union, panów Andrzeja Dudkiewicza i Piotra Mazurkiewicza, przedstawiciela Polish TV, pana Henryka Batruma. 
Goście dziękowali za zaproszenie, gratulowali uczniom i rodzicom wytrwalości, cierpliwości i poświęcenia w dowożeniu dzieci każdej soboty do szkoły. Życzyli młodzieży wchodzącej w nowy etap ich życia umiejętności dokonywania trafnych wyborów. Życzyli udanych wakacji. Prezes Credit Union, pan A. Pitek powiedział, że jest mu miło reprezentować instytucję, która wspiera wiele polonijnych inicjatyw i poprzez fundowane stypendia pomaga młodym ludziom zdobywać wiedzę, kształcić i rozwijać talenty. Wypowiedzi innych gości skierowane do absolwentów można by spuentować następująco: świat stoi przed nimi otworem i tylko od nich zależy czy nie zmarnują otrzymanych szans i mozliwości. Być może jeszcze dzisiaj nie do końca rozumieją wysiłek rodziców i trud nauczycieli, ale przyjdzie taki czas, że to docenią, bo będzie im łatwiej rozumieć Polskę. Niech pogłębiają swoją wiedzę o Polsce i dzielą się nią. Niech będą pociechą dla swoich rodziców, a dla nauczycieli i „całej polonijnej rodziny” powodem do dumy i zadowolenia. Niech godnie reprezentują nas wszedzie tam, gdzie przyjdzie im żyć i pracować. Być może, że kiedyś do Polski wrócą.
W dalszej części pan H. Gadomski cytując Kamila Stocha, znakomitego polskiego skoczka, powiedział, że jeśli Bog jest na pierwszym miejscu, to wszystko idzie dobrze i podziękował serdecznie Ojcu Pawłowi za piękna mszę i kazanie. Natomiast pani T. Bielecka podziękowala naszym wszystkim sponsorom za pomoc i wsparcie w realizacji nauczycielskich inicjatyw poza szkołą, bez pomocy których nie udałoby się zorganizowac trzech dużych imprez, dających Związkowi fundusze na organizowanie konkursów dla naszych uczniów. Słowa wdzięczności skierowała do Credit Union, Konsulatu RP, Redaktora A. Kumora i gazety Goniec, Polish TV, Proboszcza Parafii Św. M. Kolbe, Ojca J. Błażejaka, siostry Karoliny Szymczak, oraz polonijnych sklepów: Eddies, Starsky, Baltic Bakery, Benna’s Bakery, Fine Food ” Babcia”, Sweet Temptation, Jaśwój Bakery. Cytując Wiktora Hugo powiedziała, że życie składa się z przywitań i pożegnań. Ponieważ nadchodzą wakacje, wierzymy, że jest to pożegnanie tylko na czas letniego odpoczynku, i że we wrześniu powitamy wszystkich z powrotem w murach polonijnych szkół średnich. Podziękowała uczniom za wspólne 10 lat w szkole, za wysilek jaki włożyli w naukę języka polskiego, za udział w konkursach, za pomoc w organizowaniu imprez patriotycznych. Powiedziała, że ma nadzieję, że to, co uczniowie poznali w szkole, na długo pozostanie w ich pamieci i w przyszłości zaprocentuje tym, że wykorzystają swoje talenty do budowania i umacniania Polonii. Powiedziała też, żeby z duma mówili o tym, że są Polakami, bo ten wielki skarb, który w sobie noszą czyni ich niezwykle bogatymi wewnętrznie i duchowo młodymi ludźmi . Zaapelowała,aby wymagali od siebie duzo, nawet jak inni nie będą wymagać, bo tylko tacy ludzie dochodzą do obranego celu. Serdeczne podziękowania skierowała do Rodzicow, bo to dzięki ich pracy dzieci pomimo, że żyją w Kanadzie, nie zapominają o kraju swoich przodków.
Po oficjalnych podziękowaniach, życzeniach i przemówieniach Paulina Pacheco wierszem autorstwa H. Gadomskiego „Koleżanko, kolego ucz się języka polskiego” dała ósmoklasistom wskazówki na życie. Mamy polskie korzenie i zobowiazania, aby kontynuować rodziców starania. O to, żeby Polska w naszych sercach była. By jej historia, kultura i tradycja żyla. I po to na świecie są szkoły i uczelnie byśmy mogli wiedzę zdobywać rzetelnie”...
I stwierdziła, że ...... bez j. polskiego nie da sie życ. W dalszej części odbyła się loteria fantowa, w której wylosowano trzy numery. Szcześliwcy swoje numery mogli odnaleźć na odwrocie pamiątkowej wstążki i odebrać nagrody – karty upominkowe do sklepu INDIGO. Pięknie wyrecytowane wiersze, przez - Oscara Ossowskiego „Legenda o garści ziemi polskiej”i Michasia Ossowskiego –„Tu wszedzie Polska”, oraz patriotyczna piosenka J. Pietrzaka „Jest takie miejsce, jest taki kraj” w ciekawym wykonaniu Mileny Boryczko, u niejednego słuchacza wywołały wzruszenie i spowodowały, że zakręciła się w oku łza. Zaduma i refleksja są oczywiście potrzebne, ale dzięki energicznym występom tancerzy z zespołu Radosc – Joy w kolorowych, pięknych strojach ludowych, w tańcu „Rzeszów” szybko powrócił humor i uśmiech na twarzach zebranych. W kolejnych odsłonach części artystycznej wysłuchalismy piosenek „Szczęsliwej drogi już czas” w wykonaniu Naomi Strojek, „Kocham Cię, Ti Amo, Je Taime”, w wykonaniu Amelii Serry, a dedykowanej wszystkim mamom z okazji ich święta. Emilia Ostrowski zaprezentowala swój talent w solowym Tap Dance „I want you back”. Następnie odbył się konkurs wiedzy o Polsce, gdzie mogliśmy zobaczyć ile wiedzy zostało uczniom w głowach po 10 latach nauki. Pytania nie były zbyt trudne czy skomplikowane, z pewnością jednak były sprawdzianem wiedzy. Komisja w osobach E.Wozniak, B.Tobian, B. Szwed, E. Jacuk, B. Blaziak szybko i sprawnie sprawdziła poprawność odpowiedzi, podliczyla punkty i wyłoniła zwycięzcę. Nagroda główna jak i nagrodami dla pozostalych uczestników konkursu były karty upominkowe. Na zakończenie tej części spotkania Naomi Strojek na melodię piosenki „Mamma Mia” słynnego zespołu ABBA zaśpiewała piosenkę „ Pożegnanie ze szkołą”.
Ponieważ słowa były wyświetlone na telebimie wiele zebranych osób włączyło się do śpiewu. W rytmie słynnej piosenki prowadzący spotkanie zaprosili wszystkich na poczęstunek, pyszną pizze, pączki, ciastka, kawę i wodę.
Na zakończenie, na prośbę nauczycieli – członków ZNP złożono na ręce Prezes T. Bieleckiej ogromne podziękowania za jej oddanie, serce, niespożytą energię do pracy społecznej na rzecz uczniów i polonijnego środowiska, ciekawe pomysły na różne konkursy i imprezy, a zwłaszcza „Pożegnania uczniów klas ósmych polonijnych szkół podstawowych” , której scenariusz w całości opracowała sama i niezmienne inspirowanie ludzi do pracy.

Strona 1 z 78